ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Rodzina przestępczości Biden może czerpać ogromne zyski ze szczepionek przeciwko ospie małp 
30 maj 2022      Ethan Huff
Startuje komisja śledcza Norymberga 2.0! 
16 listopad 2021     
Lista złodziei z "Wiejskiej" 
24 kwiecień 2014      Artur Łoboda
Rządowe kajdany finansowe 
19 lipiec 2021     
Zawiadomienie o dokonaniu szeregu przestępstw przez Jarosława Jana Pinkasa - Głównego Inspektora Sanitarnego RP 
1 październik 2020     
Oszuści radni krakowscy 
26 kwiecień 2026     
Kroniki Historyczne 
14 wrzesień 2014      www.polskawalczaca.com
Duma z kultury narodowej 
27 luty 2013      Artur Łoboda
Prawo zwyczajowe? 
31 październik 2017     
ISLANDIA: Kultura receptą na kryzys  
31 marzec 2014      www.polskawalczaca.com
Zmiana pokoleniowa 
28 kwiecień 2017      Artur Łoboda
Gdyby nie te noce... 
5 październik 2026      Autor: Zygmunt Jan Prusiński
WYZYSK PARTYJNY< WYZYSK MARYJNY - SZCZERZMY KŁY - POLAK GŁODNY, POLAK ZŁY! 
13 grudzień 2013      Ewa Englert-Sanakiewicz
Czy jesteś za podarowaniem Putinowi Braci Kaczyńskich? 
17 wrzesień 2009      tłumacz
Granica dobra i zła 
7 marzec 2015      Artur Łoboda
Prawo prasowe 
10 grudzień 2010     
Od 1944 roku  
19 grudzień 2019     
Księżom pod rozwagę: Pasterze, najemnicy i śmierć 
10 luty 2021      Phil
Dziennik pisarza Karola Zielińskiego z Krakowa (18.10.2011) 
24 październik 2020      Zygmunt Jan Prusiński
WOJNA HYBRYDOWA, czyli ostrzeżenie że żyjemy w czasach kiedy rozróżnienie między rzeczywistością REALNĄ a WIRTUALNĄ może być kłopotliwe. 
17 marzec 2016      supertłumacz2

 
 

Jak skończył się Piotr Lisiewicz

Epatowanie chichotem, że oto jednego dnia maseczki są niepotrzebne, a następnego już tak, no a poza tym po co karać ludzi za zbliżanie się do siebie na ulicy, skoro w Amazonie pracują tłumy, jest demonstracją głupoty i niewiedzy rechoczących. Najlepszym przykładem tego, czym jest zarządzanie w skali makro, był zakaz wstępu do Tatrzańskiego Parku Narodowego. Pierwszy odruch? Idiotyzm, niech ludzie z dala od tłumów chodzą po górach! Po chwili refleksja – rząd nie chce, by tłumy przyjeżdżały na Krupówki i do pensjonatów. Obecna sytuacja sprzyja szeptankom w sowieckim stylu powielanym przez tyleż wyszczekanych, co głupawych wideoblogerów. A my trzymajmy się rządu, który w cholernie trudnym czasie dał radę – pisze dla portalu Niezależna.pl Piotr Lisiewicz.

Do napisania tego tekstu zmusił mnie wysyp wypowiedzi internetowych durniów w ostatnich dniach. Najpierw definicja. Nie nazywam durniami tych, co się nie znają na epidemii, dlatego milczą lub zadają pytania. Nie nazywam też nimi dosłownie kilku inteligentnych „koronasceptyków”, którzy od miesięcy snują teorie na temat manipulacji epidemią – nie zgadzam się z nimi, ale to po prostu oddzielna kategoria i nie o niej teraz piszę.

Wideobloger jak zarażony imigrant plujący na policjanta

Chodzi mi o durniów, którzy nie rozumieją ani trochę dziejących się socjologicznych procesów, ani zarządzania w skali makro, a wyszukują rzekome sprzeczności w działaniach rządu i krytykują go tonem nieznoszącym sprzeciwu. Ze swadą bredzą o tym, o czym nie mają pojęcia, a co decyduje o czyimś życiu i śmierci.

Nazywam durniami także tych, którzy w czasie epidemii uznają za priorytet wzrost oglądalności swojego kanału. Podczas epidemii powinna obowiązywać żelazna zasada – nie znam się, nie rozumiem jakiegoś zakresu tematyki, to nie go komentuję. Siedzę cicho i wykonuję polecenia tych, którzy mają wiedzę. Inaczej staję się czynnikiem ryzyka w czasie epidemii.

Wesołkowaty wideobloger plujący na rząd, bo coś mu się wydaje, jest bardziej szkodliwy, niż imigrant plujący na policjanta w Wiedniu z okrzykiem, że ma koronawirusa. Bo imigrant zarazić mógł kilka osób, a wideobloger może zarazić tysiące swoich słuchaczy postawami, w wyniku których zarazi się o wiele więcej osób.

Główne prostackie tezy durniów

No to dlaczego tłumy mogły pracować w firmach, gdy na ulicy obowiązywała izolacja? Ano dlatego, że idealnych rozwiązań nie było. Rząd musiał maksymalnie ograniczać epidemię, ale i na ile się da najmniej szkodzić gospodarce. To wszystko trzeba było policzyć i policzono. Koszt zakazu kontaktów ludzi na ulicy jest niski, a całkowitego zamknięcia wszystkich firm olbrzymi, być może przewyższający zyski (notabene z czasem ograniczenia w firmach wprowadzono).

Dużo wygrać, mało stracić – taki był cel. Ale takie obliczenie to sprawa zbyt skomplikowana dla wideoblogera, co musi walnąć chwytliwym hasełkiem po oczach, by wygenerować kliknięcia. Dodajmy, że różnica pomiędzy wideoblogerem, a np. politykiem PO lub Konfederacji (zauważyliście, że oni są ostatnio do siebie bliźniaczo podobni?) dawno się u nas zatarła. Słyszymy więc durnia, który beztrosko bredzi o tym, że PiS zarżnie gospodarkę. Zarżnie bo ja ta uważam, co mi zrobicie, mam prawo do wolności słowa. Debilnego słowa też, a co.

Durniu, maseczki są dlatego, że odmrażamy państwo

Gdy wybuchła epidemia, wszystkie rządy na świecie rozpoczynały od poszukiwania rozwiązań po omacku. Może w trochę mniejszym stopniu niektóre państwa azjatyckie, które miały bezcenne doświadczenia zebrane przy okazji walki z SARS. Gdyby poszukiwania po omacku były konkurencję olimpijską, polski rząd i Polacy zasłużyliby na medal. Zrobiliśmy więcej, niż się po nas spodziewano.

Ale durny wideobloger, którego nie interesuje, w jakiej sytuacji byliśmy miesiąc temu, bo z tego nie ma kliknięć, już bredzi swoje, czyli to, co odsłony daje, a resztę ma gdzieś. Rechocze, jak to wczoraj maseczki były niepotrzebne, a teraz już są niezbędne i jeszcze kary za ich brak chce dawać głupi rząd.

Analiza, że rząd na początku nakazał Polakom izolację i mimo gorszej od krajów zachodnich służby zdrowia odnieśliśmy znakomite efekty, ale izolacja nie może być wieczna i trzeba pogodzić ją z racjami gospodarczymi, przekracza możliwości wideoblogera.

Maseczki to znów straty i zyski. Dyskomfort i szansa. Wprowadzamy je akurat w tym momencie, bo odmrażamy państwo. Mają spowodować, by wypuszczając więcej ludzi na ulicę, nie pobudzić epidemii. W mniejszym stopniu są po to, by chronić zdrowych. W większym po to, by osoby już zarażone, wypuszczone do parku, a potem do co raz większej ilości sklepów oraz miejsc świadczenia usług, przekazały wirusa mniejszej ilości osób.
Mamy po prostu zamienić jeden rodzaj izolacji na inny. I obowiązkiem każdego z nas jest wykonać polecenia, by znowu się udało. A co z owym blogerskim bełkotliwym „co się zmieniło”, że teraz jest inaczej? Mnóstwo się zmieniło i mnóstwo jeszcze zmieni. Na przykład mamy – strzelam - tysiąc razy więcej maseczek niż mieliśmy, mamy wiosnę i wyższe temperatury, mamy też nieporównywalnie większą wiedzę na temat wirusa. Mamy wreszcie Polaków przyzwyczajonych do zupełnie innych zachowań, niż dwa miesiące temu. To gigantyczna różnica, niezdolny do analizy durniu.

Elastyczność, czyli gdyby rząd nie zmieniał co parę dni decyzji, powinien podać się do dymisji

Z całą pewnością warunkiem skutecznej walki z epidemią jest ELASTYCZNOŚĆ, częste zmienianie zakazów i zaleceń przez rząd. Przykładowo może okazać się, że przyjazd w Tatry – strzelam, na pewno nietrafnie – 100 tysięcy osób byłby klęską, a przyjazd 10 tysięcy byłby korzystny. Pierwszy oznaczałby bowiem tłok, a drugi skuteczne izolowanie się obywateli z wielkich miast w czasie górskich wycieczek.

Jeśli tak by było, to decyzja rządu, czy zakazywać wstępu w Tatry, powinna zależeć od kalkulacji, ilu ludzi przyjedzie. I w zależności od tych kalkulacji podejmować ODMIENNE decyzje, ZMIENIAĆ je co parę tygodni, być może WIELOKROTNIE. Podobnie w dziesiątkach innych spraw.
Gdyby rząd nie zmieniał zdania, powinien natychmiast podać się do dymisji. Rząd, który walcząc z nieznanym, nie zmienia taktyki na różnych etapach tej walki i nie uczy się z tygodnia na doświadczeniach własnych jak i walczącego z koronawirusem świata, doprowadziłby nas do nieszczęścia. I Rząd uczy się, za to durni wideoblogerzy się nie uczą, bo wystarczy im generowanie odsłon twojej pogadanki.

Ja, wolnościowiec, o debilnych argumentach wolnościowych

Jestem osobą, która prawdopodobnie najczęściej w Polsce sądzona była za rzekomo nielegalne zgromadzenia w czasach, gdy robiłem happeningi Akcji Alternatywnej Naszość. Ile razy? Nie pamiętam, kilkadziesiąt na pewno. Tak to obchodziła się ze mną banda rządząca III RP. Poza Andrzejem Rzeplińskim (ale to było wtedy, kiedy Rzepliński działał w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka i był wrogiem postkomunistycznych sądów) nie pamiętam głosów ze strony przeciwnej w mojej obronie.

Teraz w internecie pojawiły się tabuny rzekomych nonkonformistów, jak irytujący durnymi wypowiedziami wideobloger Tomasz Kopyra, co poczytały kodeks wykroczeń, który ja przerabiałem przez lata na własnej skórze i jęczą, jak to ograniczenia w czasie epidemii są dyktaturą. No więc one właśnie MAJĄ BYĆ czasowym ograniczeniem wolności, po to by obywateli utrudniających walkę o to, by mniej ludzi zachorowało i mniej umarło, wziąć chwilowo ZA MORDĘ.

Różnica polega więc na tym, że na mnie ćwiczono kodeks wykroczeń za wnerwianie SLD, PO czy rosyjskich dyplomatów. Dziś kodeks stosowany jest w interesie nas wszystkich, zgodnie z celem, w którym go napisano.
 
Koniec cytatu.

Źródło: https://niezalezna.pl/324953-lisiewicz-obliczalny-rzad-i-zatrzymana-epidemia-kontra-szeptanki-internetowych-durniow

Piotra Lisiewicza ceniłem do tej chwili.
Okazał się On jednak takim samym durniem - jak wszyscy "rewolucjoniści", który po zwycięstwie swojej formacji zamieniają się w zbirów.
W powyższym tekście nie ma ani jednego logicznego dowodu poza bełkotem partyjnego aktywisty.
"Nie ważne jak człowiek zaczyna. ważne jak kończy."
I tak niestety kończą aktywiści tamtych lat - jako użyteczni głupcy nowego reżimu.
22 kwiecień 2020

Artur Łoboda 

  

Komentarze

  

Archiwum

Nadał nowy sens patriotyzmowi i bohaterstwu.
słowo o pułkowniku Ryszardzie Kuklińskim

grudzień 12, 2005
Kongres Polski Suwerennej i Sprawiedliwej
Poprawki w konstytucji UE
marzec 15, 2005
PAP
NARÓD POWSTAŁ (1)
kwiecień 25, 2003
przesłała Elżbieta
USA będą musiały (chciały) użyć w Iraku broni jądrowej
styczeń 31, 2003
PAP
Szumu medialnego ciąg dalszy
marzec 17, 2005
Mirosław Naleziński
Demokratyczny totalitaryzm
maj 13, 2006
J. Duranowski, www.pnlp.org.pl
Siła euro, Unia i zadania syjonistów
maj 10, 2003
prof. Iwo Cyprian Pogonowski
Manifestacja w Warszawie - przeciw wojnie w Iraku
czerwiec 30, 2004
"Solidarność" - Krystalizacja ruchu społecznego po wielkiej rewolcie Tezy i pytania Partia, czyli obrońca ancien re
czerwiec 2, 2002
Andrzej Friszke
Młodzieży-ratujcie się II
lipiec 27, 2008
mik
Promocja Krakowa w Berlinie
kwiecień 3, 2004
www.krakow.pl
Demokracja na wynos
marzec 13, 2006
Piotr Ciszewski
Izrael niszczy, Europa płaci
wrzesień 12, 2006
Fernando García
Do widzenia ślepa Genia!
luty 22, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
Zabił ich drugi krąg
luty 14, 2008
Mirosław Naleziński, Gdynia
"Orange Alarm"
grudzień 31, 2004
Marek Głogoczowski
Dziś w Telewizji pokazali...
lipiec 12, 2003
Alina
Wielka stypa w 25 - lecie strajków sierpniowych
sierpień 14, 2005
Artur Łoboda
światu potrzebne jest ukazanie sensu życia
sierpień 14, 2004
ccc
Bilans rządów 1989 -2009 – akt oskarżenia
luty 6, 2009
Dariusz Kosiur
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media