|
Geje pomiędzy ofiarami
|
|
Głośno jest o kłamstwie oświęcimskim, którego dopuszczają się zagraniczne redakcje (amerykańskie, brytyjskie, także... rosyjskie) pisząc o polskich obozach koncentracyjnych.Oczywiście, że to są łgarstwa i często redakcje te (po interwencji szybciutko wycofują się ze swoich pierwotnych stanowisk. Rozmaite powody nimi kierują - wypuszczają próbny balon i patrzą, czy Polaków to zirytuje. Jeśli tak, to przepraszają i głupio tłumaczą się nieznajomością historii,ale najczęściej winią niejednoznaczność przymiotnika "polski". Jeśli nawet to Polacy budowali obozy koncentracyjne (a któż miał je budować - mieszać beton i stawiać mury?), to czynili to jako wię?niowie pod lufami karabinów! Najpodlejszy w historii ludzkości ludobójczy pomysł był niemiecki. I żeby tylko na zamysłach się kończyło... Powstawały rysunki techniczne, rozpisywano karty technologiczne, harmonogramy robót i sposoby wykorzystywania (pod!)ludzi (i ich szczątków!) dla wielkiej III Rzeszy.
W biurach dyskutowano na temat racjonalizacji - który sposób zabicia będzie najtańszy oraz które kolejowe trasy będą ekonomiczniejsze (teraz nazywamy to burzą mózgów, ale ta twórcza a ohydna działalność zaprzecza istnieniu normalnych ośrodków myślenia u owych nadludzi). Właśnie ten ostatni aspekt przekonał morderców wszech czasów, aby na polskich terenach zbudować największe ludzkie rze?nie.
W Polsce przez setki lat okazywano relatywnie najmniejszą niechęć do Żydów, zatem było ich u nas najwięcej. I świat ma czelność "mylić się" stosując nazwę "polski obóz koncentracyjny"? Bo byliśmy najprzyja?niej nastawieni do owej mniejszości i teraz tak nagradza nas wolny i demokratyczny świat? A może to sumienie gryzie zachodnie społeczeństwa i gdzie mogą, to przykładają nam zrzucając winę na nieścisłości językowe? Skoro już o języku... Wszystkie idee, szkice, rysunki, cała dokumentacja techniczna, budowlana, eksploatacyjna oraz remontowa,polecenia służbowe, zamówienia materiałowe były pisane w języku Kanta, nie Słowackiego! Język jednoznacznie demaskuje zbrodniarzy!
Można jednak wstydzić się - wielu Polaków wyjechało do Niemiec tuż po wojnie. Dla wygodniejszego życia i wyższej emerytury. Kiedy nam wygodniej, to zapominaliśmy (przed obaleniem muru), że to często ci sami Niemcy mordowali naszych ojców i braci, a my u nich pracowaliśmy. Pewien Polak opowiadał o okropieństwach wojny, ale wydał córkę za Niemca i czasami bywał u nich (nie mógł dłużej wysiedzieć niż tydzień, bowiem obca mowa nazbyt kojarzyła mu się ze zbrodniami). Czy szanowalibyśmy naród, który zostałby niemal wymordowany a jednak pracowałby dla swych wcześniejszych oprawców? Zatem nie dziwmy się, że Niemcy (choć obecnie przyja?nie nastawieni i dobrze wychowani) w sytuacjach mniej oficjalnych, niejako poza protokołem, kiedy mogą, to naszych rodaków pognębią, jednak czynią to, co i my wobec przedstawicieli innych narodów niejednokrotnie czynimy.
To my, tu w Polsce, protestujemy przeciwko błędnej interpretacji faktów. Nie jestem pewny, czy mieszkańcy Niemiec pochodzenia polskiego, pracujący u Niemców, będą tam tak ochoczo protestować... Owszem, przyjadą do swych rodzin w Polsce i wyrażą oburzenie w gronie rodzinnym, ale przy kielichu może ktoś śmielszy wytknie im owo wygodnictwo...
Groteskowe jest wyliczanie mordowanych narodowości i mieszanie ich z homosiami. Gdyby krytykowany tekst rozważany i przyjęty na europejskim forum, napisał kilkanaście lat temu polski maturzysta, to zostałby wezwany do socjalistycznego kuratora wraz z rodzicami, którzy musieliby się tłumaczyć z nieobywatelskiego wychowania swej latorośli. Oczywiście, demokracja to także prawo do swobodnego wyrażania swych opinii, ale jeśli homosiów wplatają pomiędzy Żydów a Polaków nie jacyś niedojrzali uczniowie (chcący przez ciekawość sprawdzić, co powie na to ciało pedagogiczne), ale przedstawiciele wielu narodów, które kilkadziesiąt lat temu zostały uznane za podludzi, to mamy do czynienia z chuligańskim wybrykiem na dyplomatycznym poziomie, co powinno podlegać karze! Dlaczego nie wymieniono innych grup? Dlaczego wśród wymienionych narodów i gejów nie wymieniono tranwestytów, zoofilów i pedofilów? Bo te ostatnie dwa odłamy są nielegalne w świetle prawa? A jakie to ma za znaczenie, skoro cała wojna była nielegalna, zaś mordowano często z całkiem trywialnych powodów? A ponadto - może za kilkadziesiąt lat będą zalegalizowane, i co - wpleciemy tych biedaków w tekst opracowany na stulecie wyzwolenia obozów Auschwitz-Birkenau? A gejów może jeszcze podzielimy na aktywnych i biernych? No bo jak pisać, to całą prawdę. A co mają rodzice powiedzieć dzieciom przy kolacji, kiedy podczas słuchania wieści z wielkiej Europy, zapytają - Mamo, tato - kogo oni tam wymienili pomiędzy Żydami a Polakami? Co oznacza homoseksualista? Mamy odpowiedzieć, że to dawni dewianci (w terminologii sprzed kilkunastu lat) czy obecni nieszczęśliwcy, walczący o uznanie swych praw obywatelskich, których nikt im nie narusza do czasu namolnego obnoszenia się ze swoimi problemami po ulicach, szkołach i miejscach pracy? A nasze wnuki będą dodatkowo tłumaczyć prawnukom aktywno-bierne różnice? Przecież to woła o pomstę! Im homoseksualizm mniejszą staje się dewiacją (w świetle prawa i "nowoczesnej" nauki), tym większym zboczeniem jest wplatanie tego ruchu (...) w każdą dziedzinę współczesnego życia i wojennej śmierci!
Jeśli pomieszano narodowości z orientacjami, to mogli jeszcze podać statystykę - tylu Żydów, tylu gejów i tylu Polaków, ale o liczbę tych środkowych należałoby pomniejszyć dane obu (i innych) narodów, aby jakoś liczbę ofiar zbilansować... Kto się upomniał o gejowskie wspomnienie w kompromitującym cywilizowaną Europę tekście? To teraz poczekajmy na protesty kryminalistów - ich również nie wymieniono w posłaniu do ludzkości.
Podczas wojny zginęło ok. 50 mln ludzi, czyli ok. 1,5 miliona seksualnych odmieńców. W rzeczywistości mniej, bowiem zabite dzieci nie zdążyły wyrosnąć na dewiantów (według ówczesnej nomenklatury), co miały genetycznie zakodowane.
Ponieważ (można sądzić) znudziło się nam wznoszenie pomników na cześć klasycznie pojmowanych ofiar (według znanych kryteriów - Polak, Żyd, Rosjanin, Niemiec; cywil, partyzant, żołnierz; ksiądz, kolejarz, nauczyciel, robotnik, lekarz) to wznośmy pomniki ku czci nie tylko gejów i lesbijek, ale także ulicznic, cwaniaków, kryminalistów, zdrajców, folksdojczów. Przecież oni wszyscy byli istotami ludzkimi, zatem nie wstyd?my się - stawiajmy monumenty wszystkim przedstawicielom (także mniej szlachetnego) rodzaju ludzkiego! Cóż znaczą ich pomijalne ułomności wobec wieczności - nie nam ich oceniać... |
|
5 luty 2005
|
|
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
|
|
|
Kwestia wiarygodności
czerwiec 15, 2006
Marek Stefan Szmidt
|
Serwis wiadomości w 2 językach o wydarzeniach na terenie byłego ZSRR
marzec 8, 2008
tłumacz
|
Mentalność PPS
czerwiec 13, 2007
Adam Wielomski
|
Prawo i bezprawie
październik 17, 2007
Artur Łoboda
|
Review of I Saw Poland Betrayed, by Arthur Bliss Lane (1948).
lipiec 13, 2006
przysłał prof. I.C. Pogonowski
|
Radio z wozu, koniom lżej?
kwiecień 7, 2006
Renata Rudecka-Kalinowska
|
5 lat portalu "zaprasza.net"
maj 13, 2007
Artur Łoboda
|
Order Orła Białego dla Bronisława Geremka
grudzień 11, 2002
PAP
|
Prezydent odpoczywa służbowo
czerwiec 6, 2003
Dariusz Kucharski http://www.se.com.pl
|
Krytyka jako broń Żydów
marzec 28, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
|
My terroryści, albo przypowieść o dontszatach
grudzień 19, 2007
Artur Łoboda
|
Obiektorzy - ludzie sprzeciwu
maj 16, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Generałowie bezkarni w aferze "bakszyszowej"
lipiec 8, 2007
Newsweek
|
Nadał nowy sens patriotyzmowi i bohaterstwu.
słowo o pułkowniku Ryszardzie Kuklińskim
grudzień 12, 2005
Kongres Polski Suwerennej i Sprawiedliwej
|
"Wolna prasa"
kwiecień 30, 2004
Adam Zieliński
|
Skutki Napadu USA na Irak
luty 13, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Kto powinien wypłacić odszkodowanie Walentynowicz i innym pokrzywdzonym?
marzec 1, 2005
Leszek Skonka
|
Nacjonalizacja banków przez rząd Francuski i Niemiecki
październik 17, 2008
ZIEMKIEWICZ
|
Izrael Szamir "W cieniu Marienburga"
luty 2, 2006
Izrael Szamir
|
Co nas czeka w 2003?. Rozmowa z Jadwigą Staniszkis i Tomaszem Żukowskim
Nowy rok, nowy rząd, nowy premier
styczeń 2, 2003
http://www.rzeczpospolita.pl/
|
więcej -> |
|