|
| Rosyjska ruletka, czyli epidemia testów |
|
| Jak jeden mąż przyjęto błędny model matematyczny i zamknięto w domach miliony ludzi wpędzając ich w dodatkowe problemy zdrowotne i finansowe. Zrujnowano gospodarki, zlikwidowano całe branże, przekreślono cały dorobek na temat zdrowego stylu życia. |
|
| Rząd Stanów Zjednoczonych CELOWO niszczy żywność amerykańskich Farmerów i stymuluje kryzys zaopatrzenia w żywność |
|
| Jakiś czas temu na oficjalnej stronie ONZ ukazał się artykuł "Korzyści z głodu na świecie". Wprawdzie szybko go usunięto, lecz nadal jest dostępny w internetowych archiwach |
|
| Finansowany przez Google zespół „sprawdzający fakty” wydaje się być garstką fikcyjnych Hindusów w zubożałym miasteczku niedaleko Bangladeszu |
|
| |
|
| Warto posłuchać |
|
| Chociaż scyzoryk się w kieszeni otwiera - to musimy zapamiętać takie zdarzenia i przypomnieć przed Trybunałem do spraw zbrodni kowidowych |
|
| Zdzisława Piasecka na temat szokujących zmian w polskim systemie edukacji |
|
| O skandalicznych zmianach w polskim systemie edukacji, który wkrótce ma zostać włączony w tzw. Europejski Obszar Edukacji |
|
| Andrzej Duda rozdawał ordery tym, którzy czcicli UPA |
|
| Zobaczcie jakie zdanie mają Ukraińcy o Polakach? |
|
| Wielkie pytania o 9/11 |
|
| Strona poświęcona analizie wydarzeń z 11 września 2001 |
|
| Kto mordował w Katyniu |
|
| Izraelska gazeta „Maariv” z 21 lipca 1971 r. wyjawia końcowy sekret katyńskiej masakry. |
|
| Jesteśmy okłamywani i zmuszani do działań mogących pogarszać zdrowie |
|
| Dr Zbigniew Martyka, kierownik oddziału zakaźnego w Dąbrowie Górniczej napisał dwa tygodnie temu wpis, w którym ocenił, że "jesteśmy okłamywani i zmuszani do działań mogących pogarszać nasz stan zdrowia" pod pretekstem koronawirusa. Wówczas wprowadzano nowe restrykcje i podział na powiaty "żółte" oraz "czerwone". |
|
| Podatek katastralny lewicy zniszczy oszczędności Polaków |
|
|
|
| Deborah Tavares o broni elektromagnetycznej stosowanej wobec społeczeństw cz I, 13 marca 2021 |
|
| Deborah Tavares z portalu StopTheCrime.net i PrimaryWater.org ma liczne filmy na YouTube i niestrudzenie bada dokumenty wypuszczane przez amerykańską administrację. |
|
| WHO to zbrodnicza organizacja terrorystyczna, należy ją zniszczyć |
|
| Obecnie dziesiątki tysięcy ludzi na całym świecie pracuje nad ujawnieniem prawdy o WHO i rozpowszechnianiem informacji o jej zbrodniczych działaniach |
|
| www.globalresearch.ca |
|
| świetne analizy polityczne i gospodarcze w skali mikro i makro + anty-NWO |
|
| Tego preparatu nie można nazywać szczepionką. Nazywam to konstruktem mRNA, rekombinowanym RNA, preparatem, który jest dziełem inżynierii genetycznej. |
|
| Prof. zw. dr hab. Roman Zieliński “O szczepionce genetycznej Pfizera i testach PCR” |
|
| Szef WHO Tedros Adhanom Ghebreyesus uczestniczył w ludobójstwie Etiopczyków |
|
| „Amerykański ekonomista David Steinman oskarżył szefa WHO, że w latach 2012-2015 był jedną z osób odpowiedzialnych za ludobójstwo w Etiopii”, informuje portal MailOnline. |
|
| Debata ws. pandemii COVID-19! |
|
| Sytuacja w Polsce i na świecie! Klimczewski, Socha, Giorganni! |
|
| Dlaczego szczepionki na COVID-19 mogą wpływać na płodność człowieka? |
|
| |
|
| Bankructwo Ukrainy |
|
| |
|
| Planet Lockdown |
|
| Planet Lockdown to film dokumentalny o sytuacji, w jakiej znalazł się świat. Twórcy filmu rozmawiali z niektórymi z najzdolniejszych i najodważniejszych umysłów na świecie, w tym z epidemiologami, naukowcami, lekarzami, prawnikami, aktywistami, mężem stanu... |
|
| Kowidowa żydokomuna szykuje sądy kiblowe |
|
| Reżim kowidowy Morawieckiego zamierza wprowadzić "komisarzy politycznych" dla ścigania wolnego słowa. |
więcej -> |
|
Droga do Unii
|
|
Moja droga do Unii...
Studia podyplomowe w Centrum Europejskim Uniwersytetu Warszawskiego, w zakresie Integracji Europejskiej, podejmowałem nie na fali mody czy z przyczyn innego owczego pędu. W roku 2000 sprawa integracji nie była zbyt szeroko znana, a już na pewno nie zaprzątała umysłów społeczeństwa w jakimś znaczącym zakresie. Dla mnie była to naturalna kontynuacja pogłębiania wiedzy ze studiów. Również wynikała z wewnętrznego przekonania o potrzebie integracji i praktycznie jej nieuchronności.
Nie przypuszczałem jednak, że będzie to początkiem mojej drogo krzyżowej i wewnętrznego narastania niechęci do całej tej problematyki integracyjnej. Temat pracy miałem już właściwie zarysowany, nim jeszcze podjąłem naukę, a miało to być rozwiniecie jednego z wątków pracy magisterskiej, dotyczącego systemu zamówień publicznych na gruncie polskim i europejskim. Stąd mój wybór promotora, zdeterminowany konkretnym obszarem zainteresowań, był w istocie przypadkowy. Tą akurat tematyką mógł się w zasadzie zająć tylko jeden z wykładowców.
Pierwszy rozd?więk pojawił się wraz z krytyką pracy, która jeszcze nawet nie powstała, a więc jedynie na podstawie przesłanej pocztą elektroniczną koncepcji oraz zarysie planu pisania. Krytyka zaś sprowadzała się do precyzyjnego stwierdzenia: "jest ?le, bo jest niedobrze". Poprosiłem o konkrety, co być powinno. Odpowied?: "za mało o Unii". Poprosiłem ponownie o konkrety i wskazanie literatury, z której, poza przedstawioną przeze mnie, powinienem skorzystać. Otrzymałem odwrotną pocztą wskazówkę, by udać się do biblioteki oraz szukać w Internecie, nadal bez konkretów, czego właściwie mam szukać. Następnie pojawił się - pocztą, a jakże - wymóg dokonania analizy porównawczej przepisów polskich i unijnych. Specyfika tematu była taka - rzecz traktowała o stosowaniu preferencji krajowych - że nie było co porównywać. Z prostej przyczyny. W rozwiązaniach unijnych stosowanie preferencji mających wyd?więk dyskryminujący było zakazane. Natomiast w systemie polskim takie przepisy są, choć i sama konstrukcja jest wielce problematyczna, powodując wewnętrzne sprzeczności aktu prawnego, jeżeli rozumieć stosowanie preferencji jako obowiązkowe. A tak jest to rozumiane i stosowane, zgodnie ze stanowiskiem arbitrów ds. zamówień publicznych. Przede wszystkim zaś stosowanie preferencji krajowych jest nieracjonalne i może przynieść szkody właśnie w związku z integracją europejską. To starałem się przedstawić, jednak koncepcja moja nie znalazła uznania. Wydawało się ważniejszym siermiężne opisywanie stanu faktycznego, co poczyniono już w dziesiątkach publikacji. Chyba, ze chodziło o analizę porównawczą przepisów piętnastu krajów członkowskich, ale to z kolei oznaczało pisanie pracy doktorskiej, a nie eseju kończącego roczny cykl wykładów.
Napisałem więc pracę samodzielnie, złożyłem do oceny i otrzymałem odpowied? - negatywną. Poprosiłem o szczegóły, wskazanie konkretnych braków, co powinno być jeszcze uwzględnione. W odpowiedzi przeczytałem - "za mało o Unii". Poprosiłem więc o pisemną recenzje, odmówiono. Po tym kontakt z promotorem urwał się całkowicie. Przez letnie miesiące napisałem drugą wersję pracy i znów zostawiłem w sekretariacie, a pocztą wysłałem powiadomienie promotorowi. Pod koniec września otrzymałem wiadomość, iż praca jest do odbioru. Była w istocie, nawet z pisemnymi uwagami, w większości bezzasadnymi. Generalnie ?le, tym razem - "za dużo". To dopełniło miary. Zwróciłem się do kierownictwa Centrum Europejskiego o umożliwienie zmiany promotora, deklarując gotowość pisania trzeciej pracy na dowolnie wskazany temat. Brak odpowiedzi i dopiero ponowne pismo skłoniło dyrekcję do odpisania. Powołana ponoć jakaś komisja oceniła pracę i uznała, że choć merytorycznie jest na bardzo wysokim poziomie, to jednak z dziedziny zarządzania raczej. Muszę wnieść poprawki i uzupełnienia wskazywane przez promotora i mogę przystąpić do obrony. Jakie uzupełnienia i jakie poprawki, tego już komisja nie wymieniła, a promotor w ogóle przestał interesować się tematem.
Pytanie, którą pracę oceniała komisja, skoro jedyny egzemplarz drugiej wersji był u mnie i nikt się nie pofatygował, by się zapoznać z jego treścią? Ponadto podstawą domagania się zmiany promotora była jego postawa, a nie spór o treść pracy. Na marginesie warto może zauważyć, że zła treść pracy jest jednocześnie oceną samego promotora, jego zaangażowania i wysiłku, a także umiejętności pokierowania swoim podopiecznym. Tak wynika z logiki. W przeciwnym razie po co komu promotor? Żeby podpiąć swoje nazwisko pod cudzą pracę? Bardzo etyczne. I uczciwe.
Ponownie napisałem do Dyrektora Centrum domagając się przede wszystkim stworzenia warunków do bezpośredniego uzasadnienia przez promotora - w obecności innych osób z Centrum - uwag tzw. recenzji drugiej wersji pracy, umożliwienie mi wyłożenia swoich racji, zarówno w kwestii bezzasadności - w mojej ocenie - postawionych zarzutów, na domiar wskazujących brak rozeznania promotora w temacie, który oceniał. Nie otrzymałem odpowiedzi w ogóle. W tej sytuacji uznałem, ze możliwości porozumienia się na płaszczy?nie zwyczajnych kontaktów międzyludzkich nie ma i być nie będzie. Złożyłem skargę do Rektora UW na Dyrektora Centrum Europejskiego o bezczynność organu, tj. naruszenie przepisów art. 35 k.p.a. Znów milczenie. Ponowiłem pismo, żądając tym razem zwrotu czesnego, a także ponownie domagałem się wydania zaświadczenia o uczestniczeniu w rocznym cyklu wykładów, o co wcześniej zwracałem się też do CE, ale bez skutku. W odpowiedzi otrzymałem odmowę zwrotu pieniędzy z przywołaniem całej plejady różnych przepisów i uzasadnieniem, że student, który przerywa naukę w trakcie semestru nie może domagać się zwrotu czesne-go. W dalszej części decyzji Rektor UW zezwalał na wydanie zaświadczenia o tym, iż byłem słuchaczem rocznych studiów podyplomowych w roku akademickim 2000/2001. To w końcu przerwałem te studia czy nie? A na koniec uprzejme usprawiedliwienie zwłoki w odpowiedzi spowodowane koniecznością szczegółowego zapoznania się z całością sprawy. Wniosłem więc skargę do NSA na decyzje administracyjną wydaną bez właściwej podstawy prawnej, bo przywołany ciąg przepisów miał się nijak do stanu faktycznego. Nim doszło do rozprawy Rektor UW, kolejnym pismem, sam uchylił swoją decyzję, odsyłając sprawę do ponownego rozpatrzenia przez organ I instancji, tzn. Dyrektora Centrum Europejskiego. A uzasadnieniem uchylenia było stwierdzenie, iż decyzja drugiej instancji została wydana za wcześnie, tzn. przed decyzją pierwszej instancji. Pomijając śmieszność takiego postępowania wypada tylko przypomnieć usprawiedliwienia opó?nienia w odpowiedzi Rektora UW, spowodowanego - ponoć - szczegółowym zapoznawaniem się z całością sprawy. Tym samym Rektor UW przyznawał jednocześnie, iż jego podwładny ewidentnie naruszał prawo, pozostając w bezczynności (wspomniany art. 35 k.p.a.). Konsekwencją takiego naruszenia jest ustalenie winnych - tu akurat nie nastręczało to trudności - i pociągniecie konkretnych osób do odpowie-dzialności służbowej i dyscyplinarnej. Przy czym nie jest to zależne od dobrej woli organu nadrzędnego, lecz obowiązek, a zaniechanie też jest naruszeniem prawa.
Dyrektor CE ustosunkował się do żądania zmiany promotora negatywnie, powołując przy tym również cała masę przepisów. Tylko że żaden z nich nie miał związku z domaga-niem się zmiany, bo taki przepis nie istnieje. Sprawdziłem. Za to przysłane mi zostało to za-świadczenie o uczestniczeniu w wykładach, być może na zasadzie "niech ma, może się uciszy". Na blankiecie zaświadczenia, dziwnym trafem, przystawiono stempel "duplikat". Czemu? Wygląda na to, że w ten sposób chciano sugerować, iż jest to już drugie zaświadczenie, bo oryginał został wydany wcześniej. Ja go nie odbierałem, można sprawdzić, bo byłby w stosownej rubryczce mój podpis. Jeżeli wysłano pocztą, poleconą, bo tylko tak było można wysłać tego typu dokument, to oznaczałoby, iż poczta gdzieś go zagubiła. Mało prawdopodobne i też do sprawdzenia. Prymitywny chwyt, prymitywne alibi. Tymczasem NSA umorzyło postępowanie z powodu bezprzedmiotowości, skoro organ wydający decyzję sam ja wcze-śniej uchylił. Ponownie więc pismo do Rektora UW, tym razem proponujące alternatywne rozwiązanie: albo zwrot kosztów - już nie samego czesnego, bo doszły inne zobowiązania; albo zmiana promotora i pisanie z nim nowej pracy oraz jej obrona. Odpowied? jak ze świata obłąkanych: zgoda na obronę pracy pod kierunkiem....tego samego promotora, po wniesieniu poprawek i uzupełnień przez niego wskazanych. Znów pismo do Rektora UW z żądaniem sprecyzowania charakteru odpowiedzi. Czy jest to decyzja odmawiająca prawa zmiany promotora, a jeśli tak, to żądanie sformułowania takiej decyzji zgodnie z dyspozycją art. 77 k.p.a. w związku z art. 104 k.p.a. W skrócie: organ administracji załatwia sprawę przez wydanie decyzji, a jej struktura i treść są szczegółowo opisane. W odpowiedzi otrzymuję jedno zdanie, że wszystko już zostało wyjaśnione i nie ma potrzeby dalszej korespondencji. Co do potrzeby dalszej korespondencji byłem podobnego zdania, natomiast co do wyjaśnienia kwestii spor-nych niekoniecznie. Stan na dziś: kolejna skarga do NSA, tym razem o uchylanie się organu od wydania decyzji, czyli de facto pozostawania w bezczynności - vide: art. 35 k.p.a. Takie uchylanie się od wydania decyzji uniemożliwia, a ściślej utrudnia dochodzenie swoich praw, zagwarantowanych m.in. w art. 45 Konstytucji RP.
A zaczęło się tak miło i sympatycznie. Dopóki na konto uczelni nie wpłynęły pieniądze. Potem słuchacz, student czy po prostu człowiek staje się jedynie przedmiotem, z którym nie ma potrzeby się liczyć. Jawne, wręcz bezwstydne łamanie prawa, środowiskowa solidarność eliminująca poczucie zwykłej przyzwoitości, oto obraz świata nauki przebijający spoza tej - skrótowo z konieczności - przedstawionej historii. Gdyby zagłębić się w szczegóły, byłoby jeszcze dziwniej. I większy wstyd.
Tak właśnie wykuwa się młode kadry naszej przyszłej elity władzy, fachowców z otwar-tymi umysłami, profesjonalistów. Wpajając przez lata studiów przekonanie, że od punktu siedzenia zależy, na co kto może sobie pozwolić. A własne koncepcje, myśli, pomysły wyłącznie na domowy użytek. Obowiązuje wersja prezentowana przez osoby czasem zupełnie przy-padkowe, ale mające jakiś tam kawałek władzy. Wdrażanie w ciasne ramy posłuszeństwa opartego na strachu, bo zależne od kaprysów i megalomanii. Czasem zwykłej tępoty i braku umiejętności spojrzenia dalej, niż własny tytuł. Można sobie wyobrazić stany ducha wielu młodych ludzi, którzy traktowani są w podobny sposób, a żaden - z obawy - nie piśnie słowa.
Od osób z pierwszego szeregu w marszu do nowoczesności i normalności uczymy się w taki właśnie sposób etyki, rzetelności, przestrzegania norm prawnych i moralnych.
Czy ma to jakiś związek z integracja europejską? Szczególnie w okresie zbliżającego się referendum? Znakomita większość społeczeństwa głosować będzie kierując się głównie emocjami. Mało kto kierował się będzie rzetelną wiedzą, której po prostu nie posiada. Opierać się więc będzie na zasadach wiary w prezentowane teraz zewsząd opinie i argumenty. Równie mało przyswajalne, co wiedza. Pozostaje więc autorytet mówcy. Jeżeli jednak na co dzień ludzie stykają się z prawem dżungli a nie z cywilizowanym prawem demokratycznego państwa, to gdzie tych autorytetów szukać? Jak wierzyć ludziom, którzy sami sobie wydają tak niechlubne świadectwa
Przedstawiony powyżej szkic mojej drogi do integracji skutecznie mnie do tej idei zniechęcił. Nie tylko zresztą mnie. Również tych, którzy będąc wokół mnie obserwują te żenujące zmagania z jakimś wrogim systemem, bezduszną i bezwstydną machiną, wyalienowaną ze społeczeństwa.
"(...) Polska aspiruje do członkostwa we wspólnocie państw demokratycznych, prawo-rządnych i cywilizowanych - w Unii Europejskiej. Jest to dla nas historyczna szansa, która, po raz pierwszy w dziejach naszego kraju, zapewnić nam może trwały pokój, rozwój gospodarczy, suwerenność narodową i kulturalną oraz podmiotową pozycje w Europie i na świecie. Alternatywa jest tak przerażająca - moim zdaniem - że warto skupić całą energię na tym, aby się do Unii Europejskiej dostać i umiejętnie w niej pozostawać. Tak, aby było to korzystne dla nas i dla Unii.
Tysiące ludzi pracują w Polsce nad tym dziełem. Przede wszystkim prawnicy, ekonomi-ści i politycy, ale też wszyscy obywatele, którzy są pracowici, przedsiębiorczy, uczciwi i rozumieją ducha czasu. Na każdym stanowisku pracy oraz w postawach życiowych i etycznych milionów Polaków - w naszej mentalności, rozstrzyga się nasz zbiorowy los. Niezwykle ważna sprawą jest w tej sytuacji edukacja europejska. Na pierwszej linii tego edukacyjnego frontu stoją nauczyciele, w tym akademiccy i licealni.(...).*"
To ja już podziękuję za przewodnictwo, lepiej pozostanę w domu.
|
|
31 lipiec 2003
|
|
Witold Filipowicz
|
|
|
|
Obama ulega lobby Izraela?
marzec 17, 2009
Iwo Cyprian Pogonowski
|
"Czy Papież przeprosi ofiary Solidarności" (4)
listopad 14, 2003
Anna Kozioł
|
AMERYKANIZM
listopad 14, 2007
przesłała Gośka
|
Sekcja Polska Radia France International przestanie nadawać (?)
listopad 23, 2008
Grzegorz G.Worwa
|
Święto bez pracy. A nomenklatura bawi się dalej
maj 1, 2003
PAP
|
Traktat Konstytucyjny za trudny na referendum
wrzesień 12, 2003
|
Dysproporcja nuklearna między Izraelem i Iranem
luty 3, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Zionists Made A Deal
With The Devil
styczeń 11, 2007
przysłał ICP
|
Lepper zawiedziony spotkaniem z Kołodko
lipiec 24, 2002
PAP
|
Człowiek człowiekowi zgotował taki los
styczeń 11, 2008
Dorota Feluś
|
Jak w filmie
maj 9, 2003
Andrzej Kumor
|
Bliższe Polakom Niemcy niż USA?
grudzień 14, 2007
Gregory Akko
|
Wywiad z H.W. Rosenthalem z 1976 r. opublikowany przez C.H. Weismana w 1992r.
kwiecień 29, 2006
Tlum: ( Leszkowski ,2006)
|
List otwarty do Pana Brattmana, Editor@Isurvived.org
wrzesień 21, 2004
Piotr Bein
|
Były rosyjskie, będą amerykańskie - bazy na terenie polski !!!
luty 13, 2003
PAP
|
Ingerencja ambasadora Turcji w sprawy Kosciola Ormianskiego
marzec 9, 2004
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski
|
Lekarz na trzech etatach, a chory biega i płaci...
marzec 10, 2006
Adam Sandauer
|
"Fałszywy Pieniądz Wypiera Prawdziwy z Obiegu"
marzec 10, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Referendum w sprawie Unii sfałszowane?
wrzesień 21, 2004
Jerzy Zarakowski
|
"Uniwersalny" Wróg USA i Izraela
luty 14, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
więcej -> |
|