ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT KRONIKA KRAKOWA DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

35 lat temu 
3 listopad 2016     
Nazizm zawoalowany 
20 grudzień 2009      Artur Łoboda
Stop wyrokom politycznym! 
5 kwiecień 2016      Marcin Dybowski
Debata polityczna w PO 
8 marzec 2012     
Prosba o pomoc 
4 maj 2011      Elzbieta Gawlas
Nic specjalnego 
4 listopad 2011      Artur Łoboda
Czujna agenda bangstertów 
15 styczeń 2016      Artur Łoboda
Sataniści 
3 wrzesień 2010      Goska
Po co strzelać sobie w kolano? 
15 styczeń 2013      Artur Łoboda
„Mad Euro” as a Product of „Prussian Megalomania”  
16 maj 2012      Iwo Cyprian Pogonowski
Afery Polskiej Zjednoczonej Platformy Obywatelskiej 
26 styczeń 2010      Zygmunt Jan Prusiński
Wrzody 
19 sierpień 2017      Artur Łoboda
Sędziowie zawiśli 
14 kwiecień 2017     
Dwukrotna zdrada Polski  
15 maj 2009      Iwo Cyprian Pogonowski
ONZ 
6 sierpień 2010      Goska
Wypaczenia tak - socjalizm nie 
22 padziernik 2012      Artur Łoboda
Stan zubożenia białostockiego społeczeństwa (wideo)  
2 padziernik 2014      www.polskawalczaca.com
Wywiad z Traderem21 
3 czerwiec 2016      www.independenttrader.pl
Marian Hemar - Katyń 
23 sierpień 2011     
Ważny wywiad 
16 sierpień 2010      Goska

 
 

Krytyk i poeta



Rozważania filozoficzne i metafizyczne o książce pt. „Kobieta białych luster”...


Karol Zieliński


KRYTYK I POETA



Poeta Zygmunt Jan Prusiński

Panie Zygmuncie, teraz jest dobrze, idealnie. Idealnie trafia Pan w swój czas. Ciekaw jestem, co by inni nadwrażliwcy (pacjenci prof. Jaworskiego, tacy jak ja – który nie byłem niczyim jeszcze pacjentem, żadnego doktora od głowy, a może to źle ?) na ostatnią serię pańskich wierszy powiedzieli. Powiadam, teraz jest dobrze ! Idealny banał ! Banał bardzo zdyscyplinowany estetycznie i artystycznie. Masz Pan wspaniałe poczucie miary i dajesz Pan tylko tyle ile trzeba ! Cudownie Pan to robisz, jak Pan Bóg, który również daje samą banalność i wyświechtaną codzienność zatopioną w aurze odważnego „mówienia inaczej”. Jest taka zabawa: „powiedz to inaczej” a wtedy każdy kto się w nią bawi, jest takim poetą jak Pan. Lub prawie takim. Zamiast powiedzie weź tę kromkę chleba, „mówiąc inaczej” może to zabrzmieć, np.: „Przywdziej kształty pszenicznego tworu”. Z tym, że u Pana brzmi to piękniej, Do tego dołącza się samowiedza o okrucieństwie świata i o pańskim osobistym ograniczeniu, jako człowieka, który nie może wyjść poza swoje ułomności, bo jest to niemożliwe. Jest w pańskim pisaniu coś takiego, że banał wyśrubowany w swym banalnym pięknie (w sam raz dla panienek z dobrych domów, jakbyś oglądał świąteczne kartki z malowanymi różyczkami !) przechodzi w swoje przeciwieństwo i budzi grozę. Nie jest to groza wyraźna i nachalna, lecz coś w rodzaju niepokoju. To jest „takie piękne”, że aż podejrzane. Ale do tego trzeba oka. Oka, które zobaczy… co zobaczy za pięknem tych landszafcików Pana Zygmunta ?

Pan przecież wie, co mówią, o takim rodzaju piękna krytycy literaccy, którzy poszukują szorstkiej prawdy o rzeczywistości. Na przykład Tadeusz Nowak w psalmach szpitalnych był mięciutki i jakby posypany cukrem pudrem, kiedy opisywał cierpienie, gdy mu ucinali nogę, ale przecież nie unikał dawania podstawowych medycznych wiadomości, co się z uciętą kończyną dzieje, że jest wyrzucana przez palacza do pieca, żeby chorym na szpitalnych salach było ciepło. Dzięki temu szpital może zaoszczędzić trochę węgla i po sprzedaniu go na lewo, dyrektor z palaczem podzielić się kasą. Tak samo jest w piekle ! Zaś u Pana nie jest do pomyślenia. Pan ma złudzenia, że „jest dobrze”, że może być dobrze” „że będzie dobrze”. Dobrze we wszystkich odmianach, jak w piekle ! Już Nowakowi można robić zarzuty o ucukrowanie rzeczywistości, a co dopiero Panu. W przeciwieństwie do Pana młodzi poeci nie szczędzą metafor opisujących ból zębów, sranie, bicie po mordzie, zgubienie kluczy i miliony tym podobnych przypadków, od których ma wiać grozą, a nie wieje. I to jest właśnie nasze piekło. Piekło nie jest straszne. Młodzi poeci piekła nie dostrzegają. Albo to co widzą, to jest jakaś groteskowa namiastka ! Piekło jest piekiełkiem, diabeł jest diabełkiem. W taniej komedii ! To co opisują to nie jest piekło. Tam diabła nie ma. Diabeł sraniem ani bólem zębów, tudzież biciem po mordzie się nie zajmuje ! Już prędzej zajmuje się zbieraniem jagód i malin z Aliną, jak w Balladynie. Taki sentymentalny gość i ulizany !

Przedstawię to inaczej. Czytając pańskie wiersze mam wrażenie oglądania obrazów Fra Angelika i nikt mnie nie przekona, że można znaleźć dla Pana lepsze ekwiwalenty wizualne. Początkowo myślałem, że będzie dobrym ekwiwalentem malarstwo Ell Grecca, ale się myliłem. W wierszach do Mar Pillado było coś z „Przybycia hrabiego Orgaza”, ale w wierszach do Sylwii Żwirskiej jest sam naiwny, dobry Frater Angelo.

Ale uwaga, to jest malarstwo diaboliczne, służące diabłu, jako przedstawienie go z jak najlepszej strony i ukrycie jego niebezpiecznej natury. Frater służył diabłu !
Powiem najpierw ostrożnie. Dlaczego Żydzi w sto lat po Chrystusie, nie uznali Jezusa Mesjaszem ? Bo ewangeliści twierdzili, że urodził się z dziewicy, co dla Żydów było obrazę Boga i oznaką, że pochodził od szatana. Żadna Żydówka nie miała prawa być dziewicą, tylko rodzić młodych Żydów do upadu, oczywiście z rękojmi cielesnego, a nie jakiegoś niewidzialnego, mistycznego członka ! Jeśli zjawili się u Marii jacyś aniołowie przy zwiastowaniu, co maluje Frater Angelo, zwiastując takie diabelskie, niegodne Boga poczęcie, to skoro było to diabelskie poczęcie w dziewicy, to anieli byli szatanami ! Zresztą Jezus ukrywa (na kartach Biblii) swoje poczęcie z dziewicy, podkreślając, że jest synem Józefa cieśli z Galilei. Nigdzie nie mówi, że jest synem samego Boga. Że jego matka została zapłodniona przez Boga. Zostałby natychmiast ukamienowany jako syn szatana ! Zapytywany, czy jest synem bożym, milczał taktownie. Żeby nie być posądzony że jest Diabłem ! A i tak, Żydzi nazywali go diabłem ! Że od diabła pochodzi !

Jezus mówił, że diabeł jest panem tego świata więc i my jesteśmy jego obywatelami - poddanymi i żyjemy w piekle. Jezus stojąc na dachu świątyni jerozolimskiej, gdzie został umieszczony przez diabla odmówił skoku w przepaść w celu wypróbowania Boga, bo diabeł oddając mu pokłon jako większemu od siebie diabłu uznał by w nim poetę… - takiego jerozolimskiego Zygmunta Prusińskiego, u którego w wierszach są same skoki w przepaść, które kończą się dobrze, bo aniołowie boże skaczą wraz z nim (wybrańcowi na ratunek), żeby go unosić w powietrzu i ostrożnie postawić na ziemi, „żeby jego stopa nie uderzyła o kamień”. Czyli tak jak w bajkowej poezji Prusińskiego. Chrystus-Prusiński skacze z rogu świątyni jerozolimskiej, bo to przecież takie poetyckie, kiedy aniołowie boży rzucają mu się na ratunek, „żeby się stopą nie uderzył o kamień”! Wszystko kończy się poetycko, ładnie i dobrze. Ale czy Prusiński tego nie widzi, że za to kłania mu się szatan, pan tego świata i oddaje mu Cześć ? Ba, nawet spełnia to co obiecał, czyli daje mu władzę nad mocami
tego, świata… bo Prusiński, jak każdy poeta jest władcą i panem tego świata, gdy siksy czytając jego poezję sikają w majtki z zachwytu ! I w tym momencie są tylko jego ! On je wtedy metafizycznie zapładnia ! Jak archanioł Marię. Cz z tego urodzą się jacyś zbawiciele, trudno powiedzieć. Im więcej Pan Zygmunt zapłodni umysłowych dziewic, jak samiec szczupaka tysiące jajeczek tarła, tym jest większa szansa że urodzi się wśród nich jakiś rekin !

Chrystus znał inne piekło niż nasz świat, ale piekło spoza naszego świata było lepsze i uczciwsze niż nasz piekło światowe. Bo gdy Bogacz z przypowieści Św. Łukasza, o ubogim Łazarzu prosi Abrahama : „Ojcze Abrahamie, ja tu cierpię w piekle męki ale mam w domu ojca jeszcze pięciu braci, którzy żyją głupio i bogato tak jak ja żyłem i nic o mnie nie wiedzą, jakie cierpię katusze, chcąc, żeby uniknęli mojego losu, proszę cię poślij do nich Łazarza, żeby ich ostrzegł. Na to Abraham: Na cóż im ostrzeżenie z zaświatów, skoro mają przecież swoich proroków i Mojżesza ? Niech ich słuchają ! Na to Bogacz z płomieni piekielnych: „Nie uwierzyli swoim prorokom, ale gdy ktoś z umarłych pójdzie do nich i im to powie, to może uwierzą”. Na to Abraham: „Skoro proroków i Mojżesza nie słuchają, to choćby przyszli do nich i zmarli z zaświatów, to też nie uwierzą”.

Proszę mi powiedzieć, które piekło jest groźniejsze – pozagrobowe, czy nasze ? W którym piekle śmierć się zaczyna naprawdę i niepostrzeżenie. Piekło z płomieniami i diabłami, jest tylko mizernym dodatkiem do naszego piekła, żeby uzmysłowić nam, tak samo jak Bogaczowi, że są naprawdę w piekle, „bo boli”. Natomiast my żyjemy w prawdziwszym i gorszym piekle, bo na razie nic nie boli.

A jestem przekonany, że będzie bolało, oczywiście paląc ogniem psychicznym, który jest w nas ! Już tu na ziemi niektórzy ludzie z miarę starzenia się i spoglądania wstecz na swoje niegodziwe życie, doznają coraz większych cierpień i psychicznych dyskomfortów. Przecież wielu z nas dobiegając sześćdziesiątki stwierdza z rozczarowaniem, że lepiej by było się w ogóle nie narodzić.

A jeśli jeszcze człowiek z naszej kultury, jeśli sobie zda sprawę, że religia chrześcijańska ukrywa fakt istnienia ziemskiego piekła, bo i przecież Jezus zrodzony w sposób infernalny też należy to systemu kłamstwa Księcia tego świata… to zadaję sobie pytanie, co robią poeci ? Czyżby byli głupcami i ślepcami ?

A przecież tak niewiele trzeba, wystarczy tylko dojrzeć za słodkimi kolorkami na obrazie „Zwiastowanie” u Fra Angelica słodki różowy fałsz i w miejsce białych skrzydeł anioła podstawić czarne skrzydła. To jest obowiązkiem poety, rozpoznać fałsz bytowy tego świata i go ujawnić. Pan Prusiński też maluje „poetyckim słowem” zwiastowanie w różowych wierszach do Sylwii Żwirskiej i nie widzi albo nie chce widzieć czarnych skrzydeł archanioła. Anioł u Prusińskiego ma białe skrzydła. I dobrze że ma białe, bo gdyby miał czarne, to by się wydało, że Prusiński nie jest naiwniakiem, tymczasem Prusiński musi grać naiwnego poetę, przedstawiając taki słodki obraz świata, że aż zgroza bierze, bo ta zgroza jest w odbiorze poetyckim najważniejsza. Jeśli człowiek nie odczuwa zgrozy na widzenie zła, to jest równy diabłu.

Żeby nie być gołosłownym podam przykład: ja się dziwię ludziom, którzy nie odczuwają zgrozy i obrzydzenia do Amerykanów, za to, że zatruwają pociski bomby kulkowe materiałem promieniotwórczym, żeby jak najdłużej zabijać Irakijczyków. Ja tych ludzi uważam za diabłów a oni mi się po kolei dziwią, jaka można się oburzać na takie oczywiste dobro ! Jak się okazuje, diabeł nie musi być wykształcony w dialektyce i mieć wszechstronnej samowiedzy, jak niemiecki doktor Faustus. Może być głupim Amerykaninem lub głupim Polakiem !

Funkcja wywoływania zgrozy u czytelnika jest najważniejszą funkcją poezji, oczywiście jeśli znajdą się czytelnicy zdolni do odczucia tej grozy, z powodu zafałszowanej prawy, podrasowanego dobra i zglajszachtowanego piękna.

W poezji jeśli jest tak słodko i dobrze, że musi to budzić podejrzenie u średnio inteligentnego człowieka, to znak, że coś jest nie takt, że jest za słodko i za dobrze. Za bardzo nam tu obiecują zbawienie, a jest to naturalnie tylko obiecane na papierze i na desce. Bo przecież nie w realnym życiu. W „realu”, chociaż nas biją po zadku, mamy myśleć, że to nie jest bicie po zadku tylko głaskanie i czy jesteśmy biedni czy bogaci, jak ten Bogacz z przypowieści o Łazarzu, też jesteśmy bici bez różnicy. Ale już tego, że naszą winą jest to, że niepotrzebnie bijemy jeszcze biedniejszych od nas Łazarzy, nie musimy wiedzieć. Oczywiście że musimy wiedzieć bo za to jesteśmy rozliczani ! Gdzie jesteśmy rozliczani ? Najpierw w naszym sumieniu, które nas chłoszcze sto razy bardziej niż diabły ! A potem przez naszą psychikę, która często popada w nerwice i depresję, pozbawiając wartości naszego życia. Jeśli tego w sobie nie mamy, to jesteśmy diabłami !

I taki obraz, takiego piekła, się ukrywa za pańską poezją Panie Zygmuncie. Oczywiście że nie wolno Panu, jako poecie, nawet próbować ukazywać tego brutalnego świata (tego piekła). Pan ma ukazywać świat cukierkowy (jak dotychczas) bo takie jest nasze piekło, gdzie jeden drugiemu dupę liże, jednocześnie mając duszę gada. Świat jest taki jak w malarstwie Hieronima Boscha !

Brukselski świat Unii Europejskiej, który dotarł do Polski, jest wspaniały ! Kiedy wchodzę do supermarketów podziwiając setki wymyślnych modeli żelazek, zapalniczek, odkurzaczy, swetrów, talerzy, aparatów foto, nocników… to padam na kolana z zachwytu nad efektywnością i kreatywnością kapitalizmem, ale potem stwierdzam, że nie warto się było dla tych rzeczy urodzić.

Dla jakich więc rzeczy warto, czego tu brakuje ? W tych obrazach Hieronima Boscha ? Na to powinna odpowiadać poezja, bowiem tylko ona może w swych wizjach docierać do prawdy i ukazywać ich cząstkę. A prawda nic wie, jak apoteozować żelazko albo nowy model odkurzacza na wystawie w supermarkecie. Prawda jedynie wie ile rogów, ukrywanych pod kardynalskim lub innym kapeluszem, ma współczesny szatan. Prawda to nie jest jakieś łatwe „coś” co może zrozumieć pseudo lumpen-inteligent w kawiarni przy piwie. Tak samo jest z poezją. Nie jest to zabawka dla pseudointeligentów. Kiedyś poezja wywoływała wojny, tłumaczyła racje bytu całym narodom, układała pokojowe modus vivendi między mężczyznami a kobietami. Porwanie Sabinek i Wojna Amazonek z Heraklesem, czy też z Heraklitami nie jest czystym mitem, ale ma swoje podłoże historyczne z zamierzchłej przeszłości rodzaju ludzkiego. (Jaśniej i prościej nie mogę się wyrażać, bo przecież chyba nie mówię, (poza Panem Prusińskim), do idiotów. Poezja ma również uczyć nas patrzeć i dostrzegać w pozorach naszej rzeczywistości realność piekła. Że w piekle znajdujemy się już tu i teraz.

Na obrazie zwiastowania u Fratra Andrzeja, Anioł zwiastuje w bardzo piękny i spokojny sposób. Prawie tak samo pięknie, jak Pan łagodnie przemawia do Sylwii Żwirskiej. I tam dziewictwo i tu dziewictwo ! I tam obietnica i tu obietnica ! I tam miłość i tu miłość ! I tam anioł i tu anioł. Żadnych diabłów ! Szatany są ukryte – pod postaciami aniołów. W demonologii i w Talmudzie anioły to właśnie szatany. Nie ma dobrych aniołów. Sam bóg dla Żyda jest czymś podejrzanym, o czym lepiej głośno nie mówić, żeby nie sprowadzić nieszczęścia. Tak samo o szatanie, Żyd nigdy nie powie wprost, ale ominie go milczącym uszanowaniem. Wypowie jego symboliczne imię: Belail albo Astralel, w ostatecznym przypadku, gdy musi o tym powiedzieć do „głupiego” goja. Żydzi między sobą nigdy wprost nie rozmawiają o Bogu ani Szatanie. Żydzi mają ambiwalentny stosunek do istnienia nieba i piekła, ale co do istnienia Szatana i dwoistości dobra-zła, to mają jasne, wyrobione na „tak”, zdanie.
Żydzi przez całe życie w swej historii nie robili nic innego, tylko pakowali swoje węzełki i wędrowali z getta do getta, z obozu do obozu, zabijani w dowolny sposób, bez protestu, bo było im to chyba obojętne. Oni wiedzą, że są w piekle. Tylko nasza katolicka religia to ukrywa.

Podam inny przykład z Biblii: „Jezus powiedział, żył sobie Łazarz „... Zadam Panu pytanie: Czy Pan wie, po co poeta pisze wiersze ? Poeta pisze wiersze, żeby ukazać gdzie jesteśmy naprawdę. Bo naprawdę jesteśmy w piekle a poeta jest po to, żeby nam na to otwierać oczy i nas uwrażliwiać. Bo jeśli poezja nam nie powie, że jesteśmy w piekle, to wiedzieć tego nie będziemy, bo to leży poza percepcyjnymi możliwościami naszych zmysłów.

PS. Przypomniało mi się ! Ilekroć szedłem do spowiedzi, to wstępując w progi konfesjonału, miałem wrażenie że wstępuję w progi piekieł. Czyżby było tak, że o normie i formowaniu naszego sumienia współdecyduje diabeł. Bo zawsze miałem wrażenie obecności w konfesjonale zarówno Boga jak i diabła ! Przystępując do spowiedzi mówiłem sobie: no to teraz mnie czeka rozgrywka między Bogiem a diabłem i miałem wrażenie, że to nie ja mówię, ale mówi za mnie Bóg i kontratakuje go Diabeł (w sprawach dotyczących ludzkiego Cogito) a ja kontroluję tylko, żeby nie powiedzieli za dużo i niezrozumiale dla księdza penitencjarza, boby się przeraził i usiekł z konfesjonału. W moim umyśle penitenta ale również i księdza potrafi się wytworzyć tak wysoka temperatura, że grozi podpaleniem drewnianego pudła konfesjonału. Proszę sobie wyobrazić, że działalność szatana przez mój umysł na umysł księdza w konfesjonale może być tak wielka, że muszę udzielać duchowej konsolacji i pociechy na koniec mojej spowiedzi księdzu spowiednikowi (doktorantowi z filozofii), żeby go nie zostawić w stanie nieprzytomności i niedowiarstwa.

Chyba znów zacznę chodzić do spowiedzi jako ćwiczeń duchowych tym bardziej, że jest na kim testować różne rodzaje wiary i niewiary, bo księży dominikanów, albo jezuitów (doktorów i profesorów), albo kamedułów, w Krakowie jest do cholery. Ale marzę że kiedyś w konfesjonale spotkam księdza kobietę, młodą zakonnicę. Chociaż bym nie pogardził i starą, próbując, czy się nie da jej zgorszyć.


Kraków. 01.09.2011


__________________________________________
1 wrzesień 2011

Zygmunt Jan Prusiński 

  

Komentarze

  

Archiwum

Darowizna Spielberga na muzeum w Aptece "Pod Orłem"
luty 16, 2004
PAP
"Wojny Gwiezdne" i Obrona Przeciw Pociskom Balistycznym
listopad 26, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Ukradnij sobie na zdrowie
kwiecień 16, 2003
Andrzej Kumor
Druga Targowica
kwiecień 26, 2003
Elżbieta
Krótka przypowieść o Sacrum
listopad 15, 2007
rodman
Polska importerem węgla
listopad 3, 2008
PAP
Dzień Kobiet wczoraj i dziś
marzec 9, 2007
Marek Olżyński
Ważna informacja dla rolników!
luty 25, 2006
jasiek z toronto
Populizm zamieszany racjonalizmem
kwiecień 22, 2004
PAP
Skutki straty wartości dolara w USA
marzec 19, 2008
Iwo Cypian Pogonowski
Każdy powinien mieć biało-czerwony krawat!
czerwiec 11, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
Komentarz
listopad 13, 2007
10
„Wrogowie” naszych wrogów są naszymi przyjaciółmi
kwiecień 4, 2008
Dariusz Kosiur
Coś dla ducha - Boże Narodzenie 2005
grudzień 27, 2005
zaprasza.net
Co straciliśmy?
Co jeszcze stracimy?

grudzień 10, 2002
Artur Łoboda
Tymiński: Bojkot Wyborczy
wrzesień 28, 2007
Stan Tymiński
Hitler’s genocidal actions inspired by Berliners?
sierpień 4, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Na ratunek
padziernik 13, 2003
PAP
Precyzja strzału
luty 24, 2005
Kleik dla Polski
lipiec 24, 2002
Anna Fisher - "NIE"
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2012 Polskie Niezależne Media