|
Samobójczy atak bombowy podczas biegu maratońskiego
|
|
W dziale sportowym portalu Onet czytamy (7 kwietnia 2008) kolejno o krytykowanym Hamiltonie, o wielkiej charyzmie Kubicy, o trenerze bijącym swego piłkarza podczas przerwy meczu, o "Kickerze" oceniającym Polaków, o rezygnacji Michalczewskiego z ringu, o dobrze zarabiającej Radwańskiej. Czyli sport wraz z przyległościami. Na siódmym miejscu jednak coś dramatycznego - "Dramat piłkarza Ruchu", w którym napisano o czyimś zapaleniu prostaty i o "wyra?nie wstrząśniętym trenerze" z tego powodu. Kiedy już myślimy, że przeczytaliśmy wszystkie (w tym najsmutniejsze) wieści ze świata sportu, na sam koniec lektury mamy zaskakujący tytuł - "Samobójczy atak bombowy podczas biegu maratońskiego". I co jest grane (że też słownictwem sportowym zapytam)? Po zapaleniu narządu mamy (w dziale sportowym?!) zapalenie ładunków wybuchowych? I tego opisu nie zamieszczono w serwisie głównym tylko dlatego, że masakra dotknęła sportowców i kibiców?
A cóż dokładnie się wydarzyło? Otóż - samobójczy atak bombowy podczas biegu maratońskiego w Weliwerija w Sri Lance (5 kwietnia 2008) uśmiercił 14 osób. Wśród ofiar znale?li się minister tego kraju (o jeszcze niespolszczonej nazwie*), także były olimpijczyk Kuruppe Karunaratne oraz trener kadry.
Krótko i zwię?le. I przez to bardziej szokująco... O zarobkach i wynikach sportowych pisują więcej, a tu kilkanaście śmiertelnych ofiar i dwa zdania. A cóż to ma wspólnego ze sportem? Gdyby wybuch był na bazarze, w kinie, na statku, pod wodą, na stacji kosmicznej to wieść o tym ukazałaby się w „normalnym miejscu”, ale skoro tragedia wydarzyła się podczas zawodów, no to dano ją w dziale... sportowym?! A przecież nie każdy zagląda do sportowego kącika...
Jeśli (nie kraczmy!) podczas igrzysk olimpijskich w Pekinie dojdzie do straszliwego nieszczęścia, to dział sportowy będzie pękał w szwach od doniesień...
Wracając do tematu - iluż Polaków nie dowiedziało się o opisanej tragedii tylko dlatego, że koszmar opisano w dziale sportowym? I na ile to wydarzenie może być kasandryczną wizją dalszego (sportowego) ciągu?
PS Są trudności i niekonsekwencje z zaszufladkowaniem wydarzeń wszelakich. Tamże czytamy - "Taniec z gwiazdami: Pudzian najlepszy, Socha już nie tańczy". Mogłoby to również być w sporcie z powodu sympatycznego gwiazdora parkietu a siłacza, jednak dano w dziale „Kultura”. O, tu jakby wyższa kultura (lokowania wiadomości)...
* Sri Lanka (Demokratyczna Socjalistyczna Republika Sri Lanka) - państwo o dziwnej (a dla Polaka nawet niestosownej) nazwie, leżące na wyspie Cejlon (i w ten sposób nazywane do 1972; jednak nie Ceylon). Kartografowie całego świata nie wykazują właściwego podejścia do państw zmieniających swe nazwy i po prostu przepisują je przy niewielkich modyfikacjach niezbędnych z powodu posiadania danego alfabetu.
Jeśli Hong Kong spolszczyliśmy jako Hongkong, to Sri Lanka powinna mieć postać Srilanka, jednak wydaje się, że Lanka (ewentualnie Lankia) byłaby najodpowiedniejszą nazwą w naszym języku, zwłaszcza że funkcjonują wyrazy Lankijczyk, Lankijka, lankijski. Tamże żyją m.in. słonie, ale to nie oznacza, że gdyby zmieniono ich nazwę (podczas socjalistycznej tamtejszej euforii) na sri elephant, to powinniśmy iść za głosem nierozsądku zmieniając nazwę na sri elefant albo na srysłoń...
Co ciekawe, w ramach socjalistycznych przeobrażeń (skąd my to znamy?) stolicę przeniesiono z Kolombo (jednak nie Colombo) do miasta... Sri D?ajawardanapura Kotte (ang. Sri Jayawardenepura Kotte). Ciekawe, czy nasi nauczyciele i uczniowie potrafią napisać poprawnie tę nazwę? Przy okazji - angielskie w wymawiane jest przez nas jako u (ł) i odwrotnie - zapisywane przez nas w, w angielskim ma postać v, a w omawianym przypadku w obu językach jest... w. W stosunku do nazwy stolicy Lanki (Lankii, jeśli jednak Lankia) ludzkość okazała się bardziej praktyczna i stosuje formę Kotte (proponowane spolszczenie - Kotta). Skoro mamy dobry przykład ze stolicą, dlaczegóż nie pomyśleć o nazwie państwa likwidując owo śmiesznawe Sri? Być może, że po upadku socjalizmu, państwo Lanka (Lankia) zmieni kolejny raz nazwę? I niniejsza propozycja będzie nieaktualna? No, chyba że tamtejszy rząd ponownie wykaże się nazewniczą niefrasobliwością i wymyśli nazwę sprawiającą kłopoty światu, Polakom a w szczególności... autorowi niniejszego wywodu.
Na koniec zadam prowokacyjne pytanie - czy Niemcy (o ichniej nieoficjalnej nazwie państwa - Deutchland) nie zasugerują nam zmian w kierunku Dojczland(ia)? A dla mieszkańców - jeden Dojcz, dwaj Dojcze a. Dojczowie, pięciu Dojczów, pani Dojczka albo o dłuższych i mniej praktycznych nazwach - jeden Dojczland a. Dojczlandczyk, dwaj Dojczlandzi a. Dojczlandowie a. Dojczlandczycy, pięciu Dojczlandów a. Dojczlandczyków, pani Dojczlandka? |
|
13 kwiecień 2008
|
|
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
|
|
|
UE utrze nosa Kaczyńskiemu?
październik 25, 2005
nbnm
|
60 rocznica bitwy o Monte Casino
maj 18, 2004
Artur Łoboda
|
Nie dla "tarczy antyrakietowej" w Polsce - Ogólnokrajowa demonstracja antywojenna
marzec 1, 2007
J. Duranowski
|
Unia Eurosowiecka
maj 14, 2005
przesłał prof. Iwo Cyprian Pogonowski
|
prezydent nie zmienia opinii o Huszczy
styczeń 7, 2004
|
Spotkanie NSZ-owca z Żydem w "pałacu cudów"
październik 30, 2003
|
UE w Wąchocku
grudzień 27, 2003
przesłała Elżbieta
|
Polski sen Prezydenta Rosji, Władimira P.
styczeń 4, 2007
W.P.
|
Gruzja przestrogą dla Polaków w sprawie Tarczy
sierpień 13, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Komu przeszkadza nagrywanie rozpraw sądowych?
styczeń 18, 2008
www.aferyprawa.com
|
Czy to jest służba Narodowi?
lipiec 18, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Głupota czy agentura
marzec 28, 2007
Artur Łoboda
|
Przepychanki wokół mediów
luty 13, 2003
Artur Łoboda
|
Alei/Alej
czerwiec 11, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Urodziny generała Hallera
sierpień 11, 2003
Marcin Austyn
|
Głupcy, kiedy ich bieda dosięgnie, w przeciwieństwa uciekają
czerwiec 16, 2003
Artur Łoboda
|
Lekcja z przeszłości
styczeń 3, 2003
zaprasza.net
|
Ekonomiczny apartheid
grudzień 18, 2002
Tygodnik "Forum" / Die Welt - 2002.11.28
|
Nie będzie biura eurosceptyków na Śląsku
sierpień 8, 2002
PAP
|
Kultowy ubaw po pachy
lipiec 9, 2008
Marek Jastrząb
|
więcej -> |
|