ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Świadectwo Piotra Podleckiego. "Pasja" Mela Gibsona, Tygodnik Powszechny, TVP jak TVN. 
16 maj 2019      Alina
Jabłonowski: "Postawili meczet na Reducie Ordona!"  
19 czerwiec 2016      eMisjaTv
Droga do Katynia: Godzina 8:56... 
12 kwiecień 2010      Zygmunt Jan Prusiński
Odwracanie naszej uwagi - za pośrednictwem wiary 
18 luty 2015      Artur Łoboda
Złote myśli, które mogłyby ratować przed kryzysem  
28 listopad 2009      Iwo Cyprian Pogonowski
Platforma Obywatelska zachęca do udziału w Marszu!  
6 maj 2017     
Magiczne słowo "reforma" 
29 maj 2012      Artur Łoboda
Zygmunt Jan Prusiński DRZEWA I SŁONECZNIKI - część szósta 
25 marzec 2022      Zygmunt Jan Prusiński
Co dalej z Polską (2) 
3 wrzesień 2012      Artur Łoboda
Tak zwane ataki hakerów to narzędzia przestępców 
13 maj 2017     
Rosja szuka wsparcia w Chinach przeciw USA 
4 maj 2009      Iwo Cyprian Pogonowski
Rozwój wypadków w Polsce - ku przestrodze 
11 marzec 2016      Artur Łoboda
Dlaczego Tusk chce wysłać do szkoły dzieci sześcioletnie? 
7 grudzień 2013      Artur Łoboda
Propolis - antybiotyk XXI wieku - ks. Eugeniusz Marciniak 
12 sierpień 2020      Alina
Potwierdzam, w Polsce jest dyktatura! 
19 lipiec 2016      Artur Łoboda
Zombie 
8 październik 2020      Artur Łoboda
Media polskie i propagandowe 
11 kwiecień 2016      Artur Łoboda
Mężczyzna niewspółżyjący 
30 grudzień 2015      Artur Łoboda
Rządowe kajdany finansowe 
19 lipiec 2021     
Obserwatorzy UE nie widzieli nieprawidłowosci w wyborach na Ukrainie... 
28 styczeń 2010      tłumacz

 
 

Pokojowa nagroda Nobla dla Hitlera

W 1995 roku w izraelskim czasopiśmie Nativ (tom 8, nr 5, wrzesień 1995) zacytowano byłego członka Komitetu Gustava Hendrikssena, że ​​Gertruda Stein lobbowała w Komitecie Pokojowej Nagrody Nobla za Hitlerem

Informację tą powtórzono w listopadowym wydaniu Outpost z 1995 roku , newslettera Americans for a Safe Israel.
 



New York Times 6 maja 1934
 

Gertruda Stein Poglądy na życie i politykę



Paris – Wizyta u panny Gertrudy Stein w jej pracowni przy Rue de Fleurus jest jak konsultacja z grecką sybillą.
Ale, jak mówi panna Stein o Ávila i Barcelonie w swojej operze, istnieje pewna różnica.
Wiele stwierdzeń panny Stein cechuje niepodważalna zwięzłość, choć ta zwięzłość może kryć w sobie tajemniczą dwuznaczność, która charakteryzowała te wypowiedzi.
Oto kilka przykładowych dyktand, zaczerpniętych z godzinnej rozmowy z panną Stein, które mogą posłużyć młodemu Eneaszowi, który dziś zstąpiłby do świata polityki, sztuki, nauki lub literatury.
 
„Budowa chińskiego muru jest zawsze zła”.

Hitler powinien otrzymać Pokojową Nagrodę Nobla”.

„Intelektualiści nie nadają się do kierowania rządem. Odstrasza ich niepełnosprawność umysłowa”.

„Rząd nie ma znaczenia. Liczy się konkurencja, interes, walka i aktywność”.

„Najlepszymi władcami są ci, którzy rządzą instynktem, a nie teorią.”

„Francuzi są po prostu zmęczeni i wyczerpani tym procesem zarabiania i wydawania pieniędzy”.

„Nie myśl, że nie możesz być starczy w wieku 22 lat”.
 
Ale, niczym Sybilla, panna Stein jest gotowa wyjaśnić.
„Mówię o tym” – powiedziała – „nie z powodu jakiejś tajemnej wiedzy o tym, co się dzieje.
Mówię tylko z mojej wiedzy o ludziach i z tego, co wiem o moich przyjaciołach i sąsiadach”.

* * *Droga do pracowni panny Stein jest tak samo wydeptana, jak droga do jaskini Sybilli.
Mnóstwo mężczyzn i kobiet, niektórzy z nich dziś sławni, zaczęło przychodzić, by posłuchać, co panna Stein ma do powiedzenia na wiele lat przed tym, zanim zdobyła obecną popularność.
Do panny Stein nie jest trudno dotrzeć, bo przyjmuje każdego, kto ją zainteresuje.
Sukces jej autobiografii o Alicji B. Toklas i opery „Czterech Świętych” znacznie zwiększył liczbę jej gości.
Możliwe jest również uzyskanie audiencji za wstawiennictwem panny Toklas, jej przyjaciółki i towarzyszki życia, która jest bardzo autentyczną i skuteczną osobowością, pomimo wątpliwości, jakie wyrażano co do jej istnienia, gdy ukazała się autobiografia.
 
Panna Toklas nie przyjmuje jednak, jak to często bywa w przypadku przyjaciół celebrytów, roli menedżera.
Zawsze jest samowystarczalna, pozostaje w cieniu i podpisuje się jako sekretarka.
Ten podpis w ostatnim czasie znacznie zwiększył jej obowiązki, ponieważ musi zajmować się pocztą, która napływa w coraz większych ilościach.
 
Do pracowni przy Rue de Fleurus wchodzi się przez typowy portal dużej, nowoczesnej kamienicy na lewym brzegu Sekwany, skąd portier kieruje nas na wewnętrzny dziedziniec.
Po drugiej stronie dziedzińca znajduje się niski budynek, którego górna kondygnacja jest w całości przeszklona, ​​co sugeruje szklarnię, a właściwie pracownię dla artystów, którzy potrzebują światła.
Drzwi do pracowni panny Stein są częściowo z matowego szkła i otwiera je orientalny służący w białej marynarce.
Wejście ponownie prowadzi do pracowni, przez którą z jednej strony widać kuchnię, co sprawia, że ​​wejście do pracowni jest jeszcze bardziej niepewne.
 
Nie jest to ekscentryczne studio, jakie można sobie wyobrazić, i jak się to często zdarza w typowym paryskim życiu bohemy, gdzie przewrócone sztalugi i garnki z farbami mieszają się z brudnymi naczyniami i zniszczonymi ubraniami.
W istocie, w studiu, ani w samej pannie Stein, poza sformułowaniami w niektórych jej utworach, nie ma nic, co sugerowałoby egzotykę i dziwaczność.
Wręcz przeciwnie, wrażenie jest pełne spokojnego komfortu, schludności i porządku.
 
Szeroka sofa oparta o szeroki stół o równej długości, mnóstwo wygodnych foteli, rzędy i stosy zakurzonych książek to pierwsze rzeczy, które przyciągają wzrok.
Kolejnymi elementami, które zwracają uwagę, są obrazy.
Zajmują one całą górną część wysokich ścian pracowni, sięgających szczytu dwupiętrowego budynku.
Obrazy te są głównie dziełem kosmopolitycznych przyjaciół panny Stein, malarzy, znanych i nieznanych, którzy byli jej powiernikami lub protegowanymi.
 
Ponownie, wrażenie nie jest dzikie, przesadzone i nie ma charakteru aberracji.
Owszem, istnieją obrazy, które można by nazwać modernistycznymi, futurystycznymi, a nawet niezrozumiałymi, ale nie dominują one.
Są one przeplatane przykładami ze wszystkich szkół artystycznych, a galeria (bo jest to galeria sztuki zmiennej) emanuje refleksyjnym gustem.
Efekt ten potęguje brak pretensjonalnych ram.
 
Wreszcie poczucie porządku i zdrowego rozsądku potwierdza obecność samej panny Stein.
Jej biały pudel, Basket, zeskakuje z kanapy obok niej i demonstracyjnie okazuje coś, co można by nazwać przyjacielską wrogością.
„Basket jest świetnym psem stróżującym” – zauważa – „kiedy o tym pomyśli.
Ale nie zawsze pamięta, więc musi być tym bardziej ostentacyjny, kiedy mu się to uda”.


* * *
Wygląd panny Stein jest uderzający, zwłaszcza jej spokojna, opanowana postawa i nietypowa fryzura.
Najbardziej uderzającym akcentem są jej gęste, krótko przycięte włosy, które z pewnością stawiają silny opór grzebienia.
Były czarne, ale niemal równomiernie przeplatają się z siwizną, co potęguje ich wyjątkowość.
Sprawiają też, że wygląda męsko, co potwierdza jej niski głos, zdecydowane rysy twarzy i energiczny sposób bycia.
Jej oczy są ciemne i duże, a w ich wyrazistym wyrazie widać coś ascetycznego, sugerującego lata medytacji.
 
Nosi wełnianą spódnicę średniej długości, jedwabny żakiet w różnych odcieniach i buty, które można by nazwać praktycznymi.
Kiedy się śmieje, co często czyni z zamętu, jaki jej słuchacze wywołują wieloma jej uwagami, jej twarz i ciało stają się ruchliwe, a w jej wyrazie twarzy pojawia się coś psotnego.
 
Twierdzę, że Hitler powinien dostać Pokojową Nagrodę”, mówi, „ponieważ usuwa z Niemiec wszelkie elementy rywalizacji i walki.
Wypędzając Żydów oraz elementy demokratyczne i lewicowe, wypędza wszystko, co sprzyja aktywności.
To oznacza pokój
”.
 
Jej mowa jest już naturalna i naznaczona silnym wyczuciem wartości i subtelności słów.
Mówi Gertruda Stein z biografii Toklas.
Nie sposób doszukać się choćby śladu „Czułych Guzików”. To jej eksperymentalna, prowokacyjna strona, która nie przejawia się w jej codziennym życiu.
Pochłonięta przez większość życia psychologią, poezją oraz interpretacją i rozwojem sztuki, postrzega słowa jako tworzywo.
Studiowała je tak długo, że dla niej nabrały charakteru, a każde z nich ma swoją indywidualność, niezależnie od znaczenia, jakie może im nadawać każde odrębne zestawienie słów.
Być może pewne zrozumienie tego szacunku dla słów, który odczuwa ona wyraźnie silniej niż osoba o ograniczonym słownictwie, można uzyskać z jej wyjaśnienia różnicy między francuskim a amerykańskim nastawieniem umysłu.
 
„Francuzi” – mówi – „są po prostu zmęczeni.
Nie dość, że mieli wojnę, to jeszcze przeszli przez długi okres amerykanizacji, czy też modernizacji, jeśli można tak powiedzieć – zarabiania i wydawania pieniędzy.
Zostali do tego zmuszeni i to ich nie interesuje.
To ich wyczerpuje.
Amerykanie czerpią przyjemność z aktywności fizycznej, z pośpiechu, z gromadzenia coraz większych pieniędzy, z znajdowania nowych i ekscytujących sposobów ich pomnażania.
To nie interesuje Francuzów.
Oni też interesują się ekscytacją.
Ale nie chodzi im o ekscytację fizyczną.
Chodzi o ekscytujące doznania związane z nowym pomysłem.
 
Chcą, aby kwestia pieniędzy została rozstrzygnięta i rozstrzygnięta jak najszybciej w ich życiu, a potem odłożyć ją na bok na zawsze.
Nie chcą już o tym słyszeć.
A potem są gotowi na fajerwerki.
Intelektualne fajerwerki to to, co ich ekscytuje i co sprawia im przyjemność.
Nigdy nie myślą o wcielaniu swoich pomysłów w życie, tak jak my to nieustannie robimy.
Praktyczna strona ich nie pociąga.
Właśnie tego próbują uniknąć.
 
Panna Stein, jako intelektualistka i osoba od dawna mieszkająca we Francji, niewątpliwie przesiąknęła pewną cząstką tego mentalnego nastawienia, które dostrzega we francuskim.
Wydaje się, że to wyjaśnia jej eksperymenty ze słowami.
Czerpie ona psychiczne podniecenie z badania ich w nietypowych sytuacjach, z obracania ich w tę i z powrotem i patrzenia na nie z perspektywy ich indywidualności.
 
Ale nie przyszłoby jej do głowy, podobnie jak Francuzom z ich intelektualną gimnastyką, by zastosować tę grę słów w praktyce.
Nie przyszłoby jej do głowy, by rozmawiać z pierwszą napotkaną osobą, swoim konsjerżem, rzeźnikiem czy służącym, który gotuje jej posiłki, na wzór Świętych w jej operze.
Mogłaby to zrobić raz, w ramach eksperymentu, a pewnego dnia język może się rozszerzyć i nabrać nowych znaczeń, tak że jej zestawienia słów staną się powszechne.
Ale nie przyszłoby jej do głowy, by dziś próbować upowszechnić takie rzeczy.
 
Takie rzeczy nie służą praktycznemu życiu.
Służą ekscytacji.
Inni mogą czerpać z tego ekscytację, mknąc samochodami z dużą prędkością, robiąc beczki w stratosferze.
Stratosfera pani Stein to abstrakcyjna kraina słowa pisanego.


* * *
To oddzielenie praktyki od intelektualizmu rzuca sporo światła na wiele skądinąd enigmatycznych opinii panny Stein.
Choć sama jest zdecydowanie intelektualistką, ma ona złą opinię o intelektualistach ingerujących w sprawy praktyczne.
 
„Zawsze powtarzam, że intelektualiści nie nadają się na dyrektorów rządów” – powiedziała panna Stein.
„Mają oni skłonność do intelektualnej niestabilności.
Mam na myśli to, że ich intelekt, idee i teorie odwodzą ich od reagowania na instynkty, które powinny kierować praktycznymi rządami.
Najlepszymi władcami są zawsze ci, którzy reagują na instynkt, a w demokracjach jest to bardziej konieczne niż gdziekolwiek indziej.
Tak naprawdę istnieją tylko dwie w pełni szczere demokracje: amerykańska i francuska.
 
Element saksoński jest zawsze skazany na dominację.
Niemcy nie mają talentu do organizowania się.
Potrafią tylko słuchać.
A posłuszeństwo nie jest organizacją.
Organizacja pochodzi zarówno ze wspólnoty woli, jak i wspólnoty działania.
A w Ameryce nasza demokracja opiera się na wspólnocie woli i wysiłku.
 
„Kiedy mówię, że rząd nie ma znaczenia, nie mam na myśli, że nie może mieć złych skutków.
Mam na myśli, że każda forma rządu może być dobra i każda forma rządu może być zła.
Liczy się konkurencja, walka, interes, aktywność, która utrzymuje ludzi przy życiu i pobudza ich zgodnie z instynktami, które najlepiej dostarczają im emocji.
 
„Budowanie chińskiego muru jest zawsze złe.
Protekcjonizm, paternalizm i tłumienie naturalnej aktywności i rywalizacji prowadzą do otępienia i stagnacji.
To prawda w polityce, literaturze, sztuce.
Wszystko w życiu potrzebuje ciągłej stymulacji.
Potrzebuje aktywności, świeżej krwi.
Młodym ludziom, którzy pragną zostać pisarzami i proszą mnie o radę, zawsze mówię:
„Nie myślcie, że nie da się być niedołężnym w wieku 22 lat”.
Nawet w młodości bardzo trudno jest nie popaść w niedołężność.
Trudno jest pozostać otwartym i podatnym na stymulację.
Robienie tego, co mówią inni, i bycie chronionym przed tym i owym nie jest dobre, nie jest stymulujące.
Trzeba stawić czoła życiu i walczyć.
Satysfakcja płynie z pokonywania przeciwności, a czasem z znoszenia rzeczy, które nie powinny być dla nas dobre.
 
„Dlatego nie popieram dziś surowych przepisów imigracyjnych w Ameryce.
Potrzebujemy stymulacji świeżej krwi.
Najlepiej sprzyjać zdrowej konkurencji.
Nie ma powodu, dla którego nie mielibyśmy staranniej selekcjonować imigrantów, ani dla którego nie mielibyśmy blokować dostępu pewnym grupom społecznym i na przykład zachowywać różnic rasowych.
Ale jeśli całkowicie zlikwidujemy imigrację, popadniemy w stagnację.
Francuzi mogą nie lubić konkurencji ze strony obcokrajowców, ale ich wpuszczają.
Podejmują wyzwanie i czerpią z tego bodziec.
Jestem zaskoczona, że w Stanach Zjednoczonych nie ma więcej dyskusji na temat imigracji niż obecnie.
Znieśliśmy prohibicję i wydaje mi się, że następnym krokiem powinno być złagodzenie restrykcji imigracyjnych”.

* * *
Pani Stein pracuje nad książką o czterech Amerykanach:
Washingtonie, Wilburze Wrighcie, Grancie i Henrym Jamesie, w której przedstawi wiele swoich poglądów na temat rządu i amerykańskiej demokracji.
Obiecuje, że nowa książka nie będzie trudna w lekturze, co zdaje się oznaczać, że jej styl jest mniej w stylu „Capitols Capitols”, a bardziej w stylu „Autobiografii”.
 
To właśnie pisanie tej książki sprawiło, że panna Stein czerpie dziś z entuzjazmu, który uważa za tak ważny.
Poza tym jej życie jest spokojne i monotonne, jak, jej zdaniem, powinno być w życiu praktycznym.
Wstaje późno rano, dba o jakość i różnorodność posiłków oraz o porządek w otoczeniu.
Codziennie pracuje trochę, nie za dużo, i wyprowadza pudla Basketa rano i wieczorem.
W międzyczasie, zarówno jej, jak i panny Toklas, czas wypełnia odpowiadanie na niezliczone listy i praca konserwatorska.
Pracownia panny Stein poświęcona jest dyskusjom z przyjaciółmi, a ona sama lubi rozmawiać o przyszłości, zarówno Ameryki, jak i Francji.
 
„Francuzi są teraz zdezorientowani” – mówi, odnosząc się do afery Stavisky’ego i kryzysu reżimu.
„Nigdy wcześniej nie mieli politycznego szefa i nie wiedzą, co z tym zrobić.
 
Są jak człowiek, który od lat mieszka w domu, który uważa za swój, i nagle odkrywa, że ​​przez podstęp ktoś inny został właścicielem.
Ale nie sądzę, żeby ich demokracja umarła.
Zrobią z tym porządek i doprowadzą to do końca, tak jak my zrobimy w Ameryce.
 

Źródło:
https://archive.nytimes.com/www.nytimes.com/books/98/05/03/specials/stein-views.html
5 luty 2026

Lansing Warren 

  

Komentarze

  

Archiwum

Kafka & case Iran
kwiecień 3, 2007
przysłał ICP
Miejcie nadzieję
marzec 14, 2009
Adam Asnyk
Kolejna odsłona matactw polskiej hołoty politycznej
maj 10, 2005
PAP
Co z unia ?
październik 28, 2005
przesłała Elżbieta
Sekcja Polska Radia France International przestanie nadawać (?)
listopad 23, 2008
Grzegorz G.Worwa
POECI, ANIOŁY, DOBROĆ
listopad 19, 2008
Zygmunt Jan Prusiński
Odwracanie kota ogonem
październik 25, 2008
Artur Łoboda
Trzy karty
lipiec 18, 2008
Artur Łoboda
Tragedia wojny i powojnia
kwiecień 4, 2003
Waldemar Moszkowski
Własność to złudzenie
lipiec 6, 2008
przesłał .
Kto "załatwił" ZPB, a raczej Polaków na Białorusi?
marzec 3, 2006
Ogólnokrajowa DEMONSTRACJA PRZECIW WOJNIE Z IRAKIEM!
luty 7, 2003
Sejmowe spory o sposób wejścia do Unii
grudzień 4, 2002
PAP
Szantażyści z Wiejskiej
październik 19, 2004
Marcin Król / 2004-10-24
Cynizm, arogancja, chamstwo
luty 4, 2003
Adam Zielińsk&Co.
Stop manipulacji!
listopad 7, 2006
wampierze
"Dziewiąta cywilizacja" w działaniu (1)
styczeń 17, 2005
Początek Nowego Księstwa Warszawskiego
sierpień 17, 2004
Hordy zdziczałych psów
kwiecień 1, 2006
Renata Rudecka-Kalinowska
Oszukańcze gwiazdki
lipiec 8, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media