Dlaczego zaprzestali głosić teorie o "odporności stadnej"?
Poza wszystkim teoriami pseudonauki - istotą zjawiska "odporności stadnej" jest matematyczna logika.
Jeżeli przechoruje na przykład 50 procent osób - to istnieje ogromne prawdopodobieństwo, że miały one kontakt z pozostałymi 50 procentami - które po tym nie zachorowały.
Znaczy, że albo są odporne na przykładową chorobę - bo po prostu są "inaczej ulepieni", albo wykształciły przeciwciała i skutecznie się bronią przed infekcją.
Pseudomedycy twierdzą, że tak zwane szczepienia na kowida nie chronią przed zachorowaniem na tą "chorobę"!
W takim razie po co ludzie się szczepią?
Odpowiedź może być tylko jedna: szczepienia przeciw "kowid" mają INNE CELE - niż uodpornienie organizmów ludzkich na jakąś chorobę.
Jeszcze rok temu politycy i pseudomedycy gardłowali o potrzebie zdobycia "odporności stadnej".
Widocznie nie dotarły do nich jeszcze wtedy instrukcje z NWO.
Zmiany genomu ludzkiego najpewniej nie da się osiągnąć drogą "kropelkową".
I dlatego ujawnia się coraz więcej SZUMOWIN - w rodzaju Prezydenta Poznania, Wałbrzycha - czy Rektora AGH, którzy groźbą bezprawną chcą zmusić Polaków do przyjęcia niebezpiecznego zastrzyku.
Gdyby szczepienia były bezpieczne - to nikogo nie trzeba by było do nich zmuszać!