ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

whatreallyhappened.com 
Warto dodać ten link do Pana strony: http://whatreallyhappened.com/

99% tez dotyczących religii, polityki i ekonomii i filozofii się pokrywa z tezami zaprasza.net. Topowa strona. 
Powszechny nakaz maskowania nadal jest bezprawny 
Pomimo nowelizacji ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi nakaz zakrywania twarzy jest bezprawny. 
"Górale to męczą konie" 
Powiedziałam prezesowi (Kaczyńskiemu), że górale bardzo na nich liczą, to są ich wyborcy, a prezes odpowiedział mi na to: "Górale to męczą konie". Byłam w szoku, że przy tak ważnym temacie gospodarczym mówi takie rzeczy - relacjonuje posłanka. 
Egzekucja nad dr.Ratkowską wstrzymana 
Patologia w środowisku medycznym 
Czy w “szczepionkach anty-Covid” znajdują się hydrożele magneto-reaktywne? 
Magnesy i monety są przyciągane przez miejsca “zaszczepienia” 
Demonstracja w Pradze przeciwko terrorowi kowidowemu 
Prowokacja policyjna w celu wywołania ataku na pokojową demonstrację przeciwko maskom w Pradze 18.10.2020.
Na wzór komunistów pisowskie media demonstrantów tych nazywają "chuliganami".  
Zakrzyczana prawda 
Mamy 2010 rok a zbrodniarze którzy doprowadzili do wielu wojen i kryzysu światowego w w dalszym ciągu - z tupetem - niczym Josef Goebbels kłamią w oczy w kwestii sytuacji gospodarczej świata i Stanów Zjednoczonych
 
Aresztowanie Prezydenta Korei Południowej 
 
Dr Michael Yeadon: masowe morderstwa z paszportami szczepionek i szczepionkami uzupełniającymi 
Ten system jest wprowadzany za pomocą kłamstw w jakimś celu, i myślę, że celem jest całkowita totalitarna kontrola. 
Za Javierem Milei stoi Chabad Lubavitch - chasydzka struktura przestępcza 
Nowy premier Argentyny Javiere Milei uważany jest przez niektórych za drugiego Trumpa 
Konzentrationslager Fuehrer  
Niemcy - obóz koncentracyjny dla niewierzących w wirusa 
Zabójcze leki - prof. Stanisław Wiąckowski - 15.03.2017 
Zapis wykładu prof. Stanisława Wiąckowskiego omawiającego m.in. leki i ich składniki, które wbrew powszechnym opiniom nie leczą, a wręcz przyczyniają się wzrostu zgonów. Wiedza ta jest ukrywana przez koncerny farmaceutyczne, a nazwy leków zmieniane i dalej są dopuszczanie i promowane w sprzedaży mimo wiedzy, iż ich działanie jest zabójcze. 
Ludobójstwo COVID- konferencja w Wiedniu 23 październik 2020 
Znieść wolności obywatelskich,
Zniszczyć gospodarki,
Zamknąć małe i średnie przedsiębiorstwa,
Oddzielić, izolować i terroryzować członków rodziny,
Zubożyć ludzi, w tym zniszczyć miejsca pracy,
Usunąć dzieci z ich rodzin,
Internować dysydentów do obozach koncentracyjnych,
Udzielać immunitetu urzędnikom rządowym do popełnienia przestępstw: zabójstwo, gwałtu i tortur (Wielka Brytania),
Wykorzystać policję, wojsko i najemników do kontroli populacji,
Zmusić populacje do szczepień niemedyczną szczepionką zawierającą mechanizmy kontroli populacji bez ich świadomej zgody  
Kanciarze z Wall Street 
Film przedstawia kulisy Wall street . Metody działania , które doprowadziły w ciągu kilku ostatnich lat do wywołania kryzysu finansowego. 
CAŁA PRAWDA O KATASTROFIE SMOLEŃSKIEJ WIDZIANA OCZYMA PILOTÓW !  
Panie Kapitanie Jerzy Grzędzielski,

chylę czoła jako młodszy kolega lotnik, za poniższy tekst. Brakowało mi dotąd głosu, tak doświadczonego pilota, opisującego tragędię smoleńską, tak kompetentnie i fachowo, jak Pan to zrobił. Pozwoliłem sobie zatem, na rozpowszechnienie Pańskiego tekstu, z nadzieją na możliwe szerokie dotarcie do opinii publicznej. Zwracam się do internautów o liczne udostępnienia w internecie stanowiska w tej sprawie, wyrażonego przez świetnego pilota - prawdziwego nie kwestionowanego eksperta lotniczego. 
Kto zmasakrował ludność Buczy?  
Różni niezależni analitycy wskazywali na rażące dziury i niespójności w dominującej narracji. Wszystkie siły rosyjskie opuściły Bucza w środę 30 marca, zauważa Lauria, powołując się na zgodę wszystkich stron:
rosyjskich i ukraińskich urzędników oraz zachodnich obserwatorów mediów. 
Dr Mike Yeadon rozmawia z dr Reinerem Fuellmichem o kłamstwach dotyczących COVID  
„Nie bój się wirusa. To nie jest tak niebezpieczne, jak ci wmówiono.

„Bójcie się swoich Rządów - lub organów, które panują ponad tymi Rządami”. 
LESZEK MILLER. Najgorszy premier w historii Polski 
Dziś wielu stara się przedstawiać go jako autorytet – idol liberalnych mediów, a nawet, ku zaskoczeniu, części młodej prawicy. Ale kiedy spojrzymy na fakty, jego rządy z lat 2001–2004 jawią się jako czas biedy, bezrobocia i gigantycznej korupcji.
 
Szokujące zdjęcia mikroskopowe skrzepów krwi pobranych od tych, którzy „nagle umarli” – po szczepieniu 
Struktury krystaliczne, nanodruty, cząstki kredowe i struktury włókniste, które są obecnie rutynowo znajdowane u dorosłych, którzy „nagle zmarli”, zwykle w ciągu kilku miesięcy po szczepieniu na kowid. 
Próba upodmiotowienia obywateli za pośrednictwem internetu 
Celem serwisu jest umożliwienie obywatelom wyrażenia swojej woli w najważniejszych dla nich sprawach. 
więcej ->

 
 

Bojownicy o "wolność"

Mieszkańcom Warszawy zafundowano darmowy koncert pod jakże szczytnym hasłem "wolnej Białorusi", sponsorowany przez władze miasta, TVP, oraz Polskie Radio wspierany również między innymi przez "Gazetę Wyborczą" i Bise Bank. Koncert, jak koncert, po prostu okazja do pobawienia się. Gorzej z hasłami. Gdy polskie media zaczynają mówić o wolności słowa i pouczać wschodnich sąsiadów, jest to szczyt hipokryzji. W Polsce nie ma wprawdzie państwowej cenzury, ale niemal wszystkie kojarzone z nią zjawiska funkcjonują w najlepsze. Reżim Łukaszenki mógłby się wiele nauczyć w dziedzinie technik manipulacyjnych od naszych "oddolnych" cenzorów.

"Wolne media" informują o wszystkim

Jak wiadomo, ponieważ polskie media są "wolne" i "demokratyczne" mogą informować o wszystkim, nie tak jak na Białorusi, gdzie demonstracje opozycji środki przekazu po prostu ignorują lub przedstawiają w zgoła karykaturalny sposób. Czyżby?

Wystarczy sięgnąć po przykład ruchu antywojennego, aby zobaczyć jak w praktyce w Polsce funkcjonuje medialna autocenzura. Wszystkie większe redakcje są zgodne co do tego, że o "wojnie z terroryzmem" trzeba informować "odpowiedzialnie". Stąd wprost uderzająca nierównomierność opinii za i przeciw. Pomimo, że większość społeczeństwa jest przeciwko udziałowi wojsk w okupacji Iraku i Afganistanu, tytuły takie jak w 110 proc. "demokratyczna" "Gazeta Wyborcza", prześcigają się w zamieszczaniu tekstów usprawiedliwiających politykę USA i sojuszników. Są one zresztą często na wprost żenującym poziomie, tak jak niedawny tekst Bartosza Węglarczyka o tarczy "antyrakietowej", w "GW", którego autor nie podał żadnych ?ródeł z których czerpał "naukowe" i "techniczne" informacje o tym systemie1. Wystarczy jednak, że publicysta prezentuje słuszną opcję, a "poważne" redakcje wybaczą mu nawet poważne nagromadzenie absurdów. Czy aby nie przypomina to przypisywanej niedemokratycznym reżimom zasady - mierny ale wierny? Jak najbardziej tak.

Spójrzmy jeszcze na sposób przedstawiania protestów. Mamy przecież tyle środków przekazu i wolny rynek mediów, można wybierać co chce się czytać czy oglądać, nie to co na Białorusi, gdzie wszystko kontroluje rząd. Okazuje się jednak że i tutaj w Polsce panuje "oddolna" cenzura redakcyjna. Proponuję czytelnikom prosty test -zajrzyjcie do prasy aby sprawdzić ile miejsca zajmowały w ostatnich dniach informacje o protestach antywojennych. Happening CK-LA na temat tarczy antyrakietowej zasłużył sobie na kilkuzdaniową notatkę w PAP i kilka zdjęć oraz krótką relację w TVN24. Aż trudno nie odnieść wrażenia że panuje cenzura, gdy agencja prasowa zamieszcza relacje, a gazety nie chcą zamieścić nawet tego. Jeszcze gorzej było z warszawską demonstracją antywojenną anarchistów 18 marca. W tym przypadku media i agencje informacyjne zgodnie zbojkotowały to wydarzenie. Przyjmijmy jednak że były to "przypadki przy pracy". Raz czy dwa dany temat może być przecież pominięty, ze względu na kwestie edytorskie inne, ważniejsze wydarzenia itp. 24 marca odbyła się jednak duża jak na polskie warunki demonstracja antywojenna. Przyszło na nią ponad tysiąc osób, w tym także Irakijczycy mieszkający w Polsce. Wydawałoby się, że podobnie jak np. koncert na rzecz "wolnej Białorusi" wydarzenie to zasłuży przynajmniej na skromną relację w mediach. Zasłużyło na bardziej niż skromne relacje. Lokalna telewizja WOT poświęciła jej aż kilkanaście sekund swojego cennego czasu. Dla porównania kilkuminutowy materiał w tym samym wydaniu programu informacyjnego dotyczył chorych na sepsę żołnierzy. Większość gazet nie wysiliła się nawet na wysłanie na demonstrację dziennikarzy. Wiadomo, są przecież potrzebni przy kolejnej aferze teczkowej, a relację zawsze można napisać opierając się na materiałach PAP. W efekcie każdy z tytułów poświęcił demonstracji ledwie po kilka linijek, twierdząc że demonstrowali jacyś przeciwnicy wojny. Jedna z darmowych warszawskich gazet postanowiła o proteście w ogóle nie informować, rozpisując się za to o wizycie podrzędnej piosenkarki w stołecznym barze kebab.

Jeśli ktoś jeszcze uważa że w polskich mediach nie ma autocenzury, a brak odpowiedniej informacji o protestach antywojennych to kwestia dominującego obecnie dziennikarstwa śledczego i tematów aferalnych, to powinien spojrzeć do archiwów prasowych. Praktycznie żadna demonstracja nie była w nich szerzej opisana. Wyjątki można policzyć na palcach. To samo dotyczy poglądów przeciwników wojny. Nawet tytuły uznane za "lewicowe" informują o nich bardzo oględnie, skupiając się raczej na obronie emerytów mundurowych czy walce z lustracją. Oczywiście w mediach nie wszystko polega na polityce. Często informacje o działaniach społecznych czy niewygodne poglądy są wypierane przez informacje banalne i trywialne, bo kto uzna, że czytelnikom w Polsce niezbędna jest wiedza o kolejnym ślubie znanej aktorki, czy białym misiu polarnym, który urodził się w jednym z niemieckich ogrodów zoologicznych? Jeden z komercyjnych portali internetowych w dniu 24 marca za informację godną fotoreportażu uznał... aukcje pisanek malowanych na strusich jajkach. Takim "ciekawostkom" przyznaje się zainteresowanie niewspółmierne do ich wagi. Zresztą nawet na Białorusi nie jest tak, że medialna rywalizacja toczy się między rządowymi a opozycyjnymi propagandystami. Tam również prorządowe gazety często spychają niewygodne informacje na dalszy plan poprzez promowanie tematów trywialnych i głupich, ale apolitycznych. Snuta przez "demokratyzatorów" wizja gazet pełnych peanów na temat Aleksandra Łukaszenki jest po prostu bzdurą.

"Wolne media" niezależne od polityków

Na Białorusi władza kontroluje media - krzyczą moraliści z "Gazety Wyborczej". Dziennikarze nie mogą zrobić nic wbrew woli rządu. W Polsce jest inaczej, nie musimy słuchać się władz, dodają. Tu akurat mają rację, jednak diabeł tkwi w szczegółach. Umyka im jedna drobna kwestia. Polskie media głównego nurtu są wprawdzie niezależne od rządu, ale wcale nie od polityków. Każdy z głównych tytułów prowadzi de facto lobbying na rzecz jakiejś grupy politycznej. Ma do tego pełne prawo, tylko dlaczego twierdzi przy tym, że jest "niezależny" i "apolityczny". Spór o "wolność mediów" i ataki części głównych tytułów na polityke rządu są jedynie wyrazem starcia różnych koterii z których częśc jest rozczarowana, że utraciła lub nie została dopuszczona do władzy, a nie krytyką całego systemu zależnosci. Czemu "GW" nie napisze na pierwszej stronie "dziennik neoliberalny, wspierający LiD i PO"? Czemu "Dziennik" nie zamieści w stopce redakcyjnej informacji "gazeta wspierająca neoliberalne skrzydło PiS"? Brak takich wyjaśnień to po prostu wyraz hipokryzji. Białoruskie tytuły są uczciwsze w swojej zależności, bo przynajmniej nie udają, że działają na innych zasadach.Promowanie konkretnych ugrupowań nie jest zresztą jedynym problemem naszych "wolnych mediów". Propagują one bowiem, z nielicznymi wyjątkami, pewien konsensus. Można więc atakować rząd, a nawet określać polityków w niewybredny sposób, niechby jednak któryś z dziennikarzy zwrócił uwagę, że ?ródłem złej sytuacji jest cała klasa polityczna i system polityczno-ekonomiczny. Jeśli jego przemyślenia jakimś cudem przebrnęłyby przez sito redakcyjnej cenzury, o wiele skuteczniejszej od rządowej, to nie wróżę mu długiej kariery. Nie trafiłby do więzienia, ale wyleciał na bruk z wilczym biletem. Pracę w dziennikarstwie znalazłby co najwyżej w osiedlowej gazetce. Zresztą zbytnia dociekliwość też jest gro?na. Jeśli dziennikarz atakuje lobby, które akurat wspiera tytuł dla którego pracuje, to także zostanie szybko przywołany do porządku.

"Wolne media" walczą o prawa człowieka

Jak możemy dowiedzieć sie z mediów białoruski reżim bezwzględnie łamie prawa człowieka. Co róż w relacjach telewizyjnych z Białorusi widzimy milicję pałującą demonstrantów. Tytuły prasowe pełne są słusznego gniewu na to co dzieje się za wschodnią granicą. Czyżby ideowo stały na straży takich niezbywalnych wartości jak prawo do uczciwego procesu, organizowania się czy wolności słowa? Otóż nie! "Gazeta Wyborcza" jest sztandarowym przykładem stosowania podwójnych standardów. Jednocześnie potępia więzienie opozycjonistów na Białorusi i zamieszcza teksty takie jak "Cool Guantanamo" (Marcin Gadziński "GW" 06.11.2005) w którym autor udowadnia że więzieni bez sądu rzekomi "terroryści" spędzają w Guantanamo niemal wakacje, a gdy nie chcą jeść są karmieni "pożywną papką" przez rurkę. Otóż wyobra?my sobie jaki krzyk podniosłaby redakcja "GW" i inne media, gdyby jakiś białoruski dziennikarz napisał, że aresztowani opozycjoniści są traktowani niczym pensjonariusze sanatorium oraz iż zapewne z tego dobrobytu przewraca im się w głowach i ogłaszają protesty głodowe w wyniku których trzeba ich przymusowo karmić. Drugim przykładem "moralności" polskich "demokratyzatorów" jest postawa wobec tajnych lotów CIA nad Polską. Oburzenia głównych mediów nie wywołała sama informacja, że z polskich lotnisk korzystały tajemnicze samoloty i władze nawet nie bardzo wiedziały co oraz kogo przewożą. Komentatorów zelektryzowało pytanie - kto ujawnił informację mogącą narazić Polskę na ataki terrorystów? Ponownie wyobra?my sobie sytuację, w której na Białorusi lądowałyby samoloty powiedzmy północnokoreańskie i istniało podejrzenie, że przewożą one koreańskich dysydentów porwanych w różnych krajach Europy do tajnych więzień. Główne tytuły prasowe oraz polskie media elektroniczne żądałyby wówczas zapewne chirurgicznych nalotów w celu obrony praw człowieka za wschodnią granicą. Mielibyśmy wówczas do czynienia co najmniej z histerią polegającą na drukowaniu przez główne tytuły prasowe petycji z wyrazami sprzeciwu wobec działań dyktatury. Nie bez znaczenia dla wiarygodności medialnego oburzenia na reżim Łukaszenki jest też fakt, że gdy w Mińsku, podczas wyborów prezydenckich kilka osób zostało rannych, w wyniku ataku milicji na demonstrację, niemal we wszystkich serwisach przedstawiano to jako krwawą ła?nię, wyolbrzymiając wręcz rozmiary starć. Tymczasem odbywająca się równolegle rze? tureckich Kurdów, do których policja strzelała z broni maszynowej, doczekała się ledwie kilkuzdaniowych notek, pomimo że zginęło w niej co najmniej kilkanaście osób.Okazuje sie wiec, że tak na prawdę nie chodzi o prawa człowieka jako zasadę. Ważne jest przede wszystkim to czy łamie je państwo które bierze udział w "wojnie z terroryzmem" czy sytuujące sie po przeciwnej stronie, niewygodne dla wielkiego brata zza oceanu.

Wszelkie akcje "solidarności z Białorusią" organizowane przez oficjeli i różne redakcje głównego nurtu to po prostu pokaz hipokryzji. Tak naprawdę w naszym kraju, gdzie największe dzienniki mogą praktycznie bezkarnie kłamać i manipulować, państwowa cenzura jest zbędna. Elitom w Polsce udało sie osiągnąć to co wciąż jest nieosiągalne dla Aleksandra Łukaszenki i jego ludzi, wprowadzić kontrolę poruszanych publicznie tematów, zachowując jednocześnie pełnię pozorów dostępu do rzetelnych informacji i demokracji.

7 kwiecień 2007

Piotr Ciszewski 

  

Archiwum

Prawda historyczna
maj 15, 2003
przesłała Elżbieta
Tylko Polska ma Balcerowicza i fundację Sorosa, dlatego ...
sierpień 11, 2004
Jędrzej Bielecki
Kontynuatorzy z SLD (4)
Korzenie Ruchu Stu
Towarzystwo z "Wyborczej"

czerwiec 22, 2003
Paweł Siergiejczyk
Szacunek dla Chrystusa!
marzec 25, 2005
Dariusz Benedykt Ciesielski
Izrael, USA i Pakistan
luty 1, 2008
Iwo Cyprian Pogobnowski
Roszczenia za błędy medyczne bez przedawnień
luty 8, 2007
A. Sandauer - przewodniczący stowarzyszenia
Białoruskie metody w bełchatowskiej policji
maj 19, 2006
Marek Olżyński
Śmierć Saddama Husseina
grudzień 30, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Bezprawie po polsku
Szefowie "Super Expressu" będą sądzeni

listopad 25, 2002
PAP
Pamięć o generale Sikorskim i IV Rzeczypospolita
listopad 13, 2007
Dorota
Innej drogi nie ma...
styczeń 25, 2003
Solidarność społeczna
sierpień 19, 2008
Mirosław Naleziński, Gdynia
Włosi częściej czeszą swoje włochy
lipiec 5, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
Dlaczego kontynuujecie wyprzedaż?
maj 5, 2006
Zbiórka na *Varius Manx*
lipiec 19, 2006
MirNal
Krowy są po to, aby je doić
październik 28, 2004
Mirosław Naleziński
KRYZYS GLOBALNY I ROSJA
styczeń 18, 2008
Michaił Chazin
Kara śmierci w imię obrony koniecznej
sierpień 8, 2006
Jan Jarota
"Kryminalizacja Polityki Zagranicznej USA"
luty 28, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Metafora
maj 11, 2004
Artur Łoboda
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media