ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Maciej Pawlicki rozsądnie o Pfizer i szczepionkach 
Pfizer żąda od Polski zapłaty 6 mld zł!

 
Przemoc seksualna wobec dzieci  
Organizacje pedofilskie na najwyższych szczeblach władzy 
Wykład Ernsta Wolffa na temat obecnego kryzysu 
 
Fundujemy Ukraińcom emerytury. A dla Polaków ich nie ma. 
 
Podatek katastralny lewicy zniszczy oszczędności Polaków  

 

 
Zawłaszczenie majątku przez bankierów poprzez rewolucje społeczne 
Co łączy rewolucję październikową, upadek muru berlińskiego, rozpad bloku wschodniego i dzisiejszą wojnę klimatyczną?



 
Rosja zrujnowała biznes złodziejom syryjskiej ropy 
... rosyjskie lotnictwo wielokrotnie (60 razy) i niezwykle intensywnie zbombardowało rakietami balistycznymi pozycje Daesh na pustyni syryjskiej..Wydaje się jednak, że sukcesem było zniszczenie na pełną skalę zaplecza i sprzętu handlarzy ropą na terenach okupowanych przez Turków, na północnych syryjskich przedmieściach Aleppo... 
Czy Policjanci będą zwracać za bezprawne mandaty? 
Zarówno mandaty, jak i wnioski o ukaranie karą finansową do sanepidu, które wystawiali poszczególni policjanci w czasie epidemii, okazują się być nie tylko bezprawne, ale i naruszające konstytucję.  
Rosyjska ruletka, czyli epidemia testów 
Jak jeden mąż przyjęto błędny model matematyczny i zamknięto w domach miliony ludzi wpędzając ich w dodatkowe problemy zdrowotne i finansowe. Zrujnowano gospodarki, zlikwidowano całe branże, przekreślono cały dorobek na temat zdrowego stylu życia. 
Im – wolno, nam – nie 
Wielka bitwa o port w Hajfie zakończyła się. Chiny rozpoczną swe zawiadywanie portem w roku 2021, co postawi USA przed alternatywą, czy Szósta Flota będzie dalej zawijała do Hajfy, czy też należy urzeczywistnić pogróżkę wycofania się? 
Nową pandemię zaplanowano na 2025 rok 
 
Szczepienia przeciw Covid prowadzą do uszkodzenia płuc 
 
Kompleksowe badania wykazały spójne zmiany patofizjologiczne po szczepieniu szczepionkami anty-COVID-19 
 
Dr.Coleman szczepionka Covid możne zabić każdego 
Wszystkie zaszczepione istot zaczną umierać jesienią  
whatreallyhappened.com 
Warto dodać ten link do Pana strony: http://whatreallyhappened.com/

99% tez dotyczących religii, polityki i ekonomii i filozofii się pokrywa z tezami zaprasza.net. Topowa strona. 
Starsza kobieta łapie kij, odpycha przerażającego testera COVID  


 
"Babcia Kasia" 
Kim naprawdę jest Katarzyna Augustynek  
Nowa książka Sucharita Bhakdiego - przedstawiona w rozmowie z Andreasem Sönnichsenem i Martinem Haditschem 
Profesor Sucharit Bhakdi i jego żona profesor Karina Reiss opublikowali bestseller „Corona False Alarm”. Istnieje wstępny fragment nowej książki zatytułowanej „Corona unmasked”, którą można bezpłatnie pobrać z Goldegg Verlag. W dyskusji wideo zorganizowanej przez RESPEKT PLUS z profesorami Andreasem Sönnichsenem i Martinem Haditschem, Bhakdi przedstawił rozdział o szczepieniach i ich konsekwencjach. Fragment nowej książki „Corona unmasked” jest dostępny do pobrania z Goldegg Verlag  
Ostatni mit (o polityce sowieckiej) 
 
Szef WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus uczestniczył w ludobójstwie Etiopczyków 
„Amerykański ekonomista David Steinman oskarżył szefa WHO, że w latach 2012-2015 był jedną z osób odpowiedzialnych za ludobójstwo w Etiopii”, informuje portal MailOnline. 
więcej ->

 
 

Sąd nad Rządem, czy Rząd nad Sądem

Wyrok Sądu Najwyższego jest wyrokiem ostatecznym. Dokonana w nim ocena działań wysokich urzędników państwowych jest jednocześnie dyrektywą dla przełożonych, co w takiej sytuacji obowiązani są zrobić. Co zrobi premier Donald Tusk, wkrótce się okaże.

Stan państwa prawnego

Przed Sądem Najwyższym – 19 lutego, sygn. akt II PK 256/07 – odbyła się rozprawa przeciwko Urzędowi Patentowemu Rzeczypospolitej Polskiej. Przedmiotem rozpoznawania skargi kasacyjnej był sposób potraktowania byłego dyrektora w UP RP, który objął stanowisko w wyniku wygranego konkursu.

Zatrudnionemu na 3 miesiące, rzekomo w celu sprawdzenia jego przydatności, po upływie terminu, kierownictwo Urzędu odmówiło podpisania następnej umowy. Bez podania powodów. A właściwie z podaniem, bo pracodawca ma prawo i tyle.

Niezupełnie. Nawet w prywatnych firmach naruszenie prawa, naruszenie zasad współżycia społecznego też nie korzystają z ochrony prawnej – art. 8 Kodeksu Pracy. Tu zaś chodzi o urząd administracji publicznej, do którego stosuje się cały wachlarz innych przepisów, wyłączających dowolność postępowania.

Bardziej szczegółowe opisy postępowania kierownictwa Urzędu Patentowego RP, na przestrzeni kilku lat, przedstawiane były w wielu tekstach. M.in. „Dyrektora na chwilę przyjmę”, „My czyści, my przejrzyści”, „Criminal-Prezes dance”, „Patent na tanie państwo”, „Syndrom „lub czasopisma”, czy „Postępowania zaciemniające”. Wszystkie dostępne w sieci.

Sąd Najwyższy, uzasadniając wyrok uchylający wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie dokonał druzgocącej oceny zarówno składu orzekającego w II instancji, jak też przede wszystkim kierownictwa Urzędu Patentowego RP.

Wprawdzie wyroki SN są ostateczne i nabierają mocy z chwilą ogłoszenia, jednakże na bardziej szczegółowe wnioski i konkluzje trzeba trochę poczekać do czasu sporządzenia pisemnego uzasadnienia. Ale już na podstawie ustnie wygłaszanych tez i twierdzeń, oceniających urzędników administracji rządowej wysokich szczebli, można ocenić faktyczny stan państwa.

Tymczasem wystarczy przypomnieć fragment wyroku Sądu Rejonowego w Warszawie:
(sygn. akt VII P 464 /06)

„(…)Czynność prawna stron w postaci zawarcia umowy o pracę na czas określony była jak już wskazano wyżej sprzeczna z zasadami współżycia społecznego, ale nie była sprzeczna z prawem, bowiem została zawarta w granicach zakreślonych przez ustawodawcę w treści przepisu art. 48 ust 3. Zmierzała jednak do obejścia prawa.
Cel obejścia ustawy polega bowiem na takim ukształtowaniu treści umowy, które pozornie nie sprzeciwia się ustawie, ale w rzeczywistości zmierza do zrealizowania celu przez nią zakazanego. Umowie o pracę nienaruszającej w tym wypadku art. 48 ust 3 ustawy można stawiać zarzut zawarcia w celu obejścia prawa, gdyż jej cel dyktowany był wyłącznie chęcią pozornej realizacji wyniku konkursu, a w efekcie zmierzał do jego zanegowania. Mając na względzie powyższe rozważania Sąd na zasadzie art. 59 kp w związku z art. 56 kp zasądził na rzecz powoda odszkodowanie (...)”.

Sąd nad Rządem

Sąd Najwyższy nie tylko podzielił stanowisko Sądu I instancji, ale w swojej jednoznaczności ocen poszedł jeszcze dalej. W państwie, które chce uchodzić za demokratyczne i prawne, mające ambicje porównywania się do demokracji państw zachodnich, ten wyrok SN byłby wyrokiem dla funkcjonariuszy publicznych.

Różnie wprawdzie bywa z tymi demokracjami, niejedno się tam wydarza, co bulwersuje opinię publiczną. Kiedy jednak na światło dzienne, do wiadomości społeczeństwa docierają wiadomości o zjawiskach nawet dużo lżejszej rangi, niż to, co wynika z przytoczonego fragmentu wyroku, reakcje i społeczeństwa, i władzy są jednoznaczne i zdecydowane.

Tytułem przykładu można przywołać nie tak dawne szwedzkie doświadczenia. Dwóch ministrów, po ujawnieniu, w jednym przypadku uchylania się od opłat abonamentowych, w drugim zatrudniania na czarno gosposi, już następnego dnia przestało być ministrami.

I nikt nie czekał na żadne sądy, odwołania, nikt nie podejmował prób racjonalizowania czy innych ekwilibrystyk retorycznych, by sprawy zamazać, zagadać, a w końcu ukryć. Wystarczyło samo ujawnienie sprzeniewierzenia się przez wysokich urzędników państwowych zasadom służby publicznej.

Jeżeli ocena w najwyższej instancji potwierdza, że wysocy urzędnicy administracji rządowej dopuścili się naruszenia zasad współżycia społecznego, to nie ma tu miejsca na jakieś pozorowane rozważania o ewentualnych błędach w zarządzaniu.

Jeżeli jeszcze Sąd stwierdza działania w celu ominięcia przepisów prawa przez wysokich funkcjonariuszy publicznych, to w faktycznie demokratycznych systemach prawnych oznaczałoby to dla tych funkcjonariuszy śmierć cywilną.

Zwłaszcza, gdy wyrok taki dotyczy osób tzw. zaufania publicznego, na dodatek wykładowcy akademickiego, w tym zasad etyki, wychowawcy młodzieży. Jak odbierać to będą studenci Politechniki Świętokrzyskiej, nie wiadomo. Ale można przypuszczać, że jakiejś części będzie przykro.

Można, rzecz jasna, udawać brak wiedzy na ten temat. Mimo, że publikacje prasowe w gazetach prawnych już się ukazały i poszły w świat. Skąpe wprawdzie i wykazujące jakiś zadziwiający brak zrozumienia istoty tego wyroku. Sprowadzanie go do jakiejś pojedynczej sprawy sporu pracownika z pracodawcą, jakich są setki, jest całkowitym nieporozumieniem.

Sąd Najwyższy w istocie ocenił tu system państwa, który poprzez pryzmat działania kierownictwa Urzędu Patentowego RP ukazał rzeczywistość, z jaką mamy do czynienia na co dzień. Ten obraz jest porażający.

A przecież to tylko drobny wycinek, okruch zaledwie tej mrocznej rzeczywistości. Jest o tym szerzej w wymienionych wyżej artykułach. Również o innych urzędach administracji rządowej.

Słychać teraz o planowanej kontroli NIK w stołecznym Ratuszu, gdzie badane mają być sposoby przeprowadzania konkursów na kierownicze stanowiska. Oczywiście, też dopiero po publikacjach prasowych. I to publikacjach określonych mediów, bo wcześniejsze publikacje na te same tematy – o konkursach w samorządach, np. „Przejrzystość niezupełna” - dziwnymi zrządzeniami nie trafiały do właściwych czynników.
Choć do połowy kraju i kawałka świata trafiają bez przeszkód.

Aby więc i tym razem ponownie nie umknęły uwadze rządu, z przyczyn tajemniczych, informacje o stanie państwa i kondycji kadr w administracji rządowej, kopię wyroku SN, otrzymają imiennie, m.in. tak premier Donald Tusk, jak i wicepremier Waldemar Pawlak, który jako Minister Gospodarki jest organem nadzoru nad Urzędem Patentowym RP.

Sąd nad Sądem

Wyrok Sądu Najwyższego w tej sprawie stanowi też ocenę zespołu orzekającego Sądu Okręgowego w Warszawie (sygn. akt XII Pa 397/06).

Po wyroku Sądu I instancji należało się spodziewać, że już to stanowić będzie poważny sygnał dla rządu, by baczniej przyjrzeć się działaniom Urzędu Patentowego RP. Jak zadziałały mechanizmy szwedzkie, mieliśmy przykład. Jednak RP, jak się okazuje, dzieli od Szwecji, w sensie mentalnym, nie niewielkie morze, lecz kilka sporych oceanów.

Urzędnicy rządowi, co było do przewidzenia, zasłonili się oczekiwaniami na prawomocny wyrok Sądu Okręgowego, do którego obie strony wniosły apelację. W zasadzie słusznie o tyle, że dopiero wyrok prawomocny ma powagę rzeczy osądzonej. Jednakże nie chodziło przecież o natychmiastowe i drastyczne decyzje, ale tylko, a może aż o wszczęcie drobiazgowej kontroli w materii, jaką Sąd I instancji ocenił w wyroku.

Tymczasem nie tylko nie zrobiono nic, ale nawet przeciwnie, zorganizowano w czasie oczekiwania na rozprawę przed SO konkurs na prezesa Urzędu Patentowego RP, który – jakżeby inaczej – Alicja Adamczak wygrała. Jako jedyny kandydat w tym konkursie.

Szczegóły tego konkursu też są ciekawe. Jak choćby już sam fakt, że do konkursu dopuszczono osobę, przeciwko której zapadł wyrok sądowy. Należało przynajmniej zawiesić postępowanie konkursowe do czasu ostatecznego rozstrzygnięcia.

Urzędnicy czekać nie zamierzali. Zupełnie tak, jakby z góry wiedzieli, że wyrok Sądu Rejonowego zostanie unicestwiony. I nie zawiedli się. Sąd Okręgowy – po roku od wniesienia apelacji - całkowicie zmienił wyrok na korzyść pozwanego Urzędu Patentowego RP.

Zmiana wyroku sama w sobie nie stanowi jeszcze jakiejś szczególnej osobliwości. Zwłaszcza, gdy w grę wchodzą przepisy, co do których istnieją możliwości różnych interpretacji. Jednakże to, czego dokonał Sąd Okręgowy w Warszawie zjeżyło włosy na głowie wielu prawnikom.

Sąd II instancji nie dokonał odmiennej interpretacji przepisów, będących podstawą orzekania w sprawie, ale w ogóle przyjął za podstawę zupełnie inne przepisy. Takie, które w tej konkretnej sprawie nie mogły mieć zastosowania.

Nie dość, że dotyczyły naboru na wolne stanowiska w służbie cywilnej, a nie konkursów na wyższe stanowiska, to na dodatek do osoby powoda nie mogły mieć zastosowania w żadnej sytuacji. Wynikało to wprost z samej treści przepisów i stanu faktycznego.

Potwierdził to w wyroku Sąd Najwyższy, krótko i zwię?le odrzucając tak ustalone przez SO podstawy prawne. SN nawet nie uznał za stosowne tracić czasu i słów, by w tej materii w ogóle podejmować jakieś głębsze rozważania. Po prostu w dwóch zdaniach stwierdził to, co każdemu umiejącemu czytać rzucało się od razu w oczy.

Tym samym SN wskazał w sposób bezsporny, że wyrok SO był niezgodny z prawem.

Rząd nad Sądem?

Czy w tej sytuacji należy rozumieć, że troje sędziów zawodowych to analfabeci? Czy w grę weszły jakieś inne czynniki? Na te pytania odpowie – być może samej sobie – Krajowa Rada Sądownicza. Powinien też coś z tą sprawą, być może w kwestii poziomu kwalifikacji sędziów Sądu Okręgowego w Warszawie, zrobić Prezes SO. Co zrobi, okaże się, gdy powrócą do ponownego rozpoznania akta z Sądu Najwyższego.

Nie ma tu bowiem mowy o błędnej wykładni czy kontrowersyjnej interpretacji prawa. Jeśli więc nie wtórny analfabetyzm składu orzekającego, to co się wydarzyło? Może Minister Sprawiedliwości znajdzie jakieś racjonalne wyjaśnienie treści tego wyroku SO?

Być może też pytania te skłonią do postawienia innych i poszukania na nie odpowiedzi. Na przykład, dlaczego prezes Urzędu Patentowego RP, doktor nauk prawnych, po aplikacji sędziowskiej, Alicja Adamczak, z taką determinacją broniła się przez lata, wbrew prawu, przed przeprowadzaniem konkursów na stanowiska dyrektorów?

A konkursy, które były przeprowadzane, gdzie w komisjach zasiadał Cezary Pyl, wówczas – podobno - jako zastępujący dyrektora generalnego, obecnie dyrektor generalny UP RP, doprowadzano do unieważnienia lub ich wyniki niweczono tak, jak w opisywanej sprawie?

Skąd bierze się ten, można powiedzieć, paniczny wręcz strach przed wysoko wykwalifikowanymi „obcymi” na stanowiskach kierowniczych w UP RP? Dlatego, że „obcy”, czy dlatego, że fachowcy?

A może jedno i drugie łącznie?

Witold Filipowicz
Warszawa,
mifin@wp.pl
13 grudzień 2008

Witold Filipowicz 

  

Archiwum

Cyfry numeru PESEL:
październik 17, 2007
Grażyna
Sąd w służbie korupcji
październik 7, 2003
Jak to jest z tymi zydami?
luty 3, 2007
PS
"Jacek Dębski musiał zginąć, bo był nielojalny i nieodpowiedzialny"
styczeń 20, 2003
Piotr Mączynski
Rozmowy izraelsko-palestyńskie bez rezultatu
sierpień 8, 2002
PAP
Jawności ułaskawień!
styczeń 3, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
Czego nie lubi władza
październik 25, 2005
Witold Filipowicz
Wielki Wzrost Potencjału Wschodnii-Południowej Azji
listopad 18, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Referendum w sprawie obcych rakiet w Polsce
wrzesień 13, 2006
marduk
Polsko! Twoja zguba w Rzymie!
grudzień 1, 2006
PNLP
Maskony w służbie bezpieczeństwa?
sierpień 20, 2006
Stanisław MICHALKIEWICZ
Puste kieszenie Polaków. Jeszcze większa pustka w głowach ekonomistów
luty 18, 2003
zaprasza.net
Wesołych, radosnych świąt
grudzień 24, 2005
Dla biednych nawiedzonych i poszkodowanych nie nadążających za nauką i postępem
sierpień 4, 2005
Gregory Akko
Wpóść "polskiego" ekonomistę na Sacharę to piasku zabraknie
kwiecień 16, 2003
PAP
Bo nie ginę
sierpień 5, 2003
Ewelina Igańska
Koniec antyrosjanizmu w Polsce?
kwiecień 5, 2007
wasylzly
Opodatkowanie głodu
czerwiec 3, 2004
Korupcja
lipiec 29, 2003
Mikołaj Wójcik
AN OPEN LETTER TO THE EUROPEAN PARLIAMENT
marzec 14, 2005
Andrzej Gwiazda
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media