ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Cicha Broń do Cichych Wojen 
 
"patriotyzm" po 1989 roku 
komentarz zbędny 
Jak to jest z kowidem na Florydzie? 
 
Meredith Miller - Trauma w relacjach ludzi z rządem. Psychologiczne aspekty operacji „Covid-19”  
Jak robi się z ludzi idiotów czy zmanipulowane marionetki i jak ludzie robią to sobie sami !
 
W pierwszej kolejności powinno zostać ustalone, kto za to odpowie? 
Niektórzy mówią, że jest to wirus, który ma zlikwidować Christmas w Wielkiej Brytanii oraz w całej Europie – unieruchomić kraj w momencie, kiedy chrześcijanie obchodzą jedno z dwóch najważniejszych świąt w ciągu roku 
Jak ludzie "umierają" w "szpitalach kowidowych" 
Tak wygląda koronawirus Covid 19 w szpitalach zachodniej Polski 
Kowidowa żydokomuna szykuje sądy kiblowe 
Reżim kowidowy Morawieckiego zamierza wprowadzić "komisarzy politycznych" dla ścigania wolnego słowa. 
Wszystko pod kontrolą 
Od zawsze służby specjalne kontrolowały rzekome niezaplanowane spotkania oficjeli z obywatelami.
Przykład podstawionego Putina - jako przypadkowego przechodnia.
 
Znany brytyjski prezenter radiowy, który nazwał antyszczepionkowców "idiotami", trafił do szpitala 
Jego płuca były „pełne skrzepów krwi”. James Whale ujawnia, że ​​otrzymał transfuzję krwi, ale to nie zadziałało.
We wrześniu ubiegłego roku prezenter radiowy napisał, że nie może się doczekać kolejnego zastrzyku. „Wszyscy przeciwnicy szczepień, wszyscy idioci, wszyscy szaleńcy, którzy mnie trollują, wiecie, co możecie zrobić?  
Dr Mike Yeadon rozmawia z dr Reinerem Fuellmichem o kłamstwach dotyczących COVID  
„Nie bój się wirusa. To nie jest tak niebezpieczne, jak ci wmówiono.

„Bójcie się swoich Rządów - lub organów, które panują ponad tymi Rządami”. 
PAKT WOJSKOWY POLSKA - IZRAEL.  
Ewa Jasiewicz,Yonatan Shapira na spotkaniu w Krakowie 22 czerwca 2010  
Wzmożenie infekcji wirusowych wywołane jest przez szczepionki 
Przemówienie Thierry’ego Baudeta w holenderskim parlamencie nt. agendy Covid-19
 
Rothschildów apetyt na Chiny 
 
Żadna ze 137. instytucji naukowych badających kowida - nie wyizolowała, w czystej postaci SARS-COV-2. NIGDY! 
 
FDA ogranicza stosowanie szczepionki J&J z powodu powikłań 
Amerykańska agencja zmieniła swoje stanowisko z uwagi na wysokie ryzyko wystąpienia powikłania po przyjęciu preparatu Janssen, czyli zakrzepicy z zespołem małopłytkowości (TTS).  
CAŁA PRAWDA O KATASTROFIE SMOLEŃSKIEJ WIDZIANA OCZYMA PILOTÓW !  
Panie Kapitanie Jerzy Grzędzielski,

chylę czoła jako młodszy kolega lotnik, za poniższy tekst. Brakowało mi dotąd głosu, tak doświadczonego pilota, opisującego tragędię smoleńską, tak kompetentnie i fachowo, jak Pan to zrobił. Pozwoliłem sobie zatem, na rozpowszechnienie Pańskiego tekstu, z nadzieją na możliwe szerokie dotarcie do opinii publicznej. Zwracam się do internautów o liczne udostępnienia w internecie stanowiska w tej sprawie, wyrażonego przez świetnego pilota - prawdziwego nie kwestionowanego eksperta lotniczego. 
Warto posłuchać 
Chociaż scyzoryk się w kieszeni otwiera - to musimy zapamiętać takie zdarzenia i przypomnieć przed Trybunałem do spraw zbrodni kowidowych 
Czy zaszczepieni staną się własnością koncernów farmaceutycznych? 
Czy szczepienia służą nowoczesnemu niewolnictwu? 
Szczepienia pełne kłamstw 
To szczepionki, a nie wirusy, powodują choroby.
Wirusy pobudzają proces zdrowienia. Nie są naszymi wrogami, stoją po naszej stronie.
Wybuch epidemii świńskiej grypy z 2009 roku ma swoje korzenie w inżynierii genetycznej i jest wynikiem działania człowieka. 
Sąd nie chce wysłuchać byłych pacjentów profesora Talara 
Profesor Jan Talar, z powodzeniem przywracający do sprawności pacjentów, którym inni medycy nie dawali szans przeżycia, po raz kolejny stanąć musiał przed Okręgową Izbą Lekarską prowadzącą przeciwko niemu postępowanie dyscyplinarne. Sprawa została zawieszona do 1 października. 
więcej ->

 
 

RODOWÓD POWSTANIA OLIGARCHII W KRAJACH POSTKOMUNISTYCZNYCH.

Ach, jak to kusiło!
Komunistyczni aparatczycy byli nadzorcami ogromnego majątku państwowego, którym zarządzali w imieniu ludu pracującego miast i wsi…czyli nikogo konkretnego… Byli prawie jego właścicielami. Ale PRAWIE robi różnicę. Wielu posiadaczy PRL przekonało się w 1956 roku, że w jednej chwili można stracić wszystko. Podobnie było w latach 1968, 1970, 1980. To były bolesne doświadczenia. Z wielkorządców majątku narodowego część towarzyszy stała się nikim. Nawet jeśli niektórym udało się przeżyć całe życie przy korycie, to w obliczu śmierci zdawali sobie sprawę, że nie mogą przekazać swoim dzieciom tego całego majątku, który prawie należał do nich. Główną siłą, która stworzyła komunizm, była ludzka chciwość, pragnienie zabrania majątku bogatym. Ten sam grzech główny obalił komunizm (przynajmniej w bloku sowieckim). Nadzorcy, faktyczni posiadacze „narodowego majątku”, zapragnęli stać się jego właścicielami, choć było to totalnie sprzeczne z głoszoną przez nich ideologią, w imieniu której wymordowali miliony ludzi.

Czy zaczęło się od jakiegoś spisku? Myślę, że nie. Jeśli zaczęło się od spiskowania, to powstało równolegle wiele „spisków”, które z biegiem czasu ogarnęły wszystkie partie komunistyczne krajów bloku sowieckiego, GRU i KGB z ich przybudówkami.
Pewnie początkowo tylko niektórzy towarzysze szeptali sobie takie rzeczy pół żartem pół serio, gdzieś w czasie wspólnego chlania, polowania itp. Po jakimś czasie zaczęli rozmawiać o tym na poważnie a pó?niej tworzyć polityczne plany.
Było zapewne wielu ideowych komunistów, którzy z odrazą podchodzili do takich pomysłów. Ale i im nie obca była chciwość. Poza tym przez lata widzieli niewydolność tego systemu. Jak długo można sobie wmawiać, że chora idea jest słuszna? I jeszcze protesty społeczne. Zbrojne reakcyjne podziemie udało im się wytępić…ale kiedy im się to udało, zaczęła występować przeciwko nim ich „ukochana” klasa robotnicza. To właśnie ona zadała im najstraszliwsze ciosy. Do tego doszło to, że blok sowiecki nie mógł ekonomicznie wytrzymać wyścigu zbrojeń. To wszystko sprawiło, że pewne naturalne ludzkie pragnienia ukształtowały się w pewien spisek lub serię spisków w partii komunistycznej i w bezpiece. Trudno określić czy taki spisek powstał w KPZR czy w PZPR a może w GRU lub „polskim” WSW. Może powstał po prostu w kilku różnych miejscach równolegle. Spisek ten szybko przestał być spiskiem a stał się programem wszystkich kompartii.

Dlaczego królikiem doświadczalnym zrobiono Polskę?
Może tam właśnie powstały takie plany a więc polscy towarzysze byli już dobrze przygotowani do takiej akcji? Być może Polskę wybrano dlatego, że już dawno była otwarta na świat, na wpływy zachodnie, było tu najwięcej „prywaciarzy” itp. Może towarzysze radzieccy tak wierzyli w zdolności generała Kiszczaka. Prawdopodobnie bezpośrednią przyczyną rozpoczęcia tych zmian w Polsce były strajki w maju i sierpniu 1988, które przestraszyły wahających się jeszcze sowieckich przywódców.
W każdym razie to właśnie w naszym kraju wypróbowano tę „transformację”, którą planowano już dawno i którą w końcu przeprowadzono we wszystkich krajach bloku sowieckiego.
31 sierpnia 1988 Czesław Kiszczak zaproponował rozmowy „Okrągłego Stołu”. Nieoficjalne rozmowy między komunistycznymi władzami a przywódcami „podziemnej” opozycji toczyły się już od kilku lat. Teraz rozpoczęły się rozmowy oficjalne, pokazujące światu gotowość bloku sowieckiego do idących bardzo daleko zmian ustrojowych. Kiedy politycy „komuny” i „opozycji” przygotowywali się do rozmów w Magdalence i przy Okrągłym Stole, komunistyczna nomenklatura, czyli działacze i bezpieczniacy zajmujący się gospodarką, przygotowywali się do Wielkiego Skoku na Kasę. Niektórzy twierdzą, że przy Okrągłym Stole czerwoni zrezygnowali z władzy w zamian za przejęcie własności. Nie jest to do końca prawda. Postkomunistyczna oligarchia nie tylko przejęła państwowy majątek, ale właśnie dzięki temu znacznie też umocniła i utrwaliła swoją władzę polityczną. Solidarnościowcy dostali za to polityczne „zabawki” i różne takie okruchy z pańskiego stołu.

SZCZEGÓŁY TECHNICZNE

O tym w jaki sposób komunistyczna nomenklatura przejmowała majątek państwowy napisano już wiele książek i artykułów. Ja nie chcę tutaj wchodzić zbyt głęboko w szczegóły techniczne. Najważniejsze było to, że rozgrabienie państwowego majątku zostało zaakceptowane przez całą partię, przez liderów opozycji, przez hierarchów kościelnych, przez towarzyszy z Moskwy i przez Zachód. Kwestie techniczne były sprawą drugorzędną.
Złodziejska forma prywatyzacji przedsiębiorstw państwowych nie była jedyną formą grabieży. Jedną z nich (chyba nawet pierwszą) było pośrednictwo spółek nomenklaturowych w transakcjach pomiędzy przedsiębiorstwami państwowymi a pó?niej także między przedsiębiorstwami państwowymi a prywatnymi. Należy też wspomnieć o grabieży gruntów, wykupywanych za bezcen, na podstawie różnych spec-ustaw, z których korzystać mogła tylko rodząca się oligarchia.
Gdy postkomunistyczna oligarchia rosła w siłę a jej klienteli politycznej żyło się dostatniej, równocześnie gnojone były wszelkie zalążki klasy średniej. Rolnicy i rzemieślnicy wpuszczeni zostali w „pułapki kredytowe”. Małym firmom na początku pozwolono się trochę rozwinąć, ale wkrótce dokopano im nieludzkimi podatkami.
Grabieży majątku narodowego dokonywano niekiedy w majestacie prawa, niekiedy na jego granicy a niekiedy ewidentnie wbrew obowiązującemu prawu. Myślę, że jeśliby komuniści chcieli, to mogliby przygotować przepisy tak, aby każda oligarchiczna kradzież była formalnie zgodna z „prawem”.

Jednak wielu oligarchów (może wszyscy) przejmując majątek państwowy musiało wejść w konflikt z prawem. Z pewnością chodziło o stworzenie pewnego rodzaju solidarności w zbrodni, aby dalej działać w jedności, chociaż w innym systemie. Ponoć nic nie łączy ludzi tak mocno jak wspólnie popełniona zbrodnia…
Ciężko jest odkryć jaki był „klucz” do uwłaszczenia nomenklatury - kto został wyznaczony do przejęcia własności i co komu przypadło w udziale. I czy w ogóle był jakiś klucz? Może generał Kiszczak dał tylko „wędkę” nomenklaturze a pó?niej była tylko „wolna amerykanka” między nimi? Myślę, że nie puszczono wszystkiego na żywioł. Ta wielka grabież musiała być kontrolowana. Inaczej doszłoby do wojny domowej. Z pewnością ustalony był jakiś klucz, aby wiadomo było komu wolno grabić i mniej więcej w jakim sektorze. Jakiś element „wolnej amerykanki” musiał też w tym być. Przecież od komunizmu już odeszliśmy. Ale i tak każdy z postkomunistycznych oligarchów zgromadził olbrzymi majątek, więc wielkiej zazdrości między nimi nie było. Byli jednością i są nią do dzisiaj. Może jedynie na Ukrainie doszło do konfliktu dwóch oligarchicznych grup, co doprowadziło do „Pomarańczowej Rewolucji”.

KTO JEST OLIGARCHˇ

Lista postkomunistycznych oligarchów w zasadzie pokrywa się z listą najbogatszych obywateli Polski. Ale nie do końca. Być może istnieją w Polsce ludzie niesłychanie bogaci, którym się po prostu udało, bo „wstrzelili się” w jakąś próżnię na postkomunistycznym rynku i mieli dobry pomysł na biznes. Może jest kilka wyjątków, które potwierdzają regułę. Nie wierzę raczej aby byli wśród oligarchów zwykli kryminalni złodzieje, którzy potem zainwestowali w jakieś intratne biznesy. Siedziałem trochę w więzieniu za politykę, ale przeważnie z kryminalistami i wiem, że w mentalności złodzieja leży raczej trwonienie ukradzionej kasy niż oszczędzanie i inwestowanie. Poza tym co i komu mieliby kraść w PRL i „III RP” aby dorobić się tak ogromnych pieniędzy? Zwykły złodziej czy gangster oligarchą zostać nie mógł. Ciekawe jest, że nie ma żadnego oligarchy, wywodzącego się z „Solidarności”. Kiedyś byłem pewien, że komuniści zapewnili niektórym z nich wejście do oligarchii. Jednak dziś jestem pewien, że tak się nie stało.
Dzisiejsza OLIGARCHIA TO PO PROSTU POSTKOMUNA.
Oczywiście nie każdy były działacz komunistyczny został oligarchą. Myślę, że Polskę przejęła grupa licząca kilkaset, może kilka tysięcy osób. Nie wszystkich komunistów dopuszczono do grabienia majątku narodowego. Nie wszyscy, którzy zostali do tego dopuszczeni, stali się oligarchami. Niektórzy stali się jedynie klientelą oligarchów, którym trzeba było dać jakieś ochłapy.
Oligarchowie to władcy i właściciele Polski, zarówno w politycznym jak i ekonomicznym sensie. Oni ten kraj po prostu MAJˇ.


OLIGARCHOWIE PANUJˇCY A OLIGARCHOWIE STERUJˇCY

Współczesnych polskich oligarchów można podzielić na „panujących” i „sterujących”. Kiedyś byli też oligarchowie-politycy, bezpośrednio zajmujący się polityką, ale to już u nas przeszłość. Tacy dominują krajach na wschód od naszej granicy, choć i tam są w odwrocie. Nowocześni oligarchowie pilnują swojego kraju dyskretnie, jakby z tylnego siedzenia.
Oligarchowie PANUJˇCY rzadko ingerują w politykę. Oni raczej decydują, czego politykom nie wolno robić, niż dyktują co mają robić. Taki oligarchiczny sprzeciw, silniejszy niż veto prezydenckie, senackie oraz orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego razem wzięte. Przykładem takiego oligarchy panującego jest Michał Sołowow, wielki przedsiębiorca ze szczytu listy najbogatszych ludzi w Polsce i z pozycji 407 na liście najbogatszych ludzi świata. Fortunę swoja zawdzięcza między innymi przejmowanymi za bezcen gruntami skarbu państwa i gmin, w czym pomagał mu jego ojciec, komunistyczny działacz spółdzielczy. Pomagali mu także przyjaciele z SLD, miedzy innymi Marek Ungier, ale pó?niej nawiązywał dobre znajomości z politykami różnych opcji. Do tej pory nigdy nie faworyzował żadnej opcji politycznej i bezpośrednio w politykę nie ingerował. Widocznie dobrze dogadywał się z wszystkimi. Poza tym jest dość młody i ma swoją pasję – rajdy samochodowe. Pewnie bezpośrednie kreowanie polityki jeszcze go nie interesuje. Ale być może to się zmieni, może już się zmienia, bo M. Sołowow planuje stworzyć ogólnopolską gazetę. Pewnie niedługo też dołączy do oligarchów sterujących.
Oligarchowie, których nazwałem „sterującymi” są chyba najliczniejszą grupą. To coś pośredniego między oligarchami panującymi a oligarchami-politykami. Oni nie poprzestają na panowaniu. Oni lubią aktywnie kreować politykę, bezpośrednio w nią nie wchodząc. Oni potrafią doprowadzić do upadku ugrupowań politycznych. Oni potrafią je tworzyć i torować im drogę do zwycięstwa. Nie są politykami, ale są bogami polityki. Oni są prawdziwą pierwszą władzą, która ma pod sobą wszystkie inne „władze” w Polsce – sądowniczą, ustawodawczą, wykonawczą i medialną. Dla nich działają też służby specjalne. Nie zgadzam się jednak z popularnym twierdzeniem, że „w Polsce rządzą służby”. Służby specjalne odgrywają dużą rolę w oligarchicznym systemie władzy, ale nie rządzą. To były zawsze „psy” szkolone do służenia obcym. Nie są zdolne do samodzielnego rządzenia. Nawet tego nie pragną. Polską rządzi oligarchia.
Typowym oligarchą sterującym jest Ryszard Krauze - przedsiębiorca, jeden z najbogatszych Polaków z majątkiem szacowanym przez magazyn Forbes na 3.5 miliarda złotych w 2008 roku. co dało mu 3. miejsce na liście najbogatszych Polaków. W 1987 r. założył firmę Prokom (obecnie Prokom Software SA), jedną z największych polskich firm informatycznych uzyskujących znaczne dochody z kontraktów informatyzacji sektora publicznego: informatyzacja ZUS, MON, MEN, NIK, KGHM, Poczty Polskiej. Krauze jest Gdynianinem i pewnie nie jest przypadkiem, że z Trójmiasta pochodzi najwięcej prezydentów, premierów, ministrów itd.

OLIGARCHOWIE-POLITYCY (różnica między oligarchią środkowoeuropejską a wschodnioeuropejską)

W Polsce niewielu jest oligarchów, biorących bezpośredni udział w polityce. Jeśli wchodzą do parlamentu jak na przykład Stokłosa, to tylko po to, aby pilnować tam swoich interesów. W rozgrywki polityczne się nie angażują. Nie piastują żadnych stanowisk. Ostatnim wyjątkiem od tej zasady był Ireneusz Sekuła, który, jak wiemy, ?le skończył…
Z związku z zachodnimi aspiracjami naszego kraju, wejściem do Unii Europejskiej i NATO, oligarchowie nie mogli pozostać na świeczniku tak jak oligarchowie w Rosji i na Ukrainie. Chociaż nawet na Ukrainie zaczyna się to zmieniać. Wyra?nym przykładem jest Blok Julii Tymoszenko. Jest to blok bardziej związany z oligarchią niż jakiekolwiek inne ugrupowanie na Ukrainie. Jednak cwana Julia sama porzuciła biznes. W kierownictwie swojego ugrupowania umieściła ludzi, którzy nigdy oligarchami nie byli. Tam, podobnie jak w Polsce, oligarchowie cały czas sterują politykami, ale robią to dyskretnie, „z tylnego siedzenia”. Juszczenko i Janukowycz po staremu angażują oligarchów bezpośrednio do polityki. Jeśli nie zrozumieją, że popełniają błąd, przegrają wszystko a piękna Julia zostanie ukraińską carycą.
W Polsce oligarchowie zrozumieli już dawno, że polityką należy sterować dyskretnie. Nie należy osobiście angażować się w polityczny teatr, ale trzeba mieć do tego wynajętych aktorów, zwanych politykami. Taki podział ról. Jeśli oligarchia nie angażuje się bezpośrednio w politykę, to nie znaczy, że jej nie ma, ani że jest słaba. W Polsce politolodzy i dziennikarze dali się zwieść pozorom i piszą często o oligarchach na Ukrainie, w Rosji i innych krajach wschodu. U nas takiego zjawiska nie zauważają. To wielki błąd! W Polsce oligarchia ma dłuższe tradycje niż na wschodzie, bo u nas dużo wcześniej zaczęła się „transformacja ustrojowa”. Jest też dużo silniejsza, bo ma szersze koneksje międzynarodowe. Działa jednak dyskretniej.

PRÓBA STWORZENIA OLIGARCHII SOLIDARNOŚCIOWEJ – Jan Tomaszewski

Jak napisałem wcześniej nie ma żadnych oligarchów „solidarnościowych”. Wszyscy oligarchowie zostali wyprodukowani przez komunę. Próbę stworzenia solidarnościowej oligarchii podjął Janusz Tomaszewski, wicepremier i minister spraw wewnętrznych w rządzie Jerzego Buzka. W lutym 1998 Gazeta Wyborcza ujawniła, że na posiedzeniu Rady Ministrów Tomaszewski zgłosił propozycję wprowadzenia całkowitego zakazu importu żelatyny do Polski, co sprzyjało interesom krajowego monopolisty na rynku żelatyny, Kazimierza Grabka. Grabek był ponoć byłym cinkciarzem, który po zmianie ustroju zainwestował w żelatynowy biznes. Nie był jeszcze oligarchę, ale można było z niego oligarchę zrobić. Myślę, że Tomaszewski stwierdził, że oligarchia komunistyczna jest nie do ruszenia i że prawdziwą siłę polityczną można uzyskać tylko przez stworzenie własnej oligarchii, która się jej przeciwstawi. Zaatakował go Wiesław Walendziak, ówczesny szef Kancelarii Premiera, który nazwał działania Tomaszewskiego „kapitalizmem politycznym”. Zaatakował Tomaszewskiego za próbę stworzenia nowej oligarchii (i słusznie!), ale nigdy nie atakował oligarchii postkomunistycznej. Działał więc ewidentnie na rzecz oligarchii postkomunistycznej. Kiedy po kilku latach Walendziak odszedł z polityki i przyjął stanowisko w jednej z firm Ryszarda Krauzego, wszystko stało się jasne.
Ale Tomaszewskiego też nie pochwalam. Nawet jeśli jakimś cudem udałoby mu się stworzyć własną oligarchię, to szybko jego Grabkowie i inni „roztopiliby się” w oligarchii postkomunistycznej i nie dałoby się ich odróżnić od innych.

CZY OLIGARCHIĘ DA SIĘ UCYWILIZOWAĆ?

Odpowiedzią na wszechwładzę oligarchii postkomunistycznej nie może być stworzenie „własnej”. Oligarchia jest z natury swojej kastą chorą. Rządy oligarchiczne nigdy same z siebie nie przekształcą się w polityczną demokrację i w konkurencyjna gospodarkę. One nawet nie przekształcą się w zdrową arystokrację w rozumieniu arystotelesowskim. Jedyną alternatywą wydaje się zamknięcie wszystkich w kryminale i konfiskata ich majątków. To oczyściłoby nasz kraj, ale byłoby trudne do zrealizowania i spowodowałoby pewne problemy. Czy jest inne wyjście? Czy można oligarchię ucywilizować? Chyba do pewnego stopnia udało się to Czechom, ale oni przyblokowali komunistyczna nomenklaturę na samym początku przemian. Duże znaczenie miało szybkie wprowadzenie lustracji i dekomunizacji. W Polsce lustrację zaczęto wtedy, gdy nie miała on już większego znaczenia a dekomunizacji nie było w ogóle. W Czechach nomenklatura też się uwłaszczyła, ale nie nakradli tak jak w Polsce. Poza tym nie wywierają chyba takiego wpływu na politykę. A może po prostu robią to dyskretniej?
Rosja Putina to przykład zaprzęgnięcia oligarchów w służbę samodzierżawia. Putin zrobił to dość brutalnie, ale szybko i skutecznie. Wielki oligarcha Michaił Chodorowski, były współwłaściciel Jukosu, wylądował w kolonii karnej. Borys Abramowicz Bieriezowski oraz kilku innych oligarchów, przeciwstawiających się Kremlowi, zostało zmuszonych do emigracji. Putin nie dokonał masowej rozprawy z oligarchami. Nie tknął ich majątków. Udało mu się ich przestraszyć na tyle, że podporządkowali się polityce Kremla. Rozwiązanie dobre dla samodzierżawia na wzór carski. Czy da się jednak zastosować w budowie demokracji czy choćby nawet monarchii konstytucyjnej? Trudna sprawa…

UNIA EUROPEJSKA W ROLI PASERA


Kiedyś miałem nadzieję, że oligarchów zniszczy lub co najmniej osłabi ich pozycję, wchodzący do Polski kapitał zagraniczny. Może nie wytrzymają konkurencji. Może dojdzie do konfliktu oligarchii z zachodnim kapitałem. Nic z tych rzeczy! Kapitał zagraniczny zajmuje pokornie takie miejsce jakie oligarchia im wyznaczy. Oligarchia nie boi się zachodniego kapitału, wręcz zachęca go do inwestowania. Oddała mu wiele prywatyzowanych przedsiębiorstw, często prawie za darmo. Oligarchom zależy na tym, aby mieć dobre stosunki z kapitałem zachodnim, aby wejść na europejskie salony. Właśnie po to wyrwali się z komunistycznego getta. Zgodnie wciągnęli Polskę do Unii Europejskiej. Mają z jej strony rodzaj „kryszy”, chroniącej zagrabioną własność. Gdyby UE zgodziła się na lustrację majątkową w Polsce, dotknęłoby to także firmy zachodnie. Na to na pewno się Unia się nie zgodzi.
Kiedy mówimy o wejściu do Unii Europejskiej, ewoluującej w kierunku megapaństwa, należy poruszyć problem suwerenności. Przejściowa suwerenność była potrzebna lokalnym oligarchom, aby w swoich krajach mogli dzielić łupy. Przecież ludzie Kremla nie mogli sami rozgrabić wszystkiego. Najpierw usamodzielniły się państwa satelitarne, potem republiki sowieckie. Pó?niej, wbrew wcześniejszym ustaleniom, niezależności próbowały różne „avtonomiczeskije riespubliki”, różne małe obwody, regiony itp. Po prostu każdy chciał grabić u siebie. Pó?niej wszyscy…zaczęli się suwerenności pozbywać. Kiedy już nakradli, znowu potrzebna była „krysza”, jakaś większa struktura, która chroniłaby zagrabione dobra. Wyjątkiem była Czeczenia, w której chyba zbyt silne było poczuci narodowej dumy, choć i tam niektóre klany zaakceptowały szybko powrót do Rosji. Wszyscy inni zaczęli z suwerenności rezygnować.
Ale nie wszystkie kraje rozpoczęły powrót do Rosji. Niektóre na nowego patrona wybrały Unię Europejską.

26 maj 2008

Klaudiusz Wesołek 

  

Archiwum

Program "Polska 2005" (III)
marzec 9, 2005
jeswiat
Traktat Akcesyjny "zatwierdzony"!
luty 5, 2003
PAP
Katalog wartości homo sapiens + agent 007 melduje
listopad 27, 2006
Marek Głogoczowski
Jednostronny punkt widzenia
sierpień 15, 2003
prof.Iwo Cyprian Pogonowski
Uniżenie
marzec 22, 2008
www.krakow.pl
Fachowcy od kreciej roboty
październik 2, 2003
prof. Iwo Cyprian Pogonowski
"Nie rzucim ziemi skad nasz ród"
lipiec 10, 2006
Tatiana ZALESKA
Mit o Zyzypie
kwiecień 29, 2006
Andrzej Grabowski
"Antysemicka" Europa
listopad 1, 2003
Zlikwidować zakłady, zlikwidować szkoły, zlikwidować społeczeństwo. Polityka prowadzona od 13 lat
luty 5, 2003
http://www.dziennik.krakow.pl/
Lekcja z przeszłości
styczeń 3, 2003
zaprasza.net
The Sordid Past of Former Polish President Aleksander Kwasniewski
luty 23, 2007
przysłał Iwo Cyprian Pogonowski
Fundacja urzędnika NFZ reprezentuje polskich pacjentów w organizacjach międzynarodowych
listopad 26, 2007
Adam Sandauer
Podpowied?
czerwiec 16, 2004
Teraz wiadomo dlaczego USA nia chciały podpisać konwencji o międzynarodowym trybunale karnym do spraw zbrodni wojennych
kwiecień 8, 2003
PAP
Zabójstwo Kennedy'ego: kolejne dowody na spisek?
maj 9, 2007
marduk
Zniewolenie prezydentury USA?
październik 29, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
UE w Wąchocku
grudzień 27, 2003
przesłała Elżbieta
Wizy do Kanady
styczeń 6, 2006
Wojciech Gryc
Czy Rosja jest supermocarstwem?
marzec 17, 2008
tłumacz
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2023 Polskie Niezależne Media