ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Kiedy Zełenski zagrał hymn narodowy przyrodzeniem 
 
W pierwszej kolejności powinno zostać ustalone, kto za to odpowie? 
Niektórzy mówią, że jest to wirus, który ma zlikwidować Christmas w Wielkiej Brytanii oraz w całej Europie – unieruchomić kraj w momencie, kiedy chrześcijanie obchodzą jedno z dwóch najważniejszych świąt w ciągu roku 
Dowody zaplanowanej akcji szczepień przeciwko nieistniejącemu kowidowi 
Sasha przedstawia dowody na to, że cały proces opracowania, produkcji i zatwierdzenia zastrzyków na Covid był jednym wielkim teatrzykiem dla mas. Cała operacja, począwszy od rzekomych "badań klinicznych", a skończywszy na samej nazwie i klasyfikacji prawnej tych zastrzyków, jest jednym wielkim oszustwem, dokonanym przez rządy i agencje regulacyjne na całym świecie w ścisłej współpracy z kartelem farmaceutycznym.  
Polskie firmy nie obsługuja POLICJANTÓW 



 
Syntetyczny patogen - to nie jest szczepionka 
Wstrzykuje się im substancję chemiczną po to, żeby wywołać chorobę, a nie żeby wywołać odpowiedź odpornościową i nieprzenoszenie wirusa. Mówiąc inaczej, nic z tego nie powstrzyma rozprzestrzeniania się czegokolwiek. Tu chodzi o, żebyś się pochorował i o to, żeby to Twoje komórki spowodowały chorobę. 
Lockdown w Anglii 
Była kochanka Borisa Johnsona ujawnia - z kim Premier GB konsultował wprowadzenie stanu wyjątkowego pod pretekstem fikcyjnej pandemii
 

 
Hashtag COVID1984 
Szczególnie polecamy:
"Tłum uzbrojonych w miecze Sikhów atakuje policję w Nanded po tym, jak rząd zakazał publicznych procesji w związku z p(L)andemią. Tak się walczy o swoje prawa! "
 
Bankructwo Ukrainy 
 
Komuszy dogmat «Zielonej Energii» zamroził Teksas 
Sieć energetyczna w Teksasie załamała się pod wpływem temperatur bardziej prawdopodobnych w Sioux Falls niż w San Antonio, pogrążając ponad 4 miliony ludzi w ciemności i pozostawiających ich bez ogrzewania 
Wszystko pod kontrolą 
Od zawsze służby specjalne kontrolowały rzekome niezaplanowane spotkania oficjeli z obywatelami.
Przykład podstawionego Putina - jako przypadkowego przechodnia.
 
Szkodliwe skutki szczepień dały się we znaki pacjentom. Powikłania występują po pewnym czasie 
 
Ludobójstwo COVID- konferencja w Wiedniu 23 październik 2020 
23 października 2020 zespół złożony z Claire Edwards (byłej redaktor pracującej dla ONZ, badaczki i mówczyni), Stevena Whybrow (dziennikarza śledczego, aktywisty, badacza Prawa Naturalnego i mówcy), Lucasa Alexandra (dziennikarza i prowadzącego telewizję internetową Age of Truth) oraz kilku innych osób, doręczył prezydentowi Austrii pismo, które następnie zostało odczytane i wyjaśnione bardziej szczegółowo na konferencji prasowej. 
Szczepienia pełne kłamstw 
To szczepionki, a nie wirusy, powodują choroby.
Wirusy pobudzają proces zdrowienia. Nie są naszymi wrogami, stoją po naszej stronie.
Wybuch epidemii świńskiej grypy z 2009 roku ma swoje korzenie w inżynierii genetycznej i jest wynikiem działania człowieka. 
"Górale to męczą konie" 
Powiedziałam prezesowi (Kaczyńskiemu), że górale bardzo na nich liczą, to są ich wyborcy, a prezes odpowiedział mi na to: "Górale to męczą konie". Byłam w szoku, że przy tak ważnym temacie gospodarczym mówi takie rzeczy - relacjonuje posłanka. 
Między piekłem a niebem - sytuacja 1 września 2020 
Hanna Kazahari z Tokio 1 września 2020. 
Co musimy zrobić aby pokonać globalistów? 
Brat Alexis Bugnolo z Rzymu. 
Medialni MORDERCY! 
Jak najgorsze szumowiny z pierwszych stron gazet, szczuły na ludzi, którzy nie dali się zatruć trującą szczepionką przeciwko nieistniejącemu kowidowi 
Wykład Ernsta Wolffa na temat obecnego kryzysu 
 
Montanari: Szczepionka to wielki przekręt 
Jeśli prawdziwa choroba nie daje odporności, absurdem jest mieć nadzieję, że szczepionka może to zrobić, co nie jest niczym innym, jak tylko chorobą w postaci atenuowanej. 
Szczepionka na covid ma służyć genetycznej mutacji ludzkości 
Dr. Andrew Kaufman Responds To Reuters Fact Check on COVID-19 Vaccine Genetically Modifying Humans
 
In the first interview the two discussed the coronavirus, they covered testing and they covered the vaccine. The video was quickly approaching 100k views but YouTube removed the video after only a couple days. This video will likely be taken down as well, because it does not conform to the establishment's narrative.

Not only did YouTube remove the previous video, Reuters, which is a massive international news publication that news sites from all over the world obtain their talking points from, published a fact checking report attempting to debunk Dr. Kaufman's claims that the new COVID-19 DNA vaccine would genetically modify humans. In this must see report, Dr Kaufman responds to the Reuters ‘fact checking’ report.
 
więcej ->

 
 

Plastynanci w plastynarium

Miejscowość Sieniawa Żarska jest znana w Polsce "dzięki" Guentherowi von Hagensowi (niemiecki lekarz zajmujący się preparacją zwłok i wystawianiem ich jako eksponaty). Nabył on ziemię i budynki w tej wsi i zaproponował uruchomienie tam swojej komercyjnej działalności. Planował otwarcie w Polsce zakładu, zajmującego się preparowaniem ludzkich zwłok dla celów naukowych i artystycznych. Ciała przekazywane byłyby na podstawie testamentów. Pomysłodawca, wykorzystując opracowaną przez siebie technologię, polegającą na zastępowaniu płynów w organizmie substancjami chemicznymi, robi z nich muzealne eksponaty, które obwozi po wystawach. Obecnie prowadzi swoją działalność w Chinach. W Polsce interesy młodszego von Hagensa reprezentuje jego 90-letni ojciec.

Na taki "genialny" koncept mógłby wpaść każdy, ale dlaczego takiego pomysłu nie miał syn profesora Religi? Ponieważ jest synem normalnego Polaka? Czy pewne narody podświadomie kładą akcenty na rodzaje działalności psychiatrycznie odbiegających od średniej europejskiej, której poziom wyczuwa każdy przeciętnie wrażliwy obywatel Europy? Zresztą od pomysłu do realizacji jest daleka droga, często na tyle daleka, aby z niej w porę zejść... Właściwie to szkoda, że realizacją zajął się syn niemieckiego esesmana. Gdyby "pracował" nad owym problemem nie-Niemiec i (jednak!) nie potomek nadczłowieka z organizacji uznanej za zbrodniczą, to zapewne nasze spojrzenie byłoby spokojniejsze. Przecież nie sprowadzono by odkurzaczy Zyklon (są takie!) z Niemiec do Izraela, a takie komercyjne przedsięwzięcie uznano by za prowokację albo głupotę (podobnie - polskie obozy koncentracyjne). Ponadto - gdyby nie była to głośna produkcja, lecz skromna manufakturka odwołująca się do nauki, a nie do sztuki i interesu, to można byłoby rozważyć taką cichą chałupniczą działalność. Przeszłość ojca producenta a wynalazcy metody plastyfikacji i jej zastosowanie w sztuce, uniemożliwia powstanie zakładu przetwarzającego naszych rodaków we współczesne konserwy a mumie (bez bandaży i odarte ze skóry).

Podobno owi pokazywani ludzcy manekini zgodzili się (oczywiście wcześniej, jako żywi ludzie) na bezpłatne zaplastyfikowanie i komercyjne wystawiennictwo. Ile w tym prawdy? Normalny człowiek z biedy mógłby sprzedać swe ciało dla celów naukowych a nawet ekshibicjonistycznych (termin "wystawa" w wielu językach nawiązuje nawet do tego słowa). W końcu, na świecie ludziska przekazują swe części ciała jako zamienne a ratujące życie. Prawo zabrania sprzedaży, przeto często spisywane są fikcyjne umowy darowizn. Gdyby przejrzeć wszystkie kontrakty Hagensa, zapewne udowodniono by niejedną nielegalną transakcję. Ale przynajmniej uznałbym tych biednych ludzi za normalnych. Natomiast rzeczywiste niekomercyjne przekazanie swego ciała do artystycznego przerobu uznaję w naszej kulturze (pewnie zacofanej?) za dewiację. Chęć zaistnienia po śmierci przez ludzi, którzy niczego nie osiągnęli? A może są tam jakieś wybitne wyjątki? Można wytypować jakieś sławy do przyszłych ekspozycji? Czyżby nasz orzeł wychodzący z progu do rekordowego lotu po szklaną kulę? Oczywiście, po karierze, szczęśliwym życiu i u schyłku zasłużonej emerytury - taka reklama kolejnych planów organizacji zimowych igrzysk w Zakopanem...

Niektórzy prawnicy mówią - polskie prawo nie przewiduje takiego "artyzmu", czyli na (nawet) dobrowolne przetwarzanie zwłok w kierunku wystawienniczym. Od wielu lat mawia się - co nie jest zabronione, jest dozwolone. Być może, że prawo nie zdążyło wyartykułować godnego zapisu, podobnie jak amerykańska konstytucja nie zdążyła wypowiedzieć się na temat jednopłciowych małżeństw - zwolennicy takiego zboczonego mariażu twierdzą, że ustawa zasadnicza nie zabrania "jednoimiennych ślubów", ale gdyby zapytać twórców konstytucji, to zapewne by zemdleli tuż po usłyszeniu nurtującego Amerykanów problemu - oni nie wykluczyli dewiacyjnych pomysłów, bowiem w ogóle nie wzięli pod uwagę, że w przyszłości ludziska będą chcieli pożenić niepożenialne...

Inni prawnicy mówią, że polskie prawo jednak zakazuje preparacji polskich obywateli, co pozostawia otwartą importową ścieżkę, a chyba też nie o to chodzi... Gdyby uznać proponowaną działalność za sztukę, to czy coś stanie na przeszkodzie, aby w sklepowej witrynie ustawić młodą dziewczynę, oskórowaną i splastyfikowaną, ale w sukni ślubnej? Przy okazji reklamowałaby nowoczesne odzienie na nową drogę życia - nową dla żywych i szczęśliwych, ostatnią dla manekinki. Na skostniałych stópkach wzute buciki z prawdziwej zwierzęcej skórki, co obok byłoby zilustrowane stosownym wypatroszonym zwierzakiem tej samej marki. Sztuka wyzuta z sumienia? Już zresztą mamy przykłady Polek dobijających się sławy i wojujących nie tylko z sądami - na tamten świat wyprawiane są zwierzęta wraz z ich równie wyprawionymi skórami ustawionymi w piramidkę oraz zewnętrzny atrybut płci niepięknej rzucony na symbol męki Chrystusa. Pieniądze ponad moralność - nagminne, nie tylko w branży artystycznej...

Przecież nie ma zakazu wystawiania na widok publiczny dzieł sztuki, zwłaszcza że szyby pancerne nie są aż tak drogie i zniosą kamienne protesty... A jeśli "Płonąca żyrafa" (choćby reprodukcja) miałaby zwiększyć liczbę sprzedawanych biletów do zoo tudzież konsumpcję ugrylowanych kurczaków, to dlaczego dzieło nowoczesnego lekarza pt. "Marzenie panny młodej" nie mogłoby nakręcać koniunktury w modzie ślubnej? Nic to, że młoda dziewczyna naznaczona przez fatalne zrządzenie Losu prosto z hospicjum, a różowy plastyk nieco jeszcze pokapuje, bo nie dochowano reżymu jednej z technologicznych procedur...

Czy syn spoziera na tatusia łakomym okiem? Zdaje się, że jest już w wieku poborowym? 65 lat temu również był poborowym - kiedyś rozwijał sztandary nad cudzymi ziemiami, ale teraz czas pomyśleć o zwijaniu żagli przed opuszczeniem tego ziemskiego padołu i dokonać obrachunku, a nie pchać się z całunami na tereny, z których przegoniono go ze swastycznymi flagami. Jako starszy współudziałowiec interesu mógłby przekazać swoje grzeszne ciało ku frajdzie gawiedzi wraz ze swymi udziałami ku uciesze własnego syna. Adoptowane dzieci często przejmują charakter swych opiekunów prawnych poprzez wychowanie. Genetycy dostrzegli związek pomiędzy zamiłowaniami protoplastów a ich latoroślami. Niech się przysłuży ludzkości czymś więcej, niż wykonywaniem esesmańskich wyroków. Syn powinien osobiście okorować tatkę do cna i przyoblec w przystojną a budzącą grozę czapkę z emblematem trupiej czaszki, którą naciśnięto by na takąż, ale prawdziwą a ojcowską. I ustawić seniora przed wejściem na wystawę jako żywą (sic!) reklamę interesu, najlepiej z charakterystycznie trzeciorzesznie wyprostowaną ręką, ni to pozdrawiającą widzów, ni to wskazującą im drogę do kasy.

Być może, że oryginalna działalność juniora nie jest całkowicie naganna - może powinna być adresowana wyłącznie ku studentom medycyny i lekarzom? A jeśli nawet skierowana jest do publiki, to jednak w godnych pozach i w bardziej kaplicznej atmosferze. Jeśli zaakceptujemy takie muzea, to za jakiś czas kolejny i równie (bez)łebski przedsiębiorca otworzy interes, w którym za bilety publika wejdzie do rze?ni (specjalnie przystosowanej do przyjmowania eleganckich widzów, zgodnie z ISO - lustra weneckie, aby pracowników tudzież jeszcze żywego wsadu do puszek nazbyt nie płoszyć i rozpraszać), w której będzie mogła oglądać pełną procedurę wytwarzania kiełbasy. Ma prawo gawied? do takiej rozrywki w wolnym kraju?

Obecnie wyroki kary śmierci wykonywane są w obecności osób urzędowych i poszkodowanych rodzin, ale poczekajmy - z czasem będą organizowane przeloty z UE do USA i Chin, na komercyjne kacie wykonawstwo, a modniej i bardziej trendy - na death performing. Już w internecie zamieszczane są okrutne sceny z udziałem niewinnych osób. A co będzie w przyszłości? Pełna ekspresja krwawego teatru, coś na kształt walki gladiatorów - jednorazowi aktorzy; wygrywający żywy bierze wszystko, przegrywający trup odchodzi (znoszą go) z niczym. Taki teleturniej na ostro - najsłabsze ogniwo życia i śmierci.

A ludziska, jak to ludziska - pewnie piszcząc z bezrobocia, gotowi są obedrzeć każdego ze skóry, nawet żywego a tłustego polityka, który coś obiecał a nie dotrzymał... A co dopiero zmarłego. Oburzaliśmy się kiedyś słysząc o mydełkach i abażurach wykonanych z ludzkich surowców. Po ponad półwieczu mamy zmodyfikowane pomysły krążące jednak cały czas wokół zyskownej utylizacji zbędnego już człeka. I to w wykonaniu niemieckiego lekarza z genetycznym piętnem. Ironia losu? I może zaistnieć sytuacja, kiedy Polacy (jako naród) sprzeciwią się inwestycji, zaś inni Polacy (jako gmina) oddadzą sprawę do unijnego arbitrażu i... wygrają.

Za 100 lat rozmydli się (to aluzja do onego koszmarnego mydła) różnica pomiędzy ofiarami obozów zagłady a ochotnikami profesora von Hagensa - znudzeni życiem widzowie oglądający piece krematoriów z rozsypanymi szkieletami oraz zwiedzający wędrowne wystawy z soczystymi mięśniami, przeoczą zasadnicze różnice pomiędzy owymi wytworami myśli niemieckiej. I to będzie sukces ludzi promujących nową historię Europy, kiedy poprawni politycy będą zapominać o martyrologii milionów mieszkańców naszego kontynentu.

Ostatnio trwa batalia o zgodę na wydruk wątpliwego dzieła "Mein Kampf" autorstwa niejakiego Adolfa Hitlera. Demokratyczni Niemcy są oburzeni wydaniem w Polsce "Mojej (czyli jego) walki" przetłumaczonej z... ich języka. Nie widziałem ani omawianej wystawy ani nie czytałem książki, ale dlaczego bardziej wizualna i mocniej wpływająca na widza sztuka ma być lepsza (bo dopuszczona przez cenzurę) od przedwojennych zdań dewianta, oddziałujących na czytelnika negatywnie (zatem zablokowana przez cenzurę)? Skoro mamy wolność, to może dajmy do poczytania chętnym to równie wątpliwe dziełko? Zresztą przeczytanie jakiejkolwiek książki w dzisiejszych czasach jest większym wyczynem dla przeciętnego człowieka szarpiącego się z trudami życia codziennego, niż obejrzenie wystawy (zwłaszcza dzięki mediom)...

Przy okazji - plastyk, termoplastyk, plastyfikacja oraz wiele innych podobnych terminów, w naszym języku powinniśmy pisać -sty-, nie -sti-, niezależnie czy myślimy o ludziach, przedmiotach, tworzywach tudzież zjawiskach (w wielu innych językach wyłącznie -sti-, a u nas piszmy wyłącznie -sty-). Czy osoby przetransformowane przez Niemca to plastynantki oraz plastynanci? Jak alianci, amanci, adiutanci, akceptanci, aplikanci, aresztanci, aroganci, asekuranci, aspiranci, azylanci, absztyfikanci, bajeranci, birbanci, bumelanci, beneficjanci, celebranci, ceremonianci, debiutanci, dewianci, doktoranci, dyletanci, dyplomanci, dyskutanci, dywersanci, defraudanci, demonstranci, denuncjanci, eleganci, emigranci, fabrykanci, fatyganci, figuranci, gwaranci, intryganci, interesanci, kombatanci, komedianci, komendanci, komisanci, kooperanci, krytykanci, kursanci, kolaboranci, konsultanci, laboranci, lawiranci, lejtnanci, licytanci, mutanci, melioranci, muzykanci, malwersanci, manifestanci, manipulanci, ministranci, obskuranci, okupanci, pedanci, partyzanci, pendanci, policjanci, pozoranci, paszkwilanci, praktykanci, projektanci, protestanci, protokolanci, rebelianci, ryzykanci, repatrianci, reprezentanci, sekundanci, serwisanci, sierżanci, spekulanci, symulanci, szyfranci, skrupulanci, solenizanci, trasanci, żyranci? Czy (jako osoby o zaplastykowanym, a dokładniej - o zaplastynowanym ciele, jednak bez życia i bez duszy) to tylko plastynanty?

W chwili obecnej, muzeum w niemieckim Gubinie wabi (jeszcze żywych) Polaków specjalną promocją - każdy z nas może wejść i obejrzeć owo kontrowersyjne miejsce... bezpłatnie (dla innych bilety są po 6-12 euro/eurów/europów (zanim wejdziemy do strefy E powinniśmy dokładnie wiedzieć, jak odmieniać tę walutę i jakiego jest rodzaju gramatycznego). Tamże można zaopatrzyć się w rozmaite pamiątki - albumy, płyty, pocztówki; jeszcze chyba nie ma znaczków pocztowych... Banki mają sympatyczny zwyczaj zamieszczania na swych plastykowych kartach interesujących ilustracji nawiązujących do wydarzeń sportowych lub do innych cennych inicjatyw społecznych. A karty telefoniczne... Może jednak nie!

Owo muzeum w jezyku Goethego zwie się Plastinarium, ale po polsku raczej plastynarium, skoro przyjęliśmy wyraz plastynacja.

Plastynacja - proces polegający na usunięciu z tkanek (zwierzęcych lub ludzkich) wody oraz tłuszczów i nasyceniu ich polimerami, co powoduje zatrzymanie ich rozkładu, jednak zachowany zostaje ich kształt i kolor; po plastynacji eksponaty są używane jako modele anatomiczne w medycynie i w sztuce; Guenther von Hagens - wynalazca i właściciel patentu.
17 czerwiec 2007

Mirosław Naleziński, Gdynia 

  

Archiwum

Ślązacy
luty 1, 2003
Artur Łoboda
O naszym obecnym Wielkim Bracie, przez poprzedniego. About our Big Brother, by the previous one (3) (2007-09-26)
wrzesień 26, 2007
tłumacz
Ciekawostka - wojna z Irakiem była nielegalna
czerwiec 3, 2003
przesłała Elżbieta
150. rocznica śmierci Adama Mickiewicza
listopad 26, 2005
Artur Łoboda
"Raport mniejszości"
czerwiec 24, 2005
piotrek gilek
Dwa proste pytania
luty 20, 2003
USA uchwalają ustawę GLOBALNA ŚWIADOMOŚĆ ANTYSEMITYZMU
maj 8, 2004
cywilizowany
200. rocznica urodzin Józefa Dietla
październik 15, 2004
Program Wyborczy Polonijnego Stowarzyszenia Patriotów Narodu Polskiego
marzec 13, 2005
Towarzysz Petent
luty 18, 2008
Marek Jastrząb
Naród musi stać się suwerenem we własnym państwie
październik 27, 2005
Jan Dziżyński
Sądy traktują podejrzanych nierówno
październik 24, 2005
Marek Komorowski
Czy Polacy są kretynami?
lipiec 10, 2008
Artur Łoboda
Otworzmy archiwa IPN
maj 14, 2007
pap, ss
Nowy twór polonofoba
czerwiec 28, 2006
Michał Likowski
Czemu Akcja SUBITO jest potrzebna?
październik 31, 2006
Mirosław Dakowski
"Epoka Terroru" w Drugiej Kadencji Bush'a?
listopad 8, 2004
Iwo Cyprian Pogonowski
Autograf szczęśliwej Motylii
październik 31, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
Dzisiaj zakupujemy sprzęt wojskowy od maleńkiej Finlandii
grudzień 20, 2002
zaprasza.net
Szturmy kanadyjskie
styczeń 24, 2006
zaprasza.net
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media