ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Deklaracje wyborcze Dudy 
27 luty 2020      Artur Łoboda
Rockefeller, Davos, MFW i Bank Światowy, CFR, Rothchild, są odpowiedzialni za wirusa C. Największy oszust w moim życiu 
20 październik 2020      Obserwator
Genialny pomysł dla rolników: jeśli chcą coś załatwić w Warszawie muszą mieć pejsy i chałaty  
6 luty 2019      Alina
W pełni zaszczepieni to 90% zgonów z powodu Covid-19 w Anglii; większość jest zaszczepiona potrójnie 
6 marzec 2022     
Sekta smoleńska 
12 maj 2017      Artur Łoboda
Reminiscencje intelektualne 
25 kwiecień 2017     
Wnioski z obecnej epidemii 
10 marzec 2020      Artur Łoboda
Mój ostatni list do Bogdana Zdrojewskiego 
27 styczeń 2012      Artur Łoboda
Przestępstwa w Wydziale Architektury UM Krakowa  
31 marzec 2019      KK
Nord Stream  
15 marzec 2021     
"Praca czyni wolnym" 
21 grudzień 2009      Artur Łoboda
Ikra 
4 wrzesień 2009      Marek Jastrząb
Zygmunt Jan Prusiński TAJEMNE OBCOWANIE - część siedemnasta 
9 lipiec 2021      Zygmunt Jan Prusiński
Listy do Ministranta - Część VII 
10 marzec 2010      Zygmunt Jan Prusiński
Żeby Polska była Polską 
28 czerwiec 2015      Artur Łoboda
Co ten PiS chce zrobić w szkolnictwie? 
4 wrzesień 2016      Artur Łoboda
SOBIE POUKŁADALI – wiersz – WIESŁAW SOKOŁOWSKI 
4 luty 2015      Artur Łoboda
Fałszerstwo historyczne niemieckiej hołoty z Frankfurter Allgemeine Zeitung 
16 kwiecień 2016      Artur Łoboda
"Mały człowiek" 
22 listopad 2023     
Pederaści decydują o polskiej kulturze - uzupełnienie 
3 grudzień 2013      Artur Łoboda

 
 

Teksty źródłowe do „Cudów” w USA oraz w Watykanie

Teksty źródłowe do „Cudów” w USA oraz w Watykanie

Ad pkt. 3. Opinia mego korespondenta z Australii, Petera Myersa (lat 60, w młodości ukończył on katolickie seminarium duchowne ale nie został księdzem, potem pracował jako programista, obecnie jest, podobnie jak i ja, na emeryturze), opublikowana na http://www.serendipity.li/wot/holmgren_interview.htm brzmi dosłownie tak:
The official story posits four planes, associated with four flight numbers, namely, AA 11, AA 77, UA 175 and UA 93. But we have no physical evidence of the existence of any of those four planes. According to the official story, the planes which departed as AA 11 and UA 175 completely disappeared as a result of the collapse of the Twin Towers, the plane which departed as AA 77 completely disappeared when it hit the Pentagon, and the plane which departed as UA 93 completely disappeared when it hit the ground at Shanksville. All four Boeing jets, big 757s and 767s, completely disappeared, with not one single piece of metal which can be proven to have come from any of those planes. Isn't this a bit odd?
So no physical evidence. But how about evidence from records of those flights? Records concerning domestic flights within the US are maintained online by the Bureau of Transportation Statistics. When 9/11 researcher Gerard Holmgren checked those records he discovered that flights AA 11 and AA 77 were not scheduled to fly on 9/11. He published his discovery on 2003-11-13 and it was confirmed by others, including the author of this article (who saved the BTS web pages). Late in 2004 the BTS doctored their database so that now when one tries to confirm the original observation one reaches a web page (local copy here) stating:
On September 11, 2001, American Airlines Flight #11 and #77 and United Airlines #93 and #175 were hijacked by terrorists. Therefore, these flights are not included in the on-time summary statistics.
But there were originally records confirming that UA 93 and UA 175 departed (see the BTS web pages), so apparently these flights did exist. BTS removed those records to conceal the fact that there were never any records for AA 11 and AA 77.

Ad pkt. 4 wiadomości z polskiej prasy:
http://www.rp.pl/artykul/2,318789.html
"Jan Paweł II ufał tylko Wandzie Półtawskiej; znała straszliwe tajemnice pontyfikatu"

"Papież ufał tylko Wandzie" - opublikowany dziś pod takim tytułem artykuł na łamach włoskiego dziennika "La Stampa" jest kolejnym głosem w dyskusji na temat przyjaźni Jana Pawła II z Wandą Półtawską. Fot. PAP
Gazeta przytacza w nim wypowiedzi włoskiego sędziego Rosario Priore, który prowadził dochodzenie w sprawie zamachu na polskiego papieża 13 maja 1981 r.
Sędzia twierdzi, że Wanda Półtawska nie tylko prowadziła prywatną korespondencję z Janem Pawłem II, ale także znała "najbardziej straszliwe tajemnice tego pontyfikatu". Krakowska przyjaciółka Karola Wojtyły ma również jego zdjęcia, wykonane z ukrycia - utrzymuje Priore, który przesłuchiwał ją trzykrotnie w listopadzie 1993 roku.
"Sędzia odkrył ze zdumieniem, że w godzinach po zamachu papież zerwał kontakty z Kurią i Sekretariatem Stanu, zawierzając się tej nieznanej Polce, lekarce z Krakowa, którą obdarzał największym zaufaniem" - pisze "La Stampa". Cytuje słowa Rosario Priore: "Jan Paweł II otoczył się bardzo wąską grupą zaufanych Polaków, zrywając mosty ze wszystkimi innymi". "Dedukcja jest oczywista: nie ufał reszcie Watykanu" - stwierdza dziennik.
"Ewidentnie w Watykanie był agent, być może w ochronie"
W artykule mowa jest o sekretnych zdjęciach, wykonanych w dniach rekonwalescencji papieża w Watykanie, prawdopodobnie w czerwcu 1981 r., przy pomocy "silnego teleobiektywu". Jak dotarły za Spiżową Bramę i kto je zrobił - nie wiadomo. Fotografie te według gazety były "wstrząsające": przedstawiały cierpiącego papieża na tarasie w otoczeniu lekarzy.
Jeden z watykańskich prałatów, w którego ręce trafiły te zdjęcia, przekazał je pani Półtawskiej. Uznał, że jej należy powierzyć tę delikatną sprawę, dotyczącą według niego "osobistego bezpieczeństwa papieża". To pani Półtawska - relacjonuje dziennik - zrozumiała od razu, że sprawa jest bardzo poważna i zasygnalizowała "braki" w ochronie Jana Pawła II oraz wszczęła tajne "wewnętrzne dochodzenie" z udziałem m.in. papieskiego fotografa Arturo Mariego, który zbadał zdjęcia z profesjonalnego punktu widzenia.
"Ewidentnie w Watykanie był agent, być może w ochronie" - stwierdza dziennik, rekonstruując dyskusje w Watykanie o tym, kto mógł wykonać takie zdjęcia.
---------------------------
A oto kilka z „12 cudów maryjnych” jakie się zdarzyły w trakcie – i bezpośrednio po – zamachu na Jana Pawła II, zorganizowanym 13 maja 1981, dokładnie w 74 rocznicę objawienia się dwojgu małym dzieciom, w wieku 9 i 7 lat, Matki Bożej w Fatimie:

Z portalu http://prawy.pl/r2_index.php?dz=felietony&id=7315&subdz=

Jan Paweł II został postrzelony dwa razy. Pierwszy pocisk trafił najpierw w palec, na następnie przeszył jamę brzuszną, przeszedł przez ciało i spadł na podłogę samochodu. Druga kula uderzyła w łokieć Papieża i rykoszetem trafiła jeszcze dwie przypadkowe osoby, stojące po drugiej stronie papieskiego samochodu.
Postrzelony Ojciec Święty nie od razu stracił przytomność. Całkiem przytomnie odpowiadał na pytania ks. Stanisława Dziwisza, który zapytał, gdzie został trafiony i czy bardzo boli. Papież powiedział, że w brzuch i że bardzo boli.

Z portalu http://www.nasza-arka.pl/2003/rozdzial.php?numer=5&rozdzial=6

Turecki terrorysta strzelał, aby zabić. Lecz tego dnia Ojciec Święty był pod szczególną opieką Maryi. Świadkowie zamachu i wydarzeń, jakie nastąpiły bezpośrednio po nim, mówili o cudownych zdarzeniach, dzięki którym nie doszło do najgorszego. W sumie doliczono się tych cudów dwanaście. Wspomnijmy kilka z nich.
Za pierwszy cud trzeba uznać błędne przeświadczenie zamachowca, że Papieża chroni kamizelka kuloodporna, przez co wymierzył broń nie w serce lecz w brzuch. Gdy terrorysta oddawał strzał, Jan Paweł II poruszył dłonią. Kula trafiła najpierw w palec, zmieniła tor lotu i szczęśliwie ominęła tętnicę biodrową. Gdyby ją rozerwała, nie udałoby się utrzymać Papieża przy życiu przed przyjazdem do kliniki. Nie mniej zaskakujące było zacięcie się broni po oddaniu drugiego strzału, choć zamachowiec wybrał wyjątkowo niezawodny typ broni.
Karetka z ciężko rannym Papieżem pojechała do kliniki bez asysty policji. Po drodze w ambulansie zepsuła się syrena, lecz mimo to pojazd dotarł na miejsce w osiem minut. Normalnie na pokonanie tej odległości w godzinach popołudniowych w Rzymie potrzeba 30 minut. W klinice Gemelli w pogotowiu była akurat sala operacyjna, zaś chirurg - prof. Francesco Crucitti wracając z pracy do domu usłyszał komunikat radiowy o zamachu i cudem dotarł na czas do szpitala.
Rozpoczęła się skomplikowana operacja, podczas której lekarze stwierdzili, że "dziewięciomilimetrowa kula przeszła przez ciało Ojca Świętego nieprawdopodobnym torem, omijając wszystkie istotne dla życia organy, jakby prowadzona niewidzialną ręką. Jest to fakt, którego nie da się wytłumaczyć w sposób naturalny". W trakcie operacji doszło do krytycznej sytuacji. Operujący chirurg stwierdził wprost, że nie jest w stanie nic więcej zrobić. Oznajmił: "Pomóc może tylko Matka Boża..." Gdy tylko wymówił te słowa, aparatura zarejestrowała oznaki powrotu pacjenta do życia.

Zaś w portalu http://adonai.pl/jp2/?id=11

Abp Stanisław Dziwisz tak wspomina to wydarzenie: "Huk był ogłuszający. Naturalnie zrozumiałem, że ktoś strzelał. Ale kto? I zobaczyłem, że Ojciec Święty został zraniony. Chwiał się, ale nie było widać ani krwi ani ran. Zapytałem: gdzie? Odpowiedział: w brzuch. Spytałem jeszcze: czy bardzo boli? A on odpowiedział: tak. Stojąc za Ojcem Świętym podtrzymywałem go, żeby nie upadł. Półleżał w aucie oparty o mnie i tak dojechaliśmy do ambulansu koło centrum sanitarnego wewnątrz murów watykańskich. Ojciec Święty oczy miał zamknięte, bardzo cierpiał i powtarzał krótkie modlitwy w formie aktów strzelistych. O ile dobrze pamiętam, to najczęściej: Maryjo, Matko moja! Maryjo, Matko moja. Doktor Buzzonetti i brat Kamil, pielęgniarz, byli ze mną w karetce. Jechała bardzo szybko. Po kilkuset metrach syrena karetki się popsuła. Trasa, którą normalnie pokonuje się, w co najmniej pół godziny, zajęła 8 minut i to w rzymskim ruchu ulicznym! W czasie drogi Ojciec Święty bardzo cierpiał i modlił się coraz bardziej słabnącym głosem. Nie wymówił ani jednego słowa rozpaczy czy urazy, jedynie słowa głębokiej modlitwy, płynącej z wielkiego cierpienia. Później Ojciec Święty powiedział mi, że zachował przytomność aż do przyjazdu do szpitala, i tam dopiero ją stracił.
Cierpiący Papież zawsze dużo się modlił. Gdy ranny na Placu św. Piotra osunął się na kolana ks. Dziwisza, powtarzał tylko: „Maryjo, Matko Moja!, Maryjo, Matko Moja!”. Pierwsze słowa zaś, jakie wypowiedział w dzień po zamachu, brzmiały: „Czy wczoraj odmówiliśmy kompletę?”.
16 czerwiec 2009

Marek Głogoczowski 

  

Komentarze

  

Archiwum

Sejmowe komisje za liberalizacją zasad finansowania partii
lipiec 17, 2002
PAP
Rosjanie uważają eskalację wojenną za atak na ich kraj
listopad 19, 2006
instytut schillera - biuletyn informacyjny
ROLA NEOFITÓW W DZIEJACH POLSKI
grudzień 30, 2005
przesłał Krzysztof Cierpisz
Przewodzą nam partyjni pacani i cwaniacy
listopad 4, 2004
Mirosław Naleziński, Gdynia
Polska poniewierka
marzec 20, 2005
Niewidzialna Unijna pomoc
grudzień 8, 2002
zaprasza.net
Banki w Polsce chcą zarobić na kryzysie
styczeń 24, 2009
Paweł Ziemiński
Bez wyboru
październik 9, 2005
zaprasza.net
Koniec roku 2001
październik 17, 2007
Artur Łoboda
Terror
sierpień 22, 2003
prof. Iwo Cyprian Pogonowski
Seksualna anarchia
grudzień 16, 2008
Marek Jastrząb
Wielki mit pod nazwą Unia Europejska - padł.
listopad 27, 2002
Artur Łoboda
Pieprz pod prysznicem
listopad 15, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
Śmierć Fenixa
czerwiec 5, 2006
Marek Olżyński
Nowy Sekretarz ONZ- figurant amerykańskiej machiny terroru
styczeń 5, 2007
PNLP
"Prawo" według olsztyńskich sędziów
wrzesień 2, 2006
PAP
Tresowanie społeczenstwa, czyli o powoływaniu lekarzy do wojska
styczeń 8, 2006
Adam Sandauer
Zespół do Spraw Reintegracji
listopad 27, 2002
PAP
Zaglada ludzkosci
maj 8, 2006
przeslala Elzbieta
Miękka" i "twarda" gra Kwaśniewskiego
wrzesień 26, 2003
prof. Iwo Cyprian Pogonowski
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2023 Polskie Niezależne Media