ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Ivan Komarenko wywiad dla Głos Obywatelski 
W obronie Naszej wolności 
"Babcia Kasia" 
Kim naprawdę jest Katarzyna Augustynek  
Zawłaszczenie majątku przez bankierów poprzez rewolucje społeczne 
Co łączy rewolucję październikową, upadek muru berlińskiego, rozpad bloku wschodniego i dzisiejszą wojnę klimatyczną?



 
Rozmowa Adnieszki Wolskiej z Sucharitem Bhakdi 
 
Nową pandemię zaplanowano na 2025 rok 
 
Wzmożenie infekcji wirusowych wywołane jest przez szczepionki 
Przemówienie Thierry’ego Baudeta w holenderskim parlamencie nt. agendy Covid-19
 
Dr. Jeff Barke przerywa milczenie o COVID19 
 
Historia kontroli bankowej w USA 
Dyktatura banków i ich system zadłużający, nie są ograniczone do jednego kraju, ale istnieją w każdym kraju na świecie.  
Papież błogosławi strażników de Rotschild  
To nie jest pomysł Dana Browna na nową powieść, ale wydarzenie, które umknęło uwadze mediów w Polsce, a oznacza wsparcie Watykanu dla potężnych postaci świata finansów i przemysłu, deklarujących działania na rzecz przemiany systemu gospodarczego współczesnego świata.  
Chazarskie tajemnice Rosji 
Mowa tu o szeregu mesjanistycznych założeń leżących niemal na granicy proroctw i legend, u których podstaw leży jeden cel – że na obszarze, gdzie obecnie toczą się walki na Ukrainie, ma powstać nowe państwo żydowskie. 
Ludobójstwo COVID- konferencja w Wiedniu 23 październik 2020 
23 października 2020 zespół złożony z Claire Edwards (byłej redaktor pracującej dla ONZ, badaczki i mówczyni), Stevena Whybrow (dziennikarza śledczego, aktywisty, badacza Prawa Naturalnego i mówcy), Lucasa Alexandra (dziennikarza i prowadzącego telewizję internetową Age of Truth) oraz kilku innych osób, doręczył prezydentowi Austrii pismo, które następnie zostało odczytane i wyjaśnione bardziej szczegółowo na konferencji prasowej. 
Zdjęcia zawartości szczepionek na Covid-19 
 
Bruksela już we wrześniu 2019 r. czyniła przygotrowania do pseudopandemii 
 
Toksykologia kontra wirusologia: Instytut Rockefellera i kryminalne oszustwo w sprawie Polio 
Wybuch choroby w roku 1907, w Nowym Jorku dał dyrektorowi Instytutu Rockefellera, doktorowi Simonowi Flexnerowi, złotą okazję do wysunięcia roszczeń do odkrycia niewidzialnego “wirusa” wywołującego coś, co arbitralnie nazwano poliomyelitis. 
CAŁA PRAWDA O KATASTROFIE SMOLEŃSKIEJ WIDZIANA OCZYMA PILOTÓW !  
Panie Kapitanie Jerzy Grzędzielski,

chylę czoła jako młodszy kolega lotnik, za poniższy tekst. Brakowało mi dotąd głosu, tak doświadczonego pilota, opisującego tragędię smoleńską, tak kompetentnie i fachowo, jak Pan to zrobił. Pozwoliłem sobie zatem, na rozpowszechnienie Pańskiego tekstu, z nadzieją na możliwe szerokie dotarcie do opinii publicznej. Zwracam się do internautów o liczne udostępnienia w internecie stanowiska w tej sprawie, wyrażonego przez świetnego pilota - prawdziwego nie kwestionowanego eksperta lotniczego. 
Kolędowanie w Alternatywie dla Niemiec 
 
TO POWINIEN KAŻDY OBEJRZEĆ! 
David Martin - Wystąpienie w Parlamencie Europejskim na III Międzynarodowym Szczycie Covid  
Powszechny nakaz maskowania nadal jest bezprawny 
Pomimo nowelizacji ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi nakaz zakrywania twarzy jest bezprawny. 
Bezczelność syjonistycznych "nadludzi" 
Już nie kryją się ze swoją pogardą do reszty świata.

 
Bergolio vel Franciszek nagrodzony przez B’nai B’rith 
Na zdjęciu poniżej widzimy dyrektora generalnego B’nai B’rith International Daniela S. Mariaschina, który wręcza papieżowi Bergoglio złoty kielich ozdobiony żydowskimi napisami i symbolami. Jest to symboliczna nagroda przyznana Franciszkowi za jego stałe wsparcie dla tej żydowskiej organizacji masońskiej. 
więcej ->

 
 

Godność wyceniona

Był już bunt prokuratorów, teraz mamy bunt sędziów. Bunty mają zawsze jakiś cel. W przypadku sędziów tym celem jest godność. Mierzona, jak się wydaje, wysokością gaży.

Nadużycie? Może. Ale wsłuchując się w treść sędziowskich protestów odnosi się wrażenie, że zmierzają w jednym kierunku – dajcie nam więcej, więcej, więcej…

Uzasadnieniem tych żądań jest, było nie było, szczególna rola sędziego w życiu publicznym polskiego społeczeństwa. Wszak to od sędziego w wielu przypadkach zależy niejeden los człowieka, któremu się przyszło poddać rozstrzygnięciom sądowym.

W klasycznym podziale władzy sądownictwo jest jednym z filarów demokratycznego państwa prawnego. Z tego punktu widzenia głos środowiska sędziowskiego jest głosem trzeciego filaru władzy i nie może pozostawać niesłyszalnym.

Zgrzytem jednak w tych – załóżmy – słusznych protestach i żądaniach, jest coraz powszechniejsza w społeczeństwie opinia o jakości wymiaru sprawiedliwości. Nie tylko tych osób, które przegrywają swoje sprawy przed sądami. Krytyka w takich przypadkach jest naturalnym przejawem, choć nie znaczy to w żadnym razie, że jest w każdym przypadku krytyką bezpodstawną.

Głosy krytyczne słychać też ze strony osób niezwiązanych z jakimiś postępowaniami sądowymi osobiście, a nawet za strony osób, które swoje sprawy wygrywają. Nieco słabiej słychać krytykę ze strony samego środowiska prawniczego, w szczególności ze strony samych sędziów. Tu głównie przeważają skargi na warunki pracy i – oczywiście – płacy.

Może dziwić krytyka jakości wymiaru sprawiedliwości wypowiadana przez osoby, które w końcu swoje sprawy wygrywają. Jednakże warto sobie uświadomić, że sama wygrana w finale sprawa, to często całe lata zaangażowania się w procesy, koszty, czasem utrata zdrowia. Nierzadko ekonomiczna ruina tego, który mimo wygranej sprawy popada w nędzę. Pyrrusowe zwycięstwa nie są niczym nadzwyczajnym w polskiej rzeczywistości.

Śledząc tego rodzaju sprawy, poczynając od sposobu ich rozpatrywania na poziomie sądu rejonowego przez asesora, aż do Sądu Najwyższego włącznie, niejednokrotnie można zadawać sobie wciąż to samo pytanie: czemu ma służyć polski wymiar sprawiedliwości. Co jest celem sądowych postępowań, czy poszukiwanie sprawiedliwości i ochrony jednostki, której dzieje się krzywda, czy sąd ma cele priorytetowe w postaci restrykcyjnego przestrzegania procedur?

To zresztą temat niewyczerpany i nie powinien niknąć w dyskusjach, przykrywany sporami doktrynalnymi, w których człowiek wydaje się być traktowany jako wyłącznie element procesu.

Wzrastająca liczba spraw wnoszonych przez obywateli do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, a zwłaszcza wzrastająca liczba spraw wygrywanych w Trybunale, powinna być wystarczającym sygnałem, że w polskim wymiarze sprawiedliwości nie dzieje się dobrze i nic nie wskazuje na to, że są jakieś symptomy poprawy.

Co gorsza, należy pamiętać o tym, że na ogół – z uwagi na obowiązek wyczerpania drogi sądowej w kraju – wygrane sprawy przeciwko państwu Polskiemu w jakimś stopniu dają świadectwo o polskim wymiarze sprawiedliwości na poziomie Sądu Najwyższego. To może uświadamiać, jaką jest ta jakość na poziomach niższych – apelacyjnym, okręgowym, rejonowym. Dotyczy to również sądownictwa administracyjnego.

Występując do ETPC skarży się nie sam wyrok, choć to on jest podstawą wniesienia skargi, ale skarży się państwo, w imieniu którego te skarżone wyroki zapadają, więc w istocie skarży się cały system wymiaru sprawiedliwości, gdzie w kolejnych instancjach utrzymywany jest wyrok, uznany potem przez ETPC jako naruszający prawa człowieka. To jest powód do wstydu. Nie dla państwa, dla wymiaru sprawiedliwości.

Jakie są konsekwencje takich wyroków na korzyść skarżącego? Na ogół odszkodowania, czasem nawet dość wysokie, choć w większości bardziej symboliczne, gdy uzmysłowić sobie, jaką drogę i z jakimi konsekwencjami przez całe lata musiał się zmierzyć skarżący. Ostatnio odszkodowania zaczynają nieco wzrastać, pojawia się bowiem tendencja do wyrównywania szkód wyrządzonych przez Państwo obywatelowi w wymiarze bardziej adekwatnym do strat rzeczywistych.

A co się dzieje po takim wyroku, który państwo musi wykonać? Państwo je wykonuje, z oporami czasem, ale to osobna kwestia. Jeśli jednak przyznane zostaje odszkodowanie, to je wypłaca. Z jakich pieniędzy? Oczywiście, z budżetu państwa. I to jest jedna strona medalu.

Jest jednak drugi aspekt, znacznie ważniejszy. Jakie skutki takiego wyroku ponosi nasz wymiar sprawiedliwości w rozumieniu skutków dla konkretnych sędziów, którzy brali udział w procesie orzekania? Od pierwszej do ostatniej instancji. Otóż nic nie wiadomo o jakichkolwiek skutkach.

W konsekwencji cała plejada sędziów, tych domagających się uznania ich godności, czy też może godności urzędu, jaki reprezentują, godności mierzonej – przez nich samych, jak się okazuje – wysokością gaży, pozostaje w błogim poczuciu dobrze wypełnionych obowiązków. Również tych sędziów, których wyroki są ocenione negatywnie przez ETPC.

Konsekwencje finansowe dla budżetu, czyli pochodzące z kieszeni nas wszystkich, to tylko jeden i bynajmniej nie najważniejszy i nie najbardziej dotkliwy skutek błędnego orzekania. Za takimi wyrokami często występują ludzkie tragedie. Czasem ważące na całym życiu człowieka.

A co z godnością tych, którzy wyrokami rażąco naruszającymi prawo sami wystawiają świadectwo polskiemu wymiarowi sprawiedliwości? Co robi samo środowisko sędziowskie z takimi przypadkami. Bez impulsu w postaci skargi czy jeszcze silniejszego – publikacji prasowej o jakimś bulwersującym wyroku? Co z sędziami, których orzeczenia wręcz narzucają podejrzenie stronniczości, o ile nie przestępstwa nawet?
Solidarność korporacyjna zawsze ma brać górę?

Sąd jest niezawisły – remedium na każdą niegodziwość odzianego w togę człowieka, który zawiesił sobie na szyi łańcuch z Godłem? Sąd podlega tylko ustawom – kolejne hasło, które ma rozgrzeszać każdą nieprawidłowość? I co się dzieje, jeśli sąd sam ustawy łamie?

Jest obecnie prawo skargi na wyrok niezgodny z prawem. Nawet przewiduje żądanie odszkodowania. Ale kto ma to orzekać? Sędziowie. Ile razy sędziowie – koledzy po fachu – orzekali przeciwko swoim kolegom? Układ naczyń połączonych. Jak w każdej korporacji, jak w większości środowisk.

Tylko, że błędy, a przede wszystkim sprzeniewierzenia się misji swojego zawodu w przypadkach na przykład pielęgniarki, skutkuje konsekwencjami niezwykle dolegliwymi dla niej samej. Trudniej jest w przypadku nauczycieli, a w przypadku lekarzy droga nabiera wyjątkowej wyboistości, by pociągnąć go do odpowiedzialności. Tu mechanizmy tej pejoratywnie rozumianej solidarności środowiskowej najbardziej dają się zauważyć.

W przypadku sędziów droga taka w ogóle staje się niewidoczna, a jeśli nawet już coś się pojawi, to szybko gdzieś niknie i ciągu dalszego nie widać, a zwłaszcza finału. Immunitet, szczególna rola, sędzia musi mieć zagwarantowaną niezależność i niezawisłość, mieć poczucie bezpieczeństwa w procesie orzekania…cały wachlarz argumentacji. Słusznej, nie da się zaprzeczyć. Ale nie wówczas, gdy te atrybuty mają służyć jako tarcza dla analfabety prawnego i każdej niegodziwości.

Jeśli pod tymi hasłami, za przyzwoleniem całego środowiska, mogą całymi latami kryć się ludzie, którzy kompromitują to środowisko i wyrządzają de facto ogromne szkody dla całego systemu wymiaru sprawiedliwości, to i sam ten wymiar nie powinien się dziwić, że społeczeństwo coraz częściej daje mu wyraz swojej dezaprobaty.

Jeśli więc sędziowie rzeczywiście chcą walczyć o swoją godność, o godność urzędu sędziego, orzekającego w imieniu Rzeczypospolitej, to najpierw niechaj zaczną od porządkowania własnego środowiska. Rozpinanie parasoli ochronnych nad swoimi kolegami, którzy powinni sami niejednokrotnie znale?ć się tam, gdzie wysyłają podsądnych, godności temu urzędowi nie przydaje.

Przeciwnie. Z wypowiedzi na wielu stronach internetowych, w tym i o profilu prawniczym, można odczytać nastawienie części społeczeństwa do obecnych żądań i sędziowskich protestów. Bezczelność, to słowo jedno z łagodniejszych.
Ostatecznie, za te średnio 5 tysięcy miesięcznie da się jeszcze jakiś czas związać koniec z końcem.

Tymczasem, zamiast przyznawania godności, mierzonej pensją, można by sędziom przyznać kieszonkowe. Na szkolenia, jak ze te grosze przeżyć, co, na przykład nauczyciele pokażą sędziom w praktyce.

Resztę z kieszonkowego można przeznaczyć na szkolenia w zakresie rozumienia treści art. 2 Konstytucji RP, co w istocie oznacza zasada tam wrażona, że „Rzeczypospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej.”

Realizacji tej zasady mają strzec właśnie sędziowie. Od tego jak to robią zależeć będzie godność urzędu. Pieniędzmi się jej nie kupi ani nie zmierzy.


Witold Filipowicz
Warszawa,
mifin@wp.pl

13 grudzień 2008

Witold Filipowicz 

  

Archiwum

Spadkobiercy "Solidarnosci"
grudzień 27, 2002
Elzbieta
Moja prowincja jest grzeczna i cicha niczym z obrazka
październik 7, 2007
Zygmunt Jan Prusiński
Telewizja - komu ?
sierpień 21, 2003
Ojczyzna.pl
Profesor Poznański w Toronto
luty 6, 2005
Zabijają cywilów
czerwiec 21, 2003
przesłała Elżbieta
Sąd nad Rządem, czy Rząd nad Sądem
grudzień 13, 2008
Witold Filipowicz
Poprawność polityczna.
styczeń 20, 2003
Artur Łoboda (2001)
gnidy
listopad 23, 2005
Wywczasy
maj 19, 2008
Marek Jastrząb
The Rise of Judeo-American "Poland"
luty 11, 2006
Marek Glogoczowski
Post modernizm? – Aleksander Dugin
marzec 15, 2007
marduk
Gal Anonim
luty 16, 2005
Mirosław Naleziński
Czy Polacy to idioci?
maj 4, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
HAARP straszna bron
kwiecień 12, 2005
Goska
Czy po kolejnej szkodzie Polak będzie głupi?
wrzesień 14, 2003
WorldCom - większe matactwa niż sądzono
sierpień 9, 2002
PAP
150. rocznica śmierci Adama Mickiewicza
listopad 26, 2005
Artur Łoboda
Złudzenia związane z Unią
czerwiec 3, 2003
Największą geszeftem jest wojna. Lewizny polityków izraelskiego Likudu
styczeń 3, 2003
PAP
Tempora, leges i mores
grudzień 4, 2006
Stanisław Michalkiewicz
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media