|
Sądzi, choć kradła
|
|

W Świnoujściu sądzi przyłapana na kradzieży sędzia. Nie drży jej ręka, nie rusza sumienie, gdy skazuje na więzienie osoby, które miały apetyt na cudzą własność, jak ona. Nie musi: nierychliwość sądowych instancji sprawiła, że Małgorzaty Ch. nigdy nie uznano winną. W świetle prawa jest więc czysta jak łza. Tyle że gorzka - twierdzą jej przełożeni.
Świnoujście
Małgorzata Ch. codziennie przychodzi do pracy: zakłada togę, łańcuch z orłem w koronie i osądza tych, co zbłądzili. Także pospolitych złodziei.
- To śmiech i kpina ze sprawiedliwości. Najlepszy dowód, że prawo w tym kraju nie dla wszystkich jednakie - komentują mieszkańcy Świnoujścia. Oburzeni, że w imieniu prawa karze w ich sądzie osoba z poważną moralną skazą w życiorysie.
Apetyt na cudze
Przy ul. Monte Cassino w Świnoujściu jest duży sklep spożywczo-przemysłowy - "Stodoła". To w nim na początku maja 1999 r. została przyłapana na kradzieży Małgorzata Ch. "Wzięła" drobiazgi warte mniej niż 40 zł. Skoro jednak nie chciała za nie zapłacić... Pracownicy sklepu potraktowali kobietę rutynowo: zatrzymali na zapleczu i wezwali policję.
- Na miejsce wysłano patrol policji, który w osobie zatrzymanej rozpoznał sędzię z miejscowego sądu. Policjanci sporządzili stosowną dokumentację, która została przekazana do prezesa sądu - potwierdza nadkom. Dorota Zawedzka z KMP w Świnoujściu.
O sprawie jako pierwsi pisaliśmy 25 listopada 2000 r.
Gdyby policjanci nie rozpoznali w zatrzymanej sędzi z Wydziału Rodzinnego i Nieletnich, pewnie przewie?liby kobietę na komisariat. Przesłuchaliby, ale nie posadzili za kratkami. Ujawnione przy niej przedmioty nie przedstawiały wielkiej wartości. Nie wchodziło więc w grę przestępstwo: tylko wykroczenie. Skoro funkcjonariusze jednak sędzię poznali, musieli uszanować jej immunitet. Notatka do prezesa miejscowego sądu to jedyne, co w tej sytuacji mogli zrobić.
Skandal w sądzie
Sprawą sędzi Małgorzaty zajął się sąd dyscyplinarny. Dziwnie dość: dopiero po roku od zdarzenia w "Stodole" podjął uchwałę o rozpoczęciu postępowania. Czy w tym czasie sędzia była odsunięta od pełnienia obowiązków? Nie. Zdecydowano o jej "zawieszeniu w czynnościach" dopiero we wrześniu 2001 r. Ale na krótko: ledwie na kilka miesięcy. Bo postępowanie dyscyplinarne w jej sprawie toczyło się tak wolno, aż "grzech" sędzi uległ przedawnieniu.
- Ale pierwszy wyrok w jej sprawie był jednoznaczny: "Wydalenie ze służby" - zaznacza Jadwiga Józefiak-Maciesowicz, prezes Sądu Rejonowego w Świnoujściu.
Tyle że został wydany dopiero w kwietniu 2002 r. Dwa miesiące pó?niej druga instancja, do której się odwołała sędzia Małgorzata Ch. - Wyższy Sąd Dyscyplinarny - najpierw uchylił orzeczenie o "wydaleniu ze służby", potem umorzył przeciwko niej postępowanie. Taka była konieczność: nastąpiło przedawnienie karalności sędzi.
- Nigdy prawomocnym orzeczeniem nie została stwierdzona moja wina - zaznacza sędzia Ch.
O sprawie pulchna brunetka rozmawia ze stoickim spokojem, pewna swego. Za biurkiem w pokoju nr 103. Jest przekonana, że nic nie stoi na przeszkodzie, by nadal mogła wydawać wyroki w imieniu Rzeczpospolitej. Najgorsze: ma rację. Środowisko sędziowskie tak zwlekało z jej weryfikacją (ponad 3 lata), aż pozwoliło, by czas zadziałał na jej korzyść: kazał zapomnieć, że sędzię przyłapano na sklepowej kradzieży.
Zgodnie z prawem, Małgorzata Ch. jest czysta niczym łza. Moralność - co w tym przypadku nabiera skandalicznego wymiaru - nie ma tu nic do rzeczy. - Sędzia to osoba publicznego zaufania. Wstyd nam, że wśród nas jest postać, która je zawiodła - mówią pracownicy świnoujskiego sądu. - Ludzie z nas kpią, śmieją się, że pozwalamy na taki skandal. A my... nic nie możemy zrobić.
- Przyzwoitość by nakazywała, żeby przynajmniej z naszego sądu odeszła - dodają, ale "bez nazwisk". Wiedzą bowiem, że sędzia Ch. przystąpiła ostatnio do kontrataku. Na cel, przynajmniej na razie, obrała prezes miejscowego sądu.
- Dostałam pismo ostrzegające, że sędzia Małgorzata Ch. nie ma zamiaru tolerować jakichkolwiek moich publicznych wypowiedzi na jej temat - przyznaje sędzia Jadwiga Józefiak-Maciesowicz. - Sens pisma był jasny: skieruje przeciwko mnie sprawę do sądu.
Sędziowie jej nie chcą
Sędziowie z okręgu szczecińskiego w sprawie sędzi Ch. próbowali skorzystać z jeszcze jednej możliwości. W ub.r. podjęli starania, by została przeniesiona jak najdalej od Świnoujścia. Jako powód podali: "naruszenie powagi stanowiska". Wystąpienie w tej sprawie przesłali do Sądu Apelacyjnego w Poznaniu. Przed kilkoma dniami otrzymali odpowied?: negatywną. Wynika z niej, że nie ma podstaw, by przenieść sędzię Ch. poza teren poznańskiej apelacji. Dlaczego? Bo nie można mówić w jej przypadku o jakimkolwiek naruszeniu powagi stanowiska... skoro nigdy nie została uznana winną kradzieży, skoro postępowanie dyscyplinarne wobec niej zakończyło się umorzeniem. Zatem fakt, że została przyłapana na kradzieży, teraz już też nie ma żadnego znaczenia! Wszystko dlatego, że doszło do przedawnienia.
- Na razie czekam na uzasadnienie orzeczenia z tego postępowania. W zależności od rozwoju sytuacji, podejmę stosowne kroki - zapowiada sędzia Grzegorz Chojnowski, prezes Sądu Okręgowego w Szczecinie.
O jakie kroki chodzi? Prezes Chojnowski nie chce uprzedzać faktów.
Tymczasem po Świnoujściu krąży dowcip-zagadka: "Kiedy sędzia Ch. przestanie sądzić w Świnoujściu? Kiedy "Stodoła" zostanie przeniesiona do Katowic?".
Mówi prof. Andrzej Rzepliński, przedstawiciel Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka:
- Mój komentarz nie jest oparty na lekturze akt sprawy, ale wydaje mi się, że po prostu nie może być inny. Trudno wyobrazić sobie większy skandal, bardziej jeszcze ośmieszający wymiar sprawiedliwości! Mogę porównać to do wpuszczenia lisa do kurnika! Pani sędzia buszowała po sklepie tak, jak jej podopieczni chodzą na "jumę" do sklepów! Co wydaje się szczególnie bolesne, sędziowie z tego samego sądu są teraz narażeni na ośmieszenie! Stało się tak w wyniku karygodnej opieszałości sędziów z Sądu Dyscyplinarnego! Jestem pewien, że można i powinno się w stosunku do nich wszcząć postępowanie dyscyplinarne, aby wyjaśnić, jak mogli dopuścić do tak żenującej sytuacji! |
|
19 luty 2003
|
|
Wojciech Tołyż http://www.se.com.pl/iso/
|
|
|
|
Nieznane w Polsce sondaże dotyczące Iraku...
czerwiec 17, 2004
statystyk
|
Złodzieje naszych pieniedzy nie?le się bawią
styczeń 17, 2007
przepisał Artur Łoboda
|
Globalne Inwestycje i Cele Chin
lipiec 8, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
|
"Bagno" "trzęsawisko" określają sytuację naje?d?ców
październik 4, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Kolejna ofiara "wolności słowa"
sierpień 8, 2006
(bibula.com/Wyroi)
|
"Strzeżcie mnie od przyjaciół, od wrogów obronię się sam"
maj 12, 2005
Marek L.
|
Czy Amerykanie sami sobie zadali klęskę?
marzec 28, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Three Zoological Allegpries of Philo’s of Alexandria “Allegories of (Hebrew) Law”
czerwiec 6, 2005
Marek Głogoczowski
|
Fetysz niepodległości
luty 12, 2003
Leszek Skonka
|
Wiadomość grubymi nićmi szyta
kwiecień 27, 2003
|
Mundial i cykliści
czerwiec 15, 2006
StefanDetko
|
Jak wymawiać polskie słowo *Śahd?ahanpur*?
maj 25, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Czy to początek opamiętania?
czerwiec 2, 2005
Artur Łoboda
|
A może nie warto zaglądać na ten Portal?
marzec 1, 2007
Artur Łoboda
|
Czy posty powinny być podpisywane imieniem i nazwiskiem?
kwiecień 14, 2005
anonim
|
Kryzys polski 1981 - 1982
czerwiec 2, 2002
Jerzy Holzer
|
A Chronology of the Zionist Master Plan
for World Domination
styczeń 9, 2007
przysłał ICP
|
Polacy znów oskarżeni o zbrodnie i pogromy
październik 30, 2004
Dr Stefan Pagowski
|
Jacek Kaczmarski otrzymał fortepian
lipiec 10, 2002
PAP
|
Jest szansa dla Polski. Nawet użyteczni durnie zaczynają myśleć
wrzesień 9, 2008
|
więcej -> |
|