ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY COVID-19 CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT DZIŚ W KRAKOWIE DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

Drugi List otwarty prof. Ryszarda Rutkowskiego 
Panie Ministrze, Szanowni Państwo to prawda "że Internet przyjmuje wszystko", ale na szczęście pozwala też przełamywać rządową cenzurę i autocenzurę polskich naukowców i lekarzy, którzy swoim milczeniem autoryzowali i dalej autoryzują wielokrotnie bezzasadne działania rządu (np. w sprawie przymusowego noszenia maseczek). Dzisiaj bowiem w Holandii, Czechach, Szwecji, na Białorusi miliony ludzi chodzą bez maseczek na twarzy, nie chorują i nie umierają. W Polsce zaś, wbrew opiniom naukowców z Australii, czy USA miliony rodaków, w tym młodzież licealna, studenci i schorowani seniorzy muszą narażać swoje zdrowie nosząc "cudowne" bawełniane maseczki i/lub przyłbice 
Strzeżcie się Obamy 
Kto naprawdę stoi za Barakiem Obamą? 
Zdjęcia zawartości szczepionek na Covid-19 
 
Po tych szczepionkach 12-15 letnie dzieci umierają na krwotoki mózgu, zawały serca, niewydolność serca 

 
 

 
Zakrzyczana prawda 
Mamy 2010 rok a zbrodniarze którzy doprowadzili do wielu wojen i kryzysu światowego w w dalszym ciągu - z tupetem - niczym Josef Goebbels kłamią w oczy w kwestii sytuacji gospodarczej świata i Stanów Zjednoczonych
 
Młodzież izraelska w Polsce 
Doskonały dokument o wycieczce młodzieży izraelskiej do Polski. 
Ludobójstwo COVID- konferencja w Wiedniu 23 październik 2020 
Znieść wolności obywatelskich,
Zniszczyć gospodarki,
Zamknąć małe i średnie przedsiębiorstwa,
Oddzielić, izolować i terroryzować członków rodziny,
Zubożyć ludzi, w tym zniszczyć miejsca pracy,
Usunąć dzieci z ich rodzin,
Internować dysydentów do obozach koncentracyjnych,
Udzielać immunitetu urzędnikom rządowym do popełnienia przestępstw: zabójstwo, gwałtu i tortur (Wielka Brytania),
Wykorzystać policję, wojsko i najemników do kontroli populacji,
Zmusić populacje do szczepień niemedyczną szczepionką zawierającą mechanizmy kontroli populacji bez ich świadomej zgody  
Cała prawda o World Trade Center 
Filmik dokumentalny przedstawiający wydarzenia z 11 września 2001 roku. 
Jesteśmy okłamywani i zmuszani do działań mogących pogarszać zdrowie 
Dr Zbigniew Martyka, kierownik oddziału zakaźnego w Dąbrowie Górniczej napisał dwa tygodnie temu wpis, w którym ocenił, że "jesteśmy okłamywani i zmuszani do działań mogących pogarszać nasz stan zdrowia" pod pretekstem koronawirusa. Wówczas wprowadzano nowe restrykcje i podział na powiaty "żółte" oraz "czerwone". 
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki  
Wołyń 1943. sł. muz. Lech Makowiecki. Utwór z płyty "Patriotyzm" 
Czy Policjanci będą zwracać za bezprawne mandaty? 
Zarówno mandaty, jak i wnioski o ukaranie karą finansową do sanepidu, które wystawiali poszczególni policjanci w czasie epidemii, okazują się być nie tylko bezprawne, ale i naruszające konstytucję.  
Wzmożenie infekcji wirusowych wywołane jest przez szczepionki 
Przemówienie Thierry’ego Baudeta w holenderskim parlamencie nt. agendy Covid-19
 
Warto posłuchać 
Chociaż scyzoryk się w kieszeni otwiera - to musimy zapamiętać takie zdarzenia i przypomnieć przed Trybunałem do spraw zbrodni kowidowych 
Jak ludzie "umierają" w "szpitalach kowidowych" 
Tak wygląda koronawirus Covid 19 w szpitalach zachodniej Polski 
Niemcy 1940 - Izrael 2009 - Szokujące zdjęcia 
 
Hashtag COVID1984 
Szczególnie polecamy:
"Tłum uzbrojonych w miecze Sikhów atakuje policję w Nanded po tym, jak rząd zakazał publicznych procesji w związku z p(L)andemią. Tak się walczy o swoje prawa! "
 
Kanciarze z Wall Street 
Film przedstawia kulisy Wall street . Metody działania , które doprowadziły w ciągu kilku ostatnich lat do wywołania kryzysu finansowego. 
davidicke.pl 
Tym - którzy interesują się losami Świata nie ma potrzeby przedstawiać Davida Icke. Tym ktorzy do tej pory spali umysłowo ta strona może otworzyć oczy.  
Atak pistapo w Gdańsku 
Atak "policji" na proteście w czasie przemowy Krzysztofa Kornatowicza - Gdańsk - 10.10.2020r.  
Here's Why You Should Skip the Covid Vaccine 
“The world has bet the farm on vaccines as the solution to the pandemic, but the trials are not focused on answering the questions many might assume they are.” 
więcej ->

 
 

List otwarty do Ministra Sprawiedliwości Grzegorza Kurczuka

Szanowny Panie Ministrze!

Niedawno dowiedziałem się z publikacji w "Tygodniku Powszechnym" z 6 kwietnia 2003 r., że Prokuratura Okręgowa w Warszawie, prowadząc postępowanie przeciwko różnym książkom i autorom, objęła swym postępowaniem również książkę mego autorstwa "100 kłamstw J.T. Grossa o żydowskich sąsiadach i Jedwabnem". Publikowany w "Tygodniku Powszechnym" komunikat Rzecznika Prokuratury Okręgowej w Warszawie Macieja Kujawskiego stwierdzał, że godzący także w moją książkę zarzut dotyczy rzekomego "publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych i wyznaniowych oraz publicznego znieważenia grupy ludności pochodzenia żydowskiego z powodu jej przynależności narodowej i wyznaniowej". Przypomnę tu, że już rok wcześniej w marcu 2002 roku doszło do policyjno-prokuratorskiej akcji wymierzonej w tę samą książkę i parę innych moich książek w Tychach. Ówczesna akcja policyjno-prokuratorska zakończyła się całkowitym fiaskiem. Zadecydowały o tym wielostronne protesty różnych środowisk oburzonych bezprawiem akcji godzącej w książki broniące prawdy o Polakach i polskiej historii. Ogromne znaczenie miał wówczas zdecydowany protest przeciwko "zamachowi na Prawdę" ze strony rozlicznych patriotycznych mediów, od Radia Maryja począwszy, poprzez "Nasz Dziennik", "Niedzielę", "Tygodnik Solidarność", "Głos", "Naszą Polskę" i "Nową Myśl Polską". Ojciec Dyrektor Tadeusz Rydzyk nazwał wręcz akcję policyjno-prokuratorską wymierzoną w moje książki "zamachem na Prawdę". Protestowało kilkudziesięciu profesorów z rozlicznych uczelni polskich. Protestowały liczne środowiska polonijne na czele z Prezesem KPA Edwardem Moskalem. Doszło do trzech interpelacji poselskich w tej sprawie, dwóch - posła Artura Zawiszy i jednej - posłanki LPR Zofii Krasickiej-Domki. W tej sytuacji doszło do wyra?nej rejterady osób, które zarządziły nagonkę na moje książki w Tychach. Co więcej, sama minister sprawiedliwości Barbara Piwnik skrytykowała działania policji i przyznała niedopatrzenia prokuratury w Tychach w kwestii moich książek. Nakazano zwrócenie wszystkich książek bezprawnie skonfiskowanych.
Sekretarz Stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji Zbigniew Sobótka, odpowiadając na interpelację posła A. Zawiszy listem z 29 marca 2002 r., stwierdził, że moje książki analizowano w związku z pismem wiceprezydenta Tychów, twierdzącym, że do publicznej dystrybucji "wprowadzono wydawnictwa o treści nacjonalistycznej i znieważającej grupy ludności". Sekretarz Stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji Z. Sobótka przyznawał jednak w tym kontekście, że: "Po ustaleniu, iż zatrzymane wydawnictwa nie zawierają zabronionych prawem treści, zostały niezwłocznie zwrócone właścicielowi i przywrócone do sprzedaży". A więc Sekretarz Stanu p. Zbigniew Sobótka publicznie przyznał, że w moich książkach, w tym w "100 kłamstwach J.T. Grossa" nie było żadnych zabronionych prawem treści wbrew poprzednim pomówieniom o to, że jakoby "znieważały grupy ludności" etc. W świetle tego tak jednoznacznego stwierdzenia Sekretarza Stanu w MSWiA p. Z. Sobótki informuję Pana Ministra, że podległy Mu Rzecznik Prokuratury Okręgowej Maciej Kujawski nadużył swego urzędu, pomawiając publicznie moją książkę o przedstawianie zabronionych prawem treści. Przypomnijmy, iż stwierdzenie o tym, że moje książki nie zawierają zabronionych prawem treści, wyszło spod pióra Sekretarza Stanu związanego z SLD, który przypuszczalnie dobrze znał mój stosunek do SLD. Tym bardziej więc trzeba docenić jego jednoznaczne sformułowanie w urzędowym piśmie, skierowanym 29 marca 2002 r. na ręce Marszałka Sejmu RP Marka Borowskiego.
Na tym tle tym bardziej zdumiewająco powolny wydaje się wewnętrzny obieg informacji w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji. Przez prawie rok od cytowanej wypowiedzi p. Sekretarza Stanu Z. Sobótki nie dotarła ona jak widać do Komendy Głównej Policji w Pałacu Mostowskich w Warszawie. Wbrew bowiem tak jednoznacznej wypowiedzi p. Sekretarza Stanu na temat trzech moich książek, w tym "100 kłamstw J.T. Grossa", kilka tygodni temu przesłuchiwano w Pałacu Mostowskich wydawcę moich "100 kłamstw J.T. Grossa" pod zarzutami jednoznacznie odrzuconymi już 29 marca 2002 roku w liście p. Z. Sobótki. Zarzutami kolejny raz godzącymi w moją książkę, tylko już teraz nie pod nadzorem tyskiej, a warszawskiej prokuratury. Ciekawe, ile jeszcze prokuratur w kraju będzie usiłowało ścigać moje książki pod różnymi wydumanymi zarzutami?! Warto dodać, że w piśmie rzecznika prokuratury Okręgowej Macieja Kujawskiego w Warszawie twierdzi się, iż w sprawie książek, przeciw którym prokuratura prowadzi dochodzenie, uzyskano jedną (!) opinię "biegłego z zakresu historii dziejów najnowszych i problematyki narodowościowej dotyczącą publikacji objętych postępowaniem". Ciekawe, czy prokuratura zdobędzie się wreszcie na ujawnienie treści opinii tego anonimowego jak dotąd biegłego, a zarazem na ujawnienie jego nazwiska. Będzie wtedy można ocenić, jaką rzeczywistą wiedzę o przedmiocie posiada ten biegły. A przede wszystkim, czy jest rzeczywiście lepszym znawcą problematyki stosunków polsko-żydowskich w czasie wojny od tak znanego badacza czasów II wojny światowej, jak profesor Tomasz Strzembosz. Przypomnijmy tu, że profesor Tomasz Strzembosz w związku z zatrzymaniem moich książek w Tychach w marcu 2002 roku stwierdził bez ogródek: "'100 kłamstw J.T. Grossa' czytałem i nie znalazłem w niej niczego, co powinno uruchomić prawo karne. Jest ona napisana rzeczywiście 'ostro', ale książka Grossa jest napisana również ostro i ogromnie stronniczo. Z punktu widzenia warsztatu historycznego zupełnie fatalnie, ale tej - nikt jakoś nie wycofuje z obiegu" (cyt. za W. Żyszkiewicz "Państwo uznaniowe", "Tygodnik Solidarność" z 5 kwietnia 2002 r.).
Uderzając w moją książkę, prokuratura warszawska tym samym stara się zapewnić obronę antypolskiej książce J.T. Grossa przed moją druzgocącą krytyką. Przypomnę więc tu, że nie jestem odosobniony w krytyce jej niegodziwych oszczerstw i pomówień. Krytykowali książkę Grossa rozliczni inni historycy krajowi na czele z profesorem Tomaszem Strzemboszem, tak wybitni naukowcy polonijni, jak profesorowie Iwo Cyprian Pogonowski i Kamil Dziewanowski, najsłynniejszy amerykański badacz historii Polski profesor Richard C. Lukas, znakomity niemiecki znawca polskiej historii dr Bogdan Musiał (autor miażdżącej 30-stronicowej krytyki książki Grossa na łamach "Dziejów Najnowszych"). Zasłużona polska patriotka pochodzenia żydowskiego dr Dora Kacnelson, autorka licznych cennych prac na temat Kresów, nazwała książkę Grossa "nieuczciwą i obłudną" (por. "Nasza Polska" z 23 lutego 2003 r.). W odróżnieniu od tak licznych kłamstw Grossa mojej książce "100 kłamstw J.T. Grossa" nie udowodniono jakiejkolwiek nieprawdy, najmniejszego nawet przeinaczenia czy nieścisłości. Ale prokuratura warszawska woli ścigać moją książkę broniącą prawdy o Polsce niż oszczerczą antypolską książkę Grossa. Znany publicysta "Niedzieli" i "Najwyższego Czasu!" Marian Miszalski tak pisał w "Niedzieli" (z 20 kwietnia 2003 r.) m.in. o postępowaniu warszawskiej prokuratury przeciwko mojej książce "100 kłamstw J.T. Grossa": "(...) wspomnianą książkę J.R. Nowaka Prokuratura Okręgowa w Warszawie uznała za 'publikację o charakterze antyżydowskim' (...) muszę stwierdzić, że w książce prof. J.R. Nowaka nie znajduję niczego, co usprawiedliwiałoby uznanie tej książki za 'publikację o charakterze antyżydowskim'. Na jakiej więc podstawie Prokuratura Okręgowa w Warszawie przyjęła taką kwalifikację? Sprawa jest o tyle poważna, że przeciwnie - to książka J.T. Grossa 'Sąsiedzi', z racji zawartych w niej kłamstw, może być łatwo uznana za książkę antypolską". No cóż... To wszystko wiele mówi o tej prokuraturze i o ludziach, którzy w niej nadają ton!
W przeciwieństwie do różnych wyssanych z palca kłamstw tak licznie występujących w "Sąsiadach" i innych książkach Grossa, moja książka "100 kłamstw J.T. Grossa" opiera się na długotrwałych pracochłonnych studiach całej polskiej i zagranicznej literatury przedmiotu. Liczni recenzenci m.in. Waldemar Żyszkiewicz w "Tygodniku Solidarność" z 5 kwietnia 2002 r., pisali o wspomnianej książce i dwóch innych moich książkach zatrzymanych przez policję w Tychach, iż chodzi o "znakomicie udokumentowane faktograficznie i ?ródłowo książki prof. Nowaka". Kilkudziesięciu profesorów, protestując w odrębnym liście otwartym do minister Piwnik z 12 kwietnia 2002 r. przeciwko wymierzonej w moje książki akcji policyjnej, akcentowało m.in.: "Profesor Jerzy Robert Nowak należy do naukowców szczególnie zasłużonych dla obrony prawdy o historii Polski i dziejach stosunków polsko-żydowskich. Wszystkie swe ustalenia opiera na bogato udokumentowanej wielojęzycznej literaturze przedmiotu" (por. pełny tekst ich protestu i nazwiska sygnatariuszy w tomiku J.R. Nowaka "Tyska prowokacja przeciw wolności słowa", Warszawa 2002, s. 51-52).
Przypomnę tu, że w 304-stronicowej książce "100 kłamstw J.T. Grossa" powołuję się na bogatą literaturę, razem na 145 książek, przeważnie naukowych lub zbiorów relacji, na 117 artykułów oraz na liczne materiały archiwalne i na relacje świadków wydarzeń na Kresach w latach 1939-1941. Dodajmy, że niektóre materiały archiwalne zostały opublikowane po raz pierwszy w pozycji książkowej właśnie przeze mnie. Przyznaje się to nawet w publikacji tak krytykowanego przeze mnie IPN-u: "Wokół Jedwabnego", Warszawa 2002, t. II, s. 581, 691. Choćby to dowodzi wartości naukowej publikowanych przeze mnie informacji.
Jako jedyny z polskich historyków zabierających głos na temat publikacji Jana Tomasza Grossa zadałem sobie trud zajrzenia do jego tekstów publikowanych w języku angielskim do amerykańskich czytelników. Miało to szczególnie duże znaczenie dla podważenia wiarygodności J.T. Grossa jako autora. Pisząc dla Amerykanów i zdając sobie sprawę z ogromnej niewiedzy w USA o historii Polski doby wojny, Gross szedł dosłownie "na całość", pozwalając sobie na takie kłamstwa, które bałby się napisać w tekstach skierowanych do polskich czytelników. Dość wymienić jeden, jakże wymowny przykład, fragment tekstu Grossa publikowanego w jego książce "Polish Society under German Occupation" (wydanie z 1979 r., s. 240). Gross starając się pomniejszyć polski heroizm doby wojny, wmawiał amerykańskim czytelnikom, iż: "Tak, paradoksalnie Polacy cieszyli się większą wolnością w okresie 1939-1944 niż w ciągu całego stulecia... Sądzę, iż można słusznie przyjąć, że rozmnożenie się organizacji podziemnych i obfitość konspiracyjnych inicjatyw należy zawdzięczać w znacznej mierze istnieniu w Generalnej Guberni w czasie wojny swobody politycznej. Trudno przypuścić, by podziemne organizacje mogły powstać i istnieć w takiej liczbie, gdyby było inaczej" (oba podkreślenia - J.R.N.).
Powyższy tekst J.T. Grossa można krótko skreślić w słowach: "Prawdziwa sielanka za rządów Hansa Franka". Tak się złożyło, że od tej niemieckiej "wolności" w Generalnej Guberni zginął mój ojciec, podobnie jak miliony innych Polaków. Myślę, że nikt z dzieci ofiar niemieckich zbrodni po przeczytaniu takiego tekstu Grossa nie chciałby podać ręki tak bezwstydnemu fałszerzowi okupacyjnej historii. Ale przecież ten fałszerz jest dziś broniony przez warszawską prokuraturę, która ściga książkę demaskującą jego antypolskie brednie. Czy Panowie z prokuratury nie wstydzą się takiego zachowania, będąc Polakami? Inna sprawa, że prokuratorsko-policyjne uderzenia godziły w ostatnich latach nie tylko w moje książki, ale również w szereg innych patriotycznych autorów. Szczególnie niegodne były działania policyjne (konfiskata książki na Dworcu Centralnym w Warszawie), które uderzyły w tak znakomitego historyka Andrzeja Leszka Szcześniaka, zaledwie na pół roku przed jego śmiercią. Oto, czego doczekał się za swój patriotyzm w wolnej Polsce! Patrząc na te różne prokuratorsko-policyjne poczynania trudno nie dojść do dość smutnej konkluzji. Jest nią stwierdzenie, że niektórzy prokuratorzy i policjanci najwidoczniej dalej ciągle jeszcze żyją czasami PRL-u, i jak dotąd nie zrozumieli, co znaczą takie wartości, jak wolność słowa czy wolność badań naukowych. Ciekawe, czy Pan wyperswaduje im, że się mylą, Panie Ministrze Sprawiedliwości w rządzie SLD - UP?!
Prawdziwie zdumiewa wykazana przez polską prokuraturę w naszym polskim kraju gorliwość w ściganiu książki broniącej prawdy o Polsce i Polakach przeciwko oszczerstwom. Zdumiewa w zestawieniu z faktem ogromnej pobłażliwości tejże prokuratury wobec antypolskich książek, świadomie zniesławiających Polskę i Polaków. Mógłbym w razie potrzeby przytoczyć dziesiątki przykładów sprzedawanych w księgarniach antypolskich książek, przełożonych z obcych języków lub napisanych przez autorów żyjących w kraju, nie mówiąc o wielokrotnie większej liczbie prasowych tekstów szkalujących Polskę i Polaków. Wszystkie te książki lub publikacje prasowe pozostały, jak dotąd, bezkarne, dzięki pobłażliwości naszej prokuratury i sądów. Jaskrawym przykładem takiej pobłażliwości było np. umorzenie dochodzenia w sprawie książki Spiegelmana "Maus", w której Polacy zostali przedstawieni jako "świnie". Prokuratura, usprawiedliwiając umorzenie dochodzenia w tej sprawie, posłużyła się przedziwnym wybiegiem, że chodzi tu o "fikcję literacką"!
Jaskrawym przykładem pobłażliwości władz w Polsce dla najbardziej nawet plugawych paszkwili antypolskich był fakt, że nie zrobiono dotąd niczego dla ukarania wydawcy przekładu książki Leona Urisa "Miła 18" (wydanej w Warszawie w 1999 r. przez wydawnictwo Adamski i Bieliński). Wydawnictwo to wydało bez żadnego krytycznego komentarza książkę jawnie plugawiącą Polskę i Polaków, autorstwa najgorszego żydowskiego polakożercy z USA L. Urisa. Na przykład na s. 57 polskiego wydania tej książki czytamy o Polsce: "Wkrótce rozpoczęły się trwające niemal od tysiąca lat prześladowania Żydów, które od czasu do czasu przybierały lub traciły na sile, ale nigdy całkowicie nie ustały".
Jak można było dopuścić w Polsce do wydania książki zawierającej tak plugawe oszczerstwo o nas jako o kraju, gdzie "niemal od tysiąca lat trwały prześladowania Żydów". W Polsce, którą przez wieki rozliczni autorzy wysławiali jako jedyne schronienie dla prześladowanych Żydów z całej Europy, "paradisus Iudeorum" (raj dla Żydów). Od wielu lat na łamach wydawanych w Polsce dzienników i tygodników niejednokrotnie dopuszczano się niezwykle grubiańskich ataków na Polskę, Polaków, polskie godło narodowe, postaci bohaterów narodowych. Wszystko to uchodziło bezkarnie, tak jak epitet o "piep... Polsce", użyty 10 lat temu przez J. Urbana na łamach "Nie", a po dziś dzień nie ukarany - z braku odpowiedniej decyzji sądowej.
Podobną bezkarnością cieszą się ataki na Kościół, religię czy wielkiego Papieża-Polaka, choćby najbardziej nawet grubiańskie i obrzydliwe. Doszło do tego, że we wrześniu zeszłego roku na łamach "Art § Business" jeden z artystów zachwalał sytuację w Polsce, gdzie: "Kopanie w chrześcijaństwo jest stosunkowo przyjemnym zajęciem i mało niebezpiecznym". Warto pokusić się o odpowied? na pytanie: w jakim stopniu dotychczas okazywana bierność czy nawet bezczynność sądów i prokuratur w sprawach o znieważanie religii katolickiej i uczuć religijnych doprowadziła do ukształtowania atmosfery, w której "kopanie w chrześcijaństwo" jest tak "mało niebezpiecznym" i "przyjemnym" zajęciem. W kraju zamieszkiwanym - według sondaży - przez najbardziej religijny naród Europy!
Czołowy publicysta tygodnika "Najwyższy Czas!" Stanisław Michalkiewicz zwrócił uwagę w numerze z 12 kwietnia 2003 r. na nowy jaskrawy przykład naruszania wolności słowa w dzisiejszej Polsce, pisząc m.in.: "Dowiedziałem się bowiem niedawno, że do warszawskich księgarni przychodzą grupki osobników podających się za członków Stowarzyszenia Otwarta Rzeczpospolita i radnych Rady Warszawy. Bojówki te stosują następnie wobec właścicieli księgarń gro?by, że jeżeli nie wycofają ze sprzedaży np. książek pana prof. Jerzego Roberta Nowaka, to władze miejskie drastycznie podniosą im czynsz za dzierżawione od miasta lokale (...) mam nadzieję, że zarówno prokuratura, jak i pan prezydent Kaczyński, sprawę tego molestowania warszawskich księgarzy wyjaśnią i gdyby okazało się, że - co nie daj Boże! - w tych bandach rzeczywiście biorą udział członkowie Stowarzyszenia Otwarta Rzeczpospolita i radni Rady Warszawy, to nie tylko natrą im uszu, ale jeszcze każą zapłacić i odsiedzieć".
Dowiadując się z tekstu red. S. Michalkiewicza o tych tak drastycznych i sprzecznych z konstytucją RP przejawach łamania wolności słowa, chciałbym się uprzejmie zapytać Pana Ministra, czy podlegające mu organy prokuratury i sądy, zechcą jak najszybciej zająć się tą sprawą. Myślę, że wystąpienie prokuratury i sądów w obronie wolności słowa dużo bardziej będzie pasowało do rzeczywistości uwolnionej od klimatu rządów policyjnych III RP niż ściganie przez tę prokuraturę i sądy książki w bardzo udokumentowany sposób broniącej prawdy o Polsce i Polakach, i przeciwstawiającej się ich szkalowaniu.
Szczególnie zastanawiające są uwarunkowania, w jakich dochodzi do kolejnej próby nagonki na moją książkę. Należę do tych kilku osób spośród przeciwników wejścia do Unii Europejskiej, które gromadzą szczególnie dużo słuchaczy na swych odczytach i dyskusjach. Być może komuś bardzo zależy na tym, aby poprzez mnożenie na mej drodze przeróżnych przeszkód w decydującej fazie przedreferendalnej, możliwie maksymalnie utrudnić mi działania w kampanii przed referendum. Dlatego jestem tym mocniej zainteresowany ujawnieniem przez prokuraturę nazwisk osób, które występują z donosami do wymiaru sprawiedliwości przeciwko mojej książce, względnie prowadzą akcję przeciwko niej na drodze szantażu w księgarniach. Żyjemy podobno w wolnym, otwartym społeczeństwie, niech więc każdy występuje z otwartą przyłbicą, a nie ukrywa się w ciemnościach, sącząc jadowite donosy i pomówienia. Chcę również wreszcie dowiedzieć się, przeciwko jakim fragmentom mojej książki są wysuwane kłamliwe zarzuty. Proszę o podanie konkretnych zaskarżanych fragmentów i stron, zamiast ogólnikowych bezpodstawnych oskarżeń o rzekome "nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych i wyznaniowych oraz publiczne znieważanie grupy ludności pochodzenia żydowskiego". W mojej książce zajmowałem się prostowaniem antypolskich kłamstw Grossa, a insynuujący mi rzekome "nawoływania do nienawiści" popełniają przestępstwo pomówienia i oszczerstwa.

Warszawa, 22 kwietnia 2003 r.
28 kwiecień 2003

prof. Jerzy Robert Nowak 

  

Archiwum

Polska „przedmurzem” żydo-chrześcijańskiego USraela
kwiecień 14, 2008
Przysłał Israel Adam Shamir
"Pełzający przewrót"
październik 18, 2004
Sierpień Miesiącem Gro?nej Władzy Busha
sierpień 10, 2007
prof. Iwo Cyprian Pogonowski
Matka - nadzieja
październik 25, 2004
Zbigniew Skowroński
Językowa patologia
lipiec 16, 2007
Mirosław Naleziński, Gdynia
To się w pale nie mieści ....
styczeń 30, 2008
PAP
Globalizm w wykonaniu Kaczynskich
marzec 6, 2007
przeslala Elzbieta
Tajemnica czasu (nordycka interpretacja Vikernesa)
marzec 22, 2007
marduk
Izraelskie lotnisko Ben-Gurion uznane jako najlepsze lotnisko europejskie
grudzień 22, 2006
bibula- pismo niezależne
Perspektywy Rozwoju Gospodarczego Chin
kwiecień 11, 2005
Iwo Cyprian Pogonowski
Pod maską zabójczych słów
kwiecień 4, 2004
Artur Łoboda
"Nie jesteśmy ani antyarabscy, ani tym bardziej antymuzułmańscy"
grudzień 17, 2002
PAP
USA wypałowują durną Europę bez wysiłku
kwiecień 10, 2008
marduk
Polsat na różowo
czerwiec 4, 2004
Konwój do Betlejem
październik 27, 2003
Israel Shamir
Upiory przeszłości
listopad 18, 2005
Dziennik Polski
Cała Polska kocha górników
grudzień 4, 2006
Remigiusz Okraska
Wezwanie adresowane do polskich dziennikarzy...
czerwiec 1, 2006
Artur Łoboda
Izrael Spuscizną Stalina?
sierpień 1, 2006
Iwo Cyprian Pogonowski
W Polsce oficjalnie pracuje niewiele ponad połowa ludności
lipiec 15, 2003
PAP
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2021 Polskie Niezależne Media