|
| Cała prawda o ataku z 11 września |
|
| Jeden z filmów usułujących przedstawić prawdę i ataku z 11 września 2001 roku |
|
| Dr.Coleman szczepionka Covid możne zabić każdego |
|
| Wszystkie zaszczepione istot zaczną umierać jesienią |
|
| Dowody na zbrodnię ludobójstwa szczepionkowego są nawet w bazie VAERS |
|
To jest artykuł z maja 2013 roku!
i dotyczy wszystkich - wcześniejszych szczepień. |
|
| AI nie będzie świadoma, twierdzi Roger Penrose (Nobel 2020) |
|
| Czy sztuczna inteligencja może być i czy kiedykolwiek będzie świadoma? |
|
| Demonstracja w Pradze przeciwko terrorowi kowidowemu |
|
Prowokacja policyjna w celu wywołania ataku na pokojową demonstrację przeciwko maskom w Pradze 18.10.2020.
Na wzór komunistów pisowskie media demonstrantów tych nazywają "chuliganami". |
|
| Białko kolczaste zostało zaprojektowane, aby zabijać… |
|
Dr Peter McCullough zeznawał przed komisją Allison Inquiry, gdzie przedstawił szereg twierdzeń dotyczących szczepionek przeciwko COVID-19, badań nad białkiem kolca i potencjalnych urazów poszczepiennych. McCullough powiedział, że osoby, które otrzymały szczepionki, „miały szczęście, że przeżyły” i twierdził, że białko kolca jest powiązane z badaniami nad nabyciem funkcji.
|
|
| Izby lekarskie to organizacje przestępcze |
|
| |
|
| Ostatni mit (o polityce sowieckiej) |
|
| |
|
| Kaczyński również nas w to wciągnął |
|
| Zbrodnie wojskowe w Iraku |
|
| Paszporty szczepionkowe to koń trojański (napisy PL) |
|
| |
|
| Israelis protest in Jerusalem against PM Netanyahu |
|
Netanyahoo is a criminal just like Trumpy wumpy
Netanyahoo jest kryminalistą tak samo jak tępy głupek |
|
| Szczepienia pełne kłamstw |
|
To szczepionki, a nie wirusy, powodują choroby.
Wirusy pobudzają proces zdrowienia. Nie są naszymi wrogami, stoją po naszej stronie.
Wybuch epidemii świńskiej grypy z 2009 roku ma swoje korzenie w inżynierii genetycznej i jest wynikiem działania człowieka. |
|
| Nową pandemię zaplanowano na 2025 rok |
|
| |
|
| Próba upodmiotowienia obywateli za pośrednictwem internetu |
|
| Celem serwisu jest umożliwienie obywatelom wyrażenia swojej woli w najważniejszych dla nich sprawach. |
|
| Bruksela już we wrześniu 2019 r. czyniła przygotrowania do pseudopandemii |
|
| |
|
| Powinniśmy się skupiać na wzmacnianiu odporności |
|
Prof. dr hab. n. med. Ryszard Rutkowski zadał pytanie Szumowskiemu.
Odpowiedzi nie uzyskał. |
|
| Opresja szczepień - nieznany zapis wideo - prof. Stansiław Wiąckowski |
|
| W wrześniu 2016 roku ekipa NTV odwiedziła w Kielcach wybitnego człowieka. Profesor Stanisław Wiąckowski to odważny naukowiec, autor kilkuset publikacji na temat ochrony środowiska i zdrowia. |
|
| Dowody zaplanowanej akcji szczepień przeciwko nieistniejącemu kowidowi |
|
| Sasha przedstawia dowody na to, że cały proces opracowania, produkcji i zatwierdzenia zastrzyków na Covid był jednym wielkim teatrzykiem dla mas. Cała operacja, począwszy od rzekomych "badań klinicznych", a skończywszy na samej nazwie i klasyfikacji prawnej tych zastrzyków, jest jednym wielkim oszustwem, dokonanym przez rządy i agencje regulacyjne na całym świecie w ścisłej współpracy z kartelem farmaceutycznym. |
|
| Światowy dług |
|
| Ciekawe kto jest "wierzycielem" tego długu? |
|
| Lockdown w Anglii |
|
Była kochanka Borisa Johnsona ujawnia - z kim Premier GB konsultował wprowadzenie stanu wyjątkowego pod pretekstem fikcyjnej pandemii
|
więcej -> |
|
Opowiastka wigilijna
|
|
Siedzę w “swoim apartamencie” (168 × 268), w którym mogę albo stać, albo siedzieć lub leżeć. No i siedzę tak sobie, czasem się zastanawiam, czy nie tylko dla samego siedzenia ja sobie tutaj siedzę?
Ale pal to licho. Cóż, nie zawsze gra z losem o szczęście kończy się happy endem.
Zatem tak sobie siedząc piszę – mam taki przynajmniej zamiar – coroczne opowiadanie wigilijne. Jakoś idzie mi w tym roku opornie. Sam nie wiem dlaczego.
W tzw międzyczasie podczytuję Kena Wilbera “Psychologia integralna”. Bez zbędnych słów i komentarza – polecam.
Tegoroczne opowiadanie wigilijne zacznę od wiersza, który był mi ‘wpadł’ w ręce, a dokładniej, na który natrafiłem na – Poezja Polska.
Wiersz natychmiast przypadł mi do serca, co oznajmiłem jego autorowi. Dlaczego akurat ten zwrócił moją uwagę, zaintrygował mnie na tyle, że natychmiast wiedziałem iż będzie on osnową mojej opowiastki wigilijnej?
Wtedy jeszcze nie wiedziałem.
Czasem i ja na PP jakiś wiersz zawieszę, który w swoim egoistycznym mniemaniu, uważam za dobrze popełniony…
Autorem wiersza jest osoba podpisana nickiem “bliżej” Zapytałem Autora o zgodę na wykorzystanie wiersza zatytułowanego: “Na trzy”
Odpowied? jaką otrzymałem 21 grudnia, brzmi tak:
Witam:
Z pewnym opó?nieniem i z żalem. Na pewno opowiadanie gotowe więc nie poczuję się zaszczycona;) Mimo wszystko dziękuję i pozdrawiam. Anna O.
Opowiastka wigilijna
Darowałeś mi płomień/ trzymany w dłoniach/ żeby nie zgasł/ nauczyłeś mnie pisać/więc piszę/ nauczyłeś mnie śpiewać/ więc śpiewam/ i liczyć mnie nauczyłeś/ więc kiedy napiszę pieśń/ którą ze mną zaśpiewasz/ policzę do trzech/ policzę do trzech/ a ty zdmuchniesz świecę....
bliżej
Stary piernik, jak sam o sobie nieraz mawiał, nie miał najlepszego humoru, a ostatnio miewał go nawet mniej niż niekiedy…
Nie miał, nie dlatego, że nie chciał, lecz dlatego że nie miał ku temu wyra?nego powodu. Miał zwyczaj patrzeć na to co niezbyt wyra?ne, zdecydowanie z krytycyzmem.
Zrywając ostatniego dnia listopada kartkę kalendarza uświadomił sobie, że to już grudzień i za moment nastaną święta. Na samą myśl o nich aż nim wzdrygnęło. Z trudem przebrnął palcem przez zaznaczone na czerwono świąteczne dni. Po drodze zauważył możliwość ich wydłużenia.
Jak tak można marnotrawić czas – pomyślał ze złością, kiedy stwierdził, że wystarczy sobie wziąć pięć dni urlopu lub chorobowego, aby ten rok zakończyć już w piątek, 19 grudnia po południu.
Pal to licho- zamruczał pod nosem i zabrał się do sklejania stołu, który poleciła jemu nareperować starowina z domu za rogiem ulicy, na której mieszkał kątem u dobrych ludzi.
Stół był porządnym dębowym meblem, był stary i mocno podniszczony. Mógł mieć prawie 100 lat, a może nawet więcej. Zatem najpewniej przy nim zasiadali domownicy i goście z trzech ostatnich wieków, których groby dawno zapomniane. A może przeciwnie? Nigdy nic nie wiadomo.
Sam sobie się dziwił dlaczego kobieta akurat jemu poleciła naprawę mebla, który był dla niej wszystkim, czego nie kryła wcale. Dziwił się dlaczego wziął to zlecenie skoro stolarz z niego żaden. Ale już po chwili stwierdził, że skoro ona jego poprosiła o przysługę to los chce coś dać jemu do zrozumienia. Zatem nie oponował. Jakoś przypadli sobie do gustu oboje. Jemu jej opowieść, a jej jego słuchanie.
Dębowy stół
Stół jest początkiem. Ma cztery solidne nogi, aby się nie zachwiał.
Kroję na nim świeży chleb, stawiam co rano czajniczek z herbatą.
Gdy nikt nie widzi, solę łzą kanapki przygotowane do pracy.
Dostrzegasz we mnie Ewę, gdy układam jabłka w koszyku.
Częstuję słodkością, która zamienia się w gorycz. Odsłaniam ramiona,
ukradkiem zawijając w papier dojrzałe przed czasem pragnienia.
Dobro i zło jest blisko. Dłoń bywa figowym listkiem lub zaciśniętą kulą.
Destylacja odbywa się w słowach: Będę panował nad tobą.
Wolę przemieniać się w Marię Magdalenę. Rozpuszczam włosy,
w cieniu gubię ślady stóp. Przyłapana na nagości, nieśmiało szepczę.
Wiesz, to tylko tęsknota za proporcją dopasowanych dłoni,
za oddechem wyplatanym jednym drżeniem, za połączeniem skrzydeł
przywierających do pleców. Innych grzechów nie pamiętam.
W południe dzieci wracają do domu. Zapominam o twarzach.
Podaję obiad. Dębowa materia wyznacza granicę. Dziś będzie końcem.
Ukroję jeszcze raz chleb, ukradkiem posolę łzą. Zamilknę. ulotna
Z jeszcze większym zapałem zabrał się do pracy. Kalejdoskopem przelatywało życie przed otwartymi ze zdumienia oczami.
Jakby rażony niewidzialnym uderzeniem pioruna nagle zrozumiał sens życia. Już wiedział czego naprawdę szuka, co ma wartość przenajświętszą, której niczym nie da się zmierzyć, zważyć – jedyną jej miarą jest przebyta droga i czysty niezmącony nienawiścią umysł, i otwarte serce.
- Przebacz mi Panie moje przewiny. Przebacz zuchwałość i hardość serca, które było niczym z kamienia…
Spojrzał na świeżo położoną politurę. Błyszczała, miał cichą nadzieję, że tak jak kiedyś kiedy stół wyszedł był spod ręki majstra.
Odsunął się od mebla, aby przyjrzeć się bardziej uważnie i dostrzec co by tu jeszcze poprawić.
Kiedy z pewnego oddalenia spoglądał na poprawione dzieło, jego pamięć zaczęła wywoływać obrazy – tak jak przed chwilą przewijało się życie kadr po kadrze, tak teraz zobaczył wszystkich, którzy przy innym stole zasiadali.
Widział ich wyra?nie, słyszał ich głosy, czuł zapach. To zapach jemioły, którą co roku przywoził z lasu; pod nią całował żonę, córki i synów na szczęście, na trwałość miłości i pokoju pod dachem domu…
Widział jak wpierw małe wesołe dziadki skupiają się wokół ustrojonego drzewka, pod którym zawsze było sporo prezentów.
Radość była przednia – ciekawe czyja większa: obdarowanych, czy darujących, którym miłością przepełniały się serca.
A za moment małe rączki sięgały po specjały przygotowane przez ich najukochańszą mamę. Zawsze dbała, aby było tyle potraw ile tradycja sobie życzyła.
Niepostrzeżenie mijał czas; kolejne święta, kolejne urodziny i stół zawsze zastawiony, a przy nim wszyscy domownicy.
Wyrosły już dziatki na smukłych młodzieńców i urodziwe panny.
Radość jednak zawsze taka sama ze wspólnego biesiadowania.
Już płyną słowa nuconej kolędy. I ten błysk w oczach.
I jak zawsze jedno dodatkowe nakrycie i miejsce przy stole, dla niespodziewanego gościa.
Słyszał wyra?ną rozmowę. Podszedł do stołu by dotknąć, i jak zawsze przytulić każde z osobna, a potem w kole stanąć razem podzielić się opłatkiem i życzeniami wszystkiego naj…
Serce zaczęło bić mocniej i żwawiej ruszyła krew w żyłach.
Policzę do trzech, do trzech, przypomnij sobie nas wszystkich, pamiętaj dopóty, dopóki czas nie zdmuchnie mojej świecy, a Ty nie znikaj na święte przenigdy…
Siedem łez, które spadały kolejno na lśniący blat, delikatnie zdjął ze stołu, trzymając mocno przytulił do serca.
Z pokorą spuścił wzrok, aby nie odbił się w wypolerowanym na glanc blacie.
Po chwili spojrzał w niebo: roziskrzone gwiazdy to zapewne łzy szczęścia i miłości tych, którzy kiedyś kochali najsilniej, a mimo to odeszli…
Wesołych Świąt Bożego Narodzenia
Serdecznie dziękuję Autorkom, których wiersze znacząco przyczyniły się do rozwoju literatury nieistniejącej
Copyright © 2008 marekpl
All Rights Reserved
|
|
24 grudzień 2008
|
|
Marek Olżyński
|
|
|
|
U progu Kabaret Klika
listopad 18, 2003
www.kabaret-klika.prv.pl
|
Piękny sen
czerwiec 7, 2006
...
|
Kleik dla Polski
lipiec 24, 2002
Anna Fisher - "NIE"
|
Zdrada Wartości Moralnych USA
maj 10, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
"Polska zaniepokojona decyzją Korei Północnej "
styczeń 11, 2003
PAP
|
Pod maską zabójczych słów
kwiecień 4, 2004
Artur Łoboda
|
Mimo totalnego sprzeciwu społeczeństwa, Stoen sprzedany
grudzień 23, 2002
PAP
|
Nasza Polska: Obrońmy Polskę!
luty 4, 2003
|
Trzech kumpli i tyleż* spostrzeżeń
lipiec 16, 2008
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Nieznana w Polsce Białoruś
marzec 1, 2008
tłumacz
|
Kary w zawieszeniu dla oskarżonych ws. Elektromisu
sierpień 5, 2002
PAP
|
Premier: Nie idę na wojnę z mediami, ale...
marzec 8, 2007
¬ródło informacji: PAP/INTERIA.PL
|
Akt oskarżenia w sprawie śląskiej afery korupcyjnej
czerwiec 28, 2002
PAP
|
Jaruzelski otrzymał
order Lenina za stłumienie rebelii w Polsce
grudzień 20, 2006
Patriota
|
Wystąpienie kanclerza Niemiec Gerharda Schroedera
sierpień 2, 2004
PAP
|
List otwarty do Jerzego Urbana
luty 6, 2006
Izaak Mosze Goldberg
|
"uruchomiana" jest rezerwa polityczna w postaci PiS
listopad 6, 2006
www.pnlp.org.pl
|
Podać ?ródło pochodzenia majątku
lipiec 22, 2004
Janina Kotłowska - Rudnik
|
Eksport rewolty - nowa krakowska specjalność
sierpień 16, 2005
Artur Łoboda
|
Hamulcowi "Slidarności"
lipiec 16, 2004
Piotr Bączek
|
więcej -> |
|