ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Świąteczne życzenia dla Krakowian 
22 grudzień 2010      Artur Łoboda
Cyrk faszystowski
Totalitaryzm zdrowotny jest dziś krzykliwy i kolorowy.
 
29 sierpień 2021     
Zygmunt Jan Prusiński ZATOKA INTYMNEGO PRZYMIERZA - część trzecia 
30 wrzesień 2021      Zygmunt Jan Prusiński
„Zmniejsz populację świata”: Tajne spotkanie miliarderów z 2009 r. „Dobry klub” 
26 wrzesień 2021     
"Szaleństwa Gośki" 
6 wrzesień 2010      Artur Łoboda
Naczelny chirurg Florydy wierzy, że kiedy prawdziwa prawda wyjdzie na jaw na temat szczepionek przeciwko Covid-19, firma Pfizer przestanie istnieć… 
6 styczeń 2024     
Ukraiński faszyzm 
28 październik 2021     
Kandydatka do sejmu  
25 październik 2015     
"Pokolenie Jana Pawła II" 
4 kwiecień 2017      Artur Łoboda
Gwałcone kobiety 
22 listopad 2011      Bogusław
Mimo wszystko przygotujmy się na "covid-21/22" 
6 październik 2020      Artur Łoboda
Gold Teeth as Nazi Non-Bullion Gold 
28 październik 2011      Iwo Cyprian Pogonowski
Dziennik pisarza Karola Zielińskiego z Krakowa 17.06.2011 
2 październik 2020      Zygmunt Jan Prusiński
Ja szpieg 
30 wrzesień 2012      Artur Łoboda
Komunista Trump 
10 listopad 2025      Artur Łoboda
Kiedy wojska amerykańskie wyjadą z Polski? 
10 październik 2019     
Choroba współistniejąca 
29 maj 2020      Artur Łoboda
Nihilizm moralny zagrożeniem pokoju 
21 wrzesień 2011      Artur Łoboda
Przesłanie do młodzieży w 31. rocznicę Stanu Wojennego 
13 grudzień 2012      Artur Łoboda
Czyżby? "Nuklearne wyburzenie World Trade Centre" 
23 grudzień 2013      wywiad z Dimitri Khalezovem

 
 

Teksty źródłowe do „Cudów” w USA oraz w Watykanie

Teksty źródłowe do „Cudów” w USA oraz w Watykanie

Ad pkt. 3. Opinia mego korespondenta z Australii, Petera Myersa (lat 60, w młodości ukończył on katolickie seminarium duchowne ale nie został księdzem, potem pracował jako programista, obecnie jest, podobnie jak i ja, na emeryturze), opublikowana na http://www.serendipity.li/wot/holmgren_interview.htm brzmi dosłownie tak:
The official story posits four planes, associated with four flight numbers, namely, AA 11, AA 77, UA 175 and UA 93. But we have no physical evidence of the existence of any of those four planes. According to the official story, the planes which departed as AA 11 and UA 175 completely disappeared as a result of the collapse of the Twin Towers, the plane which departed as AA 77 completely disappeared when it hit the Pentagon, and the plane which departed as UA 93 completely disappeared when it hit the ground at Shanksville. All four Boeing jets, big 757s and 767s, completely disappeared, with not one single piece of metal which can be proven to have come from any of those planes. Isn't this a bit odd?
So no physical evidence. But how about evidence from records of those flights? Records concerning domestic flights within the US are maintained online by the Bureau of Transportation Statistics. When 9/11 researcher Gerard Holmgren checked those records he discovered that flights AA 11 and AA 77 were not scheduled to fly on 9/11. He published his discovery on 2003-11-13 and it was confirmed by others, including the author of this article (who saved the BTS web pages). Late in 2004 the BTS doctored their database so that now when one tries to confirm the original observation one reaches a web page (local copy here) stating:
On September 11, 2001, American Airlines Flight #11 and #77 and United Airlines #93 and #175 were hijacked by terrorists. Therefore, these flights are not included in the on-time summary statistics.
But there were originally records confirming that UA 93 and UA 175 departed (see the BTS web pages), so apparently these flights did exist. BTS removed those records to conceal the fact that there were never any records for AA 11 and AA 77.

Ad pkt. 4 wiadomości z polskiej prasy:
http://www.rp.pl/artykul/2,318789.html
"Jan Paweł II ufał tylko Wandzie Półtawskiej; znała straszliwe tajemnice pontyfikatu"

"Papież ufał tylko Wandzie" - opublikowany dziś pod takim tytułem artykuł na łamach włoskiego dziennika "La Stampa" jest kolejnym głosem w dyskusji na temat przyjaźni Jana Pawła II z Wandą Półtawską. Fot. PAP
Gazeta przytacza w nim wypowiedzi włoskiego sędziego Rosario Priore, który prowadził dochodzenie w sprawie zamachu na polskiego papieża 13 maja 1981 r.
Sędzia twierdzi, że Wanda Półtawska nie tylko prowadziła prywatną korespondencję z Janem Pawłem II, ale także znała "najbardziej straszliwe tajemnice tego pontyfikatu". Krakowska przyjaciółka Karola Wojtyły ma również jego zdjęcia, wykonane z ukrycia - utrzymuje Priore, który przesłuchiwał ją trzykrotnie w listopadzie 1993 roku.
"Sędzia odkrył ze zdumieniem, że w godzinach po zamachu papież zerwał kontakty z Kurią i Sekretariatem Stanu, zawierzając się tej nieznanej Polce, lekarce z Krakowa, którą obdarzał największym zaufaniem" - pisze "La Stampa". Cytuje słowa Rosario Priore: "Jan Paweł II otoczył się bardzo wąską grupą zaufanych Polaków, zrywając mosty ze wszystkimi innymi". "Dedukcja jest oczywista: nie ufał reszcie Watykanu" - stwierdza dziennik.
"Ewidentnie w Watykanie był agent, być może w ochronie"
W artykule mowa jest o sekretnych zdjęciach, wykonanych w dniach rekonwalescencji papieża w Watykanie, prawdopodobnie w czerwcu 1981 r., przy pomocy "silnego teleobiektywu". Jak dotarły za Spiżową Bramę i kto je zrobił - nie wiadomo. Fotografie te według gazety były "wstrząsające": przedstawiały cierpiącego papieża na tarasie w otoczeniu lekarzy.
Jeden z watykańskich prałatów, w którego ręce trafiły te zdjęcia, przekazał je pani Półtawskiej. Uznał, że jej należy powierzyć tę delikatną sprawę, dotyczącą według niego "osobistego bezpieczeństwa papieża". To pani Półtawska - relacjonuje dziennik - zrozumiała od razu, że sprawa jest bardzo poważna i zasygnalizowała "braki" w ochronie Jana Pawła II oraz wszczęła tajne "wewnętrzne dochodzenie" z udziałem m.in. papieskiego fotografa Arturo Mariego, który zbadał zdjęcia z profesjonalnego punktu widzenia.
"Ewidentnie w Watykanie był agent, być może w ochronie" - stwierdza dziennik, rekonstruując dyskusje w Watykanie o tym, kto mógł wykonać takie zdjęcia.
---------------------------
A oto kilka z „12 cudów maryjnych” jakie się zdarzyły w trakcie – i bezpośrednio po – zamachu na Jana Pawła II, zorganizowanym 13 maja 1981, dokładnie w 74 rocznicę objawienia się dwojgu małym dzieciom, w wieku 9 i 7 lat, Matki Bożej w Fatimie:

Z portalu http://prawy.pl/r2_index.php?dz=felietony&id=7315&subdz=

Jan Paweł II został postrzelony dwa razy. Pierwszy pocisk trafił najpierw w palec, na następnie przeszył jamę brzuszną, przeszedł przez ciało i spadł na podłogę samochodu. Druga kula uderzyła w łokieć Papieża i rykoszetem trafiła jeszcze dwie przypadkowe osoby, stojące po drugiej stronie papieskiego samochodu.
Postrzelony Ojciec Święty nie od razu stracił przytomność. Całkiem przytomnie odpowiadał na pytania ks. Stanisława Dziwisza, który zapytał, gdzie został trafiony i czy bardzo boli. Papież powiedział, że w brzuch i że bardzo boli.

Z portalu http://www.nasza-arka.pl/2003/rozdzial.php?numer=5&rozdzial=6

Turecki terrorysta strzelał, aby zabić. Lecz tego dnia Ojciec Święty był pod szczególną opieką Maryi. Świadkowie zamachu i wydarzeń, jakie nastąpiły bezpośrednio po nim, mówili o cudownych zdarzeniach, dzięki którym nie doszło do najgorszego. W sumie doliczono się tych cudów dwanaście. Wspomnijmy kilka z nich.
Za pierwszy cud trzeba uznać błędne przeświadczenie zamachowca, że Papieża chroni kamizelka kuloodporna, przez co wymierzył broń nie w serce lecz w brzuch. Gdy terrorysta oddawał strzał, Jan Paweł II poruszył dłonią. Kula trafiła najpierw w palec, zmieniła tor lotu i szczęśliwie ominęła tętnicę biodrową. Gdyby ją rozerwała, nie udałoby się utrzymać Papieża przy życiu przed przyjazdem do kliniki. Nie mniej zaskakujące było zacięcie się broni po oddaniu drugiego strzału, choć zamachowiec wybrał wyjątkowo niezawodny typ broni.
Karetka z ciężko rannym Papieżem pojechała do kliniki bez asysty policji. Po drodze w ambulansie zepsuła się syrena, lecz mimo to pojazd dotarł na miejsce w osiem minut. Normalnie na pokonanie tej odległości w godzinach popołudniowych w Rzymie potrzeba 30 minut. W klinice Gemelli w pogotowiu była akurat sala operacyjna, zaś chirurg - prof. Francesco Crucitti wracając z pracy do domu usłyszał komunikat radiowy o zamachu i cudem dotarł na czas do szpitala.
Rozpoczęła się skomplikowana operacja, podczas której lekarze stwierdzili, że "dziewięciomilimetrowa kula przeszła przez ciało Ojca Świętego nieprawdopodobnym torem, omijając wszystkie istotne dla życia organy, jakby prowadzona niewidzialną ręką. Jest to fakt, którego nie da się wytłumaczyć w sposób naturalny". W trakcie operacji doszło do krytycznej sytuacji. Operujący chirurg stwierdził wprost, że nie jest w stanie nic więcej zrobić. Oznajmił: "Pomóc może tylko Matka Boża..." Gdy tylko wymówił te słowa, aparatura zarejestrowała oznaki powrotu pacjenta do życia.

Zaś w portalu http://adonai.pl/jp2/?id=11

Abp Stanisław Dziwisz tak wspomina to wydarzenie: "Huk był ogłuszający. Naturalnie zrozumiałem, że ktoś strzelał. Ale kto? I zobaczyłem, że Ojciec Święty został zraniony. Chwiał się, ale nie było widać ani krwi ani ran. Zapytałem: gdzie? Odpowiedział: w brzuch. Spytałem jeszcze: czy bardzo boli? A on odpowiedział: tak. Stojąc za Ojcem Świętym podtrzymywałem go, żeby nie upadł. Półleżał w aucie oparty o mnie i tak dojechaliśmy do ambulansu koło centrum sanitarnego wewnątrz murów watykańskich. Ojciec Święty oczy miał zamknięte, bardzo cierpiał i powtarzał krótkie modlitwy w formie aktów strzelistych. O ile dobrze pamiętam, to najczęściej: Maryjo, Matko moja! Maryjo, Matko moja. Doktor Buzzonetti i brat Kamil, pielęgniarz, byli ze mną w karetce. Jechała bardzo szybko. Po kilkuset metrach syrena karetki się popsuła. Trasa, którą normalnie pokonuje się, w co najmniej pół godziny, zajęła 8 minut i to w rzymskim ruchu ulicznym! W czasie drogi Ojciec Święty bardzo cierpiał i modlił się coraz bardziej słabnącym głosem. Nie wymówił ani jednego słowa rozpaczy czy urazy, jedynie słowa głębokiej modlitwy, płynącej z wielkiego cierpienia. Później Ojciec Święty powiedział mi, że zachował przytomność aż do przyjazdu do szpitala, i tam dopiero ją stracił.
Cierpiący Papież zawsze dużo się modlił. Gdy ranny na Placu św. Piotra osunął się na kolana ks. Dziwisza, powtarzał tylko: „Maryjo, Matko Moja!, Maryjo, Matko Moja!”. Pierwsze słowa zaś, jakie wypowiedział w dzień po zamachu, brzmiały: „Czy wczoraj odmówiliśmy kompletę?”.
16 czerwiec 2009

Marek Głogoczowski 

  

Komentarze

  

Archiwum

Połykanie wielbłąda?
lipiec 31, 2005
opolskoma
"Pozytywista Putin"
styczeń 22, 2007
Andrzej de Lazari
Przyznanie się do błędu
lipiec 5, 2005
"Zawsze nich będzie słońce"
marzec 22, 2003
Alina
Poziome drabinki bezpieczeństwa
styczeń 15, 2008
Mirosław Naleziński, Gdynia
*Teleekspres* nie *Teleexpress*
listopad 17, 2004
Mirosław Naleziński, Gdynia
Profesjonalizm
czerwiec 6, 2005
Artur Łoboda
Uczciwość pod prąd
październik 19, 2005
Artur Łoboda
Polacy znów oskarżeni o zbrodnie i pogromy
październik 30, 2004
Dr Stefan Pagowski
Zmarł Aleksander Sołzenicyn...
sierpień 6, 2008
tłumacz
Parę doniesień z biednej i ponurej Rosji...Wiem że polskojęzyczne publikatory oszczędzą nam tych tragedii...
wrzesień 7, 2007
tłumacz
Help those who need help
kwiecień 29, 2003
przesłała Elżbieta
Płażyński: papieżowi chodziło o liberalizm światopoglądowy (znawca 6)
sierpień 18, 2002
PAP
Ile wydajemy na ochronę zdrowia? jeden z wodzów komunizmu mówił ...nie istotne jak ludzie głosują ważne kto głosy liczy...
maj 12, 2006
Adam Sandauer
Kariera kasjera
wrzesień 20, 2002
MARCIN PRZEWO¬NIAK http://www.zw.com.pl
Czwartego lutego 2006
luty 4, 2006
Artur Łoboda
Głupota czy agentura
marzec 28, 2007
Artur Łoboda
LIST OTWARTY DO PREZYDENTA SEJMU I SENATU W SPRAWIE POLAKÓW ZE WSCHODU
październik 9, 2003
Orest Skowron
Były naciski, by zatuszować zbrodnię Katyńską
sierpień 7, 2004
Moja Polsko
luty 4, 2003
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media