ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Nieszczęście przychodzi bez ostrzeżenia 
2 lipiec 2013      Artur Łoboda
Jeżeli w Polsce rządzić będzie PiS...? 
12 styczeń 2014      Artur Łoboda
181 Amerykanów zmarło z powodu szczepionek COVID-19 w ciągu zaledwie 2 tygodni 
29 styczeń 2021      Obserwator
“Kryzys iracki” wodą na młyn syjonistów 
3 październik 2014      www.polskawalczaca.com
80 lat po 1 IX 1039 roku 
2 sierpień 2019      Alina
Bo im się marksizm z wszystkim kojarzy 
16 luty 2016      Artur Łoboda
Ścigany – powstaniec Dariusz Lemański 
13 październik 2014      www.polskawalczaca.com
Terroryzm gangsterski w Polsce 
25 marzec 2016      GadowskiTV
Porównanie nazistowskiego sądownictwa do tego - jakie chce stworzyć w Polsce Tusk 
11 wrzesień 2026     
Zacznij ze mną rozmawiać 
3 czerwiec 2020      Zygmunt Jan Prusiński
Jaki Prezydent - tacy "eksperci" 
23 kwiecień 2020      prezydent.pl
Zabory Polski Zarzewiem Obydwu Wojen Światowych 
24 sierpień 2011      Iwo Cyprian Pogonowski
Nieustanny atak na Nas - wszystkich 
15 kwiecień 2024     
Powtarzalność uczuć własnych 
8 styczeń 2026      Autor: Zygmunt Jan Prusiński
Pięć stanów pozwało firmę Pfizer za wprowadzające w błąd twierdzenia dotyczące „szczepionki” przeciwko COVID-19 
12 lipiec 2024      Ethan Huff
A diabeł się cieszy 
19 maj 2022     
Zapowiedział koniec kariery politycznej. Tak zareagował na wyniki wyborów  
9 czerwiec 2025      Artur Łoboda
Kolejna zbrodnia syjonistyczna – psychopatyczne zniszczenie Rafah 
24 maj 2024     
Rządy kontrolują światowe rezerwy paliwa – czy zwycięża kapitalizm państwowy? 
25 maj 2010      Iwo Cyprian Pogonowski
Michał Sędziwój Polish Pionier of Chemistry 
23 marzec 2011      Iwo Cyprian Pogonowski

 
 

Sąd sądzi, że sądzi

Sondaże opinii publicznej z początku roku, ukazujące ocenę polskiego wymiaru sprawiedliwości są wymowne. Jest źle. Laur pierwszeństwa braku zaufania zdobyli sędziowie.

Reakcja środowiska, głównie sędziów właśnie, była również wymowna. Z wypowiedzi wynikało, że społeczeństwo nie wie, o czym mówi. Społeczeństwu brak podstawowej wiedzy prawnej, brak kultury prawnej, brak rozeznania, itd., itp. Te wszystkie uczone i zawiłe wywody można byłoby podsumować krótko i dobitnie – społeczeństwo jest głupie.

Publiczne komentarze na temat sądowych orzeczeń wywołują wciąż jeden i ten sam skutek. Sędziowską alergię, by nie rzec agresję wobec autorów krytyki. Jeszcze gorzej jest ze stawianymi pytaniami. Zwłaszcza, gdy stawiają je media. Jeśli w ogóle padają jakieś odpowiedzi, to najczęściej zamykają się w jednym zdaniu. Sądy są niezawisłe. Czasem jest dodawany ozdobnik w rodzaju: sądy podlegają tylko ustawom.

W domyśle, nikt sądu sądził nie będzie, bo od sądzenia jest sąd, więc się sam osądzi. Jak będzie chciał. I jak będzie miał wystarczający powód. A że od lat, jak daje się zauważyć, powodów na ogół nie znajduje, to i chęci do osądzania samego siebie nie przejawia. Strzegą tej reguły odpowiednio skonstruowane przepisy, które są równie odpowiednio przez sądy interpretowane.

Takiej chęci weryfikacji sądowych orzeczeń również nie przejawiają inne instytucje, powołane do kontroli i nadzoru, w tym Ministerstwo Sprawiedliwości czy Krajowa Rada Sądownictwa. Powody są proste i wskazane powyżej. Społeczeństwo jest głupie i nic nie wie, a sądy są niezawisłe.

Niezawisłość sądów jest warunkiem sine qua non funkcjonowania rzeczywistej demokracji. Jednakże rozumienie niezawisłości jako synonimu bezkarności, czyli de facto stawania ponad prawem, jest tej demokracji zaprzeczeniem. Podobnie ma się rzecz z próbami tłumienia krytyki sądowych poczynań, w tym i krytyki prasowej.

Prawdą jest, że procesy stosowania prawa są materią niezwykle skomplikowaną. Zrozumienie jej przez osoby spoza środowiska prawniczego bywa niezmiernie trudne. Krytyczne oceny, bez znajomości prawnych zagadnień, a nadto bez znajomości szczegółów konkretnych spraw bywa często nietrafna. Nawet, gdy sam wyrok budzi odruch sprzeciwu godząc – w ocenie społeczeństwa – w podstawowe poczucie zwykłej ludzkiej sprawiedliwości. Zdarzają się jednak takie wyroki, dla oceny których nie potrzeba wiedzy prawniczej. Wystarczy sama umiejętność czytania i zwykły zdrowy rozsądek.

Jednym z wielu przykładów rzeczywistej kondycji demokratycznego państwa prawnego i roli władzy sądowniczej w kształtowaniu tej kondycji może być tocząca się od ponad czterech przed sądem pracy lat sprawa przeciwko Urzędowi Patentowemu Rzeczypospolitej Polskiej.

Kiedy po dziewięciu miesiącach i kilkakrotnym monitowaniu sądu sprawa trafiła w końcu na wokandę, zdawać by się mogło, że orzeczenie o przywróceniu do pracy będzie tylko formalnością. Nic bardziej mylnego. Wprawdzie wyrok Sądu Rejonowego – sygn. akt VII P 464/06 – wydany przez asesora Monikę Sawę – w dużej części uwzględniał roszczenia powoda, ale roszczenia o przywrócenie do pracy nie uwzględnił.

Dziwne to było o tyle, że za podstawę orzekania i przyznanego odszkodowania Sąd przyjął art. 58 § 1 i 2 KC. Sąd stwierdził, że prezes Urzędu Patentowego RP, Alicja Adamczak oraz ówczesny, tzw. zastępujący dyrektora generalnego, Cezary Pyl, zawierając umowę o pracę z dyrektorem z konkursu, na okres 3 miesięcy, zmierzali do ominięcia przepisów prawa i naruszyli zasady współżycia społecznego. Z konstrukcji całego przepisu wynika, że Sąd mógł i powinien zastosować w tym przypadku § 3 przepisu, to znaczy unieważnić umowę o pracę w części dotyczącej czasu, na jaki została zawarta.

Tym bardziej, że uzasadnienie wyroku było dla kierownictwa Urzędu Patentowego RP wręcz druzgocące. Wynikało z niego, że funkcjonariusze publiczni wysokiego szczebla w centralnym urzędzie administracji rządowej wykorzystywali stanowiska służbowe dla własnych, prywatnych celów i z premedytacją dążyli do unicestwienia wyników konkursu w celu zapewnienia stanowiska dyrektora swojemu protegowanemu.

Czynność prawna dotknięta wadą, o jakiej mowa w art. 58 § 1 i 2 KC skutkuje bezwzględną nieważnością części umowy lub nieważnością całkowitą o ile unieważnienie części zakwestionowanej taki przyniosłoby skutek. Dlaczego więc Sąd nie zastosował konsekwentnie jednoznacznej dyspozycji przepisu, pozostaje zagadką. Niewątpliwie kontrowersje pojawiałyby się zarówno w przypadku zastosowania sankcji nieważności, jak i w przypadku jej niezastosowania.

O ile jednak ocena wyroku Sądu Rejonowego wymagałaby dogłębnych analiz i równie dogłębnej wiedzy prawniczej, to wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie, Wydział XII – sygn. akt XII Pa 397/06 – wydanego w wyniku wniesienia apelacji przez obie strony, wprawił w konsternację wielu prawników.

Zespół orzekający w składzie: SSO Grażyna Otola-Pawlica, SSO Anna Telec, SSR (del.) Dorota Szarek, po rozprawie trwającej około 10 minut i tyleż trwającej naradzie, zmienił wyrok Sądu I instancji całkowicie na korzyść Urzędu Patentowego RP.

Co daje podstawę wysuwania tezy, że wyrok ów można zakwalifikować do kategorii wyroków skandalicznych?

Nie wdając się tymczasem w cały wachlarz bulwersujących okoliczności i szczegółów, wystarczy wskazać tylko jeden aspekt. Sprawa dotyczy – trwa nadal – sposobu realizacji przez kierownictwo Urzędu Patentowego RP wyników konkursu na stanowisko dyrektora.
W tej konkretnej sprawie zastosowanie znalazł, po rozstrzygnięciu konkursu, art. 48 ust. 3 ustawy o służbie cywilnej w brzmieniu: „Z osobą nie będącą członkiem korpusu służby cywilnej wyłonioną w drodze konkursu, o którym mowa w art. 42 ust. 2, dyrektor generalny urzędu zawiera umowę o pracę na czas określony do 3 lat. Wcześniejsze rozwiązanie umowy o pracę może być dokonane za dwutygodniowym wypowiedzeniem.”

To właśnie o sposób realizacji tego przepisu przez kierownictwo Urzędu Patentowego RP, jak też w ogóle o jego sens i znaczenie trwa ponad czteroletni spór przed sądami pracy. Sprawa pozornie jednostkowa, jednak w istocie ukazująca w praktyce faktyczną równość obywateli i faktyczną realizację reguły dostępu do służby publicznej na jednakowych zasadach, o czym mowa w art. 60 Konstytucji RP.

Wyrok Sądu Rejonowego podano powyżej. Natomiast wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie, Wydział XII, zmieniającego wyrok w I instancji, za podstawę orzekania przyjął przepisy art. 25 ust. 1 ustawy o służbie cywilnej w brzmieniu ówczesnym: „W przypadku osób podejmujących po raz pierwszy pracę w służbie cywilnej umowę o pracę zawiera się na czas określony, w czasie trwania umowy osoby te obowiązane są do odbycia służby przygotowawczej, z zastrzeżeniem art. 27”.

Pojawiają się tu dwie kwestie, których w żaden racjonalny sposób nie da się wytłumaczyć. Pierwsza, to zagadnienie prawne zastosowania przez Sąd Okręgowy w Warszawie przepisów, które odnoszą się do zupełnie innej procedury konkurencyjnego obsadzania stanowisk w administracji rządowej. Art. 25 ustawy stanowi regulację dotyczącą naboru na stanowiska inne, niż stanowiska wyższe. I nie może być tu mowy o żadnych kontrowersjach interpretacyjnych, którymi tak ochoczo zasłaniają się sądy, gdy ktoś próbuje dociec motywów wydawanych rozstrzygnięć.

Nieadekwatność zastosowanych przepisów potwierdził zresztą rok później Sąd Najwyższy w wyroku uchylającym wyrok Sądu Okręgowego Warszawie – sygn. akt II PK 256/07. Ocenił przyjętą podstawę orzekania, jak i wielostronicowe wywody uzasadniające sądu II instancji jako „nieprzydatne”. SN podzielił przy tym stanowisko Sądu Rejonowego, dodając też w swoim uzasadnieniu kwestię poddającą w wątpliwość uczciwość kierownictwa Urzędu Patentowego RP.

Wynikać z tego zdaje się konkluzja, że troje sędziów zawodowych, w tym dwoje poziomu sądu okręgowego, nie potrafiło ustalić właściwych do zastosowania przepisów w sprawie, w której bez żadnych trudności przepisy te ustalił asesor w sądzie rejonowym.

Drugą kwestią jest prosta umiejętność czytania tekstu ze zrozumieniem jego treści.
Przepis art. 25 ust. 1 zaczyna się od słów” „W przypadku osób podejmujących po raz pierwszy pracę w służbie cywilnej…”. Z akt sprawy, a przede wszystkim z treści uzasadnienia wyroku Sądu Rejonowego wynikało bezspornie, że powód miał wieloletnie doświadczenie w korpusie służby cywilnej.
Już choćby z tej przyczyny przepis ów nie mógł być zastosowany wobec powoda w żadnej sytuacji. Precyzyjnie i jednoznacznie wskazany warunek jego zastosowania był wystarczająco jasno sformułowany, by można tu było mówić o jakiejś pomyłce.

W chwili wnoszenia skargi kasacyjnej przepisy o skardze na wyrok niezgodny z prawem nie pozwalały na jej wniesienie, bowiem ów skandaliczny wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie nie był wyrokiem kończącym postępowanie, czego wówczas wymagały przepisy art. 4241 § 1 i 2 KPC. Stąd i Sąd Najwyższy ograniczył się w swoim wyroku uchylającym jedynie do stwierdzenia „nieprzydatności” rozważań sądu II instancji na temat zastosowania w tej sprawie art. 25 ust. 1 ustawy o służbie cywilnej.

Ministerstwo Sprawiedliwości, mając pełny materiał dowodowy całej sprawy zastosowało za to metodę piłatowego umywania rąk. Poza mglistymi i wybiórczymi opisami zdarzeń, które powód znał lepiej, niż urząd, nic więcej nie zrobiono z tym skandalicznym wyrokiem i jego autorkami.

Nie ma żadnej informacji czy Krajowa Rada Sądownictwa, mimo kompetencji podejmowania działań w przypadku powzięcia wiedzy – blisko rok temu – o wyroku wydanym z oczywistą i rażącą obrazą przepisów prawa, zrobiła cokolwiek.

Nie ma żadnej informacji, co w związku z takim wyrokiem, jak i w ogóle z tak prowadzoną apelacją zrobił czy zamierza zrobić Prezes Sądu Okręgowego w Warszawie, Beata Waś. Możliwe, że zechce odpowiedzieć na powyższe pytania rzecznik Sądu Okręgowego w Warszawie, sędzia Wojciech Małek, który niejednokrotnie już wypowiadał się w telewizji o poczynaniach swoich kolegów, tłumacząc nierozgarniętemu społeczeństwu zawiłości prawnych ścieżek polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Nie ma też żadnego śladu reakcji przewodniczącej XII Wydziału Pracy, Ewy Wronki. Choć w tym akurat przypadku rola XII Wydziału Pracy bynajmniej się nie zakończyła. Uchylenie wyroku przez SN sprawiło, że sprawa powróciła do XII Wydziału, a przewodnicząca Ewa Wronka nawet w jednej z rozpraw w drugiej apelacji brała udział jako przewodnicząca zespołu orzekającego.

Do tej historii jednak będzie można powrócić dopiero po pisemnym uzasadnieniu wyroku wydanego po raz drugi w XII Wydziale Pracy. Uzasadnienie ustne tymczasem nie nadaje się do zrelacjonowania, bowiem sprawiało wrażenie, że Sąd Okręgowy w Warszawie w jakiejś mierze zlekceważył stanowisko Sądu Najwyższego i kontynuuje sposób rozpoznawania sprawy w apelacji pierwszej.

O roli XII Wydziału Pracy będzie jeszcze sposobność wspomnieć za jakiś czas w kontekście próby wniesienia skargi na wyrok niezgodny z prawem, wydany w pierwszej apelacji. Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 1 kwietnia 2008 r. – sygn. akt SK 77/06 - i usunięciu z obrotu prawnego słów „kończącego postępowanie w sprawie”, jako ograniczenia prawa do sądu niezgodnego z art. 32 ust. 1 i art. 77 ust.1 Konstytucji RP, otworzyła się droga do wniesienia skargi na ów wyrok już na tym etapie.

Prawo do sądu jest prawem bezwzględnym. Żaden przepis żadnej ustawy tego prawa nie może nikogo pozbawić. Tym bardziej nie może tego prawa pozbawić działanie kogokolwiek, w tym i sądu, poprzez quasi-prawne procedury, które w rezultacie prowadzą do jego unicestwienia.

W takim przypadku nie tylko zostaje naruszony przepis art. 45 ust. 1 Konstytucji RP, ale też może mieć zastosowanie art. 6 ust. 1 Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności.

Wysoki Sądzie, trafne jest spostrzeżenie środowiska prawniczego, że społeczeństwo w swej masie, w większości, nie zna prawa. Jednakże mylą się ci, którzy twierdzą, że społeczeństwo jest głupie. Z szeregu dziesiątków doniesień prasowych o działalności sądów polskich wynika to, czemu wyraz dało społeczeństwo w sondażu oceniającym polski wymiar sprawiedliwości.

Fragment z kolejnej odezwy – w związku z nieustającymi protestami - z Forum dla sędziów, autorstwa Rafała Puchalskiego - 8 maja 2009: „(…) Filarem demokratycznego państwa prawa jest niezależność sądów z pełną gwarancją niezawisłości sędziów. Wynagrodzenie sędziowskie jest powszechnie uznawane za niezwykle istotny element niezawisłości sędziego, a kwestia samorządności sędziowskiej największą wartością. Niezależność sądów, prawo obywatela do szybkiego i rzetelnego procesu jest zagrożone. Propozycje ograniczające naszą samorządność kłócą się z tymi zasadami.(…)” - http://sedziowie.kei.pl/phpBB2/index.php

Społeczeństwo nie potrzebuje wiedzy specjalistycznej, by dostrzec i ocenić oczywiste sprzeniewierzania się wartościom podstawowym w demokratycznym państwie prawnym.

Przyzwoitości nie nauczy żadna uczelnia.

Witold Filipowicz
Warszawa, maj, 2009 r.
mifin@wp.pl
16 maj 2009

Witold Filipowicz 

  

Komentarze

  

Archiwum

Ojciec
listopad 1, 2008
Marek Jastrząb
Nowy "Rurociag Pokoju"
czerwiec 26, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Świat się zmienia: Pachołki Moskwy pachołkami Waszyngtonu
styczeń 31, 2003
PAP
Muzeum ściąg
grudzień 11, 2002
Super Expres
Putin zagrożony w grze o naftę
październik 1, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Bilans rządów 1989 -2009 – akt oskarżenia
luty 6, 2009
Dariusz Kosiur
Będzie dobrze!
czerwiec 2, 2003
"JM"
Długi szpitali od lat narastały w tempie ok. 1 mld zł/rocznie
luty 3, 2007
Adam Sandauer
Ośmieszenie pewnego doniesienia PAP
marzec 3, 2008
tłumacz
Na kolana
wrzesień 26, 2003
Andrzej Kumor
Przelot
wrzesień 5, 2003
Andrzej Kumor
Polskość musi się opłacać.
grudzień 6, 2003
Andrzej Kumor
Nie bąd? biernym odbiorcą
grudzień 31, 2003
Nasz Dziennik
Rosja i Chiny popierają Iran
czerwiec 14, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
WEJŚCIE DO UNII EUROPEJSKIEJ POZBAWI POLSKĘ SUWERENNOŚCI !
kwiecień 22, 2003
przesłała Elżbieta
PRÓBA WYŁUDZENIA
grudzień 14, 2002
Kazimierz Z. Poznanski
Hugo Chávez, człowiek do odstrzału
wrzesień 9, 2007
Ignacio Ramonet
PL.jokes Swieta tu,tam prawda gola...
grudzień 30, 2006
Ot.Joker
Stowarzyszenie Primum Non Nocere - pytania do tych którzy chcą kandydować w wyborach prezydenckich
maj 20, 2005
Adam Sandauer
W 2009 Ukraina "zagospodaruje" gaz przesyłany dla Europy...
grudzień 31, 2008
tłumacz
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media