ZAPRASZA.net POLSKA ZAPRASZA KRAKÓW ZAPRASZA TV ZAPRASZA ART ZAPRASZA
Dodaj artykuł  

KIM JESTEŚMY ARTYKUŁY CIEKAWE LINKI 2002-2009 NASZ PATRONAT KRONIKA KRAKOWA DZIŚ W POLSCE

Ciekawe strony

whatreallyhappened.com 
Warto dodać ten link do Pana strony: http://whatreallyhappened.com/

99% tez dotyczących religii, polityki i ekonomii i filozofii się pokrywa z tezami zaprasza.net. Topowa strona. 
Historia kontroli bankowej w USA 
Dyktatura banków i ich system zadłużający, nie są ograniczone do jednego kraju, ale istnieją w każdym kraju na świecie.  
Przedsiębiorstwo holokaust 
Telewizyjny wywiad z Normanem Finkelsteinem 
Kto mordował w Katyniu 
Izraelska gazeta „Maariv” z 21 lipca 1971 r. wyjawia końcowy sekret katyńskiej masakry. 
Wielkie pytania o 9/11 
Strona poświęcona analizie wydarzeń z 11 września 2001 
Strzeżcie się Obamy 
Kto naprawdę stoi za Barakiem Obamą? 
Próba upodmiotowienia obywateli za pośrednictwem internetu 
Celem serwisu jest umożliwienie obywatelom wyrażenia swojej woli w najważniejszych dla nich sprawach. 
Kaczyński również nas w to wciągnął 
Zbrodnie wojskowe w Iraku 
Wszystko pod kontrolą 
Od zawsze służby specjalne kontrolowały rzekome niezaplanowane spotkania oficjeli z obywatelami.
Przykład podstawionego Putina - jako przypadkowego przechodnia.
 
Polscy "nacjonaliści" o żydach 
Po prostu zobaczcie 
Wezwanie do przebudzenia 
Film opisujący mechanizmy ekonomicznej władzy nad światem 
Ostatni mit (o polityce sowieckiej) 
 
Niemcy 1940 - Izrael 2009 - Szokujące zdjęcia 
 
davidicke.pl 
Tym - którzy interesują się losami Świata nie ma potrzeby przedstawiać Davida Icke. Tym ktorzy do tej pory spali umysłowo ta strona może otworzyć oczy.  
Cała prawda o World Trade Center 
Filmik dokumentalny przedstawiający wydarzenia z 11 września 2001 roku. 
Ameryka: Od Wolności do faszyzmu 
Amerykanie zaczynają rozumieć - co się dzieje z ich krajem. O tym mówi film pod wskazanym linkiem. 
Skazany za pestki moreli, B17  
Faszyzm w barwach demokracji 
Folksdojcz 
Fantastyczny zespół - poruszający ważne problemy społeczne stworzył bardzo dosadną piosenkę, będącą miksem wywiadu telewizyjnego z śpiewem zespołu. 
www.globalresearch.ca 
świetne analizy polityczne i gospodarcze w skali mikro i makro + anty-NWO 
Młodzież izraelska w Polsce 
Doskonały dokument o wycieczce młodzieży izraelskiej do Polski. 
więcej ->

 
 

List otwarty do Ministra Sprawiedliwości Grzegorza Kurczuka

Szanowny Panie Ministrze!

Niedawno dowiedziałem się z publikacji w "Tygodniku Powszechnym" z 6 kwietnia 2003 r., że Prokuratura Okręgowa w Warszawie, prowadząc postępowanie przeciwko różnym książkom i autorom, objęła swym postępowaniem również książkę mego autorstwa "100 kłamstw J.T. Grossa o żydowskich sąsiadach i Jedwabnem". Publikowany w "Tygodniku Powszechnym" komunikat Rzecznika Prokuratury Okręgowej w Warszawie Macieja Kujawskiego stwierdzał, że godzący także w moją książkę zarzut dotyczy rzekomego "publicznego nawoływania do nienawiści na tle różnic narodowościowych i wyznaniowych oraz publicznego znieważenia grupy ludności pochodzenia żydowskiego z powodu jej przynależności narodowej i wyznaniowej". Przypomnę tu, że już rok wcześniej w marcu 2002 roku doszło do policyjno-prokuratorskiej akcji wymierzonej w tę samą książkę i parę innych moich książek w Tychach. Ówczesna akcja policyjno-prokuratorska zakończyła się całkowitym fiaskiem. Zadecydowały o tym wielostronne protesty różnych środowisk oburzonych bezprawiem akcji godzącej w książki broniące prawdy o Polakach i polskiej historii. Ogromne znaczenie miał wówczas zdecydowany protest przeciwko "zamachowi na Prawdę" ze strony rozlicznych patriotycznych mediów, od Radia Maryja począwszy, poprzez "Nasz Dziennik", "Niedzielę", "Tygodnik Solidarność", "Głos", "Naszą Polskę" i "Nową Myśl Polską". Ojciec Dyrektor Tadeusz Rydzyk nazwał wręcz akcję policyjno-prokuratorską wymierzoną w moje książki "zamachem na Prawdę". Protestowało kilkudziesięciu profesorów z rozlicznych uczelni polskich. Protestowały liczne środowiska polonijne na czele z Prezesem KPA Edwardem Moskalem. Doszło do trzech interpelacji poselskich w tej sprawie, dwóch - posła Artura Zawiszy i jednej - posłanki LPR Zofii Krasickiej-Domki. W tej sytuacji doszło do wyra?nej rejterady osób, które zarządziły nagonkę na moje książki w Tychach. Co więcej, sama minister sprawiedliwości Barbara Piwnik skrytykowała działania policji i przyznała niedopatrzenia prokuratury w Tychach w kwestii moich książek. Nakazano zwrócenie wszystkich książek bezprawnie skonfiskowanych.
Sekretarz Stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji Zbigniew Sobótka, odpowiadając na interpelację posła A. Zawiszy listem z 29 marca 2002 r., stwierdził, że moje książki analizowano w związku z pismem wiceprezydenta Tychów, twierdzącym, że do publicznej dystrybucji "wprowadzono wydawnictwa o treści nacjonalistycznej i znieważającej grupy ludności". Sekretarz Stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji Z. Sobótka przyznawał jednak w tym kontekście, że: "Po ustaleniu, iż zatrzymane wydawnictwa nie zawierają zabronionych prawem treści, zostały niezwłocznie zwrócone właścicielowi i przywrócone do sprzedaży". A więc Sekretarz Stanu p. Zbigniew Sobótka publicznie przyznał, że w moich książkach, w tym w "100 kłamstwach J.T. Grossa" nie było żadnych zabronionych prawem treści wbrew poprzednim pomówieniom o to, że jakoby "znieważały grupy ludności" etc. W świetle tego tak jednoznacznego stwierdzenia Sekretarza Stanu w MSWiA p. Z. Sobótki informuję Pana Ministra, że podległy Mu Rzecznik Prokuratury Okręgowej Maciej Kujawski nadużył swego urzędu, pomawiając publicznie moją książkę o przedstawianie zabronionych prawem treści. Przypomnijmy, iż stwierdzenie o tym, że moje książki nie zawierają zabronionych prawem treści, wyszło spod pióra Sekretarza Stanu związanego z SLD, który przypuszczalnie dobrze znał mój stosunek do SLD. Tym bardziej więc trzeba docenić jego jednoznaczne sformułowanie w urzędowym piśmie, skierowanym 29 marca 2002 r. na ręce Marszałka Sejmu RP Marka Borowskiego.
Na tym tle tym bardziej zdumiewająco powolny wydaje się wewnętrzny obieg informacji w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji. Przez prawie rok od cytowanej wypowiedzi p. Sekretarza Stanu Z. Sobótki nie dotarła ona jak widać do Komendy Głównej Policji w Pałacu Mostowskich w Warszawie. Wbrew bowiem tak jednoznacznej wypowiedzi p. Sekretarza Stanu na temat trzech moich książek, w tym "100 kłamstw J.T. Grossa", kilka tygodni temu przesłuchiwano w Pałacu Mostowskich wydawcę moich "100 kłamstw J.T. Grossa" pod zarzutami jednoznacznie odrzuconymi już 29 marca 2002 roku w liście p. Z. Sobótki. Zarzutami kolejny raz godzącymi w moją książkę, tylko już teraz nie pod nadzorem tyskiej, a warszawskiej prokuratury. Ciekawe, ile jeszcze prokuratur w kraju będzie usiłowało ścigać moje książki pod różnymi wydumanymi zarzutami?! Warto dodać, że w piśmie rzecznika prokuratury Okręgowej Macieja Kujawskiego w Warszawie twierdzi się, iż w sprawie książek, przeciw którym prokuratura prowadzi dochodzenie, uzyskano jedną (!) opinię "biegłego z zakresu historii dziejów najnowszych i problematyki narodowościowej dotyczącą publikacji objętych postępowaniem". Ciekawe, czy prokuratura zdobędzie się wreszcie na ujawnienie treści opinii tego anonimowego jak dotąd biegłego, a zarazem na ujawnienie jego nazwiska. Będzie wtedy można ocenić, jaką rzeczywistą wiedzę o przedmiocie posiada ten biegły. A przede wszystkim, czy jest rzeczywiście lepszym znawcą problematyki stosunków polsko-żydowskich w czasie wojny od tak znanego badacza czasów II wojny światowej, jak profesor Tomasz Strzembosz. Przypomnijmy tu, że profesor Tomasz Strzembosz w związku z zatrzymaniem moich książek w Tychach w marcu 2002 roku stwierdził bez ogródek: "'100 kłamstw J.T. Grossa' czytałem i nie znalazłem w niej niczego, co powinno uruchomić prawo karne. Jest ona napisana rzeczywiście 'ostro', ale książka Grossa jest napisana również ostro i ogromnie stronniczo. Z punktu widzenia warsztatu historycznego zupełnie fatalnie, ale tej - nikt jakoś nie wycofuje z obiegu" (cyt. za W. Żyszkiewicz "Państwo uznaniowe", "Tygodnik Solidarność" z 5 kwietnia 2002 r.).
Uderzając w moją książkę, prokuratura warszawska tym samym stara się zapewnić obronę antypolskiej książce J.T. Grossa przed moją druzgocącą krytyką. Przypomnę więc tu, że nie jestem odosobniony w krytyce jej niegodziwych oszczerstw i pomówień. Krytykowali książkę Grossa rozliczni inni historycy krajowi na czele z profesorem Tomaszem Strzemboszem, tak wybitni naukowcy polonijni, jak profesorowie Iwo Cyprian Pogonowski i Kamil Dziewanowski, najsłynniejszy amerykański badacz historii Polski profesor Richard C. Lukas, znakomity niemiecki znawca polskiej historii dr Bogdan Musiał (autor miażdżącej 30-stronicowej krytyki książki Grossa na łamach "Dziejów Najnowszych"). Zasłużona polska patriotka pochodzenia żydowskiego dr Dora Kacnelson, autorka licznych cennych prac na temat Kresów, nazwała książkę Grossa "nieuczciwą i obłudną" (por. "Nasza Polska" z 23 lutego 2003 r.). W odróżnieniu od tak licznych kłamstw Grossa mojej książce "100 kłamstw J.T. Grossa" nie udowodniono jakiejkolwiek nieprawdy, najmniejszego nawet przeinaczenia czy nieścisłości. Ale prokuratura warszawska woli ścigać moją książkę broniącą prawdy o Polsce niż oszczerczą antypolską książkę Grossa. Znany publicysta "Niedzieli" i "Najwyższego Czasu!" Marian Miszalski tak pisał w "Niedzieli" (z 20 kwietnia 2003 r.) m.in. o postępowaniu warszawskiej prokuratury przeciwko mojej książce "100 kłamstw J.T. Grossa": "(...) wspomnianą książkę J.R. Nowaka Prokuratura Okręgowa w Warszawie uznała za 'publikację o charakterze antyżydowskim' (...) muszę stwierdzić, że w książce prof. J.R. Nowaka nie znajduję niczego, co usprawiedliwiałoby uznanie tej książki za 'publikację o charakterze antyżydowskim'. Na jakiej więc podstawie Prokuratura Okręgowa w Warszawie przyjęła taką kwalifikację? Sprawa jest o tyle poważna, że przeciwnie - to książka J.T. Grossa 'Sąsiedzi', z racji zawartych w niej kłamstw, może być łatwo uznana za książkę antypolską". No cóż... To wszystko wiele mówi o tej prokuraturze i o ludziach, którzy w niej nadają ton!
W przeciwieństwie do różnych wyssanych z palca kłamstw tak licznie występujących w "Sąsiadach" i innych książkach Grossa, moja książka "100 kłamstw J.T. Grossa" opiera się na długotrwałych pracochłonnych studiach całej polskiej i zagranicznej literatury przedmiotu. Liczni recenzenci m.in. Waldemar Żyszkiewicz w "Tygodniku Solidarność" z 5 kwietnia 2002 r., pisali o wspomnianej książce i dwóch innych moich książkach zatrzymanych przez policję w Tychach, iż chodzi o "znakomicie udokumentowane faktograficznie i ?ródłowo książki prof. Nowaka". Kilkudziesięciu profesorów, protestując w odrębnym liście otwartym do minister Piwnik z 12 kwietnia 2002 r. przeciwko wymierzonej w moje książki akcji policyjnej, akcentowało m.in.: "Profesor Jerzy Robert Nowak należy do naukowców szczególnie zasłużonych dla obrony prawdy o historii Polski i dziejach stosunków polsko-żydowskich. Wszystkie swe ustalenia opiera na bogato udokumentowanej wielojęzycznej literaturze przedmiotu" (por. pełny tekst ich protestu i nazwiska sygnatariuszy w tomiku J.R. Nowaka "Tyska prowokacja przeciw wolności słowa", Warszawa 2002, s. 51-52).
Przypomnę tu, że w 304-stronicowej książce "100 kłamstw J.T. Grossa" powołuję się na bogatą literaturę, razem na 145 książek, przeważnie naukowych lub zbiorów relacji, na 117 artykułów oraz na liczne materiały archiwalne i na relacje świadków wydarzeń na Kresach w latach 1939-1941. Dodajmy, że niektóre materiały archiwalne zostały opublikowane po raz pierwszy w pozycji książkowej właśnie przeze mnie. Przyznaje się to nawet w publikacji tak krytykowanego przeze mnie IPN-u: "Wokół Jedwabnego", Warszawa 2002, t. II, s. 581, 691. Choćby to dowodzi wartości naukowej publikowanych przeze mnie informacji.
Jako jedyny z polskich historyków zabierających głos na temat publikacji Jana Tomasza Grossa zadałem sobie trud zajrzenia do jego tekstów publikowanych w języku angielskim do amerykańskich czytelników. Miało to szczególnie duże znaczenie dla podważenia wiarygodności J.T. Grossa jako autora. Pisząc dla Amerykanów i zdając sobie sprawę z ogromnej niewiedzy w USA o historii Polski doby wojny, Gross szedł dosłownie "na całość", pozwalając sobie na takie kłamstwa, które bałby się napisać w tekstach skierowanych do polskich czytelników. Dość wymienić jeden, jakże wymowny przykład, fragment tekstu Grossa publikowanego w jego książce "Polish Society under German Occupation" (wydanie z 1979 r., s. 240). Gross starając się pomniejszyć polski heroizm doby wojny, wmawiał amerykańskim czytelnikom, iż: "Tak, paradoksalnie Polacy cieszyli się większą wolnością w okresie 1939-1944 niż w ciągu całego stulecia... Sądzę, iż można słusznie przyjąć, że rozmnożenie się organizacji podziemnych i obfitość konspiracyjnych inicjatyw należy zawdzięczać w znacznej mierze istnieniu w Generalnej Guberni w czasie wojny swobody politycznej. Trudno przypuścić, by podziemne organizacje mogły powstać i istnieć w takiej liczbie, gdyby było inaczej" (oba podkreślenia - J.R.N.).
Powyższy tekst J.T. Grossa można krótko skreślić w słowach: "Prawdziwa sielanka za rządów Hansa Franka". Tak się złożyło, że od tej niemieckiej "wolności" w Generalnej Guberni zginął mój ojciec, podobnie jak miliony innych Polaków. Myślę, że nikt z dzieci ofiar niemieckich zbrodni po przeczytaniu takiego tekstu Grossa nie chciałby podać ręki tak bezwstydnemu fałszerzowi okupacyjnej historii. Ale przecież ten fałszerz jest dziś broniony przez warszawską prokuraturę, która ściga książkę demaskującą jego antypolskie brednie. Czy Panowie z prokuratury nie wstydzą się takiego zachowania, będąc Polakami? Inna sprawa, że prokuratorsko-policyjne uderzenia godziły w ostatnich latach nie tylko w moje książki, ale również w szereg innych patriotycznych autorów. Szczególnie niegodne były działania policyjne (konfiskata książki na Dworcu Centralnym w Warszawie), które uderzyły w tak znakomitego historyka Andrzeja Leszka Szcześniaka, zaledwie na pół roku przed jego śmiercią. Oto, czego doczekał się za swój patriotyzm w wolnej Polsce! Patrząc na te różne prokuratorsko-policyjne poczynania trudno nie dojść do dość smutnej konkluzji. Jest nią stwierdzenie, że niektórzy prokuratorzy i policjanci najwidoczniej dalej ciągle jeszcze żyją czasami PRL-u, i jak dotąd nie zrozumieli, co znaczą takie wartości, jak wolność słowa czy wolność badań naukowych. Ciekawe, czy Pan wyperswaduje im, że się mylą, Panie Ministrze Sprawiedliwości w rządzie SLD - UP?!
Prawdziwie zdumiewa wykazana przez polską prokuraturę w naszym polskim kraju gorliwość w ściganiu książki broniącej prawdy o Polsce i Polakach przeciwko oszczerstwom. Zdumiewa w zestawieniu z faktem ogromnej pobłażliwości tejże prokuratury wobec antypolskich książek, świadomie zniesławiających Polskę i Polaków. Mógłbym w razie potrzeby przytoczyć dziesiątki przykładów sprzedawanych w księgarniach antypolskich książek, przełożonych z obcych języków lub napisanych przez autorów żyjących w kraju, nie mówiąc o wielokrotnie większej liczbie prasowych tekstów szkalujących Polskę i Polaków. Wszystkie te książki lub publikacje prasowe pozostały, jak dotąd, bezkarne, dzięki pobłażliwości naszej prokuratury i sądów. Jaskrawym przykładem takiej pobłażliwości było np. umorzenie dochodzenia w sprawie książki Spiegelmana "Maus", w której Polacy zostali przedstawieni jako "świnie". Prokuratura, usprawiedliwiając umorzenie dochodzenia w tej sprawie, posłużyła się przedziwnym wybiegiem, że chodzi tu o "fikcję literacką"!
Jaskrawym przykładem pobłażliwości władz w Polsce dla najbardziej nawet plugawych paszkwili antypolskich był fakt, że nie zrobiono dotąd niczego dla ukarania wydawcy przekładu książki Leona Urisa "Miła 18" (wydanej w Warszawie w 1999 r. przez wydawnictwo Adamski i Bieliński). Wydawnictwo to wydało bez żadnego krytycznego komentarza książkę jawnie plugawiącą Polskę i Polaków, autorstwa najgorszego żydowskiego polakożercy z USA L. Urisa. Na przykład na s. 57 polskiego wydania tej książki czytamy o Polsce: "Wkrótce rozpoczęły się trwające niemal od tysiąca lat prześladowania Żydów, które od czasu do czasu przybierały lub traciły na sile, ale nigdy całkowicie nie ustały".
Jak można było dopuścić w Polsce do wydania książki zawierającej tak plugawe oszczerstwo o nas jako o kraju, gdzie "niemal od tysiąca lat trwały prześladowania Żydów". W Polsce, którą przez wieki rozliczni autorzy wysławiali jako jedyne schronienie dla prześladowanych Żydów z całej Europy, "paradisus Iudeorum" (raj dla Żydów). Od wielu lat na łamach wydawanych w Polsce dzienników i tygodników niejednokrotnie dopuszczano się niezwykle grubiańskich ataków na Polskę, Polaków, polskie godło narodowe, postaci bohaterów narodowych. Wszystko to uchodziło bezkarnie, tak jak epitet o "piep... Polsce", użyty 10 lat temu przez J. Urbana na łamach "Nie", a po dziś dzień nie ukarany - z braku odpowiedniej decyzji sądowej.
Podobną bezkarnością cieszą się ataki na Kościół, religię czy wielkiego Papieża-Polaka, choćby najbardziej nawet grubiańskie i obrzydliwe. Doszło do tego, że we wrześniu zeszłego roku na łamach "Art § Business" jeden z artystów zachwalał sytuację w Polsce, gdzie: "Kopanie w chrześcijaństwo jest stosunkowo przyjemnym zajęciem i mało niebezpiecznym". Warto pokusić się o odpowied? na pytanie: w jakim stopniu dotychczas okazywana bierność czy nawet bezczynność sądów i prokuratur w sprawach o znieważanie religii katolickiej i uczuć religijnych doprowadziła do ukształtowania atmosfery, w której "kopanie w chrześcijaństwo" jest tak "mało niebezpiecznym" i "przyjemnym" zajęciem. W kraju zamieszkiwanym - według sondaży - przez najbardziej religijny naród Europy!
Czołowy publicysta tygodnika "Najwyższy Czas!" Stanisław Michalkiewicz zwrócił uwagę w numerze z 12 kwietnia 2003 r. na nowy jaskrawy przykład naruszania wolności słowa w dzisiejszej Polsce, pisząc m.in.: "Dowiedziałem się bowiem niedawno, że do warszawskich księgarni przychodzą grupki osobników podających się za członków Stowarzyszenia Otwarta Rzeczpospolita i radnych Rady Warszawy. Bojówki te stosują następnie wobec właścicieli księgarń gro?by, że jeżeli nie wycofają ze sprzedaży np. książek pana prof. Jerzego Roberta Nowaka, to władze miejskie drastycznie podniosą im czynsz za dzierżawione od miasta lokale (...) mam nadzieję, że zarówno prokuratura, jak i pan prezydent Kaczyński, sprawę tego molestowania warszawskich księgarzy wyjaśnią i gdyby okazało się, że - co nie daj Boże! - w tych bandach rzeczywiście biorą udział członkowie Stowarzyszenia Otwarta Rzeczpospolita i radni Rady Warszawy, to nie tylko natrą im uszu, ale jeszcze każą zapłacić i odsiedzieć".
Dowiadując się z tekstu red. S. Michalkiewicza o tych tak drastycznych i sprzecznych z konstytucją RP przejawach łamania wolności słowa, chciałbym się uprzejmie zapytać Pana Ministra, czy podlegające mu organy prokuratury i sądy, zechcą jak najszybciej zająć się tą sprawą. Myślę, że wystąpienie prokuratury i sądów w obronie wolności słowa dużo bardziej będzie pasowało do rzeczywistości uwolnionej od klimatu rządów policyjnych III RP niż ściganie przez tę prokuraturę i sądy książki w bardzo udokumentowany sposób broniącej prawdy o Polsce i Polakach, i przeciwstawiającej się ich szkalowaniu.
Szczególnie zastanawiające są uwarunkowania, w jakich dochodzi do kolejnej próby nagonki na moją książkę. Należę do tych kilku osób spośród przeciwników wejścia do Unii Europejskiej, które gromadzą szczególnie dużo słuchaczy na swych odczytach i dyskusjach. Być może komuś bardzo zależy na tym, aby poprzez mnożenie na mej drodze przeróżnych przeszkód w decydującej fazie przedreferendalnej, możliwie maksymalnie utrudnić mi działania w kampanii przed referendum. Dlatego jestem tym mocniej zainteresowany ujawnieniem przez prokuraturę nazwisk osób, które występują z donosami do wymiaru sprawiedliwości przeciwko mojej książce, względnie prowadzą akcję przeciwko niej na drodze szantażu w księgarniach. Żyjemy podobno w wolnym, otwartym społeczeństwie, niech więc każdy występuje z otwartą przyłbicą, a nie ukrywa się w ciemnościach, sącząc jadowite donosy i pomówienia. Chcę również wreszcie dowiedzieć się, przeciwko jakim fragmentom mojej książki są wysuwane kłamliwe zarzuty. Proszę o podanie konkretnych zaskarżanych fragmentów i stron, zamiast ogólnikowych bezpodstawnych oskarżeń o rzekome "nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych i wyznaniowych oraz publiczne znieważanie grupy ludności pochodzenia żydowskiego". W mojej książce zajmowałem się prostowaniem antypolskich kłamstw Grossa, a insynuujący mi rzekome "nawoływania do nienawiści" popełniają przestępstwo pomówienia i oszczerstwa.

Warszawa, 22 kwietnia 2003 r.
28 kwiecień 2003

prof. Jerzy Robert Nowak 

  

Archiwum

Czyżby Początek Buntu w Ameryce?
listopad 19, 2007
Iwo Cyprian Pogonowski
"Raport mniejszości"
czerwiec 24, 2005
piotrek gilek
Cytat dnia
grudzień 10, 2002
zaprasza.net
Już nie elekt
grudzień 23, 2005
Marek Olżyński
PO jedynym ratunkiem dla bagna polskiego
kwiecień 23, 2005
Podszewka demokratycznej kapoty
grudzień 19, 2006
luzak
Dziad, czyli polski inżynier
maj 14, 2006
Mirosław Naleziński, Gdynia
Sterowanie Światem z Jerozolimy?
grudzień 31, 2004
Iwo Cyprian Pogonowski
Niebawem decyzja Polski w sprawie prośby USA dotyczącej MTK
sierpień 27, 2002
PAP
Ekonomiczni gansterzy nie próżnują
padziernik 22, 2003
PAP
Polityka niczym wredna kochanka
styczeń 16, 2008
Marek Olżyński
Narodowe Fundusze Inwestycyjne - Sukces czy porażka
czerwiec 2, 2002
Daniel Alain Korona
Odezwa do nikogo
grudzień 3, 2007
Patrząc z niesmakiem
sierpień 1, 2003
Andrzej Kumor
CI, KTÓRZY ZDRADZILI POLSKĘ !
czerwiec 26, 2008
JÓZEF PIłSUDSKI i ROMAN DMOWSKI - lekcja historii
listopad 21, 2008
Miroslawa Kruszewska, Seattle, USA
Aleksander Kwaśniewski - prezydent RP
listopad 18, 2003
ljubitiel
Przegrana "Polski Michnika"
marzec 12, 2005
przesłał prof. Iwo Cyprian Pogonowski
Tadeusz Rejtan
czerwiec 7, 2003
Stanisław Tubek
Czy amerykańska demokracja uchroni świat przed terroryzmem i wojnami?
styczeń 24, 2005
Gregory Akko
więcej ->
 
   


Kontakt

Fundacja Promocji Kultury
Copyright © 2002 - 2012 Polskie Niezależne Media