ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

GLOBALIZM - Prawdziwa historia 
Jak amerykański historyk Prof. Carroll Quigley odkrył tajny Rząd bankierów 
Izrael w chaosie: ogłoszono całkowitą ewakuację, ponieważ ciężkie rakiety Iranu spadły na Tel Awi... 
 
Zdzisława Piasecka na temat szokujących zmian w polskim systemie edukacji 
O skandalicznych zmianach w polskim systemie edukacji, który wkrótce ma zostać włączony w tzw. Europejski Obszar Edukacji 
Ekspert od COVID-u, okazał się być awatarem stworzonym przez Chińczyków  
 
Demonstracja w Pradze przeciwko terrorowi kowidowemu 
Prowokacja policyjna w celu wywołania ataku na pokojową demonstrację przeciwko maskom w Pradze 18.10.2020.
Na wzór komunistów pisowskie media demonstrantów tych nazywają "chuliganami".  
Tu jest Polska, a nie Polin! Protest pod Sejmem! 
Protest przeciwko świecy chanukowej pod Sejmem w Warszawie.
 
"patriotyzm" po 1989 roku 
komentarz zbędny 
LESZEK MILLER. Najgorszy premier w historii Polski 
Dziś wielu stara się przedstawiać go jako autorytet – idol liberalnych mediów, a nawet, ku zaskoczeniu, części młodej prawicy. Ale kiedy spojrzymy na fakty, jego rządy z lat 2001–2004 jawią się jako czas biedy, bezrobocia i gigantycznej korupcji.
 
Iwo Cyprian Pogonowski 
Notka wikipedii dotycząca osoby prof. Iwo Cypriana Pogonowskiego 
Patriotyzm 
Piosenka Lecha Makowieckiego 
Szczepionkowy stan wojenny w Nowym Jorku 
Nowy Jork inicjuje wprowadzenie medycznego stanu wojennego z użyciem oddziałów wojska, aby przejąć szpitale, z których niezaszczepieni pracownicy służby zdrowia są masowo zwalniani 
Pomylił Chrześcijaństwo z Judaizmem 
Skandaliczna niewiedza Prezydenta USA, czy też raczej perfidna prowokacja?
W przemówieniu Baracj Obama opisuje Chrześcijaństwo odwołaniami do Judaizmu.  
Wzrost o 6000% zgonów spowodowanych szczepieniami w pierwszym kwartale 2021 r. w porównaniu z pierwszym kwartałem 2020 r 
Jak można się spodziewać, gdy nowe eksperymentalne „szczepionki”, które nie zostały zatwierdzone przez FDA, otrzymają zezwolenie na stosowanie w nagłych wypadkach w celu zwalczania „pandemii”, która ma obecnie ponad rok, liczba zgonów po zastrzykach tych zastrzyków gwałtownie wzrosła w Stanach Zjednoczonych. populacji o ponad 6000% na koniec pierwszego kwartału 2021 r., w porównaniu do odnotowanych zgonów po szczepionkach zatwierdzonych przez FDA na koniec pierwszego kwartału 2020 r. 
Ivan Komarenko wywiad dla Głos Obywatelski 
W obronie Naszej wolności 
Nowa książka Sucharita Bhakdiego - przedstawiona w rozmowie z Andreasem Sönnichsenem i Martinem Haditschem 
Profesor Sucharit Bhakdi i jego żona profesor Karina Reiss opublikowali bestseller „Corona False Alarm”. Istnieje wstępny fragment nowej książki zatytułowanej „Corona unmasked”, którą można bezpłatnie pobrać z Goldegg Verlag. W dyskusji wideo zorganizowanej przez RESPEKT PLUS z profesorami Andreasem Sönnichsenem i Martinem Haditschem, Bhakdi przedstawił rozdział o szczepieniach i ich konsekwencjach. Fragment nowej książki „Corona unmasked” jest dostępny do pobrania z Goldegg Verlag  
Żydzi tradycjonaliści przeciwko syjonistom 
 
Jak to jest z kowidem na Florydzie? 
 
Israelis protest in Jerusalem against PM Netanyahu 
Netanyahoo is a criminal just like Trumpy wumpy
Netanyahoo jest kryminalistą tak samo jak tępy głupek 
Jak ludzie "umierają" w "szpitalach kowidowych" 
Tak wygląda koronawirus Covid 19 w szpitalach zachodniej Polski 
Kompleksowe badania wykazały spójne zmiany patofizjologiczne po szczepieniu szczepionkami anty-COVID-19 
 
więcej ->

 
 

Naprawdę chodzi o wolność słowa


Od ponad roku trwają prace nad nowelizacją Ustawy o radiofonii i telewizji. Atmosfera wokół ustawy jest bardzo gorąca. Niedawno "Gazeta Wyborcza" napisała, że Lew Rywin złożył w lipcu 2002 r. Adamowi Michnikowi ofertę, która polegać miała na tym, że jeśli "Agora", wydawca "Gazety Wyborczej", zapłaci 17,5 mln dolarów łapówki na rzecz SLD, to w zamian uzyska taką ustawę, która będzie jej na rękę. Sprawą zajęła się Prokuratura Apelacyjna w Warszawie, wszczynając śledztwo. Kłopoty związane z nowelizacją ustawy ma też Jerzy Wenderlich (SLD), który jako przewodniczący sejmowej Komisji Kultury kieruje pracami nad nią. Wenderlich twierdzi bowiem, że są na niego wywierane naciski, które polegają na "szczególnie dużym zainteresowaniu jego osobą, i to w kategoriach zupełnie pozazawodowych".
- Czy Ustawa o radiofonii i telewizji odbiega od standardów, które obowiązują w krajach zachodnich?

- Jedynym ?ródłem ogólnoeuropejskich standardów w dziedzinie telewizji jest europejska konwencja o telewizji ponad granicami z 15 marca 1989 r. Została ona przygotowana przez Komitet Ministrów Rady Europy, gdy Unia Europejska nazywała się jeszcze Wspólnotą Europejską.

- Czy Polska podpisała tę konwencję?

- Podpisaliśmy ją od razu jeszcze w 1989 r., a bodaj trzy lata pó?niej ratyfikował ją nasz Sejm; podobnie zresztą postąpiły niemal wszystkie kraje europejskie.

- Do przestrzegania jakich zasad zobowiązuje konwencja?

- Programy telewizyjne nie mogą zawierać treści nieprzyzwoitych, a zwłaszcza pornografii; nie mogą nadmiernie eksponować brutalności, nie wolno w nich nawet stwarzać prawdopodobieństwa wzbudzania nienawiści rasowej. Ponadto programów, które mogłyby grozić zaburzeniem umysłowego czy moralnego rozwoju dzieci, nie wolno nadawać w czasie, sprzyjającym oglądaniu ich przez dzieci i młodzież. Także dzienniki telewizyjne mają "uczciwie przedstawiać fakty i wydarzenia oraz stymulować swobodne kształtowanie opinii". Wszystkie państwa zobowiązały się również do "rezerwowania dla dzieł europejskich większości czasu transmisyjnego". Konwencja obliguje też do nadawania wyłącznie reklam rzetelnych i uczciwych, a dzienniki i magazyny aktualności nie mogą być przerywane reklamami, o ile trwają krócej niż 30 minut. Ta ostatnia zasada tłumaczy, dlaczego poza głównymi wydaniami "Wiadomości" i "Panoramy" znalazły się informacje sportowe i prognoza pogody.

- W jakim stopniu przepisy konwencji przestrzegane są przez nasze stacje telewizyjne?

- Wydaje mi się, że każdy powinien to sam ocenić. Ocena będzie zależała od indywidualnego poczucia "nieprzyzwoitości", "brutalności", "uczciwości", a także "szkodliwości" dla moralnego rozwoju dziecka. Niektóre niewygodne zakazy konwencji daje się obejść fortelem, jak dowodzi przykład oddzielenia sportu i prognozy pogody od samego dziennika telewizyjnego.

Poza konwencją nie ma innych wspólnych europejskich standardów telewizyjnych czy radiowych. Nawet elementarna, wydawałoby się, zasada "dualizmu", czyli współistnienia telewizji publicznej i prywatnej, nie jest powszechna w krajach UE. W Austrii, gdy państwo to przystępowało do Unii, była tylko telewizja publiczna.

- Skoro nie ma jednolitych zasad, to mówienie - co czyni rząd - o konieczności uporządkowywania naszego rynku medialnego, by ten nie różnił się od istniejącego w UE, jest nadużyciem?

- Nie obarczałbym odpowiedzialnością za to całego rządu, ale, moim zdaniem, argumentu konieczności dostosowywania naszego prawa do standardów unijnych w dyskusjach o jego nowelizacji rzeczywiście się nadużywa. Jeżeli jednak miałbym doszukiwać się poza konwencjami czy poza unormowaniami prawnymi jakichś wspólnych tendencji w Europie, wysunąłbym na pierwszy plan tendencję do niewyróżniania mediów z całej gospodarki, tzn., jeśli mamy np. Ustawę o przeciwdziałaniu monopolizacji rynku, ona ma w tym samym stopniu dotyczyć produkcji sznurowadeł, co mediów.

- Czy koncentracja mediów w jednych lub niewielu rękach to rzecz normalna w Europie?

- Raczej nienormalna. Włochy, gdzie pod kontrolą premiera Silvia Berlusconiego znalazła się niemal cała telewizja, bo zarówno dwie największe stacje komercyjne (Canale 5 i Italia Uno), jak i pośrednio trzy kanały publiczne (RAI Uno, RAI Due, RAI Tre), są wyjątkiem.

- Co jest normą w Europie?

- Jeśli chodzi o koncentrację, media traktuje się tam jak każdy inny biznes. Oznacza to, że do wydawania dzienników, czasopism, radia i telewizji stosuje się przepisy antymonopolowe. W poszczególnych krajach obowiązują różne granice dozwolonej koncentracji, np. w Niemczech jest to 25 proc., czyli jeden właściciel nie może posiadać więcej niż 25 proc. udziałów np. w rynku prasy codziennej. Gdy koncern Springera (wydawcy m.in. dziennika "Bild" o średnim sprzedanym nakładzie ponad 4 miliony egzemplarzy!) przekroczył kiedyś tę granicę, musiał odsprzedać część swoich udziałów.

Wypada przypomnieć, że rozróżniamy trzy rodzaje koncentracji w dziedzinie mediów: pionową - kiedy do jednego właściciela należą przedsiębiorstwa obsługujące kolejne fazy wytwarzania produktu: drukarnia, redakcja, agencja reklamowa, agencja informacyjna lub publicystyczna, firma kolportażowa. Poziomą - gdy jeden właściciel posiada kilka lub kilkanaście przedsiębiorstw tego samego typu: drukarni, dzienników czy czasopism. Mieszaną - kiedy w rękach jednego właściciela znajdują się różne media, np. dziennik, tygodnik, stacja radiowa lub telewizyjna. Był czas, kiedy nawet w bardzo liberalnej Ameryce nie można było posiadać w jednym mieście jednocześnie rozgłośni radiowej i gazety. Obecnie uważa się, że wszelkie tego typu ograniczenia są sprzeczne z zasadami wolności mediów.

- W jaki sposób w Europie kształtują się stosunki własnościowe w mediach?

- To zależy od kraju. W Niemczech - jak mi się wydaje - jest najbardziej przejrzysta sytuacja. Łatwo można śledzić choćby za pomocą Internetu zmiany własnościowe w niemieckich koncernach medialnych.

- Czy po wejściu Polski do Unii Europejskiej, a tym samym zlikwidowaniu ograniczeń w zakupie stacji telewizyjnych i radiowych, potentaci z zagranicy mogą przejąć nasze stacje telewizyjne i radiowe?

- Mogą, choć nie muszą. W każdym jednak razie zarówno do koncernów zagranicznych, jak i krajowych będą musiały być stosowane te same przepisy. Zasady sprzedaży udziałów będą dla wszystkich takie same. Jeśli zatem przyjmiemy, że Urząd Antymonopolowy ma prawo wkroczyć, gdy jeden właściciel dominuje na jakimś rynku (prasowym, radiowym czy telewizyjnym), wówczas działania urzędu dotyczyć będą i krajowych, i zagranicznych koncernów. Uważam, że granice między kapitałami na rynku mediów będą się zacierały.

- Zatriumfuje zatem stara już maksyma, że kapitał nie ma ojczyzny?

- Faktem jest, że kapitał nie ma ojczyzny, ale mają ją ci, którzy go posiadają. Nie można zatem bezkrytycznie powtarzać tego sformułowania, nie uświadamiając sobie drugiej strony medalu. Niechęć do obcego kapitału jest mocna, zwłaszcza we Francji, a przynajmniej w niektórych częściach tego kraju. Niektórzy francuscy właściciele mediów (np. wydawcy największego, choć regionalnego, dziennika "Ouest-France") radzą sobie z zagraniczną konkurencją poprzez zakładanie "Fundacji Francuskiej Prasy". Fundacja stawia sobie za cel, aby jej gazety wydawane były wyłącznie dzięki środkom należącym do obywateli francuskich. Nic nie stoi na przeszkodzie, by w Polsce powstała taka fundacja, choć nie wiem, czy prawo unijne, które jest nadrzędne względem prawa krajowego, nie koliduje z tego typu inicjatywą. Na razie jednak żaden zagraniczny koncern medialny nie próbował na drodze prawnej doprowadzić do zlikwidowania wspomnianej francuskiej fundacji. Przypomnę, że sprawa dotyczy tylko dzienników, bo jeśli chodzi o rynek czasopism, zwłaszcza dla kobiet, to - choć wydaje się to wręcz niewyobrażalne - francuskie czasopisma kobiece (ze słynną "Elle" na czele) przegrały konkurencję nakładową z pismami (jak np. "Femme actuelle") wydawanymi przez niemiecki koncern Gruner+Jahr.

- Czy proponowane przez rząd zmiany nowelizujące Ustawę o radiofonii i telewizji faworyzują media publiczne kosztem prywatnych?

- Niewątpliwie tak. Jeśli bowiem rząd chce zapewnić mediom publicznym z jednej strony lepszą ściągalność opłat abonamentowych, z drugiej zaś zamierza utrzymać tymże mediom prawo do korzystania z dochodów z reklam, to nie ulega najmniejszej wątpliwości, że taka nowelizacja jest korzystna dla mediów publicznych.

- Jeśliby rząd wprowadził w życie proponowane zmiany w ustawie - o czym zapewnia Aleksandra Jakubowska, wiceminister kultury - czy nie zagrozi to rozwojowi mediów prywatnych, jak twierdzą ich właściciele?

- To będzie zależało przede wszystkim od tego, czy media prywatne będą w stanie podjąć skuteczną konkurencję z publicznymi. Koncerny prywatne, które nie sprostają rywalizacji, mogą faktycznie czuć się mocno zagrożone przez media publiczne.

- Te ostatnie będą miały uprzywilejowaną pozycję - jeśli rząd przeprowadzi korzystne dla nich zmiany w ustawie - co oznacza, że rywale nie będą mieli równych szans na starcie.

- Jednak dotychczasowa praktyka pokazuje - tak w Polsce, jak i w innych krajach - że to raczej media publiczne nie wytrzymują konkurencji z prywatnymi. W Niemczech np. żaden z trzech kanałów telewizji publicznej, tzn. ARD, ZDF i tzw. regionalny program trzeci, nie dorównuje (z wyjątkiem dzienników) zasięgiem odbioru komercyjnej RTL. Niemiecki przykład pokazuje też, że telewizja publiczna ma większą oglądalność w starszym pokoleniu. Podobną tendencję można obserwować i u nas, co widać wyra?nie w przypadku stacji radiowych. RMF długo, a właściwie do dzisiaj, nie zostało zaaprobowane - generalnie - przez osoby starsze.

Z mojego punktu widzenia problem nie leży w tym, czy dzięki Ustawie o radiofonii i telewizji dominować będą media publiczne czy prywatne, ale w tym, by jak najlepiej zaspokajały one potrzeby społeczeństwa jako ?ródło wszechstronnej i możliwie bezstronnej informacji, a także umożliwiały jak najszerszy przegląd opinii, czyli przestrzegały zasady pluralizmu i służyły zróżnicowanym interesom społecznym.

- Czy proponowane zmiany mogą kłócić się z zasadą pluralizmu i szkodzić interesom społecznym?

- Tak. Moim zdaniem, taka sytuacja nam grozi, jeżeli utrzymany zostanie skandaliczny artykuł 10. Prawa prasowego. W punkcie drugim mówi on: "Dziennikarz w ramach stosunku pracy ma obowiązek realizowania ustalonej w statucie lub regulaminie redakcji, w której jest zatrudniony, ogólnej linii programowej tej redakcji". Punkt trzeci wspomnianego artykułu mówi natomiast: "Działalność dziennikarza sprzeczna z ustępem drugim stanowi naruszenie obowiązku pracowniczego". Owe dwa punkty artykułu 10. praktycznie ubezwłasnowolniają dziennikarza. Te zapisy są gro?ne przede wszystkim w mediach publicznych i nie powinny wiązać pracujących w nich dziennikarzy.

- Mówiąc ironicznie, nawołuje Pan do łamania prawa?

- Nie! Nawołuję do skreślenia przez Sejm tych dwóch wprowadzonych w atmosferze stanu wojennego punktów art. 10 Prawa prasowego. Problem jest rzeczywiście poważny, ponieważ punkt trzeci artykułu 10. dotyczy nie tylko publikacji, ale i działalności dziennikarza. Wynika z tego nieszczęsnego punktu, że jeśli np. dziennikarz telewizji publicznej zacznie działać w stowarzyszeniu, które nie jest mile widziane przez jego szefów, może to być uznane za "naruszenie obowiązku pracowniczego", a tym samym za powód zwolnienia z pracy. Istnienie takiego zapisu jest tym bardziej niebezpieczne w sytuacji uprzywilejowania mediów publicznych.

- A w mediach prywatnych te przepisy mniej Pana rażą?

- Mniej, ponieważ właściciel mediów komercyjnych może powiedzieć dziennikarzowi, że jeśli mu się nie podoba linia gazety, radia czy telewizji, to może sobie poszukać pracy w innej redakcji. Tego typu twierdzenie nie jest eleganckie, ale - w mojej ocenie - dopuszczalne.

- Prywatni nadawcy protestują przeciwko konieczności uzyskiwania zgody Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji na dokonywanie wszelkich ruchów kapitałowych wewnątrz firmy. Czy mają rację?

- Nie uważam, żeby zgoda KRRiTV była potrzebna, ale za to nie ulega najmniejszej wątpliwości, że Ustawa o radiofonii i telewizji powinna być w taki sposób napisana, aby zobowiązywała wszystkie media do przestrzegania zasady przejrzystości wszelkich stosunków własnościowych, zarówno dla urzędów antymonopolowych, jak i szerokiej publiczności; tak jak to jest np. w Niemczech. Jeżeli obowiązywać będzie ta zasada, zabezpieczony zostanie dostatecznie interes publiczny bez konieczności zgody KRRiTV. Pisemna zgoda instytucji publicznej zawsze jest korupcjogenna, przejrzystość - jest jej przeciwieństwem.

- Zbigniew Benbenek, prezes Zjednoczenia Przedsiębiorstw Rozrywkowych, twierdzi, że proces konsolidacji mediów w Polsce jest nieuchronny i musimy się liczyć z tym, że za jakiś czas będziemy mieć dwa-trzy koncerny. Czy jego scenariusz może się spełnić?

- Przede wszystkim musimy się pogodzić z obecnością u nas koncernów ponadnarodowych, czyli działających w całej Europie czy nawet w świecie. Liczyć się musimy też z tym, że zmniejszy się liczba korporacji w świecie mediów, zresztą to zjawisko nie dotyczy tylko ich, ale właściwie całej gospodarki. W tym celu mamy właśnie prawo antymonopolowe, by starało się ono zapobiegać zmonopolizowaniu czy zdominowaniu rynku przez jeden podmiot.

- Jaka przyszłość rysuje się przed mediami?

- Pomyślną przyszłość radia i telewizji może zakłócić ekspansja Internetu. Gorszy los czeka natomiast prasę codzienną. Świadomość, że najlepszy okres swojej historii ma ona poza sobą, powoduje, iż koncerny prasowe zaczęły wkraczać na rynek radiowy i telewizyjny. Pamiętać też musimy, że przyszłość mediów w gospodarce rynkowej opiera się na wpływach z reklam. To osobne zagadnienie, ale trzeba wspomnieć o nim, bo w przeciwnym wypadku nie sposób byłoby zrozumieć, dlaczego zwłaszcza prasa ma się coraz gorzej. Nadawcy reklam kierują się głównie ku telewizji, rezygnując z łamów prasowych. W Niemczech prasa codzienna ma się ciągle jeszcze względnie dobrze, a w Austrii bardzo dobrze, ponieważ tam nadal największe wpływy z reklam mają wydawcy dzienników.

- Dlaczego Ustawa o radiofonii i telewizji budzi tyle emocji?

- Ona nie budzi wielkich emocji w społeczeństwie, lecz raczej wśród tych, którzy telewizję mają lub chcą mieć. Stąd zajęcie się mediów tym problemem, a tym samym jego nagłośnienie, nie może dziwić. Gdyby np. pojawiła się ustawa regulująca liczbę etatów dla profesorów do jednego, to w środowisku akademickim wzbudziłaby ona ogromne wzburzenie. Z pewnością ci profesorowie, którzy są zatrudnieni na kilku etatach, głośno by przeciwko niej protestowali, dowodzili, jakie to szkody przyniesie ona polskiej nauce, a szczególnie młodzieży, która nie będzie się miała gdzie kształcić.

Dla mnie podstawową kwestią jest sprawa wolności słowa, a więc raczej wolności dziennikarza niż wolności mediów. To od niej zależy możliwość wszechstronnego informowania i wyrażania różnych opinii bez względu na to, czy są one zgodne z punktem widzenia właścicieli mediów. Inna sprawa, że wolności słowa musi towarzyszyć odpowiedzialność za słowo.

- A jak dzisiaj przedstawia się sprawa wolności dziennikarzy?

- Moim zdaniem - ?le. Obecnie jednak większość ludzi chce się bawić i tylko zabawa lub niemal wyłącznie ona ich interesuje, od dziennikarzy oczekują jej zapewnienia. Media wykorzystują to i w dodatku taką postawę wobec świata i rzeczywistości jeszcze wzmacniają. Skoro chcecie się bawić, my wam tej zabawy dostarczymy. Jak trafnie to ujął Neil Postman, "zabawią nas na śmierć".

Rozmawiał:

WŁODZIMIERZ KNAP
3 styczeń 2003

http://www.dziennik.krakow.pl 

  

Archiwum

Apel o unikanie emocjonalnych wypowiedzi i osądów, a podawanie do wiadomości ogółu ?ródeł, nazw, liczb...
styczeń 26, 2007
antycenzor
Jak globalisci zredukuja zasoby ludzkie
sierpień 10, 2007
kruzoe2
fff
sierpień 6, 2005
ff
Nowa ustawa - nowy bubel, czy tylko kolejny szwindel ?
lipiec 29, 2004
Adam Sandauer
Wicepremier Lepper padł ofiarą prowokacji...
lipiec 12, 2007
aktualności pnlp
Kilka uwag odnośnie Kosowa
luty 26, 2008
Artur Łoboda
NOSZĘ POLSKĘ W SERCU
maj 5, 2008
Zygmunt Jan Prusiński
Polemika z załączoną dodatkowo adnotacją. (2)
luty 2, 2005
Gregory Akko
Budowanie moralności w przyszłym Państwie Polskim
czerwiec 19, 2004
Prymas Glemp: wyłączmy telewizor i zacznijmy rozmawiać
kwiecień 11, 2004
Oszustwa GUS w polskich Rocznikach Statystycznych. Ukrywanie eksterminacji i grabieży narodu
wrzesień 15, 2007
tłumacz
Polska wypowiada wojnę Irakowi !!!
luty 26, 2003
Atak na złamanie niezależności NBP
luty 6, 2006
Upadek Dolara
listopad 18, 2004
Iwo Cyprian Pogonowski
"Wojna ostateczna" zagraża światu z powodu "Tarczy" w Polsce
grudzień 22, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Umiejętność czytania tekstów - "Atak w Oświęcimiu"
sierpień 11, 2004
Kontynuatorzy z SLD (2)
Wszyscy ludzie prezydenta

czerwiec 20, 2003
Paweł Siergiejczyk
Obrona Izraela przed raportem komisji Baker’a
grudzień 8, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Przewlekłość względna
marzec 8, 2009
Witold Filipowicz
Fundament naszej nedzy i degredacja systemu ekologicznego
grudzień 10, 2007
markus
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media