ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Dziennik pisarza Karola Zielińskiego z Krakowa (12.09.2011) 
6 listopad 2020      Zygmunt Jan Prusiński
Ku Pamięci księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego 
9 styczeń 2024      Artur Łoboda
How Today's Conservatism Lost Touch with Reality 
2 lipiec 2011      przysłał ICP
Prokurator generalny. 
20 październik 2011      Bogusław
Leczenie 
9 czerwiec 2010      Goska
Szczepionki i „sfabrykowana propaganda”: ​​zabójstwo postaci skierowane przeciwko Robertowi Kennedy’emu Jr. 
10 wrzesień 2023      Richard Gale, dr Gary Null
Edukację należy zacząć od nowa 
31 październik 2022      Artur Łoboda
Do budzących się z amoku umysłowego Polaków 
16 luty 2012      Artur Łoboda
Administracja Trumpa grozi sankcjami na MTK i atakiem na Hagę. "Odpowiedź na antysemickie uprzedzenia" 
24 listopad 2024      Timur Wesołowski
Dr Reiner Fuellmich: Prześladowany bohater ruchu oporu 
29 sierpień 2025      Bert Olivier
Wiele niepokojących sygnałów 
23 kwiecień 2015      Artur Łoboda
Czy to jest narodowy liberalizm? 
14 marzec 2013      Artur Łoboda
Bomba Zegarowa, Tortury i Pranie Mózgów oraz Prezydentura Imperialna w USA 
20 lipiec 2009      Iwo Cyprian Pogonowski
Zygmunt Jan Prusiński EROTYK WABI MOTYLA - Część III 
25 kwiecień 2021      Zygmunt Jan Prusiński
Jeśli dziś jest marzec 2019 to jesteśmy w stanie wojny z Izraelem 
28 marzec 2019     
Zależności między polityką a kulturą 
9 styczeń 2013      Artur Łoboda
Projekt skazany na klęskę 
8 sierpień 2019      Artur Łoboda
Nie dajmy się wmanewrować w prymitywne fobie 
4 listopad 2014      Artur Łoboda
Dr Giuseppe Di Bella: „Włochy i Włosi są jednymi z ulubionych celów ich planów” 
4 sierpień 2020     
Kim jest nowy Minister Finansów - Mateusz Szczurek? 
25 listopad 2013      Artur Łoboda

 
 

Krytyk i poeta

Karol Zieliński


KRYTYK I POETA*

(recenzja o książce pt. „Kobieta białych luster”)

Otóż, poeta Zygmunt Jan Prusiński wcale nie liczy na jakąś miłość, że gdy będzie używał słowa "miłość" to kobieta chętniej itp. Poecie, to pisanie się nadzwyczaj udało. Tyle szczerego, nie wymyślonego, bezpretensjonalnego, powtarzanego od początku świata... banału ! A tymczasem jest to tak świeże i prawdziwe, że tu wcale nie chodzi o jakieś tam zakichane miłości... Ludzie miłości... jakie znamy na co dzień, jakiśmy w swym życiu przeżyli, to zdaje się betka... przy smutku, z niemożności osiągnięcia prawdziwej miłości... w świadomości, a raczej w podświadomości Prusińskiego, że miłość to coś horrendalnie absurdalnego. I poeta to wie... i cierpi... jakby cierpienie było sednem miłości.

Poeta Prusiński, jako filozof miłości, wszystko to wie ! I te erotyki nie są skierowane do ziemskiej kochanki ! Jeśli już to do takiej, która nie istnieje albo już umarła, albo lepiej by było, żeby się nie narodziła, lub przed narodzeniem umarła ! Bo któraż to z kobiet potrafi pieścić otwarte serce w wazonie, pana Zygmunta. Ja na nic takiego bym się nie zdobył. U mnie sytuacja metafizyczna przebiega inaczej !

Tymczasem Prusiński, nie ! On przeżywa inaczej, „głęboko” po młodopolsku i pisze jak Edward Stachura: "struny gitary leniwe jak nigdy"! - Co za piekło ! (Z tym, że u Stachury nie było kobiety !) Co za boleści i cierpienia ! I dalej pisze: "Jednak wiemy oboje, że nasz nurt miłości przetrwa". Otóż nie przetrwa ! Poeta wie o tym, że nie przetrwa.

W każdym wierszu miłość się rodzi i umiera - od nowa ! Prusiński to wie i to samo czuł gdy tytułował wiersze: dla Mar, dla Wieśki, Józki, Maryśki. Wszystkie traktując jak markizy ! Jak anioły. Jak matki boskie ! Z najwyższym szacunkiem i wiedział, że mimo to nic nie przetrwa ! Każdy wiersz kończy się w goryczach smutku ! On ma w żołądku samą "żołądkową gorzką"! Po ile ona, poeto ?

To bardzo piękne i smutne wiersze ! I żadne rewelacje ! Żadne takie fajerwerki zadziwiających pomysłów, żeby aż zatkało ! Tu nic nie "zatyka", bo tak jak u samego Pana Boga, "wszystko jest spieprzone”! (Przychodzi mi na myśl "Ostatnie tango w Paryżu”). Bo przecież po wszystkich zaglądaniach w serce Prusińskiego w kryształowym wazonie, poeta powinien kochance ulżyć i spędzeniu z jej krwiobiegu w miednicy małej nadmiar napięcia nerwowego z podniecenia (z długotrwałego przekrwienia) od słów: „kocham, całuję pieprzyki między twymi nogami” etc. Od tego kobiecie staje łechtaczka i swędzi !
A tu nasz poeta zamiast doprowadzić ją do orgazmu i uwolnienia od napięcia (biedna kobieta !), "zbliża się do granicy jej kolorów"! Niech go licho !

Jednakże, mimo tego, nasz poeta, nie daje (Sylwii Żwirskiej) żadnej nadziei, w żadnej aluzji, że jednak zrobi coś fizycznie ! Tu nie o fizyczne chodzi ! Tu chodzi o "usunięcie zwątpienia" z ciała Prusińskiego: "gdy ona wbije się w niego, w jego ciało, ostrzem promienia, jak motyl".

I tu również nie chodzi o niezdrowe konotacje pod XIX -wiecznej poezji epatującej fizycznymi obrazami seksu... tu chodzi o nadanie sensualnego wyrazu ludzkiemu życiu.
A tego w poezji Prusińskiego brak.
Poeta jeszcze Żwirskiej nie poznał osobiście i fizycznie (nawet w pociągu), a już (do czego ma zresztą - licencja poetica - prawo) akcja poetycka utyka w miejscu, gdzie zwątpienie nie pozwala na dotyk, pocałunek, podniecenie, bo inaczej, po jakiego diabła poeta miałby się zbliżać "do zrozumienia jej kolorów"? Ja to doskonale rozumiem (dlaczego) i mogę na ten temat napisać pięćset stron analizy, ale czy to jest potrzebne (taka gadanina !) zwykłemu zjadaczowi chleba ? Pomijając pytanie, czy w ogóle poezja Zygmunta Jana Prusińskiego jest potrzebna zjadaczom polędwicy ?

Czytuję różne wiersze, ale dopiero u Prusińskiego trafiłem na ciekawy, współczesny melanż, mianowicie najpierw są słodziutkie porównańka i głupiutkie (czasem) apostrofy, ale po ich złożeniu do kupy, okazuje się, że oglądamy światy przerażające w najczystszej postaci... głupoty, piękna, łatwizny umysłowej i wyświechtanych porównań... za którymi stoi zbrodnia, zdrada, skrobanka, łapówka, oszustwo... i pragnienie zwykłej miłości i ludzkiej bliskości, które jest nieosiągalne i absurdalne w świecie niedorzecznym.

Nawet sam Pan Bóg, mówi Zygmuntowi Prusińskiemu: Przecież wiesz, że twoje żądanie bezinteresownej, czystej, duchowej miłości jest niemożliwe (i niemoralne), ale pisz i łudź się, wpadaj w sen, śnij o kochance o wyższym stanie ducha.

Najpierw seks, później poezja ! (Jan Kochanowski by się z tym zgodził). Nie odwrotnie, bo nie rozładowane napięcie stworzy dewiację i dysonans ! Tak samo jest w Teodycei u samego Boga. Zgodzi się z tym prof. Kazimierz Jaworski ! (Dobrze by było, żeby się poeta na te psychoanalityki do mnie odezwał ! W kontekście Jaworskiego również).

Tak czy inaczej (na koniec), jeśli Sylwia Żwirska (piękne polskie nazwisko) - masz dobry gust poeto, pozwolisz, że wykorzystam je w swojej powieści !? Jak i również ją samą i ciebie ! (W tej chwili czuje się jakbym brał udział w jakiejś salonowej scenie w "Próchnie" Wacława Berenta) - istnieje naprawdę (co nie jest istotne !), to powinna się czuć zaszczycona, że trafiła na ta takiego mężczyznę, jak Prusiński (niewidzące, wodniste oczy medium ! Somnambulika !), który umieszcza jej nazwisko w swoich fantazmatach (ale nie tylko w "swoich" bo to są również nasze fantazmaty ! - wyjaśnię przy okazji !

No, poeto. Jeśli miałbym poszukiwać porównań, a spędziłem wiele lat w bibliotekach i na lekturach naszych (i nie tylko) wielkich poetach, to bym teraz porównał Zygmunta Prusińskiego z Zygmuntem Krasińskim ! I idę o zakład, że moje uczone koleżanki profesorki od romantyków, musiałyby ulec powadze argumentów, właściwych tej dziedzinie wiedzy... (Nie zdradzam tu tajemnicy, że w nauce liczy się miła powierzchowność zapewniająca poparcie przy głosowaniach na radach naukowych wydziałów. Facet, który przeleci większość koleżanek ma większe szanse na ustalenie co jest bardziej naukowe a co nie, bo oddane jego urokowi byłe kochanki go poprą).

Myślę tu o bardzo specyficznym i zamkniętym kręgu specjalistów od Juliusza Słowackiego i Krasińskiego. Bo co innego jest go wydać w stu tysiącach egzemplarzy, ale nic sensownego nie móc poza tym o nim powiedzieć Polakom i "Polsce", np. o figurze „Okopów Trójcy Świętej” lub o ślepocie Orcia.

Specjalnie używam mocnych słów, bo tylko one pozostają jako świadectwo, że kiedyś istniał świat naturalny, w którym jednakże poeta Prusiński usiłował szukać duchowej racjonalizacji.

Niech się teraz "przebudzi" (po raz wtóry i wtóry - jak we śnie w dramacie scenicznym, Calderona de la Barca "Życie snem") i próbuje opisać miłość kobiety, która urodziła się z probówki...

Kraków. 12.08.2011

*Tytuł recenzji - Zygmunt Jan Prusiński

___________________________
19 sierpień 2011

Zygmunt Jan Prusiński 

  

Komentarze

  

Archiwum

Dariusz Benedykt Ciesielski - ZAŻALENIE
grudzień 4, 2004
Dariusz Benedykt Ciesielski
Koniec polskiego hutnictwa
styczeń 22, 2003
zaprasza.net
Radny czy członek ?
lipiec 5, 2002
PAP
Oskarżam
maj 1, 2006
Jacek Bartyzel
Historia pewnej mykwy
kwiecień 30, 2008
Artur Łoboda
Samobójczy atak na Liban
sierpień 9, 2006
Biuletyn Informacyjny Instytutu Schillera
"Czerwony książe" uciekł .....
maj 6, 2004
Polska potrzebuje alternatywy
czerwiec 2, 2003
Niecierpliwość
lipiec 13, 2008
Marek Jastrząb
Tarcza antyrakietowa
czerwiec 9, 2007
przesłała Elzbieta
Kolosy na glinianych nogach
październik 29, 2006
Marek Olżyński .
50 lat PAN...nauka upada a aparat partyjny trzyma się nie?le
grudzień 10, 2002
Artur Łoboda
Co z Brakiem, mężem Picassa?
czerwiec 18, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
David Irving wypuszczony z austriackiego więzienia
grudzień 22, 2006
bibula- pismo niezależne
PiS wysyła młodych na zmywak
luty 17, 2006
IAR
Kazimierz Wielki był naprawdę wielkim, a największym kobieciarzem
październik 6, 2003
Elew
Jak walczy libański ruch oporu
sierpień 16, 2006
z-m-k
Ratowanie stoczni
marzec 28, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
SOBCZAK i SZPAK. W państwie prawa
luty 19, 2003
http://angora.pl/
Czy już czas ....?
październik 13, 2004
Aldona Minorczyk-Cichy
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media