ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Izrael w chaosie: ogłoszono całkowitą ewakuację, ponieważ ciężkie rakiety Iranu spadły na Tel Awi... 
 
Izraelscy żołnierze zamordowali 15 sanitariuszy i ratowników ze Strefy Gazy i zakopali w nieoznaczonym masowym grobie 
 
Patriotyzm 
Piosenka Lecha Makowieckiego 
Odważni eksperci z USA, Rosji i Czech mówią prawdę o szczepieniach  
 
Jesteśmy okłamywani i zmuszani do działań mogących pogarszać zdrowie 
Dr Zbigniew Martyka, kierownik oddziału zakaźnego w Dąbrowie Górniczej napisał dwa tygodnie temu wpis, w którym ocenił, że "jesteśmy okłamywani i zmuszani do działań mogących pogarszać nasz stan zdrowia" pod pretekstem koronawirusa. Wówczas wprowadzano nowe restrykcje i podział na powiaty "żółte" oraz "czerwone". 
Wezwanie do przebudzenia 
Film opisujący mechanizmy ekonomicznej władzy nad światem 
Przemówienie Ławrowa na posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa ONZ wrzesień 2026 
 
Dr Roger Hodkinson, - Pandemia to oszustwo 
Dr Roger Hodkinson - lekarz patolog (wirusolog), Cambridge University, były przewodniczący sekcji patologii stowarzyszenia lekarzy, były wykładowca na wydziale medycznym, wykładowca akademicki, egzaminator w Royal Colledge physicians w Północnej Karolinie, Prezes firmy biotechnologicznej sprzedającej testy na COVID19.
Pandemia to oszustwo.
Maseczki nieskuteczne.
Lockdown nie ma naukowego uzasadnienia.
Pozytywny wynik PCR nie potwierdza infekcji klinicznej.
Polityka udaje medycynę.  
Wszystko pod kontrolą 
Od zawsze służby specjalne kontrolowały rzekome niezaplanowane spotkania oficjeli z obywatelami.
Przykład podstawionego Putina - jako przypadkowego przechodnia.
 
Cała prawda o ataku z 11 września 
Jeden z filmów usułujących przedstawić prawdę i ataku z 11 września 2001 roku 
Drugi List otwarty prof. Ryszarda Rutkowskiego 
Panie Ministrze, Szanowni Państwo to prawda "że Internet przyjmuje wszystko", ale na szczęście pozwala też przełamywać rządową cenzurę i autocenzurę polskich naukowców i lekarzy, którzy swoim milczeniem autoryzowali i dalej autoryzują wielokrotnie bezzasadne działania rządu (np. w sprawie przymusowego noszenia maseczek). Dzisiaj bowiem w Holandii, Czechach, Szwecji, na Białorusi miliony ludzi chodzą bez maseczek na twarzy, nie chorują i nie umierają. W Polsce zaś, wbrew opiniom naukowców z Australii, czy USA miliony rodaków, w tym młodzież licealna, studenci i schorowani seniorzy muszą narażać swoje zdrowie nosząc "cudowne" bawełniane maseczki i/lub przyłbice 
"Norymberga 2" w Sejmie RP 
 
Nazwisko Horban na mapie świata 
 
Nie dajmy się lobbystom energetyki jądrowej! Wywiad z prof. Mirosławem 
Energetyka jądrowa jest przeżytkiem - nadzieje na tanią energię dawała w latach 60. ubiegłego stulecia, czyli przed pół wiekiem. Okazało się natomiast, że jest kosztowna, niebezpieczna, i nie wiadomo, jak poradzić sobie np. z jej odpadami. Istnieje jednak silne lobby łapówkarskie, które wciska energię jądrową do krajów słabych politycznie i gospodarczo. Nie możemy się mu poddać. 
Jak ludzie "umierają" w "szpitalach kowidowych" 
Tak wygląda koronawirus Covid 19 w szpitalach zachodniej Polski 
Rozmowa Adnieszki Wolskiej z Sucharitem Bhakdi 
 
Tego preparatu nie można nazywać szczepionką. Nazywam to konstruktem mRNA, rekombinowanym RNA, preparatem, który jest dziełem inżynierii genetycznej.  
Prof. zw. dr hab. Roman Zieliński “O szczepionce genetycznej Pfizera i testach PCR” 
Prawda o włoskiej "epidemii" - rozmowa z biologiem Elżbietą Wierzchows 
Program "niezaleznatelewizja" 
Hiszpański rząd przyznał się do powietrznego spryskiwania całej ludności chemikaliami 
Podczas strategicznie zaplanowanego „stanu wyjątkowego” covid-19, Organizacja Narodów Zjednoczonych (ONZ) upoważniła hiszpański rząd do rozpylania z nieba śmiertelnych smug chemicznych . 16 kwietnia 2020 r. hiszpański rząd po cichu przyznał, że upoważnił wojsko do rozpylania biocydów na całą populację.  
Powstało Polskie Stowarzyszenie niezależnych lekarzy i naukowców 

 
więcej ->

 
 

Greenspan


W powszechnej opinii to właśnie Greenspanowi, jako architektowi polityki monetarnej w okresie bezprecedensowej koniunktury w Stanach Zjednoczonych, przypisuje się sukcesy gospodarcze Ameryki. Traktuje się go jak skrzyżowanie gwiazdy filmowej i mitycznego bohatera. Ścigany przez kamery zawsze wygląda tak samo. Ta sama teczka wypchana papierami, ta sama zatroskana twarz. Odrobinę tajemniczy, rzadko zrozumiały, zawsze wiarygodny. Fascynacja Greenspanem stała się jednym ze sposobów, w jakich Ameryka wyraża wiarę we własne siły. Sam mistrz jest znacznie skromniejszy i z pokorą przyznaje, że ?ródła prosperity i dla niego pozostają po trosze zagadką.


System Rezerwy Federalnej (w skrócie Fed), któremu silną ręką Greenspan przewodzi od 1987 r., jest bankiem centralnym Ameryki, powołanym do życia decyzją Kongresu w 1913 r. Jest to niezależne ciało sprawujące kontrolę nad polityką monetarną kraju. Rada Gubernatorów Systemu Rezerwy Federalnej składa się z siedmiu członków mianowanych przez prezydenta USA i zatwierdzanych przez Senat na 14 lat. Tak długa kadencja ma chronić Fed od nacisków politycznych. Ponadto, aby odpolitycznić bank centralny, a przynajmniej uniemożliwić jednemu prezydentowi obsadzenie banku swoimi lud?mi na wiele lat, kadencje gubernatorów nie wygasają w tym samym czasie. Przewodniczący Rady otrzymuje z rąk prezydenta nominację na 4 lata. W przypadku Greenspana przydarzyło się to już czterokrotnie, choć obecny lokator Białego Domu pochodzi z innej partii niż jego dwaj poprzednicy.

Podstawowe narzędzie w dyspozycji banku centralnego to stopa dyskontowa, za pomocą której Fed pośrednio kontroluje podaż pieniądza i cenę kredytu, a więc procenty, które Amerykanie płacą za pożyczki. To zaś ma potencjalnie ogromny wymiar polityczny. Były prezydent George Bush uważa, że Greenspan kosztował go zwycięstwo w wyborach 1992 r. W wywiadzie telewizyjnym parę lat temu Bush powiedział: „Myślę że gdyby stopy procentowe obniżono bardziej zdecydowanie, byłbym wybrany ponownie na prezydenta”. I dodał z goryczą: „Mianowałem go, a on mnie rozczarował”.

Zdrowe bezrobocie, chora inflacja

W myśl przyjętego przez Kongres Stanów Zjednoczonych w 1977 r. dodatku do ustawy o banku centralnym dwa podstawowe cele polityki monetarnej to pobudzanie produkcji i zatrudnienia oraz wspieranie stabilności cen, czyli trzymanie w ryzach inflacji. Ponieważ cele te stają często w konflikcie ze sobą, w praktyce polityka banku centralnego jest wypadkową priorytetów Fed. Dla Greenspana wrogiem publicznym numer 1 jest inflacja. Stabilne ceny w praktyce oznaczają inflację poniżej 3 proc. Greenspan jest bardziej ambitny. Dla niego stabilne ceny to inflacja w granicach 2 proc., a nawet mniej. Aby nie dopuścić do nadmiernej inflacji lub aby ją okiełznać, bank centralny jest skłonny przyhamować wzrost gospodarczy i tolerować wyższe bezrobocie.

Greenspan, jak większość amerykańskich ekonomistów, jest wyznawcą teorii, że istnieje zdrowa stopa bezrobocia, poniżej której gospodarka nie jest w stanie uchronić się od silnych presji inflacyjnych. Nikt nie wie, jaka jest optymalna stopa bezrobocia; przez wiele lat uważano, że gdy spada ono poniżej 5,5–6 proc., oznacza to przegrzanie gospodarki, które nieuchronnie wzmaga inflację. Amerykańska zagadka ostatnich lat polega po części na tym, że niskiemu bezrobociu towarzyszy niska inflacja. Greenspan zapędził setki ekonomistów i statystyków w Fed do poszukiwania odpowiedzi na pytanie, jak to jest możliwe. W pełni przekonywającego wytłumaczenia na razie nie znaleziono. Jedna z teorii, którą zdaje się promować nieśmiało i jak zwykle bardzo ostrożnie Alan Greenspan, mówi, że radykalny postęp w technologii zmienił reguły gry i doprowadził do takiego wzrostu wydajności pracy, że wysokie tempo rozwoju gospodarki stało się możliwe bez ostrej presji na ceny. Jednocześnie dostrzega on pewne naturalne bariery dla wzrostu wydajności.


Senator Moynihan (którego miejsce w styczniu zajmie Hillary Clinton) kilka lat temu w artykule w „Washington Post” pisał, że istnieją sektory, gdzie wydajność pracy albo nie rośnie, albo rośnie powoli, takie jak policja, poczta, służby oczyszczania miasta czy kultura i sztuka, i że z tego właśnie powodu grawitują one w kierunku sektora publicznego. Greenspan z uznaniem komentował ten artykuł, w którym ku jego uciesze Moynihan posłużył się kwartetem skrzypcowym Mozarta jako przykładem dziedziny, w której trudno o wzrost wydajności. W 1793 r. kwartet ten wymagał czterech skrzypków, czterech instrumentów i około 35 minut, i 200 lat pó?niej nic się w tej materii nie zmieniło.

Ponieważ główny wróg Greenspana to inflacja, za swego najważniejszego sojusznika szef Fed uważa wstrzemię?liwą politykę fiskalną rządu i Kongresu. Toteż gdy w styczniu 2000 r. Bill Clinton przedłużył jego kadencję na następne cztery lata, szef Fed nie skąpił prezydentowi komplementów za jego starania, aby przeznaczyć nadwyżki budżetu na spłaty długu federalnego.

Ezopowa mowa

Gdy Greenspan ma coś powiedzieć, stacje telewizyjne przerywają swe programy. Kilka jego słów może spowodować nerwową reakcję światowych giełd. Stąd paranoiczna niemal ostrożność i enigmatyczny język.

Gdy Greenspan mówi, Ameryka zamienia się w słuch. Tyle że często nie rozumie, co szef Fed chciał powiedzieć. Jego wypowiedzi są zwykle tak skonstruowane, że można je interpretować na rozmaite sposoby. Kilka lat temu, przy okazji konferencji bankowców, odpowiadał na pytania dziennikarzy, czego zwykle starannie unika. Następnego dnia „New York Times” dał swej relacji tytuł: „Greenspan widzi możliwość recesji”. „Washington Post” natomiast odebrał zakamuflowaną wypowied? przewodniczącego całkiem inaczej: „Recesja mało prawdopodobna – konkluduje Greenspan”. Dwa tygodnie pó?niej Greenspan przemawiał w Klubie Ekonomicznym Nowego Jorku. „Greenspan wątpi w obniżkę stóp procentowych” – doniósł „New York Times”. „Greenspan daje do zrozumienia, że bank centralny może obniżyć stopę procentową” – relacjonował „Washington Post”.

W 1997 r. Greenspan poślubił Andreę Mitchell, znaną dziennikarkę stacji telewizyjnej ABC, z którą mieszkał od dwunastu lat. Przyznał pó?niej jednemu z przyjaciół, że oświadczył się poprzednio dwukrotnie, ale Andrea najwyra?niej nie zrozumiała, o co mu chodziło.

Solidny saksofonista, świetny buchalter

Gdy w 1987 r. Ronald Reagan dopadł 61-letniego wówczas Greenspana telefonicznie w gabinecie ortopedy i powiedział: Alan, chcę abyś został moim przewodniczącym Rady Rezerwy Federalnej, Greenspan był postacią dobrze znaną zarówno w kręgach prywatnego biznesu jak i wśród elit politycznych. Solidny republikanin, ceniony za grę zespołową.



Przypomina odrobinę Woody Allena, nie tylko dlatego, że pasjonuje się jazzem. We wczesnej młodości pragnął być zawodowym muzykiem, studiował w słynnej Julliard School w Nowym Jorku, przez rok grał w zespole jazzowym. Uchodził za dobrego saksofonistę i klarnecistę, a przy okazji pomagał kolegom w wypełnianiu zeznań podatkowych. Managerem zespołu był pó?niejszy partner Richarda Nixona w firmie prawniczej. Tą drogą wiele lat pó?niej, po studiach ekonomicznych i karierze konsultanta, oferującego dużym firmom i instytucjom finansowym badania i prognozy, Greenspan trafił do kampanii prezydenckiej Nixona, który w 1974 r. mianował go szefem Rady Doradców Ekonomicznych Prezydenta USA. W wyniku Watergate Nixon podał się do dymisji na dwa tygodnie przed zatwierdzeniem nominacji Greenspana. Gerald Ford podtrzymał ofertę i w ten sposób 26 lat temu Alan Greenspan trafił do rządu. Po zwycięstwie Cartera wrócił do swej firmy konsultingowej w Nowym Jorku. Po wyborze Reagana został przewodniczącym Komisji Reformy Systemu Ubezpieczeń Społecznych, a wreszcie szefem banku centralnego.

W listopadzie 2000 r. w Stanach ukazała się książka Boba Woodwarda pod tytułem „Maestro – Fed Greenspana i amerykański boom”. W epilogu autor pisze, że 13-letnia kadencja Greenspana to podręcznikowy przykład konsolidacji władzy w instytucji, gdzie teoretycznie każdy ma równy głos. A jednak nikt w Rezerwie Federalnej nie kwestionował pozycji przewodniczącego Rady. Również poza bankiem nikomu nie starczyło odwagi, aby go krytykować. Zarówno George W. Bush jak i Al Gore dawali do zrozumienia w trakcie kampanii, że jeśli o nich chodzi, Greenspan nie powinien się obawiać utraty posady, gdy w 2004 r. dobiegnie końca obecna kadencja. Dotychczasowy sukces gospodarki amerykańskiej osłania go nie tylko przed krytyką, ale także przed oczywistym pytaniem: kto pana wybrał?

Greenspan zdaje się być wyczulony na potrzebę zmiany wizerunku banku centralnego, który w powszechnej świadomości kojarzy się z sekretnymi operacjami i decyzjami podejmowanymi za zamkniętymi drzwiami. Często mówi o tym, że bank centralny powinien być równie przejrzysty jak każda agencja rządowa. „Jest nie do akceptowania w demokratycznym społeczeństwie, aby grupa osób nie pochodzących z wyboru była wyposażona w ogromne uprawnienia nie będąc w pełni otwarta na publiczny ogląd i odpowiedzialność”. Prezydent Ford, który zaprzyja?nił się z Greenspanem, twierdzi, że społeczna wrażliwość szefa Fed ma swe korzenie w dawnych podróżach po kraju z zespołem jazzowym, kiedy to młody saksofonista nauczył się rozumieć ludzkie nastroje.

Szef Fed uchodzi za świetnego polityka i mistrza misternej manipulacji. Jego ogromnym talentem jest sztuka słuchania. Znany jest z gotowości do spotkań, zwłaszcza w cztery oczy, z członkami Kongresu. Spotkania te budują mu kapitał dobrej woli, a także pozwalają, niczym oficerowi wywiadu, zbierać informacje, które dają mu świetne wyczucie kierunku wiatrów politycznych.

Irracjonalna wybujałość

Ojciec Greenspana był brokerem giełdowym. Jego wieloletni partner Wiliam Townsend, z którym w wieku 27 lat założył i prowadził przez 20 lat ekonomiczną firmę konsultingową w Nowym Jorku, również rekrutował się z giełdy. Sam Greenspan parę miesięcy po nominacji przez Reagana na szefa Fed doświadczył wstrząsu na giełdzie, kiedy to 19 pa?dziernika 1987 r. Dow Jones stracił ponad 20 proc. Blisko bilion dolarów wyparowało w ciągu jednego dnia. Szaleńczy, jego zdaniem, wzrost notowań na nowojorskiej giełdzie w latach 90. mocno go niepokoił. Zwykle niesłychanie powściągliwy w słowach, w grudniu 1996 r. szef banku centralnego postanowił dać rynkom finansowym subtelnie do zrozumienia, co sądzi o tym, co się dzieje. W publicznym wystąpieniu, w trakcie długiego wywodu na temat historii cen, wtrącił pytanie, czy aby notowania na giełdzie nie stały się „irracjonalnie wybujałe”?



Gdy skończył przemówienie, giełda w Tokio, która była jeszcze otwarta, zareagowała natychmiastowym spadkiem notowań. Następnego dnia w ciągu pierwszych trzydziestu minut po otwarciu giełdy nowojorskiej Dow Jones stracił 145 punktów. Zanim dzień dobiegł końca, rynek odrobił część strat. W następnych latach rynki zignorowały przestrogę szefa Fed. Ale termin „irracjonalna wybujałość” w odniesieniu do euforii giełdowej wszedł do powszechnego leksykonu. W tym roku, pierwszym od 10 lat, kiedy giełda zapewne skończy rok niżej niż go rozpoczęła, słowa Greenspana znów są często cytowane.

Wirtuoz czy szczęściarz?

W połowie ubiegłego roku, kiedy bezrobocie spadło do poziomu 4,2 proc., a stopa inflacji przekroczyła 2 proc., Greenspan postanowił nie zwlekać i podniósł cenę kredytu, aby przyhamować tempo wzrostu gospodarczego i zdusić w zalążku potencjalną presję inflacyjną. Rozpoczętą wówczas falę podwyżek stóp procentowych zastopował dopiero latem tego roku, kiedy gospodarka zaczęła po raz pierwszy od wielu lat wykazywać oznaki zmęczenia.

Ryzyko tego zabiegu polega na tym, że łatwo przedobrzyć i zepchnąć gospodarkę w recesję. Ponieważ skutki dzisiejszej decyzji dają o sobie znać ze sporym opó?nieniem, rzadko kiedy trafia się zegarmistrzowska precyzja i często po fakcie okazuje się, że w wyniku zbyt silnego hamowania pojazd stoczył się do rowu. Taka jest natura cyklu koniunkturalnego, na który nie znaleziono lekarstwa, choć doświadczenia ostatnich 8 lat w Ameryce sprawiły, że niektórzy poczęli kwestionować jej nieuchronność. Dopiero wydarzenia jesieni tego roku, a zwłaszcza gwałtowny spadek notowań akcji wielu firm, w tym technologicznych potentatów, podziałał jak sole trze?wiące i przypominał tym, którzy o tym zapomnieli, że to, co idzie w górę, zazwyczaj potem spada w dół i giełda nie jest w tej materii wyjątkiem.

Greenspan nie zdecydował się jednak na obniżkę ceny kredytu, choć rozlegają się głosy do tego nawołujące. Może się okazać, że gdy to uczyni, będzie odrobinę za pó?no. Gdyby się tak stało, mit wirtuoza zapewne pryśnie. Gdy skończy się prosperity, Ameryka będzie szukać odpowiedzi na pytanie, dlaczego tak się stało i czy było to nieuchronne. Niezależnie od tego, kto wprowadzi się w styczniu do Białego Domu, miliony będą szukać odpowiedzi u Greenspana.

Szef banku centralnego jest rzadko ulubieńcem szerokiej publiczności. Greenspanowi to się przydarzyło. Czas pokaże na jak długo.

maj 2002

16 styczeń 2003

ANDRZEJ LUBOWSKI 

  

Archiwum

"Ubaw terrorystyczny" w Londynie: USrael bombarduje Europę by ją sobie podporządkować?
lipiec 8, 2005
Marek Głogoczowski
Stan Tymiński
Przepis na nową Polskę

kwiecień 8, 2004
Stan Tymiński
Majstrowali i wymajstrowali. Dług publiczny 03 wzrośnie przynajmniej do 51-52 proc. PKB
luty 8, 2003
PAP
Czeski błąd, czeski film oraz czeska nazwa państwa
październik 26, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
Wiadomość która szybko zniknęła z czołówek...
październik 14, 2003
tylko kopista...
Szczyt bezczelności
listopad 11, 2003
Fundamentalne prawa narodu
czerwiec 3, 2007
przesłała Elzbieta
Zła wola uwola
lipiec 18, 2006
Jeremi Jedlicz
Wywiad z US(Army)rakiem i wynikająca zen nauka (dla koscioła)
lipiec 24, 2004
Marek Głogoczowski
Dwie rocznice
maj 19, 2007
Wieslaw Kwasniewski
STOEN jeszcze raz
grudzień 26, 2002
Artur Łoboda
Bardzo trudne tematy
Rzekomy wywiad Gieremka z 1981roku

grudzień 5, 2002
POLSKA AGENCJA TELEGRAFICZNA/PAT/ 42, Emper's Gate, SW.7. 48/54
październik 2, 2006
Bogdan ps.Trzy Radla A.K. Lat 17
Obrona Izraela przed raportem komisji Baker’a
grudzień 8, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Wyjście awaryjne
październik 10, 2003
Kazimierz Poznański
Nasze gniazdo
październik 30, 2005
Artur Łoboda
Review of I Saw Poland Betrayed, by Arthur Bliss Lane (1948).
lipiec 13, 2006
przysłał prof. I.C. Pogonowski
Jakie przesłanki takie wnioski
listopad 1, 2007
Artur Łoboda
Katalog wartości homo sapiens + agent 007 melduje
listopad 27, 2006
Marek Głogoczowski
Tak się robi ze społeczeństwa pachołków
maj 6, 2003
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media