ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT KRONIKA KRAKOWA DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Cała prawda o ataku z 11 września 
Jeden z filmów usułujących przedstawić prawdę i ataku z 11 września 2001 roku 
Charlie Sheen & Alex Jones on 9/11 
Znany aktor Hollywood aktor zebrał się na odwagę powiedzenia tego co myśli o 11 września 2001 roku 
Kto mordował w Katyniu 
Izraelska gazeta „Maariv” z 21 lipca 1971 r. wyjawia końcowy sekret katyńskiej masakry. 
Ostatni mit (o polityce sowieckiej) 
 
Ameryka: Od Wolności do faszyzmu 
Amerykanie zaczynają rozumieć - co się dzieje z ich krajem. O tym mówi film pod wskazanym linkiem. 
Wezwanie do przebudzenia 
Film opisujący mechanizmy ekonomicznej władzy nad światem 
davidicke.pl 
Tym - którzy interesują się losami Świata nie ma potrzeby przedstawiać Davida Icke. Tym ktorzy do tej pory spali umysłowo ta strona może otworzyć oczy.  
Młodzież izraelska w Polsce 
Doskonały dokument o wycieczce młodzieży izraelskiej do Polski. 
Zakrzyczana prawda 
Mamy 2010 rok a zbrodniarze którzy doprowadzili do wielu wojen i kryzysu światowego w w dalszym ciągu - z tupetem - niczym Josef Goebbels kłamią w oczy w kwestii sytuacji gospodarczej świata i Stanów Zjednoczonych
 
whatreallyhappened.com 
Warto dodać ten link do Pana strony: http://whatreallyhappened.com/

99% tez dotyczących religii, polityki i ekonomii i filozofii się pokrywa z tezami zaprasza.net. Topowa strona. 
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki  
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki. Utwór z płyty "Patriotyzm" 
Strzeżcie się Obamy 
Kto naprawdę stoi za Barakiem Obamą? 
Przedsiębiorstwo holokaust 
Telewizyjny wywiad z Normanem Finkelsteinem 
www.globalresearch.ca 
świetne analizy polityczne i gospodarcze w skali mikro i makro + anty-NWO 
Nie dajmy się lobbystom energetyki jądrowej! Wywiad z prof. Mirosławem 
Energetyka jądrowa jest przeżytkiem - nadzieje na tanią energię dawała w latach 60. ubiegłego stulecia, czyli przed pół wiekiem. Okazało się natomiast, że jest kosztowna, niebezpieczna, i nie wiadomo, jak poradzić sobie np. z jej odpadami. Istnieje jednak silne lobby łapówkarskie, które wciska energię jądrową do krajów słabych politycznie i gospodarczo. Nie możemy się mu poddać. 
Próba upodmiotowienia obywateli za pośrednictwem internetu 
Celem serwisu jest umożliwienie obywatelom wyrażenia swojej woli w najważniejszych dla nich sprawach. 
Mój dom, mój świat ...  
BOŻENA MAKOWIECKA - MÓJ DOM, MÓJ ŚWIAT...
Tytułowa piosenka z płyty "Mój dom, mój świat" powstała tuż po obaleniu rządu Olszewskiego.
O ile refren podobał się wszystkim, o tyle zwrotki - niekoniecznie... Stąd opóźniona o prawie 20 lat premiera teledysku ... 
Wielkie pytania o 9/11 
Strona poświęcona analizie wydarzeń z 11 września 2001 
"Quo Vadis Polonia?" Lech Makowiecki  
 
Patriotyzm 
Piosenka Lecha Makowieckiego 
więcej ->

 
 

Czy Polacy znowu dadza sie oszukac ?


"Gruba kreska - bis"
"Cud" medialny

Lech Wałęsa, którego pozycja w polityce jest żadna (uzyskał 1 proc. poparcia w wyborach prezydenckich w 2000 r.), ostatnio, w szczególności zaś od dwóch miesięcy, czyli od momentu wyemitowania w Radiu Maryja Rozmów niedokończonych z udziałem Krzysztofa Wyszkowskiego na temat lustracji, kreowany jest w lewackich mediach na autorytet, męża stanu, bohatera narodowego etc. Ta "reanimacja" Wałęsy nie jest przypadkowa - III RP zmontowana przy Okrągłym Stole, rządzona w oparciu o oddzielającą politykę od moralności zasadę grubej kreski, wali się dziś za sprawą między innymi prac komisji śledczych i nagłośnienia afer oraz powrotu tematu lustracji do debaty publicznej, a co za tym wszystkim idzie, otworzenia ludziom oczu na patologię rządzącej Polską klasy politycznej. Prezydent Kwaśniewski mówił, nie bez racji, o "demontażu III RP" na jesieni ubiegłego roku. Parę miesięcy pó?niej, 7 marca br. sam symbolicznie zakończył III RP, nie stawiając się na przesłuchanie przed komisją śledczą do spraw PKN Orlen.

Sens wyciągania z politycznego niebytu "legendy Solidarności" sprowadza się do obrony linii politycznej Okrągłego Stołu, w którym, jak podkreśla w "Naszej Polsce" Piotr Jakucki, "tkwi ?ródło tragedii naszego kraju. Na mocy tego układu z Polski uczyniono kraj oligarchii mafijnej, okradającej naród i potencjał wytwórczy państwa. Liderzy PZPR zyskali kontrolę nad gospodarką i z 'czerwonych bonzów' przemienili się w 'liberalnych biznesmenów'. Nie zmieniła się tylko jedna rzecz: przez cały czas zachowali kontrolę nad państwem, z aparatem państwowym zapewniającym bezkarność sprawcom afer gospodarczych (gros ich autorów wywodziło się z b. PZPR lub Unii Demokratycznej i KLD)".
Ten komfortowy dla postkomunistów i środowisk koncesjonowanej opozycji układ przechodzi dziś największy kryzys od początku, to jest od 1989 roku, i stąd zdaje się rozmaite nerwowe i kuriozalne zarazem ruchy w rodzaju nagłaśniania "cudu" pojednania między Kwaśniewskim a Wałęsą czy nadawanie niedorzecznym często jeremiadom byłego prezydenta na temat Radia Maryja rangi cennego głosu męża stanu w sprawach publicznych.
W tym szaleństwie jest jednak metoda, bo w tym roku przypada okrągła, 25. rocznica Sierpnia, która już jest przekuwana na kapitał polityczny przez koalicję grubej kreski vel "partię Okrągłego Stołu", to jest środowisk skupionych wokół ośrodka prezydenckiego i Partii Demokratycznej Władysława Frasyniuka. Nie jest to pierwsze zresztą granie kartą "Solidarności", której ideały, w odróżnieniu od jej "legendarnego przywódcy", są wciąż Polakom bliskie.

Nie chcę, ale muszę?
Kluczowe znaczenie ma tu oczywiście fakt dyspozycyjności Lecha Wałęsy, której dał szczególne dowody w ostatnich dwóch miesiącach, po tym jak najpierw pojawiła się tzw. lista Wildsteina, a następnie (12 lutego br.) Radio Maryja nadało Rozmowy niedokończone na temat lustracji z udziałem Krzysztofa Wyszkowskiego. I jak długo nie jest wyjaśniona sprawa ewentualnych kontaktów z SB byłego prezydenta w latach 70., tak długo ta dyspozycyjność będzie zagadkowa, czy to tak spontanicznie, czy może na zasadzie "nie chcę, ale muszę".
"Sprawy te powinny być jak najszybciej gruntownie wyjaśnione przez historyków z IPN i nie tylko stamtąd. Prawdziwym skandalem jest fakt, że w odniesieniu do tak ważnej postaci z najnowszej historii cała sprawa nie została raz na zawsze definitywnie wyjaśniona" - podkreśla prof. Jerzy Robert Nowak.
Słusznie, bo ten brak wyjaśnienia wciąż pozostawia - daj Boże, by bezpodstawnie - margines wątpliwości. Przypomnę, że w marcowym numerze "Arcanów" nie ukazały się raporty TW "Bolka" z Gdańska z lat 1971-1972, których naukowe opracowanie przygotował historyk gdańskiego IPN dr Sławomir Cenckiewicz. Trudno przypuszczać, iż dlatego nie mogły się ukazać, że były nieprawdziwe, ale pewnie dlatego, że dokumenty te - jak podkreślił Andrzej Nowak, redaktor naczelny "Arcanów" - "dotyczyły jednej z najważniejszych postaci polskiej historii współczesnej". A musiała być to jakaś "gruba ryba", skoro - jak zauważył Andrzej Nowak - "wymuszony został faktyczny zakaz ogłoszenia historycznego dokumentu w naukowym opracowaniu - w imię racji innych niż merytoryczne". "Jakiekolwiek są te racje, służą odcięciu Polaków od prawdy o ich przeszłości. Wiem (...) z setek publikacji 'Gazety Wyborczej', tygodnika 'Nie' i 'Tygodnika Powszechnego', że obrońcy 'trudnej prawdy' o Jedwabnem chcą nas obronić przed prawdą o uwikłanej w układy z SB części elit dawnej 'Solidarności' (...) W 25. rocznicę Sierpnia nie braknie nam bohaterów. (...) Dobrze by było, żeby ich listy nie ustalali na kolejnym przyjacielskim spotkaniu redaktorzy Michnik i Urban, i chronieni przez nich mocodawcy agentury PRL, generałowie Kiszczak i Jaruzelski" - podkreśla w "Arcanach" Andrzej Nowak.

Koalicja strachu?
Ciekawie na tym tle wypada wolta dawnych krytyków prezydenta Wałęsy ze środowiska Unii Wolności, obecnie Partii Demokratycznej Władysława Frasyniuka. Adam Michnik, który swego czasu pogardliwie nazwał Wałęsę "małpą telewizyjną", dziś gościnnie udziela byłemu prezydentowi łamów na wypisywanie w gorączce dziwnych rzeczy na temat Radia Maryja, moim skromnym zdaniem nienadających się często do druku. Podobnie Bronisław Geremek i Tadeusz Mazowiecki, którzy zgodnie określali Wałęsę w czasie jego prezydentury jako polityka zagrażającego demokracji, dziś z "legendą 'Solidarności'" piją sobie z dzióbków. Nie inaczej Władysław Frasyniuk, który zarzucał Wałęsie patrzenie na politykę przez "pryzmat kolesiów", dziś wspiera go w atakowaniu Radia Maryja i z otwartymi ramionami przyjmie latorośl Lecha Wałęsy do swojej partii, a tatusia też na pewno chętnie by widział. Donald Tusk, który kiedyś piętnował Wałęsę za wspieranie "lewej nogi", dziś wyraża aprobatę dla szkalowania przez niego Radia Maryja.
Zagadkowy jest ten zwrot, zwłaszcza w zestawieniu ze śmiałą tezą profesora Andrzeja Zybertowicza, że środowiska Unii Demokratycznej (więc pó?niejszej UW, a obecnej Partii Demokratycznej) były najprawdopodobniej najbardziej "umoczone" i dlatego występowały przeciw lustracji. "Ubekistan odchodzi w przeszłość, ale ludzie, którzy go zbudowali i doili w nim społeczeństwo, odejść nie mają zamiaru. (...) Ludzie Ubekistanu, którzy zbudowali nam III RP, to osoby ze środowisk opozycyjnych, które za zasługi we współpracy z komunistyczną bezpieką uzyskały od niej monopol na budowę III RP i zajęcie w niej kluczowych i lukratywnych pozycji w polityce, mediach, kulturze i gospodarce" - pisze Józef Darski w "Orientacji na prawo".

Grupa trzymająca Okrągły Stół
Stąd zdaje się te wszystkie reanimacje Lecha Wałęsy i Unii Wolności w nadziei, że społeczeństwo jeszcze raz da się oszukać, do czego okazją mają być przypadające w tym roku obchody 25. rocznicy Sierpnia. Na tę okoliczność wyciągani są z niebytu politycznego "bohaterowie Sierpnia", mianowani m.in. przez "Gazetę Wyborczą", którzy są gwarantem utrzymywania umów okrągłostołowych. I stąd też w ramach tego samego ratowania tonącej III RP autorytetu "legendy 'Solidarności'" bronią dziś ludzie - zdawałoby się przeciwni "Solidarności" - ludzie z drugiej strony barykady. Tylko czy na pewno z drugiej?
Ministerstwo Spraw Zagranicznych, postkomunistycznego przecież rządu, wyróżniło w zeszłym roku Wałęsę Dyplomem Specjalnym "za wybitne zasługi promocji Polski w świecie", a ówczesny minister spraw zagranicznych Włodzimierz Cimoszewicz stwierdził z uznaniem: "Nie będzie przesadą, jeśli powiem, że Lech Wałęsa jest dziś po papieżu Janie Pawle II najbardziej znanym Polakiem na świecie". Marek Borowski, lider SdPl, wydał niedawno oświadczenie, w którym broni Lecha Wałęsy przed "atakami środowisk związanych z Ligą Polskich Rodzin i Radiem Maryja". Borowski potępił "mieszankę Ewangelii i nienawiści" i zapowiedział, że w Polsce nie ma miejsca na "siejących nienawiść polityków w sutannach". "Cenię odwagę pana prezydenta Wałęsy za jego ostatnie wystąpienie w sprawie Radia Maryja" - pochwaliła prezydenta Wałęsę pierwsza dama Jolanta Kwaśniewska. W atakowaniu toruńskiej rozgłośni wsparły Wałęsę również postkomunistyczne "Trybuna", "Przegląd" i w osobie Moniki Olejnik lewicowa TVP.
Sympatia, jaką cieszy się Lech Wałęsa u postkomunistów, chociaż "całe życie zwalczał komunizm", jest zrozumiałą konsekwencją wspierania przez niego "lewej nogi", czemu dał najdobitniej wyraz, obalając jedyny jak dotąd zagrażający układowi Okrągłego Stołu rząd premiera Olszewskiego, za które to wspieranie trudno by postkomuniści nie byli prezydentowi Wałęsie wdzięczni. W odróżnieniu od "Solidarności", która w znacznej mierze Lechowi Wałęsie właśnie zawdzięcza swoją marginalizację.
W logikę obrony linii politycznej Okrągłego Stołu wpisuje się, obok nieustających od dwóch miesięcy ataków prezydenta Lecha Wałęsy na Radio Maryja, ostatnio również atakowanie przez Wałęsę kierownictwa NSZZ "Solidarność", z bardzo zresztą ciekawego powodu. Takiego mianowicie, że szef "Solidarności", Janusz Śniadek, oraz kierownictwo związku nie są skłonni zaprosić prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego na obchody 25. rocznicy Sierpnia. W odróżnieniu od Wałęsy, który uroczyście zapowiedział w "Wyborczej": "Jak pojednanie, to pojednanie. Jak wybaczenie, to wybaczenie. Wkrótce wysyłam prezydentowi Kwaśniewskiemu zaproszenie na rocznicowe uroczystości do Gdańska", "'Solidarność' nie będzie kierować zaproszenia do prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego na obchody 25. rocznicy Sierpnia '80 i powstania NSZZ 'Solidarność'", oświadczył z kolei PAP rzecznik prasowy związku Dariusz Wasielewski. Wasielewski odmówił jednak komentarza do deklaracji Lecha Wałęsy o gotowości zaproszenia Kwaśniewskiego na uroczystości związane z 25. rocznicą strajków sierpniowych, co jest - ten brak komentarza - już wymownym komentarzem.

Chleba nie ma, są igrzyska
Ironii i krytyki nie szczędzi za to Roman Gałęzewski, szef "S" w Stoczni Gdańskiej, że widocznie "jeśli w mającej problemy stoczni nie ma chleba, to muszą być igrzyska" i że "Wałęsa powinien mieć więcej szacunku dla siebie samego i 'S'. On stoczni niewiele pomógł, Kwaśniewski wcale. A to stocznia tego pierwszego wyciągnęła na powierzchnię, a drugiego pośrednio. W którym miejscu mają się jednać? Pod stocznią? Lepiej w Belwederze!".
Zanosi się jednak na igrzyska w istocie smutne, sprowadzające się do szargania symbolu takiej wagi dla Polaków jak Sierpień. Oto "legenda 'Solidarności'" Lech Wałęsa zapowiada wystąpienie po obchodach rocznicowych ze związku, jako że - jak powiada - "nie jest to mój związek". "Swój" byłby dopiero prawdopodobnie wtedy, gdyby zaprosił Kwaśniewskiego. Lech Wałęsa wprawdzie w Prosto w oczy odżegnywał się, że to wcale nie z tego powodu planuje rozstanie w panną "S", jednak z paru buńczucznych wypowiedzi wynikało, że być może właśnie z tego.
PAP podała, że Wałęsa uważa, iż obecne kierownictwo NSZZ "Solidarność" nie ma "moralnego" prawa, aby organizować 30 sierpnia w gdańskiej hali Olivia okolicznościowego zjazdu delegatów, mimo że to jedna z głównych uroczystości tegorocznych obchodów 25. rocznicy strajków sierpniowych i powstania "Solidarności". Według byłego prezydenta, na uroczysty zjazd "Solidarności" powinni być zaproszeni, m.in. Zbigniew Bujak, Władysław Frasyniuk i Adam Michnik: "Czy ci ludzie zostali zaproszeni? To jest jakieś wybiórcze. Czy oni sobie [kierownictwo "Solidarności" - JMJ] wzięli na to monopol? Czy oni są jedynymi bohaterami? Innych wtedy nie było przypadkiem?". Nie jest natomiast "wybiórcze", że Lech Wałęsa zapomniał o Annie Walentynowicz, zwolnionej z pracy w stoczni, w której obronie 14 sierpnia 1980 r. wybuchł strajk, o Andrzeju Gwie?dzie, o Krzysztofie Wyszkowskim, współzałożycielach wolnych związków. Słychać chichot historii, jeśli bohaterem, który "powinien być zaproszony", ma być Zbigniew Bujak, który w lipcu 1991 roku na zebraniu w Ursusie oficjalnie przeprosił za swój udział w zwycięstwie "Solidarności", a na publicznej aukcji firmowanej przez żonę generała Kiszczaka ostentacyjnie wystawił na sprzedaż własną legitymację związkową.

Pusty gest
Skoro już mowa o szarganiu symboli, to nie można w żadnym razie pominąć szargania świętości, czyli kupczenia przez tę samą "partię Okrągłego Stołu" znaczeniem przemiany, jaka się dokonała w sercach Polaków w związku z cierpieniem i odejściem do Pana Ojca Świętego Jana Pawła II. Doświadczyliśmy cudu solidarności ludzkich serc, cudu nawróceń i nawet gdy opadną emocje, przesłanie pozostanie i zmieni Polskę, bo życie publiczne będzie bardziej zgodne z zasadami Ewangelii.
Tymczasem okazuje się, że zupełnie inny "cud" się dokonał. "Już mamy pierwszy cud, Lech Wałęsa pogodził się z Aleksandrem Kwaśniewskim" - powiedziała Monika Olejnik w Radiu ZET ("Siódmy dzień tygodnia", 10.04.2005) po tym, jak na godzinę przed rozpoczęciem ceremonii pogrzebowej Ojca Świętego Lech Wałęsa podał rękę Aleksandrowi Kwaśniewskiemu za namową byłego premiera Tadeusza Mazowieckiego. "Nie tylko ja namawiałem prezydentów do zgody, także pani ambasador Suchocka i premier Marek Belka. (...) No i teraz cud się stał" - wyjaśnił premier Mazowiecki. "Ja to, co było, odkreślam grubą kreską" - zadeklarował prezydent Wałęsa, który się wyra?nie rozwija, bo teraz już podaje rękę, a jeszcze w 1995 roku na zakończenie debaty w TVP chciał, jak pamiętamy, "podać nogę" Kwaśniewskiemu.
Media z tego pustego gestu podania ręki sprowadzającego się już nawet nie do dobrego wychowania, ale do elementarnej ogłady, zrobiły wydarzenie. Oto doszło do "pojednania" między stronami rzekomo reprezentującymi przeciwne opcje polityczne, podczas gdy do tego "pojednania" doszło już kilkanaście lat temu.
Wódka w Magdalence
"On [Wałęsa - JMJ] taką postawę przyjął wcześniej. Przez całe szesnaście miesięcy po powołaniu 'Solidarności' dogadywał się z komunistycznym establishmentem! Był taki dłuższy czas, kiedy Wałęsa raz w tygodniu je?dził do Warszawy, o czym w zarządzie Regionu nie wiedzieliśmy. O tym fakcie dowiedziałam się jakoś dopiero po wydarzeniach w Bydgoszczy, kiedy to pobito działacza 'Solidarności'. Przycisnęłam go wtedy do muru, wiedząc już o wypadach do Warszawy. Zapytałam stanowczym głosem: - Po co wczoraj byłeś w Warszawie? (...) On stosował szkołę Kuronia: Jak ci stawiają trudne pytania, to wyjd?, trzaskając drzwiami! Znając ten obyczaj, zastąpiłam mu drogę i lekko wepchnęłam do pomieszczenia. Huknęłam: - Siadaj! Oczekuję odpowiedzi. Inni mnie poparli. Wtedy usiadł i powiedział: - Tak, byłem wczoraj w Warszawie na rozmowie z Rakowskim. I premier oświadczył, że realizacja porozumień sierpniowych będzie uzależniona od tego, kto zasiądzie we władzach 'Solidarności'. No cóż, Wałęsa kupczył nami cały czas. Nawiasem: na posiedzeniu 'Solidarności' z komisją rządową Andrzej Gwiazda widział, jak Wałęsa przekazywał pod stołem karteczki z uwagami i takie same odbierał. Nigdy się nie dowiedzieliśmy, jaka była ich treść. Pełna konspiracja!" - opowiada Anna Walentynowicz o "pojednaniu" Lecha Wałęsy w wywiadzie dla "Naszej Polski".
Lech Wałęsa prawdziwego "pojednania" z obozem reprezentowanym dziś m.in. przez prezydenta Kwaśniewskiego dokonał kilkanaście lat temu pamiętnym wspieraniem "lewej nogi", a kropkę nad "i" postawił, doprowadzając do obalenia rządu premiera Olszewskiego, który jako jedyny z dotychczasowych był gwarantem odejścia od ustaleń Okrągłego Stołu i oczyszczenia życia publicznego poprzez przeprowadzenie lustracji i dekomunizacji.
Uwieczniony przez Włodzimierza Cimoszewicza na zdjęciu "cud pojednania" Wałęsy z Kwaśniewskim nie robi wrażenia na tle innej dokumentacji fotograficznej "pojednania" z Magdalenki, na której Lech Wałęsa i Adam Michnik wznoszą toasty z generałem Kiszczakiem i wyglądają na bardzo zadowolonych, tak jakby z czegoś się bardzo cieszyli. "Kiszczak serwował mnóstwo alkoholi, były bankiety, rozmiękczał delegatów. Esbecy potajemnie kręcili film, by mieć na nich haka. Nie dotrzymacie zobowiązań, pokażemy taśmę publicznie i ludzie się do was dobiorą" - mówi Anna Walentynowicz.
"Cud" pojednania między prezydentami był więc "cudem" czysto medialnym, który zupełnie tak jak, dajmy na to, "cuda nad urną" jest oszustwem. Ma on po raz kolejny wpuścić ludzi w maliny, że oto "mężowie stanu" doznali cudownej przemiany i dla dobra Polski, jako że zgoda buduje, niezgoda rujnuje, podali sobie ręce, co samo w sobie jest czymś szczególnym, bo reprezentują rzekomo przeciwstawne interesy. Ciąg dalszy miał nastąpić na rocznicowych obchodach Sierpnia, ale na szczęście nic na to na razie nie wskazuje, że "Solidarność" da się tak Wałęsie upokorzyć i zaprosi Kwaśniewskiego na obchody, chociaż ten by chętnie skorzystał. Następnie, zdaje się, NSZZ "Solidarność" miał się "pojednać" za pośrednictwem Wałęsy i Kwaśniewskiego z Partią Demokratyczną Władysława Frasyniuka, której liderzy - jako jednocześnie mianowani przez Adama Michnika i Jerzego Urbana "bohaterowie Sierpnia" - graliby pierwsze skrzypce na obchodach rocznicowych. Tak to, zdaje się, zostało zaplanowane, by właśnie między innymi tą drogą, to jest z pomocą Lecha Wałęsy, dawną UW wyciągnąć z politycznego niebytu i w przyszłym Sejmie uczynić języczkiem u wagi gwarantującym zablokowanie lustracji, dekomunizacji i nierozliczenie afer.
Julia M. Jaskólska

20 kwiecien 2005
20 kwiecień 2005

Nasz Dziennik 

  

Archiwum

Arial Sharon zarządził zabójstwo Yassera Arafata - stwierdza przyjaciel Sharona
styczeń 4, 2007
bibula- pismo niezależne
Polska atrakcja turystyczna
maj 8, 2004
Andrzej Kumor
Alles Banditen
czerwiec 7, 2003
K J
Ojciec Kopernik z Torunia objawił się na Jasnej Górze w Częstochowie dla PIS-ców.
wrzesień 16, 2007
Gregory Akko
Wstyd za Instytut Pamięci Narodowej
luty 26, 2003
Dr Leszek Skonka
Kościół na zakręcie
padziernik 8, 2005
onet.pl
Tortury dyplomaty a zagrożenie Iranu
kwiecień 9, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Ameryka pod żydowską kontrolą
luty 16, 2007
nadesłała Dorota
Kto się boi moherowej rewolucji(?)
listopad 12, 2005
Marek Olżyński
Bliski Wschód Bez Broni Nuklearnej?
czerwiec 19, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Brak danych kto był patriotą.
listopad 24, 2006
Jan Lucjan Wyciślak
I maja 2004
maj 1, 2004
Eliza
To bylo ludobójstwo
marzec 15, 2003
Adam Kruczek
Buchanan’s false image of Hitler in to the “Unnecessary War.”
lipiec 25, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
Kto powinien wypłacić odszkodowanie Walentynowicz i innym pokrzywdzonym?
marzec 1, 2005
Leszek Skonka
Dziennikarskie… świństwo
grudzień 13, 2008
Witold Filipowicz
Komu bru?dzi ks. T. Isakowicz – Zalewski?
styczeń 31, 2009
Dariusz Kosiur
Kaczyński: prawda o PRL nieznana
lipiec 31, 2002
IAR
Bogactwa naftowe Iraku dla USA i W. Brytanii The Independent on Sunday
styczeń 8, 2007
Aschurbanipal
Cynizm, arogancja, chamstwo
luty 4, 2003
Adam Zielińsk&Co.
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2012 Polskie Niezależne Media