ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT KRONIKA KRAKOWA DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Polscy "nacjonaliści" o żydach 
Po prostu zobaczcie 
Skazany za pestki moreli, B17  
Faszyzm w barwach demokracji 
Młodzież izraelska w Polsce 
Doskonały dokument o wycieczce młodzieży izraelskiej do Polski. 
Zakrzyczana prawda 
Mamy 2010 rok a zbrodniarze którzy doprowadzili do wielu wojen i kryzysu światowego w w dalszym ciągu - z tupetem - niczym Josef Goebbels kłamią w oczy w kwestii sytuacji gospodarczej świata i Stanów Zjednoczonych
 
Kaczyński również nas w to wciągnął 
Zbrodnie wojskowe w Iraku 
Niezależna witryna Alexa Jones'a 
Alex Jones należy do nielicznych ludzi na świecie którzy mają odwagę mówić prawdę o antyspołecznej konspiracji 
Próba upodmiotowienia obywateli za pośrednictwem internetu 
Celem serwisu jest umożliwienie obywatelom wyrażenia swojej woli w najważniejszych dla nich sprawach. 
Kto mordował w Katyniu 
Izraelska gazeta „Maariv” z 21 lipca 1971 r. wyjawia końcowy sekret katyńskiej masakry. 
Strzeżcie się Obamy 
Kto naprawdę stoi za Barakiem Obamą? 
Patriotyzm 
Piosenka Lecha Makowieckiego 
Strona Krzysztofa Wyszkowskiego 
Strona domowa Krzystofa Wyszkowskiego 
Cała prawda o ataku z 11 września 
Jeden z filmów usułujących przedstawić prawdę i ataku z 11 września 2001 roku 
"Quo Vadis Polonia?" Lech Makowiecki  
 
Wielkie pytania o 9/11 
Strona poświęcona analizie wydarzeń z 11 września 2001 
davidicke.pl 
Tym - którzy interesują się losami Świata nie ma potrzeby przedstawiać Davida Icke. Tym ktorzy do tej pory spali umysłowo ta strona może otworzyć oczy.  
Niemcy 1940 - Izrael 2009 - Szokujące zdjęcia 
 
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki  
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki. Utwór z płyty "Patriotyzm" 
Iwo Cyprian Pogonowski 
Notka wikipedii dotycząca osoby prof. Iwo Cypriana Pogonowskiego 
Przedsiębiorstwo holokaust 
Telewizyjny wywiad z Normanem Finkelsteinem 
whatreallyhappened.com 
Warto dodać ten link do Pana strony: http://whatreallyhappened.com/

99% tez dotyczących religii, polityki i ekonomii i filozofii się pokrywa z tezami zaprasza.net. Topowa strona. 
więcej ->

 
 

Stosunki Polsko-Krzyżackie (wypracowanie szkolne)

Kontakty między Polską a Krzyżakami zaczęły się kiedy to w 1225 roku Konrad
Mazowiecki
zwrócił się do Krzyżaków proponując im, by w zamian za nadanie im
ziemi chełmińskiej podjęli się obrony pogranicza mazowieckiego
od strony Prus.


Problemy Polski z krzyżakami skończyły się po podpisaniu pokoju po wojnie, która
trwała od 1519 - 1521 roku.

Na mocy tego rozejmu Krzyżacy stali się księstwem świeckim i lennikiem
polskim.

Po tym jak Konrad Mazowiecki zawarł umowę z krzyżakami, Zakon krzyżacki
rozpoczął systematyczny podbój Prus.

Zakon Braci Szpitala Niemieckiego Najświętszej Marii Panny dał o sobie znać w
1308 roku w Gdańsku kiedy to sędzia Bogusz broniąc się przed Brandenburczykami
poprosił o ich pomoc .

Krzyżacy po oswobodzeniu Gdańska sami na niego napadli i spalili całe miasto,
następnie zajęli całe Pomorze gdańskie.


W 1329 doszło po raz kolejny do konfliktu z Krzyżakami sprzymierzonymi z Janem
Luksemburczykiem.

Mimo zwyciężenia w 1331 roku pod Płowcami Polska poniosła straty. A mianowicie
Krzyżacy spustoszyli Wielkopolską i zajęli ziemię dobrzyńską i Kujawy.


Władysław Łokietek w 1332 roku podpisał z nimi rozejm. Miał on
obowiązywać do Zielonych Świąt 1333 roku.

Został on jednak przedłużony. Dopiero w 1343 roku zawarto pokój wieczysty w
Kaliszu.

Na mocy tego rozejmu Polacy stracili Pomorze Gdańskie i ziemię chełmińską.



Zakon krzyżacki przypomniał o sobie po raz kolejny w roku  1409 roku, kiedy
rozpoczęła się kolejna wojna z Zakonem.


15 lipca 1410 roku po Grunwaldem
doszło do decydującej walki

między Polską a Krzyżakami.

Bitwę tę wygrali Polacy jednak nie wykorzystali swego zwycięstwa i nie pokonali
ostatecznie Zakonu.


Pokój podpisano w 1411 roku w Toruniu.

Warunki tego pokoju nie odwzorowują jednak ogromu zwycięstwa.
Polska dostała tylko ziemię dobrzyńską.


W 1454 roku Prusy na swoją prośbę zostały włączone do Polski to wywołało
następną wojnę z Krzyżakami trwała ona aż trzynaście lat. Pokój podpisano w
1466 roku w Toruniu
.

Na jego mocy do Polski wróciło Pomorze Gdańskie, ziemia chełmińska, przyłączono
do niej również Warmię, Malbork i Elbląg.

Reszta ziem zakonnych za stolicą w Królewcu stanowiła lenno Polski.

W 1519 roku wybuchła jednak jeszcze jedna wojna w której

Polacy odnieśli znaczące sukcesy. Zakończyła się ona pokojem 1521 roku, na mocy
którego Zakon krzyżacki stał się państwem świeckim.



Krzyżacy podczas swego panowania w Państwach bałkańskich zajmowali i tracili
szereg ziem.

Na początku dostali od Konrad Mazowieckiego ziemię chełmińską lecz w szybkim
czasie ich państwo powiększyło się o ziemię Prus, których Krzyżacy pokonali.
1308 roku zakon krzyżacki zajął Gdańsk i całe Pomorze gdańskie.

W wojnie toczonej z Polską między 1329-1332 rokiem zagarnęli oni Kujawy i ziemię
dobrzyńską, jednak na mocy pokoju zawartego z Polską w 1343 roku Krzyżacy
musieli je oddać.

Państwo Krzyżackie znacznie uszczupliło się po pokoju Toruńskim z 1466 roku,
ponieważ musieli oni Polsce oddać Pomorze gdańskie, ziemię chełmińską, Warmię
Malbork i Elbląg.


Temat dziejów między Polską a Krzyżakami jest dla nas Polaków szczególnie ważny
ponieważ pokazywał jak wartości chrześcijańskie reprezentowane przez Zakon
Krzyżacki zostały wykorzystane przeciwko narodowi dla realizacji chęci
osiągnięcia władzy i wpływów w państwie.

Następną przyczyną ważności dla nas tych dziejów jest to że Krzyżacy pozbawili
nas Pomorza, czyli osłabili naszą gospodarkę i tak już zachwianą przez rozbicie
dzielnicowe.

Krzyżacy wywoływali też różnego rodzaju wojny, byli przyczyną zawarcia unii
polsko-litewskiej.


Przełom XII i XIII wieku był epoką w której zakony powstałe podczas krucjat na
terenie Palestyny zaczęły szukać terenów poza nią, często chcąc pod przykryciem
chrystianizacji pogan stworzyć swoje państwa.

Jednym z takich zakonów był zakon Krzyżacki powstał w roku 1190 podczas trzeciej
krucjaty i oblężenia twierdzy Akkonu.

Jego właściwa nazwa brzmiała: Zakon Braci Szpitala Niemieckiego Najświętszej
Marii Panny w Jerozolimie.

Założyli go mieszczanie z Bremy i Lubeki dla pielęgnowania rannych i chorych,
ale już osiem lat pó?niej przekształcono go na rycerski.

Wzór stanowił dla niego dawniej istniejące zakony joannitów i templariuszy,
gromadzące rycerzy z zachodniej i południowej Europy, mającej ogromne bogactwa i
znaczenie polityczne.

Biały płaszcz przekreślony czarnym krzyżem stał się znamieniem wyróżniającym
niemieckich rycerzy-mnichów.

Czwarty przełożony zakonu krzyżackiego, Herman von Salza pochodzący z Turyngii,
zrozumiał że niemiecki zakon niewiele wskóra w Palestynie,która interesowała
głównie kraje położone nad basenem Morza Śródziemnego.

Należało więc przenieść jego działalność w takie strony, które obchodziły same
Niemcy.


W roku 1211 uzyskali Krzyżacy od króla węgierskiego Andrzeja II
nadanie w Siedmiogrodzie.

Mieli walczyć z plemionami stepowymi, jednakże od razu zaczęli zabiegać o
utworzenie tam własnego państwa.

Ale Andrzej II osobiście uczestniczył w jednej z krucjat, w Palestynie był i
wiele się nauczył patrząc z bliska na politykę zakonów rycerskich, osłabiających
i rozsadzających Królestwo Jerozolimskie.

Toteż po powrocie do kraju połapał się w zamiarach Krzyżaków i nie zwracając
żadnej uwagi na protesty papieża wygnał ich ze swojego kraju w 1225r.

W tym czasie Konrad Mazowiecki zaczął nawiązywanie stosunków z Zakonem
Krzyżackim, nie miał on jednak takiej okazji jak Andrzej II nauczenia się
czegokolwiek o postępowaniu zakonów rycerskich.

W roku 1225 Konrad Mazowiecki zwrócił się do Krzyżaków  proponując
im, by w zamian za nadanie im ziemi chełmińskiej podjęli się obrony pogranicza
mazowieckiego od strony Prus.

Pod tą umową kryła się żądza zdobycia przez Konrada Mazowieckiego Prus.

Krzyżacy już w tedy mieli na Śląsku wieś Lasocice koło Namysłowa, darowaną przez
Hennryka Brodatego, objąwszy obszar ziemi nad Notecią z łaski Władysława
Odonica-Plwacza.

Ale dopiero osiedlenie się ich nad Wisłą dawało możliwość szerokiej akcji
politycznej, już uprzednio starannie zaplanowanej.

W marcu 1226r. Herman von Salza otrzymał od cesarza dokument wystawiony w Rimini
we Włoszech, jego podstawowym założeniem były działania Krzyżaków w Prusach.

Fryderyk II dawał im na własność ziemię chełmińską ( do czego niemiła
najmniejszego prawa ponieważ Polska w tym czasie nie uznawałą 
zwierzchności papieskiej  nad sobą ), pozwalał zbrojnie wkroczyć do Prus,
podbić je i zająć. Zatwierdzał on również ich prawo państwowe.



W 1228r. Krzyżacy uzyskali od Konrada ziemie chełmińską, jednakże bez praw
zwierzchnich, które zatrzymał sobie książę. Zawarli też układ z biskupem
Chrystianem i w 1230r. rozpoczęli działania wojenne, posuwając się w dół Wisły.
W następnym roku wybudowali nie opodal Torunia mały gródek.

W 1234r. biskup Chrystian dostał się do niewoli pruskiej.

Krzyżacy nie spieszyli się z jego uwolnieniem a wręcz odwrotnie wykorzystali tę
okazję, by przedstawić papieżowi sfałszowany dokument zwany kruszwickim, w tym
dokumencie Konrad Mazowiecki darował Krzyżakom ziemie chełmińską i całe Prusy.
Papież ogłosił ten kraj "własnością św. Piotra" i od siebie nadał go Krzyżakom.


W roku 1237 niemieccy Kawalerowie Mieczowi znad D?winy połączyli się z
krzyżakami.

Krzyżacy zaczęli stopniowe podbijanie Prus.

W 1234r. założyli Kwidzyn, a w trzy lata pó?niej Elbląg.

Pierwszym z władców Polskich, który zorientował się w niebezpieczeństwie , był
Świętopełek Gdański. Krzyżacy chcieli odebrać mu jego dzielnicę. Nie czekał on
aż go zaatakują, lecz uderzył pierwszy, zamknął Zakonowi drogę wiślaną i wezwał
Prusów do powstania.

Walki trwały sześć lat. W 1248r. obie strony zawarły pokój.

Świętopełek musiał oddać ziemie na prawym brzegu Wisły.

W 1308r. margrabia Waldemar wkroczył do Pomorza i zajął je całe, z wyjątkiem
samego grodu w Gdańsku, którego bronił sędzia pomorski Bogusz. Brandenburczycy
miasto opanowali, gdyż niemiecki patrycjat otworzył przednimi bramy. Sędzia
Bogusz zaciekle bronił grodu lecz był bezradny.

Łokietek kazał mu radzić sobie stosownie do okoliczności, a w ostateczności
wezwać Krzyżaków.

Nie widząc innego wyjścia Bogusz zwrócił się o pomoc do mistrza Pruskiego
Hermana von Plotzke z prośbą o posiłki.

Krzyżacy pod wodzą komtura ziemi chełmińskiej nadciągnęli od morza, idąc przez
podmokłe, zalewowe tereny. Brandenburczycy ustąpili na zachód, trzymając się
tylko w Sławnie i Słupsku.

Krzyżacy najpierw obwarowali się w połowie grodu, wyparli Polaków z drugiej
części i wymogli na Boguszu pisemne oświadczenie o oddaniu twierdzy aż do czasu
kiedy Łokietek zwróci koszty pomocy.

14 listopada 1308r. uderzyli na miasto i zabili wszystkich mieszkańców 
paląc ich domostwa. Całe szlachta pomorska poległa wtedy w Gdańsku.

Przez długi czas toczył się rozprawy przed sądem papieski o to co zaszło w
Gdańsku 14 listopad 1308r.

Polacy oskarżali Zakon o zabicie dziesięciu tysięcy ludzi. Krzyżacy twierdzili
natomiast że ukarali oni śmiercią szesnastu zabójców wskazanych im przez
mieszczan, a następnie spokojnie odeszli. Mieszkańcy Gdańska natomiast z własnej
woli opuścili swoje domostwa a następnie je spalili.

W lutym 1309r Krzyżacy zajęli Tczew, zmuszając mieszczan do opuszczeni
go. W lipcu oblegli Świecie, które się broniło, zaopatrzone poprzednio przez
Łokietka. Odsiecz polska nadeszła aż pod Sandomierza, lecz została odparty. Nie
pomogło i następne uderzenie wspierane przez książąt mazowieckich. Świecie
dostali jednak Krzyżacy dopiero zdradą. Przekupiony przez nich człowiek tajemnie
popodcinał sznury kusz i machin bojowych. Bezradny w chwili szturmu dowódca
załogi ( Bogumił ) poddał gród.


We wrześniu 1309r. Krzyżacy zwarli z Margrabią Waldemarem układ w
Słodzinie, mocą którego on oddał jego fikcyjne prawa do Pomorza za cenę
dziesięciu tysięcy grzywien.


W 1309r wielki mistrz krzyżacki Zygfryd von Feuchtwangen przeniósł
stolicę zakonu z Wenecji nad Nogat do Malborka, który został zbudowany przez
Ślązaka - Bartosza z Ząbkowic.

Roboty zaczęły się w 1272r. w dwadzieścia lat po nabyciu Zantora za pieniądze, a
sprzedawał go książę pomorski Sambor brat Świętopełka.

Zamek Malborski zalicza się do najpotężniejszych i najwspanialszych fortec w
Europie.

Podczas przenoszenia stolicy do Malborka zmieniła się organizacja państwa.

Na czele zakonu stał wielki mistrz, dożywotnio wybierany przez kapitułę
zbierającą się co roku w dniu 14 września. Istnieli też mistrzowie krajowi, z
których do końca pozostali tylko trzej pruski, inflancki oraz niemiecki. Każdy z
nich kierował organizacją zakonną w danym kraju czy państwie. Z innych
dostojników trzeba wymienić wielkiego marszałka, który pod nieobecność wielkiego
mistrza dowodził wojskiem normalnie zaś prowadził tabory, wielkiego komtura,
wielkiego szpitalnika, podskarbiego oraz szafarza.

Komturowie zarządzali okręgami i prowadzili ich oddziały wojskowe. Początkowo
granice komturii wyznaczano tak, że każdy z nich miał dostęp do Bałtyku, ale ten
system w miarę rozrostu państwa zakonnego nie dał się utrzymać. Zakon dzielił
się na trzy grupy : rycerzy, księży i braci służebnych. Tylko pierwsza miała
znaczenie. Księży było mało i nie grali oni żadnej ważnej roli politycznej,
istnieli również półbracia.

Stan skarbu zakonnego był tajemnicą, a pieczęć spoczywała w skrzyni o trzech
zamkach. Klucze do nich miał wielki mistrz i dwaj inni dostojnicy.

W kwietniu 1320r. rozpoczął się w Inowrocławiu proces o zwrot Pomorza.
Dyplomacja polska już od kilku lat krzątała się koło tego, zręcznie szykując
wobec papieża argumenty, że zabór Pomorza umniejsza wpływy skarbu rzymskiego,
ponieważ Zakon nie płaci świętopietrza. Sąd, którego skład wyznaczył papież,
przesłuchał dwudziesto pięciu świadków. Pod koniec przewodniczył trybunałowi
arcybiskup Janisław.

Wyrok - wydany w lutym 1321r.- nakazywał Krzyżakom zwrot Pomorza oraz wypłacenie
30 000 grzywien odszkodowania . Zakon nie wykonał go lecz pomimo to wynik
dochodzenia był dużym sukcesem Polski na arenie międzynarodowej i bardzo ważnym
wydarzeniem w stosunkach wewnętrznych.

W tym samym roku Krzyżacy odnieśli poważną korzyść. Oto nie chcący uznać władzy
Łokietka książę płocki Wańko zawarł z nimi przymierze, do którego przystąpili
dwaj jego bracia Ziemowit i Trojden.



Krzyżacy około roku 1329 zaczęli szykować wyprawę przeciwko Litwie, ale Łokietek
wiernie dochował Giedyminowi przyja?ni i przyszedł mu z pomocą z sześciotysięczną
armią uderzył na ziemię chełmińską, co spowodowało że armia Zakonu zwróciła się
przeciwko mu i zajęła Dobrzyń.

Walki te były chrztem bojowym dziewiętnastoletniego królewicza Kazimierza.
26 maja 1331r. Władysław Łokietek uczynił go namiestnikiem Wielkopolski i
Kujaw, odwołując jednocześnie ówczesnego starostę Wincentego z Szamotuł.
Dwa miesiące pó?niej Kazimierz omal nie stracił przez to życia. Wojsko
krzyżackie wdarło się wtedy aż do Wielkopolski, a Wincenty z Szamotuł doniósł
jego wodzom że młody królewicz przebywa w Pyzdrach. 27 lipca oddziały
nieprzyjaciela zaatakowały miasto, ale Kazimierz zdążył uciec.

Sprzymierzone armie Jan Luksemburczyka, który przyrzekł Krzyżakom pomoc, i armia
Zakonu miały się spotkać 21 września pod Kaliszem. Komtur chełmiński Otto von
Luterborg
przybył na czas. Przeszedłszy Wisłę 12 września, w przeciągu
dziewięciu dni zdążyli spalić szesnaście kościołów oraz Sieradz, Uniejów,
Łęczycę, Spicymierz, Wartę i Szadek.

Trzy dni daremnie oblegali Krzyżacy Kalisz i nie doczekawszy się króla czech,
napierani  przez Łokietka, rozpoczęli odwrót. Król otrzymał pod Kaliszem
znaczne posiłki, które przyprowadził Wincenty z Szamotuł. Ofiarami Krzyżackiego
odwroty padły Ilmie, Stawisz, Żychlin i Konin.

27 września o świcie aria krzyżacka rozdzieliła się w Radziejowie. Główne siły
poszły przodem, silną strażą tylną przewodził wielki marszałek. Kilka kilometrów
za Radziejowem pod wsią Płowcami wśród wielkiej mgły oddziały Łokietka
uderzyły na oddziały zakonu, król otoczył Krzyżaków i pokonał. Po południu
główne siły krzyżackie zawróciły powiadomione o walce, jednak z nimi też
poradzili sobie Polacy. Te krótkie starcie było do końca nierozstrzygnięte
ponieważ król cofnął się chcąc zaatakować o świcie, lecz Krzyżacy uciekli
zostawiając poległych na polu bitwy. Następnego dnia byli już w Toruniu. Zachód
Europy uważał że zwyciężyli tam Krzyżacy. Według tej wersji Łokietek pokonał
straż tylną wojsk zakonnych, ale kiedy nadciągnął komtur chełmiński Otto von
Luterborg
chorągwie królewskie uciekły w popłochu. Pierwszy miał uciec z
pola królewicz Kazimierz. Poglądy te szerzyli krzyżacy dopisując kłamstwo do
listy swoich działań.

W następnym roku Krzyżacy osiągnęli to w czym przeszkodziły im Płowce i Niemcza.
Zdobyli całe Kujawy, łamiąc opór rycerstwa wielkopolskiego, dowodzonego przez
Wincentego  z Szamotuł.

Łokietek z synem ruszyli na odsiecz, lecz Krzyżacy ( przez donos zdrajców )
zastąpili mu drogę nad Drwęcą.

Legat papieski Piotr z Alwerni wystąpił z pośrednictwem pokojowym i zawarto
rozejm. Kujawy i ziemia chełmińska pozostały w rękach Zakonu. Rozejm ten
obowiązywał do Zielonych Świąt 1333r. Władysław Łokietek nie dożył jednak tego
terminu zmarł 2 marca na Wawelu. W dniu koronacji Kazimierz podpisał układ z
krzyżakami, mocą którego zbliżający się termin Zielonych Świąt 1333r. został
przesunięty o dwanaście miesięcy.

Na Węgrzech zawarto pierwszy z układów mających zapewnić Polsce pokój. A
mianowicie w listopadzie 1335r w Wyszehradzie zebrali się Kazimierz, król
Czech i Węgier, liczni książęta śląscy, biskupi i trzej komturowie krzyżaccy
jako posłowie Zakonu. 19 listopada podpisano pokój. Na mocy którego Jan
Luksemburski za cenę dwudziestu tysięcy kóp groszy praskich zrzekał się
wszelkich roszczeń do tytułu króla Polskiego. Natomiast co do sprawy
polsko-krzyżackiej królowie Czech i Węgier ( proszeni jako rozjemcy ) uznali że
Zakon powinien zwrócić Polsce Kujawy i Dobrzyń, ale zatrzymać Pomorze jako
"wiekuistą jałmużnę" króla Polski. Orzeczenie to miał zatwierdzić jeszcze Papież


Papież, Benedykt XII, nie uznał wyroku wyszehradzkiego.

Skłonił go do tego przychylny Polsce i skrzętnie obliczający świętopietrze
nuncjusz, Galhard de Chartres.

Kazimierz obiecywał papieżowi połowę sumy należnej od Zakonu jako odszkodowanie.
Gorliwie zabiegał też o poparcie Węgier, oficjalnie już przyrzekając ich królom
następstwo po sobie. 4 maja 1338r papież nakazał rozpoczęcie procesu od
początku, ale ton bulli z góry przesądzał wynik na korzyść Polski. Nuncjusze
mieli rzucić na Zakon klątwę i rozpatrzyć jego zbrodnie.

27 pa?dziernika nuncjusze Galhard de Chartres oraz Piotr syn Gerwazego
wyznaczyli termin rozprawy, miała on odbyć się na terenie neutralnym, w Mazowszu
mieście Warszawie. 4 lutego 1339r. rozpoczęto proces. Sąd zebrał się w
domu wójta Warszawy, Bartłomieja. Krzyżacy przysłali posłów, którzy wnieśli
protest, zapowiedzieli apelację do papieża i natychmiast wyjechali. Postępowanie
dowodowe trwało długo. Przesłuchano stu dwudziestu sześciu świadków,
pochodzących ze wszystkich stanów i ziem polskich, starannie spisano ich
zeznania. 15 września 1339r. papiescy sędziowie wydali i obwieścili wyrok:



Ponieważ wiadomo nam z poprzedniego wywody sprawy, dokładnie i pilnie
przedstawionego [.] że brat Teodoryk z Altenburga, a teraz mistrz Zakonu
Teutońskiego Szpitala św. Maryi [.] jako też bracia rzeczonego zakonu [.] z
potężnym wojskiem, po nieprzyjacielsku, z rozwiniętymi chorągwiami, Boga się nie
bojąc, a słuchając podszeptów szatana, królestwo polskie najechali, kościoły [.]
ogniem zniszczyli, a pozbierawszy z nich poprzednio księgi, kielichy, klejnoty i
inne rzeczonych kościołów ozdoby, wraz z ołtarzami, relikwiami i obrazami
świętych popalili ze szczętem: przeto my rzeczonych braci mocą udzielonej nam do
tej sprawy od Stolicy Apostolskiej władzy, ogłaszamy niniejszym pismem za
wyklętych [.]

Za czym skazujemy ich na zwrócenie rzeczonemu królowi polskiemu w całości i
zupełności pomienionych ziem: pomorskiej, kujawskiej, brzeskiej, dobrzyńskiej i
michałowskej, jako też korzyści i dochodów z nich pobieranych. Rzeczy zabranych
spalonych i zatraconych; niemniej nagrodzenie szkód zrządzonych w dobrach
nieruchomych, według rzetelnej ich wartości [.] Na koniec skazujemy ich na
zapłacenie wydatków w rzeczonej sprawie albo z jej przyczyny przez Króla Jego
Miłość Polskiego bąd? jego zastępcę poniesionych [.] Działo się w Warszawie, w
diecezji poznańskiej, w kościele Św. Jana Chrzciciela, roku od Narodzenia
Pańskiego tysięcznego trzechsetnego trzydziestego dziewiątego [.] rządów
papieskich naszego Ojca świętego i Pana, z Bożej miłości papieża Benedykta XII,
roku piątego, dnia piętnastego miesiąca września, około godziny wieczornej





Wyroku nie słuchał żaden z przedstawicieli Zakonu, który natychmiast apelował do
papieża. Dwa lato pó?niej Benedykt XII nakazał ponowne rozpatrzenie
sprawy, uznając tym razem, że Polsce należą się tyko Kujawy i Dobrzyń oraz
odszkodowanie.

8 lipca 1343r. w Kaliszu rozpoczęły się pertraktacje między Zakonem a Polską.
Postanowiono że Polska dostanie Kujawy i ziemię Dobrzyńską, Zakon wypłaci zaś
znaczne odszkodowanie i zatrzyma Pomorze jako jałmużnę króla polskiego. Jednak
Kazimierz Wielki nigdy nie przestał używać tytułu dziedzica tej ziemi i
jej nazwę kazał ryć na wszystkich swoich pieczęciach. Układ ten zatwierdzić
mieli przedstawiciele rycerstwa małopolskiego, wielkopolskiego i kujawskiego.
Król zażądał również żeby to uczyniły główne miasta Polski Kraków, Poznań,
Kalisz, Inowrocław, Brześć, sącz i Sandomierz. Posłowie królewscy wraz z
komturami krzyżackimi objechali kraj, zbierając podpisy.

23 lipca 1343r. na łące pod wsią Wierzblinem, koło Inowrocławia, król polski,
Kazimierz, i wielki mistrz Zakonu, Ludolf Koenig von Weizan, wręczyli
sobie nawzajem dokumenty obdarzyli się pocałunkiem pokoju. Krzyżacy nigdy
przyrzeczonego odszkodowania nie wypłacili.



W czerwcu 1409r. posłowie krzyżaccy, na spotkaniu w Obornikach umyślnie wobec
rycerstwa koronnego naciskali Jagiełłę ,mówiąc, że to Litwa ( szczególnie
powstanie na Żmudzi które popierał Witold ) psuje pokój. W lipcu poselstwo
koronne, z arcybiskupem gnie?nieńskimi Mikołajem Kurowskim jako przewodniczącym
pojechało do Malborka. Podczas spotkania w Malborku arcybiskup gnie?nieński
wykonał pewną ścisłą instrukcję Jagiełły i powiedział:



Przestań straszyć nas, mistrzu, wojną litewską: jeśli ty bowiem wybierzesz się
na Litwę, bąd? pewien że król nasz Prusy zbrojnie nawiedzi. Nieprzyjaciół Litwy
my za swoich uważamy wrogów; na ciebie więc zwrócimy oręż, jeżeli Litwę
zaczepisz.

Na to mistrz krzyżacki Ulryk von Jungingen odpowiedział:

Dziękuję ci, ojcze przenajwielebniejszy, że nie utaiłeś przede mną zamiarów
twego króla. Ja, twoją mową objaśniony i upewniony, raczej na głowę samą niż na
członki cios mój wymierzę; ziemię osiadłą niż pustą, miasta i włości raczej niż
lasy nawiedzić wolę; wojnę zamierzoną przeciwko Litwie na królestwo Polski
obrócę



6 sierpnia 1409r. obwieszczono w Malborku wojnę. 14 sierpnia Władysław
Jagiełło otrzymał w Nowym Korczynie akt jej wypowiedzenia. Dwa dni pó?niej
chorągwie Zakonu wtargnęły do Polski. Skończył się okres pokoju, trwający od
siedemdziesięciu siedmiu lat. Wojna mająca się wznowić w Zielone Święta 1333r.
przyszła dopiero teraz.

Podczas tego ataku nieprzygotowana polska straciła Dobrzyń, Złotoryję,
Bobrowniki i inne zamki. Mieszczanie niemieccy zdradą wydali Bydgoszcz.

6 pa?dziernika Jagiełło,  po energicznym oblężeniu, zdobył Bydgoszcz. Dwa
dni pó?nij zawarł rozejm. Rok 1409 nie przyniósł rozstrzygnięcia.

W Zimie rozpoczęły się przygotowania do wyprawy. Jeszcze przed jej rozpoczęciem
Władysław Jagiełło z Opatowa pisma do całej chrześcijańskiej Europy niemniejszej
treści:



To tylko jedno ich życzenie - mowa tam o "panach pruskich" - aby mogli kraje
cudze jakimkolwiek bąd? sposobem posiadać. Skąd zaiste wynosimy, że jeśli tak
przewrotnie z innymi książętami jak z nami postępować będą, trudno, aby się kto
przy nich utrzymał. Nie ma wątpliwości, że kiedyś, jeśli Bóg opatrzony nie
ukróci, wszystkie państwa i królestwa przed ich przemocą uklękną [.] Bowiem
bezkarność ich nie dopuszcza, aby wola szła za rozumem, ale wymaga, przeciwnie,
iżby rozum podlegał woli.




Ta propaganda królewska rozesłana do całej zachodniej Europy i do Anglii
poskutkowała. Zakon dostał mniej pomocy, niż było dawniej, podczas wypraw
przeciwko Litwie. Jednak przeciągnął on na swoją stronę Pomorze zachodnie.
Oddziaływał na nie głównie pieniędzmi jak i namowami.

Przez cała zimę mistrz Jarosław w największej tajemnicy pracował w Kozienicach
nad budową mostu pontonowego. Przez osiem dni trwały w Białowieskiej puszczy i w
innych puszczach wielkie łowy, a zasolone mięso płynęło Narwią i Wisłą do
Płocka.

Po spławionym pod Czerwińskiem i doskonale zabezpieczonym po obu stronach moście
mistrza Jarosława armia koronna przeszła na prawy brzeg Wisły i połączyła się z
wojskiem Witolda. Przeprawa odbyła się w ścieśnionych szykach i wielkim
porządku. Most popłynął potem do Płocka, gdzie czekał na następną okazję.

12 lipca, już na terytorium Zakonu, posłowie węgierscy wręczyli Jagielle akt
wypowiedzenie wojny przez Zygmunta Luksemburczyka. Utajniono to przed
rycerstwem. Tylko ośmioosobowa rada wojenna wiedziała o tym.

15 lipca rano, po odbyciu dziesięciokilometrowego marszu, chorągwie królewskie
zetknęły się z nieprzyjacielem na polach koło wsi Stębarku, Łodwigowa i
Grunwaldu. Krzyżacy przybyli tam zapewne już w dzień wcześniej i zdążyli
przygotować sobie plac bojowy.

Bitwą dowodził Władysław Jagiełło z wzgórza, skąd było dobrze widać całe pole
bitwy, i przez gońców słał rozkazy.

Siły obu stron: wielki mistrz Krzyżacki miał dwadzieścia tysięcy konnych i
jedenaście tysięcy pieszych rycerzy, liczonych wraz z czeladzią. Jagiełło
przyprowadził razem około trzydziestu dziewięciu tysięcy wojowników, do których
należy jeszcze dodać tysiąc lub dwa Tatarów, dowodzonych przez Dżelal-Eddina,
syna Tochtamysza. Skład polsko-litewskiej armii był urozmaicony zarówno pod
względem narodowości, jak i uzbrojenia. Ciężkiej jazdy konnej było, razem z
najemnikami, osiemnaście tysięcy i ona stanowiła główną siłę uderzeniową. Lżej
zbrojnej kawalerii litewsko-ruskiej było jedenaście tysięcy. Polska piechota
liczyła cztery, litewska do sześciu tysięcy. Na wiadomość o wojnie wszyscy
polscy rycerze bawiący za granicą, wśród nich słynny Zawisza Czarny,
przyjechali do kraju i wzięli udział w bitwie. W zakresie broni Krzyżacy mieli
przewagę.

Pod Grunwaldem poległo dwunastu najwybitniejszych polskich rycerz i prawie całą
chorągiew smoleńską. Natomiast Zakon stracił większość wojska i całe swoje
dowództwo będące również kierownictwem politycznym (ocalał tylko wielki
szpitalnik, Werner von Tettingen, ale załamał się psychicznie i zbiegł aż
do Elbląga).

Niedobitki Krzyżaków poddały się lub uciekły ogarnięte paniką. Chorągwie
królewskie łapały ich jeszcze przed nocą. 16 lipca odnaleziono zwłoki Ulryka
von Jungingen
. Jagiełło kazał je obmyć, okryć purpurą, włożyć na czterokonny
wóz i wraz z ciałami innych dostojników, a więc arcykomtura i wielkiego
marszałka, odesłać do Malborka.

18 lipca do Malborka przybył komtur ze Świecia, Henryk von Plauen, te
sam, który w roku poprzednim wpadł na krótko w ręce polskie pod Bydgoszczą, a
pod Grunwaldem go nie było. Następnego dnia - 19 lipca - powitał on w zamku
zwłoki Ulryka von Jungingen'a i kazał pochować je w kaplicy Świętej Anny.

Karawana wielkiego mistrza Krzyżaków zjawiła się sześć dni przed armią koronną,
która zawitała w Malborku 25 lipca. Do tego czasu Henryk von Plauen zdążył
zabrać żywność, powiększyć załogę, ściągnąć z Gdańska marynarzy, spalił miasto i
czekał na oblężenie.

Z Grunwaldu do Malborka jest około stu kilometrów. Po bitwie część rady wojennej
żądała śpiesznego pochodu lub przynajmniej wydzielenia pewnej liczby chorągwi i
puszczenia ich naprzód. Argumentowano to tym że skoro król "główny zamek
opanuje, w chwili gdy świeży przestrach i groza włada umysłami Krzyżaków, wnet i
inne poddadzą się zamki i wojna skończy się spokojnie, bez walki". Przeważyło
jednak zdanie króla i większości rady, postanowiono pozostać obok pobojowiska
przez trzy dni. Decyzję tę ogłoszono wojsku w nocy z 15 na 16 lipca, czyli zaraz
po bitwie.

Jagiełło nie dotrzymał jednak terminu i ruszył do Malborka 17 lipca i szedł tam
przez dni dziewięć, więc dziennie wojsko polskie pokonywało tyle ile przeszło 15
lipca rano. Do pośpiechu Jagiełłę powinna skłonić gro?ba ataku od południa
Zygmunta Luksemburczyka.


25 lipca, zaraz po przybyciu do Malborka, dwaj polscy rycerze, Jakub z Kobylan i
Dobiesław z Oleśnicy, uderzyli wraz ze swymi pocztami i wdarli się do Malborka
od strony Nogatu. Nie padł jednak rozkaz wsparcia ich i okazja do zdobycia
podzamcza przepadła.

Wkrótce po rozpoczęciu oblężenia Henryk von Plauen zaproponował pokój, godząc
się oddać Koronie Pomorze, ziemie chełmińską i michałowo. Panowie polscy
zdecydowanie odrzucili te warunki żądając Malborka, czyli całkowitej
kapitulacji. Król początkowo skłonny był zgodzić się na propozycję Komtura, a
więc na ocalenie resztek państwa.

Na początku września marszałek inflancki Bern von Hevelmann przyprowadził
do Prus słabe posiłki. Wysłany mu naprzeciw Witold zawarł dwutygodniowy rozejm i
pośredniczył w porozumieniu z królem. Hevelmann wraz z pięćdziesięcioma
rycerzami został wpuszczony do Malborka. Miał on namówić Henryka von Plauen'a do
zawarcia rozejmu w rzeczywistości był odwrotnie Bern von Hevelmann zachęcał
Henryka von Plauen'a do wytrwania. Po tej wizycie komtur jeszcze bardziej
przestał myśleć o ustępstwach.

Wkrótce książę Witold postanowił wrócić do Litwy. Powoływał się na biegunkę,
trapiącą jego pułki nie przyzwyczajone do tak obfitego jadła, jakie mieli pod
Malborkiem. Zażądał też sześciu chorągwi do osłonięcia odwrotu. Prośba jego
został spełniona, lecz w rzeczywistości polskie chorągwie nie były wcale
potrzebne.

19 września:  król, nie usłuchawszy zdrowych i zbawiennych rad rycerzy i
obywateli pruskich zwinąć kazał obozy, porzucić oblężenie i z miejsca pełnego
chwały, podobniejszy raczej do zwyciężonego niż do zwycięzcy, ruszył do Polski z
powrotem.


Książe Mikołaj Trąba, jedyny oprócz Jagiełły i Witolda uczestnik rady w
Brześciu, gdzie ułożono plan kampanii, zaklinał na wszystkich świętych żeby
oblężenia nie zwijać. Trzy dni pó?niej Polacy jednym szturmem wzięli zamek w
Radzeniu. 10 pa?dziernika, słabsi o połowę od Krzyżaków, pozbawieni artylerii,
wygrali niezwykle zaciętą bitwę kawaleryjską pod Koronowem.

8 grudnia 1410r. Jagiełło spotkał się w Raciążu z wielkim mistrzem. Henryk von
Plauen mógł już pozwolić na szczerość. Oto jego krótka wypowied? :

Zdarzały ci, Miłościwy Królu, nieba i sam los przychylny po trzykroć
najszczęśliwszą porę, w której mogłeś zamek malborski z łatwością zdobyć i kraje
zakonu krzyżackiego na zawsze opanować, ale nie umiałeś ze sposobności
korzystać. Najpierw kiedy poprzedniego mego Ulryka, i wszystkie jego wojska
pokonałeś i zniosłeś prawie do szczętu, bo gdybyś był zaraz nazajutrz kilka
chorągwi posłał pod zamek malborski, byłby ci się poddał niezawodnie, małą
bowiem i nader słabą miał załogę. Drugi raz po wzięciu miasta Malborka, gdybyś
niebawem uderzył na zamek, albowiem przez wyłom pomiędzy Wisłą a zamkiem
zrobiony, którego w trwodze i zamieszaniu naprawić nie pospieszyliśmy, mogło
wojsko twoje wedrzeć się do zamku. A trzeci raz [.] gdybyś tylko do dni
piętnastu przedłużył oblężenie, tak bowiem byliśmy ścieśnieni niedostatkiem i
głodem, że na wskutek lud strzegący zamku mieliśmy już tylko dwa barany i trzy
połetki słoniny. Zabrakło przy tym i chleba i z tej przyczyny zaczęła biegunka.
Zgoła nie mogliśmy już dłużej wytrzymać oblężenia, gdybyś ty przy nim chciał
wytrwać.




Odpowied? Jagiełły była zdecydowanie krótsza: "Nic nie może się stać bez woli
Boga, który wszystkim opatrznie rządzi".

1 lutego na wyspie wiślanej pod Toruniem zawarto pokój na warunkach, takich że
polska nie otrzymała zupełnie nic.. Zakon zobowiązał się tylko wykupić jeńców,
ale większą sumę można by było podobno uzyskać pertraktując z każdym z osobna.
Te wykupienie nie było ustępstwem na rzecz Polski, lecz krajów Zachodu, z
których pochodzili wzięci do niewoli rycerze. Wielki mistrz nie mógł pozostawić
ich własnemu losowi.

Zwycięstwo Polski nie zostało w pełni wykorzystane. Polska mogła przecież
odzyskać obszary ziem które wcześniej Krzyżacy wcześniej nam zabrali.
Udokumentowuje to fragment z kroniki Jana Długosza:


Dziwić się zaiste potrzeba, że w tym układzie wiecznego przymierza ani król
Władysław, ani Witold [.] ani nikt inny nie zwrócił na to uwagi, jaką królestwo
polskie poniosło krzywdę przez oderwanie ziem, które wtedy mogły być odzyskane,
i że ich nie bolała strata powiatów dawniej część królestwa stanowiących, a
których w czasie oblężenia [.] sami Krzyżacy Polakom dostępowali. Jakoż
Władysław, król polski, nie troskał się bynajmniej o odzyskanie krajów swego
królestwa, to jest ziemi pomorskich, chełmińskiej i michałowskiej[.] Mniemał
wraz z Aleksandrem, wielkim książenciem litewskim, że dosyć miał na tym, iż
Litwa odzyskiwała swą całość, choć z krzywdą i uszczupleniem królestwa
polskiego, które winien był na pierwszym mieć względzie. Lubo zaś panowie radcy
czuli bardzo tak wielką królestwa stratę, nie śmieli jednak nic przeciw niej nie
mówić, aby król i książęcia nie obrazili. A tak przez największą nie roztropność
króla i książęcia, równie jak panów radnych, sławę owo i pamiętne pod Grunwaldem
zwycięstwo na nic prawie, owszem, na sromotę wyszło, gdyż żadnej królestwu
polskiemu nie przyniosło korzyści; Litwa tylko znakomite zebrała z niego polony.



Po śmierci Witolda mianował teraz Jagiełło najmłodszego ze swych braci,
Świdrygiełłę. Łamiąc przy tym postanowienia unii horodelskiej, która wyra?nie
mówiła o obowiązku szukania zgody Polaków. Jagiełło nikogo w królestwie polskim
o zgodę nie pytał.

Polacy odpowiedzieli na to zajęciem Podola. Na zje?dzie w Sandomierzu
szczegółowo rozpatrzono postępowanie króla, które wszyscy członkowie rady
ocenili ujemnie. Pertraktacje nie dały rezultatu tym bardziej że posłów polskich
Świdrygiełło policzkował i więził. Utarczki na pograniczu w czerwcu 1431 roku
przemieniły się w regularną wojnę. W tym samym miesiącu Świdrygiełło zawarł
sojusz zaczepno-odporny z Krzyżakami.

Wojsko koronne dość łatwo posuwało się na wschód, Łucka jednak nie zdobyło. W
końcu sierpnia zawarto rozejm. Nieco wcześniej silna armia krzyżacka uderzyła na
Polskę, okropnie niszcząc Dobrzyń, Nieszawę, Inowrocław. Ogółem ofiarami najazdu
padło dwadzieścia cztery miasta i około tysiąca wsi.

W 1433 roku królestwo wzięło odwet na krzyżakach. Armia polska wspomagana przez
czeskich husytów wkroczyła do Nowej Marchii oraz Prus i doszła aż do morza,
pustosząc kraj bardzo bezwzględnie. Jan Długosz komentuje to tak:


Piękny to był i wesoły dzień dla rycerstwa polskiego, które[.] dotarło
zwycięsko i bez szkody aż do morskiego oceanu. Za czym wielu Polaków pasowano
wtedy na rycerzy[.] Wielu zaś s pomiędzy Czechów nalewało wodę morską we flaszki
i zanosiło ją potem do swoich, na pamiątkę tak dalekiej wyprawy.




Wspólna polsko-czeska wyprawa nad Bałtyk przyniosła olbrzymie zyski, nie
terytorialne, lecz polityczne, i to osiągnięte drogą pośrednią. Poddani Zakonu,
stany pruski, zmusiły Malbork do zawarcia pokoju i do przestrzegania go. Pokój
podpisano 31 grudnia 1435 roku w Brześciu Kujawskim. Jego warunki były dla nas
bardzo pomyślne. Polska znowu otrzymała tylko Nieszawę ale Zakon wyrzekł się
związku z papieżem, soborem i cesarzem. A jeszcze jeżeli Malbork złamałby te
warunki poddani mieli prawo wypowiedzenia mu posłuszeństwa.



W styczniu 1454 roku do Sandomierza przybyli wysłannicy Związku pruskiego
proszący o pomoc. Kazimierz Jagielończyk odroczył decyzję i zażądał przybycia
wielkiego poselstwa, które pojawiło się w Krakowie w lutym.

Od czasu pokoju wieczystego z Polską Krzyżacy znajdowali się pod kontrolą
własnych poddanych, a wielcy mistrzowie dążyli do zamiany tego położenia.
Konrad von Erlichshausen
starał się rozbić Związek Pruski od
wewnątrz, poróżniając ziemian z mieszczanami. Jego bratanek i następca, Ludwik,
poczynał sobie o wiele ostrzej, zabiegając o pomoc papieża i cesarza. Za
pośrednictwem Rzymu usiłował narzucić metropoliom gnie?nieńskim i biskupom
polskim przysięgę, że nie będą popierali Związku. W 1450 roku legat papieski
Ludwik de Silves
uznał związkowców za wyklętych, a trzy lata pó?niej cesarz,
Ferdynand III, orzekł całkowite skasowanie organizacji oraz skazał na śmierć
trzystu jej uczestników. Tak więc wbrew postanowieniom pokoju wieczystego
Krzyżacy znowu sięgali po pomoc Zachodu i znajdowali ją łatwo.

Związkowcy nie uznali postanowienia cesarskiego i odwołali się o pomoc do
Polski, z którą już od 1452 roku utrzymywali ścisłą styczność.

W lipcu 1454 roku Polska opowiedziała się za Związkiem.

Zanim monarcha polski ogłosił swoją decyzję, 4 lutego 1454 roku
rozpoczęło się w całych Prusach powstanie, było ono tak silne że Krzyżacy
utrzymywali się tylko w Malborku, Sztumie i Chojnicach.

Wszystkie inne miasta zostały uwolnione od przez powstańców od Krzyżaków. W
Gdańsku, Elblągu, Toruniu oraz Królewcu zamki Krzyżackie zostały zrównane z
ziemią. Po niezwykle potężnej fortecy gdańskiej zostały tylko fundamenty.
Dokonali tego mieszkańcy którzy dobrowolnie chcieli się oddać pod opiekę króla
polskiego, ale ośrodek władzy miejscowej na wszelki wypadek postanowili zburzyć.


Wiosną 1454 roku zapowiadała niebywały i ostateczny triumf. W maju na rynku
miasta Torunia Kazimierz Jagielończyk przyjmował hołd swoich nowych poddanych.


Zakończenie uroczystości odbyło się w kościele Św. Jana. To samo nastąpiło potem
w Elblągu. Królewiec też pragnął powitać u siebie Jagielończyka, jednak okazało
się to niemożliwe i oddali najwyższe honory kanclerzowi Janowi z Koniecpola.

W lipcu do Torunia przybyli wysłannicy papieża i sejmu Rzeszy Niemieckiej z
żądaniem oddania Prus Zakonowi i obrócenia wojsk polskich przeciwko Turkom.
Otrzymali oni jednak odpowied? odraczającą decyzję. Królowi i radzie zależało na
czasie, ponieważ z Niemiec nadchodziły wieści o werbunku wojsk najemnych na
pomoc Krzyżakom.


Wojska królewskie zdobyły Sztum, bronił się już tylko Malbork i Chojnice. We
wrześniu, zostawiając oblężony Malbork, król ruszył pod Chojnice, przez które
wiodła droga z Niemiec do Prus. Szło z nim pospolite ruszenie z wielkopolski i
kujaw. Niedaleko od Chojnic, w obozie pod wsią Cerekwicą 15 września 1454 roku
szlachta wysunęła żądania, bez których spełnienia nie chciała iść dalej. Król
nie chcąc się ociągać musiał przyjąć warunki szlachty. Trzy dni pó?niej pod
Chojnicami Polacy ponieśli klęskę z oddziałami nadchodzącymi z Niemiec.
Przyczyną tego było to że Kazimierz nie umiał dowodzić wojskami i wyznaczył aż
czterech wojewodów o  równoznacznym znaczeniu.



Na wiosnę 1454 roku Kazimierzowi poddało się aż pięćdziesiąt sześć miast, ale do
końca następnego roku zostało mu ich tylko trzydzieści trzy. 25 marca 1455 roku
Krzyżacy wzniecili bunt w Królewcu i opanowali to miasto.

8 czerwca 1457 roku Kazimierz Jagielończyk uroczyście wjechał do Malborka.
Osiągnął to jednak bez zwycięstwa i złamania sił wroga. Ogromnym wysiłkiem
Korony oraz przy pomocy Gdańska i Torunia zabrał stu dziewięćdziesięciu tysięcy
florenów, którymi zapłacił zaległy żołd najemnikom Krzyżackim przejmując z ich
rąk twierdzę. W dwa miesiące pó?niej mieszczanie malborscy wydali swe miasto
Krzyżakom, w ręku polskim został tylko sam zamek. Miasto odzyskano dopiero w
1460 roku.

17 września 1462 roku Polska, pod dowództwem Piotra Dunina, pobiła
przeważające siły krzyżackie pod Świecienem, co zdecydowanie przechyliło szalę
zwycięstwa na stronę polski. 14 września i w nocy na 15 września 1463 roku w
bitwie okrętów na Zalewie Wiślanym Polska opanowała wszystkie jednostki
Krzyżackie i pozbawiła Zakon floty. Piotr Dunin następnie zdobywał lub zmuszał
do kapitulacji twierdze Krzyżackie.

W 1466 roku padły Chojnice. To zmusiło zakon do zawarcia pokoju.

Pertraktacje pokojowe prowadzono w Toruniu. 19 pa?dziernika zawarto układ, wbrew
prośbom niektórych członków rady królewskiej, którzy chcieli zająć Królewiec i
całkowicie rozgromić państwo krzyżackie.

Pokój toruński zwracał Polsce Pomorze Gdańskie, ziemie chełmińską i michałowską,
oddawał jej Malbork i Elbląg. Biskupstwo warmińskie ze stolicą w Lidzbarku
również przechodziło pod jej berło, lecz jako księstwo rządzone przez swego
ordynariusza. Reszta państwa zakonnego stawała się jej lennem.

Wielcy mistrzowie przenosili rezydencję do Królewca, a każdy z nich musiał
najpó?niej po sześciu miesiącach od wyboru złożyć hołd królowi, wchodził on
również w skład rady koronnej, gdzie miał być uważany za najważniejszego ze
świeckich dostojników.

Bez zezwolenia Polski nie wolno było Krzyżakom prowadzić wojen przeciwko
katolikom.

Mistrzowie Krzyżaccy dążyli do obalenia postanowień pokoju toruńskiego, to
właśnie stało się przyczyną wybuchu wojny w 1519 roku.

Bitwy pomiędzy polską a krzyżakami były prowadzone ze zmiennym szczęściem
dopiero sprowadzenie z Krakowa ciężkie działa burzące pozwoliły na zdobycie
szeregu twierdz. 30 kwietnia 1520 roku Polacy pod dowództwem Mikołaja Firleja
oblegli Królewiec i wezwali załogę do kapitulacji.

W spór polsko-krzyżacki wdali się pośrednicy, legaci papiescy, książęta Rzeszy
Niemieckiej oraz król węgierski i czeski. Zygmunt Stary zgodził się na
rozejm. W czerwcu Albrecht, ówczesny mistrz krzyżacki, zjawił się na rozmowy w
Toruniu i postępował tak jakby trzymał króla w niewoli. Kiedy zaś dowiedział się
o tym, że z Danii nadeszły posiłki, zerwał pertraktacje i wyjechał.

Od zachodu w kierunku Wałcza i Gdańska ciągnęła silna armia najemników
niemieckich, Mikołaj Firlej otrzymał rozkaz odejścia spod Królewca.

Landsknechci doszli aż do Wisły, zdobywając Chojnice i Tczew, ale zagrożeni
przez silny korpus jazdy Firleja cofnęli się. W listopadzie Firlej odebrał
Chojnice.

Wielki mistrz Albrecht Hohenzollern nie cofał się. Król Zygmunt poprosił
cesarza Karola V o pośrednictwo pokojowe.

5 kwietnia 1521 roku zawarto w Toruniu rozejm cztery lata. Przed wygaśnięciem
tego terminu cesarz i król węgierski mieli rozstrzygnąć, czy mistrz krzyżacki
jest zobowiązany składać hołd.

Sejm Piotrkowski uchwalił: "nie zawierać ani pokoju, ani rozejmu z
Zakonem, lecz usunąć go z tych ziem.".

Zakończył obrady 24 lutego 1525 roku, a 10 kwietnia Albrecht Hohenzollern złożył
w Krakowie na Rynku hołd Zygmuntowi Staremu jako świecki książę Prus.


Okres kontaktów miedzy Polską a Krzyżakami był jednym z najburzliwszych w
dziejach Polski. Były to czasy wielu konfliktów wojennych, które był prowadzone
ze zmiennym szczęściem. Jednak ostatecznie Polska okazała się znacznie
silniejsza od Zakonu Krzyżackiego który nieraz był w poważnych tarapatach.

Ten czas pokazał też że Polska nie zawsze potrafiła wykorzystać swoją przewagę
nad swoim przeciwnikiem.

Dobrym przykładem jest tu wojna między 1409 a 1411 rokiem. Polacy po wygraniu
bitwy pod Grunwaldem nie poszli od razu do Malborka żeby go zająć, lecz
odczekali trzy dni i dopiero ruszyli.

Dało to możliwość zebrania zapasów przez Krzyżaków potrzebnych do obrony zamku.


Nie szli oni też zbyt szybko a gdy już dotarli do Malborka nie dając posiłków
Jakubowi z Kobyla i Dobiesławowi z Oleśnicy zmarnowali szansę na zdobycie grodu
siłą.

Niecierpliwy Jagiełło miał też następną szansę i gdyby poczekał jeszcze kilka
dni mógłby zdobyć Malbork gdyż w mieście zabrakło już zapasów.

Podczas wojny trzynastoletniej Polacy mogli zdobyć też Królewiec i całkowicie
pokonać Zakon Krzyżacki.

Ponieśli ogromne straty pieniężne, gospodarcze a także moralne. Stratami
pieniężnymi możemy nazwać koszty wszystkich wojen odbudowy zamków i zapłaty
żołdów dla rycerzy. Stratami gospodarczymi możemy nazwać to że Krzyżacy zabrali
Polsce Pomoże gdańskie co przyczyniło się do osłabienia i tak już zachwianą
przez rozbicie dzielnicowe. Stratami moralnymi można nazwać to że Polacy zostali
nieraz oczerniali przez Krzyżaków przykładem może być tu bitwa pod Płowcami w
1331 roku.
1 czerwiec 2002

szkolne wypracowanie 

  

Archiwum

Dobry i zły policjant
czerwiec 2, 2008
Artur Łoboda
Obniżyć, czyli podwyższyć
maj 14, 2005
Stanisław Michalkiewicz
Kto naraża Polskę na zniszczenie?
sierpień 19, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Walka szyitów z sunnitami
styczeń 27, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Znaczenie obrony przeciwlotniczej Iranu
listopad 29, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Wiarus znaleziony w sieci
marzec 1, 2006
Szukacz
Obronić Polskę - to też obronić polskiego rolnika
maj 3, 2003
przesłała Elżbieta
Pustynia Obłędowska
grudzień 9, 2003
Artur Łoboda
Mieć czy być?
grudzień 14, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
"Krew ich spada na nas i na syny nasze"
wrzesień 17, 2004
Jak Wprost ocenialo Polakow.
sierpień 11, 2007
Przedruk z Naszego Dziennika
Program dla Polski
sierpień 2, 2003
przesłała Elżbieta
Na siódmą rocznicę istnienia Portalu
marzec 20, 2009
Artur Łoboda
Głupota, która boli
padziernik 26, 2004
Szantażyści z Wiejskiej
padziernik 19, 2004
Marcin Król / 2004-10-24
Zaginiona nie(!)poszukiwana ?
kwiecień 17, 2006
zn
Kara dla amerykańskiego zwyrodnialca
listopad 20, 2006
LBC
Małopolskę czeka boom inwestycyjny
czerwiec 26, 2007
Cytat dnia
listopad 27, 2002
Artur Łoboda
Kozakiewicz sprzedał swój gest
czerwiec 4, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2012 Polskie Niezależne Media