|
Sukces
|
|
Przed roboczą wizytą w USA dwór prezydenta Kwaśniewskiego, no i oczywiście sam prezydent, zapewniali buńczucznie, że jadą do Ameryki, ponieważ sprawy w Polsce na tyle dojrzały, że należy je bezzwłocznie w Waszyngtonie przedstawić. Odgrażali się, że twardo i konkretnie powiedzą Bushowi, co nas boli i jakie są oczekiwania Polski względem Ameryki. Ponoć dzień 27.01.2004 był wymarzony na taką odważną, szczerą i braterską w każdym calu i centymetrze rozmowę. Prezydent Kwaśniewski nie ukrywał, a wręcz z dumą podkreślał, że cyt: „Stosunki z USA są tak dobre, że lepsze być nie mogą. Po takim oświadczeniu umiłowanego przywódcy Narodu polskiego łzy szczęścia i wzruszenia napłynęły nam do oczu, uśmiech radości rozpromienił nasze lica, a z gardeł spontanicznie wyrwała się prosta jak nasza emigracja pieśń „To jest Ameryka, to słynne USA, to jest kochany kraj, na ziemi raj. Mając tak idealne stosunki z Wujem Samem, byliśmy święcie przekonani, że robocza wizyta Kwaśniewskiego musi zakończyć się orgazmem (używając języka dyplomacji), pełną satysfakcją i całkowitym sukcesem. Cieniem na nasze znakomite samopoczucie położyła się nieco informacja, iż w organizacji roboczego szczytowania Kwaśniewskiego z Bushem maczała swoje paluchy najzabawniejsza pałacowa blondynka Siwiec. Należy on niestety, z grubsza rzecz biorąc, do tych farciarzy, których nie wolno wysłać nawet po pół litra, bo na bank zgubi pieniądze albo zbije flaszkę, a co dopiero wysyłać go do Ameryki, by organizował szczyt!? Ale prawdę mówiąc, tylko przez moment przejmowaliśmy się tym zabawnie nadętym, nic nie znaczącym prezydenckim pajacem.
Im było bliżej spotkania, tym w mediach podniecenie większe. Wreszcie nadszedł dzień przez Naród tak oczekiwany!
Dwie godziny roboczej wizyty, po których świat nie miał być już taki sam!
Może z tym światem trochę przenawoziliśmy, ale Polska zmienić się miała nie do poznania. Miało odmienić się oblicze ziemi, tej ziemi.
Wróć!
To ostatnie akurat już przerobiliśmy, już się oblicze odmieniło i jak na taki niezbyt duży kraj, ten jeden raz nam wystarczy.
W końcu zasiedli dwaj mężowie, by porozmawiać.
Kwaśniewski z mety poinformował Busha, czego Polacy, wierni przyjaciele, posłuszni agresorzy i lojalni okupanci chcą od Ameryki: 1. zniesienia wiz, 2. irackich kontraktów, 3. offsetu, 4. sprzętu wojskowego. Bush słuchał i uśmiechał się, po czym jak na Wielkiego Pana przystało załatwił nasze postulaty od ręki.
I tak:
1. jeżeli chodzi o upokarzające Polaków wizy, to w najbliższych latach zawiąże się zespół mieszany (ma się rozumieć amerykańsko-polski), który natychmiast wytyczy mapę wizową, zaznaczy szlak promesowy i wybuduje promenadę konsularną.
2. kontrakty na odbudowę Iraku przez Polaków tym zajmie się speckomisja mieszana (ma się rozumieć...), która opracuje, w miarę możliwości, mapę kontraktową, doprecyzuje ścieżkę szybkiego dostępu i skonstruuje plan perspektyw na przyszłość.
3. w sprawie offsetu w ogóle nie ma o czym gadać, gdyż praktycznie od dwóch lat intensywnie pracuje zespół mieszany (ma się rozumieć...), który już kończy opracowanie offsetowej mapy sztabowej, wyznacza drogi bezkolizyjnego dostępu do nowin technologicznych oraz tworzy trakty długofalowych inwestycji.
I wreszcie 4. no, tu jest pełen sukces. Nie trzeba żadnych map, gdyż mamy zagwarantowaną po Anglikach większą ilość lotniczego złomu.
PS Ale co tam udane biznesy, co tam dyplomatyczne sukcesy... Najważniejsze, że Amerykanie nas i naszego prezydenta tak szanują!
www.kabaret-klika.prv.pl |
|
6 luty 2004
|
|
SOBCZAK i SZPAK
|
|
|
|
Odwrócone role
czerwiec 11, 2008
Artur Łoboda
|
Problem uregulowania kwestii wizowych między Polską a USA -rozwiązania stosowane wobec obywateli USA przez inne kraje
marzec 26, 2008
tłumacz
|
Szowiniści przeciw UE
marzec 25, 2004
PAP
|
Amerykańskie opinie o Czesławie Miłoszu
sierpień 20, 2008
Zygmunt Jan Prusiński
|
WOBEC CZASU IDZIEMY Z MGَ BEZ SUKCESU.
listopad 22, 2008
Zygmunt Jan Prusiński
|
"Chrześcijańska" etyka złodziejska
grudzień 29, 2008
onet
|
„Islamo-faszym” czy „energo-faszyzm?”
styczeń 17, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Manipulating the herd
lipiec 13, 2005
D.I.
|
Kraków w Madrycie
styczeń 27, 2004
www.krakow.pl
|
Analny śpiewak
listopad 14, 2004
Mirosław Naleziński
|
Czy jest sens mieszać się w nie swoje sprawy i na jakie profity z wojny liczy Polska?
sierpień 12, 2008
Gregory Akko
|
Plac i słońce
styczeń 14, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Irak
czerwiec 8, 2003
przesłala Elżbieta
|
Ubeckie podchody
grudzień 4, 2003
Andrzej Kumor
|
Nie dla "tarczy antyrakietowej" w Polsce - Ogólnokrajowa demonstracja antywojenna
marzec 1, 2007
J. Duranowski
|
Dzwony biją nie dla Polaków!
marzec 15, 2007
ZYGMUNT JAN PRUSIŃSKI
|
Komu nie wolno latać
maj 1, 2003
prof. Iwo Cyprian Pogonowski
|
Autograf szczęśliwej Motylii
październik 31, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Hipokryzja obrońców życia i praw człowieka
styczeń 6, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Cenzorzy z Mysiej
sierpień 28, 2007
Marek Olżyński
|
więcej -> |
|