ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Jedyna rozsądna analiza początku wojny przeciwko Iranowi 
Nagła Eskalacja Wojny i Trzęsienie Ziemi w Iranie. Przypadek… Czy Sygnał Czegoś Większego? 
whatreallyhappened.com 
Warto dodać ten link do Pana strony: http://whatreallyhappened.com/

99% tez dotyczących religii, polityki i ekonomii i filozofii się pokrywa z tezami zaprasza.net. Topowa strona. 
Kanciarze z Wall Street 
Film przedstawia kulisy Wall street . Metody działania , które doprowadziły w ciągu kilku ostatnich lat do wywołania kryzysu finansowego. 
Obecna powódź w Hiszpanii to skutek działań lewaków z Unii Europejskiej 
W 1957 roku w dorzeczu rzeki Turia przepływającej przez miasto Walencja w Hiszpanii i która spowodowała co najmniej 81 ofiar śmiertelnych.
Ówczesne władze Hiszpanii zbudowały system zapór, które miały chronić miasta hiszpańskie.
Za pieniądze z UE lewacy wyburzyli wiele z tych obiektów, bo były "nieekologiczne".
 
W pierwszej kolejności powinno zostać ustalone, kto za to odpowie? 
Niektórzy mówią, że jest to wirus, który ma zlikwidować Christmas w Wielkiej Brytanii oraz w całej Europie – unieruchomić kraj w momencie, kiedy chrześcijanie obchodzą jedno z dwóch najważniejszych świąt w ciągu roku 
Szkodliwe skutki szczepień dały się we znaki pacjentom. Powikłania występują po pewnym czasie 
 
Czy polskie wybory są zagrożone? Anomalie, które budzą niepokój 
Jakie anomalia wyborcze wskazują na fałszerstwa? Jak się przed nimi bronić? Podwójne krzyżyki i nie tylko!  
Mikroskopijne, zaawansowane technologicznie metalowe przedmioty widoczne w szczepieniach COVID 
Dr Zandre Botha stwierdziła również ekstremalne uszkodzenia krwinek czerwonych u wszystkich badanych przez nią pacjentów po szczepieniu COVID. 
WHO: Poprzez zdrowie publiczne do globalnej dyktatury 
Traktat WHO oraz poprawki do Międzynarodowych Przepisów Zdrowotnych to bezpośredni atak globalistów na demokratyczne, suwerenne narody świata (chociaż już wiemy, że tak naprawdę ani one „demokratyczne”, ani „suwerenne”) w celu ustanowienia sanitarnej dyktatury WHO pod pretekstem walki z niekończącymi się pandemiami (a według nowej, zmienionej niedawno przez WHO definicji „pandemii”, pandemią może być dosłownie wszystko - może być „pandemia otyłości”, „pandemia depresji”, „pandemia kataru”, "pandemia alergii", itd.) 
Jaki rodzaj zagrożenia przygotowują? 
Pociąg był gotowy już wiosną ubiegłego roku i czekał na stacji w Mediolanie. Teraz jest już oficjalnie w drodze. Co więcej, władze Włoch zapowiadają trzytygodniowy lockdown przeznaczony na masowe szczepienia. 
Kto mordował w Katyniu 
Izraelska gazeta „Maariv” z 21 lipca 1971 r. wyjawia końcowy sekret katyńskiej masakry. 
Papież błogosławi strażników de Rotschild  
To nie jest pomysł Dana Browna na nową powieść, ale wydarzenie, które umknęło uwadze mediów w Polsce, a oznacza wsparcie Watykanu dla potężnych postaci świata finansów i przemysłu, deklarujących działania na rzecz przemiany systemu gospodarczego współczesnego świata.  
Szokujące zdjęcia mikroskopowe skrzepów krwi pobranych od tych, którzy „nagle umarli” – po szczepieniu 
Struktury krystaliczne, nanodruty, cząstki kredowe i struktury włókniste, które są obecnie rutynowo znajdowane u dorosłych, którzy „nagle zmarli”, zwykle w ciągu kilku miesięcy po szczepieniu na kowid. 
Wezwanie do przebudzenia 
Film opisujący mechanizmy ekonomicznej władzy nad światem 
Komuszy dogmat «Zielonej Energii» zamroził Teksas 
Sieć energetyczna w Teksasie załamała się pod wpływem temperatur bardziej prawdopodobnych w Sioux Falls niż w San Antonio, pogrążając ponad 4 miliony ludzi w ciemności i pozostawiających ich bez ogrzewania 
Izrael w chaosie: ogłoszono całkowitą ewakuację, ponieważ ciężkie rakiety Iranu spadły na Tel Awi... 
 
The Corbett Report 
Kanał YT niezależnego dziennikarza James'a Corbett'a  
Kaczyński również nas w to wciągnął 
Zbrodnie wojskowe w Iraku 
Człowiek 2.0 
Nanoszczepienia i Transhumanizm, MODERNA w natarciu na mR 
Iwo Cyprian Pogonowski 
Notka wikipedii dotycząca osoby prof. Iwo Cypriana Pogonowskiego 
więcej ->

 
 

Euro

Pchanie do euro

Ewentualne wejście w maju 2004 roku Polski do Unii Europejskiej wiązać się będzie z przystąpieniem do systemu gospodarczego, w którym wiele uregulowań zostanie nam narzuconych z góry. Oznacza to utratę wpływu państwa na ważne dziedziny gospodarki. Ponadto lewica zapowiada, że w 2007 roku Polska powinna spełnić kryteria finansowe zapisane w traktacie z Maastricht, aby rok pó?niej wprowadzić zamiast złotówki euro. W ciągu tych kilku lat musimy znacznie zmniejszyć wydatki publiczne i deficyt finansowy państwa. Kto zapłaci za euro?
Wspólna europejska waluta obowiązuje w większości państw UE, ale nie we wszystkich. To pierwszy argument przeciwko przyjęciu wspólnej waluty. Poza tym, kryteria z Maastricht są bardzo rygorystyczne, w tej chwili nie spełniają ich np. Niemcy i Francja. Czy zatem o wiele biedniejsza Polska w ciągu kilku lat stanie się krezusem i poradzi sobie z ogromnymi ciężarami? Bardzo wątpliwe. Dlatego z niepokojem należy patrzeć na plany lewicowej koalicji SLD - UP.

Surowe wymagania
Gdy w 1992 r. podpisywano traktat z Maastricht i określano kryteria wprowadzania wspólnej europejskiej waluty, sytuacja gospodarcza w Europie i świecie przedstawiała się o wiele lepiej niż obecnie. Notowano stabilny wzrost gospodarczy, w większości państw spadało bezrobocie, perspektywa kryzysu i zapaści systemów emerytalnych była bardzo odległa. Teraz jednak zarówno w Polsce, jak i w wielu państwach świata mamy do czynienia z kryzysem gospodarczym. Tymczasem kryteria z Maastricht pozostały ostre, tak jak były.
Zgodnie z układem, euro może być wprowadzone w państwie, które spełnia następujące warunki:
* Średnioroczna stopa inflacji nie może przekraczać więcej niż o 1,5 pkt proc. średniej stopy inflacji w trzech krajach UE, gdzie jest ona najniższa.
* Kurs walutowy przez co najmniej dwa lata przed wstąpieniem do strefy euro może się wahać w przedziale +/- 15 proc.
* Deficyt sektora finansów publicznych (w tym głównie deficyt budżetu państwa, samorządu i instytucji publicznych) nie może przekraczać 3 proc. PKB.
* Dług publiczny nie może przekraczać 60 proc. PKB.
Na te cztery warunki Polska spełnia w tej chwili trzy. W "Aktualizacji przedakcesyjnego programu gospodarczego", dokumencie przygotowanym przez rząd dla Komisji Europejskiej, zapisano, iż w 2007 roku spełnimy warunek zapisany w traktacie z Maastricht, czyli osiągniemy 3-procentowy deficyt. Ponieważ sama metodologia liczenia tego deficytu jest w UE łagodniejsza niż w Polsce, to już w 2004 roku ma on wynieść 5 proc. PKB, rok pó?niej 4 proc., w 2006 roku - 3,4 proc., a w 2007 r. 3 proc. Gdyby stosować zasady polskiej rachunkowości, to deficyt, przy tych samych założeniach, wyniesie w 2007 roku 4 proc. PKB.
Jednocześnie rząd zapowiada, że systematycznie będzie malał udział wydatków budżetowych w stosunku do wielkości PKB. W przyszłym roku ma to być 47,9 proc. PKB, a w 2007 r. poniżej 45 proc. To oznacza po prostu cięcie wydatków publicznych. Co prawda rząd nie przedstawił jeszcze, jak te cięcia mają wyglądać, ale raczej trudno spodziewać się czegoś dobrego. Przecież praktycznie każda dziedzina finansowana lub współfinansowana przez państwo wymaga dużych nakładów: edukacja, nauka, zdrowie, kultura, rolnictwo, walka z bezrobociem, wspieranie promocji polskiego eksportu, czy wreszcie policja i armia.
Jednak w rządowym programie niepokoi nie tylko ta sprawa. Gabinet Leszka Millera zakłada, że w wypełnianiu kryteriów z Maastricht pomogą nam fundusze pomocowe z Unii Europejskiej na drogi, wodociągi, kanalizację, walkę z bezrobociem i wiele innych dziedzin. Ponadto rząd przewiduje, że w najbliższych latach w Polsce będzie wysoki wzrost gospodarczy, który około roku 2007 ma wynieść blisko 6 proc. PKB. To wariant bardzo optymistyczny, jednak nie wolno zapominać, że wszelkie prognozy wzrostu PKB są tylko prognozami. Mamy wiele przykładów nie tylko w naszym kraju, lecz także w innych państwach europejskich, że takie prognozy trzeba często korygować w dół, rzadziej w górę. Precyzyjne przewidywanie tego, jak zachowa się gospodarka za 3-4 lata, jest karkołomnym zadaniem. Ponadto zawsze trzeba mieć w zanadrzu wariant bardziej realny, bo nie wiemy nawet, jak zachowa się światowa gospodarka za kilka lat, czy nie dotknie nas np. kryzys energetyczny, co osłabi tempo wzrostu PKB. Nawet gdyby udało się osiągnąć tak wysokie tempo wzrostu gospodarczego, to czy ten wysiłek wszystkich Polaków musi być spożytkowany na wprowadzenie euro? Są w naszym kraju przecież pilniejsze sprawy do uporządkowania.

Zapłacimy sami
Trzeba sobie jasno uzmysłowić fakt, iż za wspólną walutę zapłacą obywatele Polski i to ci średnio i mało zamożni. To ich dotknie ograniczenie różnych wydatków państwa. Pierwsze oznaki już widać: możemy się np. spodziewać dalszego ograniczania wysokości świadczeń socjalnych, w tym zasiłków rodzinnych i dla bezrobotnych. Trudno też w tej sytuacji oczekiwać, iż poprawi się sytuacja polskiej oświaty i nauki, nie wspominając o służbie zdrowia. Tych negatywnych procesów wcale nie złagodzą pieniądze z Unii Europejskiej. Po pierwsze, nie wiemy, ile ich dostaniemy. Nawet media prounijne ostrzegają, iż Polska może być płatnikiem netto do budżetu UE, a więc więcej tam wpłaci, niż uzyska. Pozyskanie funduszy unijnych jest bardzo trudne. Nawet kraje, które od lat należą do wspólnoty, nie mogą zagospodarować całej puli pieniędzy, która jest dla nich teoretycznie przeznaczona. W Polsce coraz częściej słychać głosy, że jeśli w pierwszych latach członkostwa zdobędziemy choćby połowę obiecywanych funduszy, to już będzie to sukcesem. Ale przez te pierwsze lata członkostwa rząd chce "przygotować" nasz kraj do wprowadzenia euro. Na integracji ucierpią więc finanse państwa, to zaś będzie oznaczało dalsze ograniczanie wydatków państwa. Strach pomyśleć, co się stanie, jeśli władze będą się dalej upierać przy euro.
Wszyscy ekonomiści przyznają, że kryteria z Maastricht są bardzo surowe i trudne do wypełnienia. Dlatego decyzja o przyjęciu wspólnej unijnej waluty jest brzemienna w skutki. W dodatku kraj, który już ma euro, a z jakichś powodów zwiększy np. deficyt finansów publicznych, musi liczyć się z wysokimi karami finansowymi sięgającymi setek milionów euro. Polsce, niestety, też to będzie grozić, skoro deficytu i innych parametrów finansowych nie jest w stanie utrzymać w ryzach Francja, Niemcy i Włochy. Nie trzeba być wybitnym ekonomistą, aby zauważyć, iż gospodarka, a w zasadzie konieczność jej rozruszania, wymaga niekiedy zwiększenia poziomu wydatków publicznych poprzez zadłużanie się państwa. Przyjęcie euro może takie decyzje blokować ze szkodą dla gospodarki kraju i jego mieszkańców.

Suwerenność za euro
Dlaczego skutki finansowe wprowadzenia euro są nie do przyjęcia? W niebyt odejdzie polska złotówka, co ma nie tylko symboliczne znaczenie dla milionów Polaków. Wszak własny pieniądz zawsze był i będzie symbolem suwerenności gospodarczej i politycznej. Kiedyś uzyskanie prawa do bicia monety było dowodem wysokiej pozycji danego władcy. Tymczasem emisją euro zajmuje się Europejski Bank Centralny, a rola banków narodowych, w tym i naszego NBP, jest w tym procesie żadna. Po wprowadzeniu euro państwo polskie straci kontrolę nad emisją pieniądza, kształtowaniem stóp procentowych itd. Będziemy mieli tylko swojego przedstawiciela w radzie EBC. Czy rzeczywiście stać nas na rezygnację ze złotego i suwerenności finansowej?
Polska gospodarka nie jest jeszcze stabilna, wiele razy będzie wymagała ingerencji i pomocy państwa. Jeśli teraz Polska wyrzeknie się swojej waluty, nie będzie mogła stosować wielu różnych instrumentów finansowych w celu pobudzenia koniunktury albo łagodzenia różnych negatywnych skutków w gospodarce. Czy inflacja jest złem? Nadmierna na pewno, ale przecież są sytuacje, gdy warto nieco poluzować politykę finansową, zwiększyć inflację np. o 1 proc., bo może to przynieść bardzo pozytywne skutki. Już teraz jesteśmy w takiej sytuacji, gdy zamrożenie wzrostu cen pogłębiło nasze problemy gospodarcze. Wejście do strefy euro oznacza, iż po instrument w postaci zwiększenia inflacji nie będzie można sięgnąć, bo grozić to będzie przekroczeniem tego lub innego wska?nika ekonomicznego.
Zwolennicy euro twierdzą, iż wspólna waluta oznacza przyspieszenie rozwoju gospodarczego. Na razie jednak niespecjalnie to widać. Kraje UE przeżywają kłopoty gospodarcze, których euro nie rozwiązało i nie rozwiąże. Nawet Niemcy, które miały najbardziej zyskać na wspólnej walucie, zaczynają tęsknić za marką. Oczywiście, rozliczenia w jednej walucie to wygoda dla eksporterów i importerów. Ale przecież większość transakcji odbywa się teraz elektronicznie, banki nawet zwykłym klientom oferują zamianę lokat złotowych na euro, kredyty w euro, wymiana pieniądza nie jest więc trudnym i skomplikowanym procesem. Ponadto już teraz większość naszego handlu odbywa się w euro i firmy łatwo mogą dokonywać transakcji wymiany waluty. Jednocześnie trzeba pamiętać, iż większość przedsiębiorstw produkuje i będzie produkować tylko na rynek wewnętrzny, zadowalając się zarobkiem w złotówkach. Tak naprawdę euro służy głównie wielkim międzynarodowym korporacjom, mającym oddziały w wielu państwach, bo łatwiej jest im prowadzić interesy. Tylko czy warto pozbywać się złotówki po to, aby zadowolić banki i inne giganty biznesu?
Warto też podkreślić jeszcze jeden fakt: jeśli polska gospodarka będzie się rozwijać, powstaną nowe miejsca pracy, wzrośnie popyt wewnętrzny, to umocni się również złotówka. Dzięki odpowiednim posunięciom gospodarczym złotówka może się stać walutą w pełni wymienialną, szanowaną na świecie. Polacy nie muszą być po prostu skazani na euro.
Wejście do UE oznacza wyrzeczenie się przez Polskę wielu atrybutów suwerennego państwa. Także w dziedzinie gospodarczej narzuca nam się mnóstwo rozwiązań, nie zawsze zgodnych z naszym interesem. Utrzymanie więc własnej waluty może być ważkim elementem przynajmniej łagodzenia skutków takich negatywnych decyzji. Mając złotówkę, nie będziemy w pełni zależni od Brukseli. Referendum w sprawie przystąpienia do Unii zostało, niestety, przegrane. Wielu Polaków albo ze względów ekonomicznych, a jeszcze częściej z powodu przywiązania do własnej waluty jako symbolu niepodległości, na pewno nie poprze przyjęcia euro. I to warto wykorzystać. Trzeba mobilizować społeczeństwo, aby wymogło na politykach zatrzymanie marszu ku europejskiej walucie. Wielka Brytania nie ma euro, a nie słychać, aby ten kraj pogrążał się w recesji, podobnie jak Dania. Poza strefą euro też jest życie.

27 sierpień 2003

Maciej Winnicki 

  

Archiwum

Reżim Busha zamierza zaatakować Iran przy pomocy nuklearnej broni taktycznej
październik 1, 2006
Dorota Szczepańska
"Gdyby nie Balcerowicz"
marzec 1, 2004
Piotr Mączyński
Eskalacja na Bliskim Wschodzie i destabilizowanie świata?
styczeń 8, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Wybór bieżącej prasy izraelskiej
luty 18, 2007
tłumacz
ROCZNICA
styczeń 22, 2004
. - fakty sprawdzic każdy może
maj 16, 2006
Jeremiasz
Z frontu walki z nudą
sierpień 11, 2006
Stanisław Michalkiewicz
Pomnikowy przykład podłości
listopad 14, 2006
Remigiusz Okraska
Mordercy Olewnika
styczeń 23, 2009
...
Upadek Polski przez Michnikowczyzne
luty 18, 2008
ziemkiewicz
DLACZEGO JAN PAWEL II NIE MOZE ZOSTAC SWIETYM?...
listopad 20, 2008
Milosz Miloszewski
Najwięcej polskich dzieci głoduje w wakacje
sierpień 6, 2004
Koszty aneksji do UE (4). Koszty dostosowań i straty w rolnictwie
marzec 19, 2003
Piotr Wesołowski
Czy zbliża się koniec dolara?
marzec 5, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Szmatława Strategia?
marzec 24, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Katastrofa na wschodzie
sierpień 6, 2006
Adam Wielomski
I beda rzadzili zelaznym pretem w UE
styczeń 22, 2003
Elzbieta
POLSKO - POLONIJNA ORGANIZACJA NARODU POLSKIEGO
listopad 14, 2004
Lech Wałęsa niczym Gomułka
marzec 13, 2005
Antoni Zambrowski
Prawda o prześladowaniu Arabów w Palestynie
grudzień 3, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media