|
Echo, czyli rozmowa Bogiem?
|
|
- Tato pobaw się ze mną
Niczym natrętna mantra słowa małej czteroletniej dziewczynki wybrzmiewają mi w głowie. Widzę jej uroczą twarzyczkę nieco pucułowatą z osadzonym tajemniczym uśmieszkiem w kącikach ust i wesoło zadartym noskiem. Oczy, duże i takie rozgadane w ich głębiach czai się smutek. Niepokój?
- Tata obiecał mi, że się ze mną pobawi, znowu pewnie zapomniał – mówi do mnie ale jakby bardziej do siebie, a może gdzieś wyrzuca te słowa w przestrzeń?
Jej oczy smutnieją. Ale już po sekundzie są znowu pełne nadziei – skończy pracę i na pewno się ze mną pobawi
Jednak natychmiast sama siebie karci – a jak zapomni?
Słyszę ciężkie stąpanie zmęczonego tytanicznym wysiłkiem człowieka. Jeszcze nie starzec a jakby był wiekiem
Schodzi po stopniach. Liczę: jeden dwa trzy ...jedenaście. W duchu myślę - zaraz się zacznie.
I się zaczyna: tato pobaw się ze mną jak obiecałeś...
- Tak, tak - mruczy pod nosem - tylko przestawię jeszcze samochód
I tak co dzień. I tak w koło. Tylko jeszcze to i tamto i noc go zastaje z czymś niedokończonym, z czyhającą na zdrowie chorobą. Cała hurtownia tych ‘jeszcze’
Ledwo co śmierci umknąć dwa razy zdołał - za co nieustannie dziękuje Bogu. Teraz choroba dopadła go znowu - inna niż tamta. Nie może zrozumieć więc zapytuje
- Boże dlaczego teraz kiedy stanąłem na nogi Ty znowu mnie doświadczasz nowym. Przecież tak ciężko pracuję dla Ciebie. Co jeszcze mam zrobić
- Odpocznij, daj innym wytchnąć choć chwilę. Odpowiedziałem w „zastępstwie” Boga
Lecz on tego nie słyszy, tak jak nie słyszy głosu dzieci i żony. Choć (jeszcze) istnienia ich ma świadomść
Praca dla pracy i ciągle mało. To nie tak i tamto ?le, tu też można poprawić co nieco. Przesunąć choćby o dziesiątą część milimetra - przestawić stąd tam lub odwrotnie
– Bo grać musi wszystko – jak sam powiada
Czas mija, zdrowie przechodzi i miłość wystyga. A ta wymuszona smakuje niczym odgrzany obiad nawet nie zjedzony a połknięty w biegu między jednym a drugim ‘jeszcze’. Owszem można zjeść, ale smak już nie ten
On jednak tego nie dostrzega. Wciąż tylko praca i ta jego rozmowa Bogiem.
Raz poczuł powiew wiatru, taki inny niż dotąd, był pewien, że to Bóg dał mu znak. Zaraz potem się przestraszył szczekania psów. Za daleko wyszedł na spacer pierwszy raz samotnie po ciężkim wypadku.
Czy wtedy to Bóg strącił go z dachu?
Odłożone, z wiecznej pracy (ile można pracować 10, 12, 20 godzin dziennie?!)środki zaczynają topnieć nie widomo czemu. Lekarstwa coraz droższe. A na domiar złego choroba podstępnie atakuje najbliższych. Nie martwi się tym za bardzo(?)Jest dobrej myśli
- Przecież dotąd szło dobrze, to i dalej pójdzie – powiada. I już planuje robotę na przyszłość. - Jeszcze zrobię tylko to i tamto, a potem odpocznę zajmę się dziećmi i żonie dam siebie trochę
Uhm, myślę w duchu. Czy jednak zdąży? Czy potrafi być spontaniczny? Czy raczej, co bardziej do niego podobne, wydzieli, niczym aptekarz, szczyptę tego szczęścia – bycia przez chwilę razem. Chce świat naprawiać, a wcale nie zna się na życiu
Przypatruję się uważnie. Twarz przypomina barwę starego pergaminu: pozbawiona wszelkich emocji stała się ‘bazą’ dla zmęczenia, które sam uczciwie wypracował. A innym tylko udziela się ten ciężar.
Dom, zamiast azylu - oazy spokoju przypomina fragment niedostępnej fortecy. Zepchnięci do piwnicy skąd widoku żadnego nie ma i nie ma perspektyw cieszą się jak potrafią. Na razie są wdzięczni za tamto i za to... Cokolwiek może oznaczać ‘to’ i ‘tamto’: „lwa” do klatki zamknął i trzyma. Zabrał możliwość przestrzeni. Skrócił swobodę oddechu. Czy zdoła ich z tej otchłani wyciągnąć. Czy czasu wystarczy?
A żona? Wziął ją w jasyr czy się z nią ożenił?
Ona milczy choć zdaje się krzyczeć: Och jak mnie przygnębia ta głębia – rzekła toń do toni Od czasu do czasu lustro przeciera - i nie wie, czy ono czy ona zaczyna się starzeć
- ¬le umyty samochód! Nie tak posprzątane obejście! Tam trzeba poprawić i już będzie święty spokój Tak tylko się wydaje, bo już za chwilę znowu się zacznie. Jego Bóg (jemu) tak karze. Pochwały żadnej
Czy każe karać najbliższych - a jeśli, to za co?
Słyszę odbite echo wołań po prośbę do Boga. Bóg milczy, co chwilę doświadcza go nowym.
"Nie będziesz wzywał imienia Pana, Boga twego, do czczych rzeczy, gdyż Pan nie pozostawi bezkarnie tego, który wzywa Jego imienia do czczych rzeczy."
Jutro niedziela. Namawiam go aby zabrał rodzinę na spacer. Nie wiem czy zdoła.
Już bardzo ściemniało wszystkie dzieci już smacznie śpią, a ta mała wciąż dalej woła – chd? tato- pobaw się ze mną Podskórnie lęk wyczuwa, że może nie zdążyć - a przecież obiecał...
Zegar odmierza czas miarowym taktem. Przybywa zmarszczek na porysowanej troskami twarzy. Miłość przechodzi, może tuż obok... Ubywa nadziei
|
|
21 styczeń 2008
|
|
Marek Olżyński
|
|
|
|
Potencjalne skutki ataku na Iran
kwiecień 5, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Monarchia
kwiecień 27, 2003
przesłała Elżbieta
|
Tajne w Polsce statystyki dotyczące liczby wiezniow,
a i w USA tez chyba nie nagłaśniane...
marzec 1, 2008
tłumacz
|
Zwycięstwo Pawłokomy
maj 7, 2006
Jan Lucjan Wyciślak
|
Panie Prezydencie!
wrzesień 8, 2006
mik4
|
Słoneczko jednak zgaśnie wcześniej...
listopad 14, 2004
Mirosław Naleziński
|
Al-Jazeera and the Truth by Charley Reese
listopad 28, 2006
przysłał Iwo Cyprian Pogonowski
|
Kabareciarz z NBP
styczeń 24, 2003
PAP
|
Komu nie wolno latać
maj 1, 2003
prof. Iwo Cyprian Pogonowski
|
Fura, skóra i komóra .... czyli ..... jeszcze niedawna nadzieja durnych Polaków
czerwiec 19, 2008
SE
|
SOLIDARNI Z ROSJˇ !
sierpień 21, 2008
marduk
|
Doktryna Breżniewa po amerykańsku
czerwiec 7, 2003
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Skałka nie dla Miłosza (II)
grudzień 18, 2004
Wojciech Wła?liński
|
Popisy idiotów, czyli Obóz Wielkich Palantów
styczeń 19, 2006
Artur Łoboda
|
"Nieudane Państwa" i "Fasadowe Demokracje"
październik 10, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Prezydent podpisał ustawy, m.in o podatku PIT
sierpień 19, 2002
PAP
|
Podobne kariery polityczne Bush’a i Putina
czerwiec 30, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Myślenie, które boli
sierpień 14, 2004
|
"Pro-Rosyjskie" Stronnictwo w Polsce (PRoS-PL)?
grudzień 9, 2008
Marek Głogoczewski
|
Polska a Klęska Planów Wielkiego Niemieckego Imperium Kolonialnego
październik 16, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
|
więcej -> |
|