ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Iwo Cyprian Pogonowski 
Notka wikipedii dotycząca osoby prof. Iwo Cypriana Pogonowskiego 
Sąd nie chce wysłuchać byłych pacjentów profesora Talara 
Profesor Jan Talar, z powodzeniem przywracający do sprawności pacjentów, którym inni medycy nie dawali szans przeżycia, po raz kolejny stanąć musiał przed Okręgową Izbą Lekarską prowadzącą przeciwko niemu postępowanie dyscyplinarne. Sprawa została zawieszona do 1 października. 
Rosyjska ruletka, czyli epidemia testów 
Jak jeden mąż przyjęto błędny model matematyczny i zamknięto w domach miliony ludzi wpędzając ich w dodatkowe problemy zdrowotne i finansowe. Zrujnowano gospodarki, zlikwidowano całe branże, przekreślono cały dorobek na temat zdrowego stylu życia. 
Kolejna odsłona protestów w Londynie 
Policja starła się 28 listopada z protestującymi przeciwko blokadom na Oxford Street, gdzie aktywiści rzucali butelkami i szarżowali przez szeregi funkcjonariuszy, co doprowadziło do ponad 60 aresztowań.

Oddolna grupa aktywistów Save Our Rights UK zaplanowała serię demonstracji, które miały odbyć się w ciągu weekendu w Londynie, aby zaprotestować przeciwko drugiej narodowej blokadzie. 
Na wzór hitlerowski 
Eksterminacja starszych osób w Niemczech.  
Ljubljana - protesty przeciwko szczepieniom 
29 września 2020 roku po incydencie na obwodnicy Lublany trwa na Placu Republiki protest przeciwko szczepieniom Covid-19
 
Jak tlenek grafenu reaguje w organizmie  
Przez szczepionkę dostaje się do tkanek i "mnoży się", tworząc sieć przewodzącą w całym ciele, a następnie...  
W pierwszej kolejności powinno zostać ustalone, kto za to odpowie? 
Niektórzy mówią, że jest to wirus, który ma zlikwidować Christmas w Wielkiej Brytanii oraz w całej Europie – unieruchomić kraj w momencie, kiedy chrześcijanie obchodzą jedno z dwóch najważniejszych świąt w ciągu roku 
Kolędowanie w Alternatywie dla Niemiec 
 
Zełenski kupił sobie dwa jachty 
Ukraiński "Sługa narodu" i jego żona - kupują sobie bogactwa. Skąd mają pieniądze? 
Deklaracja Wielkiej Barrington  
Po atakach, oto wypowiedź profesora Sucharita Bhakdi. 
Po wykrwawieniu starego Hegemona, Syjon sprzymierzył się z Chinami 
 
1984 
Podstawowa lektura dla młodych Polaków 
Przedsiębiorstwo holokaust 
Telewizyjny wywiad z Normanem Finkelsteinem 
Czy Policjanci będą zwracać za bezprawne mandaty? 
Zarówno mandaty, jak i wnioski o ukaranie karą finansową do sanepidu, które wystawiali poszczególni policjanci w czasie epidemii, okazują się być nie tylko bezprawne, ale i naruszające konstytucję.  
Kto zmasakrował ludność Buczy?  
Różni niezależni analitycy wskazywali na rażące dziury i niespójności w dominującej narracji. Wszystkie siły rosyjskie opuściły Bucza w środę 30 marca, zauważa Lauria, powołując się na zgodę wszystkich stron:
rosyjskich i ukraińskich urzędników oraz zachodnich obserwatorów mediów. 
Maseczki opadły – porażka programu „Polskie Szwalnie” 
Mimo że Agencja poniosła znaczne koszty w związku z realizacją projektu „Stalowa Wola”, produkcja maseczek nie została uruchomiona i zakończyła się na etapie testowym. 
Odważni eksperci z USA, Rosji i Czech mówią prawdę o szczepieniach  
 
Jak to jest z kowidem na Florydzie? 
 
Nastąpił globalny zamach stanu 
Oszustwo covid-19 zostało wymyślone w jakimś celu; była to część planu, który zaczął się na poważnie w latach 60., kiedy grupa ludzi spotkała się i zgodziła, że świat jest przeludniony. 
więcej ->

 
 

"Strażnicy dobra wspólnego"

Człowiek, na ogół, wie, czego chce i co jest dla niego dobre. Zdarza się, że czasem to dobre niekoniecznie jest dobre, ale za to niezbędne. Coś jakby na zasadzie mniejszego zła. Tak czy inaczej niektórzy przejawiają dziwną fanaberię, by samemu decydować o swoim losie. Na szczęście strzegą zachowania porządku tego świata strażnicy dobra wspólnego, eliminując takie nienaturalne dążenia, szkodliwe zachowania. Dbają nie tylko o dobro wspólne. Wiedzą też, kiedy i jak zawrócić błądzącego z pokrętnych ścieżek fanaberii decydowania o własnym życiu.

Aspekt ten musiał umknąć uwadze reprezentantom dobra wspólnego, gdy uchwalali ustawę o służbie cywilnej. Nieopatrznie pozostawili przepis art. 5 – Każdy obywatel ma prawo do informacji o wolnych stanowiskach pracy w służbie cywilnej, a nabór do służby cywilnej jest otwarty i konkurencyjny – bez żadnego wyjaśnienia tego przepisu. Dziura po prostu.


Różni szkodnicy, wbrew samym sobie, ale i wbrew dobru wspólnemu, notorycznie usiłują wykorzystywać tę lukę. Zupełnie bez sensu odczytują tę regulację tak, że zespoły dobroczyńców, zwane komisjami kwalifikacyjnymi, mają obowiązek dokonywania selekcji nadesłanych ofert na podstawie ich treści. To skutki dziurawego prawa. Ale od czegóż dobroczyńcy-łaskawcy. Co ustawodawca przegapił, urzędnik uzupełni. Dla dobra wspólnego, a i dla dobra samego szkodnika.

Przeglądając jego aplikację, z której wynikają np. kwalifikacje wielokrotnie przewyższające wymogi, a często i kwalifikacje członków komisji, zabierają się oni zaraz do interpretowania tego ułomnego art. 5. Dokonując tytanicznej ekwilibrystyki intelektualnej. Nie pomijając też wątków z obszaru metafizyki. Przykład takiego naboru, opisany niegdyś w jednym z artykułów uświadamia, jak skomplikowane i trudne zadania stawia się przed takimi komisjami.

Prosto, wręcz prymitywnie rozumujący szkodnik nie posiada się ze zdumienia, dlaczegóż to jego aplikacja, świadcząca o wysokich kwalifikacjach, zostaje pominięta w ogóle. Za to spośród kilkudziesięciu innych wybrana zostaje ta, która z wymogami zamieszczonymi w ogłoszeniu wykazuje związek śladowy zaledwie.

Dopiero odpowiedzi na nierozsądne pytania wyjaśniają tę zagadkę przyrodniczą. Otóż prawo należy umieć czytać, to po pierwsze. Zaś po drugie samo czytanie nic jeszcze nie znaczy, bowiem podstawą rozstrzygnięć jest dopiero przeprowadzenie skomplikowanego procesu myślowego.

Mianowicie, należy ustalić właściwe znaczenie przepisu. Cóż on w istocie naprawdę oznacza.
Takie echo szkolnictwa podstawowego przy omawianiu wierszy. Z nieśmiertelnym zadaniem domowym:, „Co też autor miał na myśli”.

W tym konkretnym przypadku okazało się, że autor miał na myśli dobro samego szkodnika-awanturnika. Bowiem z wyjaśnień szefa jednej instytucji wynika, m.in., coś takiego:

„(…) W Pańskim przypadku Komisja mogła dojść do wniosku, że Pańskie kwalifikacje predysponują Pana do zajmowania wyższych stanowisk, aniżeli o typowo pomocniczym charakterze.”(…).”

I wszystko staje się jasne. Dbamy o twoje dobro zbłąkana duszyczko.

Trochę to jakby kolidowało z zasadą reguły wnioskowania argumentum a maiori ad minus , w sensie: „Komu można więcej, temu tym bardziej wolno jest mniej”. Ale to tylko czepianie się nieistotnych szczegółów.

Dobroczyńcy-łaskawcy wiedzą lepiej, co dla kogo jest dobre.

Buntowanie się przeciw tak żelaznej logice zdaje się być szczytem nierozsądku. Zwłaszcza, że ów nurt procesów myślowych w kręgach dobroczyńców zyskał, zdaje się, status reguły. Szeroko zresztą uzasadnianej.

W kwietniu 2004 roku, w Fundacji Batorego, odbyła się dyskusja wokół Raportu „Służba cywilna III RP: zapomniany obszar”. Z przyczyn tajemniczych w zapisie tej dyskusji zabrakło wypowiedzi jednego z uczestników debaty.

Bardzo interesującej wypowiedzi, więc dziw, że pozbawiono ogół społeczeństwa jej poznania. Jakiś inny nierozsądny, też szkodnik niewątpliwie, mógłby wpaść na pomysł cudaczny napisania rozprawki na podstawie tych treści.

Ponieważ fragment dotyczy dokładnie tego zdarzenia, o którym wyżej, warto ów światły kawałek zacytować:

„(…)Nie zgadzam się z panem, w bardzo wielu przypadkach uważam, że sytuacje, które pan opisał, wybrał pan ekstremalne. Absolutnie się nie pogodzę ze stwierdzeniem, że jeżeli bym prowadziła rekrutację na stanowisku i miała do wyboru osobę o świetnych kwalifikacjach i osobę o bardzo dobrych kwalifikacjach na stanowisko referendarza, to ja w ogóle zwrócę uwagą na cv człowieka, który ma kwalifikacje tysiąc razy przewyższające te, które są mi potrzebne na stanowisko referendarza. To ten przykład osoby, która pó?niej startowała na stanowisko dyrektora departamentu. Wiem, że ktoś kto się zatrudni na tym stanowisku będzie tak sfrustrowany i będzie czuł się tak poniżony za tydzień wykonywaniem czynności takich, które miałam przewidziane dla referendarza, że to nie byłby żaden pracownik. W ogóle bym nie traciła czasu na zatrudnianie tego człowieka wiedząc, że następną rekrutację będę ogłaszała, czekała półtora miesiąca, prowadziła cały nabór. To dlatego ten ktoś, kto prowadził tą selekcję w ogóle od razu odłożył na bok kwestionariusze osób, których kwalifikacje i doświadczenie zawodowe zupełnie przekraczały to, co jest wymagane na stanowisko tego referendarza.(…)”.

Tu już nie można mieć żadnych wątpliwości o właściwym rzeczy rozumieniu. Nie tylko względy dobra szkodnika brane są pod uwagę. Również dobro urzędnika-łaskawcy, a i urzędu takoż. Nie mówiąc już w ogóle o dobru wspólnym, znaczy, państwie.

Rozsądek, racjonalność wywodu nie pozostawiają wątpliwości, co do bezbrzeżnych obszarów humanizmu, wrażliwości i inteligencji. Niezwykły konglomerat psychologii, socjologii, teorii organizacji i zarządzania wraz z rozumieniem systemu demokratycznego państwa prawnego. Państwa, w którym obywatel, od jakiegoś czasu, tak mniej więcej od lat piętnastu, bywa podmiotem.

Bywa, bo czasem trzeba mu o tym przypominać poprzez ingerencję w jego osobowość. Dla jego dobra i dobra wspólnego.

Nurt myślenia „co autor miał na myśli” nie zawsze prowadzi w tym samym kierunku. Zdarza się, że bywa całkiem odwrotnie. W ramach tych samych zdarzeń odczytywanie intencji, w związku z ochroną danych osobowych, zmierza w stronę przeciwną.

Pytania o kwalifikacje kandydatów, wybranych w takich jasełkach, najczęściej pozostają bez odpowiedzi. Jeśli jednak trafi się wyjątkowo namolny szkodnik-awanturnik, wówczas następuje mobilizacja całego zestawu argumentacji. Odwrotnych od powyższych.

Wszystko zaś zmierza znów do ochrony dóbr niezbywalnych, a jakże, prawa do prywatności.

Nic to, że wybrany i zatrudniony, już jako funkcjonariusz publiczny, nie korzysta z ochrony informacji o jego kwalifikacjach. Ten przepis też należy umieć czytać i dokonywać wykładni znaczenia. Prawo do prywatności dobrem nadrzędnym. Nikt i nic nie może ingerować w prywatność innego człowieka.

Tako rzecze urzędnik, dobroczyńca-łaskawca.

Wkraczając przy tym z butami, bezceremonialnie, w psychikę człowieka, dokonując za niego wyboru. Wyznaczając mu, mocą swojego stanowiska, mocą urzędu, miejsce właściwe dla kandydata o nazbyt wysokich kwalifikacjach.. Na marginesie.

Dla jego dobra, dla dobra wspólnego.

Witold Filipowicz
Warszawa, 25 kwietnia 2005 r.

1 maj 2005

Witold Filipowicz 

  

Archiwum

Jak stabilizowaliśmy Irak
sierpień 5, 2006
Abramowski/Grupa im.Edwarda Abramowskiego
Irak
czerwiec 8, 2003
przesłala Elżbieta
oczekiwanie
perelka
Blefowanie i pogróżki Waszyngtonu przeciwko Iranowi
maj 27, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Vox populi, vox Dei
lipiec 18, 2005
Witold Filipowicz
11 listopada 2004
listopad 12, 2004
Artur Łoboda
"Kompromisowa propozycja" - 1 mld. zł. w zamian za zakończenie strajku
maj 25, 2007
dr Adam Sandauer
Czyżby innych w przedbiegach usuwano?
Słowo o książce "Obława" Joanny Siedleckiej (wyd. Prószyński i S-ka S.A.)

listopad 6, 2005
Wiesław Sokołowski
Moczymordo ty moja
październik 7, 2007
.
Robienie w konia
sierpień 26, 2006
Andrzej Warchałowski
Potakiwacze Izraela w USA
lipiec 28, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Polska wspiera Izrael
listopad 25, 2004
aaa
Wojna przeciwko Irakowi "zbrodnią przeciwko pokojowi"
luty 24, 2003
PAP
Antyzwiązkowa krucjata
styczeń 24, 2004
Adrian Dudkiewicz
Wczoraj Moskwa dziś Bruksela
kwiecień 17, 2003
PAP
można w najpodlejszym systemie robić coś pożytecznego... Redakcyjna rozmowa z Mikołajem Kozakiewiczem
czerwiec 2, 2002
Krzysztof Markuszewski
Prezydent pożyczy wojewodzie
kwiecień 4, 2007
Rebelianci Marka Jurka
maj 1, 2007
Bogusław
Władze w Iraku zatrudnią funkcjonariuszy reżimu Saddama
kwiecień 25, 2004
PAP
Rzeczpospolita konfidencka
kwiecień 11, 2007
Witold Kowalczyk
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media