ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT KRONIKA KRAKOWA DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Na straży wolności: Goldman Sachs  
Gerald Celente i John Stossel rozmawiają z sędzią Napolitano o różnych, nie do końca jasnych powiązaniach, między amerykańskimi bankami i rządem USA. Największe podejrzenia budzi bank Goldman Sachs, który ma dziwną nadreprezentację we władzach rządowych. Dla przypomnienia, dodam, że pracownikiem tego banku jest były premier RP, Kazimierz Marcinkiewicz, a bank był zamieszany w spekulacje na złotówce. 
Historia kontroli bankowej w USA 
Dyktatura banków i ich system zadłużający, nie są ograniczone do jednego kraju, ale istnieją w każdym kraju na świecie.  
PAKT WOJSKOWY POLSKA - IZRAEL.  
Ewa Jasiewicz,Yonatan Shapira na spotkaniu w Krakowie 22 czerwca 2010  
Młodzież izraelska w Polsce 
Doskonały dokument o wycieczce młodzieży izraelskiej do Polski. 
Mój dom, mój świat ...  
BOŻENA MAKOWIECKA - MÓJ DOM, MÓJ ŚWIAT...
Tytułowa piosenka z płyty "Mój dom, mój świat" powstała tuż po obaleniu rządu Olszewskiego.
O ile refren podobał się wszystkim, o tyle zwrotki - niekoniecznie... Stąd opóźniona o prawie 20 lat premiera teledysku ... 
Próba upodmiotowienia obywateli za pośrednictwem internetu 
Celem serwisu jest umożliwienie obywatelom wyrażenia swojej woli w najważniejszych dla nich sprawach. 
Patriotyzm 
Piosenka Lecha Makowieckiego 
Przedsiębiorstwo holokaust 
Telewizyjny wywiad z Normanem Finkelsteinem 
Niemcy 1940 - Izrael 2009 - Szokujące zdjęcia 
 
Strzeżcie się Obamy 
Kto naprawdę stoi za Barakiem Obamą? 
Kaczyński również nas w to wciągnął 
Zbrodnie wojskowe w Iraku 
Wielkie pytania o 9/11 
Strona poświęcona analizie wydarzeń z 11 września 2001 
Charlie Sheen & Alex Jones on 9/11 
Znany aktor Hollywood aktor zebrał się na odwagę powiedzenia tego co myśli o 11 września 2001 roku 
Skazany za pestki moreli, B17  
Faszyzm w barwach demokracji 
Strona Krzysztofa Wyszkowskiego 
Strona domowa Krzystofa Wyszkowskiego 
Pomylił Chrześcijaństwo z Judaizmem 
Skandaliczna niewiedza Prezydenta USA, czy też raczej perfidna prowokacja?
W przemówieniu Baracj Obama opisuje Chrześcijaństwo odwołaniami do Judaizmu.  
Ostatni mit (o polityce sowieckiej) 
 
Kanciarze z Wall Street 
Film przedstawia kulisy Wall street . Metody działania , które doprowadziły w ciągu kilku ostatnich lat do wywołania kryzysu finansowego. 
www.globalresearch.ca 
świetne analizy polityczne i gospodarcze w skali mikro i makro + anty-NWO 
Cała prawda o ataku z 11 września 
Jeden z filmów usułujących przedstawić prawdę i ataku z 11 września 2001 roku 
więcej ->

 
 

Co Polska dała światu


Co Polska dała światu

"Czyż są dzieje piękniejsze niż Twoje" - pisał niegdyś o historii Polski słynny poeta Jan Lechoń.
I było to jakże prawdziwe stwierdzenie o dziejach Narodu, który dał tyle przykładów wielkoduszności i samopoświęcenia, wiary w ideały.
Za polską wielkoduszność nawet wobec zajadłych wrogów (choćby słynny hołd pruski) jakże często musieliśmy ciężko płacić w świecie, w którym panowały wilcze obyczaje i prawo silniejszego. Polskie marzenia i złudzenia zderzały się wciąż z konsekwentnie realizowaną przez zaborczych sąsiadów zasadą: "Jak my jesteśmy słabi, to będziemy od Was żądać praw w myśl Waszych zasad, a jak będziemy silni, to nie damy Wam praw w myśl naszych zasad". Już w początkach XX wieku polski patriota żydowskiego pochodzenia Julian Unszlicht (pó?niej ksiądz katolicki i kapelan wychod?stwa polskiego we Francji) pisał z goryczą: "Poezja romantyczna polska nazwała Polskę Chrystusem narodów. I w rzeczy samej żaden w dziejach ludzkości znany naród nie okazał się tak naiwnie szlachetny w stosunku do swoich wrogów i prześladowców".

Jest tyle sił w Narodzie
Przejd?my jednak do czasów nam najbliższych - do publikowanych w "Naszym Dzienniku" z 2-3 maja 2000 r. słów ks. abp. Kazimierza Majdańskiego. Pisał on, że należy uzdrowić polską szkołę, "by uczyła oddychać historią najwspanialszego, szlachetnego narodu, jakim jest nasz Naród. Miał i ma swoje braki i błędy, ale był prześladowany i rozbierany przez mocarstwa ościenne właśnie dlatego, że był 'przedmurzem chrześcijaństwa' i że 'Polska była zawsze wierna'". A jednak taki właśnie naród, który tak wiele dał dla sprawy obrony chrześcijaństwa i cywilizacji europejskiej, jest dziś potwornie szkalowany i zniesławiany, zarówno za granicą, jak i przez całe rzesze wpływowych krajowych anty-Polaków. Dotąd płacimy ogromną cenę za narzucone przemocą sowiecką rządy po 1944 roku, gdy miejsce krajowych elit wytrzebionych przez Niemców i Sowietów zajęły watahy ludzi wrogich Polsce i Narodowi. Wtedy właśnie w 1945 roku rozpoczął się kontynuowany po dziś dzień proces niszczenia polskiego patriotyzmu i upokarzania godności narodowej. I zaczęło się prowadzone na niebywałą skalę oczernianie i poniewieranie narodowej historii.
Znakomity historyk prof. Tadeusz Manteuffel napisał kiedyś, że powstałe u nas w latach stalinowskich zarysy dziejów Polski czynią wrażenie, jak gdyby były pisane w stolicach nieprzyjaznych nam państw zaborczych. I ten proceder wrogiego wobec Polski pisania trwa w wielu środowiskach naukowców - przesyconych PRL-owską antynarodową indoktrynacją, i w wielu jakże wpływowych mediach. Po dziesięcioleciach PRL-u, po zduszeniu przez gen. Jaruzelskiego patriotycznego zrywu solidarnościowego, po 1989 roku dalej utrzymały władzę obce narodowi kliki, i jeszcze bardziej umocniły się w czołowych mediach. Wciąż obserwujemy, teraz w rzekomej proeuropejskości, poniżanie Polaków, wymyślanie Polsce jako rzekomemu "czołowemu warchołowi Europy"; mnożą się ataki na "bagno ojczyste". Na łamach "Gazety Wyborczej", "Nie", "Wprost", "Rzeczpospolitej", "Polityki", w jakże licznych audycjach telewizyjnych i radiowych wciąż sączy się masochizm i nihilizm narodowy, przekonanie, że "Polak nie potrafi", że Polacy są "narodem nietwórczym" (jak dowodzono we "Wprost"). Szkaluje się największe postaci naszych dziejów od Bolesława Chrobrego przez ks. Kordeckiego i hetmana Czarnieckiego do przywódców Polskiego Państwa Podziemnego doby II wojny światowej. Z pomocą rozlicznych kłamstw i szalbierstw próbuje się depolonizować postacie największych Polaków, negować polskość Kopernika, Mickiewicza czy Curie-Skłodowskiej, by jak najsilniej pomniejszyć polski wkład w dzieje światowej nauki i kultury. Dalej w bardzo małym stopniu uwzględnia się tak wielki wkład polskiej emigracji w dzieje cywilizacji świata, wkład tak mocno doceniany przez wybitnych cudzoziemców typu prof. Normana Davisa. Dziesiątki płatnych pismaków tworzą w polskojęzycznych krajowych mediach ponury obraz czarnej legendy dziejów Polski, w tym samym czasie, gdy uczciwi cudzoziemcy piszą o Polsce jako "krainie bohaterów" (Ralph Peters w "New York Post" z grudnia 2003). W czasie gdy Powstanie Warszawskie jest coraz gorzej przedstawiane przez większość krajowych "badaczy", trzeba sięgać do zagranicznego historyka - prof. Normana Davisa, po to, by uzyskać sprawiedliwy obraz naszego heroicznego powstania i prawdziwy osąd zagranicznych winowajców jego klęski (w tym odpowiedzialności czołowych mocarstw zachodnich). Ci, którzy poniewierają Polską w polskojęzycznych mediach, robią to z całym cynizmem. Wiedzą, że upokorzeni i poniżeni Polacy będą posłuszniejsi wobec narzucanych nam obcych dyrektyw, tym łatwiej zgodzą się na neokolonialne eksploatowanie Polaków. Polityka ta przyniosła efekty. Dość przypomnieć sondaże polskiej opinii publicznej pokazujące, jak bardzo Polak już sam siebie nie lubi. Pokazujące, że w opiniach o różnych narodach Europy plasujemy siebie najniżej, na samym dole tabeli, zaledwie nieco wyżej niż Cyganów, a znacznie poniżej Niemców, Rosjan, Żydów i rozlicznych innych nacji. Z takim zakompleksieniem i niewiarą w siebie można przegrać jako naród, wejść na drogę całkowitego samounicestwienia. Jakże mocno i jakże realistycznie zarazem przestrzegał przed takim rozwojem sytuacji już wiele dziesięcioleci temu poeta Adam Asnyk, pisząc:

Póki w narodzie myśl swobody żyje,
Wola i godność, i męstwo człowiecze.
Póki sam w ręce nie odda się czyje
I praw się swoich do życia nie zrzecze.
To ani łańcuch, co mu ściska szyję,
Ani utkwione w jego piersiach miecze,
Ani go przemoc żadna nie zabije
I w noc dziejowej hańby nie zawlecze.

Jakże bliscy jesteśmy właśnie tej dziejowej hańby, zaprzepaszczenia narodowego dziedzictwa, o które nasi przodkowie walczyli z takim męstwem i poświęceniem.
Prezentowany tu tekst, który wkrótce ukaże się w formie książkowej w wydawnictwie MaRoN, pt. "Co Polska dała światu", pragnie dodać otuchy przygnębionym rodakom, wezwać, by "chcieli chcieć", bo jeszcze możemy wygrać naszą decydującą walkę o Polskę. Pragnę przypomnieć jakże liczne polskie powody do chluby, dziś tak starannie zacierane. Pisałem ten tekst "dla pokrzepienia serc" jakże potrzebnego w dzisiejszej dobie. Ciągle wierzę w to, że Polacy się obudzą i przestaną być papugą innych narodów. Wierzę, że znów okażą się prawdziwe słynne słowa Stanisława Wyspiańskiego:
Jest tyle sił w narodzie,
jest tyle mnogo ludzi;
niechże w nie duch twój wstąpi
i śpiące niech pobudzi (...).

Przedmurze chrześcijaństwa
W ostatnich dziesięcioleciach, w konsekwencji rządów komunistycznych w Polsce w przeważającej części polskiej historiografii i mediów konsekwentnie milczano o jednym z największych powodów do chluby Polski w dziejach - roli naszej Ojczyzny jako przedmurza chrześcijaństwa (antemurale christianitatis). Niewiele pisze się o tym, nieprzypadkowo również i w okresie po 1989 roku - czasach liberalno-lewicowej dominacji. I tak karygodnie pomija się polskie zasługi dla Europy, które w przeszłości doceniane były nawet przez osoby dalekie od rzeczywistej, niekłamanej sympatii do Polski i Polaków. Przecież nie kto inny jak Wielki Elektor Brandeburgii pisał w 1655 roku do Sejmu Rzeszy bezpośrednio po naje?dzie Szwedów na Polskę: "(...) Korona Polska była zewnętrznym bastionem, który chronił Niemcy, a nawet całe chrześcijaństwo przed złymi i niebezpiecznymi zamiarami różnych barbarzyńskich ludów (...)" (cyt. za S. Sopicki: "Krzyż i Orzeł biały", Londyn 1966, s. 70).
Parę stuleci po tej wypowiedzi elektora brandenburskiego najsłynniejszy francuski historyk XIX-wieczny Louis Michelet pisał w książce "La Pologne martyre" ("Męczeńska Polska"): "Polska umiejscowiła się na przyczółku Europy, uratowała ludzkość. Podczas gdy próżniacza Europa gadała (...) zatracała się w drobiazgach, ci bohaterscy strażnicy chronili ją swymi lancami. Aby kobiety Francji i Niemiec mogły spokojnie prząść swe fatałaszki (...) trzeba było, by Polak, całe życie na posterunku i dwa kroki od barbarzyństwa, czuwał z szablą w dłoni". W innym swym dziele "La vie de Kościuszko" ("Życie Kościuszki") Michelet pisał o Polakach: "Lud rycerz, co przelewem krwi swojej tylekroć przeciw Tatarom, tylekroć przeciw Turkom bronił nas wszystkich... ten lud nie znalazł nikogo, co by mu stanął w obronie w ostatniej jego godzinie". Sławny XIX-wieczny pisarz francuski, autor "Nędzników", Victor Hugo, powiedział w marcu 1846 roku w obronie Polski: "Dwa narody spośród wszystkich od czterech wieków odgrywały bezinteresowną rolę w kulturze europejskiej - te narody to Francja i Polska. Zapamiętajcie, panowie! Francja rozpraszała ciemności, a Polska odpierała barbarzyńców. Francja rozpowszechniała idee, a Polska stała na straży obrony granic. Naród francuski był misjonarzem kultury w Europie, a naród polski był jej rycerzem" (cyt. za M.S. Korowicz: "Dix siecles de relations franco-polonais", Paris 1945, s. 33-34).
Rola Polski w obronie chrześcijaństwa zaczęła się od stawiania czoła najazdom tatarskim, tak tragicznie przypłaconego w bitwie pod Legnicą w 1241 roku. Pó?niej przyszły kolejne starcia z najazdami tatarskimi, dziś dużo mniej wspominane, choćby z najazdem Tatarów z 1259 roku, który dotarł do Bytomia, i najazdem z 1280 roku, rozbitym przez Leszka Czarnego pod Koprzywnicą. Płonącymi polskimi pograniczami płaciliśmy za obronę reszty Europy przed zagrożeniami tatarskimi. Jeszcze w 1457 roku protonotariusz apostolski Jakub z Sienna w przemówieniu skierowanym do Papieża Kaliksta III twierdził, że "wściekłość Tatarów mogłaby wyrządzić niepowetowane szkody krajom chrześcijańskim, ale sławne królestwo Polaków stanowi jakby mur - murumque se pro fide Iesu Christi posuit" (cyt. za: S. Sopicki, op. cit. s. 84). Z łupieżczymi najazdami Tatarów Polska musiała zderzać się jeszcze w ciągu paru następnych stuleci, broniąc spokoju innych chrześcijańskich krajów Europy. Odnieśliśmy w tych walkach m.in. głośne zwycięstwa pod Kleckiem w 1506 roku, pod Wiśniowcem w 1512 roku i wreszcie pod Ochmatowem w 1644 roku.
Przez stulecia musieliśmy się też zderzać ze szczególnie niebezpiecznym wrogiem chrześcijaństwa - imperium tureckim. Jeszcze przed rozpoczęciem wojen polsko-tureckich rozliczni rycerze polscy ochotniczo ruszali na pomoc Węgrom i południowym Słowianom walczącym przeciwko tureckiej nawale, począwszy od bitwy pod Nikopolem w 1396 roku. W 1428 roku zginął z rąk Turków najsłynniejszy polski rycerz owej doby Zawisza Czarny, walcząc już wtedy "za wolność naszą i waszą" w obronie zagrożonych narodów chrześcijańskich. Kilkanaście lat pó?niej pod Warną w 1444 roku rycerstwo polskie złożyło wielką daninę krwi w bitwie w obronie państwa węgierskiego. Z rąk tureckich zginął również młody król Polski i Węgier - Władysław Warneńczyk. W ponad 80 lat pó?niej poległ w bitwie z Turkami pod Mohaczem inny król z rodu Jagiellonów - Ludwik II, który dowodził wojskami węgierskimi nie otrzymawszy wsparcia chrześcijańskiej Europy. Z pomocą pospieszyli jedynie Polacy, w bitwie poległo 1500 rycerzy. Potem przyszła klęska cecorska i dwa kolejne polskie zwycięstwa chocimskie - 1621 i 1673. I wreszcie najwspanialsza zasługa Polski dla chrześcijańskiej Europy - słynna odsiecz wiedeńska Jana III Sobieskiego w 1683 roku. W naszych czasach częstokroć próbuje się zatrzeć pamięć o roli Polaków w tym największym zwycięstwie nad Turkami, które raz na zawsze rozbiło zagrożenie z ich strony dla chrześcijańskiej Europy. Przypomnijmy tu więc najtrudniej podważalne świadectwo. Otóż nie kto inny jak główny dowódca austriacki w bitwie pod Wiedniem książę Karol Lotaryński tak pisał o decydującej roli króla Jana III w wiedeńskiej odsieczy: "Król polski zyskał sobie w tym starciu nieśmiertelną sławę (...) bowiem przybył ze swego królestwa i postąpił jak wielki król i wielki wódz. Ja zaś działałem tylko, wydając dyspozycje, które były przyjmowane i wykonywane". W paręset lat pó?niej głośny historyk niemiecki E. Zivier przyznawał: "Zapewne, nie sam odniósł Sobieski zwycięstwo, ale mało jest prawdopodobne, aby je bez niego zdołano odnieść. A wówczas musiałby Wiedeń, musiałaby Austria podzielić może los Budapesztu i Węgier. Historia środkowej i wschodniej Europy wzięłaby inny bieg" (cyt. za: A. Górski, "Ku czemu Polska szła", Lwów 1938, s. 236). Wielka wiktoria wiedeńska oznaczała jednak nie tylko uratowanie Austrii przed ekspansją turecką. Zapoczątkowała również działania decydujące dla wyzwolenia wielkiej części Węgier spod tureckiej dominacji. Zaledwie w trzy lata po odsieczy wiedeńskiej Buda (dzisiejszy Budapeszt) znalazła się w rękach chrześcijan, a wkrótce potem uwolniono z rąk tureckich resztę Węgier. Jak mało się dziś pisze o tych jakże ważnych skutkach wiedeńskiego zwycięstwa Sobieskiego. Rzadko się pamięta również o innych zasługach króla Jana dla chrześcijańskiej sprawy na szereg lat przed odsieczą wiedeńską. Otóż w czasie pertraktacji nad rozejmem z Turkami w Żurawnem w 1676 roku Sobieski postawił jako jeden z polskich postulatów żądanie oddania grobu Chrystusa Pana i świątyni w Betlejem katolickim zakonnikom. Napisał w kilka miesięcy pó?niej do Rzymu, że przykazał przedstawicielowi Polski w Konstantynopolu uczynić wszystko dla oddania Grobu Świętego pod opiekę franciszkanów.
Istnieje aż nadto wiele przekazów z dawnych wieków świadczących o tym, iż przez stulecia w różnych krajach Europy dobrze zdawano sobie sprawę z roli odgrywanej przez Polskę i Polaków w obronie chrześcijaństwa i cywilizacji europejskiej przeciwko najazdom barbarzyńskich Tatarów i Turków. Jakże wymownym świadectwem na ten temat był napis na łuku triumfalnym wzniesionym w 1573 roku w Paryżu dla upamiętnienia elekcji Henryka Walezego na tron polski: "Poloniae totus Europae adversus barbarorum nationum... firmissimo propugnaculo" (Polsce najsilniejszej fortecy całej Europy przeciwko ludom barbarzyńskim). Warto przypomnieć, że w początkach XVII wieku najbliższy współpracownik króla Francji Henryka IV - Maximilien de Sully - w opracowanym przez siebie planie budowy jedności chrześcijańskiej Europy nazwał Polskę tejże Europy "boulevard et rempart" (przedmurzem i szańcem). W kilkaset lat pó?niej w orędziu Episkopatu Anglii i Walii - jednym z najpiękniejszych i najbardziej bezinteresownych wystąpień w obronie osamotnionej Polski we wrześniu 1939 roku - stwierdzano z całą stanowczością: "Żaden z krajów nie zasługuje na większe prawo do naszej pomocy aniżeli Polska, która w ciągu wieków odegrała tak wybitną rolę w obronie naszego wspólnego katolickiego dziedzictwa" (cyt. za: "Kardynał Hinsley a Polska", Londyn 1943, s. 8).

Najswobodniejszy Naród Europy
Dziesięciolecia PRL-owskiego służalstwa wobec sowieckiego Wielkiego Brata ze wschodu służyły zacieraniu prawdy o wielu pozytywnych cechach demokracji szlacheckiej w Rzeczypospolitej Obojga Narodów, jej prekursorstwa w historii demokracji europejskiej i parlamentaryzmu. W interesie Rosji leżało skrajne przyczernianie obrazu "Polski panów". Dominowały odgórne zalecenia dla historyków, zachęcające do wyłącznego skupiania się na pokazywaniu w sposób przejaskrawiony wad ustroju dawnego państwa polskiego, a zwłaszcza jego skrajnego zdeformowania w postaci liberum veto. Zacierano i przemilczano fakty wskazujące na wyjątkowe pionierskie znaczenie polskiego parlamentaryzmu. Tego, że "w XVI w. partycypacja parlamentarna w Polsce obejmowała ca 10 proc. społeczeństwa, a w Anglii - w roku 1852 - tylko 4,9 proc." (Z. Kowalewski: "Rzeczpospolita nie doceniona", Warszawa 1982, s. 109).
Historyk profesor Jerzy Kłoczowski przypomniał przed kilku laty, że w Polsce demokracja szlachecka obejmowała "przeszło milion ludzi", akcentując: "To było nie do pomyślenia w ówczesnej Europie". Słynny amerykański badacz dziejów Polski, autor monumentalnego dzieła "Drugi rozbiór Polski", Robert Howard Lord, tak pisał w 1919 roku o czasach Rzeczypospolitej Obojga Narodów: "Wielki zapał dla swobody w każdej gałęzi życia; zasada władztwa narodu, przyzywająca wszystkich obywateli do uczestniczenia w odpowiedzialności rządu, pojęcie państwa nie jako rzeczy samej w sobie, ale jako narzędzia służącego dobru społecznemu; wstręt do monarchii absolutnej, stałej armii i militaryzmu, niechęć do wszczynania wojen napastniczych, natomiast wybitna dążność do stwarzania dobrowolnych unii z ludami sąsiednimi - oto niektóre z uderzających cech dawnego państwa polskiego, co je stawia jako jednostkę arcywyjątkową między rabuśniczymi i żołdackimi monarchiami owych wieków. Zbyt często łaje się Polaków, że takie właśnie stworzyli państwo i że nie naśladowali urządzeń i ducha sąsiadów. Atoli dzisiaj, po wojnie, gdy Prusy były symbolem zasad, których Polska przyswoić sobie nie umiała, a za co tak się ją potępiało, dziś, kiedy sprzymierzeni walczyli nie za co innego, tylko za ideały, tak pokrewne ideałom dawnej Polski - dzisiaj zdaje się nadszedł już czas rewizji naszych sądów o dawnej Rzeczypospolitej Polskiej". W ocenie Roberta Howarda Lorda: "W szesnastym i siedemnastym wieku Rzeczypospolita Polska była najswobodniejszym państwem w Europie, państwem, w którym przeważała wolność konstytucyjna, obywatelska i umysłowa".
Opisany przez R.H. Lorda polski wstręt do militaryzmu i niechęć do wszczynania wojen zaczepnych miały nas jednak bardzo dużo kosztować w sytuacji, gdy wokół nas umacniały się despotyczne i agresywne monarchie dybiące na posiadłości sąsiadów. Głośny amerykański pisarz i publicysta James A. Michener, autor obszernego - ponad 800-stronicowego, bestselleru o Polsce, pisał o Polakach: "Nieszczęściem tego narodu było utrzymywanie swych relatywnych swobód dokładnie w tym samym czasie, gdy trzej sąsiedzi Polski umacniali najpotężniejsze rządy autokratyczne, jakie Europa zaznała przez stulecia" (J.A. Michener: "Poland", London 1983, s. 297).
Te "relatywne" swobody były w ówczesnej Europie naprawdę wyjątkowe. Trudno tu nie zgodzić się z opinią wyrażoną na temat gwarancji praw demokratycznych w dawnej Rzeczypospolitej, wypowiedzianą przez jednego z najwybitniejszych polskich naukowców żyjących przez dziesięciolecia na emigracji profesora Wieńczysława J. Wagnera. W wywiadzie udzielonym Jolancie Jabłońskiej-Grucy z Oslo w pa?dzierniku 2003 prof. W. Wagner stwierdził m.in.: "Uważam, że żaden naród w Europie nie zapewnił sobie uznania godności człowieka i ukrócenia samowoli władcy tak wcześnie, jak Polacy. (...) Królewska obietnica z roku 1432 (neminem captivabimus nisi jure victum - nikogo nie aresztujemy bez nakazu sądowego) jest obecnie uważana za elementarną w krajach praktykujących demokrację we właściwym zrozumieniu tego słowa. Identyczne prawo jak nasze polskie (Habeas Corpus Act) zostało wprowadzone w Anglii dopiero dwa i pół wieku pó?niej. (...) Z innych przykładów można by jeszcze wspomnieć, że 'przywilej' czerwiński z roku 1422 gwarantował, że król nie będzie konfiskował prywatnego mienia bez zgody sądu. Podobny przepis znalazł się w poprawkach do Konstytucji Stanów Zjednoczonych z roku 1791, czyli trzy i pół wieku po przyjęciu tej zasady przez Polskę, był potraktowany wówczas w USA jako wielka zdobycz demokratyczna" (cyt. za: "Nowa Myśl Polska" z 5 pa?dziernika 2003). Przypomnijmy tu, że jeden z najwybitniejszych polskich historyków na emigracji Adam Zamoyski wychwalał w wydanej w 1987 roku w Londynie książce "The Polish Way. A Thousand-year History of the Poles and their Culture" obsesyjną wręcz praworządność i zasadę wolności osobistej dominującą w Rzeczypospolitej Obojga Narodów, to, że królowie polscy "stworzyli prawne gwarancje duchowej i intelektualnej wolności". Znany z krytycyzmu wobec niektórych polskich wad narodowych słynny krytyk, pisarz i malarz Stanisław Witkiewicz nie ukrywał swego zachwytu dla wolnościowych tradycji dawnej Polski. W tekście wydanym w książce "Myśli" S. Witkiewicza czytamy m.in. takie oto jego zwierzenie: "Jestem teraz na tropie olbrzymiego skarbu idei, która tkwi w sponiewieranej przez małoduszną, praktyczną krytykę - polskiej przeszłości. (...) Bajeczny, choć szelmowski, był ten nasz naród! Był to naród naprawdę wolny!". Słynny pisarz angielski pochodzenia polskiego Joseph Conrad (Józef Konrad Korzeniowski) pisał: "Nie było w dziejach państwa mniej obciążonego politycznym rozlewem krwi niż Państwo Polskie (...). W dobie, kiedy w całej Europie głowy sypały się na szafotach, w Polsce zdarzyła się tylko jedna egzekucja polityczna - tylko jedna (...)" (cyt. za J. Conrad: "Zbrodnie rozbiorów", Warszawa 1981, wyd. podziemne "Krąg", s. 45).
Faktem jest, że w drugiej połowie XVII wieku zaczęło się postępujące zwyrodnienie systemu demokracji szlacheckiej w Polsce z ciągłymi nawrotami do zrywania sejmów. Nie wolno jednak przy tym wszystkim zapominać o wcześniejszych stuleciach zdrowego funkcjonowania wyjątkowej w Europie demokracji szlacheckiej. A także i o tym, że w samej Polsce, wbrew otaczającym nas złym sąsiadom, zaczęło się "odrodzenie z upadku". To odrodzenie, które owocowało paroma jakże ważnymi osiągnięciami Polski w skali europejskiej. Po pierwsze, powstałym w 1773 roku Ministerstwem Edukacji, pierwszym w Europie. Po drugie, pierwszą w Europie Konstytucją 3 Maja - konstytucją dobrowolnie rozszerzającą prawa szlachty na mieszczan i polepszającą sytuację chłopów. Nawet przeżywająca tak ciężkie wstrząsy i skrajnie osłabiona Polska XVIII wieku była czymś o wiele sympatyczniejszym od dybiących na jej zagładę despotycznych Prus czy Rosji. Nader wymowne pod tym względem były stwierdzenia rosyjskiego historyka z końca XIX wieku Wasilija Aleksiejewicza Bilbasowa, który w swej skonfiskowanej przez carską cenzurę "Historii Katarzyny II" przeciwstawiał despotyzm rosyjski polskim swobodom, pisząc: "W XVIII wieku odgrywała Polska w stosunku do emigracji rosyjskiej rolę dzisiejszej Szwajcarii. Usługa świadczona w tej mierze przez Polskę nie jest jeszcze należycie uznaną (...). Chłop rosyjski, dezerter, sekciarz uciekał do Polski (...) dlatego, że w Polsce żyło się swobodniej, że się tam lżej oddychało". Współczesny niemiecki historyk Harald Daeuen pisał w "Polnische Tragödie" (Stuttgart 1958, s. 179-180) o roli Polski jako schronienia dla tysięcy chłopów pruskich uciekających spod dużo cięższego systemu pańszczy?nianego w Prusach Fryderyka II. Warto na koniec wspomnieć o nader ważkiej, a mało w Polsce znanej pracy Ukraińca z Kanady Ostapa Subtelnego. Ubolewał w niej, że wolnościowa cywilizacja Rzeczypospolitej Obojga Narodów została unicestwiona przez absolutyzmy Rosji, Prus i Austrii, co stało się zarazem wielką tragedią dla całego rozwoju Europy Środkowej.

prof. Jerzy Robert Nowak

4 styczeń 2004

Nasz Dziennik 

  

Archiwum

Alarm back to YELLOW?
styczeń 10, 2005
Hubalczycy
maj 7, 2005
przesłała Elzbieta
Germar Rudolf-listy z wiezienia
listopad 20, 2007
marduk
Adolf Eichman urodzony w Austrii w Solingen i stracony w Izraelu
marzec 27, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Jednością silni, rozumni szałem...
lipiec 21, 2006
Artur Łoboda
Sondaże w USA dotyczące Izraela. Kiedy podobne sondaże w Polsce?
maj 19, 2005
lektorka angielskiego
A Church Desecrated in Israel.
czerwiec 10, 2006
Israel Adam Shamir
Ludzki odruch względem przestępców.
kwiecień 28, 2007
Jan Lucjan Wyciślak
Jelfa - wysokie odszkodowania? - minister wprowadza w błąd.
listopad 21, 2006
Adam Sandauer
Kadry decydują o wszystkim
maj 26, 2006
Stanisław Michalkiewicz
Mercedesy także mają punkty G
luty 20, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
Głos z Australii
sierpień 2, 2003
Krzysztof Janiewicz
Kryzys
sierpień 27, 2003
prof. Iwo Cyprian Pogonowski
11 września - najohydniejszy spisek w historii państwa
padziernik 8, 2007
Zbigniew Jankowski
Jak walczy libański ruch oporu
sierpień 16, 2006
z-m-k
One for oil and oil for one
marzec 8, 2005
Przysłał prof. Iwo Cyprian Pogonowski
Fakty powszechnie znane
styczeń 7, 2005
Artur Łoboda
Kozakiewicz sprzedał swój gest
czerwiec 4, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
Nieudana wyprawa po łupy
maj 27, 2004
List do Prezydenta Boliwariańskiej Republiki Wenezueli
grudzień 1, 2006
Bogusław Ziętek
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2012 Polskie Niezależne Media