|
Wszyscy rodzimy się uczciwi, ale tylko nieliczni umierają jako przyzwoici
|
|
Pan Dorn na swoim blogu poinformował rodaków, którym jeszcze nie tak dawno przewodniczył w Sejmie jako marszałek, że będąc w jednej z Korei otrzymał dwa supertelewizory warte po 8500 zł, z których oba przekazał na szczytne cele - jeden na publiczny (pewnie jakiś dom dziecka), drugi na prywatny (swoją mieszkaniową ścianę). Podobno z bólem sumienia zaopiekował się, bo słyszał, że Azjaci to tacy wrażliwi ludzie, że mogliby się obrazić, gdyby również drugi ciekłokrystaliczny aparat przyozdobił ścianę jakiegoś domu starców. Media nie podały drugiej prawdy o południowych Koreanach* - otóż Koreanie należą nie tylko do przewrażliwonych darczyńców, ale również do rekordowych łapbiorców; tam ujawniane są przewały na co najmniej dziesiątki milionów dolarów na każdego zamieszanego wipowskiego Koreana/Koreanina.
Właściwie to każde z nas powinno sobie odpowiedzieć na pytanie - a cóż byś uczynił(a), gdybyś był(a) podobnie obdarowan(a)? Bo każdy może się wymądrzać, ale jak co do czego, to bierze "ile się da", skoro dają, powołując się na ryby, że tylko one jakoś nie chcą brać (taki polski żart rozgrzeszający tysiące wielkich oraz miliony małych cwaniaczków). Taki charakter ma większość z nas. Czy myślicie, że nasi wielcy i mali politycy urodzili się z rękoma "ku sobie"? Wielu z nich to szlachetne osoby, których charaktery zostały złamane dopiero po wejściu na polityczną karuzelę (rządową, partyjną, sejmową). Gdyby pan Dorn należał do jakiejkolwiek partii, to można byłoby jedynie poP(i)Sioczyć nad przaśną polską codziennością, jednak onże (wespół z całą partyjną kadrą) podczas wygranych wyborów w 2005 przekonywał (i przekonał!) swoich wyborców sloganem (niestety, tylko sloganem) o zasadniczej odmienności jego partii - zbiór tych szlachetnych ludzi zebranych w organizacji, publicznie uznał, że będzie wobec siebie stosował bardzo wysokie etyczne wymagania nieznane w innych partiach. Drugim sloganem było hasło (szkoda, ale na tym poprzestano) "tanie państwo". Lansowaną "wyższą" etykę można było zauważyć w obejściu przepisów, kiedy to mianowano ministrów w kilka godzin po ich zdymisjonowaniu, a taniość państwa było widać po coraz wyższych kosztach prowadzenia rozmaitych urzędów i wypłacaniu horrendalnych odpraw.
Lud Polski powinien zapisać rękoma swych wybrańców - "wszystkie wartościowe prezenty otrzymywane przez notabli powinny być ujawniane w internecie i sprzedawane na internetowych aukcjach". Zapewne domom dziecka i starców (czyli sympatycznego dzieciństwa i spokojnej starości) nie są niezbędne supertelewizory, które za dwa lata będą dwukrotnie tańsze. Mają kłopoty z niska stawką żywieniową. A zawsze znajdzie się jakiś mniej lub bardziej uczciwy biznesmen, który za wylicytowany przedmiot z certyfikatem podpisanym przez wipa, gotów dać "więcej niż w sklepie", czy to w ramach reklamy, czy dobroczynności. Wrażliwość interpretowania etyki przez ważniaka jest typu "zwykli obywatele powinni przekazywać podarki na Skarb Państwa, ale ja, wybraniec Narodu, muszę je testować (dla Jego dobra)". Gdyby był jasny zapis, to nikomu by nie przyszło do głowy wziąć coś do domu, kiedy współdelegaci i dziennikarze wiedzieliby o prezencie, zaś sama obawa przed ujawnieniem takiego wykroczenia byłaby paraliżująca (choć z pewnością nie wszystkich).
Dorn ('cierń' po niemiecku) uznał, że ciekłokrystaliczny aparat mu się należy i tym samym wbił sobie dorn (kolec) w swój coraz mniej kryształowy imaż**, który przy twardych zasadach głoszonych przez jego partię - ścieczał*** i ściekł był po moralnych resztkach kryształu. Taki (ciekło)krystaliczny cierń/dorn. Co innego głosić szczytne idee będąc na dole w ramach kampanii wyborczej (to nic nie kosztuje i jakież to szczytne!), a co innego utrzymać je na górze po wygranej walce politycznej (jakże to jest kosztowne i bez widocznego patosu!).
Rodząc się jesteśmy wszyscy uczciwi, ale tylko nieliczni umierają jako wzorce przyzwoitości.
* - obecnie Koreańczycy - przydługawa i niezbyt elegancka nazwa
** - chyba nie image?! (tego image'u, temu image'owi, tym image'em; te image'e, tych image'y a. image'ów, tym image'om?)
*** - z postaci stałej przeszedł w ciekłą |
|
15 marzec 2008
|
|
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
|
|
|
Polityka na Kaukazie
listopad 25, 2003
Prof. Iwo Cyprian Pogonowski
|
"Niepewny dowód"
w sprawie Rywina
styczeń 13, 2003
Andrzej Trzaska
|
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku
styczeń 1, 2008
|
UE rozumie sytuację na rynku rolnym (?)
czerwiec 26, 2002
PAP
|
Prawa i wolności w naszej spółdzielczości
grudzień 13, 2008
Witold Filipowicz
|
Muzeum ściąg
grudzień 11, 2002
Super Expres
|
Generał, który wygrał Bitwę Warszawską
sierpień 14, 2003
Lech Maria Wojciechowski
|
plastyki, plastycy
listopad 12, 2004
Mirosław Naleziński, Gdynia
|
Pyjas ofiarą prowokacji SB wobec Gierka?
czerwiec 27, 2008
interia.pl
|
Wyznawcy mamony, czy prawdziwe oblicze Kościoła?
grudzień 17, 2005
PAP
|
Płoccy duchowni tuszowali skandale
marzec 3, 2007
PAP
|
Punkt widzenia a miejsce siedzenia
czyli "poczucie przyzwoitości wedle Millera"
czerwiec 5, 2003
red. Krzysztof
|
Wolontariusze
październik 16, 2005
Artur Łoboda
|
Agent Boni nowym ministrem w rządzie Tuska
styczeń 15, 2009
PAP
|
Nowy numer magazynu PHALANX
czerwiec 1, 2004
Rafał
|
Zapomniane piękno
grudzień 24, 2003
przesłała Elżbieta
|
Nie jesteśmy
luty 28, 2003
zaprasza.net
|
Irak, Wielka Nafta i Turcja
luty 15, 2008
Iwo Cyprian Pogonowski
|
Czy RPP obniży stopy procentowe?
luty 13, 2006
|
Apel do prezydenta
lipiec 16, 2007
Kobieta tytan
|
więcej -> |
|