ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Stanęliśmy w obronie Państwa Polskiego 
23 listopad 2014      (MK)
Przedawnienie 
19 luty 2020      Artur Łoboda
Mongolskie Pochodzenie Moskiewskich Instytucji Politycznych. Skutki ponad 250 lat władzy i kontroli Mongołów nad Moskwą 
2 grudzień 2011      Iwo Cyprian Pogonowski
Prezentacja możliwości nowej broni? 
16 kwiecień 2021      Artur Łoboda
Tarcza nad Azją 
24 sierpień 2012      Iwo Cyprian Pogonowski
Prostaczkowie nazywają to skandalem 
12 styczeń 2010      Artur Łoboda
Czekając na entą mutację zjawy 
13 lipiec 2021     
Jest źle - będzie jeszcze gorzej 
27 październik 2011      Artur Łoboda
Handmade by Zbigniew Ziobro 
14 październik 2016      Artur Łoboda
Czujna agenda bangstertów 
15 styczeń 2016      Artur Łoboda
Laur niekompetencji czyli: jak to się robi w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego 
17 styczeń 2013      Artur Łoboda
Ja, Ramzes XII i z Listów wysłanych, a nie odebranych 
5 grudzień 2013      /-/Ewa Englert-Sanakiewicz
While Macron Was Condemning Nationalism, Poland Has Their Largest Independence Day March Ever 
16 listopad 2018      Oppressed Media
Goniąc króliczka 
23 marzec 2017     
Dziennik pisarza Karola Zielińskiego z Krakowa (15.08.2011) 
1 listopad 2020      Zygmunt Jan Prusiński
Kontynent tyrański
Dawny modelowy region „Wolnego Świata” opiera się na państwie policyjnym i ochłodzeniu społeczeństw.
 
6 listopad 2020      Hannes Hofbauer
Kowid wszechmogący 
25 luty 2021     
Ryzyko „przekleństwem” dolara 
30 październik 2009      Iwo Cyprian Pogonowski
Kroniki Historyczne 
14 wrzesień 2014      www.polskawalczaca.com
Nieznajomość historii Galicji wśród Polaków 
7 listopad 2012      Artur Łoboda

 
 

Sąd sądzi, że sądzi

Sondaże opinii publicznej z początku roku, ukazujące ocenę polskiego wymiaru sprawiedliwości są wymowne. Jest źle. Laur pierwszeństwa braku zaufania zdobyli sędziowie.

Reakcja środowiska, głównie sędziów właśnie, była również wymowna. Z wypowiedzi wynikało, że społeczeństwo nie wie, o czym mówi. Społeczeństwu brak podstawowej wiedzy prawnej, brak kultury prawnej, brak rozeznania, itd., itp. Te wszystkie uczone i zawiłe wywody można byłoby podsumować krótko i dobitnie – społeczeństwo jest głupie.

Publiczne komentarze na temat sądowych orzeczeń wywołują wciąż jeden i ten sam skutek. Sędziowską alergię, by nie rzec agresję wobec autorów krytyki. Jeszcze gorzej jest ze stawianymi pytaniami. Zwłaszcza, gdy stawiają je media. Jeśli w ogóle padają jakieś odpowiedzi, to najczęściej zamykają się w jednym zdaniu. Sądy są niezawisłe. Czasem jest dodawany ozdobnik w rodzaju: sądy podlegają tylko ustawom.

W domyśle, nikt sądu sądził nie będzie, bo od sądzenia jest sąd, więc się sam osądzi. Jak będzie chciał. I jak będzie miał wystarczający powód. A że od lat, jak daje się zauważyć, powodów na ogół nie znajduje, to i chęci do osądzania samego siebie nie przejawia. Strzegą tej reguły odpowiednio skonstruowane przepisy, które są równie odpowiednio przez sądy interpretowane.

Takiej chęci weryfikacji sądowych orzeczeń również nie przejawiają inne instytucje, powołane do kontroli i nadzoru, w tym Ministerstwo Sprawiedliwości czy Krajowa Rada Sądownictwa. Powody są proste i wskazane powyżej. Społeczeństwo jest głupie i nic nie wie, a sądy są niezawisłe.

Niezawisłość sądów jest warunkiem sine qua non funkcjonowania rzeczywistej demokracji. Jednakże rozumienie niezawisłości jako synonimu bezkarności, czyli de facto stawania ponad prawem, jest tej demokracji zaprzeczeniem. Podobnie ma się rzecz z próbami tłumienia krytyki sądowych poczynań, w tym i krytyki prasowej.

Prawdą jest, że procesy stosowania prawa są materią niezwykle skomplikowaną. Zrozumienie jej przez osoby spoza środowiska prawniczego bywa niezmiernie trudne. Krytyczne oceny, bez znajomości prawnych zagadnień, a nadto bez znajomości szczegółów konkretnych spraw bywa często nietrafna. Nawet, gdy sam wyrok budzi odruch sprzeciwu godząc – w ocenie społeczeństwa – w podstawowe poczucie zwykłej ludzkiej sprawiedliwości. Zdarzają się jednak takie wyroki, dla oceny których nie potrzeba wiedzy prawniczej. Wystarczy sama umiejętność czytania i zwykły zdrowy rozsądek.

Jednym z wielu przykładów rzeczywistej kondycji demokratycznego państwa prawnego i roli władzy sądowniczej w kształtowaniu tej kondycji może być tocząca się od ponad czterech przed sądem pracy lat sprawa przeciwko Urzędowi Patentowemu Rzeczypospolitej Polskiej.

Kiedy po dziewięciu miesiącach i kilkakrotnym monitowaniu sądu sprawa trafiła w końcu na wokandę, zdawać by się mogło, że orzeczenie o przywróceniu do pracy będzie tylko formalnością. Nic bardziej mylnego. Wprawdzie wyrok Sądu Rejonowego – sygn. akt VII P 464/06 – wydany przez asesora Monikę Sawę – w dużej części uwzględniał roszczenia powoda, ale roszczenia o przywrócenie do pracy nie uwzględnił.

Dziwne to było o tyle, że za podstawę orzekania i przyznanego odszkodowania Sąd przyjął art. 58 § 1 i 2 KC. Sąd stwierdził, że prezes Urzędu Patentowego RP, Alicja Adamczak oraz ówczesny, tzw. zastępujący dyrektora generalnego, Cezary Pyl, zawierając umowę o pracę z dyrektorem z konkursu, na okres 3 miesięcy, zmierzali do ominięcia przepisów prawa i naruszyli zasady współżycia społecznego. Z konstrukcji całego przepisu wynika, że Sąd mógł i powinien zastosować w tym przypadku § 3 przepisu, to znaczy unieważnić umowę o pracę w części dotyczącej czasu, na jaki została zawarta.

Tym bardziej, że uzasadnienie wyroku było dla kierownictwa Urzędu Patentowego RP wręcz druzgocące. Wynikało z niego, że funkcjonariusze publiczni wysokiego szczebla w centralnym urzędzie administracji rządowej wykorzystywali stanowiska służbowe dla własnych, prywatnych celów i z premedytacją dążyli do unicestwienia wyników konkursu w celu zapewnienia stanowiska dyrektora swojemu protegowanemu.

Czynność prawna dotknięta wadą, o jakiej mowa w art. 58 § 1 i 2 KC skutkuje bezwzględną nieważnością części umowy lub nieważnością całkowitą o ile unieważnienie części zakwestionowanej taki przyniosłoby skutek. Dlaczego więc Sąd nie zastosował konsekwentnie jednoznacznej dyspozycji przepisu, pozostaje zagadką. Niewątpliwie kontrowersje pojawiałyby się zarówno w przypadku zastosowania sankcji nieważności, jak i w przypadku jej niezastosowania.

O ile jednak ocena wyroku Sądu Rejonowego wymagałaby dogłębnych analiz i równie dogłębnej wiedzy prawniczej, to wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie, Wydział XII – sygn. akt XII Pa 397/06 – wydanego w wyniku wniesienia apelacji przez obie strony, wprawił w konsternację wielu prawników.

Zespół orzekający w składzie: SSO Grażyna Otola-Pawlica, SSO Anna Telec, SSR (del.) Dorota Szarek, po rozprawie trwającej około 10 minut i tyleż trwającej naradzie, zmienił wyrok Sądu I instancji całkowicie na korzyść Urzędu Patentowego RP.

Co daje podstawę wysuwania tezy, że wyrok ów można zakwalifikować do kategorii wyroków skandalicznych?

Nie wdając się tymczasem w cały wachlarz bulwersujących okoliczności i szczegółów, wystarczy wskazać tylko jeden aspekt. Sprawa dotyczy – trwa nadal – sposobu realizacji przez kierownictwo Urzędu Patentowego RP wyników konkursu na stanowisko dyrektora.
W tej konkretnej sprawie zastosowanie znalazł, po rozstrzygnięciu konkursu, art. 48 ust. 3 ustawy o służbie cywilnej w brzmieniu: „Z osobą nie będącą członkiem korpusu służby cywilnej wyłonioną w drodze konkursu, o którym mowa w art. 42 ust. 2, dyrektor generalny urzędu zawiera umowę o pracę na czas określony do 3 lat. Wcześniejsze rozwiązanie umowy o pracę może być dokonane za dwutygodniowym wypowiedzeniem.”

To właśnie o sposób realizacji tego przepisu przez kierownictwo Urzędu Patentowego RP, jak też w ogóle o jego sens i znaczenie trwa ponad czteroletni spór przed sądami pracy. Sprawa pozornie jednostkowa, jednak w istocie ukazująca w praktyce faktyczną równość obywateli i faktyczną realizację reguły dostępu do służby publicznej na jednakowych zasadach, o czym mowa w art. 60 Konstytucji RP.

Wyrok Sądu Rejonowego podano powyżej. Natomiast wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie, Wydział XII, zmieniającego wyrok w I instancji, za podstawę orzekania przyjął przepisy art. 25 ust. 1 ustawy o służbie cywilnej w brzmieniu ówczesnym: „W przypadku osób podejmujących po raz pierwszy pracę w służbie cywilnej umowę o pracę zawiera się na czas określony, w czasie trwania umowy osoby te obowiązane są do odbycia służby przygotowawczej, z zastrzeżeniem art. 27”.

Pojawiają się tu dwie kwestie, których w żaden racjonalny sposób nie da się wytłumaczyć. Pierwsza, to zagadnienie prawne zastosowania przez Sąd Okręgowy w Warszawie przepisów, które odnoszą się do zupełnie innej procedury konkurencyjnego obsadzania stanowisk w administracji rządowej. Art. 25 ustawy stanowi regulację dotyczącą naboru na stanowiska inne, niż stanowiska wyższe. I nie może być tu mowy o żadnych kontrowersjach interpretacyjnych, którymi tak ochoczo zasłaniają się sądy, gdy ktoś próbuje dociec motywów wydawanych rozstrzygnięć.

Nieadekwatność zastosowanych przepisów potwierdził zresztą rok później Sąd Najwyższy w wyroku uchylającym wyrok Sądu Okręgowego Warszawie – sygn. akt II PK 256/07. Ocenił przyjętą podstawę orzekania, jak i wielostronicowe wywody uzasadniające sądu II instancji jako „nieprzydatne”. SN podzielił przy tym stanowisko Sądu Rejonowego, dodając też w swoim uzasadnieniu kwestię poddającą w wątpliwość uczciwość kierownictwa Urzędu Patentowego RP.

Wynikać z tego zdaje się konkluzja, że troje sędziów zawodowych, w tym dwoje poziomu sądu okręgowego, nie potrafiło ustalić właściwych do zastosowania przepisów w sprawie, w której bez żadnych trudności przepisy te ustalił asesor w sądzie rejonowym.

Drugą kwestią jest prosta umiejętność czytania tekstu ze zrozumieniem jego treści.
Przepis art. 25 ust. 1 zaczyna się od słów” „W przypadku osób podejmujących po raz pierwszy pracę w służbie cywilnej…”. Z akt sprawy, a przede wszystkim z treści uzasadnienia wyroku Sądu Rejonowego wynikało bezspornie, że powód miał wieloletnie doświadczenie w korpusie służby cywilnej.
Już choćby z tej przyczyny przepis ów nie mógł być zastosowany wobec powoda w żadnej sytuacji. Precyzyjnie i jednoznacznie wskazany warunek jego zastosowania był wystarczająco jasno sformułowany, by można tu było mówić o jakiejś pomyłce.

W chwili wnoszenia skargi kasacyjnej przepisy o skardze na wyrok niezgodny z prawem nie pozwalały na jej wniesienie, bowiem ów skandaliczny wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie nie był wyrokiem kończącym postępowanie, czego wówczas wymagały przepisy art. 4241 § 1 i 2 KPC. Stąd i Sąd Najwyższy ograniczył się w swoim wyroku uchylającym jedynie do stwierdzenia „nieprzydatności” rozważań sądu II instancji na temat zastosowania w tej sprawie art. 25 ust. 1 ustawy o służbie cywilnej.

Ministerstwo Sprawiedliwości, mając pełny materiał dowodowy całej sprawy zastosowało za to metodę piłatowego umywania rąk. Poza mglistymi i wybiórczymi opisami zdarzeń, które powód znał lepiej, niż urząd, nic więcej nie zrobiono z tym skandalicznym wyrokiem i jego autorkami.

Nie ma żadnej informacji czy Krajowa Rada Sądownictwa, mimo kompetencji podejmowania działań w przypadku powzięcia wiedzy – blisko rok temu – o wyroku wydanym z oczywistą i rażącą obrazą przepisów prawa, zrobiła cokolwiek.

Nie ma żadnej informacji, co w związku z takim wyrokiem, jak i w ogóle z tak prowadzoną apelacją zrobił czy zamierza zrobić Prezes Sądu Okręgowego w Warszawie, Beata Waś. Możliwe, że zechce odpowiedzieć na powyższe pytania rzecznik Sądu Okręgowego w Warszawie, sędzia Wojciech Małek, który niejednokrotnie już wypowiadał się w telewizji o poczynaniach swoich kolegów, tłumacząc nierozgarniętemu społeczeństwu zawiłości prawnych ścieżek polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Nie ma też żadnego śladu reakcji przewodniczącej XII Wydziału Pracy, Ewy Wronki. Choć w tym akurat przypadku rola XII Wydziału Pracy bynajmniej się nie zakończyła. Uchylenie wyroku przez SN sprawiło, że sprawa powróciła do XII Wydziału, a przewodnicząca Ewa Wronka nawet w jednej z rozpraw w drugiej apelacji brała udział jako przewodnicząca zespołu orzekającego.

Do tej historii jednak będzie można powrócić dopiero po pisemnym uzasadnieniu wyroku wydanego po raz drugi w XII Wydziale Pracy. Uzasadnienie ustne tymczasem nie nadaje się do zrelacjonowania, bowiem sprawiało wrażenie, że Sąd Okręgowy w Warszawie w jakiejś mierze zlekceważył stanowisko Sądu Najwyższego i kontynuuje sposób rozpoznawania sprawy w apelacji pierwszej.

O roli XII Wydziału Pracy będzie jeszcze sposobność wspomnieć za jakiś czas w kontekście próby wniesienia skargi na wyrok niezgodny z prawem, wydany w pierwszej apelacji. Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 1 kwietnia 2008 r. – sygn. akt SK 77/06 - i usunięciu z obrotu prawnego słów „kończącego postępowanie w sprawie”, jako ograniczenia prawa do sądu niezgodnego z art. 32 ust. 1 i art. 77 ust.1 Konstytucji RP, otworzyła się droga do wniesienia skargi na ów wyrok już na tym etapie.

Prawo do sądu jest prawem bezwzględnym. Żaden przepis żadnej ustawy tego prawa nie może nikogo pozbawić. Tym bardziej nie może tego prawa pozbawić działanie kogokolwiek, w tym i sądu, poprzez quasi-prawne procedury, które w rezultacie prowadzą do jego unicestwienia.

W takim przypadku nie tylko zostaje naruszony przepis art. 45 ust. 1 Konstytucji RP, ale też może mieć zastosowanie art. 6 ust. 1 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

Wysoki Sądzie, trafne jest spostrzeżenie środowiska prawniczego, że społeczeństwo w swej masie, w większości, nie zna prawa. Jednakże mylą się ci, którzy twierdzą, że społeczeństwo jest głupie. Z szeregu dziesiątków doniesień prasowych o działalności sądów polskich wynika to, czemu wyraz dało społeczeństwo w sondażu oceniającym polski wymiar sprawiedliwości.

Fragment z kolejnej odezwy – w związku z nieustającymi protestami - z Forum dla sędziów, autorstwa Rafała Puchalskiego - 8 maja 2009: „(…) Filarem demokratycznego państwa prawa jest niezależność sądów z pełną gwarancją niezawisłości sędziów. Wynagrodzenie sędziowskie jest powszechnie uznawane za niezwykle istotny element niezawisłości sędziego, a kwestia samorządności sędziowskiej największą wartością. Niezależność sądów, prawo obywatela do szybkiego i rzetelnego procesu jest zagrożone. Propozycje ograniczające naszą samorządność kłócą się z tymi zasadami.(…)” - http://sedziowie.kei.pl/phpBB2/index.php

Społeczeństwo nie potrzebuje wiedzy specjalistycznej, by dostrzec i ocenić oczywiste sprzeniewierzania się wartościom podstawowym w demokratycznym państwie prawnym.

Przyzwoitości nie nauczy żadna uczelnia.

Witold Filipowicz
Warszawa, maj, 2009 r.
mifin@wp.pl
16 maj 2009

Witold Filipowicz 

  

Komentarze

  

Archiwum

Polska atrapa demokracji
marzec 27, 2003
zaprasza.net
Rozłam w NATO i odosobnienie USA
kwiecień 12, 2003
Iwo Cyprian Pogonowski
Kabała Bush'a i Propaganda Na Nadchodzące Wybory
wrzesień 9, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Jak łatwo poniektórymi manipulować czyli o minach Giertycha
październik 31, 2007
Artur Łoboda
2006 - był rokiem politycznego szamba, burz i skandali...
styczeń 2, 2007
Zdzisław Raczkowski
„Zapytanie obywatelskie”
październik 5, 2008
Dariusz Kosiur
AOL przyznaje się do przekłamań w księgowości
sierpień 15, 2002
PAP
Protest przeciwko Europejskiemu Forum Ekonomicznemu
kwiecień 24, 2004
http://www.la.most.org.pl/protest/
Perfidia Gross’a w „Upiornej Dekadzie,” „Sąsiadach” i „Strachu”
lipiec 18, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
POLSKA - UNIA 5
listopad 24, 2002
Prof. Jerzy Nowak
Ogólnopolski Ruch Ochrony Praw Obywatelskich i Walki z Korupcją i Redakcję Czasopisma „Afery – Korupcja –
listopad 6, 2006
Tadeusz Wolny
Ostateczne cele globalistow
styczeń 13, 2008
Markus
Muzeum Polskie w Rapperswilu zagrożone likwidacją
maj 31, 2008
PAP
R. F. Kennedy Jr. żąda postawienia prezydenta Bush’a pod sąd
wrzesień 9, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Niektóre wiadomości
czerwiec 6, 2008
.
Arogancja za nasze pieniądze
grudzień 15, 2003
Dziś niepotrzebne są preteksty, aby zaatakować Irak
styczeń 27, 2003
PAP
DO RADNYCH MIASTA WROCŁAWIA. ODPOWIED¬ NA INICJATYWĘ STWORZENIA MUZEUM SOLIDARNOŚCI WE WROCŁAWIU
luty 5, 2003
Kwaśniewski dba o przyszłość
kwiecień 28, 2005
Ostra gra o kontrolę Azji Centralnej
grudzień 27, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media