ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Prawda o Amantadynie 
14 luty 2022     
Co czeka covidowych zbrodniarzy?
Proces lekarzy
 
23 sierpień 2020     
Złudna Potęga USA 
19 kwiecień 2009      Iwo Cyprian Pogonowski
SZTUKA i MANIPULACJA rozmawiają Włodzimierz Iwanek art. malarz i Wiesław Sokołowski poeta 
10 czerwiec 2014      www.trwanie.com
Wolę rosyjskie czołgi na granicy - niż banderowca za drzwiami 
4 czerwiec 2026      Artur Łoboda
Konstytucja 3 maja 1791, czyli koniec Polskiej Rzeczypospolitej Szlacheckiej 
24 kwiecień 2009      Iwo Cyprian Pogonowski
Miliony ofiar w Afryce? 
29 maj 2020      Artur Łoboda
Transmisja z akcji Stop P(l)andemii 
12 wrzesień 2020     
Strzeżcie się lekarzy 
10 sierpień 2020     
Władzy raz zdobytej nie odda nigdy 
11 maj 2018     
Metodologia porównawcza  
3 kwiecień 2020      Artur Łoboda
Rozmowa Czarneckiego z Chrzanowskim. Gazeta Wyborcza usunęła z opublikowanych stenogramów nazwisko Rothschilda 
27 listopad 2018      Alina
"Na wspak" Izabela Brodacka Falzmann 
11 styczeń 2020      Alina
Strzeżmy się tych ludzi 
30 czerwiec 2010      Artur Łoboda
Druga fala zachorowań 
20 marzec 2020      Artur Łoboda
Dziennik pisarza Karola Zielińskiego z Krakowa (15.04.2012) 
29 grudzień 2020      Zygmunt Jan Prusiński
Co wydarzy się w najbliższej przyszłości. Możliwe scenariusze 
25 październik 2014      www.polskawalczaca.com
Niemcy i Szwajcaria, ocenzurowane wideo: nie wolno wiedzieć, co dzieje się na zewnątrz 
18 październik 2020      Pietro Di Martino
Pod rządami PiS korupcja w PFRON kwitnie 
14 styczeń 2020      Artur Łoboda
Prawo do nazwy 
19 październik 2019     

 
 

PRZYZWOICI BANDYCI cz.3 wywiad z Wiesławem Sokołowskim

Znałem i miałem do czynienia z różnymi „wielkoludami” poezji. Z zasady jakaś przebiegłość świeciła im z oczu. Można przypuszczać, że pisanie wierszy było takim jakimś pretekstem czy wręcz kamuflażem, bo przecież wielu z nich odwalało inną robotę, dziś częściowo wiemy jaką. O tym będzie także w mojej książce „Głos spod murawy”.
Natomiast ci wierni sobie i swojej twórczości byli spychani na manowce i ginęli w ciszy zapomnienia, a niektórych tych oporniejszych po prostu zabijano, a robiono to w białych rękawiczkach.


***

- Piszesz w języku polskim
WS
- Tak, bo to jest mowa w której się wychowałem, mowa w której myślę. Zresztą słowa nie można zastąpić obrazem. Obraz jest znakiem o zasięgu może szerszym i dlatego jest tak bardzo preferowany przez tych różnych „kapłanów” globalizmu. Jednak obraz nie jest w stanie dać to co słowo... Obraz może prowokować, może szokować – słowo jednak ma dar kreowania naszej myśli, ma dar budowania naszej wyobraźni.


- A co z naszą literaturą, co się z nią dzieje.
WS
- Żyję wśród książek a one mówią, że bez słowa, własnego słowa nie ma duchowej suwerenności. By ukatrupić Naród, niszczy się słowo i lekceważy się poetów. A bez słowa stajemy się ślepcami, stajemy się atrapą, zbędnością.


- Nie odpowiedziałeś na moje pytanie.
WS
- Na pewno powstaje ciekawa literatura, ale ona nie jest preferowana przez tych, którzy decydują o tym. Dlaczego tak się dzieje? Proszę odpowiedzieć samemu na to pytanie. Ja mogę tylko dodać tyle, że taka jest realizowana polityka i to na wielu poziomach. Cel jest oczywisty.

- O jakim mówisz celu.
WS
- A choćby o takim, cyt:
"Jeżeli chodzi o Polskę, to sądzę, że macie zbyt duży przyrost ludności. 15 milionów ludzi gwarantowałoby równowagę” - tak mówił w wywiadzie, udzielonym ukazującemu się w PRL tygodnikowi "Kultura", prof. Dennis L. Meadows, twórca raportu "Granice wzrostu" opublikowanego przez KLUB RZYMSKI.


- Literatura jest pamięcią, literatura polska jest pamięcią Polaków. By więc osiągnąć zamierzone cele trzeba pozbyć się właśnie tej polskiej literatury. I to się chyba robi.
WS
- Jakby na to nie patrzeć Ojczyzna nasza przecież obecnie "krwawi ludźmi". Przypomnijmy, że GUS podał niedawno alarmujące dane: z 2 mln Polaków przebywających na zarobkowej emigracji, ponad 1,4 mln nie ma ukończonych 39 lat. W tym 226 tys. osób to dzieci do 15-tego roku życia. Co gorsza exodus ten odbywa się w dobie zatrważająco małej liczby rodzących się dzieci. Warto zauważyć, że w 2012 r. urodziło się w Polsce 386 tys. osób, zaś zmarło 385 tys. Zatem przyrost naturalny nie istnieje. Pod względem wskaźnika urodzeń Polska zajmuje obecnie 212 miejsce, na 224 kraje świata. Czy więc założenia „KLUBU RZYMSKIEGO” nie są wprowadzane w życie na naszych oczach?


- Czyli, jest to jakiś globalny atak, aby nas tu nie było ... W ten scenariusz znakomicie się wpisuje inna wypowiedź, że „polskość jest chorobą” i tym podobne zdumiewające wynurzenia.
WS
- Mówiąc z innej beczki, można przeczytać dziwne zdanka naszych wiodących poetów, oto jedno z nich:
Polska jest 1000-letnim niemowlęciem (milenijny bobas), bez rysów, bez kształtu, bez f o r m y, z jakąś tylko potencjalną metafizyką (ani heretyków, ani metafizyków, ani inkwizytorów), potencjalną misją i d o ś w i a d c z e n i e m nieprzetrawionym.
Nie chcę nawet podpisywać tych cytatów, bo przecież są to poeci z tej najwyższej niby półki. A są to wypowiedzi, które są bardzo na rękę tym różnych reformatorom, którzy już bez żadnych osłonek chcą i usuwają np. Mickiewicza czy Sienkiewicza w naszych szkół.


- Tak, polityka w takich sytuacjach wciska się nawet przy zamkniętych okiennicach i drzwiach w nasze zacisze domowe. Powiem ci szczerze, że w jakiś dziwny sposób odbierałem ten Twój udział w MARSZACH PAMIĘCI na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie.
WS
- A niby dlaczego? Pomyśl, kto skorzystał ze śmierci tych ludzi z 10 kwietnia. Mają władzę i co robią? Pomyśl jak się zachowują, jakie nonsensy wygłaszają, jak deprawują i za jakich mądrali się uważają.


- Może o to chodzi, że nie mamy szansy przetrwania jeśli nie będziemy posłuszni.
WS
- No dobrze, posłuszni, ale komu? Czy mamy być posłuszni tym, którzy godzą w nasze interesy czy mówiąc mniej elegancko, po prostu grabią Polskę z prawa i z lewa. Pomyśl, przecież obszar bycia tu sobą w zatrważający sposób się skurczył. Ci co nas ciągle strofują czy wręcz pouczają zioną na kilometry swoją dyspozycyjnością; są bardziej nadzorcami niż obywatelami wolnego kraju. Pięknie mówił w swoim kazaniu ks biskup Józef Zawitkowski w Bazylice na Starym Mieście w Warszawie z okazji 3 rocznicy Tragedii Smoleńskiej Bazylika archikatedralna św. Jana Chrzciciela. Chcesz posłuchać, proszę załączam linkę.
http://www.youtube.com/watch?v=PZdgAKyBoZ4
A czy wszyscy myślą tak w kościele jak nasz Biskup, to już inna para kaloszy. Kościół się tak do końca nie zlustrował, władza także i mamy to co mamy.
Co kilka lat przerabiany kolejne szaleństwa. Pamiętam tę euforię solidarnościową z roku 81, pamiętam tych ludzi, ich pewność. Pamiętam tych ogrągłostołowych wybawicieli, pamiętam butę tych głosicieli prawd wręcz ostatecznych. Czas zrobił swoje, obnażył, że były to nakręcane manekiny, które właściwie tymi gadkami osaczali ludzi, kanalizowali ich wyobraźnię, by mieć wolną rękę w demontowaniu i zawłaszczaniu dla siebie i obcych naszego kraju.


- No skoro tak bardzo się angażujesz, to nie rozumie dlaczego idziesz z tym swoim transparentem na końcu pochodu. „My zawsze na końcu, my znów szliśmy na końcu” tak notujesz swoją obecność w tym swoim ponad 50 km maszerowaniu.
WS.
- Na początku marszu idą ci najważniejsi, albo ci co się za takich uważają. Na końcu jest większa cisza, jest coś bardziej budującego i pełniejszego niż wynurzenia tych deptujących sobie po piętach „gadających głów”. Przecież polityka, należy do „gadających głów”. Jeśli nie mówisz a tylko idziesz, to przecież nie mieścisz się w tym ich obecnym kanonie. Wcześniej zaczepiano nas, teraz dali sobie już spokój. Zamykamy MARSZ PAMIĘCI, zamykamy pytaniem: Boże mój a gdzie jest nasza duma – i niech tak już zostanie.


- A o czym byś tak chciał powiedzieć z tzw. bieżących spraw.
WS.
Jest ich wiele. Proszę ostatnio. Telefon. Pani "dziennikarka" pyta czy gotów jestem udzielić wywiadu, a nasza rozmowa ma dotyczyć patriotyzmu, a dokładniej patriotyzmu lokalnego, bo ich redakcja robi taką akcję dotyczącą tego tematu. Oto załączam ten wywiad poniżej, który ukazał się 20 grudnia 2013 roku
Jednak obok pojawia sie inna notatka, która tłumaczy w jakiej akcji i pod czyim patronatem to wszystko się odbywa. Ale o tym dowiaduję się dopiero mająć przed soba wydrukowany tekst.
Tak więc stałem się uczestnikiem akcji pod patronatem Prezydenta RP Komorowskiego. Pani „dziennikarka” wie jakie mam przekonania, bo dzwoniąc do mnie mówiła, że przegląda właśnie nasze pismo TRWANIE. Jak taką sytuację nazwać. Skąd się biorą tego typu ludzie.
Coraz częściej dotykam czegoś co trudno mi wytłumaczyć. Proszę, popatrz ma moją stronę www.trwanie.com - w środkowym polu odszukaj filmy z najnowszej historii. Znalazłem je w internecie i umieściłem linki do tych filmów. Ktoś jednak chyba wszedł na moją stronę i zablokował je, bo te filmy w internecie sobie fruwają nadal. Trudno mi pojąć, te „zabawy” tych naszych rodzimych „rzezimieszków”, którzy uskuteczniają tego typu profilaktykę. Wiem, że mogę im naskoczyć, ale o czym to świadczy, że mogą wejść wszędzie i zrobić z Tobą co zechcą. I właściwie robią to.


- Rzeczywiście sprawdziłem, jest tak jak mówisz. Dla próby wkładam pierwszy film zablokowany. Jestem ciekawy jak długo on tu pobędzie. Film wyjątkowy. Warty zapamiętania >www.youtube.com/watch
WS.
- Analizujmy naszą rzeczywistość, mamy jakiś częściowy dostęp do informacji, mamy też otaczającą nas przestrzeń na wyciągnięcie ręki. Analizujmy, porównujmy i wyciągajmy wnioski. Należy stawiać proste pytania, bo nawet jeśli są to skomplikowane sprawy, to w taki czy inny sposób sumują się one. Inaczej mówiąc po owocach ich poznamy...
Z tej analizy jednoznacznie wynika, że Polska jest wypłukiwana z polskości od środka. Stosuje się różne sposoby, by wyzuć nas z siebie; byśmy stali się bardzo podatni na różne manipulacje, obce wręcz niegodne; np. przyzwoitość jest coraz bardziej uznawane za frajerstwo, zachowanie honorowe za coś co nie ma żadnych perspektyw. Służalczość, prostytucja włącznie z tą polityczną ma wyznaczać i określać nowe horyzonty, ma budować nowoczesność. A sądy są narzędziem deprawacji i niszczenia ludzi ducha winnych. Wygląda to nieraz tak, ze sądy potrafią tylko kreować zło, to jest już patologia do kwadratu.


- czy za daleko się nie posuwasz.
WS
- pomyśl, w jaki sposób można egzekwować jakiekolwiek prawo od osób czy nawet całych społeczności, które są przez lata, przez dziesięciolecia pozbawiane jakichkolwiek praw. Właśnie o tym będzie w jakiejś części mówiła moja kolejna książka pt. „Głos spod murawy”. Prawo jest i było używane do niecnych spraw, do okaleczania czy wręcz do zabijania. Na to nie może i nie powinno być zgody.


- oj, czy nie posuwasz się za daleko.
WS
- A dlaczego mam się nie posuwać – jak ty powiedziałeś – „za daleko”. Ja tylko próbuję opisać to, co nas tutaj ciągle spotyka. Nie wymyślam rzeczywistości, nie wymyślam faktów. Opisuje to, co doświadczyłem i doświadczam nadal i co pokazują mi różne dokumenty.
Zacząłem od siebie od swojej rodziny. Nie szukam wrogów - jeśli już, to odkrywam ich blisko siebie, są wręcz na wyciagnięcie ręki. I nie jest to kadr czarno-biały, ale coraz więcej ludzi jest wpuszczanych pod wodę i jak karpie wypływają oni tam, gdzie różni spece wyrąbują dla nich przeręble. Chcesz zaczerpnąć odrobinę świeżego powietrza a już jesteś na patelni ich pomysłów, ich programów, ich pozbawionych głębi i przyzwoitości rojeń.


- Za kilka miesięcy kończysz 70 – lat. Zarząd Zrzeszenia Artystycznego ZA rozsyła pismo do różnych struktur państwowych i samorządowych w tej sprawie informując o tym fakcie. Co myślisz o tym.
WS
- Tak, tak. Bez względu jak się zachowa administracja, nie trzeba chować głowy w piasek. Nie trzeba ukrywać swojej obecności i udawać, że wszystko jest w porządku. Administracja ma swoje priorytety, ma swoje dyrektywy instrukcje, ale ma także minimalne luzy, choć jak rozmawiam z tymi ludźmi, te luzy są z dnia na dzień coraz bardziej ograniczane. Są oni, niestety przykro mi o tym mówić, mentalnie coraz bardziej odlegli od naszej kultury, a może nigdy w niej nie byli.
A poza tym rzeczywiście stuka mi siedemdziesiątka i może ona powoduje to, że rzeczywistość staje mi przed oczami ale bez tych polityczno-ideologicznych upiększeń i przeinaczeń.


- Twoja twórczość jest obszerna, wielotorowa, jednak chyba wiersz jest sprawą dla ciebie kluczową. Co więcej, zostałeś odznaczony KRZYŻEM KAWALERSKIM ORDERU ODRODZENIA POLSKI/ RESTITUTA POLONIA za tą całą gehennę jaką zgotowali Tobie i Twojej najbliższej rodzinie. Zresztą, jest coś w tym imponującego, ta Twoja blisko 50 - letnia wędrówka po SZLAKU KRÓLEWSKIM w Warszawie. Teraz dołóżmy do tego te Twoje ponad 50 km maszerowanie z Janem i z transparentem – wierszem „Boże mój a gdzie jest moja duma” w Marszu Pamięci przecież także po Szlaku Królewskim w Warszawie.
A nie mówiąc o reszcie – przecież masz za sobą wiele innych akcji, działań, wystaw. Tego nie da się tak wykluczyć, skreślić, wymazać, zataić. I są Twoje książki, wprawdzie w małych nakładach, ale zawsze będzie można je wznowić.

WS
- Ja wiem, że dla tych, którzy rozdają karty w mojej okolicy nie ma to większego znaczenia, ale trzeba dawać świadectwo swoją obecnością. Jednak żyć pośród tego typu ludzi nie jest łatwo. To wszystko było możliwe tylko dlatego, że miałem wokół siebie kilku rozumnych życzliwych mi ludzi, jak np. Jerzy Juliusz Emir znakomity poeta, Zygmunt Trziszka pisarz krytyk, Jurry Zieliński art. malarz, którzy w jakiś dziwny czy wręcz podejrzany sposób zakończyli swoje życie jak zresztą wiele innych znakomitych twórców. Mogę chyba i tak powiedzieć, że w tym nieszczęściu, jakie nam tu w Rawce zgotowały kolejne władze, miałem absolutne szczęście, bo los wynagrodził mnie, a mam tu na myśli żonę moją Agnieszkę (Jagę) Sokołowską, zresztą dla której dedykowałem i dedykuję nadal swoją twórczość oraz utalentowane córki Ewę i Sabinę. Ale jest to inna rozmowa i może na inną okazję.


- Jeśli pozwolisz tak na zakończenie przytoczę jeden z twoich ostatnich wierszy W KRAJU MOIM UPODLONYM. Tego typu poezję o zabarwieniu patriotycznym chyba niezmiernie trudno pisać.
WS
- Znałem i miałem do czynienia z różnymi „wielkoludami” poezji. Z zasady jakaś przebiegłość świeciła im z oczu. Można przypuszczać, że pisanie wierszy było takim jakimś pretekstem czy wręcz kamuflażem, bo przecież wielu z nich odwalało inną robotę, dziś częściowo wiemy jaką. O tym także będzie w mojej książce „Głos spod murawy”. Natomiast ci wierni sobie i swojej twórczości byli spychani na manowce i ginęli w ciszy zapomnienia, a niektórych tych oporniejszych po prostu zabijano, a robiono to w białych rękawiczkach.
Bo co się okazało, że o losie innego człowieka bardzo często decydują tutaj pospolite kanalie, których namnożyła się chmara na różnych szczeblach naszej władzy. Że tak jest, zdradza ich język, słowo i te godzące w nas decyzje.


***

W KRAJU MOIM UPODLONYM

1.
od wieków
nawałnica
za nawałą
a
każda gorsza
podstępna
zdradliwa

2.
dziś więc
klocki z szaleństwem
nam zostawili

o, nawet tryumfalne
bramy
do piekieł
otworem
my –
światu otworzyli...


3.
my
co prostaczków
do zbrodni przyuczali
prawem rozgrzeszali

a nawet to
co odwieczny Bóg
ma w odwiecznym
posiadaniu

my
za burtę nicości
w y r z u c i l i m

my – ta narośl
sprzedajna

co od wieków
sobie harcuje
do woli

w kraju moim
upodlonym


Rawka, grudzień, 20013

27 grudzień 2013

www.trwanie.com 

  

Komentarze

  

Archiwum

Zamach Stanu w Polsce
wrzesień 27, 2006
mik4
Wyniki na wiare
grudzień 13, 2002
Andrzej Kumor
Żyd "ekskomunikowany" za uczestnictwo w teherańskiej konferencji na temat Holokaustu
styczeń 13, 2007
bibula- pismo niezależne
Co robić?
marzec 30, 2003
Andrzej Kumor
"W Polsce błędów lekarskich już nie ma"
październik 31, 2004
Adam Sandauer
Public Relations – kształcenie ogłupiałego motłochu
luty 26, 2006
zbigniew jankowski
Czy już wkrótce międzynarodowe listy gończe za Polskim Przezydentem, Premierem, Prokuratorem Generalnym...
czerwiec 9, 2007
tłumacz
Polityka Busha a Polska
czerwiec 7, 2003
Krzysztof Wyszkowski
I po szkodzie głupcy - czyli o zdrajcach i idiotach
marzec 12, 2009
Artur Łoboda
Farelka i paplanina - nazwiskowe związki
styczeń 4, 2008
Mirosław Naleziński, Gdynia
Watykan przeciwko amerykańskiemu awanturnictwu
styczeń 18, 2003
IAR
Polska - to wielka rzecz
luty 11, 2008
Elzbieta Gawlas
Internet potężniejącą górą danych
styczeń 27, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
Elegancja Francja
kwiecień 29, 2007
Olaf Swolkień
Retrospekcja, czyli rzecz o...
maj 2, 2006
Marek Olżyński
"Integracja czy rozbój"
luty 20, 2003
Piotr z Calgary
O przestępczym wymiarze sprawiedliwości tylko dla cierpiacych na bezsenność...
luty 19, 2004
wróg Okrągłego Stołu
Gnidy III Rzeczypospolitej
marzec 29, 2003
Dr Marek Głogoczowski
Historie zniewalania. Dość szeroki poglad na Michnika i Millera wraz z Olechowskim et consortes
grudzień 28, 2002
Adolf Mayer 0653
Iran nadal opiera się osi USA-Izrael
marzec 13, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media