ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Jaki rodzaj zagrożenia przygotowują? 
Pociąg był gotowy już wiosną ubiegłego roku i czekał na stacji w Mediolanie. Teraz jest już oficjalnie w drodze. Co więcej, władze Włoch zapowiadają trzytygodniowy lockdown przeznaczony na masowe szczepienia. 
Sędziowie nie wierzą w kowida i nie dają się zastraszyć. Ale, czy innych karzą za brak maski? 
Impreza w SĄDZIE REJONOWYM. W sali rozpraw zrobili bankiet. Przyjechała policja 
Dr. L.Palevsky tłumaczy mechanizm działania szczepionki mRNA i wypływające z niej jej zagrożenia 
Dr. Lawrence Palevsky, certyfikowany pediatra, autor i wykładowca, wyjaśnia, w jaki sposób szczepionka na COVID instaluje instrukcje genetyczne mRNA z białka wypustek SARS-Cov2, które następnie wykorzystuje nasze ciało do powielania się, co powoduje bezpłodność, krzepnięcie krwi i zakażenia przez wydzielanie cząstek białka wypustki dla bliskich członków rodziny poprzez oddech, ślinę, pot i złuszczanie się skóry, którzy z kolei doświadczają objawów krzepnięcia, siniaków i niepłodności, mimo że nie byli zaszczepieni szczepionka na COVID-19. 
Po tych szczepionkach 12-15 letnie dzieci umierają na krwotoki mózgu, zawały serca, niewydolność serca 

 
 

 
The Corbett Report 
Kanał YT niezależnego dziennikarza James'a Corbett'a  
Hashtag COVID1984 
Szczególnie polecamy:
"Tłum uzbrojonych w miecze Sikhów atakuje policję w Nanded po tym, jak rząd zakazał publicznych procesji w związku z p(L)andemią. Tak się walczy o swoje prawa! "
 
Odważni eksperci z USA, Rosji i Czech mówią prawdę o szczepieniach  
 
Dr. Jeff Barke przerywa milczenie o COVID19 
 
Opresja szczepień - nieznany zapis wideo - prof. Stansiław Wiąckowski 
W wrześniu 2016 roku ekipa NTV odwiedziła w Kielcach wybitnego człowieka. Profesor Stanisław Wiąckowski to odważny naukowiec, autor kilkuset publikacji na temat ochrony środowiska i zdrowia. 
Szczepionka covid zacznie zabijać w sezonie zimowym 
Lekarze dla prawdy: „W okresie jesienno-zimowym 2021 r. Co najmniej 20-30% zaszczepionych przeciwko COVID umrze z powodu szczepionki,i przypiszą to nowemu szczepowi wirusa. 
Toksykologia kontra wirusologia: Instytut Rockefellera i kryminalne oszustwo w sprawie Polio 
Wybuch choroby w roku 1907, w Nowym Jorku dał dyrektorowi Instytutu Rockefellera, doktorowi Simonowi Flexnerowi, złotą okazję do wysunięcia roszczeń do odkrycia niewidzialnego “wirusa” wywołującego coś, co arbitralnie nazwano poliomyelitis. 
Po wykrwawieniu starego Hegemona, Syjon sprzymierzył się z Chinami 
 
Wykład Ernsta Wolffa na temat obecnego kryzysu 
 
Drugi List otwarty prof. Ryszarda Rutkowskiego 
Panie Ministrze, Szanowni Państwo to prawda "że Internet przyjmuje wszystko", ale na szczęście pozwala też przełamywać rządową cenzurę i autocenzurę polskich naukowców i lekarzy, którzy swoim milczeniem autoryzowali i dalej autoryzują wielokrotnie bezzasadne działania rządu (np. w sprawie przymusowego noszenia maseczek). Dzisiaj bowiem w Holandii, Czechach, Szwecji, na Białorusi miliony ludzi chodzą bez maseczek na twarzy, nie chorują i nie umierają. W Polsce zaś, wbrew opiniom naukowców z Australii, czy USA miliony rodaków, w tym młodzież licealna, studenci i schorowani seniorzy muszą narażać swoje zdrowie nosząc "cudowne" bawełniane maseczki i/lub przyłbice 
Jak to jest z kowidem na Florydzie? 
 
Rosyjska ruletka, czyli epidemia testów 
Jak jeden mąż przyjęto błędny model matematyczny i zamknięto w domach miliony ludzi wpędzając ich w dodatkowe problemy zdrowotne i finansowe. Zrujnowano gospodarki, zlikwidowano całe branże, przekreślono cały dorobek na temat zdrowego stylu życia. 
Iran dziesiątkuje izraelskie miasto portowe Hajfę pociskami kasetowymi; 2 osoby zabite, samochody... 
 
Powinniśmy się skupiać na wzmacnianiu odporności 
Prof. dr hab. n. med. Ryszard Rutkowski zadał pytanie Szumowskiemu.
Odpowiedzi nie uzyskał. 
Historia kontroli bankowej w USA 
Dyktatura banków i ich system zadłużający, nie są ograniczone do jednego kraju, ale istnieją w każdym kraju na świecie.  
Zawłaszczenie majątku przez bankierów poprzez rewolucje społeczne 
Co łączy rewolucję październikową, upadek muru berlińskiego, rozpad bloku wschodniego i dzisiejszą wojnę klimatyczną?



 
więcej ->

 
 

"Wieże milczenia, świątynie mądrości"

Dwa skrzydła ramion ptaka o nazwie Dom Przewlekłej Opieki połączone były przeszklonym korytarzem. Po jego jednej stronie jaśniały w dzień, a granatowiały w noc duże płaty okien. Były wyposażone w pancerne szkło.

Już z daleka, z taksówki przykucniętej za krzakiem, miałem niespokojne wrażenie związane z przysadzistym ogromem tej budowli. Solidna, monumentalna, z widokiem na pikusiowate pawilony rozsiane wśród działkowych ogródków, otulona w szum wiosennej bieli, w kwitnące jabłonie, przypominała mi tornistrowe lata drugich śniadań łykanych między szkolną przerwą, a nieoczekiwanym dukaniem przy tablicy, kojarzyła mi się z Mamą zakrzątaną przy garach, z wiecznie nieobecnym ojcem.

Wyłuskany z pamięci obraz, przedestylowany i skroplony w nowej formie uczucia, oświetlony z innego miejsca, po latach bezowocnej wędrówki, u jej kresu, tuż przed wejściem do Domu sprawił, że znalazłem się w znajomej krainie, pośród życzliwych ludzi, którzy mnie oczekiwali.

...ludzie, w rodzaju niektórych moich znajomych, wyczłapując się ze snu, widzą tylko to, co widzą: orzyganą szarzyznę wczorajszego dnia, zapadane niebo, czekającą ich mordęgę. Czują przypalony zapach mleka, a z wnętrza mieszkania dobiega ich melancholia zaspanych kroków; widząc tylko to, co się im przylepia do oka, nie mają najmniejszego pojęcia o tym, że pod deszczowym niebem, pod zaspanymi krokami i skwaśniałym mlekiem, ukrywa się wzruszenie związane z wiosennymi porządkami, wypastowaną podłogą i kochaną osobą.

Ale uczucie to wątlało w lawinie następnych, ponieważ, wydawało mi się, że dokąd bym nie spojrzał, czym bym się nie zachwycił, otaczały mnie roje bezładnych, nawarstwiających się wspomnień.

Pawilonów, a właściwie sektorów, boksów czy kojców na produkowane tu, ludzkie odpady, grupujących odmienne i przegrzebane diagnozami zwałowiska cierpień, było pięć.

W pierwszym znajdowali się nieuleczalni, którym ani konwencjonalnie pomóc, ani energoterapeutycznie zaszkodzić już się nie mogło.

Jak ludzie złożeni z przeczuć, zamknięci w swoich Wieżach Milczenia, warowniach ze słoniowej kości, z zapamiętaniem oddają się swoim przeżyciom i urazom, żyją w stanie ciągłej frustracji, tak i oni, poniekąd intuicyjnie, poniekąd szóstym zmysłem wiedzieli, że niezależnie od tego, który odcień słońca, czy która ciemność księżyca przeważy w nich, niezależnie od tego, co zrobią, a czego nie zdążą, nie przechytrzą zamiarów świata.

Z drugiego wypływał, w sielankową przestrzeń, przeciągły odgłos skrzeczących z radości wariatów. Zastanawiałem się, jaką wartość przedstawia, dla mojego świata, oblicze normalnej części społeczeństwa wobec narastającej liczby, warkotu istnienia psychiatrycznych klasztorów.

To, co powszechnie zwykło się uważać za jawne szaleństwo, niestereotypowość, odmienność psychiki, jest tylko odwróceniem perspektyw, bo to nie ludzie zwariowali, ale świat stworzył ich takimi.

Przedłużył im życie nie zmieniając jego jakości. Zajął się niepowstrzymanym rozwojem technik zbrodni, a nie duchowym rozwojem człowieczeństwa i sposobami skracania ludzkich cierpień.

Poruszani osobnymi emocjami, są głusi na perswazję nieuchronnych argumentów. Ich myśli, zatopione w jałowym roztrząsaniu powodów własnej inności, brzmią w uszach ludzi zdrowych jak kakofonia skarg.

*

Nie wszyscy są po właściwej stronie barykady: nie wymyślono jeszcze specjalnej przegródki dla szlachetnych. Mylny jest pogląd, że każdy zdrowy, to drań, a choroba - skazuje na izolację.

Jest dla wrażliwych umysłów nie usprawiedliwieniem, lecz dobrodziejstwem, bo skłania do tworzenia nadmiernie skomplikowanych obrazów, do fabrykowania mylnych interpretacji porządku świata.
Schorzały instrument poznania buduje rzekomo prawidłowy, lecz w istocie paranoidalny zestaw tłumaczeń, które niczego nie tłumaczą. Natomiast egoistyczny brak wyobra?ni, przewidywania i niezakłamanej chęci na zastanowienie, pomaga ludziom zdrowym w spontanicznym chodzeniu po ziemi.

Nie widzą przez to czyhających na nich przeszkód. Omijają je automatycznie. Nie zdając sobie sprawy z ich istnienia. Nawet jeśli bujają w niebieskich obłokach, w każdej dowolnej chwili mogą się od nich oderwać, wejść na chodnik i być tam, gdzie chcą.

A o chorych można powiedzieć, że takie "bujanie w obłokach" jest dla nich naturalnym środowiskiem, gdyż nie mają innego. Z konieczności zatem wariat musi pozostawać w zawieszeniu między wyobra?nią, a realizmem, faktem, a konfabulacją.

Dla niego zwyczajny chodnik nie istnieje. To koszmarny zbiór czychających na niego pułapek, zagrożeń i ewentualnych upadków. Zamiast zwyczajnego kroczenia po chodniku i omijania przeszkód, ma swój bezpieczny świat nieograniczonej fantazji.

Podczas, gdy fizyczne cele są dla wariata niemożliwe, to duchowe czynności zastępują mu funkcję ruchu, łagodzą rozmiary rzeczywistych porażek; fizyczne ograniczenia uaktywniają w niektórych ludziach psychiczne aspiracje.

Jednak nie każde chore ciało gwarantuje automatyczny rozwój ducha. Podobnie jak nie wszyscy wrażliwcy muszą być odmieńcami. Przeciwnie: Artaud, Baudelaire, Kubin, Van Gogh, Utrillo, różnej maści Nikifory, Ociepki i Monsiele, tylko potwierdzają atrakcyjne wyjątki osobnego świata. Świata wykluczającego to, co fatalne.

Pod napastliwym naporem zachodzących wydarzeń, broniący się przed ich zabiegami, walczący z nimi człowiek, ulega im. Szlachetne lub gorzkie obrazy życia, jakie dotychczas w sobie miał i nadal troskliwie przechowuje, nieważne gesty, zamierzone lub skokowe ruchy zwyrodniałego ciała, choć są widoczne od razu, stara się ukryć, zaprzeczyć, że w nim są.

Pragnie uchodzić za zdrowego, ale wie, że wszystkie jego usiłowania są to tylko maski, chwyty, nieudolne próby utrzymania się na życiowej powierzchni.

Ludzie tu umieszczeni, uzależnieni od tak wielu niepowiązanych, sprzecznych, lecz komplementarnych czynników, które nimi miotają, poza Domem boją się istnieć, istnieć po swojemu, boją się postępować zaskakująco, nietuzinkowo dla reszty świata, a dla siebie w sposób najzupełniej prawidłowy.

Lękają się mieć swoje zdania, obawiają się wyrażać nieuzgodnione poglądy, utrzymywać cokolwiek odrębnego od zasad popularnych na zewnątrz. Ich nienormalne normy i dziwaczne probierze nie mają związku z powszechną rzeczywistością.

Są naznaczeni, wytrasowani przelotnym, machinalnym współczuciem, które skazuje ich na życie w ciągłej pogoni za nieosiągalnym.
By się "urządzić" w swojej odrębności, by żyć we względnej zgodzie ze swoimi zdrowymi opiekunami, zmuszeni są do przejawiania inteligencji dostosowanej do okoliczności, do warunków, w których przyszło im tkwić z nimi w jednym kotle.

Wiedzą, że indywidualizm jest cechą nieopanowanych, ekspresyjnych temperamentów, jest manierą bycia sobą zastrzeżoną dla zdrowych, którym ani przez myśl nie przebiegnie, że wobec odmian życia należy zachować pokorę.

Należy wobec życia objawiać wstrzemię?liwą, umiarkowaną, lecz proporcjonalną rezerwę, ponieważ jego przejawy i zmiany widm, jego różnorodności form, są niezbadane, a jego wewnętrzne tajemnice, jego głębie i połączenia, na szczęście nigdy nie będą do końca rozpoznane.

Z czwartego, przez szpary dębowych drzwi, wyciekała gromnicowa cisza. Potężną falą lęku, podchodząc do gardeł pensjonariuszy, zostawiała na ich twarzach nieustanny grymas zakłopotania. Małe, kameralne pomieszczenie, do którego wjeżdżało się rozpiszczonym wózkiem, prosto w lodówkowe objęcia, chętnie i często przyjmowało zaplanowanych gości. Metodycznie, wiosną lub jesienią, zwiększało obroty.

Rosły więc szanse pozostałych na otrzymanie kluczy do jednoosobowej willi, na dożycie do przydziałowej samotności, do hulaj dusza piekła nie ma w obrębie własnej pojedynki, bo zwalniało się miejsce, bo mieszkańcy podlegali nowej formie zasiedlenia; ból, strach, lęk, świdrująca świadomość własnego odchodzenia, oddalania się od innych, a także od siebie, problemy te prześladowały tutejszych mieszkańców.

Ogólnie sądzi się, że choroba wzbogaca, dostarcza intensywniejszych przeżyć. Przeżycia te jednak niczego nie powiększają poza wyolbrzymieniem minimalnych usterek, poza przejaskrawieniem ich, zniekształceniem rzeczywistych rozmiarów, ponieważ najwygodniej współczuje się chorym z daleka; łatwa szlachetność opromienia wyłącznie pocieszających.

Tylko dla nich, a nie dla jej potrzebujących, jest przeznaczona, tak jak łzy i rozpacz na pogrzebie są nie dla martwych; są dla żywych, bo płacze się za sobą, za swoim co ja teraz pocznę.

Piąty zawierał dzieci, niesymetryczne i roztrzęsione kadłuby skrzatów z głowami gigantycznych lalek.

***

Gadanie o tych sprawach, z lubością uprawiane przez zdrowych, drażniło mnie od dawna. Zwykli przedstawiać je według własnych, agrawacyjnych, zabobonnie czułostkowych i egzotycznych wyobrażeń.
Jeżeli choroba cokolwiek zwiększa, to można to powiększanie określić jako poczucie ograniczenia. Wtedy nawet minimalne skazy organizmu urastają do przytłaczających rozmiarów.

Człowiek chory męczy się cudzą wzniosłością: potrzeba mu natychmiastowej wiary, że nie cierpi na próżno. Nie chce wejścia w kolejne uzależnienie, wkroczenia z deszczu pod rynnę, z obszarów lęku pod kuratelę ludzi, którzy lepiej od niego wiedzą, co mu jest potrzebne do szczęścia.

Otacza go zwyczajowe moralizatorstwo, wyścig zmasowanego humanitaryzmu. Jego widok staje się makietą problemu, przedstawieniem fotografowanym ku uciesze ukrytej kamery.

Klęska powierzchownych dążeń, szczególnie ostro występująca u ludzi ambitnych, nie mogących się z nią pogodzić, wpędza ich w depresję.
Niemożliwość pokonania tych barier staje się wówczas silnym bod?cem do wykorzystania nie podejrzewanych kiedyś, a teraz nagle ożywionych przez strach atutów i możliwości, które w tych nowych warunkach decydują o ich dalszym sposobie spędzania życia.

koniec

23 maj 2008

Marek Jastrząb 

  

Archiwum

Pani doktor Halino Zamel, Kocham Panią! Pani doktor Halino Zamel
sierpień 1, 2003
przesłała Elżbieta
65 miliardów
luty 11, 2007
przesłała Elżbieta
Lepper wzywa do obywatelskiego nieposłuszeństwa
sierpień 12, 2002
PAP
Kiedy mówienie prawdy nazywa się podłością a zdrajców nazywa bohaterami
grudzień 5, 2008
PAP
Bankierzy i Globalne Imperium
wrzesień 21, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
Zneutralizować logikę "zderzenia cywilizacji"
wrzesień 28, 2006
Etienne Balibar
Ograniczenie dostępu do leczenia = kolejny pomysł ministra Religi
marzec 1, 2007
A.Sandauer -przewodniczący Stowarzyszenia
Piętnowanie "wszystkiego, co niesie ze sobą nienawiść i pogardę".
marzec 8, 2008
Artur Łoboda
LIBERAL = PHILOCRIMINAL, Part II
grudzień 8, 2008
Marek Głogoczowski
Kraków będzie negocjował ze spółką Forte
sierpień 1, 2002
Dziennik Polski
Niemiecki szajs (scheise)
grudzień 17, 2002
Artur Łoboda
Smutna historia z Parczewa
grudzień 11, 2005
Marek Komorowski
Kontynuatorzy z SLD
Dziennikarze czerwoni od pokolen

czerwiec 23, 2003
Paweł Siergiejczyk
Nadzieja Kwaśniewskiego
grudzień 12, 2002
Artur Łoboda
Wielkie kościoły
wrzesień 11, 2002
opowiedział Krzysztof K
Bezsensowna śmierć
czerwiec 27, 2005
Mirosław Naleziński, Gdynia
Hezbollah wkracza na scenę
lipiec 20, 2006
Alberto Cruz
Teoria spisku
czerwiec 10, 2005
Artur Łoboda
"Polska agresja" i "modelowanie od nowa" Bliskiego Wschodu
listopad 4, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Płynie Wisła Płynie
kwiecień 3, 2003
Adam Mały Gorczyca
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2026 Polskie Niezależne Media