ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT KRONIKA KRAKOWA DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Ameryka: Od Wolności do faszyzmu 
Amerykanie zaczynają rozumieć - co się dzieje z ich krajem. O tym mówi film pod wskazanym linkiem. 
Kanciarze z Wall Street 
Film przedstawia kulisy Wall street . Metody działania , które doprowadziły w ciągu kilku ostatnich lat do wywołania kryzysu finansowego. 
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki  
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki. Utwór z płyty "Patriotyzm" 
Wszystko pod kontrolą 
Od zawsze służby specjalne kontrolowały rzekome niezaplanowane spotkania oficjeli z obywatelami.
Przykład podstawionego Putina - jako przypadkowego przechodnia.
 
Cała prawda o ataku z 11 września 
Jeden z filmów usułujących przedstawić prawdę i ataku z 11 września 2001 roku 
Folksdojcz 
Fantastyczny zespół - poruszający ważne problemy społeczne stworzył bardzo dosadną piosenkę, będącą miksem wywiadu telewizyjnego z śpiewem zespołu. 
Próba upodmiotowienia obywateli za pośrednictwem internetu 
Celem serwisu jest umożliwienie obywatelom wyrażenia swojej woli w najważniejszych dla nich sprawach. 
"patriotyzm" po 1989 roku 
komentarz zbędny 
Polscy "nacjonaliści" o żydach 
Po prostu zobaczcie 
www.globalresearch.ca 
świetne analizy polityczne i gospodarcze w skali mikro i makro + anty-NWO 
Mój dom, mój świat ...  
BOŻENA MAKOWIECKA - MÓJ DOM, MÓJ ŚWIAT...
Tytułowa piosenka z płyty "Mój dom, mój świat" powstała tuż po obaleniu rządu Olszewskiego.
O ile refren podobał się wszystkim, o tyle zwrotki - niekoniecznie... Stąd opóźniona o prawie 20 lat premiera teledysku ... 
Wielkie pytania o 9/11 
Strona poświęcona analizie wydarzeń z 11 września 2001 
Młodzież izraelska w Polsce 
Doskonały dokument o wycieczce młodzieży izraelskiej do Polski. 
Patriotyzm 
Piosenka Lecha Makowieckiego 
Charlie Sheen & Alex Jones on 9/11 
Znany aktor Hollywood aktor zebrał się na odwagę powiedzenia tego co myśli o 11 września 2001 roku 
Skazany za pestki moreli, B17  
Faszyzm w barwach demokracji 
Historia kontroli bankowej w USA 
Dyktatura banków i ich system zadłużający, nie są ograniczone do jednego kraju, ale istnieją w każdym kraju na świecie.  
Przedsiębiorstwo holokaust 
Telewizyjny wywiad z Normanem Finkelsteinem 
davidicke.pl 
Tym - którzy interesują się losami Świata nie ma potrzeby przedstawiać Davida Icke. Tym ktorzy do tej pory spali umysłowo ta strona może otworzyć oczy.  
Kto mordował w Katyniu 
Izraelska gazeta „Maariv” z 21 lipca 1971 r. wyjawia końcowy sekret katyńskiej masakry. 
więcej ->

 
 

AMERYKAŃSKIE IDEOLOGIE GLOBALNEGO PODBOJU

Poniżej znajduje się streszczenie mego wystąpienia na publicznym spotkaniu w TRAFFIK KLUB przy ulicy Brackiej w Warszawie, w dniu 29 stycznia br. Jeśli chodzi tytułową „ideologię podboju”, to najzwię?lej ją ujął mój kolega, amerykański filozof z dyplomem oficerskim z West Point, Robert Hickson, który wcześniej był aktywnym w Niemczech oraz w Hong Kongu pułkownikiem US Special Forces. Na Kongresie „Mut zur Ethik” w Feldkirch w lecie 2003, powiedział on nam otwarcie, iż jego zdominowany zarówno przez żydowskich jak i chrześcijańskich syjonistów kraj prowadzi obecnie „politykę apokaliptyczną”, z której nic dobrego nie może wyniknąć. Dlatego mój referat pozwolę sobie ująć w formę opisu CZTERECH JE¬D¬CÓW APOKALIPSY. Ci „naje?d?cy” z nad nie znanej w Biblii rzeki Potomac, nad którą znajduje się miasto Waszyngton oraz pobliskie Bretton Woods, ruszyli 11 września 2001 na podbój – oraz dewastację – całej Planety.
 

Je?dziec Pierwszy: RYCERSTWO MAMONA
 

Ponieważ proszono mnie o wygłoszenie referatu na temat “świateł”, jakimi kierują się dzisiejsze Stany Zjednoczone, więc zacznę od przytoczenia niedawnej, nieskomplikowanej wypowiedzi powtórnie wybranego na prezydenta George’a Busha jr. W wygłoszonym 20 stycznia orędziu zapewnił on, iż USA będą wszędzie szerzyć Wolność oraz Demokrację, bezwzględnie zwalczając nie respektujących tych zasad tyranów. Który to program Bush jr. rozpoczął realizować już za pierwszej swej prezydenckiej kadencji, poprzez zmasowane ataki lotnicze na „gniazda terroru oraz tyranii” w Afganistanie oraz Iraku.

Rozpoczynając swą drugą kadencję Prezydent Bush jr. nie dopowiedział oczywiście w swym orędziu, jaką wolność miał na myśli i kto według niego zasługuje na miano „tyrana”. Pozwolę sobie zatem to za niego zrobić. Oczywiście chodziło mu o wolność handlu, o Wolny Rynek, z niemieckiego dawniej zwany w Polsce Frymarkiem (od Frei Markt). „Tyranem” zaś jest ktoś, kto odciąga ludzi od wartości wolnorynkowych, a w szczególności utrudnia społeczeństwu dostęp do rozpowszechnianych przez Mega Korporacje, umiłowanych przez lud na całym świecie towarów AGD i im podobnych. Na Wolnym Rynku ludziom wolno się bogacić na wszelkie możliwe sposoby, byle tylko nie przekraczać, w sposób zbyt widoczny, odpowiednio dla celów tej wolności uproszczonego (w Polsce z dniem 1 stycznia 1990), Prawa Karnego.

I tutaj komuś, kto słyszał w szkole jak się skończyła Pierwsza – tak zwana “Szlachecka” – Rzeczpospolita, automatycznie nasuwa się skojarzenie, iż ten wielbiony dzisiaj przez Cywilizację Zachodu “wolny rynek”, który w Polsce wywalczyła kosztem pewnych ofiar (chociażby w kopalni “Wujek”) “Solidarność”, to nic innego jak wolność “wolnej kradzieży” – mówiąc inaczej frymarczenia – bogactw Rzeczpospolitej, co jeszcze czterdzieści lat temu było bardzo negatywnie oceniane przez ogół polskiego społeczeństwa, włączając w to, jak pamiętam, także i Kościół.

Po antykomunistycznym, „Solidarnościowym” zrywie roku 1989, te wcześniejsze “antyfrymarkowe” – czyli anty wolno-rynkowe – zapatrywania Polaków uległy natychmiastowemu zapomnieniu, w znacznym stopniu pod wpływem idei promieniujących z centrów kapitałowych w USA, w naszym kraju reprezentowanych głównie przez opiniotwórczy dziennik “Gazeta Wyborcza”. Bowiem to w znacznej mierze dzięki staraniom chwalącej się swą „lewicowością” polskiej Unii Wolności – z jej korzeniami tkwiącymi początkowo w aparacie PZPR, a potem już bezpośrednio w bankach Wall Street i w Departamencie Stanu USA – Polacy stali się, według światowej statystyki opublikowanej 19 stycznia br., najbardziej pro-amerykańskim narodem Europy, narodem konkurującym w swym umiłowaniu USA tylko z Azjatami z Indii oraz Filipin.

Wolność bogacenia się „na wyścigi”, do czego sprowadza się rutyna życia w krajach, które wpadły pod jarzmo anglosaskiej organizacji pod nazwą MFW [[1]], jest najlepszym znakiem, że nie kwestionowanym „bogiem”, rządzącym w wyzwolonych do Wolnego Rynku krajach Europy Wschodniej jest po prostu Mamon, staro-syryjski bóg bogactwa. Ten Mamon już w starożytności był bogiem ponadnarodowym, w szczególności czczono go (pod nazwą Baala) w fenickiej Kartaginie, gdzie tak jak w USA dzisiaj ludzie najbogatsi uchodzili z definicji za najczcigodniejszych obywateli. Obecność tego syryjskiego „Boga Wszechmogącego” bardzo wyra?nie jest wyczuwalna także w judeo-chrześcijańskiej Biblii, gdzie występuje on zazwyczaj pod nazwą „Pan” (Król, po hebrajsku Molech, Moloch). Według Ewangelii Jezus usiłował z tym „bogiem faryzeuszy” walczyć, co się jednak ?le dla niego skończyło. Pó?niej, już w czasach pierwszej fali rozkwitu kapitalizmu 150 lat temu, z tym „bogiem Izraela” zaczął walczyć Karol Marks i inspirowani jego pismami socjaliści [[2]], co jednak pod koniec wieku XX tego też się skończyło, przynajmniej w Europie Wschodniej, gdzie byli marksiści ochoczo zamienili się w zwalczanych przez nich wcześniej biznesmenów, będących z definicji czcicielami fenicko-hebrajskiego Baala-Molocha. Co jednak z tego bezmyślnego, ponoć popartego autorytetem przemawiającego przez teksty Biblii Boga Jedynego, „bogacenia się na wyścigi”, musi logicznie wyniknąć?
 

Je?dziec drugi Apokalipsy, czyli „CNOTA EGOIZMU” JAKO FUNDAMENT POTĘGI STANÓW ZJEDNOCZONYCH
 

Otóż, jak to chyba zdążyli zauważyć mieszkańcy „wyzwolonej do Mamona” Polski, najistotniejszą cechą charakteru osób biorących udział w nowoczesnym wyścigu za pieniądzem, jest ZDROWY EGOIZM: gdyby przedsiębiorcy, zamiast trzymać swe bogactwa w bankach bąd? w swych domach-fortecach, zaczęli się dzielić z innymi owocami swej pracy, na przykład pomagać w życiu tym, którym się nie wiedzie, choćby tylko z czysto przypadkowych (jak na przykład tsunami) przyczyn, to oczywiście system wartości materialnych, dzięki którym powstały dzisiejsze giga-korporacje, zostałby zagrożony w samych swych podstawach. Aby zatem władze USA nie ważyły się wydawać bezinteresownie zbyt dużo pieniędzy na pomoc dla osób oraz krajów poszkodowanych przez jakiś kataklizm, pracownik niedawno założonego Ayn Rand Institute, Dave Holcberg, natychmiast po grudniowej katastrofie tsunami na Oceanie Indyjskim, opublikował szeroko rozpropagowany „List otwarty do władz USA” , w którym podkreślił, iż:

Od lat Rząd USA zmusza podatników do płacenia za pomoc udzielaną czy to w wypadku naturalnej, czy też spowodowanej przez człowieka katastrofy. (…) by wskazać tutaj na ogromną ilość pieniędzy wydawanych na pomoc ludziom po trzęsieniach ziemi, podwoziach i pożarach w Południowej Ameryce oraz Azji. Pytanie brzmi: jakim prawem rząd to czyni? Jakim prawem zabiera on nasze ciężko zarobione pieniądze i rozdaje je? (…) Ta amerykańska akceptacja altruizmu czyni obywateli niezdolnymi do protestu przeciw konfiskacie oraz rozdawnictwu ich bogactwa. Nadszedł czas, by zakwestionować – oraz odrzucić – tak podstępną moralność, dla której poświęcamy nasze wartości (materialne oczywiście – M.G.) zamiast się ich trzymać!”

Inspiratorką tego rodzaju „post-modernistycznych”, dziecięco-egoistycznych manifestów jest mieszkająca w USA, wychowana w kulturze żydowskiej pisarka, występująca pod nazwiskiem Ayn Rand, która jest autorem aktualnie szeroko rozpropagowywanej książki „VIRTUE OF SELFISHNESS” („Cnota samolubstwa”). W tej swej (oczywiście samolubnej) pracy dokumentuje ona, trwający od samego początku rewolucji przemysłowych w Europie, proces systematycznego odchodzenia modernizującej się wytrwale ludzkości od wcześniejszego tej ludzkości stadium rozwojowego, przez autorkę określanego jako „trybalizm” (plemienność). Ta „plemienność”, mająca swe ?ródło w pre-historycznych wspólnotach pierwotnych, była silnie zaakcentowana także w nowożytnych ustrojach feudalnych, a potem, już w wieku XX-tym, w nawrotach ustrojów kolektywistycznych w formie nowoczesnych państw o charakterze czy to narodowo-socjalistycznym, czy też marksistowskim.

Podstawowym czynnikiem, likwidującym przejawy „trybalizmu” w świecie, jest gigantyczny obecnie rozwój handlu, transportu oraz bankowości. Komercyjne podejście do życia posiada bowiem, zauważoną nie tylko przez Karola Marksa ale i przez wcześniejszych, zhellenizowanych Żydów [[3]], tendencję do rozbijania wszelakich kolektywów, działających na zasadzie ścisłych, poza finansowych powiązań interpersonalnych. Dotyczy to nie tylko społeczności o charakterze narodowym, ale i bardzo wąskich kręgów rodzinnych, które to życie rodzinne ma tendencję do zaniku w społeczeństwach ciągłego dobrobytu, zwłaszcza w krajach anglosaskich, w których jednostka już od swej wczesnej młodości zaczyna się liczyć z tym, że wobec świata jest zupełnie sama.

Obecny rozpad więzi narodowo-etniczno-rodzinnych ideologowie post modernizmu traktują jako coś pożądanego, a niedawno zmarły filozof francuski Jacques Derrida napisał kilka szeroko rozpropagowanych książek na temat konieczności DEKONSTRUKCJI świadomości „plemienno-narodowej” wśród populacji coraz bardziej ujednolicającego się, zarówno pod względem politycznym jak i ekonomicznym, Globu. (Na wartość poznawczą prac tegoż Derridy należy patrzeć w świetle artykułowanej przez niego niechęci do „dekonstrukcji” jego własnej świadomości plemiennej Żyda sefardejskiego, pielęgnującego u siebie Pamięć Holokaustu. Okropności tego Holokaustu jego rodzina, żyjąca podczas II Wojny Światowej w Północnej Afryce, oczywiście nie doświadczyła.)

Analizując działalność Nowych Filozofów w rodzaju Jacquesa Derridy da się zauważyć, że społeczeństwa, które dzięki poczynaniom tych komercyjnych „inżynierów świadomości”, zostały pozbawione zarówno duchowego jak i materialnego oparcia wśród „swoich”, stają się skazane na utratę wszelkich wcześniejszych, rodzinnych, religijnych oraz etnicznych wzorców zachowanie się w świecie. „Globalizowane” w ten naukowy sposób populacje, dzięki tej specyficznej „kastracji osobowości”, z łatwością zostają popychane w kierunku wyznaczonych poprzez ponadnarodowe korporacje, standardowych przyzwyczajeń konsumpcyjnych. A o taką gigantyzację życia ekonomicznego przecież chodzi obecnym światowym elitom, których kondycję umysłową charakteryzuje Je?dziec Trzeci Nowej Apokalipsy.
 

Je?dziec trzeci, czyli PRZYMIERZE ZACIŚNIĘTYCH UST, inaczej KFR
 

Starożytni Grecy a za nimi Rzymianie uważali, że człowiek wolny – czyli obywatel – jest po to wolny od trosk materialnych, aby mógł się on bez reszty poświęcić działalności dla dobra czy to swego lokalnego polis (miasta) czy nawet działalności dla dobra państwa o rozmiarach światowych. Tak to było chociażby w przypadku rzymskiego stoika Cycerona, który w pierwszym wieku p.n.e. napisał traktat „O powinnościach”. Ten traktat przez następnych kilka wieków stał się podręcznikiem zasad Cnoty („virtus”) elit rządzących w Rzymie. Już wcześniej, w antycznej Grecji ludzi, którzy wykorzystywali posiadaną przez siebie wolność dla robienia prywatnych interesów, określano mianem IDIOTÓW. W tej starożytnej greckiej optyce, obecny twór – a raczej NOWOTWÓR – POST-MODERNIZMU jest w swej istocie programem budowy ŚWIATOWEJ CYWILIZACJI IDIOTÓW. Dobrze widoczną w Warszawie metastazą (czyli rako-podobnym przerzutem) tej Cywilizacji „Nowej Ziemi” jest szybko rosnąca dzielnica monstrualnych, pasożytniczych banków, symbolicznie usytuowanych wzdłuż Alei Jana Pawła II.

Oczywiście żadna z grona super-bogatych postaci, rezydujących zazwyczaj tylko przejazdem w Warszawie i zarządzających kapitałem zgromadzonym w tych bankach-nowotworach, nie troszczy się o to, aby coś z sensem zrobić dla kraju, w którym się ona znalazła li tylko na „misji finansowej”. O tym, by coś zrobić z sensem dla rodzimego kraju nie mogą myśleć także i posłowie (a raczej dosłownie, „chłopcy na posyłki”) zarządzających naszym krajem ponadnarodowych bankierów, zasiadający w polskim Parlamencie. Ci „posłańcy bankierów” też przecież muszą myśleć jak się egoistycznie dorobić „przy żłobie”, bo ich kadencja trwa tylko 4 „tłuste” lata. Prawdziwą zatem „religią”, czyli czymś co spaja, wiąże postmodernistyczne elity w skali już świata, stał się rodzaj „Przymierza kłamstwa i strachu”, który to konsensus mój znajomy austriacki geolog i filozof Ziegfried Tischler, opisał w następujący sposób: „Ty milczysz o tym, co wiesz o mnie, a ja nie puszczę pary na temat tego co wiem o twoich przekrętach. W ten sposób każdy boi się każdego i wiedza staje się tym, co już 2500 lat temu Lao Tse nazywał władzą.” Wskutek takiego „klinczu informacji” wiedza o tym, co naprawdę się w świecie dzieje, znika zupełnie z powierzchni życia społecznego, z czasem ten „klincz poznawczy” przenosi się na całe narody i na całe dyscypliny nauki. Kanadyjski inżynier Eric Hufschmid, zastanawiając się, dlaczego tak ewidentne kłamstwa, jak na przykład to, którym zakryto realne przyczyny nagłego zawalenia się aż trzech wież WTC (nr 1, 2 i 7) w Nowym Yorku w dniu 11 września 2001, nie zostały oficjalnie zakwestionowane przez władze w innych wielkich państwach, celnie zauważył, iż „żaden (współczesny) naród nie będzie demaskował zbrodni innego narodu, w sytuacji, kiedy wszystkie te narody wiedzą o swych zbrodniach.” (Warto tu przypomnieć, że na przykład Anglicy nie byli chętni do upubliczniania zbrodni w Katyniu, chociażby z tego powodu, aby Sowieci przypadkiem nie nagłośnili czy to szczegółów śmierci generała Sikorskiego, czy też angielskich, bliskich realizacji, planów eksterminacji ludności III Rzeszy w 1944 roku za pomocą epidemii wąglika, etc.)

Gdy zaś mieszkańcy krajów „demokratycznych”, z własnego lenistwa rezygnują się żyć w atmosferze otaczającego ich zewsząd kłamstwa, to w sposób automatyczny tym kłamstwem przesiąkają, na zasadzie zachowania się dzieci, które bezwiednie powtarzają często słyszane przez radio lub w telewizji reklamowe slogany. W ten sposób, w kraju wolnorynkowym, zwykli obywatele bezwiednie stają się dumnymi nośnikami pseudo informacji, czego byliśmy świadkami kilkanaście lat temu w opanowanej przez „Solidarność” Polsce. Ten „wyczyn poznawczy” całkiem niedawno powtórzyła „Pomarańczowa alternatywa” na Ukrainie, gdzie to CIA, NED oraz rozmaite odmiany Fundacji Batorego, po kilku tygodniach intensywnego marketingu, przekonały ponoć większość wyborców, że jak Ukraina wybierze Wiktora Juszczenkę jako prezydenta, to ten kraj stanie się, na wzór Polski dzisiaj, rajem. („Rajem” oczywiście dla bankierów-pasożytów z Zachodu, patrz na obecny wystrój Alei Jana Pawła II w Warszawie, który to wystrój wkrótce będzie skopiowany w Kijowie.)

I tutaj, na zakończenie omawiania „zamkniętej w sobie” osobowości Trzeciego Je?d?ca Apokalipsy, pozwolę sobie podać zwięzłą, trójliterową definicję niewątpliwie dobrze sytuowanych elit Zachodu, które dorobiły się głównie na tym, że starały się żyć „z zaciśniętymi ustami”, by zacytować ubiegłoroczną wypowied? na Komisji Sejmowej obecnie powoli schodzącego ze świata Adama Michnika. Otóż niedawno czytałem, że arabski wyraz KFR (czytaj „kafir”) oznacza osobę, która „wie, ale nie chce powiedzieć”. Tym terminem muzułmanie określają NIEWIERNYCH Allachowi, a w szczególności tak określają żydów oraz chrześcijan. A zatem ci KFR to nic innego jak tylko nasze „żydo-chrześcijańskie”, liberalne ELITY ZDRADY, odruchowo zaciskające usta, aby nie powiedzieć, co obecnie się ze światem dzieje. I to jest sama istota etyki RYCERSTWA MAMONA, wymienionego jako Je?dziec Pierwszy Apokalipsy XXI wieku. Toć już przecież przed dwoma tysiącami lat, odrzucony przez Żydów prorok Jezus-Issa nauczał, że nie da się służyć jednocześnie dwóm Panom, Bogu Poznania (co dobre i co złe) i Mamonie.
 

Je?dziec Czwarty, zwiastujący ARMAGEDDON I KONIEC ŚWIATA
 

Ten Czwarty Je?dziec drzemał spokojnie, przez blisko dwa tysiące lat, na końcowych kartach Pisma Świętego, aż do momentu, kiedy to Zakon Mamonistów zlikwidował, trwającą przez prawie stulecie, Insurekcję Marksistowską na Wschodzie Europy. Gdy „Imperium Zła” na Wschodzie zostało pokonane, Imperium Boga Dobra znad rzeki Potomac, mogło nareszcie przystąpić do urzeczywistnienia „bożych planów” opó?nionych w realizacji o lat blisko dwa tysiące. Otóż wymienieni wcześniej „trzej je?d?cy apokalipsy” to ludzie, którzy widzą przed sobą tylko pieniądze, ludzie, którzy w ramach „cnoty egoizmu” dali się wykastrować ze wszelkich odruchów empatii wobec swego otoczenia, oraz ludzie, którzy nauczyli się trzymać język za zębami, odwracając wzrok od obrzydliwości systemu, któremu służą. Ci „ludzie Mamona” w sposób naturalny muszą pielęgnować swe skryte pożądanie, by upodobnić do siebie świat cały. „Konsensus kłamstwa”, postmodernistycznych ELIT ZDRADY, w sposób logiczny wymusza pojawienie się nie tylko znanego już w XIX wieku programu mamonizacji (czyli podporządkowania pieniądzu) całego świata, ale także wymusza realizację programu tegoż świata wyjałowienia oraz dewastacji.

Konsensus Kłamstwa dotyczy w szczególności elit Ameryki Północnej, których nieskomplikowane (patrz Bush) zrozumienie świata jest w znacznej mierze kształtowane przez jedno tylko medium, atmosferą którego jest ten olbrzymi kraj nasycony już od czasów wylądowania w nim protestanckich „Ojców Pielgrzymów” ze statku Mayflower w 1621 roku. Biblia zaś, studiowana w sposób samodzielny, tworzy obraz perwersyjnego „Boga”, którego specjalnością jest ZEMSTA, podobna do tej, w której się specjalizowała wredna grecka bogini Eris względnie jej córka Ate. Ta „boża zemsta” w Biblii przejawia się często w postaci plag, ludobójstw, kradzieży i innych zbrodni Izraela, które to zbrodnie, w zrozumieniu chrześcijan, dwa tysiące lat temu zostały zmazane ofiarą z pierworodnego Bożego Syna. I właśnie takiego perwersyjnego „Pana”, który w swym odkupicielskim syno-baranko-bójstwie przypomina postępowanie starożytnego Baala względnie Molocha, Amerykanie w swej większości czują się być Wybranymi Dziećmi. Tę rzecz doskonale opisał Clifford Longley, angielski publicysta specjalizujący się w analizie religijnych uwarunkowań nowoczesnych, anglosaskich imperiów. W książce „NARÓD WYBRANY” (Chosen People) z 2002 roku zauważa on, iż dla prostych ludzi „USA jest bogiem”, a zatem należy posłusznie realizować tegoż „boga” kolejne, patologiczne podboje.

W okresie, kiedy studiowałem na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley przed ponad 30 laty, to zafascynowanie się Amerykanów Biblią, to był dla mnie tylko lokalny folklor, nie docierający praktycznie w ogóle do środowisk akademickich, w których ja przebywałem. Po niedawnym, powtórnym wyborze „nowo narodzonego chrześcijanina” (newly born Chrystian) Busha jr. na prezydenta, bardzo wiele się w USA zmieniło. Jak napisał mi jeden z moich berkeleyskich znajomych, dla wychowanej w duchu europejskim części Amerykan ich własny kraj zaczął się jawić jako po prostu kraj obcy, w którym „Słowo Biblii staje się Ciałem”, a zatem zbliża się do nas zapowiedziana przez św. Jana Apokalipsa.

Nie jest to bynajmniej przesadą. W USA, według statystyk blisko 70 milionów ludzi wierzy, iż niezadługo już będzie Koniec Świata, kiedy to Sprawiedliwi (czyli z definicji, oni sami) zostaną żywcem Wniebowzięci, zaś wszyscy niewierzący będą się smażyć w ogniu piekielnym przez Wieczność. Warto w tym miejscu zauważyć, że podobne do tego w USA dzisiaj, totalne zakłamanie życia charakteryzowało zapewne już starożytną, czczącą Mamona Kartaginę, zwłaszcza w okresie, kiedy to napadła ona na Rzym. Zupełna utrata poczucia rzeczywistości miała miejsce także w antycznym Izraelu w jego schyłkowym okresie istnienia. Wtedy to próbował ratować swój naród, przed ambitną ślepotą faryzeuszy, Jezus z Nazaretu, co mu się jednak nie udało. Podobnie jak Kartagina, tak i Izrael haniebnie zniknął z powierzchni Ziemi, jako ślad po sobie pozostawiając naiwnych chrześcijan oraz zachowane przez tych chrześcijan pisma judaistyczne. Z czasem z tych pism zrodzili się Nowi Żydzi, jak na przykład ci, pochodzący z wczesnośredniowiecznego, semickiego plemienia Chazarów znad południowej Wołgi.

Obecnie w USA nadzieję na szybki Armageddon głosi aż 1600 lokalnych radiostacji oraz 250 stacji telewizyjnych, przy których to „chrześcijańskich” rozgłośniach nasze Radio Maryja to jest prawie komunistyczna agentura, marząca o cofnięciu, ponoć nieodwracalnych, procesów prywatyzacji. To pod wpływem takich „chrześcijańskich” rozgłośni, w bardziej odciętych od świata stanach USA, ludność masowo poparła prezydenta Busha w jego „nowo krzyżowej” napaści na Irak, nosząc na pro-wojennych demonstracjach plakaty „Popieraj prezydenta Busha – zawierz Jezusowi” (Suport President Bush – Trust Jesus). Te religijne plakaty były celowo ilustrowane wizerunkami bomby atomowej, samolotów bojowych, czołgów i innych narzędzi śmierci. Co więcej, zniszczenie ekologiczne naszej planety stało się wręcz programem kolejnych amerykańskich administracji, co przypomniał w trakcie oficjalnej mowy, wygłoszonej 1 grudnia 2004, Bill Moyers, odbierając nagrodę Obrońcy Środowiska w Harwardzkiej Szkole Medycyny w Bostonie. Warto przytoczyć kilka urywków z tej mowy:

Po raz pierwszy w ciągu naszej historii ideologia oraz teologia stały się monopolistyczną potęgą w Waszyngtonie, w Owalnym Biurze Prezydenta oraz w Kongresie. Niedawno pismo internetowe Grist.org przypomniało, jak na przzykład James Watt, pierwszy Sekretarz Stanu prezydenta Reagana do Spraw Wewnętrznych, zakomunikował Kongresowi USA, że ochrona bogactw naturalnych nie ma istotnego znaczenia w świetle Drugiego Nadejścia Chrystusa. Dosłownie stwierdził on, ze „jak się wytnie ostatnie drzewo, to Chrystus powróci”. (…) W USA ogromna ilość ludzi jest przekonana, że Biblia jest dosłownie prawdziwa. Jest to aż jedna trzecia amerykańskiego elektoratu, w czasie ostatnich wyborów prezydenckich wiele milionów Amerykanów poszło do urn wierząc w „Indeks Żywcem Wniebowzięcia”. Tak, w Indeks Wniebowzięcia. Proszę sprawdzić przez google, że największe bestsellery to są książki wojowników religijnej prawicy. Ci fundamentaliści chrześcijańscy wierzą, że gdy Izrael zdobędzie wszystkie swe tereny wskazane przez Biblię, legiony Antychrysta zaatakują go, rozpoczynając „bój ostateczny” w dolinie Armageddonu. Ci, co naprawdę wierzą, zostaną bez szat w niebo wzięci, gdzie siedząc po prawej ręce Boga, będą się przyglądać swym politycznym i religijnym przeciwnikom, jak ci cierpią plagi wrzodów, szarańczy oraz żab w ciągu wielu lat „trybulacji”, czyli wielkich niepokojów, które nastąpią. (…) Z tego powodu atak na Irak był dla nich tylko rozgrzewką, przewidywaną w „Objawieniu” św. Jana, „kiedy to cztery anioły, które były uwięzione w wielkiej rzece Eufrat, zostaną wyzwolone by wyniszczyć trzecią część ludzkości.” (…)
 
Gdy po raz ostatni sprawdzałem przez google, Indeks Wniebowzięcia był już na 144, zaledwie jeden punkt poniżej progu krytycznego, kiedy cały świat zostanie zniszczony, Syn Boży powróci, sprawiedliwi pójdą do nieba, zaś grzesznicy zostaną skazani na wieczny ogień piekieł. Wystarczy przeczytać w grist.org, że miliony chrześcijańskich fundamentalistów uważa, że zniszczenia środowiska nie należy się bać, ale na odwrót o oczekiwać go z nadzieją i starać się je przyspieszać, jako znak nadchodzącej Apokalipsy. Bo kto będzie się troszczył o Ziemię, kiedy to susze, powodzie, głody i zarazy, wywołane załamaniem się ekologicznym, są po prostu znakami nadchodzącej Apokalipsy? I kto będzie zawracał sobie głowę problemem przejścia od energii ropy naftowej do energii słonecznej, w sytuacji, gdy Bóg dokonał cudu rozmnożenia ryb oraz chleba, a zatem może on i stworzyć z niczego miliony baryłek z ropą za jednym swoim słowem? Chrześcijanin wie, że potęga boga jest nieskończona i że nie ma braku środków.

Tenże Bill Moyers wyszczególnia kolejne, religijnie umotywowane, programy dewastacji przyrody wprowadzane aktualnie w życie przez administrację USA:

- Rozlu?nienie praw ograniczających niszczenie ochronnej warstwy ozonu przez samoloty odrzutowe, a także praktyczna likwidacja ograniczeń emisji spalin przez samochody.

- Zezwolenie na ukrywanie przez korporacje informacji o negatywnych skutkach użycia wytworzonych przez te korporacje produktów (telefony komórkowe, żywność genetycznie zmodyfikowana, wywołujące uzależnienia i inne efekty uboczne medykamenty, etc.)

- Zezwolenie na wiercenia naftowe na terenach, które dotąd były rezerwatami przyrody dzikiej w Arktyce.

- Zezwolenie na powtórne, masowe użycie pestycydów w rolnictwie. Itd.

Co, w świetle powyżej naszkicowanej, promieniującej obficie dziś z USA „nadziei na powtórne przyjście Pana”


[[4]] winniśmy robić? Obowiązująca w naszej, Żydo-Chrześcijańskiej Cywilizacji Pieniądza, zasada „zaciśniętych ust” nie zezwala, by otwarcie głosić poglądy odbiegające od wyobrażeń o świecie czcicieli Mamona-Molocha, którego banki-świątynie szczególnie gęsto usadowiły się w Warszawie wzdłuż Alei noszącej imię przywódcy duchowego Cywilizacji Zachodniej. Ja, ze swej dojrzałej perspektywy życiowej odważę się przyznać, że absolutnie nie zamierzam po śmierci „siedzieć po prawicy boga i przyglądać się, jak przez tegoż boga potępieni męczą się przez wieczność”. Po prostu marzę o tym, aby tak jak się urodziłem, już dobrze przed ponad półwieczem, tak i umrzeć, w jakimś kraju, gdzie nie będzie nakazanej przez prezydenta Busha demokracji i gdzie, co ważniejsze, będzie zakazany nakazany przez MFW Wolny Rynek, czyli inaczej Frymark, jak to się w dawnej Polsce z odrazą mówiło.
 

[1] Bank MFW, czyli Międzynarodowy Fundusz Walutowy wraz Bankiem Światowym zostały założone w Bretton Woods koło Waszyngtonu w 1944 roku. Udziały USA i Anglii w tych bankach wynoszą odpowiednio 35 i 17 procent, a zatem każdy kraj, przystępując do tego międzynarodowego zrzeszenia banków, w sposób automatyczny wyraża zgodę na finansowe – a zatem także i kulturowe i wszelkie inne – rządy u siebie „tandemu” tych dwóch krajów anglosaskich, posiadających większość udziałów. W Polsce prawie totalne przechwycenie władzy przez formalnie nie widzialny „narząd” USA nastąpiło w okresie gwałtownej, nakazanej przez MFW, dezindustrializacji naszego kraju po roku 1989. „Pomarańczowa rewolucja”, pod koniec roku 2004 na Ukrainie, miała właśnie na celu powtórne uchwycenie tego kraju, wyłamującego się od roku 2001 spod rządów USA, przez „niewidzialne kleszcze” MFW.

[2] Na temat „wszechmocy pieniądza” Karol Marks, w artykule z 1844 roku pisał, analizując tekst „hymnu na cześć złota” szekspirowskigo „Timona Ateńczyka”: Sam jestem chromy, ale pieniądz dostarczy mi 24 nóg; a więc nie jestem chromy. Jestem człowiekiem złym, nieuczciwym, niesumiennym, ograniczonym, ale pieniądz doznaje czci, a więc czczony jest i jego posiadacz. Pieniądz jest najwyższym dobrem, a więc i jego posiadacz jest dobry (…) z góry mają mnie za uczciwego. Nie jestem mądry, ale pieniądz jest prawdziwą mądrością wszystkiego, więc jakże jego posiadacz miałby nie być mądry? Ponadto może on sobie kupić mądrych ludzi, a czyż ten, który włada mądrymi lud?mi, nie jest mądrzejszy od mądrych ludzi? (…) Pieniądz jest to siła wywracająca wszystko na opak (…) przekształca ona wierność w niewierność, miłość w nienawiść, nienawiść w miłość, (itd. …) jest on powszechną zamianą i podmianą wszystkich rzeczy, a więc światem na opak, zamienianiem i podmienianiem wszystkich ludzkich i przyrodniczych cech.

Warto porównać, zacytowane powyżej uwagi Karola Marksa, z wcześniejszymi o kilkanaście wieków zapewnieniami apostoła Pawła, znajdującymi się na początku „I Listu do Koryntian”: „Napisano bowiem „W niwecz obrócę mądrość mądrych, a roztropność roztropnych odrzucę”. (…) Czyż Bóg nie obrócił w głupstwo mądrości świata?” Bardzo istotne skojarzenie, że tak jak w V wieku p.n.e. prorok Izajasz, tak i apostoł Paweł, zarówno przed jak i po swej konwersji na chrystianizm, służyli wciąż temu samemu, „ponadnarodowemu” bogu Izraela, pokrywa się z opinią Karola Marksa, iż „Pieniądz jest tym żarliwym bogiem Izraela, wobec którego żaden inny bóg ostać się nie może.” Do tych swych „antysemickich” wywodów, zawartych w artykule „Zur Judefrage” z 1844 roku, Karol Marks dodał myśl już czysto „antychrześcijańską”: „Chrystianizm tylko pozornie przezwyciężył realne żydostwo. … Chrystianizm jest to wysublimowana myśl żydostwa, żydostwo jest pospolitym zastosowaniem chrystianizmu, lecz zastosowanie to dopiero wtedy mogło stać się powszechne, gdy chrystianizm jako gotowa religia dokończył teoretycznie autoalienacji człowieka od samego siebie i od natury. (Tego dokonał ostatecznie św. Augustyn a za nim Kartezjusz w XVII wieku – M.G.)

[3] W zachowanej li tylko w katolickiej oraz prawosławnej wersji Biblii, greckiej „Księdze Stracha” z II wieku p.n.e., znajduje się celna ocena korupcjogennego charakteru handlu: „jak klin się wciska między kamienie ze sobą spojone, tak grzech się wciska między sprzedaż i kupno” [27, 1-3]. Tej uwagi nie chcieli dopuścić do rozpowszechnienia ortodoksyjni Żydzi pod wodzą sławnego rabbiego Ben Akiby (z pochodzenia poganina), który w II wieku n.e. usunął „Księgę Stracha” z kanonu Ksiąg Świętych. Wykastrowany w ten sposób Stary Testament z czasem został przejęty od Żydów przez zakochanych w Mamonie Protestantów. (Jeśli chodzi o tego „mędrka” Ben Akibę, który sta.l się duchowym „ojcem” Biblii protestanckiej, to był on w ówczesnym Izraelu niezwykle popularną postacią, chodziło za nim ponoć aż 20 tysięcy uczniów, którzy w swej większości nagle poumierali, wskutek jakiejś wśród nich zarazy. Ben Akiba przyczynił się także walnie do ostatecznej likwidacji państwa Izrael w 137 roku, kiedy to został on obdarty żywcem ze skóry, przez nienawidzących „Jedynego boga Izraela" Rzymian.)

[4] Powtórne nadejście Chrystusa zapowiedział, oczekującym niecierpliwie na Koniec Świata chrześcijanom, Apostoł Paweł, podkreślając, iż będzie to Ponury Chrystus Zemsty, który nadejdzie „W ogniu płomienistym, wymierzając karę tym, którzy nie znają Boga, oraz tym, którzy nie są posłuszni ewangelii Pana naszego Jezusa” (II Thes. 1, 8). Ten, niezmiennie „dyszący gro?bą i chęcią mordu” [Dz. 9, 1] Święty Paweł, zaczerpnął swój opis „powrotu Boga” z popularnych w ówczesnym Izraelu rojeń proroka Izajasza, które brzmiały w następujący sposób: „Bo oto Pan przyjdzie w ogniu, a wozy jego jak huragan, aby dać upust swojemu gniewowi i spełnić swą gro?bę w płomieniach ognia. Gdyż ogniem i swoim mieczem dokona Pan sądu nad całą ziemią i będzie wielu zabitych przez Pana” (66, 15-16). Piszący w Babilonie Izajasz zapewne wyobraził sobie „przyjście Pana” (hebr. Króla, Molocha) na wzór słyszanych przezeń opowieści o podbojach asyryjskiego władcy („Molocha”) Nabuchodonozora, który po krwawym zdobyciu Palestyny, część opornych Żydów przeniósł karnie do Babilonu. Stąd właśnie, na podstawie proroctw Izajasza, na opisanym przez nas „chrześcijańskim” afiszu, popierającym atak Busha na wrogi Izraelowi Irak (Babilon), znalazły się wizerunki „szybkich jak huragan” samolotów i czołgów oraz bomba wodorowa, mająca spalić nieposłuszne „Panu” kraje.
7 luty 2005

dr Marek Głogoczowski 

  

Archiwum

Program dla Polski. Jak przezwyciężyć kryzys i rozwijać polską gospodarkę
luty 20, 2003
prof. Włodzimierz Bojarski
Samobójczy atak na Liban
sierpień 9, 2006
Biuletyn Informacyjny Instytutu Schillera
Jean-Marie Le Pena o skazaniu na śmierć Saddama Husajna
listopad 7, 2006
marduk
Strategia
wrzesień 28, 2004
aa
można w najpodlejszym systemie robić coś pożytecznego... Redakcyjna rozmowa z Mikołajem Kozakiewiczem
czerwiec 2, 2002
Krzysztof Markuszewski
W Brazylii eliminują czasownik od słowa "Żyd"
styczeń 4, 2007
bibula- pismo niezależne
Dwa Ruchy Oporu Wygrywaja
grudzień 7, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Koniec eksmisji na bruk?
grudzień 4, 2002
PAP
U studentów Kaczyński ma...
kwiecień 12, 2006
Gdzie są te standarty? - pyta Ryszart Kaliż
marzec 17, 2009
Mirosław Naleziński, Gdynia
Dwustudolarowy Bush
wrzesień 15, 2003
PAP
Hydraulik wita w Krakowie
marzec 24, 2006
Kandydaci Kabały?
luty 25, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Episkopat zaniepokojony brakiem Boga w europejskiej konstytucji
luty 7, 2003
IAR
Nasze gniazdo
padziernik 30, 2005
Artur Łoboda
Fałszywe wizje historii
styczeń 5, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Strzykawa
luty 16, 2007
Jan Lucjan Wyciślak
Policzek dla Unii Europejskiej
luty 3, 2003
PAP
Eurokibuc to jest to
listopad 11, 2006
luzak
Od chucby do depresji
sierpień 21, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2012 Polskie Niezależne Media