ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT KRONIKA KRAKOWA DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Zakrzyczana prawda 
Mamy 2010 rok a zbrodniarze którzy doprowadzili do wielu wojen i kryzysu światowego w w dalszym ciągu - z tupetem - niczym Josef Goebbels kłamią w oczy w kwestii sytuacji gospodarczej świata i Stanów Zjednoczonych
 
Niemcy 1940 - Izrael 2009 - Szokujące zdjęcia 
 
Skazany za pestki moreli, B17  
Faszyzm w barwach demokracji 
Kaczyński również nas w to wciągnął 
Zbrodnie wojskowe w Iraku 
Cała prawda o World Trade Center 
Filmik dokumentalny przedstawiający wydarzenia z 11 września 2001 roku. 
Cała prawda o ataku z 11 września 
Jeden z filmów usułujących przedstawić prawdę i ataku z 11 września 2001 roku 
Kto mordował w Katyniu 
Izraelska gazeta „Maariv” z 21 lipca 1971 r. wyjawia końcowy sekret katyńskiej masakry. 
Próba upodmiotowienia obywateli za pośrednictwem internetu 
Celem serwisu jest umożliwienie obywatelom wyrażenia swojej woli w najważniejszych dla nich sprawach. 
Polscy "nacjonaliści" o żydach 
Po prostu zobaczcie 
Ameryka: Od Wolności do faszyzmu 
Amerykanie zaczynają rozumieć - co się dzieje z ich krajem. O tym mówi film pod wskazanym linkiem. 
Strzeżcie się Obamy 
Kto naprawdę stoi za Barakiem Obamą? 
Strona Krzysztofa Wyszkowskiego 
Strona domowa Krzystofa Wyszkowskiego 
Ostatni mit (o polityce sowieckiej) 
 
PAKT WOJSKOWY POLSKA - IZRAEL.  
Ewa Jasiewicz,Yonatan Shapira na spotkaniu w Krakowie 22 czerwca 2010  
"patriotyzm" po 1989 roku 
komentarz zbędny 
Nie dajmy się lobbystom energetyki jądrowej! Wywiad z prof. Mirosławem 
Energetyka jądrowa jest przeżytkiem - nadzieje na tanią energię dawała w latach 60. ubiegłego stulecia, czyli przed pół wiekiem. Okazało się natomiast, że jest kosztowna, niebezpieczna, i nie wiadomo, jak poradzić sobie np. z jej odpadami. Istnieje jednak silne lobby łapówkarskie, które wciska energię jądrową do krajów słabych politycznie i gospodarczo. Nie możemy się mu poddać. 
Przedsiębiorstwo holokaust 
Telewizyjny wywiad z Normanem Finkelsteinem 
Iwo Cyprian Pogonowski 
Notka wikipedii dotycząca osoby prof. Iwo Cypriana Pogonowskiego 
davidicke.pl 
Tym - którzy interesują się losami Świata nie ma potrzeby przedstawiać Davida Icke. Tym ktorzy do tej pory spali umysłowo ta strona może otworzyć oczy.  
Żydzi tradycjonaliści przeciwko syjonistom 
 
więcej ->

 
 

Marzec 68 - dwa swiadectwa

40 Rocznica Marcowej Wiosny 1968 (dr Leszek Skonka)

Od 40 lat z różnym nasileniem pojawia się podnoszony przez Żydów temat marzec 1968 i sprowadzany jest do ekscesów antysemityzmu , jaki rzekomo miał miejsce w tym czasie w Polsce, do protestów intelektualistów i studntów dotyczących zdjęcia Dziadów A, Mickiewicza?

W każdą rocznicę tamtych wydarzeń uruchomiana jest fala przeinaczeń i fałszów.

Z uporem i premedytacją siły nieżyczliwe Polsce i Polakom utrwalają w świadomości i opinii publicznej w kraju i na świecie pogląd, jakoby wydarzenia mające miejsce w kraju w marcu 1968 były wyłącznie, a przynajmniej głównie, przejawem tkwiącego w Polakach antysemityzmu, zaś występujące także w tym czasie konflikty między społeczeństwem, a zwłaszcza młodzieżą akademicką, inteligencją, intelektualistami, a władzą stanowić miały tylko tło i margines nie mający istotnego znaczenia. Usiłuje się nadal podtrzymywać wersję wydarzeń i utrwalić pogląd o rzekomym antysemityzmie Polaków wynikającym, wręcz z ich natury narodowej. [/b]

Do podtrzymania takiego fałszywego mitu przyczyniła się w niemałym stopniu nieudolna i nieskuteczna urzędowa filosemicka propaganda, która miast zwalczać i obalać owe fałszywe poglądy, przedstawiać prawdziwą wersję wydarzeń, przyjęła metodę przemilczania niesłusznych inkryminacji, torując w ten sposób drogę kłamstwom i oszczerstwom.

Podobną metodę stosuje się nadal wychodząc z błędnego założenia, że jeśli o jakichś sprawach się nie mówi, to one nie istnieją. W rezultacie takiej postawy w świadomości wielu młodych Polaków utrwala się rzeczywiście przekonanie, że w marcu 1968 roku, i w miesiącach następnych, doszło w kraju do fali antysemityzmu wywołanej przez rodzimych szowinistów, czego skutkiem miałyby być szykany, represje, zwalniania z pracy i wypędzanie z Polski wielu wartościowych obywateli pochodzenia żydowskiego. Takie przedstawianie wydarzeń marcowych jest ordynarnym kłamstwem, prymitywnym, bezczelnym przeinaczaniem faktów i dlatego trzeba się temu stanowczo i skutecznie sprzeciwiać. Przede wszystkim nie należy rozpatrywać wydarzeń marcowych w oderwaniu od istniejących wówczas warunków w Polsce i na świecie. Był to rok buntów społecznych, szczególnie młodzieży i inteligencji na całym świecie, a nie tylko w Polsce. Był to już dwunasty rok rządów Władysława Gomułki i ich schyłek. Wyra?nie odczuwalne stawały się tendencje nawrotu do stalinowskich praktyk rządzenia, do dyktatury. Tępiono wszelką nieprawomyślność, wszędzie węszono rewizjonizm, antykomunizm, kontrrewolucję, działania agentów imperializmu.. Toteż każdy, kto sprzeciwiał się rządzącej ekipie, kto krytykował system rządzenia, nawoływał do przeprowadzenia zmian, reform, demokratyzacji życia, rozszerzenia swobód obywatelskich, wolności, był prześladowany, szykanowany, niszczony. Każdy... a nie tylko obywatele polscy pochodzenia żydowskiego. Przykład Władysława Bieńkowskiego, jednego z współzałożycieli PPR, którego partia szykanowała za jego nawoływanie do reform socjalizmu . Toteż elementarne poczucie uczciwości nakazuje ujawniać prawdę o tamtych wydarzeniach i ich tło polityczno-społeczne. Trzeba, więc dowodzić, na podstawie niezaprzeczalnych faktów, prawdy, że wydarzenia marcowe w Polsce były wynikiem wielu przyczyn, a także były echem wydarzeń światowych, a nie specyficznie polskie.

Rok 1968 można bez przesady nazwać rokiem wiosny buntów młodzieży na świecie, zarówno na Wschodzie, jak i na Zachodzie, choć ich przyczyny były różne. O co innego chodziło młodzieży protestującej w RFN, Francji, Hiszpanii, we Włoszech, w USA, a czego innego domagała się młodzież polska, czechosłowacka i innych krajów socjalistycznych. Wspólne było jednak niezadowolenie z istniejącego porządku świata i braku dalszych jasnych perspektyw. Młodzież Zachodu odrzucała model konsumpcyjny, zaś młodzież Wschodu domagała się większych swobód, wolności, praw obywatelskich. Dlatego na Zachodzie młodzież sympatyzowała z ruchami lewicowymi, a nawet lewackimi, maoistowskimi. W lutym tegoż roku młodzież Europy Zachodniej wypowiadała się po stronie Demokratycznej Republiki Wietnamu, a przeciw Stanom Zjednoczonym toczącym wojnę z DRW. W czasie tych manifestacji wyrażano często sympatie, poparcie, akceptacje działalności Czerwonych Brygad i grup terrorystycznych typu Baader Meinhoff. W marcu studenci włoscy domagali się większego wpływu na zarządzanie uniwersytetami. Bunty te przybrały szerokie rozmiary. 3 marca doszło do bardzo ostrych starć w Rzymie między studentami a policją. W kwietniu w USA zamordowany został Martin Luter King, co spowodowało zamieszki w większych miastach USA, zwłaszcza w dzielnicach murzyńskich. Bardzo silne było wrzenie wśród studentów w RFN. Szczególnie ostre starcia miały miejsce 12 kwietnia w Berlinie Zachodnim. W maju nasiliło się niezadowolenie młodzieży akademickiej we Francji. Powodem manifestacji w Paryżu była decyzja rządu o likwidacji Wydziału Humanistycznego Sorbony liczącego 12 tys. studentów. Szczególnie ostre walki z policją miały miejsce w dzielnicy Łacińskiej Paryża. Zaburzenia we Francji stały się powodem manifestacji i protestów solidarnościowych studentów Berlina Zachodniego i Frankfurtu n.M. Buntowali się także robotnicy. 18 kwietnia zbuntowali się robotnicy zakładów Renault i ogłosili strajk okupacyjny. Niezadowolenie z rządu, postępowania władz wobec studentów powodowało nowe strajki i manifestacje. Już 21 maja strajkowało we Francji 8 milionów pracowników, 28 maja liczba strajkujących osiągnęła 10 milionów, natomiast w początkach czerwca przekroczyła 15 milionów.

Owe wrzenia społeczne młodzieży, manifestacje studenckie miały miejsce w wielu krajach europejskich. 22 maja manifestowali studenci w Madrycie, w Rzymie, Turynie, Belgradzie, Brukseli, Sztokholmie i przeniosły się na kontynent amerykański..

We Francji napięcie doszło do takiego stanu, że 16 czerwca rząd Francji prezydenta de Gaulla `a zapowiedział wprowadzenie stanu wojennego. Zapowied? ta wcale nie uspokoiła nastrojów i już 16 czerwca wybuchła nowa fala demonstracji studenckich w Paryżu. Rząd dał rozkaz policji wkroczenia na teren Sorbony i usunięcia studentów okupujących uczelnię siłą. Władze rozwiązały też wiele organizacji studenckich. W wyniku ostrych walk między policją i demonstrującą młodzieżą, tylko w Paryżu było rannych 1910 policjantów i 1459 demonstrantów.

Z 20 na 21 sierpnia o godz. 23,40 nastąpiła inwazja wojsk Układu Warszawskiego na Czechosłowację w celu przerwania podjętych wiosną reform przez ekipę Aleksandra Dubczeka. W akcji tej udział wzięło także wojsko polskie. Wydarzenia te wywołały falę protestu w całym demokratycznym świecie oraz silny opór w Czechosłowacji. Do najostrzejszych protestów doszło 28 i 29 pa?dziernika w Pradze, gdzie manifestowało ponad 40 tys. studentów, pracowników naukowych, inteligencji, młodzieży. Podobne manifestacje powtórzyły się 7 listopada i pó?niej. Spektakularnym gestem protestu i rozpaczy było samospalenie się studenta Jana Palacha w centrum Pragi na Waclawskich Namestiach. Przytoczone fakty stanowią tło, na którym należy rozpatrywać wydarzenia marcowe w Polsce. Dowodzą także niezadowolenie z istniejącego porządku w Polsce i na świecie. Wyrażali je nie tylko polscy studenci, intelektualiści, inteligencja, ale również młodzież na Zachodzie, robotnicy we Francji, Murzyni w USA, przeciwnicy wojny w Wietnamie, agresji na Czechosłowację.

Podłoże protestów w Polsce
Studenci, intelektualiści, inteligencja i wiele innych grup społecznych w Polsce miało dość istotnych powodów do niezadowolenia z rządów Władysława Gomułki, który pod koniec swojego władania dążył tylko do utrwalenie istniejącego stanu rzeczy i sprzeciwiał się wprowadzeniu jakichkolwiek zmian, reform, postępu. Zbliżająca się fala wyżu demograficznego wymagała nowych miejsc w szkołach średnich, wyższych, nowych stanowisk pracy, mieszkań, żłobków, przedszkoli...Tymczasem w przemówieniach Gomułki obywatele, a zwłaszcza młodzież, słyszała ciągle w formie wyrzutu, jaki to ona sprawia kłopot władzy, która musi zabiegać o budowę nowych szkół, przedszkoli, tworzyć nowe stanowiska pracy, zapewniać mieszkania, opiekę zdrowotną... i w ogóle rząd musi dopłacać do obywateli. Młodzieży uczącej się, przy każdej okazji wypominano, jakich to doznaje dobrodziejstw mogąc uczyć się w bezpłatnych szkołach, natomiast obywatelom pracującym, że dzięki władzy ludowej, nie grozi im bezrobocie. Ponieważ te argumenty o rzekomych dobrodziejstwach władzy nie trafiały do przekonania światłej części społeczeństwa, zwłaszcza inteligencji, studentów, młodzieży, wzrastało napięcie, które wyzwoliło tłumione przez lata protesty niezadowolenia. Niezadowolona z istniejącej sytuacji w kraju była, nie tylko młodzież i inteligencja, ale także aktyw partyjny wszystkich szczebli. Zwłaszcza kadra partyjna w średnim wieku oraz młodsza kadra aparatczyków PZPR. SD, ZSL, PAX, organizacji młodzieżowych, społecznych, niecierpliwie oczekująca awansów. Utrwalony przez 12 lat partyjno-rządowy establishment był przeciwny jakimkolwiek znaczącym zmianom obawiając się utraty swych stanowisk, wpływów i uprzywilejowanych pozycji. Podobnie jak na Kremlu, tak i w Polsce nastąpiła petryfikacja systemu i kadr. Toteż młodzi, ambitni działacze partyjni, (Jacek Kuroń, Adam Michnik, Henryk Szlajfer, Mosze Dojczgewand, Antoni Zambrowski, Seweryn Blumsztajn, Karol Modzelewski i im podobni), mniej zdolna młodsza kadra dydaktyczna na uczelniach, pracownicy aparatu partyjnego, administracji państwowej byli zainteresowani wybuchem fali niezadowolenia, w których to warunkach mogliby się wykazać pewną sprawnością, operatywnością, przydatnością, zaś wielu z dotychczasowych członków władzy nieudolnością i nieprzydatnością. Wybuch niezadowolenia społecznego był im potrzebny do odbicia się w górę. Gdyby go nie wywołali studenci, to uczyniłyby to inne siły, mniej więcej w tym samym czasie. Innymi słowy wydarzenia marcowe były autentycznym wyrazem niezadowolenia pewnej, bardziej światłej części społeczeństwa zamanifestowane postawami studentów i intelektualistów, ale sprowokowane, manipulowane i wykorzystane przez graczy politycznych przepychających się do władzy. Było kilka grup pragnących wykorzystać niezadowolenie społeczne dla swoich osobistych lub grupowych celów.

[b]W rezultacie grupy Maczara i Gierka dopchały się do władzy, natomiast grupa tzw. „Komandosów „( pó?niejszych KOR-owców) Kuronia, Michnika, Modzelewskiego, Lipskiego, by osiągnąć swój cel, musiała poczekać do sierpnia 1980 roku, a zwieńczyła swój pełny sukces dopiero w 1989 roku w Magalence i przy "okrągłym stole".

[b]Powstaje słuszne pytanie; skoro wydarzenia marcowe dotyczyły walki o władzę między poszczególnymi frakcjami politycznymi i pretendentami do władzy ( grupa Michnika, Kuronia i Modzelewskiego , uważała się za ortodoksyjnych komunistów o ludzkim obliczu i opowiadała się za tzw. Eurokomunizmem), to dlaczego łączy się te działania z jakimiś postawami antysemickimi? Otóż w tej walce o władzę dużą rolę odgrywali obywatele polscy narodowości żydowskiej i każdy atak na ich stanowiska był przez nich i wrogą Polakom propagandę, traktowany jako przejaw polskiego antysemityzmu. Krytykowanie np. stalinowca, byłego sekretarza i wieloletniego członka Biura Politycznego KC PZPR Romana Zambrowskiego, albo młodszej generacji: Michnika, Modzelewskiego. Geremka, Baumana , Dojczgewanda, Szlajfera , Grudzińską, Toruńczyk, Lasotę, braci Smolarów i im podobnych, traktowane było jako przejaw antysemityzmu.

Gdy wyrzucano Polaków z pracy za tzw. postawy rewizjonistyczne ( sam tego doświadczyłem w marcu; usunięty zostałem, na wniosek SB z Kuratorium Wrocławskiego Okręgu Szkolnego pod zarzutem wyznawania poglądów rewizjonistycznych.), to nikt w ich obronie nie występował, gdy jednak to samo spotkało obywateli pochodzenia żydowskiego, to nazywano to antysemityzmem i odzywały się protesty międzynarodowe w ich obronie. Z tym że Polakom stanowczo odmawiano wydania paszportu na wyjazd na Zachód , uzasadniając odmowę, że wyjazd z kraju jest wyróżnieniem i przywilejem tylko dla Żydów.

Czy jednak w czasie tych zamieszek nie ucierpieli także ludzie niewinni, w tym obywatele pochodzenia żydowskiego?

Owszem, zdarzały się także i takie przypadki, ale były one rzadkie i w odniesieniu do osób pochodzenia żydowskiego szybko naprawiane. Nie musieli, więc opuszczać Polski, ale cierpliwie czekać na naprawienie krzywd (np. polscy przedsierpniowi opozycjoniści czekają na naprawienie im krzywd już ponad 40 lat).

Część Żydów np. Jerzy Urban, Daniel Passent, Artur Sandaer, Adam Schaff, Bronisław Geremek, Adam Michnik, Antoni Zambrowski, Jan Lityński, Jerzy Osiatyńsk, Karol Modzelewski i wielu innych, nie opuściło Polski i szybko wróciło do łask. Czy zatem wolno mówić, że w Polsce był lub jest antysemityzm . Otóż w Polsce nigdy nie było antysemityzmu i nie ma go także obecnie, a wszelkie przypisywanie Polakom masowych postaw antyżydowskich jest oszczerstwem. Natomiast są słuszne pretensje do tych obywateli, także pochodzenia żydowskiego, którzy działali i działają na szkodę Polski i Polaków.

***********************************************************************



Mity marcowe 1968



Mija 37 rocznica WYDARZEŃ MARCOWYCH. Na ich temat opublikowano kilkadziesiąt książek i prac. Większość w duchu zgodnym z "politycznie poprawną" oceną Wydarzeń, jako zrywu studentów pod przywództwem jedynego, słusznie działającego ośrodka politycznego, dowodzonego przez Adama Michnika.

Jest kilka prac czysto chronologicznych, opierających się na ?ródłach prasowych, są też relacje uczestników, ale nikt "nie dotarł" do prostej prawdy o prowokacji przygotowanej przez członka BP PZPR, szefa MSW gen. Mieczysława Moczara, prowokacji skierowanej przeciwko I sek. PZPR Władysławowi Gomułce i jego ekipie.

W 1967 w porywie szczeniackiej głupoty przeniosłem się z Wydziału Historii UW, na Wydział Filozofii, i nowo tam utworzony Instytut Nauk Politycznych. Już na pierwszym wykładzie u dr Szackiej zdrętwiałem, gdy w przerwie osiemnastoletnie szczeniaki zaczęły do siebie mówić per "towarzyszu" - (dopiero potem przeszli między sobą na "ty").

Wśród 120 studentów, ja wraz z Andrzejem Dąbkowskim (synem "kułaka" spod Czerwieńska), i trzecim chłopakiem Włodkiem Mizerką z Targówka(?), tworzyliśmy matecznik "reakcji". Do stycznia 1968 nic nie wskazywało na nadchodzący kryzys polityczny. Życie toczyło się siermiężnie, a o "zdjęciu" Dziadów z afisza itd., dowiadywaliśmy się z Wolnej Europy. Dopiero po feriach świątecznych aktyw ZMS i kadra z PZPR, zaczęli roznosić ulotki uświadamiające studentów "kto to są Komandosi" i ich szef Adam Michnik.

Naiwnie zapytałem nijakiego Matejewskiego (bratanka zastępcy Moczara), ilu jest tych "komandosów", czego oni chcą - wywołało to odwrócenie się na pięcie. W pierwszych dniach marca, w gablotkach pojawiły się odezwy ZMS przestrzegające przed komandosami Michnika. 4 marca z UW zostali relegowani Michnik i Szlejfer.

6 marca w gablotkach i pod pulpitami ławek leżały ulotki wzywające do bojkotu wiecu wyznaczonego na 8 marca. To z tych zawiadomień roznoszonych przez aktyw PZPR i ZMS, całe UW dowiedziało się o terminie wiecu. 8 marca w południe, wraz z Dąbkowskim pobiegliśmy na skwer przed BUwem (starym).

Z tonu i ostrości propagandy antywiecowej spodziewaliśmy się wielotysięcznego tłumu, a tu w prawym, bliższym Krakowskiego Przedmieścia, rogu skwerku, między cisami (rosną do dzisiaj) stało około 40 osób, a w oddaleniu od nich około 100.

"Komandosi" trzymani "na barana" przez kolegów odczytali protest w sprawie relegowania Michnika, parę zdań o Dziadach, o Konstytucji PRL, a po 10 minutach zapanował kompletna konsternacja i cisza. Wtedy Baśka Toruńczyk, ówczesna dziewczyna Michnika, odczytał apel ponownie, i potem po raz trzeci przeczytano ten sam tekst. Próbowano skandować jakieś hasła, ale nikt ich nie podchwycił, i wiec praktycznie upadł.

Z lewej strony skweru stała w "formacji trójkąta" grupa aktywu ZMS i ZSP pod przewodem starosty naszego, pierwszego roku INP - Heńka Szafira - ( czasami drukuje korespondencje z Jerozolimy w Newsweeku), który (bez megafonu) usiłował polemizować z komandosami. W tej grupie też nie było entuzjazmu, i po zaledwie 30 minutach wiec umierał śmiercią naturalną, a studenci zaczynali rozchodzić się do swoich zajęć.

I tak by się skończyły słynne WYDARZENIA MARCOWE '68, gdyby w tym momencie na teren UW, od strony Krakowskiego, nie zaczęły wbiegać grupy cywilów, milicjantów, i nie wjeżdżać obdrapane autobusy z aktywem PZPR i ORMO - można ich było poznać po jesionkach w jodełkę i koszmarnych, welurowych kapeluszach. To oni wywołali zajścia, odpychając wszystkich wychodzący studentów od bramy, i tłukąc każdego, kto usiłował opuścić skwerek.

Siłą rzeczy zostaliśmy zagnani pod rektorat w Pałacu Kazimierzowskim, gdzie prorektor "komuch" Rybicki wyszedł na balkon z łańcuchem na piersiach, i wzywał do rozejścia się, co było oczywiście niemożliwe, ponieważ wszystkie boczne uliczki UW były zablokowane przez ORMO i tajniaków.

Dopiero teraz wydarzenia marcowe stawały się wydarzeniami. Nie były to w jakiejkolwiek mierze rozruchy w obronie Michnika i komandosów, tylko spontaniczny odruch samoobrony napadniętych studentów, który to odruch następnego dnia przerodził się w wystąpienia antykomunistyczne skierowane przeciwka władzy PRL.

Starannie przygotowana prowokacja szefa MSW gen. Moczara i jego ludzi takich jak dr Walichnowski, gen. Korczyński, ambasador Ptasiński, v-min. Matejewski, Kazimierz Kąkola itd., zaczynała nabierać rozmachu.

Studenci zgromadzeni przed zamkniętą bramą UW zaczęli wycofywać się Krakowskim Przedmieściem i Nowym Światem napierani przez oddziały milicji. (Wróciłem przez wydział geografii do budynku filozofii ze zdartym gardłem - nie mogłem zupełnie mówić od wrzeszczenia, jak i oddychać, od zmasowanego ataku gazowego).




Spontaniczny pochód studentów, około 1.000 osób idący Krakowskim Przedmieściem, MO mogła bez wysiłku rozbić i skierować w Świętokrzyską, mogła rozbić przy Wareckiej, i przy Foksal, ale Moczar celowo dopuścił pochód aż na skrzyżowanie Nowego Światu i Jerozolimskich, pod same okna KC, by tam dopiero na oczach Gomułki, rozpędzić demonstrantów i popakować ich do bud milicyjnych.

Moczar doniósł też Gomułce treść rzekomo wznoszonych haseł : "Precz z Gomułką"; "Zambrowski do biura!" - co było tanim wymysłem.

9 marca brałem z kolegami udział w wiecu, w auli Politechnik Warszawskiej. To już był prawdziwy wiec, manifestacja narodowa i antykomunistyczna ( nikt nie wspominał nawet o Michniku i "komandosach")- . Po wiecu, gdy kolos Polibudy już się "rozbujał", wyszliśmy w pochodzie skierowanym pod MSW na Rakowieckiej (budynki były wtedy nie ogrodzone - a od strony pustego Pola Mokotowskiego można było tam wejść bez problemu). Czoło pochodu w równych rzędach zaczęło maszerować Polną, wznosząc hasła Gestapo, gestapo", "Pachoły!" itd.

W przypadku tego pochodu, milicja i SB zadziałały w pełni profesjonalnie - szedłem w około 12 rzędzie, gdy nadbiegły dwa odziały ZOMO z tarczami i pałami, i zaatakowały czoło pochodu z obu stron, od Mokotowskiej i od Wawelskiej, rozbijając go na wysokości 15-go rzędu!

Pochód został zawrócony ku Politechnice ( zaczął się strajk okupacyjny PW), a odcięte czoło pochodu został pognane aż do Placu na Rozdroży. Biegliśmy po błocie i gruzie dzisiejszego wykopu Trasy Łazienkowskiej.

W wieżowcach, po lewej stronie Placu na Rozdrożu, ludzie pochowali nas po mieszkaniach i częstowali herbatą. Atmosfera była jak w czasie okupacyjnej łapanki - pełna solidarność społeczna skierowana przeciw okupantowi!

Zabłocony i z rozciętym uchem (dostałem kamieniem, przeznaczonym dla ZOMOwców) dotarłem koło 13:00 na wydział. Rozgorączkowany pobiegłem na piętro gdzie natknąłem się na naradzające się resztki "komandosów" - gdy relacjonowałem wypadki na Politechnice, nagle zrozumiałem, że te wymuskane siksy w zachodnich ciuchach i ich kolesie jeżdżący trymphfami, biorą mnie za "użytecznego idiotę".

(I tak IM już zostało - zawsze uważali się za jedynych godnych i powołanych do rządzenia Polską - tak było na Uniwerku - potem w KOR-ze, przy Okrągłym Stole, w UD, UW i dzisiaj w PD. Mając dzisiejszy zasób wiedzy, z przerażeniem stwierdzam, że moczarowskie ulotki opisujące ich jako "polityczny odłam bananowej młodzieży", których tatusiowi odpadli w wewnątrzpartyjnej walce między "natolińczykami" a "puławianami", nie wiele mija się z prawdą.




Faktycznie były to w 90% dzieci odsuniętych z PZPR "funków" pochodzenia żydowskiego, bo w PPR-PZPR antysemityzm był podstawowym orężem walki o stołki. Od dziecka byli wychowani w realiach właścicieli Polski Ludowej, a gdy im to zabrano, zaczęli walczyć o rewizję linii PZPR, o prawo do utraconego, komunistycznego raju - gdzie latami, jako wybrańcy mieli według zasady "każdemu według potrzeb". Dzisiaj grupa ta wraz z klientelą liczy 600 ? 800 osób i uważa, że ma dalej niezbywalne prawo do rządzenia 38 milionowym narodem!)

Rozruchy były dalej rozdmuchiwane przez SB - zatrzymywano w okolicach UW wszystkich studentów, zabierano legitymacje, pałowano bez przyczyny, rozpowszechniano nekrologi rzekom zabitych studentek!

Machina prowokacji szła pełną parą - TV i Słowo Powszechne, Kurier Polski szalały - Bolesław Piasecki odreagowywał wszystkie upokorzenia prywatne i polityczne, jakich doznał z "rąk" ppłk. Luny Bristigier. Pouczał "Trybunę Ludu" i KC PZPR jak rozprawić się z syjonistami (ówczesny synonim Żydów). Nagonka antysemicka została rozpętana jak za najlepszych czasów carskiej Ochrany.

W Audytorium Maximum odbyły się trzy wiece studenckie, to po prostu były spontaniczne wystąpienia powstańcze młodzieży polskiej, skierowane przeciw komunie, PRL-wi, i pachołkom ZSRR!

Około 19 marca do ciasnego umysłu Gomułki dotarło, że prowokacja jest skierowana przeciw niemu, i jego rodzinie. Kampanię zaczęto wyciszać.

Efektem wydarzeń była emigracja około 20 tys. Żydów - niedobitków ocalałych z Zagłady, pacyfikacja "przedwojennej resztówki" inteligencji polskiej - śmierć Zawieyskieg, i wkrótce też Pawła Jasienicy.

Złamanie karier życiowych kilkuset zdolnych studentów w całej Polsce, usuniecie do listopada ?68 z PZPR około 230 tys. (!) ludzi - (a więc wszystkich niewygodnych, i nie wykazujących entuzjazmu dla antysemickich czystek - przyjęto natomiast do partii około 4 tys. aktywistów marcowych), czystka w wojsku dokonana przez gen. Jaruzelskiego (dzisiejszego przyjaciela Michnika), oraz podkopanie autorytetu Gomułki, którego odsunięto wraz z ekipą w grudniu 1970 roku.

Nowa ekipa Gierka, przy wsparciu Moskwy, ostatecznie zablokowała starania grupy Moczara o przejęcie władzy. W 1971 podczas oficjalnej wizyty Gierka w Pradze Czeskiej, Moczar w "swoim" starym Olsztynie, po raz ostatni usiłował zaistnieć jako kandydat na genseka, zaalarmowany Gierek przerwał wizytę i po przylocie do Olsztyna rozgonił wojewódzką konferencje partyjną z Moczarem włącznie.

Wkrótce potem ambasador gen. Korczyński popełnił samobójstwo w Algierze, a v-min MSW Mytejewski został skazany na 6,5 roku więzienia za organizowanie "czarnej kasy" SB.

Gdyby gen. Moczar nie miał pretekstu do rozpętania wydarzeń marcowych w 1968 roku, to być może protest robotniczy z grudnia 1970 wsparty zostałby przez masowe wystąpienia studenckie. Struktury PRL odczułyby to znacznie boleśniej, a ustępstwa nowej ekipy musiałyby być znacznie większe, niż te wprowadzone przez Gierka.

Z ludzi "przyzwoitych" pragnę tu poza Zawieyskim, Kisielem, Jasienicą, przypomnieć też szefa MSZ Adam Rapackiego, który do przedstawionej mu listy Żydów jakich powinien zwolnić, dopisał na końcu swoje nazwisko i opuścił MSZ na zawsze ( objął je po nim przedwojenny endek na usługach PZPR, niejaki Winiewicz)

Przeciwstawne postawy z Uniwersytetu Warszawskiego: to moje wspomnienie Audytorium Maximum, a przed nim, siwiuteńki jak gołąbek, kruchy profesor Stanisław Herbst rozłożonymi rękoma odgradza studentów od napierających tajniaków, a z drugie strony przypadek szczupłego, długowłosego chłopaczka - Stanisław Cioska, który w kilka miesięcy potem, w nagrodę za "aktywność" w gnojeniu studentów został przewodniczącym Rady Naczelnej ZSP, z przynależnym kierowcą i wielką limuzyną, z której przez 37 lat nigdy nie wysiadł (dzisiaj jest doradcą prezydenta).

Kto poza tow. Cioskiem i marcowym aktywem PZPR (dzisiaj w SLD), odcina jeszcze kupony od wydarzeń marcowych?

No oczywiści środowisko "Agory" i ludzie Michnika - od Aleksandra Smolara - szefa Fundacji Batorego i Eugeniusz Smolara włodarza Polskiego Radia począwszy, aż po Baśkę Toruńczyk, która poprzez "Zeszyty Litarckie" wydawane przez "Agorę" sprawuje rząd dusz w polskiej literaturze i kulturze.

W za trzy lata, w roku 2008 będziemy obchodzić 40 rocznicę zawłaszczonych przez UD-UW-PD Wydarzeń Marcowych - mam nadzieję, że obudzą się wszyscy zwykli Polacy, ówcześni studenci i wykładowcy, uczestnicy antykomunistycznych wydarzeń marca 1968, i swoim masowym odzewem zepchną na margines oficjałki "Gazety Wyborczej" i "środowiska" Agory.

Najwyższy czas dać świadectwo prawdzie.


Remigiusz Włast-Matuszak



http://www.prawica.net/node/2791
6 marzec 2008

przeslala Elzbieta Gawlas 

  

Archiwum

Zmarł Kazimierz Dejmek
styczeń 1, 2003
Artur Łoboda / PAP
Muzeum Polskie w Rapperswilu zagrożone likwidacją
maj 31, 2008
PAP
150. rocznica śmierci Adama Mickiewicza
listopad 26, 2005
Artur Łoboda
Jednością silni, rozumni szałem...
lipiec 21, 2006
Artur Łoboda
Zły król czeka na nowe szaty. nadal ta forma współczesnej "demokracji" tak skutecznie kontynuowanej przez Fidela
padziernik 21, 2006
Jan Lucjan Wyciślak
Członek Rady Polityki Pieniężnej Dariusz Rosati ma nadzieję....
wrzesień 16, 2002
IAR
Goście w naszym Kraju
kwiecień 14, 2003
Ivo Cyprian Pogonowski
Koszty aneksji do UE (4). Koszty dostosowań i straty w rolnictwie
marzec 19, 2003
Piotr Wesołowski
Rycerze i Obrońcy Grobu.... Chrystusowego
wrzesień 29, 2005
Mietek
TVN-Bronmy sie!
sierpień 25, 2006
mik4
Ośmiornica Wyzysku Przeciwko Ludzkiej Solidarności
styczeń 16, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Ważny protest dla ojczyzny
lipiec 30, 2007
Zygmunt Jan Prusiński
Niebawem decyzja Polski w sprawie prośby USA dotyczącej MTK
sierpień 27, 2002
PAP
Marszałek Sejmu Marek Jurek , HANUKA społeczności żydowskiej w Polsce
grudzień 26, 2005
Krzysztof Cierpisz
Tomasz Gross – czy to profesor od żydowskiej historii, czy być może histerii Żydów uwłaczających Polakom?
styczeń 18, 2008
aferyprawa
Dezodorant czy mydło? - Agencje PR dla zmiany wizerunku koropracji lekarskiej
styczeń 25, 2006
Adam Sandauer
"Czyściciel stajni Augiasza" czyli wywody Korwina Mikkego
sierpień 25, 2002
Angora
Włodzimierz Bukowski
Przesłanie do Polaków cz.2

maj 14, 2003
przesłała Elżbieta Gawlas
Do pseudopatriotów - idiotów
padziernik 3, 2005
Artur Łoboda
Haniebny - czy tylko głupi?
lipiec 5, 2008
Artur Łoboda
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2012 Polskie Niezależne Media