ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

DEMOKRACJA BEZPOŚREDNIA ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Źródło buty i arogancji 
25 luty 2016      Artur Łoboda
Zajrzeć w twoją głębię 
8 czerwiec 2020      Zygmunt Jan Prusiński
Tak to teraz wygląda: Magazyn śledczy A. Gargas w sprawie likwidacji kopalni Krupiński, czyli koszty nasze, zyski niemieckie 
10 marzec 2017      Alina
Przeszedłem infekcję koronawirusa 
22 październik 2020     
Wyżsi hodowcy 
19 lipiec 2021      Eric Markhoff
Korekta do dyskusji na temat wypadku w Smoleńsku 
4 styczeń 2011      Artur Łoboda
W oparach absurdu 
23 czerwiec 2020      Media Narodowe
Cały czas zachowujmy umiar 
16 luty 2016      Artur Łoboda
Przestępcy chcą zapłaty za truciznę 
7 grudzień 2023      Artur Łoboda
Katalonia (2) 
14 luty 2021      Baltazar
Czy jesteś za podarowaniem Putinowi Braci Kaczyńskich? 
17 wrzesień 2009      tłumacz
Indianie w Ameryce Polnocnej a Indianie w Ameryce Poludniowej 
10 grudzień 2012      Sokolowsky
Wiadomości ze świata bez cenzury 
29 styczeń 2010      tłumacz
O tym jak łże pani ambasador USA G. Mossbaher 
21 czerwiec 2019      Alina
"Polska" - czyj projekt? 
9 październik 2020     
Prezydent Rafał Piech - Przekaz dla zaszczepionych 
16 styczeń 2022     
Wideo w tym wpisie to totalne zakłamane badziewie. Po co mącić ludziom w głowach? Główny nurt merdiów robi to w wystarczającym stopniu.  
20 wrzesień 2023      Kazik
Israel Responsible for Global Terror  
14 luty 2012      Dave Gahary
Niewidzialny wróg.
Niewolnictwo elektroniczne.
Apel NISS do demonstrantów i wolnych społeczności.
 
10 październik 2020      NaviTy - kanał NISS
Nowoczesne marki
Tak jak właściciele oznakowali swoje stada od wieków, tak rządy chcą teraz zidentyfikować swoich obywateli
 
7 luty 2021     

 
 

PRZYZWOICI BANDYCI cz.3 wywiad z Wiesławem Sokołowskim

Znałem i miałem do czynienia z różnymi „wielkoludami” poezji. Z zasady jakaś przebiegłość świeciła im z oczu. Można przypuszczać, że pisanie wierszy było takim jakimś pretekstem czy wręcz kamuflażem, bo przecież wielu z nich odwalało inną robotę, dziś częściowo wiemy jaką. O tym będzie także w mojej książce „Głos spod murawy”.
Natomiast ci wierni sobie i swojej twórczości byli spychani na manowce i ginęli w ciszy zapomnienia, a niektórych tych oporniejszych po prostu zabijano, a robiono to w białych rękawiczkach.


***

- Piszesz w języku polskim
WS
- Tak, bo to jest mowa w której się wychowałem, mowa w której myślę. Zresztą słowa nie można zastąpić obrazem. Obraz jest znakiem o zasięgu może szerszym i dlatego jest tak bardzo preferowany przez tych różnych „kapłanów” globalizmu. Jednak obraz nie jest w stanie dać to co słowo... Obraz może prowokować, może szokować – słowo jednak ma dar kreowania naszej myśli, ma dar budowania naszej wyobraźni.


- A co z naszą literaturą, co się z nią dzieje.
WS
- Żyję wśród książek a one mówią, że bez słowa, własnego słowa nie ma duchowej suwerenności. By ukatrupić Naród, niszczy się słowo i lekceważy się poetów. A bez słowa stajemy się ślepcami, stajemy się atrapą, zbędnością.


- Nie odpowiedziałeś na moje pytanie.
WS
- Na pewno powstaje ciekawa literatura, ale ona nie jest preferowana przez tych, którzy decydują o tym. Dlaczego tak się dzieje? Proszę odpowiedzieć samemu na to pytanie. Ja mogę tylko dodać tyle, że taka jest realizowana polityka i to na wielu poziomach. Cel jest oczywisty.

- O jakim mówisz celu.
WS
- A choćby o takim, cyt:
"Jeżeli chodzi o Polskę, to sądzę, że macie zbyt duży przyrost ludności. 15 milionów ludzi gwarantowałoby równowagę” - tak mówił w wywiadzie, udzielonym ukazującemu się w PRL tygodnikowi "Kultura", prof. Dennis L. Meadows, twórca raportu "Granice wzrostu" opublikowanego przez KLUB RZYMSKI.


- Literatura jest pamięcią, literatura polska jest pamięcią Polaków. By więc osiągnąć zamierzone cele trzeba pozbyć się właśnie tej polskiej literatury. I to się chyba robi.
WS
- Jakby na to nie patrzeć Ojczyzna nasza przecież obecnie "krwawi ludźmi". Przypomnijmy, że GUS podał niedawno alarmujące dane: z 2 mln Polaków przebywających na zarobkowej emigracji, ponad 1,4 mln nie ma ukończonych 39 lat. W tym 226 tys. osób to dzieci do 15-tego roku życia. Co gorsza exodus ten odbywa się w dobie zatrważająco małej liczby rodzących się dzieci. Warto zauważyć, że w 2012 r. urodziło się w Polsce 386 tys. osób, zaś zmarło 385 tys. Zatem przyrost naturalny nie istnieje. Pod względem wskaźnika urodzeń Polska zajmuje obecnie 212 miejsce, na 224 kraje świata. Czy więc założenia „KLUBU RZYMSKIEGO” nie są wprowadzane w życie na naszych oczach?


- Czyli, jest to jakiś globalny atak, aby nas tu nie było ... W ten scenariusz znakomicie się wpisuje inna wypowiedź, że „polskość jest chorobą” i tym podobne zdumiewające wynurzenia.
WS
- Mówiąc z innej beczki, można przeczytać dziwne zdanka naszych wiodących poetów, oto jedno z nich:
Polska jest 1000-letnim niemowlęciem (milenijny bobas), bez rysów, bez kształtu, bez f o r m y, z jakąś tylko potencjalną metafizyką (ani heretyków, ani metafizyków, ani inkwizytorów), potencjalną misją i d o ś w i a d c z e n i e m nieprzetrawionym.
Nie chcę nawet podpisywać tych cytatów, bo przecież są to poeci z tej najwyższej niby półki. A są to wypowiedzi, które są bardzo na rękę tym różnych reformatorom, którzy już bez żadnych osłonek chcą i usuwają np. Mickiewicza czy Sienkiewicza w naszych szkół.


- Tak, polityka w takich sytuacjach wciska się nawet przy zamkniętych okiennicach i drzwiach w nasze zacisze domowe. Powiem ci szczerze, że w jakiś dziwny sposób odbierałem ten Twój udział w MARSZACH PAMIĘCI na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie.
WS
- A niby dlaczego? Pomyśl, kto skorzystał ze śmierci tych ludzi z 10 kwietnia. Mają władzę i co robią? Pomyśl jak się zachowują, jakie nonsensy wygłaszają, jak deprawują i za jakich mądrali się uważają.


- Może o to chodzi, że nie mamy szansy przetrwania jeśli nie będziemy posłuszni.
WS
- No dobrze, posłuszni, ale komu? Czy mamy być posłuszni tym, którzy godzą w nasze interesy czy mówiąc mniej elegancko, po prostu grabią Polskę z prawa i z lewa. Pomyśl, przecież obszar bycia tu sobą w zatrważający sposób się skurczył. Ci co nas ciągle strofują czy wręcz pouczają zioną na kilometry swoją dyspozycyjnością; są bardziej nadzorcami niż obywatelami wolnego kraju. Pięknie mówił w swoim kazaniu ks biskup Józef Zawitkowski w Bazylice na Starym Mieście w Warszawie z okazji 3 rocznicy Tragedii Smoleńskiej Bazylika archikatedralna św. Jana Chrzciciela. Chcesz posłuchać, proszę załączam linkę.
http://www.youtube.com/watch?v=PZdgAKyBoZ4
A czy wszyscy myślą tak w kościele jak nasz Biskup, to już inna para kaloszy. Kościół się tak do końca nie zlustrował, władza także i mamy to co mamy.
Co kilka lat przerabiany kolejne szaleństwa. Pamiętam tę euforię solidarnościową z roku 81, pamiętam tych ludzi, ich pewność. Pamiętam tych ogrągłostołowych wybawicieli, pamiętam butę tych głosicieli prawd wręcz ostatecznych. Czas zrobił swoje, obnażył, że były to nakręcane manekiny, które właściwie tymi gadkami osaczali ludzi, kanalizowali ich wyobraźnię, by mieć wolną rękę w demontowaniu i zawłaszczaniu dla siebie i obcych naszego kraju.


- No skoro tak bardzo się angażujesz, to nie rozumie dlaczego idziesz z tym swoim transparentem na końcu pochodu. „My zawsze na końcu, my znów szliśmy na końcu” tak notujesz swoją obecność w tym swoim ponad 50 km maszerowaniu.
WS.
- Na początku marszu idą ci najważniejsi, albo ci co się za takich uważają. Na końcu jest większa cisza, jest coś bardziej budującego i pełniejszego niż wynurzenia tych deptujących sobie po piętach „gadających głów”. Przecież polityka, należy do „gadających głów”. Jeśli nie mówisz a tylko idziesz, to przecież nie mieścisz się w tym ich obecnym kanonie. Wcześniej zaczepiano nas, teraz dali sobie już spokój. Zamykamy MARSZ PAMIĘCI, zamykamy pytaniem: Boże mój a gdzie jest nasza duma – i niech tak już zostanie.


- A o czym byś tak chciał powiedzieć z tzw. bieżących spraw.
WS.
Jest ich wiele. Proszę ostatnio. Telefon. Pani "dziennikarka" pyta czy gotów jestem udzielić wywiadu, a nasza rozmowa ma dotyczyć patriotyzmu, a dokładniej patriotyzmu lokalnego, bo ich redakcja robi taką akcję dotyczącą tego tematu. Oto załączam ten wywiad poniżej, który ukazał się 20 grudnia 2013 roku
Jednak obok pojawia sie inna notatka, która tłumaczy w jakiej akcji i pod czyim patronatem to wszystko się odbywa. Ale o tym dowiaduję się dopiero mająć przed soba wydrukowany tekst.
Tak więc stałem się uczestnikiem akcji pod patronatem Prezydenta RP Komorowskiego. Pani „dziennikarka” wie jakie mam przekonania, bo dzwoniąc do mnie mówiła, że przegląda właśnie nasze pismo TRWANIE. Jak taką sytuację nazwać. Skąd się biorą tego typu ludzie.
Coraz częściej dotykam czegoś co trudno mi wytłumaczyć. Proszę, popatrz ma moją stronę www.trwanie.com - w środkowym polu odszukaj filmy z najnowszej historii. Znalazłem je w internecie i umieściłem linki do tych filmów. Ktoś jednak chyba wszedł na moją stronę i zablokował je, bo te filmy w internecie sobie fruwają nadal. Trudno mi pojąć, te „zabawy” tych naszych rodzimych „rzezimieszków”, którzy uskuteczniają tego typu profilaktykę. Wiem, że mogę im naskoczyć, ale o czym to świadczy, że mogą wejść wszędzie i zrobić z Tobą co zechcą. I właściwie robią to.


- Rzeczywiście sprawdziłem, jest tak jak mówisz. Dla próby wkładam pierwszy film zablokowany. Jestem ciekawy jak długo on tu pobędzie. Film wyjątkowy. Warty zapamiętania >www.youtube.com/watch
WS.
- Analizujmy naszą rzeczywistość, mamy jakiś częściowy dostęp do informacji, mamy też otaczającą nas przestrzeń na wyciągnięcie ręki. Analizujmy, porównujmy i wyciągajmy wnioski. Należy stawiać proste pytania, bo nawet jeśli są to skomplikowane sprawy, to w taki czy inny sposób sumują się one. Inaczej mówiąc po owocach ich poznamy...
Z tej analizy jednoznacznie wynika, że Polska jest wypłukiwana z polskości od środka. Stosuje się różne sposoby, by wyzuć nas z siebie; byśmy stali się bardzo podatni na różne manipulacje, obce wręcz niegodne; np. przyzwoitość jest coraz bardziej uznawane za frajerstwo, zachowanie honorowe za coś co nie ma żadnych perspektyw. Służalczość, prostytucja włącznie z tą polityczną ma wyznaczać i określać nowe horyzonty, ma budować nowoczesność. A sądy są narzędziem deprawacji i niszczenia ludzi ducha winnych. Wygląda to nieraz tak, ze sądy potrafią tylko kreować zło, to jest już patologia do kwadratu.


- czy za daleko się nie posuwasz.
WS
- pomyśl, w jaki sposób można egzekwować jakiekolwiek prawo od osób czy nawet całych społeczności, które są przez lata, przez dziesięciolecia pozbawiane jakichkolwiek praw. Właśnie o tym będzie w jakiejś części mówiła moja kolejna książka pt. „Głos spod murawy”. Prawo jest i było używane do niecnych spraw, do okaleczania czy wręcz do zabijania. Na to nie może i nie powinno być zgody.


- oj, czy nie posuwasz się za daleko.
WS
- A dlaczego mam się nie posuwać – jak ty powiedziałeś – „za daleko”. Ja tylko próbuję opisać to, co nas tutaj ciągle spotyka. Nie wymyślam rzeczywistości, nie wymyślam faktów. Opisuje to, co doświadczyłem i doświadczam nadal i co pokazują mi różne dokumenty.
Zacząłem od siebie od swojej rodziny. Nie szukam wrogów - jeśli już, to odkrywam ich blisko siebie, są wręcz na wyciagnięcie ręki. I nie jest to kadr czarno-biały, ale coraz więcej ludzi jest wpuszczanych pod wodę i jak karpie wypływają oni tam, gdzie różni spece wyrąbują dla nich przeręble. Chcesz zaczerpnąć odrobinę świeżego powietrza a już jesteś na patelni ich pomysłów, ich programów, ich pozbawionych głębi i przyzwoitości rojeń.


- Za kilka miesięcy kończysz 70 – lat. Zarząd Zrzeszenia Artystycznego ZA rozsyła pismo do różnych struktur państwowych i samorządowych w tej sprawie informując o tym fakcie. Co myślisz o tym.
WS
- Tak, tak. Bez względu jak się zachowa administracja, nie trzeba chować głowy w piasek. Nie trzeba ukrywać swojej obecności i udawać, że wszystko jest w porządku. Administracja ma swoje priorytety, ma swoje dyrektywy instrukcje, ale ma także minimalne luzy, choć jak rozmawiam z tymi ludźmi, te luzy są z dnia na dzień coraz bardziej ograniczane. Są oni, niestety przykro mi o tym mówić, mentalnie coraz bardziej odlegli od naszej kultury, a może nigdy w niej nie byli.
A poza tym rzeczywiście stuka mi siedemdziesiątka i może ona powoduje to, że rzeczywistość staje mi przed oczami ale bez tych polityczno-ideologicznych upiększeń i przeinaczeń.


- Twoja twórczość jest obszerna, wielotorowa, jednak chyba wiersz jest sprawą dla ciebie kluczową. Co więcej, zostałeś odznaczony KRZYŻEM KAWALERSKIM ORDERU ODRODZENIA POLSKI/ RESTITUTA POLONIA za tą całą gehennę jaką zgotowali Tobie i Twojej najbliższej rodzinie. Zresztą, jest coś w tym imponującego, ta Twoja blisko 50 - letnia wędrówka po SZLAKU KRÓLEWSKIM w Warszawie. Teraz dołóżmy do tego te Twoje ponad 50 km maszerowanie z Janem i z transparentem – wierszem „Boże mój a gdzie jest moja duma” w Marszu Pamięci przecież także po Szlaku Królewskim w Warszawie.
A nie mówiąc o reszcie – przecież masz za sobą wiele innych akcji, działań, wystaw. Tego nie da się tak wykluczyć, skreślić, wymazać, zataić. I są Twoje książki, wprawdzie w małych nakładach, ale zawsze będzie można je wznowić.

WS
- Ja wiem, że dla tych, którzy rozdają karty w mojej okolicy nie ma to większego znaczenia, ale trzeba dawać świadectwo swoją obecnością. Jednak żyć pośród tego typu ludzi nie jest łatwo. To wszystko było możliwe tylko dlatego, że miałem wokół siebie kilku rozumnych życzliwych mi ludzi, jak np. Jerzy Juliusz Emir znakomity poeta, Zygmunt Trziszka pisarz krytyk, Jurry Zieliński art. malarz, którzy w jakiś dziwny czy wręcz podejrzany sposób zakończyli swoje życie jak zresztą wiele innych znakomitych twórców. Mogę chyba i tak powiedzieć, że w tym nieszczęściu, jakie nam tu w Rawce zgotowały kolejne władze, miałem absolutne szczęście, bo los wynagrodził mnie, a mam tu na myśli żonę moją Agnieszkę (Jagę) Sokołowską, zresztą dla której dedykowałem i dedykuję nadal swoją twórczość oraz utalentowane córki Ewę i Sabinę. Ale jest to inna rozmowa i może na inną okazję.


- Jeśli pozwolisz tak na zakończenie przytoczę jeden z twoich ostatnich wierszy W KRAJU MOIM UPODLONYM. Tego typu poezję o zabarwieniu patriotycznym chyba niezmiernie trudno pisać.
WS
- Znałem i miałem do czynienia z różnymi „wielkoludami” poezji. Z zasady jakaś przebiegłość świeciła im z oczu. Można przypuszczać, że pisanie wierszy było takim jakimś pretekstem czy wręcz kamuflażem, bo przecież wielu z nich odwalało inną robotę, dziś częściowo wiemy jaką. O tym także będzie w mojej książce „Głos spod murawy”. Natomiast ci wierni sobie i swojej twórczości byli spychani na manowce i ginęli w ciszy zapomnienia, a niektórych tych oporniejszych po prostu zabijano, a robiono to w białych rękawiczkach.
Bo co się okazało, że o losie innego człowieka bardzo często decydują tutaj pospolite kanalie, których namnożyła się chmara na różnych szczeblach naszej władzy. Że tak jest, zdradza ich język, słowo i te godzące w nas decyzje.


***

W KRAJU MOIM UPODLONYM

1.
od wieków
nawałnica
za nawałą
a
każda gorsza
podstępna
zdradliwa

2.
dziś więc
klocki z szaleństwem
nam zostawili

o, nawet tryumfalne
bramy
do piekieł
otworem
my –
światu otworzyli...


3.
my
co prostaczków
do zbrodni przyuczali
prawem rozgrzeszali

a nawet to
co odwieczny Bóg
ma w odwiecznym
posiadaniu

my
za burtę nicości
w y r z u c i l i m

my – ta narośl
sprzedajna

co od wieków
sobie harcuje
do woli

w kraju moim
upodlonym


Rawka, grudzień, 20013

27 grudzień 2013

www.trwanie.com 

  

Komentarze

  

Archiwum

Po raz pierwszy sami sobie wybierzemy wójtów
sierpień 21, 2002
PAP
Nazistowskie wzorce wciąż żywe
czerwiec 3, 2004
Unia Europejska zjednoczona... cudem?
sierpień 19, 2004
Nowa wojna - nic nowego
marzec 20, 2007
wasylzly
2009.03.03. Serwis wiadomości ze świata bez cenzury
marzec 3, 2009
tłumacz
Żydowska organizacja testuje amerykańską opinię publiczną w sprawie wojny z Iranem
listopad 21, 2007
bibula
Partia Mężczyzn!
grudzień 8, 2006
Adam Wielomski
Chucpa po Niemiecku
kwiecień 16, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
Gdy inteligenci maszerują
maj 24, 2007
RAZ
Goebels Roku 2005
listopad 5, 2005
zaprasza.net
Recenzja dokonana przez czas Kazimierz Z. Poznański: SUKCES REFORMATORÓW - PORAŻKA REFORM
grudzień 18, 2002
Kazimierz Poznański
Pętla niemocy a 25-lecie 'Solidarności'
sierpień 11, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
Appology for 1953?
sierpień 23, 2007
ICP
Różne światy - czyli - co Wy tu robicie?!
październik 25, 2007
Artur Łoboda
Ciasna Linda
wrzesień 13, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
Cyniczne kłamstwo o Arturze Sandauerze - www.polonica.net
styczeń 28, 2006
Adam Sandauer
Do przyjaciół gówniarzy
marzec 19, 2007
S.I.W
"Irak celem taktycznym, Arabia Saudyska strategicznym, a Egipt nagrodą"
kwiecień 23, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Pogarda dla Polaków w podręcznikach historii w USA
luty 15, 2009
Iwo Cyprian Pogonowski
Ile w rzeczywistości wydajemy na ochronę zdrowia?
maj 16, 2006
Adam Sandauer
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media