|
A teraz rząd światowy
|
|
A teraz rząd światowy
Wersja oryginalna And now for a world government
Nigdy nie wierzyłem w tajny spisek ONZ mający na celu przejęcie władzy nad USA. Nigdy nie widziałem czarnych helikopterów krążących na niebie nad Montaną. Ale po raz pierwszy w życiu wydaje mi się, że można uwierzyć w utworzenie jakiegoś rodzaju rządu światowego.
Sesja Zgromadzenia Ogólnego ONZ/AFPW "rządzie światowym" chodziłoby o wiele więcej niż o współpracę pomiędzy narodami. Byłby to podmiot o cechach podobnych do państwa, wsparty zbiorem praw. Unia Europejska utworzyła już dla 27 krajów kontynentalny rząd, który mógłby stać się wzorem. UE ma sąd najwyższy, walutę, tysiące stron ustaw, rozbudowaną służbę cywilną oraz zdolność do rozmieszczania sił wojskowych.
A więc czy model europejski mógłby przybrać skalę globalną? Istnieją trzy powody, dla których mogłoby do tego dojść.
Po pierwsze, staje się coraz bardziej jasne, że najtrudniejsze kwestie stojące przed rządami narodowymi mają charakter międzynarodowy: mamy do czynienia z globalnym ociepleniem, globalnym kryzysem finansowym i "globalną walką z terrorem".
Po drugie, dałoby się to zrobić. Rewolucje w transporcie i łączności skurczyły świat do tego stopnia, że jak napisał wybitny australijski historyk Geoffrey Blainey, "po raz pierwszy w historii ludzkości jakiś rodzaj rządu światowego jest teraz możliwy". Blainey przewiduje, że próba utworzenia rządu światowego nastąpi w ciągu najbliższych dwóch stuleci, co jest niezwykle odległym horyzontem czasowym, jak na artykuł prasowy.
Jednak – po trzecie – zmiana politycznej atmosfery wskazuje, że "globalne rządzenie" mogłoby nadejść o wiele wcześniej. Kryzys finansowy i zmiany klimatu pchają rządy w kierunku rozwiązań globalnych, nawet w krajach takich jak Chiny i USA, które tradycyjnie bronią nieustępliwie narodowej suwerenności.
Następny prezydent USA Barack Obama nie podziela niechęci administracji Busha do międzynarodowych umów i traktatów. W swej książce "Śmiałość nadziei" napisał: "Gdy jedyne na świecie supermocarstwo dobrowolnie powściąga swą potęgę i przestrzega uzgodnionych pomiędzy narodami norm postępowania, wysyła sygnał, że tych reguł warto się trzymać". O znaczeniu, jakie Obama przywiązuje do ONZ świadczy fakt, że powołał on Susan Rice z grona swych najbliższych doradców na ambasadora USA w ONZ i dał jej miejsce w swoim gabinecie.
Przedsmak pomysłów pojawiających się w kręgach wokół Obamy daje niedawny raport zajmującej się problematyką międzynarodową grupy o nazwie Managing Global Insecurity (MGI), w której ze strony amerykańskiej udzielają się między innymi szef ekipy Obamy na okres przejściowy John Podesta oraz Strobe Talbott, prezes Brookings Institution, skąd właśnie pojawiła się Rice.
Raport MGI opowiada się za powołaniem wysokiego komisarza ONZ ds. zwalczania terroryzmu, zawarciem prawnie obowiązującego porozumienia w sprawie zmian klimatu wynegocjowanego pod auspicjami ONZ oraz za utworzeniem liczących 50 000 żołnierzy sił pokojowych ONZ. Z chwilą zobowiązania się krajów do uczestniczenia w tej rezerwowej armii, ONZ miałaby pierwszeństwo do powoływania ich żołnierzy do służby.
Tego rodzaju pomysły skłaniają ludzi do sięgania po swoje strzelby na wsłuchanej w audycje konserwatywnych radiostacji amerykańskiej prowincji. Zdając sobie sprawę z politycznej drażliwości swoich koncepcji, raport MGI posługuje się uspokajającym językiem. Kładzie nacisk na potrzebę amerykańskiego przywództwa i nawołując do międzynarodowej współpracy używa określenia "odpowiedzialna suwerenność" zamiast preferowanego w Europie, brzmiącego bardziej radykalnie zwrotu "wspólna suwerenność". Mówi także o "globalnym rządzeniu" zamiast o światowym rządzie.
Jednak niektórzy europejscy komentatorzy uważają, że widzą co się święci. Doradca prezydenta Francji Nicolasa Sarkozy’ego Jacques Attali twierdzi, że "globalne rządzenie jest tylko eufemizmem dla globalnego rządu". Jego zdaniem jakaś forma światowego rządu powinna pojawić się jak najszybciej. Attali uważa, że "u sedna międzynarodowego kryzysu finansowego leży to, że mamy globalne rynki finansowe i nie mamy globalnych rządów prawa".
Ale nie podniecajmy się. Choć wydaje się możliwe pojawienie się w ciągu najbliższego stulecia jakiegoś rodzaju rządu światowego, jakiekolwiek forsowanie "globalnego rządzenia" będzie w kategoriach tu i teraz procesem bolesnym i powolnym.
Istnieją dobre i niedobre powody takiego stanu rzeczy. Niedobrym jest brak woli i determinacji ze strony narodowych przywódców politycznych, którzy – choć mogą lubić mówienie o "planecie w niebezpieczeństwie" – w ostatecznym rozrachunku skupiają się o wiele bardziej na najbliższych wyborach w swoim kraju.
Jednak ten "problem" wskazuje także na bardziej pożądany powód, dla którego postęp w sprawie globalnego rządzenia będzie się dokonywał powoli. Nawet w UE – mateczniku opartych na prawie rządów międzynarodowych – ta idea jest wciąż niepopularna. UE poniosła szereg upokarzających porażek w referendach, gdy plany "coraz ściślejszej unii" były poddawane pod osąd wyborców. Generalnie biorąc, postęp w Unii był najszybszy gdy dalekosiężne porozumienia były zawierane przez technokratów i polityków – i następnie przepychane bez bezpośredniego odwoływania się do wyborców. Międzynarodowe rządzenie na ogół bywa skuteczne tylko jeśli jest niedemokratyczne.
Najpilniejsze polityczne problemy świata mogą rzeczywiście mieć charakter międzynarodowy, lecz tożsamość polityczna przeciętnego obywatela pozostaje uporczywie lokalna. Dopóki ktoś nie rozgryzie tego problemu, plan rządu światowego będzie może musiał pozostać zamknięty w jakimś sejfie w siedzibie ONZ.
|
|
10 grudzień 2008
|
|
Gideon Rachman
|
|
|
|
Czy nad USA unosi się widmo zbankrutowanej demokracji?
styczeń 2, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Jeszcze tylko jedna przegrana...
czerwiec 18, 2006
Marek Olżyński
|
Stalinowskie korzenie SLD i Unii Wolności
marzec 9, 2005
Jerzy Robert NOWAK
|
Scenariusze i reżyseria, po polsku
listopad 11, 2007
Marek Olżyński
|
THE ROLE OF ZIONISM IN THE HOLOCAUST
wrzesień 10, 2006
przysłał Iwo Cyprian Pogonowski
|
Polska ma, więc płaci
październik 13, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Chcą być policjantem świata.
Reakcje prasy światowej na wojenne deklaracje USA
marzec 19, 2003
Waldemar Maszewski, Hamburg
|
NIEMIECKIE NIEPORZˇDKI
marzec 1, 2003
Kazimierz Poznański
|
BBC: wizyta papieża ma także polityczny kontekst
sierpień 17, 2002
PAP
|
Wiadomość która szybko zniknęła z czołówek...
październik 14, 2003
tylko kopista...
|
Artyści wybierają Unię Europejską
grudzień 12, 2005
|
Należy pracować od podstaw
maj 11, 2004
Andrzej Kumor
|
70 lat w psychiatryku za kradzież 12,5 pensa
wrzesień 29, 2007
PAP
|
Weszła w życie nowelizacja samorządowej ordynacji wyborczej
sierpień 10, 2002
PAP
|
Sejm uczcił minutą skupienia pamięć Ryszarda Kapuścińskiego
styczeń 25, 2007
ZYGMUNT JAN PRUSIŃSKI
|
Posłowie sami chcą badać sprawę "łapówki Rywina"
styczeń 7, 2003
http://www.rzeczpospolita.pl/
|
Gwrancje USA to czek bez pokrycia?
wrzesień 6, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Czarne i białe
wrzesień 16, 2006
Marek Olżyński
|
Na pastwę szakali. ( Tym razem Brunono Schulz )
lipiec 10, 2002
PAP
|
Moczymordo ty moja
październik 7, 2007
.
|
więcej -> |
|