|
Ekonomiczny apartheid
|
|
To kraje kandydackie, w tym Polska, zapłacą za rozszerzenie Unii Europejskiej. A Niemcy czy Austria na tym nie?le zarobią - napisał w dzienniku "Die Welt" Jacek Saryusz-Wolski, były szef Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej
Na szczycie w Kopenhadze ma dojść do największego rozszerzenia w historii Unii Europejskiej. Pozostało tylko kilka tygodni na ustalenie warunków. Strona finansowa rozszerzenia wyra?nie zdominowała dyskusje o tych wydarzeniach. Tak więc i tutaj powinniśmy jeszcze pomówić o pieniądzach.
Kto ma dobrą pamięć, wie, że obietnice zawarte w Agendzie 2000 (plan finansowy UE na lata 2000-2006 - przyp. FORUM) roztopiły się jak kostka lodu. Najpierw była mowa o 53 mld euro na lata 2002-2006 dla sześciu nowych krajów, teraz Unia mówi o 40 mld na lata 2004-2006 dla dziesięciu krajów. Jeśli odjąć składki członkowskie, pozostaje 25 mld, jeśli odjąć pieniądze "wirtualne", czyli środki które na początku i tak nie zostaną wykorzystane, będzie to w istocie 8 mld euro dla 10 krajów przez trzy lata, czyli tyle ile dostała sama Hiszpania w 1999 r. I tak Polska w pierwszych trzech latach netto otrzyma być może maksymalnie 4-5 mld euro. To znacznie mniej niż uchwalono trzy lata temu na szczycie w Berlinie. Istnieje niebezpieczeństwo, że Polska będzie w pierwszym roku płatnikiem netto albo osiągnie wynik bliski 0, czyli znajdzie się w gorszej sytuacji niż w ostatnim roku przed przystąpieniem.
Poza tym bilansem budżet kandydatów zostanie obciążony wydatkami sięgającymi 10-15 proc. ich budżetu na współfinansowanie programów unijnych oraz wdrażanie prawa europejskiego.
Gdzie piekarz kupi mąkę?
Za uroczystymi deklaracjami nie następowały odpowiednie czyny. Sakiewka była coraz bardziej ściśnięta. Ale Polska nie przystępuje do Unii z przyczyn tylko finansowych. Gdyby nawet nie było pieniędzy, nam by to nie przeszkadzało. Przeszkadza nam natomiast, że jesteśmy traktowani nierówno. W Unii Europejskiej zapanuje ekonomiczny apartheid, bowiem obywatele i przedsiębiorcy w nowych krajach będą w gorszej sytuacji niż w starych. Jeśli rolnik po jednej stronie granicy otrzymuje sporą dopłatę, a po drugiej stronie - mizerną, to łatwo jest nam odpowiedzieć na pytanie, gdzie piekarz kupi mąkę.
Zapomina się również, kto jest głównym beneficjentem rozszerzenia - a mianowicie obecni członkowie Unii Europejskiej. Dywidenda ze zjednoczenia Europy trafia do nich już dziś. Zarówno ekonomiczna jak i polityczna.
Według telewizji Deutsche Welle PKB Niemiec może wzrosnąć dzięki rozszerzeniu o 1,5 proc., a Austrii - o 0,8 proc. Jak to się ma do roztopionych sum netto, które otrzymują nowi członkowie, i jak to się ma do poczucia dyskryminacji, które tam się rozprzestrzeni? Jest więc paradoksem, że to Europa Środkowa i Wschodnia zapłaci za rozszerzenie, podczas gdy zachód kontynentu w sensie makroekonomicznym zarobi na tym procesie.
To największy błąd w rozumowaniu rozszerzenia ze strony krajów Unii Europejskiej, w tym Niemiec. Unia Europejska to nie kasa oszczędnościowa, którą można prowadzić niczym kramarz, to sojusz oparty na solidarności, w którym nie każdy zysk powinno obliczać się w euro. Tak jest też w Niemczech, gdzie bogatsze landy wspierają biedniejsze.
Być może strona polska przeliczyła się w negocjacjach. Widocznie Warszawa uwierzyła Berlinowi i zbyt wcześnie zaakceptowała ograniczenia w dostępie do unijnego rynku pracy w wysokości siedmiu lat, do którego dążyli Niemcy. A wszystko w nadziei, że ułatwi to wygranie kanclerzowi Schröderowi wyborów.
Spłycenie integracji
Ta część rachunku sprawdziła się, lecz oczekiwanie, że rząd federalny finansowo wyjdzie nam naprzeciw, pozostało niespełnione. Zamiast tego będziemy czekać długie lata, aby swobodnie osiedlać się i podejmować pracę w krajach Unii Europejskiej, będziemy czekać 10 lat na pełne dopłaty, środki z funduszy strukturalnych będą także drastycznie mniejsze niż obecnych członków. Po kryzysie rządowym w Holandii wymyślono jeszcze klauzule ochronne, za pomocą których przy braku postępów kandydatów można będzie ich pozbawić niektórych unijnych dobrodziejstw. Zatem w miejsce pogłębienia grozi nam dziś spłycenie integracji. W tym czasie nasz kraj sporo zainwestował w przygotowania do członkostwa. Budowa placówek granicznych, strażnic, przystosowanie gmin i zakładów do norm ochrony środowiska, przygotowanie struktur administracji itd. Według wcześniejszych obliczeń UKIE pochłania to ok. 2 mld euro rocznie. Przystąpienie jest dużym obciążeniem dla naszych budżetów. Czy to leży w interesie Unii Europejskiej?
Nie wiem, co przyniosą następne tygodnie negocjacji. Kandydaci mają jeszcze kilka życzeń. Jeśli istnieją okresy przejściowe przy dopłatach i swobodnym dostępie do rynku pracy, to muszą też być "przejściowo" niższe składki członkowskie. Powinna istnieć symetria ciężarów i przywilejów.
Jeśli Unia Europejska podtrzyma swoją obecną ofertę, może to wzmocnić radykalnych populistów w krajach kandydackich. Ich sukces w wyborach samorządowych w Polsce niestety już to udowodnił. Wtedy stanęlibyśmy przed kolejnym paradoksem. Przystąpienie do Unii Europejskiej miało pomóc w stabilizacji Europy Środkowej i Wschodniej. Nastąpiłoby jednak coś zupełnie przeciwnego.
JACEK SARYUSZ-WOLSKI |
|
16 styczeń 2003
|
|
© Die Welt 28.11.2002
|
|
|
|
Dlaczego USA muszą zbombardować Iran?
maj 13, 2006
Dr Krassimir Petrov
|
300 zł za muzykę na prywatce
grudzień 29, 2005
|
Bezpieka coraz bardziej niebezpieczna
wrzesień 4, 2003
Romuald Bury
|
Za prezydentury Tuska to było(by?) fajnie
grudzień 10, 2005
”Pestka”
|
Bez tromtadracji
luty 26, 2005
Andrzej Kumor Mississauga
|
"Times": papież obdarza miłością całą ludzkość
sierpień 20, 2002
PAP
|
Bezrobocie
styczeń 2, 2009
Dariusz Kosiur
|
Nie taka ta Unia Europejska i Konstytucja straszna.
marzec 23, 2005
Gregory Akko
|
Komu dzisiaj można ufać?
lipiec 20, 2006
Stanisław Michalkiewicz
|
Trudne pytania do entuzjastow UE
lipiec 22, 2008
Goska
|
Nosił wilk...
marzec 18, 2008
jednodniówka narodowa
|
Pojedynek Polonii z prowokatorami
wrzesień 17, 2004
|
Skandal z lekiem corhydron
listopad 9, 2006
Adam Sandauer
|
Parada blagierów
sierpień 15, 2002
"Polityka"
|
Hordy zdziczałych psów
kwiecień 1, 2006
Renata Rudecka-Kalinowska
|
Faszystowskie elementy sądownictwa
marzec 22, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Wpuścili w pitowe maliny
kwiecień 28, 2005
Mirosław Naleziński
|
Jak na dłoni
marzec 29, 2004
Agata
|
Czy ktoś widział większego debila?
sierpień 25, 2008
PAP
|
Lepiej było urodzić się Cyganem
styczeń 8, 2007
Zygmunt Jan Prusiński
|
więcej -> |
|