ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT KRONIKA KRAKOWA DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Wielkie pytania o 9/11 
Strona poświęcona analizie wydarzeń z 11 września 2001 
Wezwanie do przebudzenia 
Film opisujący mechanizmy ekonomicznej władzy nad światem 
Na straży wolności: Goldman Sachs  
Gerald Celente i John Stossel rozmawiają z sędzią Napolitano o różnych, nie do końca jasnych powiązaniach, między amerykańskimi bankami i rządem USA. Największe podejrzenia budzi bank Goldman Sachs, który ma dziwną nadreprezentację we władzach rządowych. Dla przypomnienia, dodam, że pracownikiem tego banku jest były premier RP, Kazimierz Marcinkiewicz, a bank był zamieszany w spekulacje na złotówce. 
PAKT WOJSKOWY POLSKA - IZRAEL.  
Ewa Jasiewicz,Yonatan Shapira na spotkaniu w Krakowie 22 czerwca 2010  
Kaczyński również nas w to wciągnął 
Zbrodnie wojskowe w Iraku 
Skazany za pestki moreli, B17  
Faszyzm w barwach demokracji 
Niemcy 1940 - Izrael 2009 - Szokujące zdjęcia 
 
davidicke.pl 
Tym - którzy interesują się losami Świata nie ma potrzeby przedstawiać Davida Icke. Tym ktorzy do tej pory spali umysłowo ta strona może otworzyć oczy.  
Zakrzyczana prawda 
Mamy 2010 rok a zbrodniarze którzy doprowadzili do wielu wojen i kryzysu światowego w w dalszym ciągu - z tupetem - niczym Josef Goebbels kłamią w oczy w kwestii sytuacji gospodarczej świata i Stanów Zjednoczonych
 
Ameryka: Od Wolności do faszyzmu 
Amerykanie zaczynają rozumieć - co się dzieje z ich krajem. O tym mówi film pod wskazanym linkiem. 
"Quo Vadis Polonia?" Lech Makowiecki  
 
Kto mordował w Katyniu 
Izraelska gazeta „Maariv” z 21 lipca 1971 r. wyjawia końcowy sekret katyńskiej masakry. 
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki  
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki. Utwór z płyty "Patriotyzm" 
Charlie Sheen & Alex Jones on 9/11 
Znany aktor Hollywood aktor zebrał się na odwagę powiedzenia tego co myśli o 11 września 2001 roku 
"patriotyzm" po 1989 roku 
komentarz zbędny 
Pomylił Chrześcijaństwo z Judaizmem 
Skandaliczna niewiedza Prezydenta USA, czy też raczej perfidna prowokacja?
W przemówieniu Baracj Obama opisuje Chrześcijaństwo odwołaniami do Judaizmu.  
Młodzież izraelska w Polsce 
Doskonały dokument o wycieczce młodzieży izraelskiej do Polski. 
Strzeżcie się Obamy 
Kto naprawdę stoi za Barakiem Obamą? 
www.globalresearch.ca 
świetne analizy polityczne i gospodarcze w skali mikro i makro + anty-NWO 
Kanciarze z Wall Street 
Film przedstawia kulisy Wall street . Metody działania , które doprowadziły w ciągu kilku ostatnich lat do wywołania kryzysu finansowego. 
więcej ->

 
 

Polski złoty czy euro, to być albo nie być dla państwa polskiego?




Już samo pytanie o to, czy Polska ma zrezygnować z własnego pieniądza i przyjąć walutę euro jest zdradą interesów Narodu i państwa. Jeżeli taką sugestię, wyrażają przedstawiciele najwyższych władz państwa i NBP (Narodowego Banku Polskiego) i nakłaniają do tego Polaków polskojęzyczne media, to świadczy to o tym, że warstwy rządzące Polską oraz te media są zdegenerowane, serwilistyczne i wyobcowane, i że państwo polskie przeżywa ciężki stan przedzawałowy. Trudno uwierzyć, że poglądy te głoszą nie władze okupacyjne, tylko władze własnego kraju. Obecny rząd PiS mówi o przesunięciu przyjęcia euro do następnej kadencji sejmu.
Zastąpienie polskiego złotego przez euro zapisano w Traktacie Akcesyjnym Polski do UE bez konkretnego terminu. Wg tych zapisów Polska przyjmie euro bez referendum, na podstawie tylko decyzji władz, po spełnieniu kilku warunków stabilizacyjnych. Najważniejsze z nich to: stabilność cen, czyli utrzymanie inflacji na w miarę stałym, niskim poziomie, a kryje się za tym restrykcyjna polityka NBP, co oznacza ograniczenie podaży pieniądza oraz społecznego popytu w i tak już upadającej polskiej gospodarce, utrzymanie deficytu budżetowego na poziomie 3% PKB (produktu krajowego brutto) oraz utrzymanie długu publicznego (sprzedaży obligacji Skarbu Państwa) na granicy 60% PKB. Rozumiany właściwie rozwój gospodarczy kraju wyklucza czysto mechaniczną realizację podobnych warunków. Tym nie mniej na drodze uregulowań budżetowych i przy pełnej niezależności NBP od polskiego rządu i parlamentu (przyp.1), co dla polskiej gospodarki jest rozwiązaniem wysoce szkodliwym i niebezpiecznym, można je spełnić ignorując całkowicie potrzeby i los społeczeństwa i państwa. Przez ostatnie 16 lat rządzący swoimi działaniami dobitnie dowiedli, że los Narodu i to, co się z Nim stanie i już dzieje nie ma dla nich najmniejszego znaczenia.
Raport NBP i Min. Finansów (z 2005 r.) podaje następujące korzyści z przyjęcia waluty euro: 1. trwałe zwiększenie średniorocznego tempa wzrostu PKB, 2. zwiększenie napływu inwestycji zagranicznych,
3. ożywienie wymiany handlowej między Polską a strefą euro, 4. eliminacja kosztów transakcyjnych (kosztów wymiany walut) w handlu wewnątrz UE, 5. wyeliminowanie ryzyka kursowego. Przeanalizujmy te ,,korzyści" w oparciu o zasady polityki pieniężnej omówionej w wielu podstawowych akademickich podręcznikach makroekonomii.
1. Na jakiej podstawie wysnuto wniosek o zwiększeniu tempa wzrostu PKB po przyjęciu euro? W raporcie NBP podano nawet jego wartość liczbową, którą chyba wywróżono, bo wyliczyć jej nie sposób. W oparciu o przykład najsilniejszych gospodarek UE, tzn. Niemiec i Francji, w których wzrost PKB oscyluje w pobliżu zera, a może on być zarówno ujemny jak i dodatni i są to granice błędu obliczeniowego, taki wniosek też jest nieuprawniony. Państwa te od kilku lat przekraczają dozwoloną w UE wielkość deficytu budżetowego. Każdego roku upada tam kilkadziesiąt tysięcy przedsiębiorstw (jest to zamierzona likwidacja klasy średniej, jako najbardziej mobilnej grupy społecznej mogącej zakłócić proces globalizacji).
Społeczeństwa UE ubożeją. Po naszym wejściu w strefę euro wystąpi samoczynne dążenie do wyrównywania naszego współczynnika wzrostu PKB (przyp.2) ze współczynnikami innych państw tej strefy (zasada jednakowego poziomu cieczy w naczyniach połączonych - obserwowana również w procesach ekonomicznych). Wlk. Brytania, Szwecja i Dania, które nie weszły w strefę euro mają kilku procentowy wzrost PKB i znacznie mniejsze bezrobocie niż cały Euroland.
Każde państwo posiadające własną walutę i bank centralny może wpływać na swoją gospodarkę (sterować nią) wykorzystując następujące instrumenty polityki pieniężnej:
a) dewaluacja lub rewaluacja (zmniejszenie lub zwiększenie wartości kursu wymiennego swojej waluty na inną), b) zwiększenie lub zmniejszenie stóp procentowych od depozytów i od kredytów, c) zwiększenie lub zmniejszenie podaży pieniądza poprzez dodatkową emisję lub jej ograniczenie, f) ostatnia, bardzo ważna funkcja, którą spełnia własna waluta (nie znajdziemy tego w nowych podręcznikach makroekonomii) - tak jak armia żołnierzy broni naszego terytorium, tak własna jednostka monetarna ochrania nasz obszar gospodarczy i to niezależnie od jej siły nabywczej.
Wybierając np. właściwy moment w gospodarce (po wcześniejszym przeanalizowaniu stanu zadłużenia zagranicznego państwa) można zdewaluować złotego, co wpłynie korzystnie na zwiększenie eksportu, a więc i na wzrost produkcji. Można też np. zwiększyć podaż pieniądza na rynku, co zaowocuje wzrostem popytu krajowego, który zwiększy produktywność gospodarki i wywoła wzrost PKB, itd. Można zastosować jeden z wymienionych instrumentów polityki pieniężnej lub kilka jednocześnie. Po przejściu na euro nie do pomyślenia jest zastosowanie któregokolwiek z nich, korzystnego dla obszaru gospodarczego Polski, ponieważ może być on jednocześnie niekorzystny dla pozostałych państw UE. Byłoby to nawet działanie nierealne ekonomicznie, czyli nie możliwe do zastosowania. Twierdzenie, że po przejściu na euro uzyskamy trwały wzrost gospodarczy jest, więc z gruntu fałszywe. Pozbawimy się przecież wszystkich możliwości sterowania gospodarką, bo przekażemy instrumenty polityki pieniężnej do UE. Dodatkowo EBC przejmie wypracowane przez Polskę rezerwy dewizowe NBP, tj. ok. 36 mld $, co będzie dla Polski kolejną bezsensowną stratą na rzecz UE.
2. Zwiększenie napływu inwestycji zagranicznych zależne jest od następujących czynników: a) wielkości popytu w gospodarce, im wyższy, rosnący tym łatwiej sprzedać produkt (w Polsce popyt systematycznie maleje),
b) wysokości stóp procentowych od depozytów i kredytów, im wyższe tym lepiej dla zagranicznych inwestorów (dla nas i rodzaju inwestycji przeciwnie), a przecież po przyjęciu euro stopy procentowe zmaleją i ujednolicą się dla strefy euro i obce kapitały (u nas głównie spekulacyjne, nie inwestycyjne) odpłyną w poszukiwaniu atrakcyjniejszych rynków, c) niskich kosztów pracy - u nas są one niższe niż w UE, a w ogólnych kosztach firm stanowią zaledwie 1%-2% (przyp.3) i mogą być zniwelowane np. przez zwiększone koszty transportu, są więc czynnikiem mało znaczącym dla poważnych inwestycji przemysłowych w Polsce, d) wysokości podatków od przedsiębiorstw - w Polsce są one niższe niż przeciętnie w UE i jest to czynnik, który może sprzyjać napływowi inwestycji zagranicznych, ale tylko do momentu zharmonizowania (ujednolicenia) systemów podatkowych w UE, co nastąpi po wprowadzeniu konstytucji UE-państwa. Wniosek: po przejściu na euro nie zwiększy się napływ inwestycji (raczej przeciwnie), ponieważ zależy on od innych czynników niż czynnik wspólnej waluty.
3. Ożywienie wymiany handlowej między Polską a strefą euro i każdym innym państwem zależy od różnic w kosztach wytwarzania, a zatem od cen towarów i od różnic w kursach walut. Już samo tylko wejście Polski do UE powoduje wzrost cen większości produktów do poziomu cen w UE, m.in. z powodu 22% stawki VAT na większość artykułów i usług. Ma to zapobiec przepływowi tańszych towarów z Polski do UE. UE nie poniesie dzięki temu strat. Dla Polski będzie to czynnik zwiększający inflację, którą NBP i jej prezes zwalczają utrzymując wysokie stopy procentowe i ograniczając podaż pieniądza, innymi słowy inflacja jest zamieniana na bezrobocie. Na wzrost eksportu i ograniczenie zbędnego importu ma wpływ korzystna różnica kursowa złotego (jeśli go zachowamy) do euro lub dewaluacja złotego (patrz p.1.). Obecnie prawie całą importowaną produkcję możemy i powinniśmy wytwarzać w kraju. Ten zbędny import jest w istocie magazynowaniem w Polsce unijnego bezrobocia. Wniosek: po przejściu na euro spodziewane ożywienie wymiany handlowej nie nastąpi. Ta wymiana zdecydowanie osłabnie głównie z powodu wzrostu cen i zmniejszonego popytu w wyniku przeliczenia wynagrodzeń i emerytur na nową walutę. Odrzucamy kolejny fałszywy argument na rzecz przejścia na euro.
4. Po przejściu na euro znikną koszty wymiany walut w handlu wewnątrz UE. To prawda. Koszty te nabierają pewnego znaczenia w sytuacji, gdy kraj staje się importerem wszelkich dóbr, a sam jest dostarczycielem nieprzetworzonych surowców i taniej siły roboczej, co dla rozwoju kraju rokuje jak najgorzej. Niestety, Polska stała się takim zafrykanizowanym, kolonialnym państwem względem UE. W kraju z rozwiniętą gospodarką, do czego Polska i Polacy muszą dążyć, wybierając w końcu narodowe władze, koszty wymiany walut są jednak znikome w stosunku do zysków, jakie zapewnia utrzymanie własnej waluty (patrz p.1.) i to nawet wtedy, gdy rozważamy samą tylko wymianę handlową. Można postawić pytanie: jeżeli wspólna waluta jest tak korzystna to dlaczego np. USA, Japonia, Chiny - największe gospodarki świata (największa wymiana handlowa i największe w związku z tym koszty wymiany walut), pozostają przy swoich walutach i nikt i nic nie zapowiada żadnej zmiany? Dlaczego powstałe po rozpadzie ZSRR państwa swój żywot rozpoczęły od reaktywowania własnej waluty i własnego banku centralnego? Czy istnieje (i czy istniał kiedykolwiek) na świecie kraj mający niezależne władze i gospodarkę i stosujący dobrowolnie w swoim obiegu pieniężnym walutę obcego państwa?
Nie jest to kolejne zwykłe kłamstwo NBP i Min. Finansów, ale odrażająca manipulacja polskim społeczeństwem.
5. Euro jest zaangażowane na wielu finansowych rynkach świata i podlega ich ogromnej presji. W związku z tym ryzyko zmiany kursu w górę lub w dół jest duże. Kurs polskiego złotego, który nie jest walutą tylko pieniądzem, ze względu na ograniczoną wymienialność do obszaru Polski, zależy w głównej mierze od dwóch czynników. Od napływającego tzw. kapitału spekulacyjnego i od wewnętrznej sytuacji gospodarczej. Jedno
i drugie zależy od rządzących. I choć to oni uzależnili naszą gospodarkę od tego kapitału i systematycznie ją niszczą, likwidują i rozkradają to i tak kurs złotego zależy w zdecydowanej mierze od czynników wewnętrznych. Przyjmując zatem euro wejdziemy w obszar zwiększonego ryzyka kursowego. Tak więc i ostatnia teza ,,naszych” władz okazuje się być również fałszywą.
Całkowity koszt zastąpienia złotego przez euro ma wynieść 11 mld euro, tj. ok. 48,4 mld zł (wg Min. Finansów), tj. ok. 25% wielkości budżetu RP. Nawet raport MFW wykazuje brak korzyści dla Polski po przejściu na euro. Przyjęcie waluty euro jest oddaniem UE wszystkich niezbędnych instrumentów do zarządzania polską gospodarką. Innymi słowy jest to całkowite przekazanie rzeczywistej władzy ludziom, organizacjom, obcym państwom i rządom, których Polacy nigdy nie wybierali w jakichkolwiek wyborach.
Celem niniejszego artykułu nie jest prezentacja poglądów jego autora, ale ukazanie przede wszystkim obiektywnej i powszechnie dostępnej wiedzy z zakresu makroekonomii dotyczącej roli polityki pieniężnej w gospodarce kraju, którą można streścić następująco: kto kontroluje obieg pieniądza w gospodarce posiada prawdziwą i całkowitą władzę w państwie - jest to tak stara prawda, jak nauka ekonomii (w Polsce jest to BC, który nie odpowiada ani przed Sejmem RP, ani przed rządem.). Wiedza ta jest dobrze znana wszystkim tzw. ekspertom ekonomicznym (np. z Fundacji Batorego), którzy pchają nas do strefy euro, popierając tym samym tworzenie UE-panstwa. W przypadku wejścia do strefy euro ubezwłasnowolnienie państwa polskiego i jego obywateli będzie tak ogromne, że ewentualne przyjęcie konstytucji UE-państwa będzie miało wymiar już tylko symboliczny. Zniknie również możliwość postawienia przed polskimi sądami wszystkich tych, którzy rozkradli
i zniszczyli majątek Narodu oraz tych, którzy piastując urzędy państwowe popełnili zbrodnię stanu dopuszczając do takiej sytuacji. Zbrodnia doskonała może się, więc powieść, nie ma ciała (nie będzie państwa polskiego), nie ma zbrodni, a więc nie będzie przed kim i za co odpowiadać.
Podsumowując: wejście Polski do strefy euro nie tylko, że nie usprawni naszej gospodarki, ale zakonserwuje istniejące niekorzystne dysproporcje, z silna tendencją do ich pogłębiania, miedzy nami, a bogatymi państwami UE. Skromne obce inwestycje produkcyjne w Polsce zostaną ograniczone. Choć można odnieść wrażenie, że to paradoks, trzeba jednocześnie dodać, iż inwestycje te, w związku z celowo ograniczanym, malejącym popytem są czynnikiem zwiększającym w Polsce inflację.
Kraje strefy euro mają nałożoną sztywną blokadę rozwoju w postaci ograniczenia deficytu budżetowego do 3% PKB, który może być pokrywany jedynie przez różne formy kredytu komercyjnego, co zwiększa zadłużenie gospodarek, czyli obywateli (podatników) na rzecz banków, ogranicza produkcję i popyt, powoduje wzrost bezrobocia. Dodatkową barierą wzrostu gospodarczego w strefie euro jest celowe utrzymywanie przez EBC nadwartościowego kursu euro względem dolara USA (podobnie jest ze złotym do dolara i do euro), co czyni eksport z UE do USA nieopłacalnym, w przeciwieństwie do importu z USA. Wzmacnia to gospodarkę USA kosztem UE, ale EBC jest niezależny od władz tak państw narodowych, jak i UE. Dzieje się tak zapewne dlatego, że to USA występują w obronie interesów oligarchii finansowo-gospodarczej świata (głównie żydowskiego pochodzenia) i w jej interesie prowadzą w świecie wojny. Same USA też są ubezwłasnowolnione przez tę oligarchię, ponieważ ich dług porównywalny jest do PKB. USA zadłużają się w swoim Banku Centralnym (System Rezerw Federalnych), który jest bankiem prywatnym. Nazwiska jego właścicieli są utajnione, na zebrania zarządu nawet prezydent USA nie ma prawa wstępu. Jedyny wniosek, jaki z tego wypływa to ten, że system bankowy i polityka pieniężna muszą się znajdować w wyłącznej gestii przedstawicieli Narodu, jeśli kraj ma się rozwijać, a jego rząd prowadzić suwerenną politykę zgodną z interesem, wolą i dla dobra Narodu. Nie pozwólmy zwyciężyć żydowsko-masońskiej ideologii i oligarchii.

Dariusz Kosiur
Przyp.1 Niezależność banku centralnego od władz państwa jest zjawiskiem absurdalnym i niebezpiecznym dla gospodarki każdego państwa. Niestety jest to zjawisko powszechne w świecie i dlatego nawet bogate państwa Północy przeżywają dziś regres gospodarczy. Utrzymywanie takiej sytuacji musi doprowadzić do światowego kryzysu gospodarczego o trudnych do przewidzenia skutkach.
Przyp.2 Należy pamiętać, że większą część PKB wytwarzają w Polsce firmy obce (stanowiące już większość podmiotów gospodarczych), które swoje zyski transferują do krajów macierzystych . W Polsce zostaje różnica: PKB - zyski obcych firm = DN (dochód narodowy, którego nie uwzględniają już od 1990 r. roczniki statystyczne). Tylko 22% PKB powstaje w procesie produkcji dóbr fizycznych i usługach, reszta to już czysta inżynieria finansowa.
Przyp.3 Koszty te to wynagrodzenie pracownika i związane z wynagrodzeniem podatki, które płaci pracodawca. W firmach małych, rodzinnych te same koszty sięgają 50% i więcej. Zmniejszenie kosztów pracy (nawołują do tego liberalne organizacje pracodawców) jest równoznaczne ze zmniejszeniem popytu w gospodarce, więc nie może prowadzić do wzrostu produkcji. Pytanie, na czym na prawdę zależy tzw. organizacjom pracodawców? Zwiększenie wynagrodzeń i ustanowienie zasiłków dla bezrobotnych są podstawowymi warunkami dla zwiększenia popytu w gospodarce kraju. Poza dyskusją pozostaje konieczność przywrócenia władzom narodowym możliwości kontroli obiegu pieniądza w gospodarce oraz konieczność odbudowy polskiego systemu bankowego, który powinien być własnością państwa.
Od lat 60-tych XX wieku obserwuje się celowe i systematyczne ograniczanie dochodów ludności (Kanada, USA, część Ameryki Płd., Europa oraz Rosja – wszędzie tam, gdzie występuje biała rasa europejska) powoduje to zmniejszanie przyrostu naturalnego. Ze szczególnym natężeniem zjawisko to występuje w krajach katolickich, np. w Polsce, bo tylko one, ze względu na etykę katolicką i społeczną naukę kościoła, zdolne są przeciwstawić się lichwiarskiej doktrynie liberałów mającej swe zalążki w religii judaistycznej, która bogacenie się, bez względu na sposób i metodę zdobywania bogactwa, uznaje za cnotę. Przedstawiciele tej religi doprowadzili do rozbicia chrześcijaństwa na katolików, protestantów i inne odłamy, których od katolików różni stosunek do człowieka i do gromadzenia bogactwa. I dzisiaj, z tych samych, co w czasie reformacji powodów, trwa walka z katolicyzmem. Jeżeli katolicyzm przegra, przegra także prawdziwie wolny człowiek, bo wolność w znaczeniu liberalnym oznacza zniewolenie ludzi wolnych przez globalny kapitał. Majątki oligarchów nie są legalnie i uczciwe zdobyte. To właśnie ta rządząca światem oligarchia finansowo-gospodarcza (w większości żydowskiego pochodzenia) chce doprowadzić do zmniejszenia ludzkiej populacji w imię własnych zbrodniczych i absurdalnych celów.
21 kwiecień 2006

Dariusz Kosiur 

  

Archiwum

"Bagno" "trzęsawisko" określają sytuację naje?d?ców
padziernik 4, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Młodzi
lipiec 18, 2003
przesłała Elżbieta
Cyrk w cyrku
wrzesień 17, 2004
Seks polityków i artystów
sierpień 13, 2007
Tadeusz Oszubski
Wielkie afery PRL i PRL-bis
styczeń 18, 2003
(rem)
Włoch cienki jak jego włoski włosek
luty 21, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
Zamiast relacjonować, media generują konflikt
padziernik 24, 2004
Adam Sandauer
Energetyczne Rezerwy Azji Środkowej Rosną – uzupełnienie 1go stycznia, 2009
styczeń 3, 2009
Iwo Cyprian Pogonowski
Pomiędzynarodówka agresywnego durnia i nadętego półgłówka
lipiec 22, 2005
Artur Łoboda
Piaskownica
wrzesień 9, 2007
Marek Olżyński
ŻYCZENIA NOWOROCZNE
grudzień 31, 2006
sredni
SOBCZAK i SZPAK - Protest
czerwiec 6, 2004
angora.pl
Kupne studia
maj 11, 2006
US sends more arms to Georgia – Israeli media - USA wysyła więcej broni do Gruzji - Żydowskie media
sierpień 15, 2008
hgw
Poświąteczne refleksje, czyli: ruch to zdrowie!
grudzień 27, 2008
Marek Jastrząb
Społeczeństwo Izraela dało przyzwolenie. Szaron rozkazał zabić
styczeń 30, 2003
PAP
Kto stoi za plecami Saakaszwilego?
sierpień 14, 2008
Boruta
numerus clausus i numerus nullus
lipiec 10, 2008
Piotr Hßbner
Oblicze frustracji czyli - "Konieczność pacyfikacji polskich służb specjalnych i prokuratury"
maj 12, 2005
konstytucjonalista
Na pastwę szakali. ( Tym razem Brunono Schulz )
lipiec 10, 2002
PAP
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2012 Polskie Niezależne Media