|
Agentura wygrała 28 lat
|
|
Andrzej Kumor: Projekt został już zrealizowany…
Stara zasada mówi, nie patrz, co kto mówi, patrz, co wynika z jego mówienia i działania.
Kilka tygodni temu w wywiadzie w “Trójce”, Lech Wałęsa, rozpytywany na konto swojej bolkowości, podsumował rozmowę stwierdzeniem “chwała agentom!”. Mimo zachęcania przez prowadzącego do zmiany puenty i niepozostawiania złego smaku, uparł się przy takim podsumowaniu.
Oglądając niedawno filmy TVN-u o Maleszce, po raz kolejny naszła mnie gorzka i smutna myśl, że ta Polska, która jest teraz, “chcieliście Polski no to ją macie, skumbrie w tomacie, śled?”, to Polska agentury i aparatu. Tej Polski nie wywalczyła żadna “Solidarność” ani “opozycja”, urządził ją na plecach tychże “liberalny” aparat PZPR przy pomocy agentury. Ta zręczna operacja została przeprowadzona na oczach omamionego narodu, praktycznie bez żadnego oporu.
Dlatego Wałęsowe “chwała agentom” brzmi jak najbardziej adekwatnie. W filmie o Maleszce bez zasłon widać, komu dzisiejsza Polska popłaca, kto ma się w niej najlepiej i kto przerasta całą gospodarkę jak tłuszcz karkówkę.
Jeśli ktoś miał złudzenia, że w Magdalence czy przy tzw. okrągłym stole siedzieli jacyś “partnerzy”, po obejrzeniu filmu o Maleszce powinien się szybko wyleczyć. Tam była tylko jedna strona, komuszo-ubecka plus użyteczni idioci. To wszystko na potrzeby krajowców oraz zagranicy odegrało swoisty teatrzyk “zielone oko”. Stwarzało to wrażenie nowego początku, przy zachowaniu starego porządku.
Wszyscy ci, którzy odnieśli wrażenie, że oto wybijamy się na niepodległość czy zrzucamy jarzmo, okazali się naiwniakami.
To ONI - komuniści i ich ludzie - zmienili zasady systemu, który okazał się niewydajny, przestarzały - no a przede wszystkim uniemożliwiał im zaspokajanie “potrzeb materialnych”. W końcu bycie milionerem jest bardziej atrakcyjne niż bycie funkcjonariuszem komunistycznej administracji z wołgą i średnio zadbaną sekretarą do dyspozycji - zwłaszcza dla “młodzieży” pokroju Kwaśniewskiego czy Cimoszewicza. Panowie ze służb pomogli więc zaplanować cały proces i “skierowano kraj na nową drogę rozwoju”.
Dlatego Ty, Drogi Czytelniku, czy ja byliśmy w tym procesie politycznym mięsem armatnim - daliśmy się nabrać na szczere twarzyczki agentów czy odezwy kontrolowanych przez nich organizacji.
Elita, która nas zostawiła samym sobie w latach 90., tak naprawdę nigdy nie była nasza - była nam przypisana, aby nas przygotować do przyjęcia nowego kursu; abyśmy “zgodzili się na wyrzeczenia” i biernie, jak stado baranów, patrzyli, gdy dorobek kilku naszych pokoleń ląduje w kieszeniach tych wszystkich kanalii.
O to, aby sytuacja nie wymknęła się spod kontroli i aby ważne rzeczy “nie poszły na żywioł”, zadbali odpowiednio usytuowani agenci. Jeśli tzw. opozycja za bardzo gdzieś tam się usamodzielniała, coś tam robiła wbrew wytyczonemu kursowi przemian, odpowiednimi prowokacjami stawiało się ją do pionu lub rozbijało represjami.
Polityczne “firmy” silne w latach 80. - jak choćby “Solidarność Walcząca”, skończyły na wysypisku historii, bezpardonowo odkopnięte przez ludzi z esbeckim namaszczeniem.
Do kontroli całego “procesu przemian”użyto właśnie kreatur w rodzaju Maleszki czy chodzących na pasku SB “opozycyjnych” środowisk.
Stwierdzenie, że ten ma władzę, kto ma środki produkcji, jest więcej niż banalne. Komunistom wpajano to do głowy już na przedszkolnych kursach marksizmu-leninizmu.
Nie ma możności obrony interesu narodowego, jeśli naród nie ma majątku, nie ma fabryk, nie ma kapitału. To właśnie majątek decyduje dzisiaj o tym, czego bronić i o co zabiegać. Niemiecki interes narodowy jest w przeważającej części definiowany przez interes niemieckiego kapitału, co ma proste przełożenie na interes niemieckich rodzin. Interes Francji to interes bogatych francuskich właścicieli - rolników, przemysłowców, winiarzy.
Pracownik najemny nie ma takiego interesu, on chce się godziwie nająć u kogokolwiek - choćby Anglika czy Francuza.
Od początku polskiej transformacji elity polityczne działały ostentacyjnie przeciwko polskiemu kapitałowi, przeciwko budowaniu polskiej siły gospodarczej - ludziom otumanionym przez lata peerelowskiej izolacji i brak normalnego rynku, dodatkowo prowadzonym za rączkę przez agenturę i jej środowiska, łatwo było włożyć w głowę twierdzenie, że tzw. plan Balcerowicza - wyniszczający polską gospodarkę i redukujący kraj do poziomu złomowiska, w którym za pół litra można kupić zardzewiałą fabrykę czy hutę, to “jedyna droga”. Pamiętam, jak każdy sprzeciw wobec Balcerowicza piętnowano - a jakże - jako robotę pogrobowców komunizmu i agentów. Złodziej krzyczał: “łapaj złodzieja” i to było skuteczne!
Proces był przecież zaplanowany i pod kontrolą. Jedyny nieplanowany epizod wystąpił w postaci kandydatury prezydenckiej Stanisława Tymińskiego. Tego najwyra?niej nie było w rozpisce - dlatego, kiedy radary zarejestrowały niebezpieczeństwo, było pó?no - stąd reakcja drastyczna i brutalna. Gdyby Tymiński został prezydentem (przy założeniu, że nie udało się sfałszować wyborczego wyniku) - albo zlikwidowano by stanowisko, albo w prosty sposób doprowadzono do wyeliminowania człowieka - śmierci, skompromitowania, zniknięcia - obojętne; w końcu takie rzeczy służby miały przećwiczone. Zresztą wyeliminowano go, zabijając moralnie - rozkręcona maszynka propagandowa doprowadziła do tego, że podobnie jak dziś do Radia “Maryja”, tak wówczas przyznawanie się do poparcia Tymińskiego uznawane było za rzecz niegodną kumatego człowieka - tylko “otumanieni i oszołomy” mogli - wedle ówczesnych komentarzy prasowych - popierać człowieka, który - o ironio - jako jeden z nielicznych mówił o obronie polskiego kapitału, majątku słowem - interesu narodowego.
Agenci krzyczeli, że to agent!
Przypominam o tym, ponieważ z dzisiejszej perspektywy o wiele wyra?niej widać, kto był kim na tamtej szachownicy; dzisiaj, kiedy w telewizji można obejrzeć kilka otwierających oczy filmów.
Tylko że dzisiaj nic już z tego nie wyniknie, prócz żalu i goryczy, bo projekt został zrealizowany, a agenci są już tylko zająkującymi się lud?mi na progu emerytury.
Andrzej Kumor
Mississauga
www.goniec.net
|
|
12 lipiec 2008
|
|
przeslala Elzbieta Gawlas Toronto
|
|
|
|
Czytane między wierszami
styczeń 1, 2003
Artur Łoboda
|
Czy rzeczywiście USA jest przeznaczone do rządzenia światem?
styczeń 31, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Jarmulka i prezydent
listopad 28, 2006
wielbiciel poezji
|
Współpraca zagraniczna Krakowa - kurtuazja i konkrety
styczeń 22, 2008
krakow.pl
|
Akt wojny
styczeń 3, 2004
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Unia Europejska zjednoczona... cudem?
sierpień 19, 2004
|
Nadzieja
wrzesień 17, 2004
Marian Hemar
|
Blad?stwo i tolerancja
grudzień 15, 2006
Stanisław MICHALKIEWICZ
|
Wiersze to jak ptaki, wyfruwają z moich rąk
wrzesień 12, 2008
Zygmunt Jan Prusiński
|
Bajer dla młodzieży
czerwiec 4, 2003
Marek Rowicki
|
Setki Wię?niów w Nielegalnych Więzieniach pod Władzą USA
styczeń 14, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Awerroizm sejmowy
październik 8, 2006
Adam Wielomski
|
USA uchwalają ustawę GLOBALNA ŚWIADOMOŚĆ ANTYSEMITYZMU
maj 8, 2004
cywilizowany
|
Tajemnicze przeciąganie polityków SLD do Samoobrony
marzec 24, 2004
PAP
|
Poprawność polityczna.
styczeń 20, 2003
Artur Łoboda (2001)
|
Dylemat Japonii: Ropa Naftowa Iranu czy Posłuszeństwo Wobec USA
luty 4, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
|
W Dniu Święta Zmarłych pamiętajmy o nich
listopad 1, 2007
...
|
Nadchodzi druga młodość węgla
grudzień 4, 2005
|
Miller "wykolegował" Piwnik i odsunął rozpoczęcie procesu w sprawie FOOZ
czerwiec 28, 2002
PAP
|
Specjaliści od kropek i plecenia
lipiec 6, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
więcej -> |
|