ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

CDC przyznaje, że ryzyko chorób serca gwałtownie wzrasta o 13200% po zastrzykach z COVID-19 
11 wrzesień 2023     
Odpowiedzialność za współudział w zbrodni wojennej  
14 maj 2024     
Pół mózg 
29 listopad 2019      Artur Łoboda
Molestowanie Polityki w zalążku... 
31 styczeń 2010      Zygmunt Jan Prusiński
Byłem na Halloween 
31 październik 2025      Artur Łoboda
50 rocznica encykliki Papieża Pawła VI – Humanae vitae 
24 lipiec 2018      Paweł Ziółkowski
Większość lekarzy to wtórni analfabeci 
12 marzec 2020     
Pamiętny wywiad dra Jerzego Jaśkowskiego  
5 luty 2025     
Rozmowa z Andrzejem Czyżewskim cz.1: Tajemnice Lecha Wałęsy.  
10 marzec 2017     
Sami durnie wokół Nas 
11 maj 2021     
Nie dla Tuska polska bieda  
4 luty 2014      www.polskawalczaca.com
Fakty zależą od tego - kto nimi operuje 
26 czerwiec 2016      Artur Łoboda
Inwigilacja niezależnych mediów 
22 maj 2013     
Zygmunt Jan Prusiński METAFORY ZE SNU - część druga 
3 grudzień 2021      Zygmunt Jan Prusiński
Edyta Geppert "Nie żałuję"  
5 lipiec 2015     
"Koncepcja" Bartoszewski 
12 maj 2014      Artur Łoboda
Polska będzie finansować emerytury pracownikom z Ukrainy 
19 październik 2017      PAP
Czy tylko ćpuny żyją w Polsce? 
25 marzec 2013      Artur Łoboda
Żydofobia - przykłady 
13 grudzień 2015      Artur Łoboda
Szok: Własne dokumenty firmy Pfizer przyznają, że szczepionki z mRNA covid spowodują masową depopulację 
14 czerwiec 2022      Ethan Huff

 
 

Sprawa Papały

25 czerwca 1998 roku, ul. Rzymowskiego na warszawskim Służewcu. Przeciętny złodziej samochodów próbuje ukraść kolejne w tym tygodniu auto. Zapewne średniej klasy Daewoo lub Forda. Jak każdy fachowiec tej branży, nosi przy sobie przebijającą kamizelkę kuloodporną, radziecką tetetkę z tłumikiem, dodatkowo oporządzoną tak, by nie zostawiała łusek.

Foto: Edward Mazur - wspólnik Pawlaka, Millera, Kwaśniewskiego.

Nagle podjeżdża samochód, a z uwagi na ciemną noc i stosunkowo długi parking, jego światła widoczne są z daleka. Za kierownicą siedzi skromnie ubrany mężczyzna, w średnim wieku, o wyglądzie niegroźnego biurokraty. Parkuje. Choć ma ukrytą broń, nie sięga po nią, a spokojnie wysiada opierając lewą nogę o ziemię. Wychyla głowę zza drzwi. Złodziej w ostatniej chwili identyfikuje "śmiertelne zagrożenie". Zamiast odstąpić od kradzieży (nie włączył się alarm samochodowy, nikt nic nie widzi), i uciec w blokowisko niczym profesjonalny zabójca, oddaje z już odbezpieczonego i przeładowanego pistoletu, perfekcyjny strzał w głowę. Generał umiera.

Sprawca zamiast zniknąć lub przemilczeć feralną noc, zostaje świadkiem koronnym, a także na ochotnika informuje o swojej obecności na miejscu zdarzenia. Jako zabójcę wskazuje członków gangu pruszkowskiego. Po 14 latach to jednak on okazuje się nieuchwytnym mordercą, a sprawa z mafijnej zamienia się w banalny przypadek. Oczyszczają jednak ze wszelkich podejrzeń oczekującego na skazanie "Słowika", oraz dotąd typowanego na zleceniodawcę mordu, Edwarda Mazura. Czy w tym świetle teza o winie drobnego złodziejaszka, wyposażonego i przeszkolonego na poziomie zabójcy służb specjalnych, nie wydaje się jeszcze bardziej absurdalna?

Respekt dla gangów

Druga połowa lat 90. to czas prosperity zbrojnych gangów. Do Polski płynęły tony kokainy z Kolumbii, oraz podobne ilości tureckiej i afgańskiej heroiny. Według statystyk roczne uszczuplenie akcyzy na paliwach sięgało kilku miliardów zł, a spółki naftowe chętnie zatrudniały krewnych eseldowskich premierów oraz szefów BOR.

Jak zeznał świadek koronny Masa, za ochronę przedsiębiorstw hazardowych należących do SLD odpowiadać miał właśnie gang pruszkowski. Zeznań tych nigdy nie zakwestionowano, a jak wiadomo, wykazanie kłamstwa świadkowi koronnemu, pozbawia go uprzywilejowanego statusu. Śledztwa przemilczały te kwestie, ale Masa koronnym pozostał.

Gen. Papała przejął stanowisko po Stańczyku, którego mocno przygasiło zabójstwo jego córki w Hamburgu. Promowany przez Leszka Millera młody oficer, wspiął się na sam szczyt. Poznał najważniejszych ludzi w kraju, zaprzyjaźnił się z generalicją służb specjalnych - i tych ówczesnych, i historycznej SB. Na krótko przed śmiercią panicznie bał się o swoje życie. Sypiał na działce w podwarszawskim Chotomowie, zmieniał na mieście samochody i choć nigdy wcześniej tego nie robił, zaczął nosić broń. Zabiegał o spotkania ze swym dawnym protektorem - Millerem, a także rozpowiadał, że "rozbije układ", a jacyś ludzie "nie chcą, by pojechał do Brukseli", gdzie pełnić miał funkcję oficera łącznikowego. Tak jak się bał, został zamordowany. Ale przypadkiem.

Mazur

Edward Mazur był głównym podejrzanym o zlecenie mordu. Multimilioner z Chicago słynął znajomościami w kręgach dawnego establishmentu. W pierwszych latach III RP był sąsiadem Aleksandra Kwaśniewskiego, Leszka Millera, Józefa Oleksego i oficera radzieckiego wywiadu Władimira Ałganowa. Jak twierdził później premier Oleksy, kojarzył jego postać jako doradcy premiera Waldemara Pawlaka. Z ludowcami połączył Mazura biznes zbożowy.

To z jednym z najmajętniejszych działaczy PSL Mazur założył spółkę Bakoma. Także na potrzeby amerykańskiego Cargillu, kupował w naszej części globu miliony ton taniego ziarna, lecz najlepsze źródłowe ceny gwarantowały organizowane przez Ałganowa dostawy z Uzbekistanu i Kazachstanu. Obciążenie cłem ochronnym niwelowało zysk, jednak "przez niedopatrzenie" w 1996 roku, na kilka dni, zniesiono cło na ten towar. Również przypadkiem, przy wschodniej granicy oczekiwały już kontenery wypełnione milionem ton zboża. Lukę prawną załatano w chwili gdy ostatni z nich przekroczył granicę.

Importerami okazali się biznesmeni powiązani z przywódcą austriackiej przestępczości - Jeremiaszem Barańskim. pseud. Baranina. Był to krąg wzajemnie wspierających się i wspólnie "biesiadujących" przedsiębiorców.

Uzupełnieniem zaplecza politycznego i biznesowego Mazura były przyjaźnie z generalicją służb specjalnych. Jako tajny współpracownik UOP-u, oraz bywalec bankietów w centrali UOP/ABW przy ul. Rakowieckiej w Warszawie, miał bliski kontakt z najważniejszymi polskimi oficerami. Podobne serdeczności łączyły go z wpływowymi postaciami Biura Ochrony Rządu, a także z komendantem głównym policji gen. Papałą. Tylko w ten sposób powstawały w tamtych latach fortuny.

Obraz zaradnego przedsiębiorcy i lobbysty splamiły oskarżenia o udział w konferencji, na której wspólnie z Nikosiem, Słowikiem, Kartoflem oraz Iwanem uzgadniać miał szczegóły mordu na "głównym psie". Scenariusz ten od początku wydawał się nieprawdopodobny.

Tajemnicze śmierci

Skłóceni przywódcy konkurencyjnych gangów, trójmiejskiego - Nikoś, oraz pruszkowskiego - Słowik, agent PRL-owskich służb specjalnych, organizujący dawniej przemyt amfetaminy do Szwecji - Kartofel, prymitywny kryminalista z nizin społecznych - Iwan, oraz przyjaciel premierów i generałów - Edward Mazur - przy jednym stoliku. Wspólnie naradzają się nad zbrodnią, oferując za nią śmieszną kwotę 30 000 USD. To nie mogło być prawdą.

Jednak pech nie opuszczał domniemanych spiskowców. Nikoś zginął od kul niezidentyfikowanego egzekutora. Kartofel zmarł, a Iwan - który został świadkiem i ujawnił prokuratorom intrygę - popełnił w więzieniu samobójstwo. Przed śmiercią ujawnił jednak fakty, które znać mógł tylko ktoś naprawdę zorientowany w sprawie Papały. Podobno do spiskowców dzwonić miał z Wiednia Baranina, i przekazywać wieści od gangsterów śledzących generała. Informacje te zostały potwierdzone - Papała faktycznie przebywał we wskazanym czasie w szkole języków obcych, o podanej nazwie.

Osoba mająca obserwować Papałę została kilka tygodni później zastrzelona, przez nieznanych sprawców. Baranina zlecił jeszcze wiele innych zabójstw, m.in. ministra sportu Jacka Dębskiego, a najprawdopodobniej też rozstrzelanych w barze GAMA na warszawskiej Woli przywódców Wołomina - Lutka i Mańka, oraz dziesięciu ludzi zgładzonych w masowej egzekucji w Bratysławie. Barański został aresztowany przez austriacką policję pod zarzutem zlecania zabójstw, dowodzenia zbrojną grupą przestępczą i korumpowania oficerów tamtejszej służby specjalnej EDOK. Nie doczekał procesu. Po tym jak nagrano jego rozmowę, w trakcie której groził ujawnieniem powiązań polityków z międzynarodową przestępczością, został znaleziony powieszony w celi. Identyczny los spotkał jego zaufanego egzekutora Saszę.

Podobny pech prześladował inne osoby powiązane ze sprawą Papały i z Mazurem. Jak podejrzewano, niedługo przed domniemaną gangsterską konferencją, prokuratur Regulski zorganizować miał zwolnienie Kartofla ze szwedzkiego więzienia. Powodów tej interwencji nie mógł wyjaśnić ani zmarły niedługo później Kartofel, ani pozbawiony życia samobójczym strzałem w głowę prokurator. Kolejny ze świadków - były antyterrorysta - zaginął w Egipcie. Przy życiu pozostali nieliczni.

Andrzej Z. - pseud. Słowik, obecnie oczekuje na wyrok w sprawie podżegania do zabójstwa generała. Wraz z nim oskarżony został Ryszard Bogucki, który miał obserwować ul. Rzymowskiego w noc zabójstwa. Rozpoznać miał go złodziej samochodów, dziś będący głównym podejrzanym. Boguckiemu towarzyszyć miał, również rozpoznany przez tego samego świadka, Krzysztof Weremko. Lecz i on nie złoży zeznań. Zginął w wypadku samochodowym zaraz po śmierci Papały. Przesłuchany w charakterze świadka Ałganow, odmówił odpowiedzi na pytania dotyczące śmierci generała twierdząc, że mogą go narazić na odpowiedzialność karną. Edward Mazur konsekwentnie twierdzi, że jest niewinny. Wszyscy mogący go obciążyć, świadkowie - za wyjątkiem oskarżonego Słowika - dziś już nie żyją.

Po latach...

27 lutego 2002 roku Edward Mazur został zatrzymany przez prokuraturę. Po kilkuletnim śledztwie zgromadzono materiał umożliwiający postawienie zarzutu zlecenia zabójstwa Papały. Sprawę prowadził doświadczony prokurator Jerzy Mierzewski, który wsławił się rozbiciem gangu pruszkowskiego. W wyniku zwołanej narady najważniejszych polskich prokuratorów zapadła decyzja o natychmiastowym zwolnieniu Mazura. Opinię prowadzącego śledztwo Mierzewskiego zmarginalizowano.

W tym czasie adwokata dla zatrzymanego organizował, wpływowy w środowiskach lewicy, pułkownik SB - Hipolit S. Wprost z aresztu biznesmen pojechał do warszawskich Łazienek, na bankiet z udziałem szefa MSWiA Krzysztofa Janika, odpowiadającego za nadzór nad policją sekretarza stanu MSWiA Zbigniewa Sobotki oraz doradcy ministra i byłego zastępcy Papały gen. Romana Kurnika. Wśród gości był też Zdzisław S., przyjaciel Waldemara Pawlaka, a w latach 90-tych zastępca szefa UOP. Wkrótce potem Edward Mazur wyjechał z Europy. Po zmianie politycznych zwierzchników prokuratury ponownie stał się głównym podejrzanym, wydano za nim międzynarodowy list gończy.

Minęło 10 lat. Najważniejsi świadkowie zbrodni nie żyją. Wśród oskarżonych w sprawie Papały znaleźli się jedynie dwaj gangsterzy przed laty rozbitej tzw. mafii pruszkowskiej. Postawienie ich przed sądem, w obliczu znikomego materiału dowodowego, było przedmiotem krytyki dziennikarzy śledczych i byłych policjantów pracujących dawniej nad sprawą. Nie wyjaśniono żadnego z istotnych wątków politycznych w sprawie pruszkowskiej, czynności rozdrobniono, a na mizerne wyroki skazywano głównie pomniejszych przestępców.

Najważniejsze śledztwa dot. działalności tzw. mafii paliwowej zostały umorzone przez prokuratorów nieznających akt sprawy (Zielona Góra), a główni oskarżeni, którzy wcześniej nawet przyznali się do winy, zostali uniewinnieni przez sąd (Szczecin). Jak się okazuje, nie istnieje żaden odgórnie zorganizowany syndykat przestępczy, jedynie drobne, kilkunastoosobowe gangi szybko rozbijane przez CBŚ. I tylko przypadkiem, od 20 lat w całym kraju niezmiennie dostępne są wszystkie rodzaje popularnych narkotyków, choć organizacja ich importu wymaga międzynarodowych struktur przestępczych i gigantycznych nakładów finansowych. Ale one na pewno nie istnieją, inaczej już dawno zostałyby wykryte przez służby specjalne.

Podobnie, niczym innym jak przypadkiem, są liczone już w dziesiątkach zgony świadków w śledztwach paliwowych, czy w sprawie Papały. Przecież wszystkie te sprawy się wyjaśniły. Mafii nigdy nie było. Papałę zabił przypadkowy złodziejaszek. Zagrożenie korupcją i powiązaną z władzą przestępczością zorganizowaną nigdy nie istniało. A Polska przez te lata zmieniła się nie do poznania. Wicepremierem jest Waldemar Pawlak. Szefostwo SLD objął Leszek Miller. Wiceszefem ABW jest przyjaciel Pawlaka, Zdzisław S.

Udało się. Postawiono zarzuty winnemu. Wszyscy inni okazali się czyści jak łza. Ostatnie czego należy oczekiwać od Temidy, to już tylko rehabilitacja pruszkowskich gangsterów i wysokie odszkodowania za niesłuszne oskarżenia.

1 maj 2012

Kazimierz Turaliński  

  

Komentarze

  

Archiwum

Iran ma Wpływy w Iraku Mimo Zagrożenia
luty 15, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Skopana ustawa, czyli koniec IV RP
maj 12, 2007
Marek Olżyński
Akcyzowa kompromitacja władzy
maj 20, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
Śmierć czatuje na sportowców a Temida na urzędników
marzec 2, 2008
Mirosław Naleziński, Gdynia
Komornik w szpitalu - Długi Służby Zdrowia
luty 14, 2005
Adam Sandauer
Kontynuatorzy z SLD (4)
Korzenie Ruchu Stu
Towarzystwo z "Wyborczej"

czerwiec 22, 2003
Paweł Siergiejczyk
Obrona Izraela przed raportem komisji Baker’a
grudzień 8, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Wybór bieżącej prasy rosyjskiej Sktót tłumaczenia transkryptu wystąpienia Putina w Monachium
luty 14, 2007
tłumacz
Antizoological* “Logos” of Noam Chomsky
sierpień 6, 2008
Kontrola rezerw Iraku przez USA za pomocą wojska
lipiec 28, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
What You Need to Know
sierpień 13, 2008
Jim Sinclair
Pięć "reform" AWS
marzec 23, 2007
Artur Łoboda
Kretynizm po krakowsku - "opłata klimatyczna"
luty 23, 2004
PAP
Czy Dostojewski wybił się plagiatem pamietnika Tokarzewskiego?
kwiecień 13, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Pyjas ofiarą prowokacji SB wobec Gierka?
czerwiec 27, 2008
interia.pl
Czy pisać, że Paris to France?
grudzień 28, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
Chemia miłosna
luty 26, 2007
Tadeusz Oszubski
Możecie sobie protestować - Cimoszewicze i tak zrobią swoje i naród się nie ruszy
kwiecień 17, 2003
przesłała Elżbieta
Ruch, to zdrowie
luty 22, 2008
Marek Jastrząb
WorldCom - większe matactwa niż sądzono
sierpień 9, 2002
PAP
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media