ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT KRONIKA KRAKOWA DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Błogosławiony płynie czas (Reqiuem)  
2 czerwiec 2013      Artur Łoboda
Przyczynek do opisu polskiej kultury 
17 luty 2016      Artur Łoboda
Pochodne pieniądza i ich złe skutki 
25 styczeń 2010      Iwo Cyprian Pogonowski
Judzenie - jako nowy "kierunek w sztuce" (2) 
4 lipiec 2014      Artur Łoboda
Wyborcza funkcja ludzkiej wyobraźni 
27 maj 2014      Artur Łoboda
Niezależne media? Dorota Kania w Kaliszu l  
11 marzec 2016     
Kraj pracujących nędzarzy: Pracuj na sitwę ponad siły i nie podskakuj  
8 listopad 2014      www.polskawalczaca.com
Powojenne wątpliwości Polaków 
17 padziernik 2016      Artur Łoboda
Głupich nie sieją. Sami się rodzą 
28 wrzesień 2009      Artur Łoboda
SĄDY KAMIENUJĄ WYROKAMI ? – wiersz – WIESŁAW SOKOŁOWSKI 
21 sierpień 2014      www.trwanie.com
Ściana hańby Izraela 
22 marzec 2009      Iwo Cyprian Pogonowski
Dopalacze 
6 padziernik 2010      Goska
Czy zamach w Berlinie to robota służb? 
23 grudzień 2016      Artur Łoboda
Kto stoi za ISIS 
10 kwiecień 2016     
Zanim obejrzę film Pasikowskiego 
7 grudzień 2012      Artur Łoboda
Rzeczpospolita sędziowska? 
3 wrzesień 2016      Artur Łoboda
Domowa polityka :) 
30 marzec 2009      Alicja
Historia Mojej Emigracji 
18 luty 2012      artur kurasiewicz
Jak Balcerowicz niszczył polskie przedsiębiorstwa? 
27 czerwiec 2017      Artur Łoboda
Siostra Pogarda 
11 grudzień 2013      Artur Łoboda

 
 

Naród zniewolony

Mimo, iż brakuje mi czasu na wszystko - to zmuszony zostałem do poruszenia tematu, który niczym syrena alarmowa wyje swoim ostrzeżeniem.

Najdoskonalsza formą niewolnictwa jest takie zmanipulowanie ludźmi-by sami prosili o założenie kajdan.
Tak jest w wypadku ludzi błagających o zniewolenie Polski przez Unię Europejską.
Tak jest też z osobami urządzającymi pochody z krzyżem.

W 1966 roku obchodziliśmy tysiąclecie Chrztu Polski - utożsamiane z datą założenia Państwa Polskiego.
Ale dopiero sześć lat później - 1 stycznia 1972 roku zniesiono w Polsce pańszczyznę.
W tym to dniu zniesiono obowiązek dostaw żywności przez rolników, który to obowiązek był sankcjonowany odpowiedzialnością karną.
Co prawda ponad 100 lat wcześniej Zaborcy znieśli pańszczyznę po raz pierwszy, ale przywrócili ją Naziści i kontynuowało "Ludowe Państwo Polskie".

Pańszczyzna jest symbolem państwa feudalnego i zniewolenia chłopstwa.
Poraża mnie infantylizm i programowe nieuctwo ludzi-którzy w swojej nieświadomości odwołują się feudalnego Państwa Polskiego - jako symbolu jakiejś - bliżej nieokreślonej - ale lepszej Polski.

Historia powstania Państwa Polskiego jest ściśle związana z naszym położeniem geograficznym.
Najszybszy rozwój lokalnych cywilizacji nastąpił tam - gdzie istniały najbardziej sprzyjające warunki atmosferyczne, zwalniające człowieka z trudnej walki o przetrwanie.
Zarówno rejon Grecji - jak też Włoch do takich należą. Dlatego pierwsze ogniska rozwiniętej kultury w Europie - właśnie tam rozbłysły.
Kultura Helleńska - jak też kultura Łacińska promieniowały na bardzo duże rejony Azji i Europy.
Ale teren dzisiejszej Polski do nich nie należał. Warunki klimatyczne powodowały, że życie na tym terenie było szczególnie trudne.

Ponad 1200 lat temu tereny te zamieszkiwały co najmniej trzy grupy ludności:
1. Ludność pochodzenia celtyckiego.
2. Ludność wywodząca się z rejonu Azji, którą bardzo symbolicznie możemy nazwać Tybetańczykami.
3. Ludność zidentyfikowana później jako Słowianie.

Prawdopodobnie ze względów na silny któryś z genów to Słowianie zdominowali te tereny.
Żyli wtedy w kurnych chatach, trudniąc się zbieractwem jagód, polowaniami, pszczelarstwem i w małej części rolnictwem.
I tak by mogło pozostać i do dzisiaj.

Ale silny rozwój ekonomiczno-polityczny naszych sąsiadów spowodował parcie na nasze tereny zarówno od zachodu - jak też wschodu.

"Historia nauczycielką życia".
Ale dodam swój morał "życie doskonałym interpretatorem historii".

W roku ubiegłym doświadczyliśmy wydarzeń w Libii - gdzie wewnętrzną walkę o władzę poparł zewnętrzny agresor.
W zamian za gwarancje zysków z ropy - Państwa NATO pomogły usunąć dotychczasowego - feudalnego władcę Libii.

Z czymś podobnym mieliśmy do czynienia ponad 1000 lat temu na naszym terenie.
W zamian za obietnicę podatków dla Cesarza i Papieża - Mieszko I otrzymał wsparcie w swoich walkach z wolnymi plemionami słowiańskimi.

Tworzenie się Państwa Polskiego było wielkim pasmem podbojów i mordów dokonywanych na innych plemionach Słowiańskich - przez nawróconego na Chrześcijaństwo Mieszka I i jego następców.

Co im dawało prawo do mordów i wasalizacji innych plemion Słowiańskich? Korona!
Korona - którą otrzymywali królowie piastowscy od Cesarza.
Dla jej zdobycia - w interesie Cesarza Ottona III mordowali Połabian i inne plemiona Słowiańskie - pomagając Niemcom opanować Miśnię.
Lista zdrad, mordów i wszelkich zwyrodnień pierwszych Piastów jest porażająca.
Doprowadzi w efekcie do upadku królestwa.
Próbę odtworzenia Państwa podjął Władysław Łokietek.
Jego podstawowym orężem były obietnice przywilejów, które rozdawał na prawo i lewo.
Otrzymali więc swoje przywileje: rycerze-wojownicy, możnowładcy, mieszczanie i Żydzi.

Tylko jedna grupa społeczna tych przywilejów nie otrzymała od Łokietka - ani nigdy w tysiącletniej historii Polski!
Tą grupą są ludzie żyjący i pracujący na roli - nazywani później włościanami, chłopami, a obecnie rolnikami.
Przez wiele wieków tą grupę społeczną nazywano pogardliwie "chamami" - wywodząc tą nazwę z Biblii.

Przez stulecia chłopi żyli niczym niewolnicy, bez prawa opuszczenia ziemi - do której ich przywiązano.
Osiedlający się w Polsce Niemcy, Żydzi, Tatarzy, Ormianie i wiele innych nacji otrzymało swoje prawa.
Tylko chłopi byli ich pozbawieni.

Niewolnictwo chłopów uzasadniało się aksjomatami religii i boskim nadaniem władców.
A symbolem tej władzy była korona królewska - którą otrzymywali władcy rzekomo z woli Boga.

W czasie Powstania Kościuszkowskiego usiłowano złamać tą haniebną zasadę i oddać chłopom ludzkie prawa, ale upadek Powstania zniweczył te plany.

Elity odrodzonego w 1918 roku Państwa Polskiego dążyły do unowocześnienia życia politycznego, społecznego i gospodarczego naszego kraju.
Na samym początku dokonano dwóch symbolicznych aktów:
1. Obietnicę reformy rolnej.
2. Usunięcie korony znad Orła Białego.

Oba te działania były SYMBOLICZNYM ZAKOŃCZENIEM ERY FEUDALIZMU W POLSCE. A co za tym idzie zniewolenia chłopów.
Reforma rolna miała nastąpić przez wykup ogromnych latyfundiów ziemskich - będących w posiadaniu rodów magnackich. Ale Państwa Polskiego nie było na to stać, więc nie została zrealizowana.
Do tego tematu powrócił Emigracyjny Rząd Polski na Uchodźstwie - deklarując przeprowadzenie reformy rolnej w powojennej Polsce.

Jak dziś wiemy - w walce politycznej komuniści wykorzystali temat reformy rolnej dla zdobycia władzy.

Do przypomnienia tych oczywistych truizmów sprowokował mnie komentarz do mojego tekstu - jaki przeczytałem w dniu 13 stycznia 2012 roku - w dwudziestym pierwszym wieku:

"Na szczęście nie są to poglądy wszystkich Polaków (...w większości synów chłopskich), którzy może mało dostojni z urodzenia nie posiadając prywatnych herbów potrafią jednak docenić królewski herb dostępny im wszystkim (z którym mogą się identyfikować). Dziwię się tylko, że ludzie "kultury" i "sztuki" nie rozumieją tak prostych rzeczy. "

Z wypowiedzi tej wynika, że potomkowie chłopów chcą czcić symbole wielusetletniego zniewolenia własnych przodków!!!
To taki ich wytresowano.

Obowiązkiem ludzi kultury jest mówić prawdę i przestrzegać gdy ktoś błądzi. Co właśnie uczyniłem.

Poraża mnie jednak poziom zniewolenia umysłów Społeczeństwa Polskiego.
Jedni poszli na służbę mamonie.
Inni dobrowolnie poddają się zniewoleniu ducha i o to zniewolenie walczą.
Te dwie skrajności charakteryzują współczesne Społeczeństwo Polskie.
To przerażające.
14 styczeń 2012

Artur Łoboda 

  

Komentarze

 

Panie Arturze wielce zaszczycił mnie Pan cytując fragment jednego z moich komentarzy. Ośmielam sie podejrzewać, że zainspirował on Pana do napisania powyzszego artykułu podobnie jak poirytowanego ksiedza do wygłoszenia kazania, skutkiem naszego sporu podczas wczorajszej kolędy i niemal wskazania na mnie mnie palcem (podczas nabożeństwa) jako na niebezpiecznego ciemnogrodzianina. Tak więc chwała niech bedzie "Najwyższemu" bo oto wszędzie gdzie tylko spojrzeć króluje "postęp" i bezpardonowa wojna z reliktami dawnej (feudalnej) epoki niebożczki "pańskiej Polski".
Tak na marginesie zapytam, ...czy ta frazeologia czegoś Panu nie przypomina?

Z całym szacunkiem (proszę się nie obrażać) ale jak inni lewacy (bądź napietnowani przesadnym poczuciem winy potomkowie arystokratów) nie rozumie Pan polskiej specyfiki i jest Pan gotowy zwalczać ją ale nie akceptować (zaś o jakiejkolwiek identyfikacji z nią nie może być mowy). Ten brak zrozumienia to cecha wszystkich modernistów (zarówno tych ze wschodu jak i z zachodu) którymi ten kraj a w tym jego "salon" (zwłaszcza zaś obóz rządzący) naszpikowany jest niczym dobra kasza skwarkami.
Otóż (parafrazując znanego publicystę) nie rozumiecie jednego, a mianowicie tego, że elementem polskiej specyfiki jest fakt, że nasz rozwój społeczny poszedł (i to z wielu wzgledów) zupełnie inną drogą niż w tzw. "krajach postępu". Ta wyjątkowość polega między innymi na tym, że kiedy tam (na Zachodzie i na Wschodzie) awans niższych klas społecznych dokonywał się poprzez rewolucje i gilotynowanie szlachty, w Polsce klasy nizsze do szlachty dołączały. W wojnie bolszewickiej "szlachtą" (pieczętującą się herbem "orzeł w koronie") o której piersi rozbiła się bolszewicka nawała byli chłopi. I choć kilkadziesiąt lat wcześniej zdzierali buty z ciał poległych powstańców to od tamtego czasu gospodarując na swojej ziemi (co wbrew polskim panom umozliwili im obcy cesarze) upodobnili się do swoich sąsiadów z szlacheckich zaścianków w znacznej mierze przejmujac ich zwyczaje i system wartości. Własnie tego fenomenu nie wzieli pod uwagę ówczesni moderniści i w 1920 dostali w zeby pod Warszawą od karzącej ręki "ludu" który szli ponoć "wyzwolić". Potem było podobnie. Dlatego w sierpniu 1980 cały "postepowy" świat dziwił się fenomenowi rozmodlonych i konserwatywnych w swych pogladach robotników strajkujacych w najwiekszych zakładach PRL-u. Dlatego i ja nie dziwie się temu, że Panu (Panie Arturze) nie miesci się w głowie,że dla polskiego "chłopa" orzeł w koronie nie jest symbolem "wyzysku" (tak jak krzyż nie jest symbolem "zacofania" i "obciachu"). Za to dziwię się, że w przekonaniu o swojej nieomylności potrafi Pan sugerować swoim adwersarzom "duchowe niewolnictwo" tylko dlatego że myślą inaczej niż Pan i (podejrzewam) pańscy znajomi, a to nie ładnie... .


P.S.
My się tutaj produkujemy (Pan i Ja) a po liczbie komentarzy do wiekszości artykułów widać, że poza nami mało kto tutaj zaglada....


Serdecznie Pozdrawiam

2012-01-15
Aleksy

 

Aleksy

Napisałem kiedyś dwa teksty pod prowokującym tytułem: "Naród, który własną głupotę nazywa patriotyzmem."
Myślę, że doskonale pasują do Twojej postawy.
W 1979 roku byłem jednym z nielicznych - który malował wielkie obrazy religine w czasie wizyty Papieża.
Stałem w modlącym się tłumie - w 1980 roku.
I miałem nadzieję, że katolicyzm pozostanie pięknym symbolem naszej tradycji kulturowej w wolnej Polsce.
Tymczasem....

W czasie gdy na początku lat dziewięćdziesiątych - z Pałacu Prymasowskiego sterowano polityką gospodarczą Polski - żydowscy spekulanci korzystali z polityki Balcerowicza. Oni się bogacili na trzydziestoprocentowej różnicy wysokości oprocentowania a Państwo Polskie się zadłużało.
Jednocześnie rozpoczęto proces likwidacji gospodarki polskiej.
Później przyszły rządy komuchów i na jakiś czas nastąpiła stagnacja ekonomii polskiej.
Ale chłopcom noszącym spódniczki było to solą w oku, więc agitowali by głosować na "prawdziwych patriotów".
Kiedy ci "prawdziwi patrioci" - w postaci AWS-hołoty, przejęli rządy to bardzo szybko rozdali polskie banki obcym, zlikwidowali kopalnie, stocznie, huty.
Podnieśli ogromnie podatki, obniżyli pensje (przez ubruttowienie), wprowadzili różne akcyzy i ograniczenia w polskiej przedsiębiorczości.
Panowie sukienkowi temu wszystkiemu asystowali.
Żaden z hierarchów kościoła nie upomniał się o Polskę, a tylko o własne majątki.
W agresji na Irak również asystowali, mimo że JP II potępił tą agresję.

Mogę jeszcze przez dziesięć stron tekstu wyliczać hańbę Kościoła i całkowitą rozbieżność, między głoszonymi ideami a praktyką postępowania.
Zniszczenie gospodarcze Polski nastąpiło w asyście Kościoła i przy jego pełnej akceptacji.
Nie będę się więcej trudził odpowiadaniem na równie głupie - jak powyższy - komentarze.
Poczytaj trochę, by zrozumieć o czym piszę i by umieć zauważyć różnicę między rodem rycerskim a magnackim.
Jakby tu nikt nie zaglądał - to bym nie pisał - bo szanuje swój czas.
Ale teksty te czytają Polacy z całego świata i rozumiejąc moje przesłanie, nie zadają dziecinnych pytań. Dla ludzi inteligentnych moje artykuły są tylko potrzebną gimnastyką umysłu.
Wiele z moich przemyśleń jest przenoszonych dalej - w świat i właśnie o to mi chodzi.
pozdrawiam

2012-01-15
Artur Łoboda

 

Panie Arturze, zupełnie niepotrzebnie się Pan irytuje. Te rzeczy (a raczej fakty) z ostatniego dwudziestolecia (i więcej) o których Pan wspomina w tym rolę (min) "patriotów" z AWS-u czy niechlubna rolę hierarchii koscielnej (w rozkradaniu Polski) są mi doskonale znane. Rzecz w tym, ze Ja już dawno byłem tam, gdzie Pan jest teraz (może zamieniliśmy się teraz miejscami?...ale jeżeli zechce Pan przeczytac całość to zrozumie, że nie do końca).
Gdy inni (być może i Pan)dwadzieścia i więcej lat temu mieli złudzenia ja ich nie miałem bezbłędnie wyczuwając fałszywą nutę graną przez prawdziwych architektów nowego porzadku. Nie musi mnie Pan odsyłać do lektur, które dawno przerobiłem. Nie powinien natomiast Pan popadać w pułapke samouwielbienia (wierząc w oryginalność pańskich przemysleń) i lekceważyć ludzi, którzy z zaangazowaniem czytają pańskie teksty oraz ośmielają się zadawać pytania, bo kiedyś może Pan zapragnąć tego,zeby ktoś (z drugiej strony) odezwał się do Pana i zapytał (nawet gdyby miało to być dziecinne sformułowane).

No ale do rzeczy.
Mimo że czasem wzajemnie się irytujemy, mimo ze wiele razy zadaję sobie to pytanie po co odwiedzam pańską stronę, po co "kopię się z koniem" (jest Pan uparty i uważa się za nieomylnego...ja zresztą też) to wiele z moich pogladów (i obrazu świata jaki nosiłem w sobie) odbija się w pańskich tekstach powstałych pod wpływem tych "orginalnych" przemysleń. Cóż ma Pan prawo strofować męczacych, a własciwie jednego męczacego komentatora. Wszak powołany jest Pan do "wyższych" rzeczy, a niżeli zniżanie się ku "plitycznym dzieciom" i łopatologiczne tłumaczenie im jaka jest róznica miedzy "rodem magnackim, a rycerskim" . Ja również nie mam zamiaru tłumaczyć jak różne fakty z naszej historii poskładać do kupy,zeby wyszedł z tego jakiś spójny obraz, bo zagryziemy się na smierć, a ja wole mieć w Panu Przyjaciela, a nie wroga.

Cóż, odszedłem od meritum, więc wrócę.
Przeszło dwadzieścia lat temu, gdy Polacy egzaltowali się "papiezem" ja z przerażeniem przygladałem się temu. Gdy wybierali "patriotów z AWS-u" był to dla mnie jeden z najsmutniejszych dni w zyciu bo wiedziałem co się dalej stanie (i niestety nie pomyliłem się, ...)
Ale dzisiaj podział przebiega inaczej. Czasy się zmieniły i wszyscy ci którzy w drodze do zaszczytów, pieniędzy i władzy (co na jedno wychodzi) niczym na chyżym rumaku jechali na "religii" i "symbolice narodowej" już dawno rzucili w kąt te (ich zdaniem) staroswieckie przesądy niczym zbędny balast. A staneli przy nich (i usiłuja podnieść je z błota) ludzie którzy Polskę zawsze mieli (i mają) w sercu. Ci ludzie w dużej mierze sa anonimowi. Chociaż mijamy ich na ulicy kazdego dnia, to często nie wiemy o tym. Ci zwykli Polacy szanują tradycje, religię i symbole narodowe nie dla zaszczytów i nie dla pieniędzy, ale dlatego że szczerze kochają Polskę bez ogladania się na korzyści. Dlatego właśnie dzisiaj (kiedy salon juz jawnie odrzucił te świętości) ja również z tymi moimi braćmi (o których mówię) nie waham się stanąć w ich obronie.

To właśnie pragnę Panu powiedzieć.

P.S.
Jeżeli jak Pan twierdzi, zaglądają tutaj Polacy ze różnych stron świata, to mam nadzieję,że jezeli nie Pan to przynajmniej któryś z nich przeczyta te słowa.
Panu zaś (jak wiele razy, a myslę że jeszcze nie raz) dziękuję za umozliwienie dotarcia ze swoim przekazem do innych korzystajac z pańskiej gościnności.

Serdecznie Pozdrawiam
bogdan.boruta@op.pl

2012-01-16
Aleksy

 

Aleksy
określenie uparty można odnieść do osoby bezmyślnej - odpornej na jakiekolwiek argumenty.
Ja jednak jestem otwarty na rzeczywistą wiedzę i zdarza mi się weryfikować moje poglądy.
Jednak - ponad pięćdziesięcioletnie doświadczenie życiowe doprowadziło mnie do określonych wniosków, których się trzymam, cociaż co jakiś czas weryfikuję.

Chociaż na ludzkich twarzach widać ich prawdziwy charakter, to ja nie korzystam bezkrytycznie z tej części własnych umiejętności.
Za każdym razem przyjmuję, że mogę się mylić i pozostawiam takie odczucia do dalszej weryfikacji. Wnioski polityczne płynące z fizjonomii polityków są stanowczo nieodpowiedzialne.

Te ironicznie nazwane przez Ciebie ""wyższe" rzeczy" to ratowanie polskiej kultury - walka o zachowanie aksjomatów polskości.
Jednak po tylu zdradach Narodu - dokonanych z różnych stron - musimy zweryfikować nasze wyobrażenia o patriotyzmie i o tradycji narodowej.
A zacząć musimy od weryfikacji naszej wiedzy historycznej bo w wielu tematach oparta jest na błędnych przesłankach.
Jeżeli Twoje oceny polityczne wynikają z wniosków o fizjonomii polityków to jesteś bardzo odważny.
Ja powstrzymuję się z wnioskami do momentu - gdy zobaczę takiego człowieka w działaniu.

Twoje pytania, czy też Twoje "kopanie się koniem", jest związane z problemem, który analizuję i staram się mu zaradzić od lat.
Istnieje ogromna amplituda świadomości politycznej i patriotycznej tej części Polaków - którą uznaję za wartościową.
Najlepszym przykładem jest czczenie pamięci Lecha Kaczyńskiego.
Jak im wytłumaczyć, że podpisanie Traktatu Lizbońskiego należy porównać do zdrady Targowicy.
A przecież "Targowicę" zawiązano "w obronie tradycyjnych wartości narodowych".
Nie znam człowieka w Polsce - który dziś bezinteresownie więcej czyni dla ratowania naszej tradycji kulturowej.
Ale tą tradycję musimy nie tylko znać, lecz przede wszystkim rozumieć.
Jeżeli Polacy dalej będą maszerowali z krzyżem - to po wymarzonej wygranej, zostaną wezwani do klęknięcia przed tym krzyżem i potulnego wysłuchania woli hierarchów, którzy naślą na nas nowych Balcerowiczów, Bieleckich, Buzków, ect

Z kolei symbol orła w koronie jest doskonałym tematem zastępczym - dzięki któremu - bez problemu wprowadzi się w ślepy zaułek niezbyt wykształconych patriotów.
Właśnie dlatego piszę od lat o potrzebie zmiany aksjomatów polskości.
Wnioski na dziś opublikuję w najbliższym czasie - w odrębnym artykule.
A co do oglądalności tej strony....
Jak wklepiesz w wyszukiwarkę moje nazwisko - to znajdziesz na rozsianych po świecie portalach, moje artykuły.
Ja ich tam nie zamieszczam - bo nie mam czasu i nie jestem administratorem tamtych witryn.
Ale widać są ludzie, którzy uważają, że niektóre moje wypowiedzi warto przenieść w Świat.

Jak wiele razy zauważałem - mam ograniczony czas na pisanie artykułów, dlatego zmuszam czytelników do intelektualnego uzupełnienia moich wypowiedzi.
Treść tego uzupełnienia zależy - niestety od wiedzy odbiorcy.

pozdrawiam

2012-01-17
Artur Łoboda

  

Archiwum

PZU przejmuje zarządzanie 269 mln zł z funduszu EEF IV
wrzesień 6, 2002
eM
Kto "załatwił" ZPB, a raczej Polaków na Białorusi?
marzec 3, 2006
Wymiana dowodów do 2007 roku
lipiec 26, 2002
PAP
Oskar Schindler holokaust business
listopad 21, 2003
Artur Łoboda
Kobieta - samica człowieka
luty 12, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
Pomroczność pomarańczowa
styczeń 16, 2005
Jak wymawiać polskie słowo *Śahd?ahanpur*?
maj 25, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
Krok do przodu w sprawie ochrony pacjenta
lipiec 21, 2003
IAR
Utonął - nie było linki za parę złotych
sierpień 20, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
Szesnaście zasad państwa normalnego
luty 3, 2003
http://www.rzeczpospolita.pl/
TVN-Bronmy sie!
sierpień 25, 2006
mik4
Stop wariatom prasowym!
czerwiec 23, 2006
Wojciech Romerowicz
Takie sobie, dziwne wydarzenie
padziernik 17, 2008
Artur Łoboda
Tarcza i wyścig zbrojeń
sierpień 25, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Polska Kuronia - reaktywacja?
wrzesień 28, 2006
Remigiusz Okraska
Geopolityczne wizje Marka Edelmana
wrzesień 30, 2005
Marek Głogoczowski
"Niewidoczny Słoń w Pokoju"
kwiecień 7, 2006
Iwo Cuprian Pogonowski
Orędzie biskupów polskich do biskupów niemieckich z 1965 -przypomnienie z aktualnymi uwagami
sierpień 26, 2007
tłumacz
"L" ("lewoskrętne") oraz "P" ("prawowite") odmiany chrześcijaństwa
wrzesień 21, 2006
dr Marek Głogoczowski
Wybór Putina
grudzień 14, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2012 Polskie Niezależne Media