|
4:1 dla Unii
|
|
W końcu wypłynął na wierzch, skromnie zapowiadany od jakiegoś czasu, problem. Kwestia dopłat bezpośrednich. Okazuje się, że wreszcie po dogmatycznych kwestiach swobodnego przepływu siły roboczej i zakazu sprzedaży ziemi cudzoziemcom, trafiliśmy na ścianę. Mur, na którym plackiem wylądowali wszyscy obrońcy polskiego rolnictwa zapowiadający wcześniej z dumą, że UE zapewni dochodowość polskim farmerom.
Analizując dziki taniec zwany negocjacjami odniosłem wrażenie, że całkiem sprawnie udawało się naszej władzy motać polskim społeczeństwem (też nowość!). Władze Unii krok po kroku strzelały nam bramki i choćby nie wiadomo jak katastrofalne błędy popełnił obecny i poprzedni rząd, to i tak trzeba było siedzieć cicho, no bo przecież nie ma alternatywy. Mimo że mecz o integrację zaczął się kilka lat temu, nasza drużyna skutecznie ukrywa fakt poniesienia ogromnych kosztów związanych z akcesją. Teoretycznie wyjdziemy na plus, bo Unia zaoferowała nam 20 miliardów, co po odliczeniu składki powinno dać około 7 miliardów netto. Jednakże oznacza to szminkowanie prawdy, ponieważ Polska przyjęła ustawy, które będą ją kosztować bardzo, bardzo, bardzo dużo. Na przykład taka ochrona środowiska to będzie bagatela dwa razy więcej niż fundusze, jakie należą się Polsce.
Kibice zaczęli masowo schodzić na stadion w momencie, gdy poruszono problem: co zrobić z Polską ziemią, bo jak twierdzą polscy narodowcy "ziemia to matka, a matki się nie sprzedaje". Jednakże troszkę ta logika się załamuje, gdyż przy całkowitej absencji tatusia, mamusię wolno sprzedawać, lecz tylko w formie kazirodczej. Polak braciszek mamusię kupić może, ale Niemcowi sprzedać jej nie wolno. Ciekawa wydaje się również propozycja przyznania prawa pierwokupu mamusi przez sąsiada. Myślę, że zgodnie z tą logiką powinniśmy w ogóle zakazać wolnego obrotu ziemią, bo ziemia to matka i matką w ogóle się nie handluje. Wtedy ziemia będzie naszą mamusią i wszyscy będziemy się nią dzielić jak jedna wspólna rodzina, znaczy się - proletariat. Do niedawna taki system obowiązywał w Rosji, gdzie ziemia była wszystkich, a "wstrętny neoliberalny" Putin zmienił ten stan. Wirus podłego kapitalizmu wkrada się wszędzie. Tam już kiedyś uchylono rąbek wyzyskującemu systemowi - w trakcie NEP przyznano ludziom prawo do prywatnego uprawiania działek - jakieś 1% całości terenów. Paskudna chęć zysku doprowadziła do tego, że ten malusieńki odsetek dostarczał na rynek około jednej czwartej żywności. Tak to bywa. Ludziom to się od tego dobrobytu w głowach przewraca.
Mecz powoli się rozkręcał, gdy na boisko wbiegł Jerzy Buzek i krzyknął, że ziemia powinna podlegać prawom rynku dopiero po 18 latach. Cóż ... Wpadł nawiedzony między piłkarzy i w kręgle mu się zachciało grać. Rozsądni przedstawiciele Zachodu poczekali na drugą połowę i wejście ekipy wyrastającej z podobnego pnia korzennego. To tak z założenia lewemu lepiej się z lewym gada. Tym sposobem kibice trochę zgłupieli, bo w negocjacjach padł gol dla naszych przeciwników. Co gorsza, nasz bramkarz udawał, że piłka nie wpadła do środka, chociaż z takiego kopyta wtoczyła się do siatki, że prawie ją rozerwała. No, ale właśnie dlatego wyleciała z powrotem na zewnątrz, a nasz bramkarz udawał, że nic się nie stało. Powiedział jeszcze, że nie chce nam zdradzać "naszych zamiarów", żeby przypadkiem nie podsłuchała nas drużyna przeciwna.
Na tablicy widnieje już wynik 2:0. Z jednej strony jest to zakaz swobodnego przepływu siły roboczej przez okres siedmiu lat (już przed meczem było jeden do zera), który jakoś tak nie został specjalnie zauważony, a z drugiej - okres ochronny na zakup ziemi spadł do 7 i 3 lat, w zależności od rodzaju działki. Tyle czasu powinno wystarczyć PSL i SLD na skupienie kilku terenów, na których można zrobić niezły interes. Przyszedł jednak czas, że publiczność coraz bardziej traci nadzieję na wygraną i czuje się jeszcze bardziej zawiedziona przez swoich idoli, których sama wybrała. No i dość ma słuchania, że nie możemy grywać ze wszystkimi krajami świata, gdyż to żadna alternatywa.
Dotarliśmy w końcu do kwestii farmerów. Tym razem to był strzał prawie z połowy boiska, który po drodze wybił zęby bramkarzowi. 25% dopłat w pierwszym roku, stopniowo zwiększane przez dziesięć lat aż do momentu uzyskania członkostwa na pełnych warunkach. Wredne to trochę, tym bardziej, że do 2014 roku Unii prawdopodobnie już nie będzie, no chyba, że ktoś założy dla niej Międzynarodowy Fundusz Pomocy UE, który wspomoże ją finansowo. Sam miałem ostatnio dylemat, na co postawić u buch machera - na bankructwo systemu emerytalnego czy też rolniczego Zachodu. Propozycja przyjęcia tak niskich dopłat to bramka liczona podwójnie - wynik powala na kolana. Nawet dano nam w prezencie bramkę za uśmiechanie się w obliczu totalnej porażki. 4:1, czyli dokładnie tyle, ile będzie wynosił stosunek bezpośrednich funduszy transferowanych farmerom zachodnim w porównaniu do polskich. Zresztą ta sama zasada obowiązuje inne kraje. Trener Czechów rozpłakał się i powiedział, że tak to on się bawić nie będzie i nie akceptuje takich warunków. Widać temu z kolei bardziej podoba się zabawa w bumerang, tudzież niedopowiedzenie Arnolda Schwarzeneggera - "jeszcze tu wrócę".
Niektórzy frustraci zaczęli się pytać, czy w takim razie nowi członkowie będą mogli pozostawić jakiś poziom ceł, który zahamuje napływ taniej produkcji z Zachodu. Marzenia ... No i oczywiście dowcip pana Verheugena: "To będzie sprzeczne z zasadą jednolitego rynku". Według komisarza do spraw rozszerzenia jest to zgodne z zasadą uczciwej konkurencji. Czasem w głowie się nie mieści to całe centralne planowanie, ustalanie cen, ustawy o połowie ryb, ustawy o imporcie różnych rozmaitych produktów rolniczych, których nazw nie jestem nawet w stanie wymówić, a co dopiero zapamiętać. Na szczęście rynek ma w sobie wbudowany także system obronny przed interwencjonizmem. Prędzej czy pó?niej doprowadza on do eksplozji i całkowitej porażki ręcznego sterowania. Z punktu widzenia jednego pokolenia trochę to trwa, ale zawsze możemy się pocieszyć, że przynajmniej naszym dzieciom będzie się żyło lepiej ...
|
|
21 listopad 2002
|
|
Mateusz Machaj http://www.kapitalizm.republika.pl/
|
|
|
|
Społeczeństwo Izraela dało przyzwolenie. Szaron rozkazał zabić
styczeń 30, 2003
PAP
|
LIST PRYWATNY DO ARTURA ŁOBODY
wrzesień 12, 2005
Wiesław Sokołowski
|
"Polacy potrzebują ekumenizmu"
październik 24, 2004
PAP
|
"Sługa dwóch Panów" szefem Euro-Parlamentu?
lipiec 10, 2004
Marek Głogoczowski
|
Prawda i kłamstwa o marcu 68
maj 8, 2003
|
Ile dopłacimy do Unii?
grudzień 8, 2002
Małgorzata Goss http://www.naszdziennik.pl/
|
Usługi internetowe bez VAT-u?
październik 23, 2003
Piotr Mączyński
|
Kto naraża Polskę na zniszczenie?
sierpień 19, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Złote wrota z FOZZ w tle
wrzesień 20, 2002
Igor Janke http://rzeczpospolita.pl
|
Czyżby nowy nieznany majątek Kwasniewskich?
marzec 29, 2007
Dariusz Adamczewski
|
Cale w celi
styczeń 30, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Dyskusja o lichwie
styczeń 27, 2006
|
Za kłótnie polityków płacą ci, którzy zaciągneli kredyty walutowe
listopad 8, 2005
|
Living the Life of Riley in Poland
marzec 27, 2007
przysłał ICP
|
Lista usług
kwiecień 17, 2003
zaprasza.net
|
Trzeci obieg w Państwie Konfidentów
listopad 25, 2007
Wiesław Sokołowski
|
Plac Świętego Piotra
marzec 31, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Krętacze.
Bratkowski z NBP o wypowiedzi Leppera
luty 5, 2003
Piotr Mączynski
|
Norma czy obłuda?
grudzień 12, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
"W Polsce błędów lekarskich już nie ma"
październik 31, 2004
Adam Sandauer
|
więcej -> |
|