ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT KRONIKA KRAKOWA DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Kanciarze z Wall Street 
Film przedstawia kulisy Wall street . Metody działania , które doprowadziły w ciągu kilku ostatnich lat do wywołania kryzysu finansowego. 
"patriotyzm" po 1989 roku 
komentarz zbędny 
Patriotyzm 
Piosenka Lecha Makowieckiego 
Folksdojcz 
Fantastyczny zespół - poruszający ważne problemy społeczne stworzył bardzo dosadną piosenkę, będącą miksem wywiadu telewizyjnego z śpiewem zespołu. 
"Quo Vadis Polonia?" Lech Makowiecki  
 
Przedsiębiorstwo holokaust 
Telewizyjny wywiad z Normanem Finkelsteinem 
PAKT WOJSKOWY POLSKA - IZRAEL.  
Ewa Jasiewicz,Yonatan Shapira na spotkaniu w Krakowie 22 czerwca 2010  
Na straży wolności: Goldman Sachs  
Gerald Celente i John Stossel rozmawiają z sędzią Napolitano o różnych, nie do końca jasnych powiązaniach, między amerykańskimi bankami i rządem USA. Największe podejrzenia budzi bank Goldman Sachs, który ma dziwną nadreprezentację we władzach rządowych. Dla przypomnienia, dodam, że pracownikiem tego banku jest były premier RP, Kazimierz Marcinkiewicz, a bank był zamieszany w spekulacje na złotówce. 
Zakrzyczana prawda 
Mamy 2010 rok a zbrodniarze którzy doprowadzili do wielu wojen i kryzysu światowego w w dalszym ciągu - z tupetem - niczym Josef Goebbels kłamią w oczy w kwestii sytuacji gospodarczej świata i Stanów Zjednoczonych
 
Charlie Sheen & Alex Jones on 9/11 
Znany aktor Hollywood aktor zebrał się na odwagę powiedzenia tego co myśli o 11 września 2001 roku 
Strona Krzysztofa Wyszkowskiego 
Strona domowa Krzystofa Wyszkowskiego 
Mój dom, mój świat ...  
BOŻENA MAKOWIECKA - MÓJ DOM, MÓJ ŚWIAT...
Tytułowa piosenka z płyty "Mój dom, mój świat" powstała tuż po obaleniu rządu Olszewskiego.
O ile refren podobał się wszystkim, o tyle zwrotki - niekoniecznie... Stąd opóźniona o prawie 20 lat premiera teledysku ... 
www.globalresearch.ca 
świetne analizy polityczne i gospodarcze w skali mikro i makro + anty-NWO 
Strzeżcie się Obamy 
Kto naprawdę stoi za Barakiem Obamą? 
Cała prawda o ataku z 11 września 
Jeden z filmów usułujących przedstawić prawdę i ataku z 11 września 2001 roku 
Młodzież izraelska w Polsce 
Doskonały dokument o wycieczce młodzieży izraelskiej do Polski. 
Ostatni mit (o polityce sowieckiej) 
 
Niezależna witryna Alexa Jones'a 
Alex Jones należy do nielicznych ludzi na świecie którzy mają odwagę mówić prawdę o antyspołecznej konspiracji 
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki  
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki. Utwór z płyty "Patriotyzm" 
Skazany za pestki moreli, B17  
Faszyzm w barwach demokracji 
więcej ->

 
 

Nie ma dyskusji

NIE MA DYSKUSJI Z ŻYDAMI

Żebyśmy bowiem nie wiem co robili. Żebyśmy głowy popiołem posypywali cały rok na okrągło, przez całe swoje życie, żebyśmy przepraszali w Knesecie i we wszystkich in-nych parlamentach świata za zbrodnie nie popełnione, żebyśmy likwidowali klasztory Karmelitanek na żądanie rabina z Nowego Jorku i wreszcie, żebyśmy nawet zabronili po wieki wieków oddawać cześć pomordowanym w Oświęcimiu Polakom i tak nic się nie zmieni. Zawsze będziemy potępieni. Piętno antysemitów przyklejone nam znaczyć nas będzie po wieczne czasy. Każda bowiem dyskusja z Żydami, jeżeli nie jest monologiem strony żydowskiej, jest
--------- a n t y s e m i c k a.-------------

Tego dowiedzieliśmy się
---------------------------------------
z filmu Mariana Marzyńskiego "Shtetl"
---------------------------------------
i dzięki mu za to. Gdyby nie on, dalej bym sądził o sobie, że jestem człowiekiem niewinnym, spokojnym, wyrozumiałym, myślącym i miłującym bli?nich. Myslałbym, że nieważne jest kto jakiego jest pochodzenia, wyznania, koloru skóry, ważne, aby być dobrym człowiekiem. Dopiero Marian Marzyński pokazał mi jak bardzo się myliłem i uświadomił mi całą prawdę o mnie, Polaku.

Dzięki niemu i jego filmowi dowiedziałem się, że jeśli jestem Polakiem, to jestem podły, ograniczony i głupi a w genach mam zakodowany a n t y s e m i t y z m. To nieważne, że na wojnę nie mogłem mieć wpływu, bo po prostu urodziłem się po wojnie, bo i tak ponoszę winę za to, że w przedwojennej Polsce mieszkały miliony Żydów, a po wojnie ponoć niewielu ich zostało.

(Dlaczego właśnie tam oni mieszkali, skoro Polacy ich tak bardzo nienawidzili i - jak to jest możliwe, aby kilkanaście pokoleń Żydów przeżyło 800 lat ze swoimi mordercami?)

Z treści filmu nie dowiedziałem się kto ich w czasie wojny wymordował, bo Niemców nie ma nawet w tle. Ja wiem, bo żyłem w Polsce, ale Amerykanin domyśli się, że zapewne Polacy. Mojej wypowiedzi filmować nie było warto. Widz mógłby dowiedzieć się, że ja, jak i miliony innych Polaków, mam gruntowną znajomość historii Żydów w Polsce i to z własnego doświadczenia.

Lepiej było pokazać dramatycznie, z "filmowego" punktu widzenia, wypowiedzi półumarłych starców z objawami choroby Alzheimera i zdominować nimi żydowski d o k u m e n t.

To nieważne co myślę ja i miliony podobnych do mnie Polaków o naszej wspólnej przeszłości z Żydami i o naszym stosunku do nich. Bowiem z chwilą, gdy spróbujemy otworzyć usta, chcąc podjąć dyskusję, natychmiast okrzyknięci zostajemy a n t y s e m i t a m i.

Bo przecież mamy to zakodowane genetycznie. Itshak Szamir wyjaśnił dlaczego: Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki.

W przeciwieństwie do Żydów / ich ujadania i napaści na Polaków nie można przecież nazywać antypolonizmem, bo takiego wyrazu nie ma w żadnym słowniku wyrazów polskich ani obcych. Jest tylko słowo a n t y s e m i t y z m zmonopolizowane do zastosowa-nia tylko i wyłącznie wobec Żydów nawet wtedy, kiedy żydowskie rakiety rozrywają w strzępy niewinne semickie dzieci w Libanie i Palestynie. Żydom nawet nie zadrży głos, kiedy nazywają to walką z terroryzmem.

W Palestynie, Libanie, Syrii, Jordanii, Egipcie w całym świecie może być tylko jeden A N T Y S E M I T Y Z M - żydowski, odmieniany na WSZYSTKIE języki świata.

Dlatego z jednego względu mogę podziękować Marianowi Marzyńskiemu za jego film. Wyzwolił mnie on z kompleksów. Nie będę już dłużej myślał o sobie jako o człowieku wyrozumiałym, rozsądnym, skłonnym do podejmowania dyskusji z lud?mi mającymi odmienne od mojego zdanie i ewentualnie do nastawiania drugiego policzka, kiedy mnie uderzą w pierwszy. Skoro bowiem Marian Marzyński udowodnił, że jako Polak takim być nie mogę, wolno mi teraz być chamskim bucem. Jak ktoś mi przywali, to zamiast nadstawić drugi policzek, odpalę na odlew, żeby echo zagrzmiało. Koniec "dyskusji".

Żyd mi nie będzie wygrażał palcem przed nosem i strofował mnie jak małe dziecko.

Marzyński groził Zbyszkowi Romaniukowi: " - Oj, Zbyszku, Zbyszku ", kiedy ten próbował mieć odmienne zdanie, niż przewidywał scenariusz żydowskiego "Felliniego". "Shtetl" otworzył nam oczy, zapytajcie Romaniuka, czy dzisiaj pozwoliłby Żydowi machać mu palcem przed nosem.

Ej, panie Marzyński, kto pana żywił, ubierał, uczył, ukrywał i chronił od pewnej zagłady przez sześć długich lat najstraszniejszej z wojen? Katolickie siostry w Warszawie. I tak się pan odwdzięczasz?

Co najmniej pięciu Polaków musiało odejmować sobie chleb od ust z mizernych racji żywnościowych, żeby złożyć się na jednego ukrywającego się Żyda.

Nie dość mu było tego, to jeszcze kukułczym zwyczajem zabierał Polakom miejsce na studiach i pieniądze w szkole filmowej. Za ten pełny wikt i opierunek u Polaków i narażeniu ich życia odwdzięczył się zatruwaniem mózgów swoimi produkcyjniakami telewizyjnymi i antyamerykańską propagandą w "żydokomunie" podszywając sie pod film polski.

W 1968 roku miałeś pan pojechać do Palestyny pomóc swoim pobratymcom zaludnić ziemie, które oni zagrabili sąsiadom najazdem w 1967, ale wypiąłeś się pan na nich i zwiałeś do USA, któreś pan przez tyle lat szkalował za polskie pieniądze.

Ani to Żyd, ani to Polak, ani Amerykanin. Jako reżyser - mizerna miernotka, to chciałeś pan wypłynąć na prostytucji zawodowej obrażaniem i opluwaniem
matki-Polski.

Dlaczego, będąc już tyle lat w Ameryce, nie nakręcił pan filmu ze starymi Żydami zasiedziałymi w USA i knującymi wojnę za Rooseveltem i nie pytał ich, co robili w latach czterdziestych? Co oni zrobili, żeby ratować swoich rodaków w Europie wysyłanych przez Niemców do obozów koncentracyjnych? Czy chociaż dziesięciu z nich walczyło w armii aliantów i na froncie? Dlaczego nie zapyta pan ich, co myślą o statku z Holandii pełnym Żydów, który został odesłany od wybrzeży amerykańskich z powrotem do Eurpy na pewną zagładę? Pytań jest moc, czy więc nie uważasz pan, że byłby to doskonały film dokumentalny?

Tylko o czym by ten film mówił? Czy też o polskim antysemityzmie? Dlaczego nie sięgnął pan do archiwów UB i SB i nie nakręcił pan filmu o bohaterach utrwalania "władzy ludowej" w PRL-u? Przecież miał pan potajemne konszachty z juntą Jaruzelskiego, skoro pan je?dził w stanie wojennym do Polski. Byłby to świetny film dokumentalny o życiu Żydów w Polsce.

Eee, szkoda słów. Wróćmy lepiej do pańskiego trzygodzinnego smarowidła. Co panu w głowie się wylęgało, dokument z tezą, czy teza dokumentowana? Docudrama.

I to aż cztery lata panu zabrało, żeby pozbierać kilku ludzi, gdzie jak gdzie, ale w maciupeńkim Brańsku?

Film zaczyna się od tego, że pewien młody, lokalny historyk, Zbigniew Romaniuk, zain-teresował się historią swojego miasteczka Brańska i natrafił na ślady obecności w nim Żydów. Rozpoczął zatem poszukiwania. Doświadczeń osobistych nie miał żadnych, stąd i żadnych uprzedzeń. Urodził się przecież wiele lat po wojnie, z początkiem lat siedemdziesiątych. Zbigniew Romaniuk nie znał PRL-owskich korzeni komucha Marzyńskiego. Kiedy Marzyński przewąchiwał kąty w Brańsku, Romaniuk pomagał mu na zasadzie pracy społecznej. To rozwinęło się do jego głównej roli.

Umowy pisanej ani ustnej nie było. Marzyński pokazał jemu na kartce "scenariusz":

Żydzi są zakompleksieni historią o holocauście.

Ten film ma pomóc im w ich chęci wyzwolenia się od holocaustowych uprzedzeń i ma pokazać życie Żydów takie, jakie ono było na codzień w szarościach i blaskach w Brańsku.

22-letni Romaniuk z zahukanej prowincji, Brańska, poszedł na lep atrakcji i zrazu nie spostrzegł, że film będzie o tym, jak zrobić z goja wariata. Marzyńskiego zamiary odsłoniły się dopiero zagranicą.

W Stanach Romaniuk zaczyna rozumieć co się święci, ale jak przystało na ułożonego i młodego przyjezdnego w gościnie taktownie raczej słucha gospodarzy aniżeli mówi sam. Nawet, jeśli się z czymś, co oni starzy mówią, nie zgadza i jesli jego nieśmiałe uwagi puszcza się koło ucha, to, respektując wiek podeszły, po prostu milczy. Jak można w takiej sytuacji rozprawić się np. z groteskową historią opowiadaną przez telefon, że przed wojną w Brańsku Polacy przywiązywali Żydów do końskich ogonów i ciągali ich za tymi końmi po ulicach? Zżymałem się wpierw na to z pozoru przytakujące milczenie, jak by nie było, historyka, ale musiałem też jego zrozumieć. Przyjechał przecież na żydowskie zaproszenie do USA. Nie jest zbyt grzecznie walić prawdę prosto w twarz gospodarzom, co przed chwilą, ścielili ci, gościu, pościel i mówić, że kłamią.

Albo we?my dyrdymały owej Żydówki z kokiem na czubku głowy, profesor z Bożej (a raczej żydowskiej) łaski, Yaffy Eliah. Ona twierdziła, że dokładnie i precyzyjnie dziewięć kul wstrzelił polski partyzant w dziecko, a matka, co trzymała je na rękach, nic nie oberwała. Cud, cud

Polish American Public Relations Committee (PAPUREC) w Kaliforni prowadził rejestr jej sprzecznych wersji. W filmie zobaczyliśmy wersję Nr 7. Potem wydało się, że ani ona ani jej brat przy tym zajściu nie byli, wobec czego przez krótki czas winiła Niemców. Ale i to zmieniła, gdy wydało się także, iż jej matka wciąż sprzedawała miód, kiedy Niemcy już dawno odeszli.

Yaffa Eliach - prawdopodobnie z namowy sfanatyzowanych speców od psychotechnicz-nego kształtowania świadomości historycznej - wystąpiła w charakterze, niestety, fałszy-wego świadka. Łatwo zgadnąć, iż jest tego świadoma, gdyż odmówiła zeznań dla pol-skiej prokuratury, która jej publikacje potraktowała jako doniesienie o popełnionym przestępstwie. Czy możnaby spodziewać się, żeby u takiego indywiduum istniała krzta przyzwoitości, nie mówiąc już o odrobinie godności, żeby je stać było na odwołanie oszczerstwa i przeproszenie Polaków?

Wiktor Noskowski, świadek zajść w Brańsku i okolicy, napisał w swojej rozprawie historycznej:

"Atak", w rozumieniu autorki [Eliah], na dom miał się rozpocząć o godzinie 11 wieczorem wrzuceniem jakiegoś przedmiotu przez okno. Spłoszeni tym Yaffa i jej brat Icchak zaczęli uciekać do sypialni rodziców i wówczas przez okno wrzucono na jej łóżko granat, który eskplodował - o dziwo - nie robiąc krzywdy obojgu. Ojciec Yaffy Eliach błagał matkę, by uciekała przez okno, na co ona nie mogła się zdecydować. Wówczas wspólnie postanowili schować się w & 8221;alkowie" na & 8221;pięterku" i zastawić się kufrem.

Dziwnie powolnie "atakowano" wcale nie ufortyfikowany ani nawet przez nikogo nie broniony dom Sonensonów [rodziców Yaffy Eliah], że dopiero "po północy", a więc po ponad godzinie od wrzucenia granatu "dały się słyszeć na schodach krzyki i nawoływania", po których Sonensonowie "rozpoznali wielu znajomych ludzi". Nikogo z "rozpoznanych" nie wymienia z nazwiska, ale w twierdzeniu tym zawarta jest sugestia, że byli to mieszkańcy Ejszyszek. Tak jednak nie mogło być bowiem z uwagi na nieuchronność dekonspiracji w akcji był użyty oddział złożony z ludzi spoza gminy ejszyskiej.

Opis wtargnięcia patrolu Samoobrony do swego domu autorka [Eliah] ogranicza do sa-mego faktu zastrzelenia matki i niemowlęcia brata:

"odpowiedzią (na prośbę Sonensonowej o zastrzelenie jej samej) było dziewięć strzałów, które zabiły brata w ramionach matki, potem piętnaście kul z broni automatycznej zabiło moją matkę, która upadła na mnie i na brata... Matka poznala swych morderców Antona Szarawieja i sąsiada Władysława Duszyńskiego."

Nie sposób uwierzyć w tak bałamutne, całkiem nieprawdopodobne, jawnie w złej wierze formułowane wyznanie Yaffy Eliach. Bo dlaczego - jak ona twierdzi -& 8221;banda umundurowanych Polaków", która wtargnęła do miasteczka nocą 20 pa?dziernika 1944 w celu & 8222;wymordowania wszystkich Żydów", nie wykonała zamierzenia mimo bierności ochraniarzy (istrebiteli)? Dlaczego oszczędzono samą Yaffę i jej brata Icchaka nieodstępnie pozostających przy matce, oraz jej ojca Mosze?

Czyż można dać wiarę, że rzekomy morderca aż dziewięć razy strzelał do niemowlęcia nim go zabił, a przy tym nie zranił matki trzymającej syna na rękach? Zdumiewa arcyfenomenalna audytywność autorki, że "policzyła" oddawane strzały z automatu. <<
Zwłaszcza dlatego, że miała wtedy tylko cztery (4) lata

Romaniuk powiedział: "Po spotkaniu z Yaffą Eliah Marian i ja stwierdziliśmy, że pani Eliah ma wybujałą fantazję". Dlaczego więc Marzyński użył fałszywego świadka? Robiłeś pan dokument, czy fałszerstwo, żydowski dokumentalisto?

Żeby odbierać Romaniuka tak jak opisuję wyżej, trzeba być Polakiem. Inni, Amerykanie, do których film przede wszystkim był adresowany, odbierali Romaniuka inaczej. Dla nich zachowanie się młodego Polaka, jego selektywnie w filmie zmontowany body language potwierdza blagierską tezę: "Tak, Polacy maltretowali Żydów". Skoro polski historyk milczy, skoro nie sprzeciwia się, to znaczy, że poczuwa się do winy, to znaczy uznaje winę Polaków, to znaczy Polacy byli a n t y s e m i t a m i.

A że pozostają nimi nadal, tę tezę autorską potwierdzić miała druga część filmu kręcona w Izraelu i w Polsce. Nieprzemakalność poglądów uczennic szkolnych w Izraelu na świętą sprawę "holocaustu" i wręcz agresje w stosunku do polskiego historyka, wyprowadzają w końcu Romaniuka z równowagi. Próbując wytłumaczyć uczennicom, że są w błędzie, że Polacy zrobili więcej dla ratowania Żydów podczas drugiej wojny światowej, niż jakikolwiek inny naród na świecie, zdenerwowany Romaniuk podnosi głos w obronie własnej. Na ten moment czekał pan reżyser. Grożąc palcem daje mu stosowną reprymendę, cytuję: "Oj, Zbyszku, Zbyszku" i osiąga zamierzony cel, przekazuje amerykańskim widzom dokumentalne posłanie: "A co, nie mówiłem, nawet on, Romaniuk, młody niby to inteligentny Polak, a nie jest wolny od antysemityzmu, to co dopiero mówić o pozostałych"?

Ten efekt przypieczętowany zostaje ostatecznie pod koniec filmu, w scenie uroczystości rocznicowych 500-lecia Brańska. Romaniuk, jako zastępca burmistrza i przewodniczący jubileuszowego komitetu, w przemówieniu otwierającym uroczystości nic nie wspomina o Żydach, o ich dziejach w historii miasteczka. Nie ma też o nich żadnego śladu na ufundowanym obelisku upamietniającym rocznicę i tym samym Marzyńskiego akt oskarżenia osiąga swoje apogeum: Polacy byli, są i pozostaną a n t y s e m i t a m i

Dla osiągnięcia tego efektu oskarżyciel zataił w swoim akcie oskarżenia "drobny" fakt, mianowicie, że Żydzi pojawili się w Brańsku nie 500 lat temu, ale w 1897 roku i do 1942 było ich niewielu, a już wcale nie stanowili w nim większości przez te 45 lat.

Oskarżyciel, żonglując nożyczkami montażysty filmowego jak kuglarze-oszuści jarmarczni trzema lusterkami gry w "Malgośkę" (lusterko przegrywa, Małgośka wygrywa), widza oszukał.

Faktem jest, że "Żydki" (tak wolały być nazywane, bo "Żyd" nawet dla ucha Żyda ma to obra?liwe brzmienie) z Brańska żyły z Polakami przez 45 lat i, o dziwo, przeżyły. Liczba ich spadła do zera po wojnie, ale z filmu nie wynika dlaczego, gdyż przy całej uwadze skierowanej na polski antysemityzm zabrakło w filmie miejsca dla. . . Niemców

Oglądając film można byłoby odnieść następujące wrażenie. Był sobie Brańsk. Od pięciuset lat mieszkali w nim również Żydzi, choć było to miasto polskie. Dlaczego tam, a nie na przykład w bardziej cywilizowanych Włoszech, Hiszpanii, czy Francji, autor filmu nie wyjaśnia, chociaż dokumentuje, że mieszkali tam pomimo genetycznego antysemityzmu Polaków, pomimo ich niemalże zwierzęcej nienawiści do Żydów, mimo bicia i ciągania końmi po ulicach. Było ich okolo 300. Fakt, że żyło się im zacisznie i spokojnie w Brańsku jak i Ejszyszkach. Tam żyli i przeżyli.

Aż tu nagle coś się odmieniło. Co? Żydzi z Brańska zniknęli. Zapewne wskutek wybuchu nieokiełzanego, polskiego antysemityzmu wyssanego z mlekiem matki, bo o Niemcach i ich okupacji w filmie prawie nie ma nic. Gdzieś nagle się zapodziali. Czy wysiedlono ich do obozów? Mało prawdopodobne. Yaffa Eliah powiada, że rodzina w Ejszyszkach sprzedawała miód wciąż jeszcze, czyli wtedy, gdy Niemcy dawno odeszli. Więc jak to było z tymi prześladowaniami?

Ano, po wojnie oni wynieśli się do& 8230; Ameryki, bo tam zaczęło się dla nich nowe Eldorado: Welfare Social Security Medicare Darmowa nauka Ciepłe posadki. No i, proszę państwa, r e p a r a c j e A jakże, i odszkodowania wojenne, do których nie byliby uprawnieni pozostając w Brańsku.

Gyby Immigrationa and Naturalization Service w USA i Bundesverwaltungsamt w Niemczech posprawdzały historie, jakie oni powypisywali ubiegając się o pobyt stały "uchod?ców politycznych" I jak uzasadniali swoje wnioski o "reparacje"

Np. Yaffa Eliah. . .

A co powiedzieć o tym Żydzie, który wciska Polakowi pieniądz do ręki? Polak uratował jemu życie, a ten Żyd powiada: "- Dziękuję ci za to, że uratowałeś mi życie, masz tu dwadzieścia (aż 20) dolarów." Więc nie wszystko geniusz filmowy Marzyński i jego poplecznicy potrafili zatuszować.

Geniusz robił zdjęcia przez cztery lata. Za & 8220;low budget& 8221;. Dopiero, kiedy on nakręcił z 200 godzin materiału zdjęciowego, ktoś te nieudolne kawałki fachowo zmontował, postarał się o publiczne pieniądze FRONTLINE i PBS i kazal jemu zrobic dokrętki na poprawkę. Jego popychacze liczyli na to, że oni przemycą ten paszkwil, tak jak inne żydowskie smarowidła i agitpropy, do obłożenia go Oscarem i dadzą mu rozgłos pod pozorem reklamowania arcydzieła sztuki filmowej, a reżysera-opluskwiacza obwołają w dziennikach telewizyjnych drugim Fellinim.

On zaś kutwił nad tym c-z-t-e-r-y l-a-t-a.

I nie zdadzą się tu protesty, sprostowania, próby dialogu, że to kicz, fałszerstwo. Świat może być postrzegany tylko z jednej perspektywy - żydowskiej. Każda próba dialogu, dyskusji, przedstawienia swoich racji, natychmiast zostanie okrzyknięta a n t y s e m i t y z m e m. Dlatego nie będę się poniżał do dyskusji z Marzyńskim, do dyskusji z komuchem i Żydem. Nie sposób bowiem dyskutować z zakłamanym chamstwem.

Żeby w ogóle zacząć dyskusję należałoby na wstępie ustalić jego kompetencję historyczną w takich kwestiach jak:

- Komu on zawdzięcza swoje życie?

- Kto chlebem i solą witał sowieckich okupantów wkraczających na ziemie polskie 17 września 1939?

- Kto stanowił trzon Urzędu Bezpieczeństwa, bestialsko niszczącego polskość w latach 40-tych i 50-tych?

- Kto dyrygował środkami informacji i propagandy komunistycznych dyktatur?

- Co i dla kogo reżyserował Marzyński zanim wyjechał w 1968 z PRL-u, rzekomo do Izraela?

- Z kim miał potajemne kontakty, jeśli je?dził swobodnie do Polski z USA w okresie stanu wojennego, kiedy to Polacy po raz kolejny byli prześladowani przez rzekomo polskie władze?

Itd.

Wiem, że odpowiedzi na takie pytania od Marzyńskiego lub innego Żyda nigdy się nie doczekam. Dlatego dyskusja jest niemożliwa.
"Antysemityzm" jest na całym świecie. Zaczął sie od 1017 roku z pojawieniem sie w Europie Kazarów nazywających siebie Żydami, a mówiącymi językiem czagataisz, a pó?niej podszywających się pod Aszkenazych. Nie czepiajcie się Polaków. Chcecie wieść życie karalusze, dobra, będziecie mieli to, o co prosiliście.
Na napastliwe ujadanie i oskarżanie o antysemityzm, rasizm, faszyzm itd. według waszych definicji odpowiadam popularnym w Polsce powiedzonkiem z kabaretu "Dudek" w Warszawie: "Chamstwu należy przeciwstawić się siłom i godnościom osobistom". Przeciwstawiam się partaczowi filmowemu i innym pasyżytniczym filistrom jak on.
To również radzę uczynić Zbyszkowi Romaniukowi. W przeciwnym razie usłyszy on kiedyś od Żydów: "Masz goju czego chciałeś" - i od Polaków to samo, a wtedy będzie mógł mieć pretensje tylko do samego siebie.
Film "Shtetl" obejrzały dzesiątki, może setki milionów w całym świecie, miał za zadanie zmiękczyć protesty Polaków wobec żądań Żydów o "zwrot" "pożydowskich" ziem i nieruchomości w Polsce, żeby upozorować "powrót" i ogłosić Judeopolonię.
Efekt był zupełnie odwrotny od zamierzonego przez World Jewish Congress i jego pociągacza sznurków Edgara Bronfmana.
----------------------------------
Paszkwil ten scementował Polaków krajowych z zagranicznymi. Polacy stanęli murem za historycznym listem Prezesa KPA Edwarda Moskala do Żyda Stolzmana (używającego pseudonimu Kwaśniewski).
----------------------------------
List trafił do środków masowego przekazu, które niemal jednogłośnie nazwały prezesa Moskala a n t y s e m i t ą.
----------------------------------
Organizacje żydowskie natychmiast zerwały, służący przede wszystkim Żydom, dialog polsko-żydowski i zaczęły domagać się publicznego potępienia prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej.
----------------------------------

Reakcja Polonii przeszła wszelkie oczekiwania.
Na konwencji Kongresu Polonii Amerykańskiej w Newport Beach w Kaliforni prezes Edward Moskal otrzymał niemal stuprocentowe poparcie. Nawet ci, co w przeszłości nie w pełni popierali politykę Kongresu Polonii Amerykańskiej, w tym konkretnym przypadku stanęli murem po stronie prezesa Moskala.
Przeciwko żydowskim rasistom mamy broń - prawdę o nich - dopóty dzban wodę nosi dopóki ucho się nie urwie. A zresztą, niech tam

Przyjdzie kryska na Matyska i przyjdzie koza do woza. Znowu żydki staną na progu stupid Polacka, błagając o ukrywanie, bo znowu przeholowali w zachłanności i znowu stupid Polack okaże im serce i znowu oni odpłacą się czarną niewdzięcznością.
Jednak Pan Bog nierychliwy ale sprawiedliwy tylko patrzy z nieba jak oni sami na siebie bat kręcą, bo chciwość nie zna umiaru.

6 wrzesień 2005

Dziedzic 

  

Archiwum

Nie dajmy się zwrariować
luty 28, 2004
przesłała Elżbieta
Fundacje Jako Narzędzie w Grze Politycznej
padziernik 20, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
niestrudzeni - z kart historii
marzec 4, 2003
Miroslaw M. Krupinski (maj 1998)
"Pro-Rosyjskie" Stronnictwo w Polsce (PRoS-PL)?
grudzień 9, 2008
Marek Głogoczewski
Prorok Nycz
sierpień 18, 2002
PAP
Odpowiadamy
padziernik 4, 2003
http://angora.pl/
ODEZWA DO AKURATNYCH
listopad 16, 2008
Wiesław Sokołowski
Jakie ma intencje "elita przywódcza świata"
wrzesień 16, 2005
Marek Głogoczowski
Polska - to wielka rzecz
luty 11, 2008
Elzbieta Gawlas
Przeproście naród agresorów za pomyłkę
czerwiec 18, 2004
(PAP)
Usługi internetowe bez VAT-u?
padziernik 23, 2003
Piotr Mączyński
Instytutowi Polskiemu w Paryżu grozi likwidacja !
marzec 17, 2008
Grzegorz G.Worwa
Cracks in Zionism
sierpień 10, 2007
by Charley Reese
Zapytaj o Unie
maj 26, 2003
przesłała Elżbieta
Miał prawo zastrzelić, ale nie może oplakatować
lipiec 25, 2008
Mirosław Naleziński, Gdynia
4 miliony dolarów otwarcia w przyszłość
grudzień 11, 2005
Gangsterzy ekonomiczni z całego Świata mówia w sprawie Balcerowicza jednym głosem
marzec 15, 2006
Przegląd prasy
Kto stoi za plecami Saakaszwilego?
sierpień 14, 2008
Boruta
Aktualne światowe trendy migracji Żydów - według "tłumacza"
marzec 19, 2008
tłumacz
Łapówki w marynarce wojennej
lipiec 18, 2002
PAP
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2012 Polskie Niezależne Media