|
| Bezczelność syjonistycznych "nadludzi" |
|
Już nie kryją się ze swoją pogardą do reszty świata.
|
|
| Konferencja prasowa w sprawie listu EMA 21.11.2023r |
|
| "Omijając i ignorując kilka przepisów, Komisja Europejska świadomie wprowadziła na rynek potencjalnie śmiertelne zastrzyki. Potwierdziło się, że skutki uboczne zależą od partii szczepionki, podobnie zanieczyszczenie DNA". Konferencja prasowa UE/FvD 21 listopada 2023 r. |
|
| Ekspert od COVID-u, okazał się być awatarem stworzonym przez Chińczyków |
|
| |
|
| Aresztowanie Prezydenta Korei Południowej |
|
| |
|
| Meredith Miller - Trauma w relacjach ludzi z rządem. Psychologiczne aspekty operacji „Covid-19” |
|
Jak robi się z ludzi idiotów czy zmanipulowane marionetki i jak ludzie robią to sobie sami !
|
|
| Demonstracja w Pradze przeciwko terrorowi kowidowemu |
|
Prowokacja policyjna w celu wywołania ataku na pokojową demonstrację przeciwko maskom w Pradze 18.10.2020.
Na wzór komunistów pisowskie media demonstrantów tych nazywają "chuliganami". |
|
| Egzekucja nad dr.Ratkowską wstrzymana |
|
| Patologia w środowisku medycznym |
|
| Bankructwo Ukrainy |
|
| |
|
| W grudniu 60 kolejnych sportowców upadło, a 40 zmarło |
|
| Mniej więcej tak samo jak w październiku i listopadzie, kiedy trend osiągnął szczyt. Na dzień 28 grudnia 2020 r., z powodu eksperymentalnych strzałów z powodu zatrucia COVID EUA, 395 sportowców doznało zatrzymania akcji serca i innych poważnych problemów zdrowotnych. Spośród nich zginęło 232 |
|
| Podatek katastralny lewicy zniszczy oszczędności Polaków |
|
|
|
| Peruwianski sad uznal B. Gatesa G. Sorosa i Rokefelerow odpowiedzialnych za tworzenie "pandemii" COVID 19 |
|
| |
|
| Kto mordował w Katyniu |
|
| Izraelska gazeta „Maariv” z 21 lipca 1971 r. wyjawia końcowy sekret katyńskiej masakry. |
|
| Izrael. Historia Palestyny w XX wieku. |
|
| |
|
| Częstotliwości radiowe i mikrofalowe a manipulacja ludzkimi emocjami i zachowaniem |
|
|
|
| Zdzisława Piasecka na temat szokujących zmian w polskim systemie edukacji |
|
| O skandalicznych zmianach w polskim systemie edukacji, który wkrótce ma zostać włączony w tzw. Europejski Obszar Edukacji |
|
| Wezwanie do przebudzenia |
|
| Film opisujący mechanizmy ekonomicznej władzy nad światem |
|
| Pandemia covid nigdy nie istniała |
|
| Ogłoszony w 2020 roku apel 33 lekarzy z całego świata należących do sojuszu World Doctors Alliance, w którym ostrzegają przed ryzykiem związanym z nowymi eksperymentalnymi szczepionkami na Covid-19, wyjaśniają na jakiej zasadzie one działają i co dokładnie czyni je tak niebezpiecznymi. |
|
| Jedyna rozsądna analiza początku wojny przeciwko Iranowi |
|
| Nagła Eskalacja Wojny i Trzęsienie Ziemi w Iranie. Przypadek… Czy Sygnał Czegoś Większego? |
|
| Próba upodmiotowienia obywateli za pośrednictwem internetu |
|
| Celem serwisu jest umożliwienie obywatelom wyrażenia swojej woli w najważniejszych dla nich sprawach. |
|
| Kompleksowe badania wykazały spójne zmiany patofizjologiczne po szczepieniu szczepionkami anty-COVID-19 |
|
| |
więcej -> |
|
22 lipiec
|
|
Data - symbol zniewolenia pozostała w przestrzeni publicznej, na tabliczkach z nazwami ulic w wielu miastach, stając się jawnym szyderstwem z idei suwerennego państwa polskiego
22 lipca - Dzień Kolaboranta
W czasach komunistycznych obowiązywał w Polsce dogmat, na straży którego stała cenzura. Brzmiał on następująco: w okresie wojennej okupacji w Polsce - w przeciwieństwie do innych państw okupowanych - nie było kolaborantów. Przykładem negatywnym miała być m.in. Norwegia, gdzie płk Vidkun Quisling, po zajęciu tego kraju przez Niemców (1940), utworzył podporządkowany im rząd. "Polska nie wychowała quislingów!" - ogłaszały tryumfalnie komunistyczne media przy okazji różnych wojennych rocznic.
Dogmat ten był wierutnym kłamstwem - tak jak cały obraz wojny, kreowany od początku przez Wydział Propagandy Głównego Zarządu Polityczno-Wychowawczego "ludowego" wojska oraz przez cenzurę (najpierw wojskową, potem przez Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk). Kiedy kończyła się wojna, Norwegowie skazali na śmierć i powiesili Quislinga. W tym samym czasie polscy kolaboranci wyciągali słomę z butów i szykowali się do wielkiego skoku na stanowiska i przywileje, które gwarantowała im nowa okupacja. Nie kryli swego zaprzaństwa. W swym lubelskim organie, zatytułowanym jak na ironię "Rzeczpospolita", pisali w lipcu 1944 r. m.in.: "My mamy rację, bo reprezentujemy tę Polskę, która będzie, nie tę, która była (...). Bo my rozumiemy, ku czemu idzie świat...". Mieli niezawodne argumenty w ręku: sowieckie dywizje NKWD pacyfikujące Polskę i tworzoną na terenie Sowietów od 1943 r. "polską" bezpiekę.
Pogoda na Komi
Kiedy członkowie kolaboranckiego PKWN-u debatowali nad dekretem o reformie rolnej, szef "resortu rolnictwa" tego gremium, Andrzej Witos (nie mylić z Wincentym Witosem) zgłosił pewne zastrzeżenia do treści dekretu. W czasie przerwy podeszła do niego Wanda Wasilewska, która krótko załatwiła sprawę (według jej relacji): "W jakiejś chwili przerwy, kiedy przyniesiono kanapki, ktoś mówił coś o pogodzie, a ja zapytałam Witosa: 'Ciekawe, jaka o tej porze jest pogoda w Komi ASRR?'. Wówczas Witos siedział i więcej głosu nie zabrał"... Wanda Wasilewska, przed wojną redaktorka "Płomyczka" dla dzieci, wiedziała, jak rozmawiać z lud?mi. Należało pokazać im wybór: albo wybraniec "ludu" ze wszystkimi przywilejami, albo więzień sowieckiego obozu koncentracyjnego. Historycy często podkreślają, że sowieckie metody zniewolenia były znacznie skuteczniejsze niż niemieckie. Gro?by i okrucieństwa przeplatano bowiem widokiem marchewki. Drastycznie wyraził to znany wileński pisarz polityczny Józef Mackiewicz: "Okupacja niemiecka czyniła z nas bohaterów, okupacja sowiecka robiła z nas g...". "Dlaczego mamy mówić tylko o literatach, dziennikarzach i uczonych z Generalnego Gubernatorstwa, a nie wspominać na przykład tych polskich pisarzy, którzy w 1940 r. wstąpili do Związku Sowieckich Pisarzy Ukrainy, uczestniczyli w propagandowych przedsięwzięciach dla uczczenia rocznicy 'wyzwolenia' Ukrainy zachodniej itd.? Dla przeciętnego Polaka było przecież oczywiste, że 17 września 1939 r. miała miejsce agresja przypieczętowująca kolejny rozbiór Polski, a wiedza o masowych aresztowaniach, egzekucjach i deportacjach, a także o działających w Londynie legalnych władzach Rzeczypospolitej - powszechna. Postawy intelektualistów z czasu okupacji sowieckiej lat 1939-1941 znalazły swoją znacznie szerszą kontynuację po 1944 r." - pisze w dyskusji o kolaboracji dr hab. Paweł Machcewicz z Biura Edukacji Publicznej IPN.
Wanda Słowianka
Postacią szczególną wśród stalinowskich kolaborantów była niewątpliwie przywołana tu Wanda Wasilewska. Przed wojną związana ze środowiskiem KPP, na jesieni 1939 r. "zerwała więzy" z Polską "reakcyjną" i "wybrała wolność" w "ojczy?nie proletariatu". Przyjęła sowieckie obywatelstwo, w którym wytrwała do końca życia. Została członkinią Wszechrosyjskiej Komunistycznej Partii (bolszewików) i Związku Pisarzy Sowieckich. Stalin "wybrał" ją już w 1940 r. do Rady Najwyższej ZSSR i wyznaczył jej rolę swego rodzaju "ambasadora" od spraw polskich, którą to rolę pełniła ze szczególną gorliwością. Kierowała "polskim" Teatrem Dramatycznym w okupowanym Lwowie, pisała "słuszne" reportaże i opowiadania. Na polecenie Stalina założyła tzw. Związek Patriotów Polskich - karykaturalne zaprzeczenie patriotyzmu polskiego - i asystowała w powołaniu kolejnych instytucji kolaboranckich: tzw. Krajowej Rady Narodowej i tzw. Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego, w którym była wiceprzewodniczącą. Z zachowanych w rosyjskich archiwach, częściowo odtajnionych dokumentów wynika, że to ona przedkładała Stalinowi do zatwierdzenia skład PKWN - "reprezentacji narodu polskiego" (!). Po wojnie do Polski już nie wróciła. Wyszła za mąż za podrzędnego poetę sowieckiego i uczestniczyła w "ruchu obrońców pokoju".
"Rus Słowianin"
Komunistyczna "Gazeta Lubelska" zagrzewała do przyja?ni ze Związkiem Sowieckim (sierpień 1944) rymowanką: "Rus Słowianin - tyś Słowianin, na tym przyja?ń się nie kończy. Wrogiem Niemcy. Razem na nich! Nic nie dzieli - wszystko łączy!". Gazeta pomijała milczeniem "Rusa Słowianina", który doskonale dogadywał się w sierpniu 1939 r. z "wrogiem Niemcem" kosztem Polski i "Rusa Słowianina", który strzelał w tył głowy polskiemu jeńcowi wojennemu. Dla polskich kolaborantów Stalina argument wspólnoty słowiańskiej był niezawodnym atutem. XIX-wieczny panslawizm rosyjski, zmodyfikowany na potrzeby imperializmu sowieckiego, trafiał do wielu ludzi zmęczonych wojną. Nawet jeśli ludzie ci nie uprawiali czynnej kolaboracji, lecz akceptowali nowy "porządek", spełniali wyznaczoną im przez Stalina rolę.
Ekstrema
Tam, gdzie jest kolaboracja, jest także gorliwość i prześciganie się w służalczości. Poczynając od jesieni 1939 r., różni pismacy pisywali dobrowolnie plugawe, antypolskie wierszydła zawierające treści, których nie wymyśliłby najgorszy wróg państwa polskiego. Oto we lwowskim "Czerwonym Sztandarze" (grudzień 1939 r.) Elżbieta Szemplińska składa hołd okupantom wierszem "Prawdziwa ojczyzna" (!):
Dawno,
jeszcze byłam dzieckiem
napisałam w szkolnym zeszycie
na święto niepodległości:
"zamieniliśmy zabór niemiecki
na polski" - i zsiniał ze złości
i grzmiał nauczyciel
[...]
My o inną walczyliśmy Polskę,
inną w sercach kryli przed szpiclem,
dobrą - jak matki spojrzenie,
wolną - jak ptaków lot,
ojczyznę sprawiedliwą,
ojczyznę, w której czerwień
i sierp
i młot
Czy można się dziwić, że sądy specjalne AK wydawały wyroki śmierci na takich "poetów"? W warunkach wojny jawne demonstrowanie wrogości wobec państwa polskiego było nie mniej gro?ne niż strzelanie zza węgła. Jeden z takich wyroków - wydany na pismaka z Wilna, współpracownika "Prawdy Wileńskiej", członka ZPP Teodora Bujnickiego - został wykonany przez młodego żołnierza AK Waldemara Butkiewicza "Rolanda". Niedawno pokazano w telewizji publicznej film o Bujnickim i o okolicznościach jego śmierci. Same ciepłe słowa: inteligentny, dusza towarzystwa, lubiany przez kobiety. Wypisywał różne rzeczy, w których wychwalał okupację sowiecką, ale przecież nikomu nie szkodził... I jak tu dyskutować o kolaboracji?
Kalendarz zdrady
Bardzo obszerna w czasie i w dokonaniach jest historia kolaboracji polskich zaprzańców z okupantem sowieckim. Wbrew temu, co się powszechnie sądzi, nie zaczęła się ona w chwili zerwania przez Stalina w roku 1943 stosunków dyplomatycznych z rządem RP (wówczas na uchod?stwie). Pytania Polaków o Katyń były tylko wygodnym pretekstem do wprowadzenia na arenę przygotowanych wcześniej janczarów pod wodzą "towarzyszki Wasilewskiej - laval-liery kujbyszewskiej", "polskiej Leni Riefenstahl u sowieckiego monomacha" - jak o niej pisał Marian Hemar. Przypomnijmy najważniejsze fakty z tej ponurej sekwencji wydarzeń:
W nocy z 31 grudnia 1943 r. na 1 stycznia 1944 r. kolaboranci utworzyli w porozumieniu z Moskwą tzw. Krajową Radę Narodową - "reprezentację polityczną Narodu polskiego upoważnioną do występowania w imieniu Narodu i kierowania jego losami do czasu wyzwolenia Polski spod okupacji". Przewodniczącym został Bolesław Bierut - przed wojną przeszkolony w Związku Sowieckim agent. Powołanie KRN było aktem zdrady wobec państwa polskiego. Zdrady w warunkach wojny i okupacji, za którą jest tylko jedna kara na całym świecie. Dzień pó?niej KRN utworzyła Armię Ludową z Michałem Rola-Żymierskim na czele. Było to wypowiedzenie posłuszeństwa wodzowi naczelnemu wojska polskiego w warunkach wojny i faktyczne podporządkowanie się siłom zbrojnym obcego państwa, które okupowało część Polski!
Dlaczego w tym właśnie czasie wykonano te przygotowane wcześniej działania?
W nocy z 3 na 4 stycznia 1944 r. armia sowiecka przekracza w rejonie Olewska i Rokitny granicę Związku Sowieckiego z Rzeczpospolitą (chodzi, oczywiście, o legalną granicę między państwami, a nie o granicę rozbioru z paktu Ribbentrop - Mołotow). Trzeba było, przy pomocy kolaborantów, przygotować świat do aneksji ziem wschodnich Rzeczypospolitej. Tak się też stało. 23 stycznia KRN przyjmuje propozycję "uregulowania" granicy polsko-sowieckiej, wbrew deklaracji rządu RP z 5 stycznia w sprawie nienaruszalności granicy wschodniej państwa polskiego. Jeszcze jeden akt zbrodni stanu! Sowieci odrzucają deklarację rządu RP, posługując się stanowiskiem swoich kolaborantów.
7 lutego 1944 r. ukazała się odezwa Polskiej Partii Socjalistycznej Wolność-Równość-Niepodległość, Stronnictwa Ludowego, Stronnictwa Narodowego i Stronnictwa Pracy oraz 24 innych polskich partii i organizacji politycznych przeciwko kolaboracji PPR i KRN z Sowietami. Spłynęła ona po kolaborantach jak woda po psie...
10 lutego 1944 r. Stalin dopiął swego. Nastąpiła zdrada interesów polskich przez aliantów. Premier W. Brytanii Winston Churchill zwraca się do rządu RP o uznanie "linii Curzona" i przeprowadzenie "rekonstrukcji" rządu RP. 22 lutego 1944 r. Churchill popiera sowieckie roszczenia graniczne w Izbie Gmin.
16 marca delegacja KRN udaje się do Moskwy - z hołdem i po zasłużone pochwały. Skład delegacji: Edward Osóbka-Morawski, Marian Spychalski, Kazimierz Sidor, Jan Haneman.
24 maja 1944 r. tzw. Związek Patriotów Polskich wydaje oświadczenie uznające KRN za "ośrodek polityczny powołany do kierowania walką całego narodu".
5 lipca 1944 r. do Moskwy przybywają z hołdem kolejni kolaboranci, delegaci KRN: Michał-Rola Żymierski, Jan Czechowski i Stanisław Kotek-Agroszewski.
20 lipca 1944 r. komunistyczna Delegatura KRN powołuje tzw. Polski Komitet Wyzwolenia Narodowego. Dzień pó?niej KRN wydaje "ustawę" o utworzeniu PKWN i nazywa go "tymczasową władzą wykonawczą dla kierowania walką wyzwoleńczą narodu, zdobycia niepodległości i odbudowy państwowości polskiej". Przewodniczącym PKWN zostaje Edward Osóbka-Morawski, a jego zastępcami Wanda Wasilewska i Andrzej Witos. Tego samego dnia wojska sowieckie wkraczają do Chełma Lubelskiego, mając już przygotowany odpowiedni grunt polityczny.
22 lipca 1944 r. PKWN ogłasza sławetny "Manifest do Narodu Polskiego", ułożony i zatwierdzony w Moskwie. Zapowiada oddanie Kresów Związkowi Sowieckiemu w myśl zasady "ziemie polskie - Polsce, ziemie ukraińskie, białoruskie i litewskie - radzieckiej Ukrainie, Białorusi i Litwie". Stwierdza, że KRN jest "jedynym legalnym ?ródłem władzy w Polsce" (!), a PKWN legalną władzą wykonawczą. Za podstawową zasadę polityki zagranicznej uznaje sojusz z Sowietami. O godzinie 10.45 czasu polskiego Radio Moskwa nadaje treść "manifestu". To wszystko dzieje się w czasie, gdy cały cywilizowany świat uznaje rząd RP na uchod?stwie! Jak w tej sytuacji nazwać porozumienie PKWN z Sowietami z 26 lipca w sprawie granicy wschodniej?!
3 sierpnia 1944 r. gen. Mikołaj Bułganin przyjeżdża do Lublina jako "ambasador" sowiecki przy PKWN! W odpowiedzi 11 sierpnia Stefan Jędrychowski zostaje "ambasadorem" PKWN w Moskwie (na Jędrychowskim ciążył wyrok śmierci sądu specjalnego AK na Wileńszczy?nie, którego nie udało się wykonać; po wojnie był wysokim funkcjonariuszem partyjnym i państwowym PRL). Polityczny teatr absurdu, jak w czasach Katarzyny II, i ambasadora Mikołaja Repnina! Byłby niemożliwy bez kolaborantów.
W dniach 4-11 lutego 1945 r. odbyła się konferencja tzw. wielkiej trójki w Jałcie na Krymie: Franklina Delano Roosevelta, Winstona Churchilla i Stalina. Los Polski został przypieczętowany.
"Święto"
22 lipca 1945 r. komuniści ogłaszają 22 lipca Narodowym Świętem Odrodzenia Polski (!). W nocy z 2 na 3 maja 1946 r. zakazują publicznych manifestacji z okazji święta 3 Maja. Dochodzi do demonstracji, są zabici i ranni - przede wszystkim młodzież studencka. Ostatecznie święto Matki Bożej Królowej Korony Polskiej zostanie zniesione, zastąpione świętem 1 maja. 22 lipca 1952 roku "sejm" uchwala konstytucję PRL.
Dziś
Sprawa "manifestu" 22 lipca i jego "dziejowej" roli nie powinna już tumanić następnych pokoleń Polaków. Ostatecznie, od ponad 13 lat żyjemy w wolnym kraju, w którym zakazuje się działalności organizacji komunistycznych i propagandy komunistycznej; w którym zrównano nazizm i komunizm, np. w ustawie o IPN. Tymczasem w wielu miastach Polski, także tych największych, niedouczeni w historii najnowszej radni "czczą" 22 lipca i kolaborantów sowieckich nazwami niezmienionych ulic i placów oraz licznymi jeszcze pomnikami (!), szydząc z ustawy o IPN oraz z idei suwerennego państwa polskiego. Bez zorganizowanego protestu mieszkańców tych miast i gmin nic się nie da zrobić, bo jest to wyłączna kompetencja władz samorządowych. 22 lipca - data - symbol zniewolenia - pozostała jak niezmywalne piętno sierpa i młota z plugawego wiersza Szemplińskiej.
|
|
23 lipiec 2003
|
|
Piotr Szubarczyk
|
|
|
|
Ludzki odruch względem przestępców.
kwiecień 28, 2007
Jan Lucjan Wyciślak
|
Czekiści w natarciu
lipiec 14, 2006
Stanisław Michalkiewicz
|
PAX americana
październik 21, 2004
|
Gra o główną nagrodę
listopad 30, 2006
Renata Rudecka-Kalinowska
|
Święto Miłosierdzia w Łagiewnikach 30 marzec 2008
marzec 31, 2008
przesłała Elżbieta Gawlas
|
Jak wymawiać polskie słowo *Śahd?ahanpur*?
maj 25, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Prokurator chce uchylenia wyroku uniewinniającego J.Lewandowskiego
styczeń 10, 2006
PAP
|
Co z Polska?
wrzesień 21, 2006
mik4
|
Czy powinien powstać informacyjny serwis rządowy?
grudzień 9, 2006
b.p.
|
Izrael niszczy, Europa płaci
wrzesień 12, 2006
Fernando García
|
Zarzuty NIK wobec Saryusza-Wolskiego
styczeń 31, 2007
AFP
|
Jestesmy nedzarzami
styczeń 7, 2004
Dziennik Polski
|
ROCZNICA
styczeń 22, 2004
|
Janukowycz wrócił do władzy
sierpień 10, 2006
Marek A. Koprowski
|
"Zawsze nich będzie słońce"
marzec 22, 2003
Alina
|
5 września 2007
wrzesień 5, 2007
Artur Łoboda
|
List do Prezydenta RP w sprawie "potępienia" dorobku Feliksa Konecznego
marzec 9, 2007
Mirosław Dakowski
|
Prosba
sierpień 28, 2007
Colas Bregnon - Redaktor Nuda Veritas
|
Jak długo Polacy będą głosować na kurwy?
wrzesień 12, 2007
Newsweek
|
Prezydent Bushcheney, Iran i Ceny Paliwa
styczeń 29, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
więcej -> |
|