ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Inne artykuły

Media wolne i wolniejsze 
24 grudzień 2016      Artur Łoboda
Rosja – rodzinne przekleństwo rodziny Rothschildów? 
12 styczeń 2023      Jurij Gorodnenko
Nie ma żadnego kowida! (2) 
24 wrzesień 2021     
Matka wszystkich afer 
16 maj 2019      Artur Łoboda
Walka o suwerenność  
14 grudzień 2012      Artur Łoboda
Każdy widzi to - co chce 
19 wrzesień 2019     
Światowy terroryzm zbiera dziś żniwo 
26 czerwiec 2015      Artur Łoboda
Czy eksplozja w Bejrucie to robota Mosadu? 
4 sierpień 2020      Artur Łoboda
Moje slowo o Kaczynskim 
13 kwiecień 2010      Goska
W tydzień po zamachu w Berlinie 
26 grudzień 2016      Artur Łoboda
Kocham Szopena ! 
15 marzec 2010      Zygmunt Jan Prusiński
Znów galopująca inflacja  
1 czerwiec 2022      Artur Łoboda
Z nieba dar, polskie Serce 
25 czerwiec 2010      Zygmunt Jan Prusiński
Z poślizgiem na słowa 
19 kwiecień 2020      Zygmunt Jan Prusiński
Historia Mojej Emigracji 
18 luty 2012      artur kurasiewicz
Lex Szyszko 
3 marzec 2017     
Obrzydliwa polityka ekstremy syjonistycznej PiS 
21 marzec 2009      tłumacz
Tylko zaszczepieni 
1 luty 2023     
Wyborcza agresja 
16 maj 2015      Artur Łoboda
Nie słowa, ale czyny świadczą o człowieku 
13 lipiec 2015      Artur Łoboda

 
 

Plan zniszczenia polskiej kultury (4)

Karol Marx napisał iż "byt określa świadomość".
Idąc tym tropem obłąkani dwudziestowieczni tyrani - wykorzystując teorie behawiorystów manipulowali masami ludzkimi nie tylko przez terror i perswazję, ale przede wszystkim przez obraz. - jaki kierowano do odbiorcy.
Czerwone sztandary nazistów i bardzo do nich podobne symbole bolszewików przeorały umysły setek milionów ludzi do tego stopnia, że przestali logicznie myśleć.
I kiedy obywatelom ZSRR wmawiano, że jest to najwspanialszy system polityczny na świecie, a Stalin zbawcą ludzkości to wielu z nich bezgranicznie wierzyło w to oszustwo - przekazywane głównie za pomocą obrazu filmowego.
Socjotechnika do tego stopnia skuteczna, że na pogrzebie sowieckiego tyrana zadeptały się na śmierć dziesiątki osób.

Nie inaczej było z Niemcami - pod rządami Hitlera.
Uwierzyli w to, że są jakąś "rasą panów" i uważali za normalne, że żydowskich "podludzi" należy poddać "eksterminacji".
Aby zaraz po Żydach - wymordować Narody Słowiańskie.

To był obłęd - w który wpadł pięćdziesięciomilionowy naród w środku Europy i to w wieku dwudziestym.
I nie tylko Niemcy - bo nazizmem zarażonych było wiele narodów europejskich.

Od kwietnia br wiszą w Krakowie setki plakatów - na których widać zwłoki zamordowanego człowieka, poddane "plastyfikacji".
Wystawa dotarła do Polski z Chin.
Tysiące ludzi idą oglądać szczegóły anatomiczne ludzkich zwłok - nie zastanawiając się nad tym, że patrzą na przetworzoną ofiarę morderstwa.

Dawno temu media doniosły, że w Chinach wykorzystuje się ciała skazańców w różnych zabiegach przetworzenia do celów komercyjnych. A że Prawo w tym kraju nie spełnia elementarnych norm cywilizacyjnych to mieliśmy do czynienia ze zbrodniami sądowymi.

Dziś - nikt nie widzi nic złego w tym, że cały Kraków oblepiony jest zdjęciami zwłok ludzkich obdartych ze skóry.

To nie ma nic wspólnego z edukacją, ale jest prostacką ciekawością, która w średniowieczu popychała ludzi na widowiska egzekucji i palenia na stosie.

W ten sposób - krok po kroku - deformuje się psychikę społeczeństwa tak - jak to robiono w największych totalitaryzmach świata.
(Na marginesie - Fundacja Promocji Kultury jako jedyna odmówiła zamieszczenia informacji o takich "wystawach" - na swoich portalach.)

Dwadzieścia lat temu - wykazująca ewidentne zaburzenia psychiczne kobieta - wymyśliła sobie, że zabije konia i sfilmuje proces zabijania, a potem zrobi z takiego filmu manifest przeciwko zabijaniu zwierząt.
Wynajęła więc rzeźnika, który specjalnie na jej polecenie mordował konia tak - by jak najmniej uszkodzić skórę zwierzęcia i potem wypchać ją - jak trofeum.
Podkreślam! koń został zabity wedle specjalnie przygotowanej technologii umożliwiającej jego późniejsze wypatroszenie.

Co odczuwała kobieta patrząca na powolną śmierć zwierzęcia, zabijanego w celu realizacji jej chorego pomysłu?
Co myślą ludzie, którzy w obiekcie nazywanym muzeum patrzą na wypchane zwłoki zwierząt, które w koszmarnym urojeniu porównuje się do postaci z bajki braci Grimm?


Dzieło sztuki powstaje przez przetworzenie surowca w przedmiot o wartości artystycznej - nazywanym później dziełem sztuki.
A z czym mamy do czynienia w wypadku działalności Katarzyny Kozyry?
Załóżmy, że "surowcem" były w tym wypadku zwierzęta.
Metodą "przetworzenia" była rzeź.
Efektem końcowym zwłoki, które o czymś mają przypominać.

Wedle takiego sposobu myślenia, największym "artystą" w historii świata był Adolf Hitler bo "przetworzył" miliony istnień ludzkich. Zrobił z ludzi różnorakie produkty - nawet mydło.
Może ci obłąkani kuratorzy, którzy przejawy chorego umysłu Kozyry nazywają "sztuką" - zainteresują się największym "artystą" w dziejach ludzkości i przestaną adorować marnych plagiatorów.


Ustalmy jednak, że z Hitlera nie robimy artysty, ale zbrodniarza - którym był w rzeczywistości.
A w takim wypadku jakiś "awangardowy artysta" zamawia sobie zabicie grupy ludzi - by ze spreparowanych zwłok złożyć "rzeźbę" która mówić będzie o "uwikłaniu "nazistów" w przemysłowy proceder zabijania ludzi". Wcześniej jednak sfilmuje akt zabójstwa i cierpienie ofiar. A film będzie wyświetlał wraz z wypchanymi zwłokami ludzkimi.

To nie abstrakcja.
W latach osiemdziesiątych dokonywano - w krajach ameryki południowej wielu mordów na zlecenie i filmowano śmierć ludzką.
A potem sprzedawano te filmy psychopatom podniecającym się widokiem ludzkiej agonii.
Ten proceder trwał przez wiele lat. .

Współczesny świat oszalał dokładnie tak samo - jak miało to miejsce w latach nazizmu i stalinizmu.

Wśród tysięcy teoretyków kultury i krytyków sztuki żaden nie zauważa: co się stało z cywilizacją.

Znowu ja - jako jedyny człowiek na świecie - musze podjąć walkę o fundamentalne aksjomaty człowieczeństwa.

Okazuje się jednak, że wnioski jakie wyciągnąłem w sprawie polityki Zdrojewskiego wobec polskiej kultury - są całkowicie zbieżne z informacjami dostarczonymi przez Jurija Bezmienowa - byłego sowieckiego agenta wpływu, który ponad 30 lat temu opisał metody niszczenia społeczeństw - w stu procentach zgodne ze strategią Platformy Obywatelskiej.

Po przestudiowaniu informacji przekazanych przez Jurija Bezmienowa nie dziwi już kolejna odsłona spektaklu - gdy ta sama wariatka przyczepia sobie penisa, a cała masa idiotów nazywa to "sztuką".

Szoku doznałem oglądając produkcję "Narodowej Galerii Sztuki "Zachęta"" - pod tytułem "Casting na Kozyrę".

Okazało się, że przedstawiono w nim osobę cierpiącą na "Zespół Münchhausena", który koreluje z innym zaburzeniem emocjonalnym określanym „syndromem Wiecznej Dziewczynki”.

Nie dziwi więc, że Kozyra nie odczuwa żadnego szacunku dla fundamentalnego tabu ludzkości - dotyczącego śmierci, starości, seksualnej intymności.
Ale nie jest w stanie przebić swoich poprzedników, którzy pozbawionym człowieczeństwa więźniom obozów zagłady - kazali nago biec do komór śmierci.
To tabu bezcześci kolejny psychopata z tej grupy - Żmijewski, który wsadził nagich ludzi do pomieszczenia imitującego komorę gazową i kazał im zabawiać się w berka.

Czy Kozyra, Żmijewski i inni młodociani pseudoartyści tego nie widzą?

Niewykluczone, że są tylko ofiarami psychopatów - zajmujących stanowiska wykładowców szkół artystycznych.

Autoryzacją patologii prezentowanych przez Kozyrę zajął się niejaki "profesor" Ryszard. Kluszczyński - medioznawca na Uniwersytecie Łódzkim.
W bogatej ornamentyce usiłował nadać nowy sens dla zarżnięcia konia.
Cytuję: "jest to zapis o walorach dokumentalnych, bez wyraźnie obecnego montażu, bez żadnych zabiegów formalnych, które odwracałyby uwagę od samego procesu, od samego wydarzenia, które jest zapisywane.... beznamiętny, powolny zapis śmierci."

Tym pseudonaukowym bełkotem opisywał zjawisko podobne do mordów przypadkowych ludzi - dokonywanych dla podniesienia poziomu adrenaliny.


W filmie tym mieliśmy do czynienia z osobistym ekshibicjonizem Kozyry - która bez jakiegokolwiek logicznego uzasadnienia - poszła nago na zabieg chemioterapii - tylko po to - by w sfilmować swoje zwiędle ciało - dla uzyskania szokującego efektu.

Cały film "Casting na Kozyrę" mieści się doskonale w ramach "Doktryny szoku" - przedstawionej wiele lat temu przez Naomi Klein.

Dopełnieniem wszechobecnej grozy bijącej z tego filmu - był występ trzech pracownic "Zachęty" - parodiujących trzy małe świnki z filmu Disneya.
Była tam Dyrektor "Narodowej Galerii Sztuki Zachęta" Hanna Wróblewska, w otoczeniu swoich kuratorek.


A gdy w pewnym momencie filmu wystąpił prowodyr tego całego obłędu - niejaki Grzegorz Kowalski - to zrozumiałem źródła tych patologii.
Na wstępie Kowalski zaczął od wiekopomnych słów że "pracownia akademicka to miejsce wymiany" - nieprawdaż, że to jest powalające?
A potem opisywał Kozyrę słowami:

"Pierwsze pokolenie, które wypowiadało się bez ograniczeń typu tak - ja bym to nazwał autocenzurą. Nie mają po prostu poczucia, ze muszą uważać na to - co mówią.
To był szczególny czas ponieważ ludzie odzyskali takie poczucie podmiotowości i zaczęli się wypowiadać również na temat tego - co robią artyści."

"Powaliła" mnie ta wypowiedź.

Dokładnie dziesięć lat wcześniej - w Stanie Wojennym - przyszło mi stworzyć pracę dyplomową na Wydziale Rzeźby Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie.
Miałem wtedy za sobą kilkanaście lat studiów nad sztuką - w tym tysiące godzin w muzeach Europy, dodatkowy kierunek studiów i od trzy lata pracy przy konserwacji zabytków - w tym rekonstrukcje rzeźby na odbudowywany właśnie Zamek Warszawski.
Doskonale wiedząc, że jedyną szansą na "wybicie się" w Polsce - jest służalczość wobec władzy, zdecydowałem się przejść na wewnętrzną emigrację.

Podjąłem decyzję zamknięcia za sobą drzwi stojących otworem do służalczości wobec podłości tego świata.
Dlatego za przedmiot Dyplomu obrałem "Projekt pomnika oporu przeciwko komunistycznemu totalitaryzmowi" - skrótowo nazwanemu "Robotnicy 1982".
A w pracy pisemnej skrytykowałem politykę Rządu Jaruzelskiego. (Choć dziś uważam, że w stosunku do obecnego Rządu - oni byli stosunkowo niegroźni. )
Można to sprawdzić pod numerem dyplomu ASP w Krakowie 3028.
Znajomi dziwili się: jak udało mi się obronić dyplom i pytali, dlaczego mnie wtedy nie zamknęli?

Czy więc dopiero dziesięć lat później można się było "wypowiadać się bez autocenzury".
Jak się jest kundlem moralnym - takim jak Kowalski - to wprowadza się "autocenzurę" ze strachu przed rządzącymi.
Ale człowiek honoru "boi się tylko krzywdy ludzkiej" - jak mawiała moja ś.p. Babcia.

Autocenzura jest fundamentalnym zachowaniem człowieka z tym, że kundle moralni pilnują się by nie podpaść władzy - za to poniżają wszystkich - których "władza" chce zniszczyć.
Ludzie honoru pilnują się - by przez nieopaczne zachowanie - nie skrzywdzić innych przyzwoitych ludzi.

Dlatego do dnia dzisiejszego bardzo starannie cenzuruję własne wypowiedzi z obawy przed skrzywdzeniem niewinnego człowieka.
Ale wobec przestępców - polityków nie czuję strachu.

Od tysiącleci ludzie mali duchem służą tyranii. Tak samo - jak dzisiejsi pracownicy MKiDN, którzy nie pisną słowem - gdy Zdrojewski morduje polska kulturę.

Prawdziwa autocenzura jest miarą kultury osobistej.
Nie przekraczać granicy - którą określa nasze człowieczeństwo.
Nie szargać świętości czczonych przez innych ludzi - nawet gdy są dla nas infantylne.


"Ale nie depczcie przeszłości ołtarzy,
Choć macie sami doskonalsze wznieść;

Na nich się jeszcze święty ogień żarzy
I miłość ludzka stoi tam na straży
I wy winniście im cześć!"

Intelektualny plebs - występujący jako bojówki Platformy Obywatelskiej - niczym psy spuszczone z łańcucha atakuje wszystkie normy kultury.

W w 1957 roku Artur Sandauer powiedział "odwaga staniała, rozum podrożał".
Te słowa doskonale pasują również do obecnych czasów.

Kolejną Dyrektor polskiego muzeum - wykazującą poważne zaburzenia psychiczne jest Zofia Gołubiew, która z przyrodzonym sobie prostactwem nazwała krakowskie środowisko intelektualne "grajdołkiem" - tylko dlatego,. że doskonale wie: co stoi za promowaniem prymitywnych pseudoratystów związanych ze środowiskiem "Krytyki Politycznej".

Pisząc o takich ludziach bardzo często przywołuję wiersz Mariana Hemara "Kto rządzi światem"

"Światem rządzi sekretna
pomiędzynarodówka
agresywnego durnia
i nadętego półgłówka.

Trade union grafomanów,
tajna loża bęcwałów,
klub ćwierćinteligentów,
konfederacja cymbałów,

areopag jełopów,
jałowych namaszczeńców,
pompatycznych ważniaków,
indyczych napuszeńców.

To oni, sprzymierzeni
w powszechnym związku, który
rozstrzyga o powodzeniu
teatru, literatury.

Gramofonowej płyty,
filmu, obrazu, symfonii.
to oni decydują
o kulturze, to oni.

Przydzielają posady
stypendia, nagrody, szanse,
ordery, renumeracje,
bonusy i awanse.

Samym instynktem głupoty
odnajdują się wzajem.
Rozumieją się wspólnym
językiem i obyczajem.

I hasłem, które wola
z ochotą raźna i raczą:
kretyni wszystkich krajów
łączcie się! więc się łączą.

Przeciw wszelkim ambicjom,
przeciw wszystkim talentom,
przeciwko swoim wrogom,
przeciw nam - inteligentom."

Wiersz ten jest wręcz synonimem obecnej sytuacji w polskiej kulturze.

Komunistyczne władze skutecznie wykreśliły Hemara ze świadomości społecznej.
Nie było go w żadnym podręczniku szkolnym.
Studiując w latach siedemdziesiątych Polonistykę miałem już za lektury wiele pozycji z paryskiej "Kultury".
Ale na temat Hemara panowała cisza.

Powyższy wiersz napisał Hemar ponad 50 lat temu - opisując politykę Ministrów Kultury PRL, którzy blokowali przed Społeczeństwem wszelkie przejawy rzeczywistej kultury Narodu Polskiego.
Dokładnie tak samo - jak robi to dzisiaj Platforma Obywatelska, a w jej imieniu Bogdan Zdrojewski.


To, że od wielu miesięcy główne strony gazet zajmuje informacja o matce, która zabiła własne dziecko - nie jest przypadkiem.
Takie zdarzenia mają miejsce wszędzie i w Polsce są stosunkowo rzadkie.
Ale medialna ofensywa ma zmienić postrzeganie świata przez Polków.
Gdy jedyną alternatywą dla informacji o zbrodniczej patologii są programy prostaka - Kuby Wojewódzkiego to dowodzi - jak bardzo decydenci nienawidzą polskiej kultury.

Dokumentowana od lat - statystyczna powtarzalność patologii w polityce kulturalnej Platformy Obywatelskiej nie pozostawia wątpliwości, że mamy do czynienia z perfidną strategią zniszczenia kultury
Narodu Polskiego.


Foto: tak zwany Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego - Bogdan Zdrojewski.

( Zarówno Wróblewska - jak też Gołubiew nie podejmą dyskusji na temat swojej działalności, z ludźmi reprezentującymi rzeczywistą polską kulturę.
Ich jedynym argumentem jest milczenie. Dokładnie tak samo - jak robił to Bogdan Zdrojewski i jego "eksperci" a w przeszłości komunistyczne władze w temacie naruszeń prawa pod ich rządami. )

List przesłany pracownikom MKiDN, Donaldowi Tuskowi i mediom

Artysta plastyk i teoretyk kultury

Artur Łoboda
Polskie Niezależne Media
Fundacja Promocji Kultury
www.fundacja.zaprasza.eu
29 maj 2013

Artur Łoboda 

  

Komentarze

  

Archiwum

Opodatkowanie głodu
czerwiec 3, 2004
Rozmyslanie o NIM
kwiecień 27, 2005
przesłała Elżbieta
Referendum w sprawie obcych rakiet w Polsce
wrzesień 13, 2006
marduk
Czym byla WSI i dla kogo pracowala.
marzec 4, 2006
Przedruk
Świat się zmienia: Pachołki Moskwy pachołkami Waszyngtonu
styczeń 31, 2003
PAP
Media milczą
luty 2, 2003
zaprasza.net
Zywioly antyposlkie wiszace nad Polska
grudzień 7, 2006
Mgr.inz.Józef Bizon
Narodowe Fundusze Inwestycyjne - Sukces czy porażka
czerwiec 2, 2002
Daniel Alain Korona
Jan Paweł Wielki
listopad 24, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Dopłaty do leczenia ?
styczeń 17, 2008
A. Sandauer
Akcja bezpośrednia, czyli o bezużyteczności uległości
luty 14, 2007
Piotr Ciszewski
Samobójstwo z dzieckiem
lipiec 28, 2004
Hugo Chávez, człowiek do odstrzału
wrzesień 9, 2007
Ignacio Ramonet
Dlaczego w Polsce żadna naprawa nie może się udać...
listopad 1, 2007
Magellan
Wicepremier Lepper padł ofiarą prowokacji...
lipiec 12, 2007
aktualności pnlp
Odwrót Irakijczyków z Iraku
czerwiec 30, 2006
Dahr Jamail
Obrazu obraza
luty 13, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
Są jeszcze normalne narody
marzec 9, 2004
RMF
Prawda czasu... SOBCZAK i SZPAK
kwiecień 8, 2003
Sobczak i Szpak
POLSKA - UNIA 20
listopad 24, 2002
Prof. Jerzy Nowak
 


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2024 Polskie Niezależne Media