ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Szkodliwe skutki szczepień dały się we znaki pacjentom. Powikłania występują po pewnym czasie 
 
Rothschildów apetyt na Chiny 
 
Próba upodmiotowienia obywateli za pośrednictwem internetu 
Celem serwisu jest umożliwienie obywatelom wyrażenia swojej woli w najważniejszych dla nich sprawach. 
Kto zmasakrował ludność Buczy?  
Różni niezależni analitycy wskazywali na rażące dziury i niespójności w dominującej narracji. Wszystkie siły rosyjskie opuściły Bucza w środę 30 marca, zauważa Lauria, powołując się na zgodę wszystkich stron:
rosyjskich i ukraińskich urzędników oraz zachodnich obserwatorów mediów. 
wRealu24 
Niezależna Telewizja Marcina Roli 
Finansowany przez Google zespół „sprawdzający fakty” wydaje się być garstką fikcyjnych Hindusów w zubożałym miasteczku niedaleko Bangladeszu 
 
Jak tlenek grafenu reaguje w organizmie  
Przez szczepionkę dostaje się do tkanek i "mnoży się", tworząc sieć przewodzącą w całym ciele, a następnie...  
CZY ROZUMIESZ SKĄD ZAMIESZKI I PRÓBA WYWOŁANIA WOJNY DOMOWEJ W USA?  
nie podejmuje żadnych interwencji w stosunku do osobników kierujących takimi organizacjami jak „Antifa” i Black Lives Matter – czyli George Sorosowi, Billowi Gates czy Amerykański wirusolog i członek powołanej przez administrację Donalda Trumpa grupy zadaniowej ds. epidemii COVID-19 Anthony Fauci – który jest siłą napędową dla Gatesa i Sorosa w sparawie Covid-19 i szczepionek. – to wszystko, zaprzecza opisom powyższego artykułu. Myślę że czas pokaże co dalej… 
Rezonans magnetyczny niebezpieczny dla zaszczepionych 
Niektórzy ludzie silnie ucierpieli z powodu wytwarzanego przez niego elektromagnetyzmu.

Najcięższe przypadki skończyły się śmiercią osób poddanych tejże diagnostyce. 
Dr Roger Hodkinson, - Pandemia to oszustwo 
Dr Roger Hodkinson - lekarz patolog (wirusolog), Cambridge University, były przewodniczący sekcji patologii stowarzyszenia lekarzy, były wykładowca na wydziale medycznym, wykładowca akademicki, egzaminator w Royal Colledge physicians w Północnej Karolinie, Prezes firmy biotechnologicznej sprzedającej testy na COVID19.
Pandemia to oszustwo.
Maseczki nieskuteczne.
Lockdown nie ma naukowego uzasadnienia.
Pozytywny wynik PCR nie potwierdza infekcji klinicznej.
Polityka udaje medycynę.  
Ludobójstwo COVID- konferencja w Wiedniu 23 październik 2020 
Znieść wolności obywatelskich,
Zniszczyć gospodarki,
Zamknąć małe i średnie przedsiębiorstwa,
Oddzielić, izolować i terroryzować członków rodziny,
Zubożyć ludzi, w tym zniszczyć miejsca pracy,
Usunąć dzieci z ich rodzin,
Internować dysydentów do obozach koncentracyjnych,
Udzielać immunitetu urzędnikom rządowym do popełnienia przestępstw: zabójstwo, gwałtu i tortur (Wielka Brytania),
Wykorzystać policję, wojsko i najemników do kontroli populacji,
Zmusić populacje do szczepień niemedyczną szczepionką zawierającą mechanizmy kontroli populacji bez ich świadomej zgody  
Czy zaszczepieni staną się własnością koncernów farmaceutycznych? 
Czy szczepienia służą nowoczesnemu niewolnictwu? 
Czy celem szczepień jest unicestwienie USA? 
“To, czego KPCh pragnie najbardziej, to aby amerykańscy żołnierze zostali zaszczepieni...
Po zaszczepieniu wojsk amerykańskich, mówię wam, szczepienie przeciwko wirusowi KPCh będzie w znacznym stopniu bliska końca”. 
LIST OTWARTY-PETYCJA w interesie publicznym do Marszałków i Radnych wszystkich województw 
Drogi Czytelniku!
Jeśli chcesz wzmocnić oddziaływanie poniższego pisma-petycji, to możesz wysłać takie samo albo podobne pismo-petycję od siebie lub większej liczby osób lub od organizacji.  
Między piekłem a niebem - sytuacja 1 września 2020 
Hanna Kazahari z Tokio 1 września 2020. 
Czy w “szczepionkach anty-Covid” znajdują się hydrożele magneto-reaktywne? 
Magnesy i monety są przyciągane przez miejsca “zaszczepienia” 
Ljubljana - protesty przeciwko szczepieniom 
29 września 2020 roku po incydencie na obwodnicy Lublany trwa na Placu Republiki protest przeciwko szczepieniom Covid-19
 
Dowody zaplanowanej akcji szczepień przeciwko nieistniejącemu kowidowi 
Sasha przedstawia dowody na to, że cały proces opracowania, produkcji i zatwierdzenia zastrzyków na Covid był jednym wielkim teatrzykiem dla mas. Cała operacja, począwszy od rzekomych "badań klinicznych", a skończywszy na samej nazwie i klasyfikacji prawnej tych zastrzyków, jest jednym wielkim oszustwem, dokonanym przez rządy i agencje regulacyjne na całym świecie w ścisłej współpracy z kartelem farmaceutycznym.  
Opresja szczepień - nieznany zapis wideo - prof. Stansiław Wiąckowski 
W wrześniu 2016 roku ekipa NTV odwiedziła w Kielcach wybitnego człowieka. Profesor Stanisław Wiąckowski to odważny naukowiec, autor kilkuset publikacji na temat ochrony środowiska i zdrowia. 
Zdjęcia zawartości szczepionek na Covid-19 
 
więcej ->

 
 

Wojenne przymiarki

Rząd USA powinien wykazać nie tylko, że Irak posiada broń masowego rażenia, ale że broni tej zamierza użyć w celach agresywnych

Rozprawę z Saddamem Husajnem, podobnie jak uprzednie działania w Afganistanie, rząd amerykański przedstawia jako konsekwencje ataku organizacji al-Qaida na Nowy Jork i Waszyngton we wrześniu ubiegłego roku. Nie jest to jednak jedyny sposób widzenia tego konfliktu, a i jego możliwe konsekwencje mogą być zupełnie różne od oczekiwań tych, którzy do niego prą.

Psychologicznym pierwszym strzałem w przygotowywanej kampanii było "orędzie o stanie państwa" amerykańskiego prezydenta George'a W. Busha, w którym oskarżył on Irak, Iran i Północną Koreę o stworzenie "osi zła", wspierającej międzynarodowy terroryzm. Kłopot z konstrukcją owej "osi" polega na tym, że pomiędzy trzema zaliczonymi do niej państwami nie tylko brak jakiejkolwiek zorganizowanej współpracy - co więcej, dwa z nich, Irak i Iran, znajdują się formalnie w stanie wojny - ale też brak jakichkolwiek materialnych dowodów na popieranie przez nie oficjalnie czy nawet skrycie sieci al-Qaidy.

Dziury w łańcuchu

Koncentrując swój pierwszy ogień propagandowy na Iraku, amerykańska propaganda posługuje się następującym łańcuchem argumentacji. A) Irak w przeszłości gromadził broń masowej zagłady i prawdopodobnie czyni to dalej. B) Al-Qaida chce pokonać Stany Zjednoczone za pomocą wszelkich dostępnych metod. C) Gdyby Irak, który ma potencjał masowej zagłady, udostępnił go al-Qaidzie, egzystencja Stanów Zjednoczonych mogłaby być zagrożona.

Mimo wielomiesięcznych wysiłków jedyny jednak łącznik między al-Qaidą a Irakiem, jaki udało się Amerykanom odkryć, to organizacja Ansar al-Islam, licząca niecały tysiąc bojowców. Kłopot w tym, że Ansar działa w północno-wschodnim Iraku na terenie nominalnie kontrolowanym przezÉ proamerykańskie siły kurdyjskie.

Gro?by bez pokrycia

Jeszcze bardziej dyskusyjne jest to, czy Irak w jakimkolwiek stopniu zagraża samym Stanom Zjednoczonym. Z pewnością, nawet w swych najbardziej wojowniczych wystąpieniach iracki prezydent Saddam Husajn nigdy nie groził jakimikolwiek działaniami agresywnymi wobec Stanów Zjednoczonych. A gdyby tak czynił, czy miałby jakiekolwiek możliwości techniczne zrealizowania swej gro?by?

Jak dotychczas, najbardziej precyzyjną ocenę irackiego potencjału militarnego przedstawił londyński Międzynarodowy Instytut Studiów Strategicznych (IISS). Wedle jego ocen Irak byłby w stanie wyprodukować prymitywną bombę jądrową w pół roku, gdyby udało mu się nabyć odpowiednią ilość materiałów rozszczepialnych na czarnym rynku. Gdyby miał je jednak produkować "domowym sposobem", zajęłoby mu to dobrych kilka lat.

Jednocześnie w raporcie IISS twierdzi, że Irak najprawdopodobniej posiada jeszcze spore ilości broni chemicznej, takiej jak VX, sarin i gaz musztardowy, oraz biologicznej, głównie wąglika. Co prawda znaczną ich część zniszczono dzięki działalności międzynarodowych inspektorów, ale podejrzewa się, że Irak produkuje je dalej w podziemnych laboratoriach. Dużo mniej pewne jest to, czy broń ta może być efektywnie użyta. Irak posiada obecnie w najlepszym wypadku jakiś tuzin rakiet typu al-Husajn o maksymalnym zasięgu 650 km. Oznacza to, że stanowią one gro?bę dla Izraela, Turcji czy Arabii Saudyjskiej, ale już nie dla Europy, nie mówiąc o Stanach Zjednoczonych czy Dalekim Wschodzie.

Nie należy też zapominać, że władza Saddama Husajna, niezależnie od tego jak ocenia się jego politykę wewnętrzną i zagraniczną, jest uznawana de facto i de jure praktycznie biorąc przez cały świat, a jego reprezentant od kilkunastu lat zasiada w Organizacji Narodów Zjednoczonych. Stawia to reżim iracki w zupełnie innej sytuacji prawnej, niż np. rządy Talibów w Afganistanie, które tego uznania nie posiadały. Karta ONZ stwierdza wyra?nie, że jej członkowie mają obowiązek "powstrzymywania się od gro?by bąd? użycia siły wymierzonej w integralność terytorialną bąd? niezależność polityczną jakiegokolwiek z państw" [artykuł 2 (4)]. Podkreślił to kilka dni temu nawet rzecznik Watykanu, wskazując jednocześnie, że brak jakiejkolwiek podstawy w prawie międzynarodowym do rozpoczęcia wojny prewencyjnej.

Warunek poparcia

Aby być w zgodzie z prawem międzynarodowym, nie mówiąc już o pozyskaniu poparcia światowej opinii publicznej, rząd Stanów Zjednoczonych powinien wykazać nie tylko, że Irak faktycznie posiada bąd? produkuje broń masowego rażenia, ale że broń tę zamierza użyć w celach agresywnych i że owa agresja wymierzona jest w same Stany Zjednoczone. Nie należy bowiem zapominać, iż są kraje bliskowschodnie, które broń takową posiadają, na przykład Izrael, i nikt w Ameryce z tego powodu nie podnosi alarmu. Rząd amerykański milczał też jak zaklęty, gdy w latach 80. ukradkiem szykowały się do produkcji broni jądrowej przyjazne mu - ówcześnie - rasistowski reżim RPA, a w latach 90. usłużny mu rząd pakistański. Ten ostatni zresztą obficie korzystał z pomocy technologicznej Korei Północnej, co dziś stanowi jeden z głównych zarzutów podnoszonych przeciw Saddamowi Husajnowi. Od jego reżimu znacznie bliższy skonstruowania broni jądrowej jest Iran. Pomagają mu w tym wydatnie rosyjscy specjaliści, czego znakomicie świadomi są międzynarodowi, w tym też amerykańscy specjaliści. A przecież jak na razie nic nie słychać, by Waszyngton składał w tej sprawie jakieś protesty w Moskwie.

Dlatego tak istotne dla administracji amerykańskiej, a przynajmniej dla tej jej części, która utożsamiana jest z sekretarzem stanu Colinem Powellem, jest umiędzynarodowienie kampanii przeciw reżimowi irackiemu i wykazanie, że jego przypadek jest szczególny.

Temu właśnie służyła zgoda na wstrzymanie działań wojennych i wysłanie do Iraku inspektorów, podobnie zresztą jak i aktywność prezydenta Busha na niedawnym szczycie państw NATO w Pradze, który przecież pierwotnie miał zajmować się zupełnie innymi sprawami.

Jeśli militarne i polityczne uzasadnienie amerykańskiego ataku na Irak jest co najmniej dyskusyjne, a w dodatku niemal cała międzynarodowa opinia publiczna - z bardzo nielicznymi wyjątkami - jest temu zdecydowanie przeciwna, należy przypuszczać, że istnieją inne istotne powody poczynań prezydenta Busha. Otóż nie są one wcale trudne do rozszyfrowania. Obalenie reżimu Saddama Husajna i zastąpienie go przyjaznym i posłusznym rządem irackim da Amerykanom rozliczne korzyści. Po pierwsze zdobędą cały szereg instalacji wojskowych lotniczych, lądowych i morskich położonych w newralgicznym punkcie Bliskiego Wschodu. Pozwoli to Amerykanom z jednej strony osłaniać Izrael, a z drugiej szachować nieprzyjazny im Iran. Nie będą też już uzależnieni od zgody rządu Arabii Saudyjskiej na korzystanie z położonych na jej terenie baz. Po drugie podległy USA nowy reżim iracki z pewnością natychmiast znacznie obniży ceny ropy naftowej, co - jak się oczekuje - powinno pobudzić popadającą w recesję amerykańską gospodarkę. W dalszej perspektywie USA z pewnością zalecą Irakowi opuszczenie naftowego kartelu OPEC, łamiąc jego zdolność dyktowania cen tego surowca. Wzmocni to jeszcze bardziej światową dominację Stanów Zjednoczonych i to na wiele lat.

Radykalna reorientacja polityki USA

Pod rządami prezydenta Busha nastąpiła radykalna reorientacja polityki amerykańskiej wobec świata arabskiego, mająca, wbrew pozorom, niewiele wspólnego z atakiem z 11 września. Clintonowskie próby balansowania pomiędzy interesami przyjaznych Stanom Zjednoczonym państw arabskich jak Arabia Saudyjska czy Jordania a interesem państwa Izrael poleciały za burtę. Zastąpiła je jednoznaczna identyfikacja polityki amerykańskiej z izraelską. W samych Stanach Zjednoczonych objawiło się to w postaci ścisłego sojuszu prawicowych protestanckich fundamentalistów i proizraelskiego lobby.

Tę zmianę nastawienia widać choćby w prasie amerykańskiej, do której szerokim strumykiem płyną pełne potępienia i wzgardy dla krajów arabskich "przecieki" tak z administracji, jak i z Kapitolu. Rząd Arabii Saudyjskiej już niemal oficjalnie oskarżany jest o ciche przyzwolenie na działalność al-Qaidy, o brak elementarnej demokracji, o deptanie praw kobiet. Trzeba się mocno uszczypnąć, by przypomnieć sobie, że ledwie rok temu ten sam kraj przedstawiany był Amerykanom jako oaza politycznej stabilności i przyczółek zachodnich wpływów na Bliskim Wschodzie.

W tym kontekście jednomyślne poparcie rządów państw arabskich dla ostatniej rezolucji Rady Bezpieczeństwa w sprawie Iraku może się wydać co najmniej niezrozumiałe. Otóż warto w tym miejscu podkreślić, że jeśli komukolwiek zagraża polityka reżimu irackiego, to właśnie krajom arabskim i muzułmańskim. To właśnie przeciw nim, Iranowi i Kuwejtowi, skierowana była jak dotychczas zbrojna agresja Saddama Husajna. Jest też jednak i inny powód. W całym świecie arabskim trudno by się dopatrzyć choćby jednego reżimu wybranego w demokratycznych wyborach i rządzącego zgodnie z wolą swego narodu. Znaczna część arabskich władców rządzi z amerykańskiego przyzwolenia, a często i umocowania. Publicznie mogą sobie oni pomstować na Stany Zjednoczone, ale wara im wystąpić przeciw żywotnym interesom swego mocodawcy. Stąd zadziwiający spektakl krajów Ligi Arabskiej jednomyślnie potępiających wojnę przeciw Irakowi w niedzielę i równie jednomyślnie popierających antysaddamowską rezolucję Rady Bezpieczeństwa w poniedziałek.

Trudna praca nad rezolucją

Nad ową rezolucją Stany Zjednoczone, przyznać trzeba, sporo jednak musiały się napracować, nie było bowiem żadną tajemnicą, że w Radzie Bezpieczeństwa znajdowały się początkowo w wyra?nej mniejszości. Konsekwentnie negatywne stanowisko wobec możliwości jednostronnej amerykańskiej akcji w Iraku zajmowała Francja. Ponoć Amerykanie "wytłumaczyli" Francji, że brak poparcia dla rozprawy z Saddamem Husajnem wykluczy ją z grona państw decydujących o przyszłości Iraku po obaleniu obecnego reżimu. A trzeba wiedzieć, że wchodzą tu w grę nie tylko dostawy ropy naftowej, ale też oczekiwane miliardowe kontrakty na odbudowę irackiej infrastruktury, która z pewnością ulegnie zniszczeniu w trakcie działań wojennych.

Podobnie było w wypadku prezydenta Putina, który od dawna już usiłował stawiać znak równości pomiędzy działaniami rosyjskimi a różnymi akcjami amerykańskimi. Tak było w wypadku wojny z Talibami i tak też jest obecnie. Uwagi obserwatorów nie uszedł fakt zgłoszenia przez Rosję prawa do jednostronnej antyczeczeńskiej interwencji zbrojnej na terytorium Gruzji w dniu, w którym George Bush wygłosił atakujące Irak przemówienie w ONZ. Rosja podpisała też wielomiliardowy kontrakt handlowy z Irakiem, który - ponoć - Stany Zjednoczone obiecały honorować nawet w wypadku zmiany reżimu w Bagdadzie na proamerykański.

Chiny, które po upadku Związku Radzieckiego mianowały się rzecznikiem interesów krajów rozwijających się, też miały - jak się okazało - interes w poparciu działań amerykańskich. Na wszelki wypadek USA zupełnie wyciszyły swą krytykę brutalnych represji Pekinu wobec muzułmańskiej ludności ujgurskiej w Sinkiangu, nie mówiąc już o tradycyjnym milczeniu administracji amerykańskiej na temat Tybetu.

Na dobrą sprawę w Europie tylko Wielka Brytania od początku popierała stanowisko amerykańskie, deklarując chęć pomocy zbrojnej. Publiczne wyrażenie przez kanclerza Schršdera zastrzeżeń wobec amerykańskiej polityki bliskowschodniej wywołało gwałtowne i głębokie oziębienie stosunków niemiecko-amerykańskich. W tym wypadku, jak widać, administracja waszyngtońska zdaje się zaprzeczać głoszonej oficjalnie zasadzie respektowania przez polityków aspiracji swoich wyborców. Skoro - jak się twierdzi - Gerhard Schšder wygrał wybory głównie dzięki swej postawie antywojennej, przecież znaczy to, że wyraził tu nastroje większości niemieckiego społeczeństwa.

Nastroje reszty świata

Nastroje reszty świata - z bardzo nielicznymi wyjątkami - niewiele odbiegają od manifestowanych przez Niemców. Od Marakeszu do Manili trudno dziś uświadczyć miłośnika Stanów Zjednoczonych. Wideokasety z przemówieniami bin Ladena można spotkać na targowiskach niemal całej Azji i Afryki, podobnie jak wyrostków z koszulkami ozdobionymi portretem szefa al-Qaidy. Ewentualna "druga wojna w Zatoce" dostarczy nowego zatrudnienia producentom owych parafenaliów. A co do nieuchronności owej wojny, niezależnie od wyników pracy inspektorów ONZ w Iraku, zgodna jest dziś większość międzynarodowych ekspertów.

Co do scenariuszy samych działań wojennych, to pełne ich już są nie tylko fachowe magazyny, ale i wielkonakładowa prasa zachodnia, nie bez udziału wspomnianych "przecieków". Wiadomo, że administracja amerykańska liczy na kolejną "wojnę błyskawiczną" prowadzoną w stylu hi-tech, wiadomo też, że wielu analityków poważnie powątpiewa w jej ewentualną skuteczność. W ostatecznym jednak rachunku trudno wyobrazić sobie, by reżim Saddama Husajna był w stanie opierać się czas dłuższy najpotężniejszym siłom zbrojnym, jakie obecnie istnieją na świecie.

Im dłużej jednak będą trwały ewentualne działania wojenne na Bliskim Wschodzie, tym większe jest niebezpieczeństwo politycznej destabilizacji tego regionu. To zaś może doprowadzić do zakłóceń w dostawach ropy naftowej, co z kolei odbiłoby się fatalnie na światowej ekonomii, przeżywającej obecnie i tak dość ciężkie chwile.

Prezydent Bush twierdzi, że kosztem bezczynności wobec rosnącego zagrożenia ze strony reżimu Saddama Husajna w chwili obecnej może być uzyskanie przez niego realnych możliwości użycia broni masowej zagłady w niedalekiej przyszłości. Należy tylko mieć nadzieję, że koszt proponowanych przez Stany Zjednoczone działań nie będzie jeszcze większy, bowiem ponieść go będzie musiał cały świat. Polska również. -
28 listopad 2002

MAREK GARZTECKI http://rzeczpospolita.pl 

  

Archiwum

Papież do Polaków o wspólnym domu europejskim
kwiecień 21, 2004
PAP
Odezwa do kołka w płocie
luty 10, 2006
Wiesław Sokołowski
Jesteśmy za..., ale nie przeciw
maj 24, 2007
przysłał Andrzej Kondracki
Tarcza antyrakietowa
luty 4, 2008
przyjaciel
MIĘDZY SCYLLˇ A CHARYBDˇ
maj 30, 2004
Ojczyzna.pl
Gal Anonim
luty 16, 2005
Mirosław Naleziński
Dwie rocznice
maj 19, 2007
Wieslaw Kwasniewski
LIST OTWARTY
lipiec 22, 2003
mars
TVN-Bronmy sie!
sierpień 25, 2006
mik4
Mienie żydowskie ?
sierpień 13, 2003
przesłała Elżbieta
Postępowania zaciemniające
grudzień 13, 2008
Witold Filipowicz
Zniewalanie ludzi i państw konsumeryzmem
listopad 1, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Kołodko ministrem finansów, Piwnik i Celiński odchodzą
lipiec 5, 2002
PAP
Islam zwycięża w wyborach demokratycznych
wrzesień 23, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Nowa fala czy stare bagno? czyli co z tym PiSem?
lipiec 15, 2006
Jan Duranowski
Komisja Trójstronna i Klub Bildberga
(Tajna władza Świata)

listopad 19, 2005
www.naszdziennik.pl
Po wyborach
czerwiec 23, 2004
SOBCZAK i SZPAK
Krakowska lista idiotów
listopad 8, 2003
www.krakow.pl
Według kolejności
styczeń 26, 2005
zaprasza.net
Są jeszcze normalne narody
marzec 9, 2004
RMF
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media