ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT KRONIKA KRAKOWA DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Wielkie pytania o 9/11 
Strona poświęcona analizie wydarzeń z 11 września 2001 
Kaczyński również nas w to wciągnął 
Zbrodnie wojskowe w Iraku 
Żydzi tradycjonaliści przeciwko syjonistom 
 
Ameryka: Od Wolności do faszyzmu 
Amerykanie zaczynają rozumieć - co się dzieje z ich krajem. O tym mówi film pod wskazanym linkiem. 
Kto mordował w Katyniu 
Izraelska gazeta „Maariv” z 21 lipca 1971 r. wyjawia końcowy sekret katyńskiej masakry. 
www.globalresearch.ca 
świetne analizy polityczne i gospodarcze w skali mikro i makro + anty-NWO 
Zakrzyczana prawda 
Mamy 2010 rok a zbrodniarze którzy doprowadzili do wielu wojen i kryzysu światowego w w dalszym ciągu - z tupetem - niczym Josef Goebbels kłamią w oczy w kwestii sytuacji gospodarczej świata i Stanów Zjednoczonych
 
Wszystko pod kontrolą 
Od zawsze służby specjalne kontrolowały rzekome niezaplanowane spotkania oficjeli z obywatelami.
Przykład podstawionego Putina - jako przypadkowego przechodnia.
 
Niezależna witryna Alexa Jones'a 
Alex Jones należy do nielicznych ludzi na świecie którzy mają odwagę mówić prawdę o antyspołecznej konspiracji 
Skazany za pestki moreli, B17  
Faszyzm w barwach demokracji 
Folksdojcz 
Fantastyczny zespół - poruszający ważne problemy społeczne stworzył bardzo dosadną piosenkę, będącą miksem wywiadu telewizyjnego z śpiewem zespołu. 
Strona Krzysztofa Wyszkowskiego 
Strona domowa Krzystofa Wyszkowskiego 
Młodzież izraelska w Polsce 
Doskonały dokument o wycieczce młodzieży izraelskiej do Polski. 
Mój dom, mój świat ...  
BOŻENA MAKOWIECKA - MÓJ DOM, MÓJ ŚWIAT...
Tytułowa piosenka z płyty "Mój dom, mój świat" powstała tuż po obaleniu rządu Olszewskiego.
O ile refren podobał się wszystkim, o tyle zwrotki - niekoniecznie... Stąd opóźniona o prawie 20 lat premiera teledysku ... 
Strzeżcie się Obamy 
Kto naprawdę stoi za Barakiem Obamą? 
Polscy "nacjonaliści" o żydach 
Po prostu zobaczcie 
Przedsiębiorstwo holokaust 
Telewizyjny wywiad z Normanem Finkelsteinem 
whatreallyhappened.com 
Warto dodać ten link do Pana strony: http://whatreallyhappened.com/

99% tez dotyczących religii, polityki i ekonomii i filozofii się pokrywa z tezami zaprasza.net. Topowa strona. 
Nie dajmy się lobbystom energetyki jądrowej! Wywiad z prof. Mirosławem 
Energetyka jądrowa jest przeżytkiem - nadzieje na tanią energię dawała w latach 60. ubiegłego stulecia, czyli przed pół wiekiem. Okazało się natomiast, że jest kosztowna, niebezpieczna, i nie wiadomo, jak poradzić sobie np. z jej odpadami. Istnieje jednak silne lobby łapówkarskie, które wciska energię jądrową do krajów słabych politycznie i gospodarczo. Nie możemy się mu poddać. 
Pomylił Chrześcijaństwo z Judaizmem 
Skandaliczna niewiedza Prezydenta USA, czy też raczej perfidna prowokacja?
W przemówieniu Baracj Obama opisuje Chrześcijaństwo odwołaniami do Judaizmu.  
więcej ->

 
 

Aktualne " Przestrogi dla Polski"


Pamięć o dniu 3 Maja, niosącym wspomnienie sławnej Konstytucji 1791 roku, żyła w sercach Polaków, budząc w nich nadzieję na odzyskanie niepodległości. Od czasu Papieża św. Piusa X (a potem od Piusa XI) dzień ten zyskał nową treść, jako święto Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski. To święto zwracało myśli i serca Polaków ku głębszej tajemnicy dziejów, gdzie panuje miłosierdzie Boże, władne przywracać życie umarłym narodom, ale też panuje sprawiedliwość Boża, wymagająca zadośćuczynienia za porzucenie Bożego prawa, nadanego przez Stwórcę jednostkom, społeczeństwom, narodom i państwom. Święto 3 Maja pobudzało Polaków do wdzięczności za odzyskanie niepodległości w roku 1918 i za ponowne ocalenie Polski dwa lata pó?niej.

"Boże, coś Polskę..." i "Salve Regina"
Podobnie jak w czasie szwedzkiego potopu, tak i w najnowszych dziejach Maryja okazywała się szczególną Patronką i Opiekunką Narodu, wypraszając Polakom nadzwyczajne łaski, na które oni sami nie zasługiwali. Polacy, dzięki tej nadprzyrodzonej interwencji, uzyskali świadomość, że nie są pozostawieni samym sobie, lecz że Wielka Miłość wychyla się ku nim z Nieba, aby ich ocalić. Ten duchowy zwrot ku Bogu i ku Maryi, Królowej Polski, łączył się ściśle z budzeniem sumienia narodowego, w celu przypominania Polakom o zaciągniętych w historii, jak też aktualnie rodzących się, moralnych zobowiązaniach wobec Boga i człowieka. Dlatego Bóg posyłał naszemu Narodowi proroków, przemawiających w Jego imieniu. Takimi wielkimi prorokami XX wieku byli św. Maksymilian Kolbe i Prymas Tysiąclecia, a obecnie jest nim Jan Paweł II, którego historyczna i uniwersalna misja jest wyjątkowo mocno związana z tajemnicą Królowej Jasnogórskiej.

Przestrogi Staszica - wczoraj i dziś
A jaka jest dziś wymowa tej uświęconej daty historycznej? W okresie, kiedy dokonywał się dramat rozbiorów i równocześnie grupa patriotów polskich przygotowywała nową Konstytucję narodową (właśnie znaną jako Konstytucja 3 Maja), odzywały się mocne głosy wzywające do ustanowienia w Polsce ustroju sprawiedliwości społecznej. Należało odbudować jedność narodową, mieszkańcom miast i chłopom przywrócić prawa, które należą się im jako ludziom. W "Przestrogach dla Polski" ks. Stanisława Staszica słyszymy pełne bólu i dramatycznego gniewu tony świadczące o głębokiej wrażliwości moralnej tego Polaka, zatroskanego o los Ojczyzny. Ubolewał nad podeptaniem praw człowieka i praw narodów, nie tylko w Polsce, ale i w Europie. Wyrażał swoje oburzenie wobec faktu, że państwa europejskie nie zareagowały w żaden sposób na straszliwe okrucieństwa, jakich dopuściły się na zabranych ziemiach polskich wojska moskiewskie (s. 64-65). Będąc zdania, że władza opiera się na sprawiedliwości, twierdził, że "prędzej lub pó?niej musi zniszczeć i zniknąć ta władza każda, która nie na prawie, ale na gwałcie, oszukaniu, przesądach i opinii stoi" (s. 76). Ojczy?nie najwięcej szkodzą grzechy tych, którzy rządzą, pomijając prawo i sprawiedliwość. "W tym kraju, gdzie prawo narzędziem niecnoty, rzeczpospolita obywatelów zamienia się w rzeczpospolitą łupieżców, zdrajców, krzywoprzysiężców, jurgieltników..." (s. 80).
Z bólem i głębokim oburzeniem odnosi się do postępków czołowego zdrajcy, Ponińskiego, który sterroryzował Sejm do tego stopnia, że pomimo dramatycznego protestu Rejtana posłowie zatwierdzili rozbiór. Było czymś nie do pojęcia, że poza Rejtanem nie podniósł się żaden głos sprzeciwu. "Wieleż to zbrodni zawiera w sobie dzień 21 kwietnia 1773! Zastanawiam się nad dziejami wszystkich krajów: nie znajduję w żadnym takiego dnia, w którym by tyle razem złoczyństwa jeden człowiek połączył i w którym by jakikolwiek lud do tego stopnia swoją nikczemność okazał" (s. 90). Z drżeniem serca czytamy następujące zdanie: "Cóż to? Ani tu jeszcze nie znalazł się w całej Polsce choć jeden przynajmniej taki obywatel, który, jeżeli nie Ojczyzny, to przynajmniej cnoty mszcząc się, nie utopił miecza w tak czarnym sercu?" (tzn. aby się pomścić za krzywdę wyrządzoną przynajmniej samemu Rejtanowi; s. 92). Lęka się o przyszły los Ojczyzny z powodu moralnego upadku Narodu: "I gdzież jest to męstwo, ta stałość w przedsięwzięciu, co jest tak potrzebna temu, który kraj z niebezpieczeństwa ratować zamyśla? Chcemy dać dowody, że odtąd przy obronie Ojczyzny umierać będziemy, a nie mamy tyle mocy duszy, abyśmy dali dowody, że karać zdrajcę Ojczyzny umiemy" (s. 95). Trudno się oprzeć wrażeniu, że przestrogi te są dla nas dziś niezwykle aktualne.
A uwagi na temat doli chłopów i poniżenia wsi? Ileż już podjęto od czasów Staszica reform i prób naprawy sytuacji wsi, a jednak i na ten temat przychodzą smutne refleksje, kiedy się czyta jego uwagi, odnoszące się do znaczenia wsi. "Rolnik jest karmicielem towarzystwa [tzn. społeczeństwa], każdy inny człowiek wyjadaczem. (...) Przeto z upadnieniem stanu rolniczego zginą wszystkie inne stany" (s. 112). Surowo potępia krzywdy wyrządzone stanowi chłopskiemu przez pozbawienie chłopa prawa własności, prawa wolności, a nawet prawa do własnej rodziny, to jest do swobodnego zawierania małżeństwa. Kiedy o tym pisze, nie jest w stanie uwolnić się od mocnych akcentów uczuciowych: "Tu, kiedy sobie pomyślę, żem Polakiem, wstyd mię dalej mówić. Kiedy sobie przypomnę, żem człowiekiem, porywa mnie rozpacz i zgroza. W pośrodku chrześcijan takie okrucieństwo! Wy, którzy powiadacie, że jest Bóg, których przekonywa każdy dzień, że przyjdzie śmierć, których religia najuroczyściej zapewnia, że staniecie na sądzie Boga - wy poważacie się do tego stopnia wywodzić nad bli?nim waszym barbarzyństwo, sprzeciwiając się rządom Opatrzności, burząc odwieczne przeznaczenia, niszcząc [...] powołanie Boskie w człowieku [...] Długo cierpi Niebo... Rozgniewa się Bóg i pogrąży was w najsroższą niewolę [...] Wstrzymuje Go jeszcze od zniszczenia waszego miłosierdzie" (s. 181-182). Wzruszający jest jego gorący apel: "Oddajcie człowieka Bogu. Oddajcie człowiekowi prawo [jego natury]... Widzę straszne nieszczęśliwości nad głowy waszymi. A gdy kocham Polskę [a] gdy zapomnieć nie mogę, że rodziłem się Polakiem - jakby ten kraj uratować, myślę ustawicznie" (s. 184). Z naciskiem upomina się o to, by ziemia stała się własnością Polaków (s. 203).

Stare grzechy w nowej szacie
Trudno się obronić przed myślą, że "Przestrogi" Staszica nie straciły swej aktualności. Bo co się dzieje dziś z naszą ziemią, z majątkiem narodowym, z dorobkiem pokoleń Polaków, którzy wśród najwyższych wyrzeczeń i ofiar odbudowywali zniszczone miasta, rozwijali przemysł, uży?niali własnym potem ziemię, żeby rodziła chleb dla Polski? Znosili ograniczenia ekonomiczne, udręki moralne i wszelakie formy dyskryminacji, aby obronić przed zagładą wieś i jej kulturę, stanowiącą ostatnią ostoję ducha narodowego. Ożywiała ich ukryta nadzieja, że wreszcie kiedyś Polska będzie Polską, że będziemy sobą we własnym domu. (Ach! Ta "Solidarność"!...) I co? Czy mamy prawdziwą Polskę? Czy Polacy mogą powiedzieć o sobie, że są panami siebie, że uczestniczą w suwerennej podmiotowości Narodu, że rządzą się własnym prawem, opartym na tysiącletniej, chrześcijańskiej, owszem - katolickiej tradycji? Czy mają własną Konstytucję, która broni podstaw prawno-politycznych państwa, jego suwerenności i honoru? Czy mają możność rozwijać autentycznie polską kulturę, zgodną z ideami i wartościami rozświetlonymi przez najszlachetniejsze duchy naszej historii? Czy w naszej polityce i ekonomii liczy się dobro wspólne Narodu, mierzone miarą godności osoby ludzkiej i świętością powołania człowieka, powołania rodziny i powołania Narodu? Czy ziemia polska, zroszona obficie krwią bohaterów i męczenników, należy do Polaków, będąc dla nich podstawą dostatniego bezpieczeństwa i gwarancją rozwoju na przyszłość? Czy przede wszystkim jest miejscem, gdzie buduje się domy rodzinne, pulsujące życiem, promienne miłością, rozniecające nadzieję jasnej przyszłości?
Niestety na te wszystkie pytania narzuca się odpowied?: nie. Nie tylko zniszczono podstawy ekonomiczne, prawne, kulturowe i polityczne autentycznego rozwoju Narodu, ale także zrobiono prawie wszystko, by zniszczyć etos Narodu, a zwłaszcza ducha patriotycznego. W bardzo przyziemny i grubiański sposób usiłuje się zastąpić polski patriotyzm "patriotyzmem europejskim" i robią to ci sami, którzy nie tak dawno mówili o "patriotyzmie radzieckim". Sugeruje się młodzieży, by nie troszczyła się o Polskę, lecz tylko o prywatną karierę - "w Europie", bo w Polsce nie ma szans. Propaguje się poniżające hasła typu: "lepiej jeść tort w piętnastu, niż suchy chleb w pojedynkę"; tak jakby zapomniano, że Polakom przyświecała inna zasada: "lepszy na wolności kęsek lada jaki ni?li w niewoli przysmaki". Zresztą, jakim prawem obiecują nam za granicą przysmaki ci sami, którzy doprowadzili do nędzy miliony ludzi, odbierając im pracę, prawo do mieszkania i prawo do majątku gwarantującego godne utrzymanie człowieka! Wszystko wskazuje na to, że ci, którzy kierują się duchem "patriotyzmu europejskiego", już wcześniej zgodzili się na zdradę patriotyzmu polskiego (jeśli kiedykolwiek taki posiadali), i w duchu tego "europatriotyzmu" dążą do tego, by Naród Polski wyginął, bo Europa nie potrzebuje Polaków, tylko naszej ziemi. W tym celu chyba nadali całej ekonomii i kulturze społecznej taki kierunek, by zniszczyć wszelkie podstawy egzystencji rodziny, fundamenty jej duchowej i moralnej tożsamości a nawet jej antropologicznej prawdy. Z tego powodu Naród wymiera, ludzie zawierają coraz mniej małżeństw, rodziny są zastępowane przez "gospodarstwa domowe", w których miejsce dzieci zajmują czworonogi i samochody, wychowanie młodzieży zostało sprowadzone do propagandy wszelkiej rozwiązłości, wskutek czego młodzi ludzie nie są zdolni do miłości ani do małżeństwa, tym samym - do budowania rodziny, do służby Narodowi, z którym Bóg ich złączył, stwarzając ich.
Przy tym godna podziwu sprzeczność myślenia, dziwny paradoks: ci sami, który duchowy gmach Ojczyzny doprowadzili do ruiny, obiecują, że życie w tych ruinach polskości będzie słodkie od chwili, kiedy na szczycie budowli zabłysną europejskie gwiazdki. Zniszczyli wszystko, "co Polskę stanowi", a teraz każą nam się cieszyć, że zniewolony i okłamany Naród sprzedają za bezcen na rynku Europy. Hańba! Niechby wreszcie wszyscy czciciele złotego cielca Brukseli wyjechali na Zachód, gdzie kwitną niezwiędłe jeszcze korzenie socjalizmu, hitleryzmu i innych totalitaryzmów, i zostawili Polskę Polakom!

Państwo bez Boga - niewola
Co zapowiada Piotr Skarga, jeśli poddamy kraj pod rządy antychrześcijańskich ideologii? "Będziecie nieprzyjaciołom waszym służyli w głodzie, w pragnieniu, w obnażeniu i we wszystkim niedostatku. I włożą jarzmo żelazne na szyje wasze, przeto iżeście nie służyli Panu Bogu swemu w weselu i radości serdecznej, gdyście mieli dostatek wszystkiego - i dla dostatku, ze wszeteczeństwa waszego, gardziliście kapłanem i królem, [...] wolnością się Belialską pokrywając, a jarzma wdzięcznego Chrystusowego i posłuszeństwa nosić nie chcąc" ("Kazania sejmowe", s. 62). Ta "wolność Belialska", to wolność, którą szatan obiecywał ludziom, jeśli odrzucą posłuszeństwo Bożym przykazaniom. Co z tego wynikło, to widać czarno na białym na poranionym ciele ludzkości.
Pokusa szatańska nadal usiłuje mącić w sumieniach i stroi się w coraz to nowe barwy mitu "wolności, równości i braterstwa". Przybrała ona w ostatnich stuleciach konkretną postać historyczną, wcielając się w ruch masoński, zmierzający do zapanowania nad światem - wbrew Bogu i Jego prawu, przeciw Bogu i Kościołowi. Błogosławiony biskup Józef Sebastian Pelczar, który zostanie kanonizowany 18 maja 2003 r., pisał: "Formą rządu, jaką romańska zwłaszcza masoneria gorąco popiera, jest republika demokratyczna, zbudowana na podstawach zasad r. 1789, a więc wolności, równości i braterstwa i nie uznając prawa Bożego ani wpływu religii i niezależności Kościoła. Co więcej, marzy ona o federacji republik, czyli republice uniwersalnej, po obaleniu wszystkich monarchii [...] Czytamy w sprawozdaniu z kongresu lóż francuskich z roku 1895: 'Masoneria stara się doprowadzić do Zjednoczonych Stanów nie tylko w Europie, ale i w całym świecie' [...] Nadto masoneria stara się zedrzeć ze wszystkich instytucji społecznych cechę chrześcijańską (odchrześcijanienie społeczeństwa). Jej ideałem, według Buissona, jest państwo bez Boga, szkoła bez Boga, urząd mera bez Boga, trybunał sądowy bez Boga, tak jak również nauka i moralność bez Boga; a celem [...] jest oderwać od Kościoła naród, rodziny, jednostki" (z dzieła ks. bp. Pelczara "Masoneria", cyt. za tygodnikiem "Głos", Wielkanoc 2003, s. 13). Obecnie już, dzięki Bogu, z wielu publikacji możemy się dowiedzieć o masońskich korzeniach Unii Europejskiej (np. Filip Adwent "Dlaczego Unia Europejska jest zgubą dla Polski"; Stanisław Krajski "Unia Europejska - nowy Babilon"; Georges Virebeau "Papieże wobec masonerii"; ks. Henryk Czepułkowski "Antykościół w natarciu. Rzecz o współczesnej masonerii"). Europa Zachodnia w szczególny sposób stała się terenem podległym ideologii masońskiej. Szczególne "zainteresowanie" Polską ujawnione w ostatnich latach może świadczyć o tym, że Europa masońska liczy na definitywne zlikwidowanie ostatniego bastionu chrześcijaństwa, kiedy Unia pochłonie Polskę. Naprawdę niczego dobrego nie możemy się spodziewać po "Europie", która odrzuciwszy Chrystusa, przestała być sobą. Ojciec Jacek Salij OP przytacza interesującą opinię filozofa niemieckiego Spaemanna, który powiedział: "Kiedy Europa przestaje eksportować swą wiarę, wiarę, że - by zacytować Nietzschego - 'Bóg jest prawdą i że prawda jest boska', wówczas w sposób nieunikniony eksportować musi swą niewiarę, czyli przekonanie, że nie istnieje żadna prawda i żadne prawo, że nie istnieje dobro. Tertium non datur" (z artykułu "Europa - błogosławieństwo czy przekleństwo świata", "Ethos" nr 33-34, 1996, s. 202).

Głos Piotra. Obowiązek patriotyzmu
Kiedy drapieżne szpony wyciągają się w kierunku Polski, nie odrzucajmy światła przychodzącego z Rzymu. W roku 1999 padły na Błoniach Krakowskich takie słowa: "Trzeba, abyśmy postawili sobie pytanie: co nasze pokolenie zrobiło z tym wielkim dziedzictwem? Czy Lud Boży tego Kościoła nadal żyje tradycją Apostołów, misją proroków i krwią męczenników? Trzeba, abyśmy na te pytania dali odpowied?. Trzeba według niej układać przyszłość, aby się nie okazało, że skarb wiary, nadziei i miłości, który nasi ojcowie ustrzegli w zmaganiach i nam przekazali, to pokolenie "zatraci uśpione", już nie - jak w "Weselu" Wyspiańskiego - "snem o wolności", ale "wolnością samą". Spoczywa na nas wielka odpowiedzialność - "za rozwój wiary, za zbawienie współczesnego człowieka i za losy Kościoła w nowym tysiącleciu" ("Oss. Rom". p. 8, 1999, s. 100). W następnym roku, w przemówieniu do wspólnoty akademickiej Uniwersytetu Jagiellońskiego, Papież przypomniał obowiązek "kształtowania w narodzie zdrowego ducha patriotyzmu... Polska potrzebuje światłych patriotów, zdolnych do ofiar dla miłości Ojczyzny" ("Oss. Rom." p. 10, 2000, s. 60). Patriotyzm domaga się świadomego wysiłku dla ocalenia kultury narodowej, zagrożonej przez procesy globalizmu. Mądrze o tym pisze prof. Piotr Jaroszyński w publikacji "Ocalić polskość". Trzeba to przeczytać.
Mądry patriotyzm czerpie światło i moc z tego ¬ródła, skąd płynie wszelka miłość. Święta Faustyna, apostołka miłosierdzia Bożego, często przeżywała natchnienie pochodzące od Pana Jezusa, by modlić się za Polskę. Zbawiciel polecał jej, by upraszała miłosierdzie Boże dla Polski, ponieważ grzechy tego Narodu wołają o surową karę. Polskę może zbawić tylko nawrócenie serc, szczere zwrócenie się ku Chrystusowi i bezwarunkowe poddanie się Prawu Ewangelii. Święta Faustyna pisze: "Często się modlę za Polskę, ale widzę wielkie zagniewanie Boże na nią, iż jest niewdzięczna. Całą duszę wytężam, aby ją bronić. Nieustannie przypominam Bogu Jego obietnice miłosierdzia. Kiedy widzę Jego zagniewanie, rzucam się z ufnością w przepaść miłosierdzia i w nim zanurzam całą Polskę, a wtenczas nie może użyć swej sprawiedliwości. Ojczyzno moja, ile ty mnie kosztujesz. Nie ma dnia, w którym bym się nie modliła za ciebie" (Dzienniczek, 1188). W podobny sposób św. Faustyna modliła się za Rosję. Pod datą 16 XII 1936 r. zapisała: "Dzisiejszy dzień ofiarowałam za Rosję, wszystkie cierpienia i modlitwy ofiarowałam za ten biedny kraj. Po Komunii św. powiedział mi Jezus, że: 'dłużej tego kraju znosić nie mogę, nie krępuj mi rąk córko Moja'. Zrozumiałam, [że] gdyby nie modlitwa dusz miłych Bogu, to by już ten cały naród obrócił w nicość. O jak cierpię nad tym narodem, który wygnał z granic swoich Boga" (Dzienniczek, 818).
A czy można obojętnie słuchać takiego wyznania: "Wieczorem (pierwszy piątek września 1936 r.) ujrzałam Matkę Bożą, z obnażoną piersią i zatkniętym mieczem, rzewnymi łzami płaczącą i zasłaniała nas przed straszną karą Bożą. Bóg chce nas dotknąć straszną karą, ale nie może, bo nas zasłania Matka Boża. Lęk straszny przeszedł przez moją duszę, modlę się nieustannie za Polskę, drogą mi Polskę, która jest tak mało wdzięczna Matce Bożej. Gdyby nie Matka Boża, na mało by się przydały moje zabiegi" (Dzienniczek, 686).

Czy Polska się ostoi?
Inną mistyczną duszą, której Pan Jezus objawił Swoją boleść z powodu grzechów popełnianych przez Polskę, była Rozalia Celakówna, zmarła w opinii świętości w roku 1944. Wyjątkowość udzielonej jej łaski stawia Rozalię między św. Małgorzatą Marią Alacoque a św. Siostrą Faustyną. (Por. praca: o. Zygmunt Dobrzycki OSPPE, o. Sykstus Szafraniec OSPPE "Wielkie wezwanie Serca Jezusa do narodu polskiego. Rozalia Celakówna i jej misja", Kraków 2002). Rozalia w roku 1937 otrzymała wizję, za pomocą której Pan Jezus zapowiedział nadejście strasznej wojny jako kary za grzechy. Pan Jezus powiedział: "Burza z piorunami oznacza karę Bożą, która dotknie naród polski za to, że ten naród odwrócił się od Boga przez grzeszne życie. Naród polski popełnia straszne grzechy i zbrodnie, a najstraszniejsze z nich są: grzechy nieczyste, morderstwa i wiele innych" (s. 74). W marcu 1938 roku głos wewnętrzny tak pouczał Rozalię: "Trzeba ofiary za Polskę, za grzeszny świat [...] Straszne są grzechy Narodu polskiego. Bóg chce go ukarać. Ratunek dla Polski jest tylko w Moim Boskim Sercu".
W dniu 4 lipca, w czasie szczególnego widzenia, usłyszała: "Za grzechy i zbrodnie [...] popełniane przez ludzkość na całym świecie, ześle Pan Bóg straszną karę. Sprawiedliwość Boża nie może znieść dłużej tych występków. Ostoją się tylko te państwa, w których będzie Chrystus królował. Jeżeli chcecie ratować świat, trzeba przeprowadzić Intronizację Najświętszego Serca Jezusowego we wszystkich państwach i narodach na całym świecie. Tu i jedynie tu jest ratunek. [...] Pamiętaj, dziecko, by sprawa tak bardzo ważna nie była przeoczona i nie poszła w zapomnienie [...] Intronizacja w Polsce musi być przeprowadzona"
(s. 75-76). Rozalia, zatroskana o Polskę, pyta: "Czy Polska się ostoi?". Otrzymuje odpowied?: "Polska nie zginie, o ile przyjmie Chrystusa za Króla w całym tego słowa znaczeniu; jeśli się podporządkuje pod prawo Boże, pod prawo Jego Miłości. Inaczej, Moje dziecko, nie ostoi się [...] Tylko te państwa nie zginą, które będą oddane Jezusowemu Sercu przez Intronizację, które Go uznają swym Królem i Panem" (s. 77). Misją Rozalii było przekazać Polsce Jezusowe wezwanie do Intronizacji Jego Najświętszego Serca. Wymaganie stawiane Narodowi przez Pana Jezusa jest daleko idące: chodzi o to, by wszystkie dziedziny życia Narodu były poddane Prawu Bożemu. Nie chodzi o model orientalnej teokracji, lecz o posłuszeństwo prawu moralnemu, które musi być rozumiane jako prawo Chrystusowe, obowiązujące w każdym wymiarze życia ludzkiego, w każdym wymiarze człowieczeństwa, także w najwyższej formie organizacji życia politycznego, które przecież nie jest wyjęte spod władzy Boga.
Król Jan Kazimierz w 1656 r. dokonał czegoś w rodzaju "Intronizacji", czyniąc Najświętszą Maryję Pannę Królową Polski. Ten gest Jana Kazimierza nie był jednak wystarczający, ponieważ Naród nie spełnił moralnych wymagań stąd wynikających. Dlatego musiał przyjść rozbiór Polski i długa niewola. Przywrócenie niepodległości Polsce w roku 1918 i jej ocalenie w 1920 r. było prawdziwym darem Nieba. O tym, że Naród tego nie docenił, świadczą zapiski Siostry Faustyny. Czy ta wojna, która przyszła jako kara, już się naprawdę skończyła? Czy raczej nie musimy całego okresu okupacji komunistycznej i jej kontynuacji w formie masońsko-liberalnej demoralizacji Narodu uważać za dalszy ciąg swoistego "stanu wojennego" przeciw Polsce i Kościołowi? Czy nie jest to zarazem okres narastania skali zła i buntu przeciw Bożemu Prawu? W takim razie zagrożenie karą nie zostało odwołane. Musimy się liczyć z możliwością gniewu Bożego, ponieważ te grzechy, za które groziła Polsce kara w latach 30.: zabijanie poczętych dzieci i znieważanie świętości małżeństwa, wcale nie ustały, lecz, przeciwnie, dramatycznie się nasiliły, stając się charakterystycznym znamieniem aktualnej cywilizacji. Niektórzy publicyści, opierając się na rzeczowych argumentach, nazywają tę cywilizację, zaakceptowaną oficjalnie przez Unię Europejską - Sodomą, która w świetle Biblii "ponosi karę wiecznego ognia" (1 P 2, 6; Jud 7). W świetle faktów - Polska już znajduje się w bramach Sodomy.
Święta Siostra Faustyna opowiada o pewnym widzeniu, z 1 września 1937 roku. Zapisuje w swoim Dzienniczku: "Ujrzałam Pana Jezusa, jako Króla w wielkim Majestacie, Który spoglądał na naszą ziemię wzrokiem surowym, lecz na prośby Matki Swojej przedłużył czas miłosierdzia" (Dzienniczek, 1261). Dokąd będziemy, jako Naród, wystawiać na próbę miłosierdzie Boże? Czy nie trzeba wreszcie wybrać Chrystusa na naszego Pana i Króla?

ks. Jerzy Bajda

6 maj 2003

przesłała Elżbieta 

  

Archiwum

Tomasz Gross – czy to profesor od żydowskiej historii, czy być może histerii Żydów uwłaczających Polakom?
styczeń 18, 2008
aferyprawa
Szowiniści globalni
listopad 23, 2006
Stanisław MICHALKIEWICZ
Zdrowo-rozsądkowe poglądy Amerykanów
marzec 17, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Skazywał niewinnych
marzec 6, 2006
PAP
Izrael jako pomylony pomysl?
lipiec 23, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Od chucby do depresji
sierpień 21, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
O.Mogielski: Czuję się oczerniony
marzec 16, 2008
PAP
Myślenie, które boli
sierpień 14, 2004
LPR tylko dla Polaków
listopad 10, 2004
Subject: 777 - Confusion and Contradiction
lipiec 11, 2005
Marek Głogoczowski
A...... od kiedy to ameryka nalezala do amerykanow??
grudzień 16, 2007
markus
Jan Paweł II
kwiecień 2, 2005
Cele Kwaśniewskiego spełnione
lipiec 4, 2003
Artur Łoboda
TIR-y
sierpień 4, 2005
PAP
Tak mi się napisało.
listopad 7, 2006
"Waldi"
Dobry artykul.
kwiecień 7, 2008
Goska
Lepiej było urodzić się Cyganem
styczeń 8, 2007
Zygmunt Jan Prusiński
"Polska zagrożona w przyszłości"
marzec 29, 2003
jag
Polska - Pierwszy kraj syjonistyczny w Europie
wrzesień 8, 2003
tłumaczyła Elżbieta
Islam sunnitów i szyitów a stabilizacja Bliskiego Wschodu
sierpień 5, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2012 Polskie Niezależne Media