|
Panna DupRe zarabia na dupIe
|
|
Najczęściej to panie żerują na panach. Panie zaradne a wyzwolone, panowie bogaci i podatni na wdzięki. Cała inteligencja pewnych pań koncentruje się na oskubaniu pana, którego inteligencja poszła w kierunku zdobywania bogactwa i sławy. I tak jest od tysięcy lat, bowiem taki jest podział ról w społeczeństwie (w alkowianej sferze). Bardzo rzadko łamane są stereotypy i wyjątkowo dowiadujemy się o sytuacjach odwrotnych.
Niedawno media rozgłosiły, że gubernator Nowego Jorku korzystał z usług ekskluzywnej agencji towarzyskiej. Tamże zapłacił ponad 4000 dolarów za słodkie chwile z rezolutną panienką Ashley Dupre. Zatem każde z nich dało od siebie, co miało "pod ręką" (obie strony bez zbędnych ceregieli skorelowały bezpruderyjny nadmiar dolarów i takiż nadmiar seksu). Facet podał się do dymisji, kompromitacja w rodzinie (kłopoty z żoną i dziećmi), ośmieszenie w środowisku. Popęd i nadmiar wolnej gotówki zgubił zacnego polityka. Ale dwukrotnie młodsza zdzira/?dzira o twarzy niewiniątka ma się dobrze - już media okrzyknęły ją: "oto najsłynniejsza prostytutka na świecie". Oto wydawca magazynu Hustler złożył jej ofertę sesji fotograficznej za milion dolarów. Ponieważ media podały pełne dane oraz zamieściły fotki (u nas chyba jednak nie do pomyślenia) owej początkującej kurtyzany, jej adwokat zaprotestował przeciw komercyjnemu wykorzystywaniu zdjęć, a to zapowiada znany scenariusz finansowy - pozwy z milionami w tle...
Gdyby świat był zarządzany przez etyków, to zdemoralizowani ludzie byliby wytykani palcami za handel własnym ciałem. Ale mamy świat rządzony przez mamonę, zatem ulicznica dostanie po buzi od ojca i będzie wytykana jako ostatnia przez sąsiadów, natomiast ekskluzywną lampucerę będą przyjmować na salonach, zaś ona sama będzie pisać pamiętniki i będzie dawać przykład młodzieży, że nie należy iść uczciwą drogą, ale należy wiedzieć - nie tyle komu cichaczem wejść do łóżka, ale w możliwie najgłośniejszy sposób z niego wyjść, najlepiej od razu na pierwsze strony gazet.
Rodzice i rodzeństwo mają powód do dumy - córka waginalnie zarabia miliony a nie puszcza się za byle centy. Podobną karierę zrobiła Monika Levinsky - na ujawnionej znajomości z prezydentem. Nie kazała jednak sobie płacić za biurkowo-cygarowe sekscesy. Clinton zarzekał się, że nie ślizgał się po dziewczęciu, jednak niemal wyślizgano go z urzędu, ponieważ zapobiegliwa panienka dała prezydencki susz do przebadania na DNA (ze swej kiecki przechowywanej latami "na wszelki wypadek"). Egzotyczny termin "impiczment" jakże swojsko pobrzmiewa w naszym języku, nawiązując do omawianej tematyki...
My, polska gawied?, słyszymy, że Amerykanie nie wpuszczają nas do siebie, bowiem zamiast zwiedzać, pracujemy u nich nielegalnie za parę dolców na godzinę. Z drugiej strony pokazują nam filmiki, z których wynika, że (poza Newadą) prostytucja jest nielegalna i że największym przestępstwem jest niepłacenie podatków. A tu cały świat widzi, że gubernator wraz z dziwką wespół łamią prawo, a ponadto młódka nie płaci podatku od wielotysięcznych dochodów. I co? Zamiast hańby, procesu i kary zdobędzie miliony na nielegalnym i nieetycznym procederze? I to ma być wzorzec w moralnym państwie? Owszem, nie bąd?my zatwardziałymi moralistami, ale dysonans pomiędzy amerykańskim prawem a nieegzekwowanymi przykładami, są kompromitujące! To jakie wzorce mają rodzice pokazywać swoim córkom? Taką pannę DupRe, która zarabia na swej dupIe?
W 1963 roku niejaka Keeler złamała karierę brytyjskiemu ministrowi Profumo. Zarobiła na pamiętnikach, zrealizowano film "Scandal".
Nawet w spokojnej Finlandii znalazła się dama o wątpliwej reputacji. Premier tego niezbyt skandynawskiego kraju ma znacznie mniej roboty niż nasi politycy z górnej półki - tam od lat nic się nie dzieje i można się zanudzić. I z braku roboty ów facet (ale jednak premier!) poznał rodaczkę (rozwódka a matka trojga dzieci) w jakże nowoczesny sposób - na internetowych czatach. Przez niemal rok byli parą, jednak kiedy pojawiły się komentarze, że romans szkodzi władzy, a premier zachowuje się jak "Clinton z Moniką Lewinsky", tenże zerwał związek. Susan (to już czwarta wszetecznica w tym artykule) również pokazała, ile warta jest kobieca godność w kapitalistycznych warunkach - jak tylko zwęszyła interes, to nie tylko zaczęła do zimnych rodaków łypać gołym biustem, ale również wydała książkę z opisem wyczynów szefa rządu i to bynajmniej nie na polu polityki. Taka z niej ostra Finka - bardziej niż niejedna finka...
Są kobiety, które jeśli tylko zasmakują w sławie i pieniądzach, to zapominają o wstydzie, choćby wobec rodziców i swoich dzieci (że o spostponowaniu swej ojczyzny tylko nadmienię) i są gotowe wywlec wszystkie podkołdrzane sprawy na światło dzienne.
Oczywiście - trudno zmienić świat, zwłaszcza że większość panów prędzej czy pó?niej skusi się na mniej czy bardziej cnotliwe panie, które okażą się nie tylko lafiryndami, ale i judaszkami (za kasę zdradzą wszystkie pikantne szczegóły), jednak prawo powinno być zapisane i respektowane - na niemoralnych plotkach, zdjęciach, pamiętnikach, filmach nie można zarabiać. Podobnie trudno sobie wyobrazić, aby morderca odniósł korzyści majątkowe na wydanej książce, w której opisuje swoje zbrodnie. Jednak pewne minima w cywilizowanym świecie powinny być określone! Zjawisko dziwkarstwa się powiększa, jednak nie może być tak, że dziwki ośmieszają lub obalają rządy i że dziwki wskazują alternatywny sposób bycia, który nie jest piętnowany; więcej - jest coraz powszechniej aprobowany, jednak głównie dlatego, że uzyskiwane apanaże przesłaniają coraz mniej modną etykę! Jeśli przepisy stanowią, że nie można handlować narządami ludzkimi (i dorabiać się na tym procederze), to można również zabronić wzbogacania się na nieetycznym prowadzeniu. Choćby dlatego, żeby młodzież nie stawiała sobie za wzór osób, które całkowicie nie zasługują na bycie ikonami do naśladowania. I póki nie jest zbyt pó?no... |
|
29 marzec 2008
|
|
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
|
|
|
Milena Rindal, fragmenty książki 'Ameryka - mit czy kit'
kwiecień 6, 2007
lś
|
Gospodarka na zaciągniętym hamulcu
listopad 14, 2008
Kamila Baranowska
|
I po co nam było...
lipiec 19, 2003
przesłała Elżbieta
|
Świte?ja, lodżja, welwiczja
sierpień 15, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Ordnung must sein, praca uczyni cię wolnym
marzec 4, 2005
Artur Łoboda
|
KRYZYS GLOBALNY I ROSJA
styczeń 18, 2008
Michaił Chazin
|
Dla Premiera trawniki ważniejsze od ludzi...
sierpień 28, 2003
Mirosław Żeberek
|
Gryps z Warszawy
styczeń 17, 2003
MACIEJ RADWAN RYBIŃSKI www.dziennik.krakow.pl
|
Obywatel parias
czerwiec 4, 2005
Witold Filipowicz
|
Mit o Zyzypie
kwiecień 29, 2006
Andrzej Grabowski
|
Syjonistyczna pyskówka nad grobami ofiar
maj 5, 2005
PAP
|
Długa czerwona linia - 2
styczeń 20, 2003
Artur Łoboda
|
Moralna odpowiedzialność za POLSKĘ
kwiecień 29, 2003
przesłała Elżbieta
|
PODRÓŻE Z RYSZARDEM KAPUŚCIŃSKIM
maj 8, 2008
Marek Jastrząb
|
Porządek prawny, a stan faktyczny
maj 30, 2006
Marek Olżyński
|
Padł rekord bezrobocia
luty 22, 2003
zaprasza.net
|
Kariera Hitlera i Jego Zemsta na Polsce
wrzesień 23, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Nowy twór polonofoba
czerwiec 28, 2006
Michał Likowski
|
Zmienić Naród, albo wymówki durniów
czerwiec 10, 2006
Artur Łoboda
|
Rzecz niemożliwa dla matołów - nacjonalistów
grudzień 1, 2008
Artur Łoboda
|
więcej -> |
|