ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT KRONIKA KRAKOWA DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

davidicke.pl 
Tym - którzy interesują się losami Świata nie ma potrzeby przedstawiać Davida Icke. Tym ktorzy do tej pory spali umysłowo ta strona może otworzyć oczy.  
Kaczyński również nas w to wciągnął 
Zbrodnie wojskowe w Iraku 
Polscy "nacjonaliści" o żydach 
Po prostu zobaczcie 
Patriotyzm 
Piosenka Lecha Makowieckiego 
Kanciarze z Wall Street 
Film przedstawia kulisy Wall street . Metody działania , które doprowadziły w ciągu kilku ostatnich lat do wywołania kryzysu finansowego. 
Strzeżcie się Obamy 
Kto naprawdę stoi za Barakiem Obamą? 
Młodzież izraelska w Polsce 
Doskonały dokument o wycieczce młodzieży izraelskiej do Polski. 
Cała prawda o World Trade Center 
Filmik dokumentalny przedstawiający wydarzenia z 11 września 2001 roku. 
Niemcy 1940 - Izrael 2009 - Szokujące zdjęcia 
 
Charlie Sheen & Alex Jones on 9/11 
Znany aktor Hollywood aktor zebrał się na odwagę powiedzenia tego co myśli o 11 września 2001 roku 
Iwo Cyprian Pogonowski 
Notka wikipedii dotycząca osoby prof. Iwo Cypriana Pogonowskiego 
PAKT WOJSKOWY POLSKA - IZRAEL.  
Ewa Jasiewicz,Yonatan Shapira na spotkaniu w Krakowie 22 czerwca 2010  
Mój dom, mój świat ...  
BOŻENA MAKOWIECKA - MÓJ DOM, MÓJ ŚWIAT...
Tytułowa piosenka z płyty "Mój dom, mój świat" powstała tuż po obaleniu rządu Olszewskiego.
O ile refren podobał się wszystkim, o tyle zwrotki - niekoniecznie... Stąd opóźniona o prawie 20 lat premiera teledysku ... 
whatreallyhappened.com 
Warto dodać ten link do Pana strony: http://whatreallyhappened.com/

99% tez dotyczących religii, polityki i ekonomii i filozofii się pokrywa z tezami zaprasza.net. Topowa strona. 
"Quo Vadis Polonia?" Lech Makowiecki  
 
Wszystko pod kontrolą 
Od zawsze służby specjalne kontrolowały rzekome niezaplanowane spotkania oficjeli z obywatelami.
Przykład podstawionego Putina - jako przypadkowego przechodnia.
 
"patriotyzm" po 1989 roku 
komentarz zbędny 
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki  
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki. Utwór z płyty "Patriotyzm" 
Przedsiębiorstwo holokaust 
Telewizyjny wywiad z Normanem Finkelsteinem 
Skazany za pestki moreli, B17  
Faszyzm w barwach demokracji 
więcej ->

 
 

Czy poza UE nie ma zbawienia

W czasach kiedy pierwsze mocarstwo świata oszalało w Iraku, obnażają się jeszcze bardziej mechanizmy wciągania Kościoła polskiego w propagandę na rzecz budowy nowego imperium europejskiego. Katolik polski ma nabrać przekonania, ze nasze zbawienie jest jedynie w UE. Propaganda prounijna stawia wszystko prosto:
Papież, Episkopat, duchowieństwo niższe i oświecony laikat sa bezwzględnie za integracja Polski z Unia, a Kościół polski już niejako odprawia "Msze dziękczynna za Unie". Polak poddawany jest szantażowi: jeśli jesteś prawdziwym katolikiem, musisz posłuchać władz kościelnych: do Unii! I tak z Kościoła hierarchicznego czyni się narzędzie podejrzanej propagandy za Unia.

Stan problemu

Cześć polityków polskich i uczonych (por. prof. M. Giertych, ks. prof. L. Balter) odpowiada słusznie, ze integracja Polski z Unia jest kwestia polityczna i jako taka nie podpada bezpośrednio pod jurysdykcje kościelną. Należy rozważyć zdanie hierarchii, wziąć pod uwagę jej doświadczenie, perspektywę i mądrość, ale ostatecznie decyduje sam katolik w swoim sumieniu według racji, wiedzy i wolności. Stanowisko takie zajął właśnie Episkopat Polski na swojej 321. Konferencji Plenarnej (16 III 2003 r.): "Każdy Polak musi w tej kwestii wypracować własny, dojrzały pogląd i podjąć osobista decyzje. Apelujemy do władz i do wszystkich osób odpowiedzialnych za przepływ informacji o pełne ukazywanie wszystkich argumentów, pozytywnych i negatywnych, związanych z akcesja".
Obrazem indywidualnej decyzji jest fakt, ze w Polsce ok. 20 biskupów diecezjalnych, na czele z Prymasem, opowiedziało się oficjalnie i głośno za integracja (por. choćby ankietę "Tygodnika Powszechnego", 9 II 2003 r., nr 6, s. 8-10). Niemniej kiedy podzielił się Episkopat, podzieli się tez społeczeństwo katolickie. Zachodzi tylko obawa, ze na każdym takim podziale w sprawie integracji straci Kościół jako całość, zwłaszcza gdy os podziału będzie blisko 50 proc., jak na Malcie. Wówczas w każdym przypadku jakąś cześć wiernych będzie miała żal do władz kościelnych, ze były "za", albo były "przeciw". Na to nakłada się jeszcze i ta zła sytuacja, gdy cześć władz kościelnych zwalcza niezależne, niepaństwowe i niezydowskie media, takie jak Radio Maryja, "Nasz Dziennik", "Niedziela" i inne. Laikat nie rozumie gier ambicjonalnych, i duchownych atakujących te media uważa za zdrajców Polski i Kościoła. Czy Kościół polski nie może tego szkodliwego podziału uniknąć?

W sytuacji kiedy Polska nie ma jeszcze pełnej wolności, gdy świat robotniczy został rozbity, przemysł zniszczony przez rozbójników politycznych i spekulantów gospodarczych, gdy wieś jest ciągle mordowana, politycy wodza się za łby, a świadomością polska rządzą niepodzielnie postkomuniści i lobby liberalno-żydowskie, to brak wolnych mediów i zachwianie zmysłu patriotycznego u znacznej części kleru doprowadziłyby niechybnie do zaniku państwa polskiego i upadku Kościoła polskiego, a w konsekwencji do upatrywania jedynego zbawienia w powstającym imperium germansko-romanskim. W każdym razie ciągle nie możemy złapać punktu ciężkości w dobru wspólnym dla wszystkich Polaków. Rządzą nami jakieś dziwne frakcje i mniejszości. Ciekawe, ze o wspólne dobro Polski najlepiej dbałaby mniejszość tatarska. Jest bardzo patriotyczna i sprawiedliwa, ale nie ma odpowiedniej mocy politycznej.

"Modernizacja i wiara"
Propagandę kościelną za Unia obrazuje doskonale rozsyłana po parafiach polskich broszura pt. "Modernizacja i wiara", będąca wyborem tekstów z Międzynarodowej Konferencji w Krakowie we wrześniu 2002 r. nt. "Roli Kościoła katolickiego w procesie integracji europejskiej" (wydana za euro przez "Wokół nas", Gliwice 2002). Konferencja ta zgromadziła naszych negocjatorów z Unia, wielu polityków, uczonych i dyplomatów, łącznie z wysokim przedstawicielem watykańskiego Sekretariatu Stanu, ks. abp. Jeanem Louisem Tauranem. Jednakże tematyka broszury "Modernizacja i wiara" jest tyleż postępowa, po linii "neochrzescijanstwa", co niejasna. Czy chodzi tu o stosunek wiary katolickiej do współczesności? Czy o modernizacje wiary religijnej? Czy o tchnienie nowych mocy wiary w zachodnia modernizacje? Ale niejasność i mglistość to stale cechy całej propagandy prounijnej.

Zaprezentowane sa teksty brylujące, mądre, głębokie (jak ks. prof. R. Sobanskiego, ks. rektora KUL A. Szostka, prezydenta fundacji Roberta Schumana, Horsta Langesa, i innych). Jednak na miejscu wydawców nie puściłbym niektórych rzeczy miedzy inteligentne duchowieństwo polskie. Czy istotnie nuncjusz apostolski ks. abp Józef Kowalczyk mógł tak powiedzieć pod adresem eurosceptykow, ze na retoryce o "niszczeniu naszego katolicyzmu przez masonsko-laickie struktury wspólnoty europejskiej wielu polityków buduje swoje stanowiska i pensje" (s. 8)? Jaki można sobie wyrobić obraz Unii Europejskiej, kiedy p. Danuta Huebner mówi, ze będzie to państwo (s. 9-12), a ks. prof. R. Sobanski, ze będzie to tylko wspólnota państw, kultur i narodów (s. 29)? Albo mówi się, ze Polska pomnoży swa suwerenność i wolność, a tymczasem p. Jan Truszczynski, jeden z głównych naszych negocjatorów, powiedział, ze Polska będzie musiała przyjąć "wszystkie prawa unijne" (s. 13-16). Wzniosłe sa myśli p. Horsta Langesa, według którego odrzucanie przez Holendrow wartości etycznych nie wpłynie na innych, a Kościoły tchną dusze w Europę, gdy podejmą z odwaga dyskusje religijno-moralne z politykami, z młodzieżą w szkołach, ze zwykłymi wierzącymi i w mediach, gdyż "nie ma sprzeczności pomiędzy służba dla Boga a służba dla ludzi" (s. 34-41). Jednakże nasi księża mówią kazania dużo bardziej realistyczne. Profesor Rocco Buttiglione, wielki działacz chadecji włoskiej, osobisty przyjaciel Jana Pawła II i współpracownik KUL, uważa, ze problem "aborcji (a także klonowania reprodukcyjnego) należałoby rozstrzygać na poziomie prawodawstwa narodowego, a nie europejskiego", byle UE nie wspierała finansowo tzw. aborcji w krajach rozwijających się (s. 44-45). My jednak nie możemy się zgodzić na taka moralność w sprawach życia i śmierci: inna na forum państwa, a inna na forum Europy i świata. Po co mamy wchodzić we wspólnotę o prawach niemoralnych? Czy to na zasadzie mniejszego zła? Również procedura "demokratycznego" glosowania nie może być nigdy ?ródłem prawa dopuszczającego eutanazje na forum Europy; byłaby to niesłuszna teoria pozytywizmu moralnego (A. Szostek, s. 54).

Słabości strategiczne całej propagandy

Któż z chrześcijan nie marzy o jedności narodu, jedności Europy, jedności rodzaju ludzkiego? Ale jedność duchowa i finalna nie niweluje bogactwa wielości narodów, państw, kultur, gospodarek, języków, tradycji, ojczyzn. Ewentualne przyszłe jedno królestwo ludzkości musi się składać z wielu różnych królestw, niezniwelowanych, niezredukowanych do podrzędności i nierozbitych. Obecna propaganda prounijna zarówno państwowa, jak i kościelną, głosząca, ze tylko integracja z UE nas zbawi, cierpi jednakże na poważne słabości koncepcyjne i moralne, przede wszystkim tchnie zdrada Kościoła i Polski.

1. Propagandę prounijna cechuje banalność, utopijność i ogólnikowość. Przede wszystkim nie operuje ona językiem realistycznym, a jedynie życzeniami, marzeniami, postulatami i hasłami. Prawie nikt nie próbuje przewidywać, jak będzie, zwłaszcza w dziedzinie "osobowości" przyszłej Europy, tylko wszyscy - łącznie z negocjatorami - mówią, jak powinno być. Tymczasem realnie warunki ekonomiczne, polityczne i prawne zapowiadają się dla Polski, po roku 1997, niekorzystnie, jako typowo kolonialne, satelickie, a nawet zniewalające. Propaganda za Unia abstrahuje od nich i ucieka w kolorowy świat baloników - haseł: jedność, solidarność, demokracja, równość, autonomia, poszanowanie pluralizmu, dobrobyt, rozwój, etyka personalistyczna, godność człowieka itp. Jest to niewątpliwie obliczone na niski poziom umysłowy Polaków i innych kandydatów do Unii, ale człowiek stawia sobie pytanie, czy ci propagandyści sa aby choć trochę kompetentni.

2. Propaganda ciągle nie ma koncepcji nowej Europy. Nie zna faktycznych struktur, mechanizmów politycznych i socjalnych, ośrodków zza sceny publicznej, prawa europejskiego, pełnej treści traktatu akcesyjnego, rezultatów rozmów agend kościelnych z władzami Unii, pertraktacji z lożami masońskimi, celów inżynierii europejskiej, zasad uzgadniania naszego prawa z unijnym, no i nie rozumie się kompletnie na metodach stosowania środków ekonomicznych dla uzyskiwania celów ideologicznych. Przede wszystkim ogol nie wie, jaka będzie konstytucja europejska w przyszłości, a wiec jaki będzie zasadniczy ustrój tego tworu.

3. Propaganda prounijna przemilcza podstawowe fakty. Od Traktatu w Maastricht I o integracji monetarnej i politycznej (1992 r.) i Maastricht II o integracji socjalnej, prawnej i ideowej chrześcijańskie kształtowanie Unii zostało już całkowicie odrzucone, a mechanizmy Unii zostały przejęte prawie w całości przez loże masońskie i ośrodki neomarksistowskie (druga fala marksizmu europejskiego).
Toteż siły te nie przyznają Kościołowi katolickiemu żadnych praw na scenie ogólnoeuropejskiej, a jedynie sa łaskawe uznawać status prawny Kościoła w każdym poszczególnym kraju z osobna i kontrolować, czy Kościół przestrzega układów z rządami państw (por. "Oświadczenie", Amsterdam 1997 r.). Rada Konferencji Episkopatów Europy (CCEE) - od roku 1971, Komisja Episkopatów Wspólnoty (COMECE) - od roku 1980 (w tym dziś i Polska), specjalny nuncjusz apostolski przy Wspólnocie Europejskiej od roku 1996 i specjalny wysłannik papieski w Strasburgu jako obserwator Rady Europy od 1998 r. i inne agendy - realnie nic nie znaczą. Sa tylko grzecznie przyjmowani na kawę, byle krzyże były pochowane do kieszeni, a potem wyśmiewani jako "rycerze śniący o dawnym znaczeniu papiestwa". Toteż i apele papieskie o przestrzeganie wartości ogólnoludzkich i o invocatio Dei w przyszłej konstytucji pozostają bez żadnego realnego echa. Być może, ze dlatego niektórzy dyplomaci papiescy liczą na pomoc w przyszłości ze strony Kościoła polskiego.

4. Wszystkie Polaków i katolików mowy do decydentów o UE sa jak "mowy dziada do obrazu". Nie otrzymujemy od nich rzetelnych odpowiedzi, oferowane sa nam tylko oceny, pouczenia, połajanki. Jesteśmy uważani za "Trzecia Europę". Nie mamy tez oficjalnych głosów z krajów unijnych: od Episkopatów, uczonych, robotników, rolników, urzędników, kupców, zwykłych ludzi. Otrzymujemy stamtąd tylko opinie urzędujących polityków lub wynajętych propagandystów, jak z Irlandii, Belgii, Holandii. Chcą zarobić na nas. I ludzie Zachodu po prostu boja się. Gdyby ktoś z oficjeli poinformował nas, jak się rzeczy maja faktycznie, to strąciłby prace, jak to było z Carlem Beddermannem w Niemczech. Tymczasem z kontaktów prywatnych wiemy, ze prawie wszystkie Kościoły zachodnie (Austria, Hiszpania, Irlandia, Portugalia, Grecja...) czują się we wspólnocie coraz gorzej i żałują, ze ich kraje wstąpiły do "Franko-Germanii". No i społeczeństwa krajów zachodnich na ogol wcale nas nie pragną. "Chcą" nas tylko biznesmeni, politycy i inżynierowie nowej Europy jako masy do szarej roboty. Bynajmniej nie traktują nas jako partnerów i członków rodziny, czego my byśmy oczekiwali. Musimy wiec najpierw się wzbogacić i uzyskać pełną tożsamość.

5. Nie ma właściwej instancji, do której cale państwa i Kościoły mogłyby się odwoływać, gdy urzędy, instytucje i prawodawstwo UE naruszyłyby nasze podstawowe dobra państwa członkowskiego, narodu, kultury, religii. Atak Ameryki na niezagrazajacy jej Irak pokazuje, ze w XXI wieku prawa międzynarodowe znowu się załamują. Podobnie, jeżeli nie będzie skutecznych praw ogólnoeuropejskich, to i UE konstruowana sztucznie nie rokuje powodzenia na dłuższą metę i nie jest potrzebna. A główna słabość wynika z odrzucenia religii.

6. Nikt nie podnosi sprawy, ze nie sposób iść na ślepo do Unii. Nie mięliśmy i nie mamy pełnego zaufania ani do władz, ani do negocjatorów, ani do całych bloków politycznych, i to po obu stronach - nie tylko po stronie polskiej, ale i po unijnej. Polityka jest nadal - jak w XX wieku - nieprzezroczysta, niesprawiedliwa, a często niemoralna.

7. Duchowni agitatorzy za Unia powinni się zastanowić nad dziwnym kompleksem, jaki wystąpił w wielu kręgach duchowieństwa zachodniego po wyborze Polaka na Papieża, co właściwie potraktowali jako upokorzenie Zachodu. Odtąd raz po raz występuje zjawisko ataku na sam Kościół polski jako klerykalny, tradycjonalistyczny, ksenofobiczny, fundamentalistyczny, zacofany, totalitarny, ludowy, masowy... "Zarzuty" te podjęli u nas "samokrytycznie" zwolennicy Unii, zwłaszcza filosemici. Bardzo by chcieli wszyscy zawładnąć Kościołem i katolikami. Sa to rzeczy nie do wytłumaczenia. Jeśli chcesz jako teolog wydać na Zachodzie tekst pozytywny o chrześcijaństwie polskim, to ci w ogóle go nie przyjmą, nawet wydawnictwa katolickie. Jeśli poślesz tekst krytyczny, to drukują następnego dnia. W rozmowach zaś "pocieszają się", ze teraz po wejściu do Unii i
nasz katolicyzm szybko się zawali. A co to oznacza dla sprawy naszej akcesji?
Owszem, ktoś powie, ze trzeba nam właśnie tam wejść, żebyśmy utworzyli wspólnotę. Tak. Ale cześć tamtych Kościołów chce, żebyśmy przyjęli ich wzorce i modele religijności, i góruje nad nami w tym spotkaniu, bo ma wielkie środki finansowe. A w ogóle to jest przesycona jakimś niejasnym modernizmem. Ciekawe, ze sama Konferencja Episkopatów Europy, którą powołał do życia Jan Paweł II, na początku została tak manipulowana, ze w jej skład weszli tylko biskupi liberalizujący, jak np. kard. Pragi ks. abp Miroslaw Vlk. Potrzebne sa wiec najpierw jakieś poważne ustalenia miedzy Episkopatami krajów europejskich pod egida Stolicy Apostolskiej. Kościołowi polskiemu trudno jest obrać politykę całkowicie jednolita, gdyż jest on dosyć pasywny jako całość i według współczesnego prawa kanonicznego podzielony na autonomiczne diecezje, co prowadzi nieraz do takiego rozrzutu postaw, ze niektórzy nawet pochwalają wojnę przeciwko Irakowi, co jawnie sprzeciwia się stanowisku Ojca Świętego.

8. Coraz częściej powtarza się motyw, ze polski Kościół powinien odegrać misje ewangelizacyjna w stosunku do Zachodu. Ksiądz arcybiskup Józef Zycinski przywołuje myśl sw. Leona Wielkiego (zm. 461), ze sw. Piotr, który się zląkł od?wiernej Annasza (J 18, 17), nie uląkł się Nerona i Rzymu w swojej misji. Dziś podobnie katolik polski ma się pozbyć polskiego leku przed Zachodem i nawracać go. Oczywiście, trzeba tu rozumieć cały podtekst. Otóż nakłaniający nas do misjonarzowania w Europie jako liberalni potępiają sama idee misji jako godzącą w wolność człowieka i nietolerancyjna. Ale pomińmy to! Prawda, ze niektóre czynniki ateistyczne na Zachodzie boja się, żeby Polska, a także Litwa, Słowacja, Słowenia i Malta nie wsparły zbytnio bloku katolickiego na Zachodzie.
Ale to nie oznacza, żebyśmy mogli tam rozwijać katolicyzm publicznie, może najwyżej tak, jak kiedyś w Imperium Rzymskim jeńcy czy niewolnicy chrześcijańscy nawracali niekiedy swojego pana. Przecież dziś, w obecnych warunkach, jeden ateistyczny potentat czy ich grupa może zakupić wszystkie media, nie tylko w Polsce, ale i w całej Europie, i może legalnie kształtować swoje idee w nas i w młodzieży. Straszna wymowę ma list Dennica Berry'ego do premiera z zadaniem, by sprzedał ważne polskie media koncernowi amerykansko-rumunskiemu pod gro?ba, ze w przeciwnym razie Polska nie zostanie przyjęta do UE.
Pobawmy się jednak takim idyllicznym obrazem ironistów propagandowych! Oto Niemiec popija piwo, Francuz smaży sobie ślimaki na patelni, Włoch okręca makaron na patyku, Holender pyka z fajeczki, Hiszpan w stroju kanonickim prowokuje byka - i nic, tylko czekają na polskiego misjonarza. A on idzie: pieszo i boso, bo nie ma pieniędzy ani na buty, ani na bilet. Na ramieniu kij, na kiju węzełek, w węzełku chleb, jajka na twardo i sól w zawiniątku lnianym... Idzie. Nie zna języków, bo kolonizatorzy nie uczą Polaków, a on sam nie ma pieniędzy na studia. Ale... ma nawracać. Oczywiście, to kpina propagandystów prounijnych.

9. Niefrasobliwi propagandyści, także katoliccy, mówią nam, ze UE daje nam pełną wolność w sprawach nie tylko gospodarczych i politycznych, lecz także duchowych, moralnych i kulturowych. Ale ciągle przeczą temu fakty. Ostatnio Parlament Europejski narzuca nam ustawy niemoralne, a nasze władze formułują deklaracje o zachowaniu wyższej ogólnoludzkiej moralności ("nie zabijaj"). Jeśli jesteśmy wolni w zakresie katolickiego kodeksu etycznego, to po co w ogóle deklaracja zabezpieczająca? A żeby było śmieszniej, Parlament Europejski odpowiada, ze deklaracja polska w niczym go nie wiąże, a wiec mogą nam swobodnie narzucać etykę: "zabijaj!". W ogóle historia nie znała dotychczas takiej duchowej wieży Babel. Czy Polacy istotnie musza, i to szybko, wiążąc swoje życie z taka europejska "ruletka rosyjska"?

W rezultacie przeciętny Polak chyba wie lub czuje, ze UE w obecnych - i planowanych jeszcze - kształtach jest zasadzka germansko-romanska na Słowian albo jakimś komputerowym totolotkiem. Ciekawe, ze nie dostrzegają tego politycy, władze, ludzie nielegalnie uwłaszczeni, wyżsi dostojnicy świeccy i duchowni.
Chyba ci drudzy z wyższych sfer sa jakoś oderwani od życia. Oni widza tylko Europę wirtualna, nie historyczna i nie faktyczna. Tymczasem co do przedsięwzięć gospodarczych można jeszcze dopuszczać duży margines ryzyka. Przecież społeczności ludzkie od tysiącleci walczyły tylko o posiadanie i wolność. Bez wolności nie ma osobowego człowieczeństwa. Czy to tak trudno zrozumieć?
W tej sytuacji powinno się odłożyć podpisanie traktatu akcesyjnego, renegocjować nowe warunki z zabezpieczeniami, odrodzić i wzmocnić nasze państwo, wymodlone i wykupione nasza krwią, no i wprowadzić choćby podstawowa sprawiedliwość. Nie grozi nam izolacja. Możemy współpracować w sposób wolny z całym światem, w tym i z cala Unia Zachodnia. Zresztą wolne państwa współpracują lepiej niż niewolne.
Raczej poddanie się Państwu Europejskiemu grozi nam dziś gettem. Widać to po zapuszczaniu żelaznej kurtyny od Wschodu aż po Azje. UE musi się przeformować na sposób ludzki, personalistyczny, godny i religijny, nie na wzór Związku Sowieckiego czy jakiegoś tworu o charakterze materialno-towarowym. Za namawianie do rezygnacji z suwerenności i wolności państwa polskiego powinna być kara długoletniej banicji do raju germansko-romanskiego.

Jest wiec zbawienie i poza UE. Zbawienie obejmuje cały świat, nie tylko jakieś jedno historyczne imperium, nie tylko Europę "upaństwowioną". I zbawienie jest w wolności, w niewoli i zakłamaniu jest piekło.

31 marzec 2003

ks. Czesław Bartnik 

  

Archiwum

Erozja wszystkiego
wrzesień 25, 2003
Ewa Polak-Pałkiewicz
Window on Eurasia: Russian Anti-Semites Play Up Links Between Georgia and Israel
sierpień 29, 2008
Paul Goble
Włosi częściej czeszą swoje włochy
lipiec 5, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
Bezgraniczne szaleństwo
lipiec 14, 2006
Michał Likowski
Rze? kormoraniątek i dziaciaczków
czerwiec 21, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
imaż, wizaż, balejaż
padziernik 29, 2004
Mirosław Naleziński
Panie Pietrzak - prosimy o bis.
sierpień 1, 2003
Artur Łoboda
Anatomia katastrofy w Iraku
marzec 22, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Oczyscic Kosciol
listopad 22, 2006
x
Lech Kaczyński: możliwe, że w Iraku zostaniemy jeszcze dłużej
luty 7, 2006
PAP
Pierwszy raz w tysiącletniej historii "Polska" popiera agresora.
styczeń 21, 2003
Artur Łoboda
Help those who need help
kwiecień 29, 2003
przesłała Elżbieta
Wesołych, radosnych świąt
grudzień 24, 2005
Przerabianie stypy na wesele
maj 5, 2004
ks. prof. Czesław S. Bartnik
"Rywin nie może odmówić zeznań przed komisją"
styczeń 15, 2003
IAR
Kłopoty w Izraelu, Iraku i Okolicy
styczeń 12, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Stosunki Polsko-Krzyżackie (wypracowanie szkolne)
czerwiec 1, 2002
szkolne wypracowanie
LPR chce informacji w sprawie unijnych ekspertów
sierpień 9, 2002
PAP
Ekonomia bogiem
sierpień 13, 2003
Sebastian Karczewski
Szef rady programowej PO
styczeń 25, 2004
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2012 Polskie Niezależne Media