Moim zdaniem spalenie Archiwum Miejskiego w Krakowie przebiegało następująco:
Po przybyciu "Straży Pożarnej" - na podstawie jakiegoś (pewnie fikcyjnego) alarmu - do wnętrza wszedł "strażak" i podpalał kolejne działy Archiwum.
W tym czasie "kierownictwo akcji" pilnowało, by we wnętrzu budynku nie zabrakło tlenu, albowiem były to dwa budynki o charakterze bunkrów i wystarczyło zamknąć wszystkie drzwi - by pożar się zadusił w ciągu kilkudziesięciu minut.
Dlaczego pozostawiono otwarte wszystkie kanały wentylacyjne?
Co doskonale widać na filmach z rzekomej "akcji gaśniczej".
Kiedy rozpoczynano wojnę przeciwko Ludzkości - pod pretekstem fikcyjnej epidemii - przygotowano bajkę, że miała się ona rzekomo rozpocząć na targu w chińskim Wuhan.
A ty Gadowski pieprzy o systemach gaśniczych - które spaliły Archiwum:
https://youtu.be/Slj_7vp48ZM?si=A7MSRZMUsKAlt94o&t=3156
Wedle Gadowskiego systemy te "podpaliły Archiwum", bo zostały przeznaczone do gaszenia rozpuszczalników i paliw płynnych, a nie do papieru.
Czyli - wedle Gadowskiego benzyna jest trudniej palna od zbitego papieru.
I kolejna brednia powtarzana przez Gadowskiego:
"systemy gaśnicze miały w momencie uruchomienia wytworzyć gazy o temperaturze ponad 800 stopni Celsjusza".
Każdy kto uruchomił gaśnicę doskonale wie, że w procesie gwałtownego rozprężania gazów - ich temperatura ulega OBNIŻENIU, a NIE PODWYŻSZENIU!
I kolejna brednia Gadowskiego....
Pożar miał się rzekomo rozpocząć pod sufitem.
Każdy - kto próbował spalić przypleśniałe sterty papieru doskonale wie, że NIE MA SZAN, by w normalnych warunkach palił się on w stosie od góry - ku dołowi.
Tylko wtedy, gdy temperatura bardzo gęstego w tlen powietrza jest wysoka, takie spalanie może mieć miejsce.
No więc posłuchał Gadowski jakiegoś - rzekomego "eksperta" i powiela kłamstwa na temat spalenia Archiwum Miejskiego w Krakowie.
Ponieważ w innym miejscu Gadowski się chwali, że był przeciwko szczepieniom na kowida - to zdziwienie musi budzić Jego naiwność w sprawie spalenia Archiwum.