|
| AI to wyrok śmierci, który już jest wykonany |
|
| Pod koniec 2023 roku ukazała się książka Pana Profesora „informatyka w służbie ludobójstwa” w której opisuje całe swoje życie i to, jak największe korporacja świata budowały jego zdaniem swoje marki na ludobójstwie, w tym w trakcie II Wojny Światowej i obozach zagłady |
|
| Jerzy Jaśkowski Pasteryzacja ludzi |
|
| |
|
| Tu jest Polska, a nie Polin! Protest pod Sejmem! |
|
Protest przeciwko świecy chanukowej pod Sejmem w Warszawie.
|
|
| Wojsko izraelskie zabija Żydów, by odpowiedzialnością obarczyć Hamas |
|
| Na angielskojęzycznej, izraelskiej stronie ynetnews.com, pojawił się film nakręcony w podczerwieni przez jeden z izraelskich helikopterów typu Apache podczas ataku Hamasu na Izrael 7.10.2023 r. |
|
| Ludobójstwo COVID- konferencja w Wiedniu 23 październik 2020 |
|
Znieść wolności obywatelskich,
Zniszczyć gospodarki,
Zamknąć małe i średnie przedsiębiorstwa,
Oddzielić, izolować i terroryzować członków rodziny,
Zubożyć ludzi, w tym zniszczyć miejsca pracy,
Usunąć dzieci z ich rodzin,
Internować dysydentów do obozach koncentracyjnych,
Udzielać immunitetu urzędnikom rządowym do popełnienia przestępstw: zabójstwo, gwałtu i tortur (Wielka Brytania),
Wykorzystać policję, wojsko i najemników do kontroli populacji,
Zmusić populacje do szczepień niemedyczną szczepionką zawierającą mechanizmy kontroli populacji bez ich świadomej zgody |
|
| Here's Why You Should Skip the Covid Vaccine |
|
| “The world has bet the farm on vaccines as the solution to the pandemic, but the trials are not focused on answering the questions many might assume they are.” |
|
| Kowidowa żydokomuna szykuje sądy kiblowe |
|
| Reżim kowidowy Morawieckiego zamierza wprowadzić "komisarzy politycznych" dla ścigania wolnego słowa. |
|
| Opresja szczepień - nieznany zapis wideo - prof. Stansiław Wiąckowski |
|
| W wrześniu 2016 roku ekipa NTV odwiedziła w Kielcach wybitnego człowieka. Profesor Stanisław Wiąckowski to odważny naukowiec, autor kilkuset publikacji na temat ochrony środowiska i zdrowia. |
|
| Po wykrwawieniu starego Hegemona, Syjon sprzymierzył się z Chinami |
|
| |
|
| Podobno to ten psychol Klaus Schwab |
|
| To ten od "wielkiego resetu". |
|
| Peruwianski sad uznal B. Gatesa G. Sorosa i Rokefelerow odpowiedzialnych za tworzenie "pandemii" COVID 19 |
|
| |
|
| Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki |
|
| Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki. Utwór z płyty "Patriotyzm" |
|
| Przedsiębiorstwo holokaust |
|
| Telewizyjny wywiad z Normanem Finkelsteinem |
|
| whatreallyhappened.com |
|
Warto dodać ten link do Pana strony: http://whatreallyhappened.com/
99% tez dotyczących religii, polityki i ekonomii i filozofii się pokrywa z tezami zaprasza.net. Topowa strona. |
|
| Papież błogosławi strażników de Rotschild |
|
| To nie jest pomysł Dana Browna na nową powieść, ale wydarzenie, które umknęło uwadze mediów w Polsce, a oznacza wsparcie Watykanu dla potężnych postaci świata finansów i przemysłu, deklarujących działania na rzecz przemiany systemu gospodarczego współczesnego świata. |
|
| Deborah Tavares o broni elektromagnetycznej stosowanej wobec społeczeństw cz I, 13 marca 2021 |
|
| Deborah Tavares z portalu StopTheCrime.net i PrimaryWater.org ma liczne filmy na YouTube i niestrudzenie bada dokumenty wypuszczane przez amerykańską administrację. |
|
| Jak to jest z kowidem na Florydzie? |
|
| |
|
| Paszporty szczepionkowe to koń trojański (napisy PL) |
|
| |
|
| Kolędowanie w Alternatywie dla Niemiec |
|
| |
|
| Człowiek 2.0 |
|
| Nanoszczepienia i Transhumanizm, MODERNA w natarciu na mR |
więcej -> |
|
"Wieże milczenia, świątynie mądrości"
|
|
Dwa skrzydła ramion ptaka o nazwie Dom Przewlekłej Opieki połączone były przeszklonym korytarzem. Po jego jednej stronie jaśniały w dzień, a granatowiały w noc duże płaty okien. Były wyposażone w pancerne szkło.
Już z daleka, z taksówki przykucniętej za krzakiem, miałem niespokojne wrażenie związane z przysadzistym ogromem tej budowli. Solidna, monumentalna, z widokiem na pikusiowate pawilony rozsiane wśród działkowych ogródków, otulona w szum wiosennej bieli, w kwitnące jabłonie, przypominała mi tornistrowe lata drugich śniadań łykanych między szkolną przerwą, a nieoczekiwanym dukaniem przy tablicy, kojarzyła mi się z Mamą zakrzątaną przy garach, z wiecznie nieobecnym ojcem.
Wyłuskany z pamięci obraz, przedestylowany i skroplony w nowej formie uczucia, oświetlony z innego miejsca, po latach bezowocnej wędrówki, u jej kresu, tuż przed wejściem do Domu sprawił, że znalazłem się w znajomej krainie, pośród życzliwych ludzi, którzy mnie oczekiwali.
...ludzie, w rodzaju niektórych moich znajomych, wyczłapując się ze snu, widzą tylko to, co widzą: orzyganą szarzyznę wczorajszego dnia, zapadane niebo, czekającą ich mordęgę. Czują przypalony zapach mleka, a z wnętrza mieszkania dobiega ich melancholia zaspanych kroków; widząc tylko to, co się im przylepia do oka, nie mają najmniejszego pojęcia o tym, że pod deszczowym niebem, pod zaspanymi krokami i skwaśniałym mlekiem, ukrywa się wzruszenie związane z wiosennymi porządkami, wypastowaną podłogą i kochaną osobą.
Ale uczucie to wątlało w lawinie następnych, ponieważ, wydawało mi się, że dokąd bym nie spojrzał, czym bym się nie zachwycił, otaczały mnie roje bezładnych, nawarstwiających się wspomnień.
Pawilonów, a właściwie sektorów, boksów czy kojców na produkowane tu, ludzkie odpady, grupujących odmienne i przegrzebane diagnozami zwałowiska cierpień, było pięć.
W pierwszym znajdowali się nieuleczalni, którym ani konwencjonalnie pomóc, ani energoterapeutycznie zaszkodzić już się nie mogło.
Jak ludzie złożeni z przeczuć, zamknięci w swoich Wieżach Milczenia, warowniach ze słoniowej kości, z zapamiętaniem oddają się swoim przeżyciom i urazom, żyją w stanie ciągłej frustracji, tak i oni, poniekąd intuicyjnie, poniekąd szóstym zmysłem wiedzieli, że niezależnie od tego, który odcień słońca, czy która ciemność księżyca przeważy w nich, niezależnie od tego, co zrobią, a czego nie zdążą, nie przechytrzą zamiarów świata.
Z drugiego wypływał, w sielankową przestrzeń, przeciągły odgłos skrzeczących z radości wariatów. Zastanawiałem się, jaką wartość przedstawia, dla mojego świata, oblicze normalnej części społeczeństwa wobec narastającej liczby, warkotu istnienia psychiatrycznych klasztorów.
To, co powszechnie zwykło się uważać za jawne szaleństwo, niestereotypowość, odmienność psychiki, jest tylko odwróceniem perspektyw, bo to nie ludzie zwariowali, ale świat stworzył ich takimi.
Przedłużył im życie nie zmieniając jego jakości. Zajął się niepowstrzymanym rozwojem technik zbrodni, a nie duchowym rozwojem człowieczeństwa i sposobami skracania ludzkich cierpień.
Poruszani osobnymi emocjami, są głusi na perswazję nieuchronnych argumentów. Ich myśli, zatopione w jałowym roztrząsaniu powodów własnej inności, brzmią w uszach ludzi zdrowych jak kakofonia skarg.
*
Nie wszyscy są po właściwej stronie barykady: nie wymyślono jeszcze specjalnej przegródki dla szlachetnych. Mylny jest pogląd, że każdy zdrowy, to drań, a choroba - skazuje na izolację.
Jest dla wrażliwych umysłów nie usprawiedliwieniem, lecz dobrodziejstwem, bo skłania do tworzenia nadmiernie skomplikowanych obrazów, do fabrykowania mylnych interpretacji porządku świata.
Schorzały instrument poznania buduje rzekomo prawidłowy, lecz w istocie paranoidalny zestaw tłumaczeń, które niczego nie tłumaczą. Natomiast egoistyczny brak wyobra?ni, przewidywania i niezakłamanej chęci na zastanowienie, pomaga ludziom zdrowym w spontanicznym chodzeniu po ziemi.
Nie widzą przez to czyhających na nich przeszkód. Omijają je automatycznie. Nie zdając sobie sprawy z ich istnienia. Nawet jeśli bujają w niebieskich obłokach, w każdej dowolnej chwili mogą się od nich oderwać, wejść na chodnik i być tam, gdzie chcą.
A o chorych można powiedzieć, że takie "bujanie w obłokach" jest dla nich naturalnym środowiskiem, gdyż nie mają innego. Z konieczności zatem wariat musi pozostawać w zawieszeniu między wyobra?nią, a realizmem, faktem, a konfabulacją.
Dla niego zwyczajny chodnik nie istnieje. To koszmarny zbiór czychających na niego pułapek, zagrożeń i ewentualnych upadków. Zamiast zwyczajnego kroczenia po chodniku i omijania przeszkód, ma swój bezpieczny świat nieograniczonej fantazji.
Podczas, gdy fizyczne cele są dla wariata niemożliwe, to duchowe czynności zastępują mu funkcję ruchu, łagodzą rozmiary rzeczywistych porażek; fizyczne ograniczenia uaktywniają w niektórych ludziach psychiczne aspiracje.
Jednak nie każde chore ciało gwarantuje automatyczny rozwój ducha. Podobnie jak nie wszyscy wrażliwcy muszą być odmieńcami. Przeciwnie: Artaud, Baudelaire, Kubin, Van Gogh, Utrillo, różnej maści Nikifory, Ociepki i Monsiele, tylko potwierdzają atrakcyjne wyjątki osobnego świata. Świata wykluczającego to, co fatalne.
Pod napastliwym naporem zachodzących wydarzeń, broniący się przed ich zabiegami, walczący z nimi człowiek, ulega im. Szlachetne lub gorzkie obrazy życia, jakie dotychczas w sobie miał i nadal troskliwie przechowuje, nieważne gesty, zamierzone lub skokowe ruchy zwyrodniałego ciała, choć są widoczne od razu, stara się ukryć, zaprzeczyć, że w nim są.
Pragnie uchodzić za zdrowego, ale wie, że wszystkie jego usiłowania są to tylko maski, chwyty, nieudolne próby utrzymania się na życiowej powierzchni.
Ludzie tu umieszczeni, uzależnieni od tak wielu niepowiązanych, sprzecznych, lecz komplementarnych czynników, które nimi miotają, poza Domem boją się istnieć, istnieć po swojemu, boją się postępować zaskakująco, nietuzinkowo dla reszty świata, a dla siebie w sposób najzupełniej prawidłowy.
Lękają się mieć swoje zdania, obawiają się wyrażać nieuzgodnione poglądy, utrzymywać cokolwiek odrębnego od zasad popularnych na zewnątrz. Ich nienormalne normy i dziwaczne probierze nie mają związku z powszechną rzeczywistością.
Są naznaczeni, wytrasowani przelotnym, machinalnym współczuciem, które skazuje ich na życie w ciągłej pogoni za nieosiągalnym.
By się "urządzić" w swojej odrębności, by żyć we względnej zgodzie ze swoimi zdrowymi opiekunami, zmuszeni są do przejawiania inteligencji dostosowanej do okoliczności, do warunków, w których przyszło im tkwić z nimi w jednym kotle.
Wiedzą, że indywidualizm jest cechą nieopanowanych, ekspresyjnych temperamentów, jest manierą bycia sobą zastrzeżoną dla zdrowych, którym ani przez myśl nie przebiegnie, że wobec odmian życia należy zachować pokorę.
Należy wobec życia objawiać wstrzemię?liwą, umiarkowaną, lecz proporcjonalną rezerwę, ponieważ jego przejawy i zmiany widm, jego różnorodności form, są niezbadane, a jego wewnętrzne tajemnice, jego głębie i połączenia, na szczęście nigdy nie będą do końca rozpoznane.
Z czwartego, przez szpary dębowych drzwi, wyciekała gromnicowa cisza. Potężną falą lęku, podchodząc do gardeł pensjonariuszy, zostawiała na ich twarzach nieustanny grymas zakłopotania. Małe, kameralne pomieszczenie, do którego wjeżdżało się rozpiszczonym wózkiem, prosto w lodówkowe objęcia, chętnie i często przyjmowało zaplanowanych gości. Metodycznie, wiosną lub jesienią, zwiększało obroty.
Rosły więc szanse pozostałych na otrzymanie kluczy do jednoosobowej willi, na dożycie do przydziałowej samotności, do hulaj dusza piekła nie ma w obrębie własnej pojedynki, bo zwalniało się miejsce, bo mieszkańcy podlegali nowej formie zasiedlenia; ból, strach, lęk, świdrująca świadomość własnego odchodzenia, oddalania się od innych, a także od siebie, problemy te prześladowały tutejszych mieszkańców.
Ogólnie sądzi się, że choroba wzbogaca, dostarcza intensywniejszych przeżyć. Przeżycia te jednak niczego nie powiększają poza wyolbrzymieniem minimalnych usterek, poza przejaskrawieniem ich, zniekształceniem rzeczywistych rozmiarów, ponieważ najwygodniej współczuje się chorym z daleka; łatwa szlachetność opromienia wyłącznie pocieszających.
Tylko dla nich, a nie dla jej potrzebujących, jest przeznaczona, tak jak łzy i rozpacz na pogrzebie są nie dla martwych; są dla żywych, bo płacze się za sobą, za swoim co ja teraz pocznę.
Piąty zawierał dzieci, niesymetryczne i roztrzęsione kadłuby skrzatów z głowami gigantycznych lalek.
***
Gadanie o tych sprawach, z lubością uprawiane przez zdrowych, drażniło mnie od dawna. Zwykli przedstawiać je według własnych, agrawacyjnych, zabobonnie czułostkowych i egzotycznych wyobrażeń.
Jeżeli choroba cokolwiek zwiększa, to można to powiększanie określić jako poczucie ograniczenia. Wtedy nawet minimalne skazy organizmu urastają do przytłaczających rozmiarów.
Człowiek chory męczy się cudzą wzniosłością: potrzeba mu natychmiastowej wiary, że nie cierpi na próżno. Nie chce wejścia w kolejne uzależnienie, wkroczenia z deszczu pod rynnę, z obszarów lęku pod kuratelę ludzi, którzy lepiej od niego wiedzą, co mu jest potrzebne do szczęścia.
Otacza go zwyczajowe moralizatorstwo, wyścig zmasowanego humanitaryzmu. Jego widok staje się makietą problemu, przedstawieniem fotografowanym ku uciesze ukrytej kamery.
Klęska powierzchownych dążeń, szczególnie ostro występująca u ludzi ambitnych, nie mogących się z nią pogodzić, wpędza ich w depresję.
Niemożliwość pokonania tych barier staje się wówczas silnym bod?cem do wykorzystania nie podejrzewanych kiedyś, a teraz nagle ożywionych przez strach atutów i możliwości, które w tych nowych warunkach decydują o ich dalszym sposobie spędzania życia.
koniec
|
|
23 maj 2008
|
|
Marek Jastrząb
|
|
|
|
Cechy charakterystyczne u antysemity
styczeń 15, 2007
dorek
|
Traktat Akcesyjny "zatwierdzony"!
luty 5, 2003
PAP
|
Rola nacisków i propagandy
czerwiec 1, 2003
przesłała Elżbieta
|
Iluzja równości w Kościele
styczeń 8, 2007
Jan Wieczorek
|
Śmierć czatuje na sportowców a Temida na urzędników
marzec 2, 2008
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Encyklopedia GW: opozycja argentyńska = terroryzm
styczeń 20, 2005
(PAP)
|
List do Prezydenta Boliwariańskiej Republiki Wenezueli
grudzień 1, 2006
Bogusław Ziętek
|
O "bohaterach" .....
maj 15, 2007
przeslala Elzbieta
|
"Nowa Lewica Polska" a obchody rocznicy powstania "Pierwszej Solidarności"
wrzesień 16, 2005
Gracjan Cimek
|
Sen
marzec 17, 2004
Artur Łoboda
|
Totalny kryzys SLD
czerwiec 4, 2003
przesłała Elżbieta
|
Dlaczego Kwaśniewski musi stanąć przed Trybunałem Stanu
czerwiec 1, 2004
Artur Łoboda
|
Plan Kołodki
kwiecień 13, 2003
|
"Nowy Dzień", stare zwyczaje
grudzień 14, 2005
PAP
|
"Cywilni" Amerykanie - przedsiębiorcy czy też bandyci w Iraku?
kwiecień 9, 2004
Marek Głogoczowski
|
Odpowiadamy za tych, których oswoiliśmy
październik 12, 2003
Artur Łoboda
|
Sztuczna inteligencja już w Polsce!
lipiec 18, 2008
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Dzisiaj zakupujemy sprzęt wojskowy od maleńkiej Finlandii
grudzień 20, 2002
zaprasza.net
|
List otwarty do Edwarda Moskala
Prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej
listopad 7, 2005
|
Berlin a Polska
wrzesień 10, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
|
więcej -> |
|