ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT KRONIKA KRAKOWA DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Niezależna witryna Alexa Jones'a 
Alex Jones należy do nielicznych ludzi na świecie którzy mają odwagę mówić prawdę o antyspołecznej konspiracji 
Nie dajmy się lobbystom energetyki jądrowej! Wywiad z prof. Mirosławem 
Energetyka jądrowa jest przeżytkiem - nadzieje na tanią energię dawała w latach 60. ubiegłego stulecia, czyli przed pół wiekiem. Okazało się natomiast, że jest kosztowna, niebezpieczna, i nie wiadomo, jak poradzić sobie np. z jej odpadami. Istnieje jednak silne lobby łapówkarskie, które wciska energię jądrową do krajów słabych politycznie i gospodarczo. Nie możemy się mu poddać. 
Mój dom, mój świat ...  
BOŻENA MAKOWIECKA - MÓJ DOM, MÓJ ŚWIAT...
Tytułowa piosenka z płyty "Mój dom, mój świat" powstała tuż po obaleniu rządu Olszewskiego.
O ile refren podobał się wszystkim, o tyle zwrotki - niekoniecznie... Stąd opóźniona o prawie 20 lat premiera teledysku ... 
Na straży wolności: Goldman Sachs  
Gerald Celente i John Stossel rozmawiają z sędzią Napolitano o różnych, nie do końca jasnych powiązaniach, między amerykańskimi bankami i rządem USA. Największe podejrzenia budzi bank Goldman Sachs, który ma dziwną nadreprezentację we władzach rządowych. Dla przypomnienia, dodam, że pracownikiem tego banku jest były premier RP, Kazimierz Marcinkiewicz, a bank był zamieszany w spekulacje na złotówce. 
Patriotyzm 
Piosenka Lecha Makowieckiego 
whatreallyhappened.com 
Warto dodać ten link do Pana strony: http://whatreallyhappened.com/

99% tez dotyczących religii, polityki i ekonomii i filozofii się pokrywa z tezami zaprasza.net. Topowa strona. 
Wszystko pod kontrolą 
Od zawsze służby specjalne kontrolowały rzekome niezaplanowane spotkania oficjeli z obywatelami.
Przykład podstawionego Putina - jako przypadkowego przechodnia.
 
PAKT WOJSKOWY POLSKA - IZRAEL.  
Ewa Jasiewicz,Yonatan Shapira na spotkaniu w Krakowie 22 czerwca 2010  
Ameryka: Od Wolności do faszyzmu 
Amerykanie zaczynają rozumieć - co się dzieje z ich krajem. O tym mówi film pod wskazanym linkiem. 
www.globalresearch.ca 
świetne analizy polityczne i gospodarcze w skali mikro i makro + anty-NWO 
Kanciarze z Wall Street 
Film przedstawia kulisy Wall street . Metody działania , które doprowadziły w ciągu kilku ostatnich lat do wywołania kryzysu finansowego. 
Niemcy 1940 - Izrael 2009 - Szokujące zdjęcia 
 
Strona Krzysztofa Wyszkowskiego 
Strona domowa Krzystofa Wyszkowskiego 
Wezwanie do przebudzenia 
Film opisujący mechanizmy ekonomicznej władzy nad światem 
Żydzi tradycjonaliści przeciwko syjonistom 
 
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki  
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki. Utwór z płyty "Patriotyzm" 
Zakrzyczana prawda 
Mamy 2010 rok a zbrodniarze którzy doprowadzili do wielu wojen i kryzysu światowego w w dalszym ciągu - z tupetem - niczym Josef Goebbels kłamią w oczy w kwestii sytuacji gospodarczej świata i Stanów Zjednoczonych
 
"patriotyzm" po 1989 roku 
komentarz zbędny 
Przedsiębiorstwo holokaust 
Telewizyjny wywiad z Normanem Finkelsteinem 
Cała prawda o ataku z 11 września 
Jeden z filmów usułujących przedstawić prawdę i ataku z 11 września 2001 roku 
więcej ->

 
 

Gospodarka na zaciągniętym hamulcu

- Żaden z krajów, które weszły do strefy euro, nie miał szybszego wzrostu gospodarczego. Wręcz odwrotnie – twierdzi Andrzej Sadowski, wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha

Rz: Czy miniony rok rządów Platformy Obywatelskiej był dobrym rokiem dla polskiej gospodarki?

Andrzej Sadowski: Nie najgorszym. Rząd Donalda Tuska przez rok nie uczynił nic takiego, co miałoby większy, zarówno pozytywny, jak i negatywny, wpływ na polską gospodarkę. Podobnie zresztą jak poprzedni gabinet. Jeżeli jednak odniesiemy to do dokonań rządu Berlusconiego we Włoszech, który w ciągu pierwszych 100 dni wyeliminował 3,5 tysiąca szkodliwych dla przedsiębiorczości przepisów, to nicnierobienie nie jest już wartością. Po owocach ich poznacie, a nie po propagandzie.

Platforma wygrała wybory dzięki hasłom liberalnym – uproszczenia podatków, zniesienia wielu opłat urzędniczych, likwidacji masy bzdurnych przepisów. Dlaczego tego nie zrobiła?

Rządzące partie w Polsce są partiami czystej władzy, niezakorzenionymi w głoszonych przez siebie systemach wartości. Szczere u polityków jest tylko pragnienie władzy. Zapytano kiedyś premiera jednego ze świetnie rozwijających się dalekowschodnich krajów, jakie kwalifikacje są potrzebne do sprawowania władzy. Odpowiedział, że przede wszystkim kwalifikacje moralne. To one pozwalają rozstrzygać, jakie rozwiązania są korzystne dla bogactwa i rozwoju społeczeństwa. Do władzy idzie się po to, aby czynić dobro i zasłużyć na pomnik, ulicę czy skwer. Sama chęć zdobycia władzy prowadzi do rządów utrzymujących status quo.

Platforma nie jest wyjątkiem. Żadnemu rządowi po 1989 roku nie udało się dokonać wielkiego przełomu w kwestiach gospodarczych.

Bo rządzący nie mieli ani takiej wyobra?ni, a tym bardziej woli. Mija właśnie 20 lat od wprowadzenia w grudniu 1988 roku najlepszej jak dotąd ustawy o działalności gospodarczej autorstwa Mieczysława Wilczka. Powstała ona w sytuacji, kiedy na terenie Polski stacjonowały obce wojska, a urzędową doktryną był socjalizm z założenia wrogi przedsiębiorczości. Dziś rządzący nie mają żadnego usprawiedliwienia, aby nie dokonać zmian. Nawet przynależność do Unii Europejskiej nie stanowi przeszkody. Poprosiliśmy w tym roku ekspertów unijnych o sprawdzenie "kompatybilności" ustawy Wilczka z naszymi zobowiązaniami wynikającymi z członkostwa w Unii. W 99 proc. jest ona z nimi zgodna. Jutro można ją przywrócić, bo do tej pory nie ma własnych lepszych rozwiązań.

Skoro to kwestia jednej ustawy, to dlaczego nikt jej nie przywrócił?

Bo nigdy nie było takiej chęci i działania. Kolejne rządy nie potrafią wykorzystać dwóch wielkich atutów, jakie mają w ręku. Mam na myśli najbardziej przedsiębiorcze w tej części świata, według badań Komisji Europejskiej, społeczeństwo oraz nasz niewątpliwy potencjał gospodarczy. Polska gospodarka od wielu lat rozwija się na zaciągniętym hamulcu ręcznym, którym jest zły system regulacyjny, patologiczny system podatkowy, gdzie do każdego działania trzeba uzyskiwać indywidualną decyzję aparatu skarbowego zwanego interpretacją. Utrzymywanie tego stanu rzeczy obciąża wszystkie kolejne rządy.

Platforma nie rządzi sama, na wiele reform nie zgadza się jej koalicjant. No i jest prezydent ze swoim prawem weta.

Złej baletnicy przeszkadza i rąbek spódnicy. Nie mogę sobie wyobrazić prezydenta RP, który występuje przeciwko temu, aby każdy Polak miał prawo do bogactwa, a nie tylko Jan Kulczyk i 100 najbogatszych z listy "Wprost". Niestety, historia rządów odchodzących w niesławie nie nauczyła rządzących, że wygrywa się dobrym rządzeniem. Jak do tej pory rządzący lekceważyli sobie ok. 6 – 7-milionową rzeszę wyborców – drobnych przedsiębiorców wraz z rodzinami. Oni nie mają lobbystycznych organizacji, w których głos często wsłuchują się rządzący. Ale to oni, kiedy się przekonają, że zostali oszukani, wykonają skuteczną egzekucję przy urnach.

Co jest największym problemem polskiej gospodarki?

Przede wszystkim politycy zdają się zapominać, skąd mają pieniądze w budżecie. Przecież nie z transferów socjalnych z Unii Europejskiej, lecz z realnej gospodarki. A to, ile polska gospodarka, polscy przedsiębiorcy są w stanie wypracować, zależy od warunków dla przedsiębiorczości. Dlatego racją stanu Polski powinno być przywrócenie wolności gospodarczej. Ale nie da się w pełni wykorzystać siły polskiej przedsiębiorczości bez wymiaru sprawiedliwości, który dziś nie rozstrzyga sporów i jest największą – obok polityków – przeszkodą w rozwoju gospodarczym kraju. Jak kolejne rządy mogą latami tolerować, że rozstrzygnięcia spraw w sądach następują dopiero po kilku latach od wprowadzenia ich na wokandę?

Jednak w obliczu światowego kryzysu finansowego rząd zachował się odpowiedzialnie. Premier pierwszy raz spotkał się nawet z prezesem największej partii opozycyjnej...

Przyjęte lata temu w Polsce rozwiązania dotyczące gwarancji naszych depozytów w bankach były wystarczające. Zdecydowana większość Polaków mająca pieniądze w bankach była wystarczająco chroniona. W tej sytuacji podnoszenie gwarancji jest sygnałem dla obywateli, że dzieje się coś niedobrego. Tym bardziej że politycy od rana do wieczora zapewniają nas, że będą dzielnie walczyć z kryzysem, którego nie ma. Polskie społeczeństwo codziennie słyszy zapewnienia, że jesteśmy całkowicie bezpieczni. Ale nic nie działa na wyobra?nię i nie wzmaga paniki bardziej niż takie deklaracje ze strony ludzi, którym Polacy nie ufają.

Jeżeli krach na spekulacyjnych rynkach finansowych politycy biorą za kryzys gospodarczy, to dopiero mogą go wywołać. Premier czy prezydent nie może się zachowywać jak kapitan statku, który publicznie zapewnia, że może kierować morzem i warunkami atmosferycznymi. Politycy, jeśli chcą się już spotykać, to powinni publicznie zgodnie zaproponować plan usunięcia wszelkich barier dla przedsiębiorczości. To byłoby uczciwe i odpowiedzialne. Próba dokonania magicznych ruchów typu: przyjmiemy szybko euro albo podwyższymy gwarancje bankowe, to zaklinanie rzeczywistości.

Większość ekspertów uważa zapowied? wprowadzenia Polski do strefy euro w 2012 roku za dobre posunięcie rządu.

Dla mnie jest to dojmujący przejaw braku koncepcji rządzenia krajem. Odległy cel jest usprawiedliwieniem dla poniechania zmian tu i teraz. Tylko dobrze rozwijająca się gospodarka może zniwelować dysproporcje między Polską a innymi krajami strefy euro i sprawić, by przyjęcie euro było procesem ekonomicznym i naturalnym, a nie odgórną decyzją polityczną. Już kiedyś mieliśmy podobną sytuację, gdy polskim politykom znudziło się rządzenie własnym krajem. Nie potrafili rozwiązywać problemów, byli przerażeni bezrobociem. Wtedy stwierdzili, że wprowadzenie Polski do Unii Europejskiej wszystko załatwi i uwolni ich od trudu rządzenia i odpowiedzialności. Dziś widać, że przyjęcie Polski do Unii nie zmieniło funkcjonowania wymiaru sprawiedliwości, nie sprawiło, że w kraju mamy autostrady. Sytuacja po wejściu do Unii jest jeszcze bardziej frustrująca, bo nagle okazało się, że są środki, których urzędnicy i politycy nie potrafią wykorzystać. Nie ma już jakiegokolwiek usprawiedliwienia dla złego rządzenia.

Dzisiaj mówienie o euro jest taką samą próbą ucieczki od odpowiedzialności za własny kraj. Włochy są w UE o wiele dłużej niż my, od wielu lat są też w strefie euro, a kiedy pojedzie się do takich miejsc jak Kalabria, to nędza, jaką tam widać, jest taką samą nędzą, z jaką mamy do czynienia w Polsce. Nie od koloru farby, który jest na banknocie w obiegu, zależy nasze bogactwo i pomyślność, lecz od tego, czy jesteśmy dobrze rządzeni.

Czyli nie powinniśmy się spieszyć z wejściem do strefy euro?

Jeśli nie odblokuje się własnej gospodarki, to samo wprowadzenie euro nie zmieni poziomu życia Polaków, a może go nawet pogorszy. Nie jest prawdą to, co próbują nam niektórzy wmówić – bez podawania jakichkolwiek dowodów – że dzięki euro będziemy mieli szybszy wzrost gospodarczy. Żaden z krajów, które weszły do strefy euro, nie miał szybszego wzrostu gospodarczego. Wręcz odwrotnie. Także Irlandia. Raport Komisji Europejskiej przyznaje, że wprowadzenie euro było niewątpliwym sukcesem politycznym, ale nie ekonomicznym. Nie rozumiem zatem, dlaczego Polska po wejściu do euro miałaby być jedynym państwem, które będzie się od razu szybciej rozwijać. Zwłaszcza że dziś Polacy wolą pracować na bogactwo Irlandii, Wielkiej Brytanii czy Niemiec.

Rząd zapowiadał, że Polacy będą z emigracji wracać do Polski i inwestować. I media donoszą, że wracają.

Przyjeżdżają do rodzin na święta. Ilość zaciągniętych kredytów, zwłaszcza hipotecznych, za granicą, wskazuje na to, że Polska nie jest dla nich miejscem realizacji ich życiowych celów. Jeżeli będą musieli wracać na stałe, to nie dlatego, że w Polsce zrobiło się normalnie, tylko dlatego, że w tamtych krajach stracili pracę ze względu na zagrożenie kryzysem.

Dużo emocji wywołuje ostatnio sytuacja polskich stoczni. Czy w ciągu tego roku rząd Tuska mógł coś w tej sprawie zrobić?

Polska jest wyjątkowym krajem w świecie, gdzie pracownicy i związki zawodowe domagają się prywatyzacji zakładów pracy. Chcą wyprowadzenia rządu z ich fabryk. Powtarza się trochę sytuacja z czasów komuny, kiedy mieliśmy strajki na rzecz wyprowadzenia PZPR z zakładów. Rząd, a raczej urzędnicy, są złymi właścicielami. Od dwóch dekad nic nie stoi na przeszkodzie w wystawieniu na licytację nie tylko stoczni, ale wielu innych sektorów. Zwłaszcza że gdańska stocznia ma już prywatnego właściciela, który był zainteresowany dokupieniem gdyńskiej stoczni. Nie ma żadnego uzasadnienia dla wielomiesięcznego niepodejmowania i odwlekania decyzji.

Natomiast w służbie zdrowia zarówno pracownicy, jak i pacjenci niespecjalnie chcą prywatnego właściciela...

Rok temu wspólnie z Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Lekarzy przedstawiliśmy całościowy plan zmiany systemu opieki medycznej, która sprowadzała się do fundamentalnej zmiany roli rządu, który przestaje prowadzić szpitale czy inne placówki medyczne. Polski rząd kupowałby każdemu obywatelowi usługę medyczną na konkurencyjnym rynku, tak jak dzisiaj prywatne przedsiębiorstwa wykupują abonamenty medyczne swoim pracownikom, aby nie musieli tracić czasu w kolejkach do rządowej służby zdrowia. To zapewniłoby realny dostęp do usług medycznych. Nie istnieje bezpłatna służba zdrowia, bo rząd nie ma własnych pieniędzy – ma tylko te, które zabierze podatnikom - pacjentom. Stąd wprowadzenie w życie projektu prywatyzacyjnego będzie jak wprowadzanie firm polonijnych w socjalizmie. Firmy były prywatne i chciały działać na zasadzie rynkowej, ale otoczenie było tak skrajnie urzędnicze, że nie mogło to przynieść zmiany jakości systemu.

Z tego, co pan mówi, wyłania się dosyć ponura perspektywa. Zmarnowaliśmy kolejny rok?

Ostatnie rządy skupiły się na propagandzie własnych sukcesów. Politycy – jak w starym peerelowskim dowcipie – uwijali się jak w ukropie z taczkami, które były puste, bo nie mieli czasu ich naładować. Dzięki temu pozostawili gospodarkę samej sobie. I to jest ten niewątpliwy pozytyw. Bo nawet przy tym zaciągniętym hamulcu ręcznym i przy utrzymaniu wszystkich patologicznych rozwiązań ta gospodarka rozwija się. Przedsiębiorcy nauczyli się żyć z tym jak z nowotworem. Nie jest to oczywiście optymalne wykorzystywanie naszego potencjału. Z perspektywy 20 lat od przyjęcia ustawy o działalności gospodarczej widać, że łatwiej było w tym czasie przekonać Irlandzką Armię Republikańską do porzucenia terroryzmu, niż polskich polityków do przywrócenia wolności gospodarczej.


http://www.rp.pl/artykul/107684,217928_Gospodarka_na_zaciagnietym_hamulcu_.html
14 listopad 2008

Kamila Baranowska 

  

Archiwum

Dziecięcy antysemityzm? – czy kolejna bajka dziennikarzy GW "z tysiąca i jednej nocy”.
maj 26, 2008
ZR
Order Orła Białego dla Bronisława Geremka
grudzień 11, 2002
PAP
Ludzie jak żubry?
maj 21, 2006
Mirnal
Pozorowanie etyki, czyli etyka w służbie kapitału
maj 12, 2007
Gracjan Cimek
Typowy udział Żydów w sprawowaniu władzy w USA
kwiecień 30, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Życzenia
grudzień 26, 2004
"Mondre rady, mondre rady, mondre rady..."
grudzień 22, 2008
Artur Łoboda
Niepokojący wzrost poparcia społeczeństwa polskiego dla idiotycznych pomysłów - konfiskata samochodów.
maj 17, 2007
tłumacz
"Ale na dnie z honorem lec ..."
sierpień 31, 2004
Otwarcie wystawy "Zbrodnie w majestacie prawa 1944-1956"
luty 3, 2006
Pod okupacja zbrodniarzy dokonywane sa zbrodni
luty 19, 2009
...
Chcą zakazać prezerwatyw
listopad 8, 2006
PAP
Religijne korzenie liberalizmu
grudzień 7, 2006
Izrael Szamir
Zderzenie Poglądów w Głowie Bush'a
marzec 1, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
WITAM w OSTENISRAEL!
listopad 25, 2006
Zygmunt Jan Prusiński
US sends more arms to Georgia – Israeli media - USA wysyła więcej broni do Gruzji - Żydowskie media
sierpień 15, 2008
hgw
Prawo do życia, prawo do śmierci
maj 23, 2006
PAP
Fałszywe porównania
luty 12, 2005
Kazimierz Poznański
Zespół do Spraw Reintegracji
listopad 27, 2002
PAP
Światła do jazdy w dzień?
padziernik 1, 2008
Mirosław Naleziński, Gdynia
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2012 Polskie Niezależne Media