ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT KRONIKA KRAKOWA DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Patriotyzm 
Piosenka Lecha Makowieckiego 
Pomylił Chrześcijaństwo z Judaizmem 
Skandaliczna niewiedza Prezydenta USA, czy też raczej perfidna prowokacja?
W przemówieniu Baracj Obama opisuje Chrześcijaństwo odwołaniami do Judaizmu.  
Ostatni mit (o polityce sowieckiej) 
 
Niezależna witryna Alexa Jones'a 
Alex Jones należy do nielicznych ludzi na świecie którzy mają odwagę mówić prawdę o antyspołecznej konspiracji 
Polscy "nacjonaliści" o żydach 
Po prostu zobaczcie 
PAKT WOJSKOWY POLSKA - IZRAEL.  
Ewa Jasiewicz,Yonatan Shapira na spotkaniu w Krakowie 22 czerwca 2010  
davidicke.pl 
Tym - którzy interesują się losami Świata nie ma potrzeby przedstawiać Davida Icke. Tym ktorzy do tej pory spali umysłowo ta strona może otworzyć oczy.  
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki  
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki. Utwór z płyty "Patriotyzm" 
Wezwanie do przebudzenia 
Film opisujący mechanizmy ekonomicznej władzy nad światem 
Strona Krzysztofa Wyszkowskiego 
Strona domowa Krzystofa Wyszkowskiego 
www.globalresearch.ca 
świetne analizy polityczne i gospodarcze w skali mikro i makro + anty-NWO 
Cała prawda o World Trade Center 
Filmik dokumentalny przedstawiający wydarzenia z 11 września 2001 roku. 
Na straży wolności: Goldman Sachs  
Gerald Celente i John Stossel rozmawiają z sędzią Napolitano o różnych, nie do końca jasnych powiązaniach, między amerykańskimi bankami i rządem USA. Największe podejrzenia budzi bank Goldman Sachs, który ma dziwną nadreprezentację we władzach rządowych. Dla przypomnienia, dodam, że pracownikiem tego banku jest były premier RP, Kazimierz Marcinkiewicz, a bank był zamieszany w spekulacje na złotówce. 
Ameryka: Od Wolności do faszyzmu 
Amerykanie zaczynają rozumieć - co się dzieje z ich krajem. O tym mówi film pod wskazanym linkiem. 
Kanciarze z Wall Street 
Film przedstawia kulisy Wall street . Metody działania , które doprowadziły w ciągu kilku ostatnich lat do wywołania kryzysu finansowego. 
Charlie Sheen & Alex Jones on 9/11 
Znany aktor Hollywood aktor zebrał się na odwagę powiedzenia tego co myśli o 11 września 2001 roku 
"patriotyzm" po 1989 roku 
komentarz zbędny 
"Quo Vadis Polonia?" Lech Makowiecki  
 
Cała prawda o ataku z 11 września 
Jeden z filmów usułujących przedstawić prawdę i ataku z 11 września 2001 roku 
Żydzi tradycjonaliści przeciwko syjonistom 
 
więcej ->

 
 

O promowaniu ślepoty inteligencji polskiej, czyli jak się tworzy „przyzwolenie bez zgody”


Niemiecki „Dziennik” stał się ważnym elementem kreowania poglądów w Polsce. Szczególną rolę w tworzeniu tzw. opinii publicznej odgrywa jego sobotni dodatek „Europa”. Chociaż zawiera on również wiele ciekawych i wykraczających poza polityczną poprawność artykułów, to jego zasadniczą rolą jest tworzenie „przyzwolenia bez zgody”. Już nazwa wskazuje na punkt odniesienia (najwyższą wartość), któremu hołduje pismo: „Europa”. Wybitny socjolog szkoły krytycznej Immanuel Wallerstein ukazuje na czym polega polityka zdobywania kolonii, które są przedmiotem wyzysku przez firmy i osoby z kraju - metropolii. Oprócz kontroli procesów produkcyjnych państwo kolonizujące chce zagwarantować sobie przyzwolenie kolonizowanej ludności. Stąd tworzona ideologia opiera się na uznaniu niższości kulturowej i niekompetencji lokalnej populacji i tezie o misji cywilizacyjnej silniejszego. (zob. I. Wallerstein, Europejski uniwersalizm. Retoryka władzy, przeł. A. Ostolski, Wydawnictwo Naukowe Scholar, Warszawa 2007). Takie są ?ródła promowanie idei Europy i negacji idei polskości.
Aby zilustrować w jaki sposób kupieni intelektualiści tworzą owe „przyzwolenie bez zgody” przedstawię tylko jeden, ale istotny artykuł. 2 lutego 2008 wybiła bowiem rocznica dodatku „Europa”. Wydano 200 numer pisma. Z tej okazji czołowy publicysta pisma Cezary Michalski napisał artykuł Krytyczna funkcja „Europy”. Po jego lekturze można zrekonstruować idee fixe niemieckiego produktu intelektualnego. Konieczna staje się krytyka krytycznej funkcji Europy jednocześnie demaskująca pozorny charakter myśli przewodniej tygodnika.
Oto już we wytłuszczonym wstępie ujawniającym syntezę artykułu autor stawia fałszywą alternatywę: krytyka czy zaangażowanie. Istotna krytyka wymaga przecież zaangażowania na rzecz zmiany zanegowanych elementów. Promowana „krytyczna podejrzliwość”, która jest „czasami ważniejsza od naiwnej wiary” objawia się więc jako krytykanctwo, czyli rozważanie dla samego rozważania bez pobudzania do działań praktycznych. Można się również zastanowić dlaczego tylko czasami krytyczna podejrzliwość jest ważniejsza od wiary. Odpowied? pojawi się po analizie artykułu, wraz z ukazaniem obiektu wiary Michalskiego, czyli naczelnego credo „Europy”.
W piątym wierszu autor twierdzi, że pismo nie przyjmuje gotowych tożsamości i idei, gdyż nie chce się stać „poczciwie prawicowe”, ani „naiwnie lewicowe”. Już Artur Schopenhauer w 12 sposobie swojej Erystyki (sztuki prowadzenia sporów) wskazał, że nazwy „służalcy” i „wolnościowcy” nadane partiom politycznym, wymyślili drudzy. Skojarzenie pojęcia z negatywnym określeniem od razu je przecież dezawuuje. Tak więc prawica jest dla Michalskiego „poczciwa” niczym starsza, ale doświadczona i mądra babcia, a lewica „naiwna”, tak jak młodzieniec, któremu właśnie wypadły mleczaki. Czyżby rzeczywiście nie było żadnej idei przewodniej w piśmie?
Dla „Europy” tą samą opowieść piszą „Girard i Staniszkis, Kimball i Legutko, Gray i Król, Touraine i Śpiewak, Sorman i Krasnodębski, Fukuyama i Smolar, Weigel i Gowin, Rorty i Bauman, Taylor i Szahaj, Blair i Miller, Żizek i Kinga Dunin, Negri i Sierakowski”. Dlaczego? Dlatego, że wszyscy przyznają, że Polska może tylko słuchać, ale nie mówić własnym głosem, gdyż „jesteśmy oczywiście peryferiami, a Waszyngton, Londyn, Paryż czy Bruksela są centrum”. Aby uniknąć jednak wrażenia, że „nasz powrót do Europy” oznaczał również regres cywilizacyjny, gdy runął mit zdobycia dobrobytu na miarę bogatego Zachodu, Michalski dodaje, że „nie znaczy to, że przebywamy w innej przestrzeni, trapieni innymi problemami”. Tak więc Polska ma identyczny problem jak USA, czyli jak utrzymać imperium (…USA), albo podobne do Niemców problemy jak zdobyć kontrakt na budowę kolei w Chinach…Ale nie ma problemów wynikających z podporządkowania się zachodniemu kapitałowi: bezrobocia, emigracji, upadku służby zdrowia. Cóż, obawy Pana zawsze muszą być tez obawami poddanego. Gdy nie myśli o dobru władcy może mu się bowiem oberwać.
O słuszności takiej interpretacji przekonuje wyrażone kilka akapitów dalej zdanie. Wskazuję się na upadek i słabość „tradycyjnie rozumianego państwa, tak zwanego państwa narodowego, z jego roszczeniami do pełnej suwerenności”. Tak więc podobnie jak miliony bezrobotnych Polaków, którzy po odgórnym zniszczeniu ich zakładów pracy, wyrażali „roszczenia” do zapomóg na przeżycie, tak dzisiaj suwerenność państwa jest również roszczeniem. Jest tylko jedno miejsce w świecie, które nie musi zgłaszać roszczeń, dlatego, że musiałoby je skierować do samego siebie. Przywołajmy największego barda imperium, Zbigniewa Brzezińskiego: „Ani Rzym, ani starożytny Pekin – stolice regionalnych imperiów – ani wiktoriański Londyn (może poza domeną międzyanrodwej bankowości) nie zbliżyły się nawet do takiego stopnia koncentracji światowego potęgi i władzy decyzyjnej, jaki ma miejsce na obszarze wyznaczonym przez kilka przecznic w centrum Waszyngtonu”. Na tym obszarze znajduje się Biały Dom, Kapitol, Pentagon oraz Bank Światowy, Departament Stanu, Międzynarodowy Fundusz Walutowy i Organizacja Państw Amerykańskich (Z. Brzeziński, Wybór. Globalna hegemonia czy globalne przywództwo, Kraków 2004, s. 154).
Zadaniem ideologii ukrytej w piśmie Michalskiego jest więc wpływ na świadomość mas, aby nie myślały krytycznie o rzeczywistości. Jest to przecież podstawa, aby wyzwolić realny opór. Stąd nie dziwi model postawy, który kreują: „my sami jesteśmy cynikami i cynizmem oraz bezideowością chcemy zarazić polską lewicę i prawicę”. Po tym szczerym objawieniu Michalski zabiera się do dzieła. „Stare idee w zmienionej rzeczywistości przestają być siłą pozytywną, diagnozującą społeczeństwo. Stają się narzędziami społecznej bezradności, resentymentu, przemocy symbolicznej, a pó?niej także realnej” ostrzega czytelników. Taka zdroworozsądkowa analiza sprawia tylko wrażenie słuszności. Jest jednak nie prawdziwa i ma ukryty cel. Błędność owej formuły polega na posługiwaniu się religijnymi artefaktami kulturowymi, które wykorzystują ustalone i przyjęte religijne sposoby rozumowania, chociaż rozumowanie to nie dotyczy zjawisk religijnych, lecz świeckich. Jest to uwolniony od treści religijnych schemat myślenia; uwolniony w taki sposób, aby mógł być wykorzystany w analizie zjawisk niereligijnych, zjawisk świata profanum. Zgodnie z tym idea nie może się rozwijać, ale sformułowana raz na zawsze odpowiada tylko danym warunkom społeczno – historycznym. O ile głębokie zanurzenie Michalskiego w europejski (tj. zachodni) sposób rozumowania można jeszcze wybaczyć, o tyle ignorowanie osiągnięć politologii już nie bardzo. Przecież ideologia jest sformułowana na wyższym poziomie abstrakcji, a konkretyzowana przez doktrynę polityczną i program polityczny. Idee mogą i muszą zmieniać swoje konkretyzacje w zmienionej rzeczywistości. Największy filozof Zachodu Sokrates stwierdził, że ignorancja jest największym złem dla człowieka. No, ale Sokrates dążył do prawdy będąc wrogiem sofistów, którzy, pokrętnymi argumentacjami na zamówienie, zarabiali na życie. Demokracja zabiła więc Sokratesa.
Ukryty cel zawarty w negacji tzw. starych idei odkrywamy już w następnym akapicie. Oto Polacy nie byli nigdy „ośrodkiem jakiejś alternatywnej, zaginionej cywilizacji”, ale peryferiami Zachodu. Do tego jesteśmy tępi, „kopiowaliśmy docierające do nas z centrum idee, tyle że w sposób najgorszy z możliwych. Bo często naiwnie, bez świadomości kopiowania i naśladownictwa”. Nasi najwięksi myśliciele to zwykłe miernoty: „Mickiewicz uczył się Romantyzmu od Niemców i Anglików, Krasiński myślenia historycznego od Hegla objaśnianego mu przez Cieszkowskiego, Dmowski i Piłsudski zazdrościli Niemcom siły i organizacji. A Brzozowski zbierał intelektualne argumenty do krytyki polskich słabości po całej modernistycznej Europie”. To nic, że Mickiewicz w wykładach paryskich tłumaczył Francuzom, że używając tych samych pojęć co filozofia zachodnia Polacy wkładają w nie odmienną treść wynikającą z własnej tradycji. Tak więc Polacy nie są zdolni do własnej twórczości. Pismo zgodnie z zasadą imperializmu kulturowego aktualizuje więc tłumaczenie pojęcia słowianie jako slaves, czyli niewolnicy.
Dlatego Michalski usatysfakcjonowany jest Jarosławem Markiem Rymkiewiczem i jego estetycznym radykalizmem opisu polskiej polityki. „Rymkiewicz był żywym dowodem na to, że czasy Mickiewicza i Krasińskiego - poetów próbujących, przyznajmy, zwykle bez efektu, uprawiać realną politykę w imię narodu bez państwa – należą do przeszłości”. „Europa” dąży więc do złożenia w grobie „po wsze czasy” zasad: moralnej polityki, wspólnotowości, dobra narodu, mesjanizmu. Czyli tych idei, które najskuteczniej przeciwstawić się mogą globalnemu kapitalizmowi wraz z jego egoizmem – indywidualizmem, pragmatyzmem i konsumpcyjnym materializmem. Podsuwanym wnioskiem jest uznanie, ze również dzisiaj, gdy zachodnie państwa i wielkie korporacje dążą do pełnego podporządkowania Polski, mamy siedzieć cicho i dokładnie wprowadzać idee przywożone z Zachodu. Z jednym wyjątkiem: antykapitalistycznych idei lewicowych. W okresie letnim w 2007 w „Dzienniku” ukazał się szereg artykułów ostrzegających przed myślą Marksa. Twórcy „Europy” zdają sobie bowiem sprawę, że ludzie w przeszłości szukają idei, które odpowiadałyby na potrzeby dnia dzisiejszego. W tym celu dokonuje się ich aktualizacji. W pa?dzierniku 2007 pojawił się nowy program niemieckiej SPD (socjaldemokracji), który przywołuje pojęcie demokracji socjalistycznej i idee Marksa.
(http://obywatel.org.pl/index.php?module=subjects&func=viewpage&pageid=1265). Wszak twórca „Kapitału” może i dzisiaj podpowiedzieć do czego prowadzi ludzkość globalizacja i jak z nią walczyć. Dlaczego „Europa” nie analizuje idei jednej z dwóch najważniejszych partii największego narodu europejskiego? Czyżby „Europa” była tak niepojemnym pojęciem?
Sens owego mentalnego skurczu ujawnia sam Michalski. Zaprzeczając swoim słowom ze wstępu stwierdza, że konserwatyzm jako nurt ideowy „jest bliski praktycznie wszystkim redaktorom „Europy”. Stąd częsta obecność Marcina Króla i Ryszarda Legutko. Ale ten konserwatyzm, dodajmy zresztą, że kopiowany z Zachodu, autorzy gazety uzupełniają przez „zaakceptowanie wolnego rynku, liberalnej demokracji, kultury prawa, integracji z Europą, a nawet paru liberalnych zmian obyczajowych przez konserwatywną większość”. Dlatego nie dziwi stwierdzenie, ze „na łamach „Europy” próbowaliśmy też odpowiedzieć na pytanie, dlaczego polska lewica jest martwa”. W tym celu podejmowano dyskusję głównie z przedstawicielami lewicy kosmopolitycznej np. Negrim, Attalim, Żizkiem, a w Polsce Kingą Dunin, Sławomirem Sierakowskim czy upadłym Leskiem Millerem. Za to „potwierdzenia naszej intuicji, że najbardziej skuteczną rewolucją nowoczesności jest rewolucja kapitalistyczna, szukaliśmy zarówno u Zygmunta Baumana, jak też Peterea Bergera czy Daniela Bella”. W warunkach panowania kapitalizmu pod pojęciem „intuicji” należy postawić „interes pracodawcy”. Tak więc globalna korporacja Axel Springer zatrudniła Michalskiego i innych, aby tą intuicję podtrzymywali, nieustająco, 24 godziny na dobę.
Po rozprawieniu się z największymi zagrożeniami dla umacniania globalizacji w Polsce, czyli mesjanizmem i lewicą, Michalski podważą zasadność reszty krytyków. Służy temu retoryczny model „les antimoderns” , czyli buntowników przeciw „nowoczesności”. Intelektualiści, katoliccy tradycjonaliści i filolodzy powinni wreszcie zrozumieć, że to, że żyją, piszą i głoszą swoje poglądy zawdzięczają nowoczesności i liberalizmowi. Upadek liberalizmu byłby więc dla nich końcem. Poza światem dobra (liberalnym) jest tylko świat zła. A wszystko to odbywa się w świecie idei bez odnoszenia się do analiz empirycznych, nawet tych, wyartykułowanych na łamach pisma pracodawcy Michalskiego. Ostatnio „Dziennik” pisał o jednym z najwyższych wska?ników stresu w pracy w Polsce, czy „brudnym interesie na ofiarach” mówiącym jak to firmy odszkodowawcze walczą o klientów a w celu maksymalizacji zysku. Są to dla niego zapewne ledwie wypaczenia boskich idei liberalnego, wolnego rynku. Woli głosić formuły potwierdzające sacrum. Wszak „pracownik korporacji ma odrobinę więcej wolności i dobrobytu niż chłopi dostarczani na wielkie socjalizmu (…) korporacyjny kapitalizm wyciąga kobiety z domów i uczy je walki o własne prawa z jeszcze większą skutecznością niż feministyczne manifesty czy realny socjalizm z całą mitologią traktorzystek”. Religijny artefakt kulturowy jest dla Michalskiego barierą nie do przeskoczenia.
Analizy przekonują, że idea fixe „Europy” to obrona ładu globalnego kapitalizmu w Polsce. Dlatego na koniec swojego artykułu autor przestrzega: „zależy nam także na tym, by sami liberałowie zrozumieli, ze ich wolność ufundowana jest na błogosławionych przesądach pospólstwa, które w całości ciągle nie dojrzało jeszcze szczęśliwie do wysokiej normy pó?nonowoczesnego cynizmu”. Zaleca więc utrzymać sojusz kapitału z ołtarzem tzw. „trwały kompromis z Kościołem”. To właśnie instytucja kościoła zapewni takie trwanie „przesądów pospólstwa”, że „błogosławiony” wolny rynek będzie trwał na wieki wieków. W tym projektowanym sojuszu także „Europa” chce odnale?ć swoje miejsce utrzymując „wydawanie ostatniego może tygodnika polskiej inteligencji siłami nowoczesnej korporacji medialnej”.
Aby zobrazować na czym polega propagowane hasło „praktykowania wolności, jaka nie zawsze wcześniej była nam w Polsce dana” warto przywołać słowa Krzysztofa Wyszkowskiego, który opowiedział jak to jeden z dziennikarzy „Dziennika” musiał pójść na dywanik szefa tego pisma i w obecności niemieckiego właściciela kajać się za zbyt częste przywoływanie nazwiska byłego redaktora „Tygodnika Solidarność”. Wolnością jest więc wszystko to, co nie zagraża interesowi globalnych, zagranicznych korporacji.
Każdy świadomy Polak musi sobie odpowiedzieć na pytanie, czy „zgadza się” na idee wtłaczane mu do głowy przez opiniotwórczy „Dziennik” rękami jego płatnych publicystów, a tym samym „przyzwala” na globalny kapitalizm dążący do podporządkowania Polski i Polaków wielkim korporacjom i mocarstwom zachodnim.
5 luty 2008

J. Duranowski 

  

Archiwum

Czy Polacy rozumieja zagrozenia ?
grudzień 5, 2005
przesłała Elzbieta
Czy atak z 11 września 2001 był prowokacją?
sierpień 4, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Ksieza Polacy!
styczeń 11, 2007
nie kleryk ale z wiara
CHIMeryczny świat Temidy
luty 22, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
Nowa ustawa - nowy bubel, czy tylko kolejny szwindel ?
lipiec 29, 2004
Adam Sandauer
"Z Bogiem na czacie"
marzec 11, 2006
Kazik
Jak szkodliwa jest marihuana? Roczne zestawienie liczby zgonów powodowanych przez narkotyki w Ameryce
styczeń 4, 2007
Dorota
Polityczna niepoprawność
kwiecień 16, 2008
Marek Jastrząb
Prezydent poparłby rząd Marka Belki
padziernik 8, 2004
No więc wybierajcie
listopad 11, 2006
Stańczyk
Rząd Izraela popiera ograniczenia w sprzedaży ziemi
lipiec 8, 2002
PAP
Dominacja na rynku "twardych" narkotykow.
sierpień 22, 2005
Goska
"Times": papież obdarza miłością całą ludzkość
sierpień 20, 2002
PAP
Antypolska propaganda Grossa
luty 23, 2008
...
Konwój do Betlejem
wrzesień 27, 2003
Israel Shamir
Apel o stawienie oporu syjonistycznemu okupantowi
sierpień 9, 2006
Tłum.: Paweł Michał Bartolik.
Kaziuk zostawia Handzie w Taplarach i ucieka do cywilizacji
marzec 4, 2009
jobstalker
ABW zajmie się zwalczaniem korupcji
czerwiec 28, 2002
PAP
Nowa Ksiazka "Masakra w Jedwabnem", Walka z Falszowaniem Historii Polski
styczeń 24, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Człowiek człowiekowi zgotował taki los
styczeń 11, 2008
Dorota Feluś
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2012 Polskie Niezależne Media