|
| Jesteśmy okłamywani i zmuszani do działań mogących pogarszać zdrowie |
|
| Dr Zbigniew Martyka, kierownik oddziału zakaźnego w Dąbrowie Górniczej napisał dwa tygodnie temu wpis, w którym ocenił, że "jesteśmy okłamywani i zmuszani do działań mogących pogarszać nasz stan zdrowia" pod pretekstem koronawirusa. Wówczas wprowadzano nowe restrykcje i podział na powiaty "żółte" oraz "czerwone". |
|
| Strona Krzysztofa Wyszkowskiego |
|
| Strona domowa Krzystofa Wyszkowskiego |
|
| Jak to jest z kowidem na Florydzie? |
|
| |
|
| Papież błogosławi strażników de Rotschild |
|
| To nie jest pomysł Dana Browna na nową powieść, ale wydarzenie, które umknęło uwadze mediów w Polsce, a oznacza wsparcie Watykanu dla potężnych postaci świata finansów i przemysłu, deklarujących działania na rzecz przemiany systemu gospodarczego współczesnego świata. |
|
| Próba upodmiotowienia obywateli za pośrednictwem internetu |
|
| Celem serwisu jest umożliwienie obywatelom wyrażenia swojej woli w najważniejszych dla nich sprawach. |
|
| Izby lekarskie to organizacje przestępcze |
|
| |
|
| Kolejna odsłona protestów w Londynie |
|
Policja starła się 28 listopada z protestującymi przeciwko blokadom na Oxford Street, gdzie aktywiści rzucali butelkami i szarżowali przez szeregi funkcjonariuszy, co doprowadziło do ponad 60 aresztowań.
Oddolna grupa aktywistów Save Our Rights UK zaplanowała serię demonstracji, które miały odbyć się w ciągu weekendu w Londynie, aby zaprotestować przeciwko drugiej narodowej blokadzie. |
|
| Los Angeles - piekło na ziemi |
|
Ubóstwo w Kalifornii. Zrujnowana gospodarka najbogatszej kiedyś części świata.
To czeka nas jutro.
|
|
| "Pytam w imieniu zdezorientowanych". |
|
| "Pytam w imieniu zdezorientowanych". List prof. Rutkowskiego do ministra zdrowia |
|
| Tego preparatu nie można nazywać szczepionką. Nazywam to konstruktem mRNA, rekombinowanym RNA, preparatem, który jest dziełem inżynierii genetycznej. |
|
| Prof. zw. dr hab. Roman Zieliński “O szczepionce genetycznej Pfizera i testach PCR” |
|
| Chazarskie tajemnice Rosji |
|
| Mowa tu o szeregu mesjanistycznych założeń leżących niemal na granicy proroctw i legend, u których podstaw leży jeden cel – że na obszarze, gdzie obecnie toczą się walki na Ukrainie, ma powstać nowe państwo żydowskie. |
|
| Kto zmasakrował ludność Buczy? |
|
Różni niezależni analitycy wskazywali na rażące dziury i niespójności w dominującej narracji. Wszystkie siły rosyjskie opuściły Bucza w środę 30 marca, zauważa Lauria, powołując się na zgodę wszystkich stron:
rosyjskich i ukraińskich urzędników oraz zachodnich obserwatorów mediów. |
|
| Promieniowanie telefonów komórkowych, kontrola, uzależnienie – sposoby wyjścia z pułapki cyfrowej |
|
| 5G to technologia totalnej kontroli, która prze okazji niszczy zdrowie użytkownika |
|
| Zawłaszczenie majątku przez bankierów poprzez rewolucje społeczne |
|
Co łączy rewolucję październikową, upadek muru berlińskiego, rozpad bloku wschodniego i dzisiejszą wojnę klimatyczną?
|
|
| WHO: Poprzez zdrowie publiczne do globalnej dyktatury |
|
| Traktat WHO oraz poprawki do Międzynarodowych Przepisów Zdrowotnych to bezpośredni atak globalistów na demokratyczne, suwerenne narody świata (chociaż już wiemy, że tak naprawdę ani one „demokratyczne”, ani „suwerenne”) w celu ustanowienia sanitarnej dyktatury WHO pod pretekstem walki z niekończącymi się pandemiami (a według nowej, zmienionej niedawno przez WHO definicji „pandemii”, pandemią może być dosłownie wszystko - może być „pandemia otyłości”, „pandemia depresji”, „pandemia kataru”, "pandemia alergii", itd.) |
|
| Szczepionka przeciwko ospie prawdziwej wyzwoliła wirusa AIDS |
|
Epidemia AIDS mogła zostać wywołana przez masową kampanię szczepień, która zlikwidowała ospę prawdziwą. Światowa Organizacja Zdrowia, która kierowała trwającą 13 lat kampanią, bada nowe dowody naukowe sugerujące, że uodpornienie szczepionką Vaccinia przeciwko ospie prawdziwej obudziło niepodejrzewane, uśpione zakażenie ludzkim wirusem obrony immunologicznej (HIV). |
|
| Bezczelność syjonistycznych "nadludzi" |
|
Już nie kryją się ze swoją pogardą do reszty świata.
|
|
| Na straży wolności: Goldman Sachs |
|
| Gerald Celente i John Stossel rozmawiają z sędzią Napolitano o różnych, nie do końca jasnych powiązaniach, między amerykańskimi bankami i rządem USA. Największe podejrzenia budzi bank Goldman Sachs, który ma dziwną nadreprezentację we władzach rządowych. Dla przypomnienia, dodam, że pracownikiem tego banku jest były premier RP, Kazimierz Marcinkiewicz, a bank był zamieszany w spekulacje na złotówce. |
|
| Niemcy 1940 - Izrael 2009 - Szokujące zdjęcia |
|
| |
|
| Kryptoreklama-czy prawdziwe lekarstwo na cukrzycę? |
|
| "W naszym kraju nie skupiamy się na leczeniu diabetyków, ale na zarabianiu pieniędzy przez duże koncerny farmaceutyczne." |
więcej -> |
|
Miało być - nie będzie
|
|
MIAŁO BYĆ - NIE BĘDZIE...
Nie bardzo wiadomo, co wpłynęło na euroforyków, że zaraz po zwycięskim dla nich referendum 7-8 czerwca tak radykalnie zmienili swoją propagandę. O ile wcześniej głosili, że jest dobrze a będzie jeszcze lepiej, czyli że nasze wejście do Unii Europejskiej spowoduje gwałtowny rozwój gospodarczy, spadek bezrobocia i napływ ogromnych inwestycji - to od poniedziałku 9 czerwca rzeczywistość nabrała czarnych barw.
Nie jest to skutek upałów, czy plam na słońcu. Oni już wcześniej wiedzieli, że jest ?le i będzie jeszcze gorzej. Chodziło im tylko o wynik. Gdy go uzyskali, rozpoczęli pośpieszne przygotowania do czekającego nas szoku.
Gdyby ktoś usiłował zamieścić wcześniej w "Rzeczpospolitej", "Newsweeku", "Polityce" itd. takie analizy, opinie, materiały czy dane statystyczne, jakie pojawiły się tam po 8 czerwca, byłby uznany za osobę niespełna rozumu. Nie dlatego, że były to materiały nieprawdziwe. Przyczyną tego stanu rzeczy byłaby przedwczesność takiej próby. Dziś to wydaje się oczywiste, że euroforycy biją na alarm a ich argumenty są często bardziej szokujące, niż stosowane wcześniej przez sceptyków. Środowiska sceptyczne poszły w dużej mierze w rozsypkę, ich energia wypaliła się, nadszedł czas bierności i kontestowania sytuacji sarkastycznym "a nie mówiłem". To bardzo niebezpieczne, albowiem pustkę po ich dotychczasowej aktywności usiłują zagospodarować euroforycy.
Czarodziejska różdżka?
Zmiana poglądów, zrozumienie rzeczywistości, przekonująca siła argumentów są czymś oczywistym w polityce i związanej z nią propagandzie i nie ma w tym nic dziwnego, że następują przewartościowania. Wszak kropla drąży kamień. Nie jest to jednak zjawisko normalne, że z dnia na dzień, ale dopiero po dokonanym akcie głosowania w referendum następuje nieoczekiwana zmiana ról. Ci, którzy byli "za" (a ich ślepota z tym związana była porażająca), nagle przejrzeli na oczy i stali się orędownikami poglądów zupełnie przeciwnych. Co więcej, okazali się tak przygotowani do krytykowania tego, co dotychczas bezmyślnie (jakoby) chwalili, jakby zadziałała jakaś cudowna, czarodziejska różdżka.
To nie ona jednak zdecydowała o zmianie, czy wprost odwróceniu propagandy. To jest walka o odpowiedzialność za to, co się stało. Jedynym środkiem do jej uniknięcia jest zatem "ucieczka do przodu". Zjawisko to jest dobrze znane historykom i politykom. Czy nie tak było w 1956 roku, gdy najzagorzalsi stalinowcy stanęli nagle na czele "odnowy" i stali się orędownikami reform? A w 1989 roku, ilu to "liberałów" i "demokratów" wyszło z łona, czyli czeluści PZPR? Kwaśniewski, Miller czy Cimoszewicz nie spadli z nieba (oni zresztą nie mają z niebem nic wspólnego) i nie wypadli stamtąd na skutek działania czarodziejskiej różdżki. To po prostu strategia działania, polegająca na tym, że jeśli zmiany mają być, to "my je zrobimy".
Od krytyki to my jesteśmy
To, co się dzieje, świadczy o próbie zawłaszczenia pola przez euroforyków i objęciu kontrolą nawet środowisk krytycznych. Nie jest to takie trudne. Dysponują oni aparatem państwowym, mają media własne a inne pod kontrolą. Przecież jakby niechcący, przy okazji referendum wyszło na jaw, że istniało porozumienie medialne w sprawie propagandy na "tak", które wynikało między innymi z układów rządu z mediami prywatnymi, także w dziedzinie tworzonego w tym zakresie prawodawstwa! Czymże innym były bowiem narady rządu z mediami prywatnymi, zakończone tak zwanym "kompromisem"?
Każde zjawisko czy wydarzenie krytykować można na dwa sposoby. Albo tak, aby dążyć do jego zmiany, naprawy, usunięcia; albo tak, aby opinia publiczna pogodziła się z istniejącym stanem rzeczy, aby wina została rozmyta i aby powstało wrażenie, że niewiele da się zrobić i wszyscy na to zapracowaliśmy.
Widać wyra?nie, że w sprawie UE obowiązuje ta druga strategia. Ci, którzy obiecywali cuda, chcą mieć sytuację pod kontrolą. Stąd stały nacisk w propagandzie, że wszystko zależy od nas - jeśli to my nie spełnimy warunków, to UE nam dać nie będzie mogła tego, co zostało zawarte w traktatach. Z dotychczasowych monitów, ponagleń i raportów biurokracji UE wynika, że mamy coraz mniejsze szanse na otrzymanie czegokolwiek. Zagrożenia znane były wcześniej i wiadomo było, że być może tylko w części zdołamy nadgonić zaległości. Na wniosek rządu było to jednak starannie ukrywane.
Po prostu - mimo spełniania kolejnych wymagań UE przez kilka ostatnich lat, dostosowywania się do bardzo wyśrubowanych warunków, narzucanych nam z zewnątrz, tak naprawdę nie byliśmy i nie jesteśmy przygotowani do wejścia do UE.
Ktoś jest temu winny i ktoś powinien zapłacić za stan, w którym my będziemy Unii płacić składki, otworzymy granice na ich towary i usługi, a Unia "nie będzie mogła" spełnić naszych oczekiwań, albowiem zapó?nienia z naszej strony są zbyt poważne. W takim stanie ekipa rządząca powinna nie tylko odejść z hukiem, ale też powinna zapłacić cenę polityczną a być może i prawną. Aby tego uniknąć, sytuacja jest stale kontrolowana, także w dziedzinie propagandy. Zawsze można sprowadzić wszystko do trudności obiektywnych, zrzucić na innych (tych, których już nie ma) i robić zafrasowaną minę, świadczącą o gospodarskiej trosce o los kraju. Tyle, że to tylko pozory.
Co nam grozi
Żarty się skończyły - nawet "Rzeczpospolita" (26 czerwca) zaczęła bić na alarm: "Według unijnych urzędników stan prac nad wdrożeniem systemu IACS można określić jako katastrofalny. Nie zaczęto zbierać wniosków od rolników, a potencjalnych beneficjentów pomocy jest ponad dwa miliony."
Pomoc dla polskiego rolnictwa była jedną z głównych przyczyn naszego wejścia do UE i to rolnicy mieli na tym jakoby najwięcej skorzystać. Jak widać, może być tak, że rolnictwo żadnej pomocy nie zobaczy, co więcej, krajowe środki, jakie mogłyby iść na tę pomoc, pójdą na bezproduktywną składkę unijną.
Zamiast pomóc rolnictwu - może się okazać, że pogrążamy je w stosunku do bezwzględnej konkurencji. A może o to chodziło?
Inną dziedziną, w której mieliśmy bardzo skorzystać, były tzw. fundusze strukturalne. To środki, przeznaczane na rozwój regionalny, budowę dróg, infrastruktury, ale przede wszystkim - to z nich miało być finansowane wyrównywanie dystansu wobec krajów UE. Dziś już wiadomo, że Polska musiałaby wykorzystać co najmniej 48 procent tych funduszy, aby nie zostać płatnikiem netto. Z dotychczasowych doświadczeń starych członków UE wiadomo, że żaden kraj nie jest w tanie wykorzystać tych funduszy w całości. Polska może mieć najwięcej obaw z tym związanych. Są bowiem sygnały, że możemy dostać zaledwie ułamek tych kwot. Co wtedy, jeśli ten scenariusz się sprawdzi? A to jest coraz bardziej prawdopodobne.
Do tego sprawa granicy wschodniej, liczącej 1100 km, która musi spełniać wymagania UE (eliminacja przemytu ludzi, narkotyków, broni itp.). Też raczej nie ma na to szans, aby w ciągu najbliższych miesięcy mogło się zmienić to, co zaniedbywano latami. Grozi nam też katastrofa naszych dróg - po 1 maja przyszłego roku wjadą na nie unijne ciężarówki o wadze od 11,5 tony do 44 ton. To już nie będą uszkodzenia nawierzchni - nasze drogi zostaną po prostu rozjechane.
To tylko niektóre z zagrożeń, które stają się z każdym dniem coraz bardziej realne, nie jesteśmy bowiem w stanie: finansowo, organizacyjnie i legislacyjnie zdążyć ze wszystkim. Do dziś polski rolnik nie wie, jak wypełnić wniosek o uzyskanie dopłat, a czas ucieka. Czy nic nikogo nie obchodzi?
Czy warto było?
Biorąc to wszystko pod uwagę, trzeba zadać pytanie: czy warto było angażować się na siłę w akcesję, zapewniać zarówno biurokratów z UE, jak też własne społeczeństwo, że damy sobie radę i że to wszystko ma sens. Ekonomiści ostrzegają, że kilka najbliższych lat może być bardziej ciężkich przez wstąpienie do UE, niż gdybyśmy zaczekali z tą decyzją. Tylko dlaczego takich dyskusji nikt ze strony euroforyków nie chciał prowadzić przed referendum? Tłumaczenie, że myśleli, iż jakoś to będzie, tak naprawdę nic nie tłumaczy.
Najgorsza jest niefrasobliwość kręgów decydenckich. Rząd pracuje tak, jakby nie było żadnych problemów, z dotychczasowych wypowiedzi osób odpowiedzialnych za ten stan rzeczy tryska optymizm, wicepremier Marek Pol co chwila "rusza" z programem budowy autostrad, choć nie przybywa od tego nawet dróg drugiej kategorii. Minister Danuta Huebner jest tak zapracowana, że od jej wysiłku problemy same powinny znikać, a minister - rzecznik rządu Michał Tober ma na wszystko kojącą odpowied?, że jest dobrze i będzie jeszcze lepiej. Aż dziw, że nie przylgnął do niego przydomek "komiczny Michał".
** ** **
Nie możemy liczyć na cud i czekać, aż 1 maja 2004 roku Polska okaże się tak przygotowana do akcesji, że nie dopłacimy do tego "interesu". Jeśli spełni się natomiast czarny scenariusz (a nic mu, jak dotąd, nie grozi), to nasi rolnicy nie dostaną ani grosza. Nasze firmy i samorządy nie ugryzą funduszy strukturalnych. Na Odrze i Nysie nasze towary staną do unijnej kontroli, tak samo, jak towary z Białorusi. I tak dalej...
Miało być wszystko - może nic nie być. Stąd nagle taki gwałtowny zwrot propagandy, że jest ?le, że może się nie udać, że jeszcze czas, aby ratować sytuację. Pó?niej władza może powiedzieć: przecież nic nie ukrywaliśmy, przedstawialiśmy zagrożenia i obawy. Pamiętajmy jednak, że miało to miejsce dopiero po 8 czerwca. Przedtem płynął potok urzędowych i "społecznych" kłamstw, na które nabrano trzy czwarte biorących udział w referendum. Są oni sami sobie winni, to prawda, ale ktoś ich na te manowce sprowadził. Wiemy kto.
|
|
5 sierpień 2003
|
|
Damian Nogajski
|
|
|
|
Grzesznik, fiolet i krzyż
marzec 22, 2008
Marek Olżyński
|
Nied?wiedzia przysługa "przyjaciół"
luty 13, 2003
PAP
|
Trąd wolnej mowy
sierpień 8, 2003
Andrzej Kumor
|
Bojkot Frito Lay !!!
styczeń 6, 2006
marduk
|
Z deszczu pod rynnę. Stany Zjednoczone mogą wywołać wojnę handlową
styczeń 29, 2009
Artur Łoboda
|
Ile dopłacimy do Unii?
grudzień 8, 2002
Małgorzata Goss http://www.naszdziennik.pl/
|
Pacyfikacja Polski Przez NKWD a Nowy Film o Jedwabnem
kwiecień 24, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Prawo po amerykańsku: strzelać do każdego
maj 4, 2005
baba
|
Typowy udział Żydów w sprawowaniu władzy w USA
kwiecień 30, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
|
"Alternatywna" droga krzyżowa
sierpień 4, 2002
alt
|
Ekstrawagancja na prawicy
wrzesień 4, 2006
Adam T. Witczak
|
Islamofaszyzm, ideologiczny straszak ekipy Busha
grudzień 25, 2006
Stefan Durand (tłum. Ewa Cylwik)
|
„Program Partii programem Partii”
październik 17, 2007
Artur Łoboda
|
Stalin, Lenin & kompani
luty 17, 2005
Wisława Szymborska
|
"Miss Universe"
maj 31, 2005
Piotr Mączyński
|
Globalne Inwestycje i Cele Chin
lipiec 8, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Może ktoś z Państwa doradzi
wrzesień 27, 2006
zaprasza.net
|
Z tarczą czy na.
Zegrze Pomorskie, Ustka lub Orzysz amerykańscy eksperci wizytowali te trzy miejsca, które biorą pod uwagę
luty 1, 2007
Jan Lucjan Wyciślak
|
Lepper: papież opowiedział się za trzecią drogą
sierpień 19, 2002
PAP
|
Polonia Pięciu Kontynentów
maj 8, 2005
zaprasza.net
|
więcej -> |
|